Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Frensham Ponds
AutorWiadomość
Frensham Ponds [odnośnik]26.04.21 21:50
First topic message reminder :

Frensham Ponds

Frensham Ponds to nic innego jak dwa, całkiem spore zbiorniki wodne położone w sielskiej okolicy miasteczka Frensham. Otoczone niewielkim lasem stawy są regularnie zarybiane, co przyciąga do nich miłośników wędkarstwa. Większy ze stawów posiada piaszczysty brzeg, w letnich miesiącach przyciągając mieszkańców Surrey. Okolica sprzyja rodzinnym piknikom oraz letniemu plażowaniu, podczas którego czarodzieje mogą schłodzić się w wodzie. Zimą zaś władze Frensham przeobrażają mniejszy ze zbiorników w publiczne lodowisko.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Frensham Ponds - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Frensham Ponds [odnośnik]23.05.21 23:25
Prudence wczołgała się do lodowatej wody, która to osłonić ją miała przed trzęsieniem ziemi, jakie wywoływał każdy krok olbrzyma. Ta nie przywodziła na myśl letniej kąpieli. Ciarki, które rozchodziły się po całym ciele dziewczyny, w końcu doprowadzając do odrętwienia. Herbert nie przestawał walczyć, licząc, że ocali nie tylko lady Macmillan, ale i porwaną wcześniej przez olbrzyma mugolkę. Wciąż mierzył różdżką w olbrzyma i wypowiadał kolejne zaklęcia, jednak te zdawały się nie mieć rezultatu. Stworzenie było po prostu zbyt potężne. Chowane pomiędzy podobnymi jemu nauczyło się nie tylko ignorować wszelkie ataki, które nie miały większego wpływu na jego samopoczucie, jak i rozgniatać takich rzezimieszków i zjadać na śniadanie. Los Herberta wydawał się być przesądzony, ciężko było mówić o szansach na pokonanie stwora. Teraz olbrzym kierował się instynktem, musiał wsłuchać się w otoczenie, będąc kompletnie oślepionym. Nie nasłuchiwał ptaszków, a małych istot, które chciały go zaatakować i z pewnością nie były mu przyjazne. Bez oporów zamachnął się pięścią w stronę z której słyszał głos. Przerażona mugolka wydawała się być sparaliżowana strachem, wpatrywała się tylko w Herberta, błagając wzrokiem o pomoc. Łapa leciała jednak w jego stronę i musiał zdecydować się jak zareagować. Mugolka pozostawała zresztą w głębokim szoku, rozmyślając jedynie na temat skutków tego spotkania. Miała rodzinę, była młoda i chciała przeżyć życie w spokoju, a tymczasem wciąż nie było pewne czy będzie w stanie uniknąć rychłej śmierci z rąk potwora, bo tym było dla niej to stworzenie. Jedyna nadzieja pozostawała w Herbercie, aby ten wyswobodził ją od potwornego losu, któremu zresztą już niemal uciekła. Pozostało wykonać parę ostatnich ruchów, ale zdawało się, że nie może się na nie zdecydować i trwa w dziwnym przerażeniu, sparaliżowana własnym strachem. Jej ruchy nie były tak szybkie, jak mogłyby być, ale nie wynikało to z braku strachu, a z potężnego przerażenia, które czułby zapewne każdy na miejscu tej biednej kobiety.


przepraszam za obsuwę, poganiajcie mnie jak coś następnym razem
Herbert, z racji tego, że olbrzym zaczął nasłuchiwać wroga, a Ty wypowiedziałeś na głos zaklęcie, rzucam k3 na trafienie w Ciebie pięścią. Oczywiście obronić można się rzutem na skradanie ST: 60.
Prudence, jesteś w lodowatej wodzie, która z każdą turą będzie zmrażać Ci ciało i odbierać po 5 pż.

Prudence: 147/219 (-15 do kości; 5pż za każdą turę w lodowatej wodzie, 67pż rana I stopnia tłuczona: -50 do rzutów na sprawność/zwinność, złamana prawa rzepka, brak dwóch zębów; [minusy do kości się sumują])
Herbert:  225/230 (5pż tłuczone)

Olbrzym: 600/600 (Luminis virtute 3/3)
Mugolka: 80/80

1. k3 na trafienie w Herberta pięścią (oślepiony olbrzym)
k1-k2 trafia
k3 pudłuje


jeśli trafia:
2. cios potężny w całe ciało
3. k8*10


mapka:


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Frensham Ponds - Page 2 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Frensham Ponds [odnośnik]23.05.21 23:25
The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


#1 'k3' : 3

--------------------------------

#2 'k100' : 16

--------------------------------

#3 'k8' : 4, 8, 3, 6, 2, 2, 1, 8, 5, 5
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Frensham Ponds - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Frensham Ponds [odnośnik]25.05.21 22:16
Prudence udało się osiągnąć jej cel. Dotarła do wody. Miejsca, w którym zawsze czuła się bezpiecznie. Nawet, gdy jej temperatura pozostawiała wiele do życzenia. Musiała oddalić się od olbrzyma, który to pozostał na brzegu. Nie miała zamiaru się poddawać. Mimo tego, że czuła, że nie był to najlepszy pomysł, nic innego nie była w stanie teraz wymyślić. Wiedziała, że prędzej, czy później opadnie z sił. Oby ten na brzegu miał jakiś lepszy pomysł. Może uda jej się dryfować na wodzie do tego czasu. Jak nie.. to cóż. Najwyżej utonie. Zniknie w głębinach. Nie bała się tego specjalnie, woda była w końcu jej żywiołem, to to kochała najbardziej.
Dla osoby jak ona była to może i nawet wymarzona śmierć. Pochłonie ją to, co kochała. Oczywiście, że wolałaby przeżyć, jednak w tym momencie już widziała, jak jej ciało znika pod wodą. Wydawało się jej, że koniec jest bliski. W zasadzie to nigdy, jak do tej pory nie była chyba tak blisko śmierci. Ciekawe uczucie, chociaż myślała, że boli nieco bardziej. Sama ta świadomość, że już niedługo wszystko się skończy, ona po prostu czekała na to, aż to się skończy.
Płynęła.. może to zbyt dużo powiedziane, unosiła się na wodzie, by oddalić się od brzegu, aby olbrzym nie mógł jej złapać. Musiała wypłynąć, jak najdalej. Przeczekać te najgorsze momenty, może akurat ten czarodziej na brzegu będzie miał więcej szczęścia i zdoła pokonać olbrzyma, może nawet zdąży i ją wyciągnąć? Musiała wierzyć, że mu się uda. Pozostawał jej ostatnią deską ratunku.
Robiło jej się coraz chłodniej, jej usta były sine, drżały z zimna. Nie zamierzała jednak wyjść na brzeg, żeby olbrzym mógł ją zmiażdżyć. Musiała przeczekać, wmawiała sobie, że jeszcze kilka chwil i to wszystko się skończy. Zapominała o bólu kolana, o zębach, które straciła, ten chłód ją wypełniał i to aktualnie było jej największym problemem. Może powinna ratować się w inny sposób? Teraz było za późno na gdybanie.


I am the storm and I am the wonder
And the flashlights nightmares
And sudden explosions
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26/27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
With wild eyes, she welcomes you to the adventure.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Frensham Ponds - Page 2 D36cb059e33df5c9cc27b3102f0bf437286d1298
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t10646-skarpeta-pru https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534
Re: Frensham Ponds [odnośnik]26.05.21 20:36
Sytuacja nie przedstawiała się kolorowo i najgorsze było to, że miał dwie osoby, które były zależne od niego i liczyły na pomoc. Nie miał szans w starciu z olbrzymem. Jedyne co mógł zrobić to jakoś go spowolnić, sprawić, że odciągnie je od obydwu kobiet, dając im tym samym czas na ucieczkę. Kątem oka widział jak Prudence czołga się w stronę wody. O tyle dobrze, że olbrzym był jeszcze oślepiony więc nie mógł jej namierzyć wzrokiem. Miał tylko słuch i to miał zamiar wykorzystać Grey, choć ten czar długo się nie utrzyma.
-Uciekaj! Schowaj się! - Wołał do mugolki, chcąc ją wyrwać z przerażenia, które najprawdopodobniej sprawiło, że nie mogła się ruszyć ze swojego miejsca. Machnął dłonią w jej stronę, a potem wykonał gest ucieczki. Widziała olbrzyma, widziała magię, ale który mugol teraz nie widział. Samozwańczy lord i posłuszni mu ludzie z Ministerstwa Magii ujawnili się jakiś czas temu mordując mugoli. Tylko czekać aż pojawią się stosy. Nie to było jednak teraz jego zmartwieniem. Prudence dotarła do wody, ale prawda była taka, że długo tam nie wytrzyma. Była końcówa listopada, jezioro musiało być lodowate i odbierać siły, których kobieta nie miała za dużo. Miał nadzieję, że pomimo obrażeń jakich doznała po prostu odpłynie kawałek, następnie znajdzie bezpieczne, suche miejsce. Raczej teleportacja w tym stanie była ciężka do wykonania, ale może dałaby radę? On w tym czasie zająłby olbrzyma swoją osobą. Miał to szczęście jak na razie, że jego wielkie łapy go nie dosięgnęły. Widział jak ten zamachuje się ramionami, ale poczuł jedynie pęd powietrza i to dość silny, ale uderzenie go minęło. Mógł ten czas wykorzystać aby znów unieruchomić olbrzyma albo skupić jego gniew na sobie. Musiał stać się upierdliwą muchą, natrętną od której każdy chce się uwolnić ale ta nie ustępuje tylko lata uparcie wokół głowy drażniąc i irytując. Właśnie to musiał zrobić, być muchą i miał zamiar to właśnie uczynić.
-Hej! Ty! Zwalisty! Tak ty! Do ciebie mówię! - Zawołał w stronę olbrzyma i zaklaskał w dłonie. Skup się na mnie ty kupo mięcha.

|Śmigamy do szafki zniknięć


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Frensham Ponds [odnośnik]15.06.21 9:42
| Wracamy z szafki

Prudence doczołgała się jakimś cudem na brzeg. Leżała dłuższą chwilę na plecach nieruchomo i łapała powietrze, nie czuła się najlepiej, była wyczerpana. Zrobiło jej się okropnie zimno, trzęsła się cała. Nie miała siły by się podnieść jednak nie mgła tak leżeć bezczynnie w nieskończoność. Musiała zobaczyć, czy zagrożenie jeszcze jest gdzieś obok. Powoli się podniosła, splunęła na ziemię, bolała ją szczęka, przejechała językiem po miejscach na brakujące zębach, nie był to najlepszy dzień jej życia. Nie mogła również do końca utrzymać się na nogach, kulała, kolano nie przestawało boleć, ledwie utrzymywała się na nogach.
Do tego wszystkiego byłą wyczerpana, chyba nigdy nie pływała o tej porze roku w jeziorze, wiedziała, że ta umiejętność jest bardzo przydatna. Jak widać uratowała jej życie, inaczej pewnie olbrzym by ją zabił.
Szukała wzrokiem mężczyzny, który towarzyszył jej w niedoli. Zauważyła z daleka, że udało mu się unieruchomić stworzenie, jednak i jemu nie udało się wyjść z tej sytuacji bez szwanku, dostrzegła bowiem, że wylądował na glebie. Miała nadzieję, że nic mu nie jest. Zastanawiała się również, co stało się z mugolką, chyba udało jej się uciec. Chociaż tyle dobrego. Nie zamierzała ponownie pchać się w okolice olbrzyma, chyba na dzisiaj wystarczy jej już atrakcji.
- Nie przejmuj się mną, poradzę sobie, uciekaj! - najważniejsze dla niej było, by każde z nich miało możliwość uciec stąd w miarę w jednym kawałku. Może straciła zęby, ale liczyła na to, że ktoś będzie w staniej jej wyhodować nowe. Antek na pewno się nad nią zlituje, nie pozwoliłby by Lady wyglądała jak kloszard. Przynajmniej taką miała nadzieję, nie zrobiłby jej przecież aż tak bardzo na złość.. Bała się momentu, w którym przekroczy próg domu, musiała jednak już się tam teleportować, no bo gdzie indziej miałaby się udać? Nie potrafiła znaleźć w tej chwili innej możliwości, a i rodzina będzie się martwiła, że nie wróciła na noc. Skupiła się, aby bezpiecznie teleportować się do domu, po chwili już jej nie było.

// zt


I am the storm and I am the wonder
And the flashlights nightmares
And sudden explosions
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26/27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
With wild eyes, she welcomes you to the adventure.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Frensham Ponds - Page 2 D36cb059e33df5c9cc27b3102f0bf437286d1298
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t10646-skarpeta-pru https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534
Re: Frensham Ponds [odnośnik]19.06.21 1:34
Walkę wygrał olbrzym. Chociaż atakujący go czarodzieje mogliby oszukiwać się, że było inaczej, to zdawało się, że nie mają ku temu powodów. Poobijani, zmęczeni i połamani, musieli wracać do domów, zostawiając przerażającego stwora w oddali. Ten jęczał pod piaskami Duny, próbując wyszarpać ręce i nogi z przerażającej ziemi. Transmutowana okolica wykraczała ponad jego umysł półgłówka, wiedział tylko tyle, że jeśli zaraz się z niej nie wyszarpie - zaboli. Robił więc co w jego mocy, raz na jakiś czas spoglądać jeszcze na ciemnowłosego mężczyznę, któremu przed chwilą przywalił. Wroga kobieta odpłynęła, więc nie zajmował się już nią, ale coś musiał dzisiaj zjeść. Tylko niech uwolni się z tych piasków. Wcale nie podobały mu się takie jakie były, nie wyobrażał sobie szczeknąć w nich, czekało go jeszcze zbyt wiele pożywnych mugoli.
Herbert był połamany i miał pełne prawo być złym na cały świat, jednak do radości pozostało to, że żył, że dzięki sprawnie założonym piaskom - mógł uciec, o ile oczywiście z tej okazji chciał skorzystać. Nawet połamane kości nie mogły mu przeszkodzić w ratowaniu własnego życia. Zadzieranie z tak potężnym stworem było wyjątkowo trudnym zadaniem, niewielu udałoby się go pokonać. Co prawda olbrzymy były głupie, ale ich siła była zbyt potężna. Prudence już uciekła, teraz bezpiecznie znajdując się na drugim brzegu jeziora, daleko od potwora mogła załapać oddech i uspokoić nerwy. Hebert nie mógł do niej tak prosto dołączyć, mógł za to uciekać gdzieś daleko w gęsty las, gdzie poruszać się olbrzymowi byłoby wyjątkowo trudno, o ile w ogóle zdołałby to zrobić z ukruszoną kończyną w piaskach Duny. Szybka kalkulacja pozwalała przekonać się, że to właściwie niemożliwe. Tam Herbert byłby bezpieczny.
Mugolka biegła przed siebie i nie dostrzegała już ani Herberta, ani olbrzyma. Zadowolona, że udaje jej się uciec rozmyślała o swoim życiu. Brakowało tylko, aby niczym rusałka zaczęła skakać po tej zamarzniętej już łące. Powstrzymała się, po prostu uciekała, po prostu mknęła w przód.

Herbert, jeśli chcesz wyjść z pojedynku, możesz to zrobić w następnym poście.

Prudence: 58/219: -50 do kości (-35pż odmrożenia; -67pż rana I stopnia tłuczona: -50 do rzutów na sprawność/zwinność, złamana prawa rzepka, brak dwóch zębów; -59pż rana I stopnia tłuczona: -50 do rzutów na sprawność/zwinność [minusy do kości się sumują])
Herbert:  124/230 -20 do kości (-30pż tłuczone, -76pż rana II stopnia tłuczona: -50 do rzutów na sprawność/zwinność [minusy do kości się sumują])

Olbrzym: 586/600 (4pż osłabienie, 10pż tłuczone), Duna (2/3)
Mugolka: 55/80 -15 do kości (25pż tłuczone)

1. rzut na wyjście z Duny. ST: 136 (tylko krytyczny sukces ratuje)


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Frensham Ponds - Page 2 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Frensham Ponds [odnośnik]19.06.21 1:34
The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 59
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Frensham Ponds - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Frensham Ponds [odnośnik]21.06.21 10:19
Nie tym razem Herb, nie tym razem – taka myśl kołatała się w jego głowie sprawiając, że marzył jedynie o ucieczce. Połamane żebra kuły w bok niemiłosierne, w głowie huczało, a jej ból w niczym mu nie ułatwiał. Obite płuca piekły przy każdym wdechu, a mocny kaszel rozsadzał gardło. Olbrzym go pokonał i choć nie było w tym żadnego wstydu on czuł, że zawiódł. Nie wykonał swojego zadania; kobieta przeżyła, ale on musi sam uciekać bez zrobienia dobrego rozeznania w terenie.
-Zaraza – mruknął pod nosem trzymając się za obolały bok i zaczął wycofywać w stronę lasu gdzie miał zamiar umknąć przeciwnikowi i teleportować się do domu albo może do Aurory. Obiecywała, że będzie ich składać, że chce pomagać. Jak brat zobaczy go w takim stanie to rozpocznie swoje kazanie, jak zwykle zresztą. Wiedzieli w co się pakują, na co się godzą, a mimo wszystko obydwaj dalej w to brnęli i dalej działali na rzecz Zakonu. Nie dało się inaczej.
Mierząc cały czas różdżką w stronę przeciwnika umknął między drzewa. Słyszał jak poobijana czarownica dała radę się teleportować. Wiedział już, że jest bezpieczna, a to oznaczało, że mógł przestać robić z siebie bohatera i samemu umknąć.
Chodzenie nie było łatwe, przy każdym ruchu wszystkie mięśnie paliły żywym ogniem i nie pozwalały na bieganie. Schował różdżkę kiedy znalazł się między drzewami. Złapał głębszy oddech i skupił myśli na Dolinie Godryka, tam gdzie mieszkała kuzynka, tam gdzie wiedział, że może prosić o pomoc i wsparcie. Musiał szybko się poskładać, ponieważ praca czekała, a każdy dzień leżenia i odpoczynku był wielką stratą dla Greya. Zapasy się kurczyły, a pieniędzy brakowało. Pracy w ogrodach będzie miał więcej na wiosnę kiedy ruszy z projektem dla rezerwatu Greengrassów, teraz łapał wszystko co mógł. Praca w porcie przynosiła dochody i pozwalała przetrwać kolejny miesiąc. Jeżeli nie pojawi się na rozładunku kolejny raz bosman przestanie go brać do roboty, a potrzebował kontaktów. Te pomogą mu w realizacji planów na rzecz mugoli i mugolaków. Upewnił się, że olbrzym go nie goni, że wielka łapa znów nie powali na ziemię i teleportował się w bezpieczne miejsce.

|zt


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Frensham Ponds
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach