Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Sypialnia Heatha
AutorWiadomość

Sypialnia Heatha

Pokój jest utrzymany w ciepłych kolorach mających mu nadać wrażenie przytulnego i wesołego. Mimo, że sypialnia należy do jednego z młodszych Macmillanów to jest całkiem spora. Tuż obok dużego rzeźbionego łoża znajduje się szafka nocna na której jest lampka. Za to w szufladach są różne skarby chłopca. Tuż przy łóżku można też najczęściej znaleźć miotełkę dziecięcą. Pod ścianą na przeciwko jest wygodny fotel, który w razie potrzeby można przysunąć do łóżka. Pod jednym z okien znajduje się biurko, jak na razie mało używane przez właściciela. Poza tym w pokoju mieści się jeszcze komoda na ubrania małego lorda i wielki kufer z różnymi zabawkami. Te zwykle leżą powyciągane na podłodze.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Do ustalenia

Wieczór już zapadł jakiś czas temu i robiło się coraz później. Teoretycznie Mały Lord powinien już się przymierzać powoli do odpłynięcia w ramiona Morfeusza. Niestety dla jego opiekunki chłopiec miał całkiem inny pomysł na ten wieczór. To było wręcz zadziwiające ile jeszcze miał w sobie energii. Teoretycznie cały dzień biegał czy latał na miotle, a teraz jeszcze na dobitkę skakał radośnie po łóżku krzycząc coś co z grubsza oznaczało, że wcale nie będzie spać, a tak w zasadzie to wcale nie jest zmęczony i będzie tak biegać przez całą noc, bo tak. Nieszczęsna kobieta, która się z nim użerała dzisiejszego dnia próbowała przeróżnych próśb i gróźb bez większego efektu. To był ten moment w którym dzieci były najbardziej upierdliwe. Chyba nikt specjalnie by się nie zdziwił gdyby czarownica w desperacji rzuciła wreszcie w Heatha jakieś zaklęcie ogłuszające.
To wszystko pewnie mogli całkiem nieźle słyszeć Ayden oraz Artur, którzy akurat znajdowali się w pomieszczeniu znajdującym się dość blisko sypialni chłopca. Za to Mały lord wcale nie planował odpuścić. W pewnym momencie zeskoczył z łóżka i wybiegł z pokoju siać zamęt po posiadłości. Ojciec dzieciaka już prawdopodobnie szykował się do interwencji i miał zamiar przeprosić na moment swojego rozmówcę gdy Heath po prostu im wpadł do pokoju. Musiał dojrzeć przez lekko uchylone drzwi Aydena i Artura pogrążonych w jakiejś dyskusji.
-Wujek!- podbiegł od razu do Longbottoma. Nie miał okazji go widzieć zbyt często to raz. No a po drugie w ten sposób liczył, że nie zostanie tak od razu odprowadzony z powrotem do swojego pokoju. Miał nadzieję, że nieco odwlecze to co było nieuchronne.
-Opowiesz mi coś? Prooooszę!- zwrócił się od razu do Artura. W ten sposób może jeszcze uda mu się uszczknąć coś dla siebie z tego wieczoru. Warto było spróbować - Ty zawsze masz najlepsze historie - dodał jeszcze. Oby nie trzeba było go dlugo namawiać.
Heath Macmillan
Heath Macmillan
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112

Powrót do góry Go down

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :
Sypialnia Heatha N2btFvL
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Dawno nie miał okazji widzieć się z Aydenem. Obaj mieli dużo pracy, mimo że potrafiła być tak odmienna. Artur czasem żartował, gdy nie było innych świadków, że praca kuzyna musi być jak jedzenie zupy widelcem, w końcu Quidditch to strasznie idiotyczna gra, a Ayden jako trener musi ją znać jak najlepiej, zwłaszcza irracjonalną teorię. Czasem się o to kłócili, ale bez żadnej agresji, odmienność poglądów raczej ich bawiła.
Dzisiejszy temat nie należał natomiast do szczególnie wesołych, rozmawiali o konsekwencjach ostatnich wydarzeń oraz polityce. Próbowali odgadnąć co przyniesie jutro, czując czające się niebezpieczeństwo. Dla Aydena musiało to być szczególnie trudne, w końcu martwił się o swojego syna. W takich czasach nie jest bezpiecznie dorastać.
Heath oczywiście w takiej chwili nie dawał o sobie zapomnieć, co w pewnym sensie poprawiało obu panom humor. Dzieci rozrabiają niezależnie od mroku na horyzoncie, ta jedna prawda nigdy nie ulegnie zmianie. Była to pocieszająca myśl, której jednak nie podzielała opiekunka chłopca.
- Kogo to widzimy o tak późnej porze? - rzucił na powitanie, przybierając poważną minę, zaraz jednak zastąpił ją szczery uśmiech. - Strasznie wyrosłeś, nie pijesz przypadkiem w sekrecie Szkiele-Wzro? - spytał z udawaną podejrzliwością.
Miło mu się zrobiło po uwadze chłopca. Trzeba było przyznać, że Heath to sprytny dzieciak, co Artur jak najbardziej pochwalał, mimo małej manipulacji.
- Chyba nie mam wyjścia - stwierdził, spoglądając pytająco na Aydena. Ten tylko skinął głową, jasno wyrażając aprobatę. - Chodźmy więc, młody lordzie Macmillan. Ku przygodzie.
Heath i Artur przeszli do sypialni chłopca, dużego pokoju bezpiecznie usytuowanego w rodowej posiadłości Macmillanów. Opiekunka spojrzała na Longbottoma z wdzięcznością i ulotniła się z godnym podziwu pośpiechem.
- Do łóżka, bez tego nie zacznę - polecił, grożąc przy tym dla żartów palcem. - Jedna opowieść i idziesz spać, dobra?
Poczekał aż Heath położy się do łóżka, strasznie wielkiego w porównaniu z rozmiarem lokatora.
- O czym by tu opowiedzieć, znasz już wiele historii... - zastanawiał się na głos, siadając na brzegu łóżka. - Już wiem! Chcesz może usłyszeć opowieść z dalekiej północy, z krain zimnych i pełnych niebezpieczeństw? - spytał, przybierając tajemniczy ton. - Ostrzegam, takie historie są tylko dla najodważniejszych.
Artur Longbottom
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495

Powrót do góry Go down

Ej. Quidditch wcale nie był „idiotyczny” każdy Macmillan przecież wiedział, że to najlepszy sport jaki istnieje w czarodziejskim świecie. A poza tym samo to, że podczas jednego spotkania można było użyć wielu przeróżnych taktyk było piękne… i fascynujące. No, ale Artur ewidentnie nie rozumiał tego sportu.
-Bleeee…- wykrzywił minę w grymasie- Kto by pił to paskudztwo?- zapytał Longbottoma. Skąd w ogóle taki pomysł. No, ale temat niezwykle niedobrego eliksiru szybko poszedł w zapomnienie.
Heath nie mógł trochę uwierzyć, że czarodziej tak łatwo się zgodził. -Super!- praktycznie podskoczył w miejscu kilka razy z radości. Potem, nadal podskakując ruszył za mężczyzną z powrotem do swojego pokoju. Gdy już byli w środku jeszcze trochę pokicał po pomieszczeniu. Z tego wszystkiego nawet nie zauważył jak jego opiekunka wykonała taktyczny odwrót i w ekspresowym tempie zniknęła za drzwiami.
-Uhm…- zatrzymał się w pół kroku. Wcale nie miał ochoty kłaść się już do łóżka, ale po rzuceniu kontrolnego spojrzenia na Artura mały Macmillan zdał sobie sprawę z tego, że to raczej nie podlega jakiejkolwiek negocjacji.  -No dobra…- zgodził się z ociąganiem na warunki postawione przez czarodzieja. Nie było innego wyjścia. Do tego jeszcze westchnął demonstracyjnie gdy Artur zastrzegł, że młodego czeka jedynie jedna opowieść i ma iść spać. Gdyby to był ktokolwiek inny Heath zapewne zacząłby trochę marudzić, ale historie wujka Artura były warte tych poświęceń.
Także chcąc nie chcąc wdrapał się na swoje łóżko i usiadł na nim czekając z niecierpliwością na początek opowieści.  -Z dalekiej północy?- powtórzył za czarodziejem, a oczy wręcz zaczęły mu błyszczeć z podekscytowania. –Ooooch… bardzo niebiezpiecznych?- ewidentnie łyknął haczyk, ale zaraz potem się lekko naburmuszył, gdy Artur zaznaczył, że historia nie jest dla strachliwych dzieci. –Jestem odważny- zadeklarował od razu. –na pewno nie będę się bać- skrzyżował ręce na piersi z lekko obrażoną miną. No, ale jak to tak wujek mógł wątpić w jego odwagę? Niczego się nie bał! No chyba, że kuli ognia… one były trochę straszne, szczególnie te większe.[/b][/b]


Ostatnio zmieniony przez Heath Macmillan dnia 16.01.19 15:18, w całości zmieniany 2 razy
Heath Macmillan
Heath Macmillan
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112

Powrót do góry Go down

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :
Sypialnia Heatha N2btFvL
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Zostawił temat eliksiru, może lepiej nie podsuwać głupich pomysłów. Za czasów szkolnych Artura był to popularny żart, którym nieco szyderczo tłumaczono czyjś bardzo wysoki wzrost.
Gdy znaleźli się już w sypialni i wyjaśnili sobie warunki, chętnie przystąpił do przybliżenia opowieści. Miała to być historia nie byle jaka, bo zamiast baśni Artur sięgnął po jej starczego brata - mit.
- Dokładnie - przyznał, ciesząc się na widok podekscytowania Heatha. - Za Morzem Północnym, na północny wschód od Anglii, jest Skandynawia, kraina mroźnych gór sięgających nieba, gdzie lodowate morze wcina się pomiędzy nie. Dziś są tam normalne kraje, z wielkimi miastami, pełne dziwnych wihajstrów, które wymyślili mugole - wyjaśnił, uśmiechając się przy ostatnim zdaniu. - Teraz jest tam bezpiecznie, ale kiedyś, gdy te ziemie były jeszcze dzikie, tylko najodważniejsi oraz najbardziej wytrwali mogli tam zamieszkać. Srogie zimy, potwory czające się w dzikich lasach i prastara magia. Stamtąd pochodzili wikingowie, straszni łupieżcy, których dawniej bała się całą Europa. Słyszałeś może o nich? - spytał z zainteresowaniem, ciekawe czy mały chłopiec z Kornwalii już zetknął się z tym słowem. - Nie będziesz? Dobrze więc, Heathu Odważny, przygotuj się na moją historię. Historię o bogach, w których dawniej wierzono, Thora i Lokiego.
Zamilkł na moment, żeby dać chłopcu chwilę na pytanie. Kto wie, może po raz pierwszy słyszy o nordyckich bogach i mitach.
- Thor, wraz ze swoim przybranym bratem Lokim oraz swoim sługą Thialfim, najszybszym człowiekiem na świecie, postanowili udać się na niebezpieczną wyprawę do Utgardu, domu olbrzymów - zaczął spokojnym głosem. - Musisz wiedzieć, że żyjące dziś olbrzymy są ledwie krasnoludkami w porównaniu z prastarymi gigantami. Tamci byli wielcy jak góry, a z pni drzew mogli sobie robić bez problemu łyżki, jeziora były dla nich jak kałuże, a głowami sięgali chmur... - Dla lepszego podkreślenia słów wyprostował się, starając się wyglądać na większego. - Po drodze bohaterowie nawet spotkali jednego z nich. Był tak wielki, że podczas snu zajmował całą dolinę.
Artur Longbottom
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495

Powrót do góry Go down

O to akurat Artur nie musiał się zbytnio martwić. Sama wizja picia jakiegoś paskudztwa skutecznie odstraszała Heatha od zabawy eliksirami. Chociaż gdyby je podać takiej jednej marudzącej ciotce... to może wtedy na prawdę miałaby na co narzekać? No, a przynajmniej ciekawie byłoby się dowiedzieć co się stanie.
No ale wróćmy do tego co się działo. Heath był wyjątkowo skupiony na opowieści Artura. Co prawda nie wiedział czym jest Skandynawia, ale z opisu wujka wyglądało na to, że mało kto o zdrowych zmysłach chciałby tam mieszkać. Dlatego też ze zdziwieniem przyjął słowa czarodzieja o tym, że są tam wielkie miasta, prędzej spodziewałby się jakiegoś pustkowia. Z wrażenia, aż się otulił szczelniej kołdrą, gdy wyobraził sobie jak tam musi być zimno.
-Nie...- pokręcił głową. Jakoś wcześniej się nie złożyło i nikt mu jeszcze o wikingach nie opowiadał. Artur był pierwszy. -Kim byli łupieżcy?[b]- postanowił jeszcze dopytać o nieznane mu wcześniej słowo.
No ale to nie był koniec pytań małego Macmillana. -[b]Thor i Loki?
- powtórzył za Arturem, ale nie dopytywał więcej. Liczył, że dzięki histori jaką mu opowie Longbottom trochę się o nich dowie. Nie wytrzymał dopiero jak do opowieści dołączył jeszcze Thialfim. -Mają strasznie śmieszne imiona!- podzielił się swoim spostrzeżeniem z Arturem. Nie drążył jednak tematu jakby w obawie, że wujek przerwie tę historię. W ogóle ciekawe jak szybki był ten cały Thialfim.
-O rany - sapnął z podziwem gdy został oświecony co do wielkości gigantów. Nie mógł sobie ich w ogóle wyobrazić. -Ale...jak można być tak dużym?- zaczął zastanawiać się na głos nad problemem, który go nurtował-No i chyba wszyscy musieli takiego giganta widzieć już z daleka...- dodał jeszcze. -[b]Po co w ogóle poszli do tej krainy olbrzymów? Nie bali się, że zostaną przez przypadek zdeptani?[b]- dociekał dalej.
No cóż, opowiadanie historii ciekawskiemu pięciolatkowi zapewne nie było najproszą rzeczą. Szczególnie gdy się było atakowanym taką ilością pytań. Na szczęście Artur raczej sobie z nimi radził.
Heath Macmillan
Heath Macmillan
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112

Powrót do góry Go down

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :
Sypialnia Heatha N2btFvL
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Musiałby przyznać, gdyby oczywiście czytał w myślach, że zdziwienie Heatha wobec współczesnej Skandynawii nie jest wcale dziwne. Oczywiście podkoloryzował zagrożenia tam czyhające, ale nadal dla ludzi osiedlanie się na tamtych terenach nie należało do łatwych. Musieli walczyć z rozmaitymi przeciwnościami, aby przemienić dziki kraj w cywilizację. Ich wysiłek zmienił pustkowia w miasta. Doprawdy, determinacja czająca się w człowieku była niesamowita.
- Łupieżcy to byli ludzie, którzy zabierali czyjąś własność za pomocą siły... tacy rabusie - spróbował łagodnie wyjaśnić, jednak wolał nie okłamywać Heatha. - To bardzo złe, na szczęście dziś już raczej takich nie ma - uspokoił ewentualny strach. W Anglii byli echem przeszłości, ale nie wszędzie było tak bezpiecznie. Oczywiście były inne zagrożenia, związane z zaistniałą sytuacją, ale stanowiły bardziej coś tymczasowego, nie ponurą codziennością. Trudno było uwierzyć, że na przykład w takiej Somalii nadal piraci napadali na statki.
- Tak, Thor i Loki - potwierdził. - Pierwszy był bogiem walecznym, niezwykle silnym. Drugi zaś znał liczne sztuczki, dodatkowo miał wielki apetyt - wyjaśnił pokrótce z własnej inicjatywy, takie informacje mogły pomóc w dalszej części historii. - Tak sądzisz? W sumie trochę tak, ale dopiero kobiety tam mają śmieszne imiona, jak Sif, Skadi lub Brunhilda - wyznał, podkreślając przesadnie niskim tonem zwłaszcza ostatnie imię. - Naszym przodkom chyba jednak te imiona się podobały, nazwa czwartku (thursday) pochodzi właśnie od imienia Thora - podzielił się małą ciekawostką.
Nie zdawał sobie sprawy z zainteresowania się Thialfim, może powinien opowiedzieć jak ten został sługą Thora, ale nie chciałby za bardzo przeciągać opowieści. Dzieci potrafiły czasem szybko zacząć się nudzić. Uśmiechnął się na zdziwienie rozmiarem gigantów, dobrze wiedząc, że Heath pod koniec pozna ten sekret.
- Zachodziło wtedy słońce, pomylili leżącego olbrzyma z pagórkami - wyjaśnił. - Dobre pytanie. Thor nie znał strachu, dla niego taka wyprawa była przygodą i wyzwaniem. Powiem ci w sekrecie, że nie był najbystrzejszym z bogów, powinien z większą ostrożnością podchodzić do życia - wyszeptał, zupełnie jakby przekazywał wstydliwą tajemnicę. - Loki zaś, nie uwierzysz, miał w sobie krew olbrzymów. Chciał poznać ich sekrety, aby wykorzystać je w swoich knowaniach i dowcipach. Loki bardzo lubił robić psikusy, z większości udawało mu się wychodzić bezkarnie dzięki sprytowi i wiedzy - wyjaśnił niezbyt dydaktycznie. - Thialfi zaś po prostu musiał, biedaczek został wplątany w przygodę bogów.
Artur podjął z powrotem historię, pomijając zbędne szczegóły podróży, aby tym prędzej przejść do najciekawszej części.
- Nasi bohaterowie długo wędrowali przez dziką krainę, w końcu ich oczom forteca. Przyspieszyli, bowiem sądzili, że już są blisko. Twierdza olbrzymów jednak nie rosła w oczach, nadal pozostawała na horyzoncie. Pojęli wtedy, że musi być ogromna, większa niż jakakolwiek budowla... jakby się zastanowić, to nie ma w tym nic dziwnego. Mieszkają tam w końcu giganci, musieli się jakoś tam mieścić - oznajmił. - Wędrowali jeszcze kilka tygodni, dopiero wtedy udało im się dotrzeć do zamkniętej bramy. Była to ogromna krata, którą można by przekuć na sto tysięcy mieczy! - Wymyślił liczbę na poczekaniu, aby wywrzeć na słuchaczu wrażenie. - Była bardzo solidna, zatrzymałaby nawet słonia, bohaterowie byli przy niej malutcy... co okazało się dla nich wielkim szczęściem, bo mogli przecisnąć się między prętami. Czasem dobrze jest być małym - stwierdził na przekór częstego wśród dzieci przekonania, że fajnie byłoby jak najszybciej dorosnąć. Nie wiedziały jeszcze co tracą. - Na wielkim korytarzu nie zastali nikogo, ale w oddali usłyszeli dobiegające głosy, olbrzymy ucztowały w głównej sali. Thor dobył zaczarowanego młota, po którym przemykały błyskawice. Był gotów odeprzeć atak, więc ruszyli w kierunku olbrzymów...
Artur Longbottom
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495

Powrót do góry Go down

Umówmy się ze słów Artura miejsce, które opisał nie wyglądało na zbyt przyjazne i miłe do zamieszkania. -Och... czyli to po prostu tacy bandyci...- stwierdził po wysłuchaniu wyjaśnień czarodzieja. Bandyci często pojawiali się w róznych opowieściach, no i w nich zazwyczaj przegrywali, także Heath za bardzo się nie przejął wzmianką o nich.
-Wielki apetyt? Chyba na prawdę musiał być duży skoro o nim wspominasz...- stwierdził tylko, ale nie drążył zbytnio tematu, bo przeszli na rozważania dotyczące skandynawskich imion. -Sif i Skadi zupełnie nie brzmią jakby miały należeć do kobiet- mruknął tylko. Ale dziwni Ci cali skandynawowie. W sumie to te dwa imiona bardziej mu przypominały takie jakie nadawało się swoim psom, albo jakimś zwierzakom. -Och... na prawdę?- zdziwił się na wieść o tym, że czwartek nosi swą nazwę akurat od tego boga, ale z drugiej strony... skoro był taki waleczny i silny to dlaczego nie?
-Czyli... skoro pomylili go z pagórkiem, to musiał trochę wystawać z tej doliny w której spał...-- podzielił się tylko swoim spostrzeżeniem, ale nie zadawał więcej pytań na temat wielkości gigantów. Był ciekaw co się wydarzy dalej.
-Skoro Loki miał w sobie krew olbrzymów to znaczy, że też był taki duży?- długo bez pytania nie wytrzymał. Swoją drogą mimo, że Thor według Artura nie był zbyt bystry to Heathowi wydawał się całkiem sympatyczny. Pewnie sam by chciał się wybrać razem z nim na jakąś wyprawę.
Mały Macmillan prawie rozdziawił buzię z wrażenia gdy wyobraził sobie jak duża musiała to być budowla. -Pewnie taką wielką fortecę trudno ukryć...- stwierdził tylko.
-Sto tysięcy... -powtórzył za Arturem. Nie bardzo wiedział ile to do końca jest, ale wydawało mu się, że dużo. - Czy tyle mieczy zmieściłoby się w moim pokoju, czy byłoby tutaj za mało miejsca?-[b] dociekał. -[b] Ja jednak wolałbym być większy, wtedy mógłbym latać na normalnej sportowej miotle - cóż, Longbottom raczej nie przekona chłopca, że bycie małym jest fajne. Chociaż pewnie kiedyś będzie tego żałował, a może nie? Póki co Heath z powrotem skupił się na opowieści, którą snuł czarodziej. Widać było, że był cały podekscytowany... będzie bitwa? Tego jeszcze nie wiedział.
Heath Macmillan
Heath Macmillan
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112

Powrót do góry Go down

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :
Sypialnia Heatha N2btFvL
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

- Tak, bandyci - przyznał, żałując, że nie wpadł na tak proste i jednocześnie trafne porównanie. Chyba rację mieli ci, którzy uważali dzieci za najbardziej pomysłowe, potrafiące znajdować łatwe rozwiązania trudnych problemów.
- Loki, mimo swojego pochodzenia, nie był wielki... był tylko wielkim głodomorem - wyjaśnił, pewnie ta cecha byłaby niecodziennym odkryciem nawet dla kogoś, kto już coś słyszał o mitologii nordyckiej. Bóg ten znany jest ze sprytu, kłamstw i dowcipów, jednak już mniej osób słyszało o jego bardziej prozaicznych cechach. Właściwie apetyty występował chyba tylko w tym micie, Artur nie przypominał sobie innej wzmianki. - Wikingowie lubili dziwne imiona i nazwy, przy niektórych można sobie połamać język. Przykładowo, prastary wąż opasający świat nazywał się Jormungand - wymówił szorstko brzmiącą nazwę. - Naprawdę, jak widzisz, mimo setek lat, dawne wierzenia są widoczne w otaczającym nas świecie. Dlatego ważna jest historia, pomaga ona wiele zrozumieć - zapewnił entuzjastycznie, mając cichą nadzieję, że zarazi Heatha własnymi zainteresowaniami.
- Nie myślałem o tym, dobre spostrzeżenie - pochwalił chłopca. - Może było już tak ciemno, że nie rozpoznali olbrzyma - dodał po chwili. - Olbrzymy były w różnych rozmiarach, wbrew swojej nazwie, nie zawsze olbrzymich. Taki był loki, który wzrostem przypominał człowieka. Nie zawsze rzeczywistość jest taka jak nam się wydaje - wyjaśnił cierpliwie, wiedząc o niejasności podjętego tematu. Nie chciał go na razie bardziej rozwijać, później będzie na to czas.
Domyślał się, że Thor mógł spodobać się Heathowi. Nie było w tym nic dziwnego, bóg piorunów ładnie wpisywał się w wyobrażenie herosa u chłopców. Potwierdzały to też same mity, Thor był chyba najpopularniejszym ich bohaterem.
Na wzmiankę o trudności ukrycia fortecy Artur mimowolnie się uśmiechnął, ale nie odpowiedział ani słowem. - Stanowczo za mało miejsca, chyba te miecze mogłyby zając cały wasz dwór - próbował oszacować. - Jeśli tak stawiasz sprawę, to jak najbardziej rozumiem. Też nie mogłem w twoim wieku doczekać się lotu na prawdziwej miotle - przyznał. Ciekawe co o tym wszystkim sądził Ayden, czy cieszył się, że jego syn mógł odziedziczyć po nim pasję?
- Wkroczyli do sali pełnej olbrzymów, a największy był ich król, zasiadający na wspaniałym tronie - podjął z powrotem opowieść. - W pierwszej chwili nie zauważyli przybyszów, zbyt zajęci biesiadą. Pierwszy spostrzegł ich król, który niespodziewanie krzyknął... - wstrzymał się na moment dla lepszego efektu. - Ty jesteś Loki, syn Laufey! Witaj, maleńki krewniaku, jestem Utgardaloki! - Artur naśladował donośny głos olbrzyma. - Loki nie wiedział, że ktoś z jego rodziny był królem, dla bogów była to niezła niespodzianka. Thor schował młot za pasem, jednak był gotów go szybko złapać, jeśli to byłaby jakaś pułapka. Zostali zaproszeni do stołu i zaraz zaczęto wypytywać ich o niezwykłe umiejętności. Pierwszy pochwalił się Loki, stwierdzając, że nikt nie je szybciej od niego. Król zaproponował zawody - oznajmił entuzjastycznie Artur. - Wniesiono długi stół, który aż uginał się od pieczonych dzików, królików, owiec i jeleni. Po jednej stronie stanął Loki, po drugiej zaś sługa Utgardalokiego. Król klasnął w dłonie i obaj zaczęli jeść. Loki jadł, jadł i jadł, jakby zaraz miał pęknąć. Jego dłonie śmigały z niezwykłą szybkością, pakując kolejne smakołyki do ust. Jego przeciwnik miał takie same tempo, obaj spotkali się w połowie stołu. Wydawało się, że będzie remis... - głos Artura stał się tajemniczy, zmierzał do puenty tej konkurencji. - Okazało się, że sługa króla zjadł też kości, drewniane miski oraz kawałek stołu, więc jego ogłoszono zwycięzcą, ku niezadowoleniu Lokiego - podsumował. - Następna była kolej Thialfiego, najszybszego biegacza wśród ludzi. Jak myślisz, na czym polegała konkurencja? - spytał.
Artur Longbottom
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495

Powrót do góry Go down

Artur chyba nieco przeceniał możliwości dzieci. Heath tylko użył określenia "bandyci" dlatego, że było mu najlepiej znane.
-Chyba dużo jest takich głodomorów...- stwierdził tylko, ale nie ciągnął tematu. Cos mu mówiło, że Loki nie był takim zwyczajnym głodomorem jak co poniektórzy jego wujkowie.
-Jormu...- nie był w stanie powtórzyć tej nazwy za Arturem. Co do historii... cóż Artur będzie się musiał jeszcze sporo napracować, żeby Heath zechciał ją polubić -Szkoda tylko, że historia jest taka nudna...- możliwe, że któraś z opiekunek chłopca chciała mu wsadzić trochę wiedzy do głowy z tej dziedziny, ale trochę bezskutecznie. Mały Macmillan nie był typem dziecka, które mogłoby spokojnie wysiedzieć na miejscu i tylko słuchać. Wyjątkiem były historie opowiadane przez Artura, ale one po prostu były ciekawe.
-Och... czyli na przykład mógłby być taki olbrzym, który jest niewiele wyższy od Ciebie?- nie mógł się powstrzymać przed pytaniem.
-Cały dwór?- to było strasznie dużo tych mieczy. Szczerze, to Heathowi ciężko było sobie wyobrazić taką ilość. Nie dopytywał jednak więcej, bo opowieść ruszyła dalej. Nawet zapomniał powiedzieć Arturowi, że on sam już leciał na normalnej miotle. Co prawda nie sportowej, ale takiej dla dorosłych. No i nawet wygrał wyścig z Anthonym na moczarach.
Jak zaczarowany słuchał dalszego ciągu opowieści. Przychnął z niezadowoleniem gdy okazało się, że olbrzym wygrał konkurs na jedzenie. Skąd Loki mógł wiedzieć, że wszystko co było na stole również wliczało się do konkurencji? To było trochę nie fair. Dopiero potem przyszło mu do głowy jakie mocne zęby musiał mieć ten olbrzym skoro był w stanie bez problemu zjeść sobie kawałek stołu. Coś mu mówiło, że jeśli Loki chciałby z jakiegoś powodu uciec z zamku to wcale to nie byłoby takie proste.
-Musiał się z kimś ściagać!- wypalił od razu na pytanie Artura. -Tylko... pewnie to nie był taki zwykły bieg dookoła zamku, prawda? Mieli jakieś przeszkody na trasie?- dodał jeszcze.
Heath Macmillan
Heath Macmillan
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112

Powrót do góry Go down

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :
Sypialnia Heatha N2btFvL
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Heatha Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Sypialnia Heatha

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach