Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Heath Macmillan

Go down 
AutorWiadomość
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Heath Macmillan Empty
PisanieTemat: Heath Macmillan   Heath Macmillan I_icon_minitime18.06.18 13:22


Heath Macmillan

Data urodzenia:10.05.51
Nazwisko matki: Greengrass
Miejsce zamieszkania:Puddlemere
Czystość krwi:szlachetna
Wzrost: 114 cm
Waga: 20kg
Kolor włosów: blond
Kolor oczu: błękitne
Znaki szczególne: brak


Heath przyszedł na świat jako wyczekiwany, pierwszy syn Aydena i Heather. Niestety radość z samego aktu narodzin trwała dość krótko, gdyż został on przyćmiony przez komplikacje poporodowe matki. Mimo to Heath z marszu stali się oczkiem w głowie dla swoich dziadków i wszelakiej maści cioć (i wujków), ale także pół roku później i dla swego ojca.


Młody, nie licząc ojca, najlepiej się dogadywał ze swoim wujkiem Aidarem, którego niestety nie widywał tak często jakby chciał. Był jeszcze Anthony, który niedawno wrócił do rodzinnej posiadłości. Na razie młody traktował go z niejaką rezerwą, ale wszystko wskazywało na to, że się ze sobą dogadają. Ayden zawsze starał się poświęcić chłopcu dużo czasu i uwagi, tak jakby chciał mu wynagrodzić brak jednego rodzica. Rodzina co i rusz wymyślała mu nowe zajęcia, bo dzieciak, jak każdy Macmillan, miał dużą potrzebę ruchu. Młodszy z Macmillanów generalnie był żywiołowy, ruchliwy, ciekawski i skory do psot. Ofiarą tych ostatnich padali wszyscy domownicy (i nie tylko), chociaż jego ulubionymi ofiarami były różne ciotki. Trzeba jednak przyznać, że dzieciak swymi psikusami nie wyrządzał nikomu krzywdy. Poza tym ciotki, później, dopadały młodego żeby się poznęcać nad jego blond czupryną, więc można powiedzieć, że był remis.


Jedna z guwernantek, zahartowana już w bojach z którymś z kolei pokoleniem Macmillanów, każdego dnia, przy okazji spędzania czasu z Heathem, starała się go czegoś nauczyć. Raz szło lepiej, a raz gorzej. Przynajmniej nie zmuszano go do siedzenia w jednym miejscu,no i nie zmuszano go póki co do jakiejś wytężonej nauki. Jakby nie było, miał dopiero 5 lat. Nauczył się niedawno czytać, głównie dlatego, że już nie mógł nikogo z domowników zmusić do czytania kolejny raz „Quidditcha przez wieki” czy „Brytyjskich i Irlandzkich Drużyn Quidditcha”. Z rozpędu namówiono go przy tym na naukę pisania, która nie szła mu najlepiej.

Zazwyczaj opiekunka brała go na spacer dookoła posiadłości i opowiadała mu różne historie starając się przemycić w nich jak najwięcej informacji czy to o magicznych stworzeniach, roślinach, czy po prostu historii. Chociaż jak miał gorszy dzień, potrafił uciec na drzewo i stamtąd bombardować każdego, kto próbował go namówić do zejścia, nadgnitymi jabłkami czy innymi owocami. Negocjacje wtedy były zwykle długie i ciężkie, ale w końcu Heath godził się na zawieszenie broni i złaził na ziemię. Z zajęciami ruchowymi było dużo prościej. Chłopak brał w nich udział chętnie, chociaż osobiście wolał się uczyć jazdy konnej niż szermierki. Po co ona w ogóle czarodziejom?


Heath zawsze znajdywał czas na rzeczy bardziej rozrywkowe. Najbardziej lubił oczywiście spędzać go ze swoim tatą, ale jeśli to akurat było niemożliwe, to zawsze znalazł sobie jakieś zajęcie. To szedł buszować po ogrodzie czy ogólnie okolicy dworku albo szedł za dom polatać na swojej dziecięcej miotle. Gorzej było, gdy akurat panowała deszczowa pogoda, wtedy częstotliwość różnych psikusów zwiększała się w czasie deszczowych dni, gdy dzieciak zwyczajnie się nudził. Trzeba było się wtedy liczyć z podkradzioną różdżką, żabą w łóżku i podobnymi atrakcjami. No, a do tego, na porządku dziennym, było śmiganie na miotełce po korytarzach z głośnym śmiechem.

Spokój do domu Macmillanów przychodził dopiero wieczorem. Po całym dniu pełnym wrażeń chłopak zwyczajnie, w pewnym momencie, padał. Można go było napotkać śpiącego w którymś fotelu, opierającego się o jakiś opasły tom „Historii quidditcha”.



Gdy miał dwa lata, kiedy po raz pierwszy ukazał swoje magiczne zdolności. Wszystko stało się podczas burzliwej kłótni z jakąś dalszą kuzynką. Dość efektownie rozwalił rzeźbę w fontannie.

Pomimo tego, że Heath wychowywał się bez matki, to nie odczuwał tak bardzo jej braku. Może dlatego, że nie miał prawa jej pamiętać? Poza tym Ayden starał się jak mógł, żeby zastąpić mu również Heather.

Chłopiec bardzo przypomina swojego ojca, nie tylko zewnętrznie. Charakter, z pewnością odziedziczył po nim i po przodkach, bo z zachowania przypominał do bólu stereotypowego Macmillana, ku uciesze dziadka oczywiście.

Jest ogromnym miłośnikiem quidditcha i innych sportów, ale ten najpopularniejszy sport czarodziejów najbardziej. Jego motoryka jest dużo bardziej rozwinięta niż u przeciętnego pięciolatka. Lubi wszelkie formy aktywności, ale najbardziej upodobał sobie latanie na miotle. W końcu nazwisko zobowiązuje.

Trzeba przyznać, że radzi sobie w powietrzu całkiem nieźle. Na tyle, na ile można to ocenić przy dziecięcej miotle. Łatwo się domyślić, że każda jego wizyta z ojcem w Londynie musi zahaczyć o sklep ze sprzętem do quidditcha na ulicy Pokątnej. Chłopak najczęściej się ślinił do sprzętu przeznaczonego dla obrońców. Na jednym z pierwszych meczy, jakie oglądał, obrońca Zjednoczonych z Puddlemore robił takie cuda, że od tego momentu Heath zafiksował, że on też chce i już. Na razie, co prawda, rzucony kafel zmiótłby go z miotły, ale to wcale go nie zniechęcało. W końcu wszystko wskazywało na to, że kiedyś dorówna siłą i wzrostem ojcu.



Od pewnego czasu dziecięca miotła przestała mu wystarczać, więc wyciągnął jakąś starą walającą się w piwnicy. Efekt końcowy był taki, że szybko stracił panowanie nad za dużą dla siebie miotłą i wpadł w jakieś kolczaste chaszcze. Dzięki tym krzakom nie zrobił sobie na szczęście nic poważnego jedynie był cały odrapany i lekko poobijany. Końcówkę tego wyczynu, a potem wydostawanie się z maliniaka oglądał jego ojciec razem z dziadkiem. Efekt końcowy był taki, że Heath najadł się trochę strachu, ale obyło się bez większej kary dla młodego. Jedynie musiał się obejść bez magicznego uzdrawiania. No i przy okazji jakoś tak wszyscy w posiadłości zaczęli bardziej pilnować swoich mioteł, a piwnica została porządnie zamknięta.


Chłopiec, jak było nadmienione już wcześniej, spędzał dużo czasu z ojcem, który zawsze starał się wygospodarować go trochę dla swojego syna. Najbardziej lubił jak już poza sezonem tata brał go do pracy. Można powiedzieć, że był to jedyny moment, poza oglądaniem meczu, kiedy dzieciak był w stanie spokojnie wysiedzieć w jednym miejscu. Nic zresztą dziwnego, bo drużyna ubawiona reakcjami dzieciaka często się popisywała.





Patronus: Nie posiada  




Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 0 Brak
Zaklęcia i uroki: 0 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 0 Brak
Zwinność: 5 1
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
SpostrzegawczośćI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Szlachecka etykietazależne0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Malarstwo (tworzenie)I0,5
AktywnośćWartośćWydane punkty
QuidditchI0,5
Latanie na miotleII7
Wyścigi na miotleI0,5
JeździectwoI0,5
GenetykaWartośćWydane punkty
brak-0
Reszta: 3


Wyposażenie

brak





Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Heath Macmillan Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Heath Macmillan Empty
PisanieTemat: Re: Heath Macmillan   Heath Macmillan I_icon_minitime13.07.18 22:37

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Początek życia Heatha wniósł w życie jego rodziny wiele radości, ale i smutku - jego narodziny oznaczały bowiem śmierć chorej genetycznie matki, której utrata pozostawia jego ojca w żalu. Obok zawsze jest jednak liczna rodzina, która troszczy się o pozbawionego matki chłopca. Młody Macmillan szybko okazuje charakterystyczną dla swego rodu energię, temperament i niechęć do zajęć które uważa za zwyczajnie nudne, a także talent do latania na miotle. Biorąc to pod uwagę ma dużą szansę, by w przyszłości powtórzyć sukcesy ojca i innych krewnych, i zostać zawodnikiem quidditcha. Najpierw jednak czeka go dorastanie, nauka innych niezbędnych umiejętności, a za kilka lat także Hogwart. Jego dzieciństwo przypada na niezbyt spokojne czasy - chłopiec zostaje doświadczony przez anomalie, ale otoczony ochronnym kloszem rodziny pozostaje wielu rzeczy nieświadomy.

OSIĄGNIĘCIA
na głowie kwietny ma wianek
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Percival Nott


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Heath Macmillan Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Heath Macmillan Empty
PisanieTemat: Re: Heath Macmillan   Heath Macmillan I_icon_minitime13.07.18 22:37

WYPOSAŻENIE
sowa

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: Brak

BIEGŁOŚCI[23.10.18] Wsiąkiewka (lipiec/sierpień), +2 PB do reszty
[25.07.19] Wsiąkiewka (listopad/grudzień), +2 PB do reszty
[10.09.19] Rozwój biegłości: malarstwo (tworzenie) (0 -> I), -0,5 PB z reszty

HISTORIA ROZWOJU[13.07.18] Karta postaci, 0 PD
[17.10.18] Zdobycie osiągnięcia: Na głowie kwietny ma wianek; +30PD
[23.10.18] Wsiąkiewka (lipiec/sierpień), +90 PD, +2 PB
[22.07.19] Osiągnięcie: Masakrator, +30 PD
[22.07.19] Zakup sowy, -50 PD
[25.07.19] Wsiąkiewka (listopad/grudzień), +90 PD, +2 PB


Powrót do góry Go down
 

Heath Macmillan

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Dzieci-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19