Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Cela zbiorowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Cela zbiorowa   03.01.16 18:56

First topic message reminder :

Cela zbiorowa

Jedna z największych i najzimniejszych cel w całej Tower. Traktowana jako zbiorowa i tymczasowa, dlatego brak w niej sienników czy nawet krzeseł. Więźniowie siedzieć mogą jedynie, na chłodnych, wilgotnych kamieniach stanowiących jej posadzkę. w rzeczywistości okazuje się jednak, że osadzeni spędzają w niej nawet kilka lat. Jedynym plusem tego miejsca jest brak szczurów. Z nieznanego powodu zwykle omijają celę. Więzienna legenda głosi, że to przez ducha pewnego czarodzieja, którego kiedyś zamurowano tu żywcem. Przeżyć miał dziesięć lat żywiąc się złapanymi szczurami, które zwabiał gwiżdżąc. Faktycznie, w jednym rogu wybudowana jest dziwna, krzywa konstrukcja, która burzy plan idealnego kwadratu, jakim powinno być pomieszczenie. Usłyszeć zeń można gwizd, człowieka, ducha czy powietrza - ciężko orzec.
Trzy ściany celi stanowią grube, kamienne mury Tower, jedną, tę, na której znajduje się wejście, solidna, stalowa krata. Braku tu okien, jedyne światło dają magiczne pochodnie z korytarza, stąd w środku jest dość ciemno. Nieodpowiednia wentylacja powoduje zaś, że w powietrzu unosi się zapach stęchlizny i pleśni.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty http://www.morsmordre.net/t626-merlin http://www.morsmordre.net/t674-bartus http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Kawaler
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
25
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   14.02.16 23:51

Alan podszedł do strażnika przed nim, wyraźnie zasadzając się na klucze. Hereward obszedł więc funkcjonariusza z drugiej strony i pomalutku, po cichutku zaczął sięgać po różdżkę. Wstrzymując oddech i nawet nie próbując myśleć o tym, co może się zdarzyć, jeśli mężczyzna się obudzi. Na gacie Merlina, tyloma rzeczami w życiu się zajmował, ale nigdy nie okradał śpiącego człowieka z różdżki. Odmówił w myślach krótką modlitwę do jakiegoś boga złodziei. Nie znał jednak żadnego, albo przynajmniej nie pamiętał, więc na szybko musiał mu wybrać jakieś imię. Niespecjalnie mu to jednak szło, a nie miał zbyt wiele czasu. Z braku laku został przy swoim pierwszym typie. I tak oto narodziła się nowa religia, w której prośby o udaną kradzież różdżki wznosiło się do wielkiego Vasilija, patrona początkujących złodziejaszków. Barty zacisnął powieki wziął głębszy oddech i nachylił się nad strażnikiem tak, by zabrać mu różdżkę i jednocześnie go nie obudzić. A przy okazji nie zderzyć się z Alanem. I już miał sięgnąć po magiczny kawałek drewna, naprawdę, już prawie, ale zobaczył coś, co do okoliczności mu całkowicie nie pasowało. Oto w środku więzienia Tower of London zobaczył królika. Najprawdziwszego królika. Patrzył na niego wielkimi oczami zdumiony i wręcz czekał aż zwierzątko wyjmie zegarek, powie, że jest spóźnione i gdzieś pobiegnie. A Hereward biegnąc za nim wpadnie do króliczej nory i będzie spadał, spadał i spadał. A potem zje grzyba, od którego urośnie... Chwilę zajęło mu zrozumienie, że nie ma zwidów. Że to nie powtórka z winogron, które śniły mu się po nocach i na jawie. Że tak, ma prawo widzieć królika, bo Eileen tu była i mogła być królikiem, kiedy jej się żywnie podobało. Królik. Eileen. Nie zwariował. Zamrugał i przypomniał sobie, że zamarł pochylony nad strażnikiem. Potrząsnąłby głową, ale na czas zdał sobie sprawę, że może się to skończyć kompromitacją i zderzeniem z kompanem w zbrodni. Jeszcze raz wezwał wielkiego Vasilija patrona początkujących złodziei, boga nienazwanego jeszcze panteonu i religii, której nazwy jeszcze nie wymyślono. I wreszcie wyciągnął dłoń po różdżkę. Jeżeli funkcjonariusz się obudzi, o wielki Vasylu, nie dopuść do tego, to niech Eileen chociaż zdąży uciec, ostrzec resztę, a może i w ogóle wyjść z tego więzienia. Barty nie mógł oprzeć się wrażeniu, że przez niego tu trafiła. Gdyby jej nie wyciągnął na ten spacer, gdyby nie wpadł na idiotyczny pomysł wcielania jej do Zakonu Feniksa. On i te jego fanaberie.
Dłoń zbliżała się do różdżki. Była już tak blisko, zaraz ją złapie, wyrwie i ucieknie. Po drodze może jeszcze oszołomi strażnika. Niech chociaż to mu w tym tygodniu wyjdzie.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   14.02.16 23:51

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością

'k100' : 12


Powrót do góry Go down
Teagan Scrimgeour
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1739-teagan-scrimgeour http://www.morsmordre.net/t1955-listy-teagan http://www.morsmordre.net/t1756-teagan-s http://www.morsmordre.net/f229-pokatna-33-3 http://www.morsmordre.net/t1826-teagan-scrimgeour#23680
Cukierniczka rzucająca klątwami
32
Czysta
Wdowa
Just kidding' was exactly what people wrote when they meant every word.
6
6
0
0
0
0
0
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   16.02.16 7:32

- Bezczelne! - mruczy sobie Teagan pod nosem widząc jak panna, którą gotowa była się opiekować (instynkt każdej matki rozprzestrzenia się na innych po dwóch godzinach od momentu rozstania z dzieckiem, tu udowodnione naukowo) bez słowa zmienia się w królika i czmycha gdzie pieprz rośnie. Gdyby Marigold się tak zachowała, to pewnie usłyszałaby niezłą pogadankę.
Z tym, że nigdy nie usłyszy. Bo jak każda dobrze wychowana panna, nie zachowuje się w ten sposob!
I wcale nie mówię, że to całkowicie zasługa Teagan.
Grymas na twarzy Herewarda akurat ciężko było odczytać jako oznaka wielkiej pewności siebie, ale nie ma się co martwić. Scrimgeour nawet jak była Sprout wierzyła, że Bartius wie co robi - miała często wrażenie, że nawet bardziej niż on sam. Ale każdy potrzebuje człowieka, który będzie w niego wierzyć, czasem nawet bezgranicznie - ona więc ufa rudzielcowi. Na tym jednak skończę ckliwe wyznania, bo kto jak kto, ale Tea nie ma teraz na nie czasu.
Bowiem przyszła pora w ktorej należy popisać się refleksem! Latami treningów! Godzinami spędzonymi na łapaniu kafla! Teraz albo nigdy! To jest ta chwila, Teagan Scrimgeour, przygotowywałaś się do niej całe życie. Wszechświat przygotowywał cię do niej całe życie. Każda minuta poświęcona myślom o sporcie teraz odpłaci się złapaniem klucza. Pokażesz uroczemu młodziakowi, że lepiej nie mógł wybrać!
A przynajmniej mam taką nadzieję. Inaczej będzie ci bardzo wstyd.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   16.02.16 7:32

The member 'Teagan Scrimgeour' has done the following action : rzut kością

'k100' : 82


Powrót do góry Go down
Mortimer Bott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1921-mortimer-bott http://www.morsmordre.net/t1926-elfrik#27119 http://www.morsmordre.net/t1925-mort#27110 http://www.morsmordre.net/t1928-mortimer-bott
bezrobotny
22
Półkrwi
Kawaler
My bones keep breaking
Tearing me away from the quiet
The silence of my soul, of my soul from the quiet
6
8
0
0
4
1
0
3
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   17.02.16 19:25

Ta sytuacja robiła się coraz bardziej skomplikowana i już nie wiedziałem jak mam na nią reagować. Wgapiłem się w otwartą kratę i zastanawiałem się co mnie podkusiło, żeby tutaj zostać. Normalny człowiek skorzystałby z okazji i szybko stąd uciekł, a nie czekał na wyrok. Zaczynałem mieć coraz poważniejsze wątpliwości. Szczególnie przez Louisa, który pewnie myślał, że skoro jestem czarodziejem to lepiej wiem od niego jak się zachować. Jeżeli tak myślał to się mylił, bo nie miałem zielonego pojęcia jak bezpiecznie wybrnąć z tej zagmatwanej sytuacji. Niestety było już za późno, bo usłyszałem podniesiony głos strażnika. Wciąż chciałem wiedzieć czego wcześniej ode mnie chciał. Prawdopodobnie nie powinienem chcieć się tego dowiedzieć, ale nie lubiłem nierozwiązanych sytuacji. - I tego nie zrobiliśmy - zauważyłem. Miałem ochotę przyłożyć temu strażnikowi w pusty łeb, ale to nie rozwiązałoby moich problemów. Chociaż...
Spojrzałem załamany na Louisa, kiedy rzucił kluczami do tej kobiety. Naprawdę? Naprawdę to miało nam pomóc? Podszedłem bliżej strażnika. A gdyby tak go tu zamknąć? Albo zabrać różdżkę i wtedy go zamknąć? Tylko wtedy przestanę być niewinny i pewnie trafię tutaj drugi raz z prawdziwymi zarzutami. Co robić, co robić, co robić. - Widzi pan? My już zaczynamy tutaj świrować. I tak stąd wyjdziemy, bo jesteśmy niewinni, więc czemu nie mogłoby to być teraz? - Zacząłem gadać, chociaż jeszcze nie wiedziałem po co. Podszedłem jeszcze bliżej drzwi. Nie chciałem teraz stąd uciekać, ale stanie tutaj było bezpieczniejsze niż stanie w przeciwległym rogu. Zaraz... Ten róg wyglądał dziwnie. Czemu wcześniej tego nie zauważyłem? Szybko przeczesałem swój mózg w poszukiwaniu odpowiedzi, a nie było to znowu takie trudne, bo jestem chodzącą encyklopedią wiedzy bezużytecznej. - Tutaj straszy - powiedziałem sam do siebie, rozglądając się po celi. Może tutaj naprawdę straszy? Może tutaj jest jakiś Prawie Bezgłowy Nick, który mógłby nam pomóc? Było ze mną naprawdę źle skoro zacząłem myśleć o takich rzeczach. Spojrzałem na Teagan przygotowany na łapanie lecącego w moim kierunku klucza, gdyby tylko wpadła na ten pomysł.


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna
you're the water to quench my throat
and if i never let you go
will you keep me young?
12
4
8
3
16
0
1 (32)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   19.02.16 12:06

Popędziła przed siebie, widząc Herewarda i Alana gdzieś w głębi korytarza. Przycupnęła blisko nich, obejrzała się na człowieka w celu, strzygąc swoimi długimi uszami. Badała otoczenie, nasłuchiwała, żeby w razie czego ostrzec ich o zbliżających się krokach kogoś, kogo się nie spodziewali. Stanęła na tylnych łapkach, te przednie opierając na nodze Barty'ego, dopóki ten nie postanowił ruszyć w zupełnie innym kierunku. Kicnęła kilka razy za nimi, gdy postanowili podążyć w stronę strażnika. Na brodę Merlina, co oni zamierzali zrobić?!
Niewiele trzeba było czasu, żeby się o tym przekonała. Strażnik. Udało jej się dostrzec przy jego boku różdżkę i klucze - dwa przedmioty, które miały ich stąd uwolnić. Kilka razy za nimi skoczyła i nawet przeszło jej przez myśl, żeby z powrotem zmienić swoją postać, ale potem stwierdziła, że w formie królika jest bardziej mobilna. Zawsze mogła chwycić w zęby różdżkę albo klucze i z nimi uciec, zostawiając chłopakom strażnika do unieszkodliwienia. Zawsze mieli jeszcze swoje pięści i mogli go powalić na ziemię, prawda?! A ona schowałaby się ze swoimi skradzionymi artefaktami w jakimś ciemnym rogu i poczekała, aż sytuacja się uspokoi!




handmade
love


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   19.02.16 20:12

Hereward i Alan i Eileen, wydawałoby się już, że udało wam się okraść strażnika wcale go nie budząc, lecz w ostatniej chwili ten wzdrygnął się, a potem poderwał, gdy was zauważył, przy okazji wytrącając klucze w dłoni Alana i różdżkę z dłoni Herewarda. Stojąc, chwiał się na własnych nogach i wpatrywał w was zaspanym, lecz po chwili rozumiejącym już i przestraszonym wzrokiem. Jego dłoń sięgnęła machinalnie w kierunku kieszeni szaty, lecz nie odnalazł tam swojej różdżki. Był bezbronny i w tej bezbronności rzucił się w kierunku Alana celując pięścią w jego twarz.


Louis, Mortimer i Teagan, przez moment strażnik wpatrywał się w was oszołomiony, zdziwiony z lekka waszym zachowaniem, lecz nie było mu wcale do śmiechu, choć, gdyby nie był ofiarą tego przedstawienia, na pewno by się zaśmiał. Trząsł się, wyraźnie panikował. Wahał się przed tym czy rzucić się na was, aby odebrać te nieszczęsne klucze czy poczęstować jakimś paskudnym zaklęciem.
-Expulso!! - zdecydował mądrze, lecz kwestia wykonania zaklęcia pozostawia wiele do życzenia, ponieważ nie ugodziło ono w Was, a w tego, kto próbował – to dobre słowo! - je rzucić. Mężczyzna został pchnięty prosto na przeciwległą ścianę na korytarzu i, gdy podeszliście bliżej, okazało się, że stracił przytomność, a różdżka znajdowała się metr od niego.


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett http://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana http://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 http://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 http://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   21.02.16 1:08

Co on tu właściwie robił? Im dłużej przebywał w więzieniu, tym bardziej nękało go wrażenie, że to wszystko było tylko okrutnym żartem od losu. Jakże chętnie obudziłby się teraz we własnym łóżku, bądź chociażby połowicznie leżąc na biurku w swoim gabinecie w szpitalu, jak to mu się wielokrotnie zdarzało, gdy brał na siebie zbyt dużo pracy. Wszystko to jednak było rzeczywistością i Alan nie mógł na to nic poradzić. Próbował się z nią zmierzyć, lecz wbrew temu, co wielu na jego miejscu zapewne by myślało - on nie miał wpływu na wiele rzeczy. Próbował, starał się, ale jak to wszystko wyjdzie? Kto wie. Tak czy owak niczego chociaż nie mógł żałować. Starał się, na nowo budząc w sobie starego Bennetta, który za czasów Hogwartu był jednym z większych rozrabiaków w szkole. A przynajmniej do czasu. Potem uspokoił się a teraz, na co dzień, już zupełnie nie przypominał starego siebie. Wyczynem było obudzenie tej części swej osobowości. I tego właśnie dokonał, chociażby poprzez zgłoszenie się na ochotnika, by towarzyszyć Bartiemu.
Całe szczęście, on nie zauważył Eileen. Widok znanej mu bardzo dobrze, króliczej kulki zapewne jeszcze bardziej by go rozproszył i sprawił, że uzdrowiciel nie mógłby się skupić już w zupełności. I bez tego coś poszło nie tak i wkrótce strażnik zerwał się z krzykiem. Cholera, przeszło mu przez myśl, kiedy porywał się na nogi. Wszystko zdawało się dziać tak szybko. Pochylali się do strażnika, coś im nie wyszło, mężczyzna obudził się, zaczął krzyczeć. Różdżka i klucze wypadły. A potem kątem oka zauważył cios, który niewątpliwie został wymierzony w jego kierunku. Dawna, szkolna sprawność z czasów, gry grał w Quidditcha dawno już przeminęła, jednak po Mungu biegał jak oszalały, a na letnim festiwalu wraz z Dianą udało mu się zdobyć pierwszą nagrodę. Może więc mu się uda? Cóż... I tak nie miał zbyt wielkiego wyboru, kiedy niemalże w zwolnionym tempie widział pięść zmierzającą w kierunku jego twarzy.
- Łap za różdżkę i klucze! - zawołał do Bartiego. Nie krzyczał, nie. Nie był na tyle głupi, by krzyczeć i zwrócić na nich zbyt dużą uwagę. Był jednak pewien, że rudowłosy czarodziej powinien dosłyszeć. Czy Bennett dostanie w twarz, czy nie, strażnik teraz zajmował się nim, a różdżka i klucze aż prosiły się o to, aby je zabrać. Uzdrowiciel jak zwykle naiwnie był gotów poświęcić się dla dobra ogółu. Chciał by złapali te klucze i różdżkę i uciekli. Choćby miałby zostać złapany i surowo ukarany. Zapewne potem by żałował, jednak taki właśnie już był ten nieszczęsny facet. Uchylił się, próbując wykonać unik. A nuż widelec mu się uda.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   21.02.16 1:08

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością

'k100' : 91


Powrót do góry Go down
Louis Bott
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
http://www.morsmordre.net/t1671-louis-bott http://www.morsmordre.net/t1846-niemugolska-poczta-lou#24237 http://www.morsmordre.net/t1672-louis-bott#17379 http://www.morsmordre.net/f95-baker-street-69 http://www.morsmordre.net/t5152-louis-bott
Student astrofizyki i kosmologii, pracuje dorywczo, uliczny grajek
21
Mugolska
Kawaler
I don't recognize these eyes
I don't recognize these hands
Please believe me when I tell you
That this is not who I am
0
0
0
0
0
0
0
4
Mugol
this is not who I am

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   21.02.16 22:13

Kobieta złapała klucze w iście profesjonalnym stylu, co bez dwóch zdań zrobiło na mnie wrażenie - jako największa fajtłapa na świecie na jej miejscu prędzej rymsnąłbym na ziemię potykając się o własne nogi, niż złapał przedmiot rzucony we mnie znienacka. Ale nie było co się cieszyć z tego małego zwycięstwa, bo strażnik (najwyraźniej niewystarczająco przestraszony historią o duchach) chyba szykował się do rzucenia w nas jakimś zaklęciem. Całkiem logicznie z jego strony zresztą - skoro potrafili nam spętać ręce jednym czarem, to co za problem zupełnie nas obezwładnić i to w jednej chwili? Liczyłem jeszcze na to, że może Mo zdoła wytrącić mu tą różdżkę na czas... ale niestety.
Zacisnąłem powieki bojąc się tego co może się stać tym razem, kiedy mężczyzna krzyknął, ale... kiedy otworzyłem oczy mi raczej nic nie było. Za to sam strażnik leżał jak długi na ziemi. Żył? W sumie... jakoś nie chciałem sprawdzać.
Za to błyskawicznie znalazłem się przy leżącym na podłodze kawałku drewna i ostrożnie podniosłem uważnie mu się przyglądając. Pierwszy raz w życiu miałem w swoich rękach różdżkę i... nie mogłem od niej oderwać wzroku. Gdybym potrafił czarować... Właściwie co by się stało, gdybym spróbował? Skończyłbym jak ten biedak?
Znów spojrzałem na nieprzytomnego strażnika. Oddychał, widziałem, że jego klatka piersiowa się porusza. Po chwili namysłu trochę niechętnie wyciągnąłem rękę z różdżką do Mortimera. Teraz nie było czasu na jakieś moje próby rzucania zaklęć - musieliśmy się stąd wydostać możliwie jak najszybciej.
Dlatego właśnie oddałem magiczny przedmiot kuzynowi, a sam... sam chwyciłem strażnika za nogi i zacząłem ciągnąć do celi. Nie chcieliśmy przecież, żeby się ocknął i pognał po posiłki, prawda? Zamknięty tak szybko nam nie zaszkodzi.




Make love music
NOT WAR

©️CC
Powrót do góry Go down
Mortimer Bott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1921-mortimer-bott http://www.morsmordre.net/t1926-elfrik#27119 http://www.morsmordre.net/t1925-mort#27110 http://www.morsmordre.net/t1928-mortimer-bott
bezrobotny
22
Półkrwi
Kawaler
My bones keep breaking
Tearing me away from the quiet
The silence of my soul, of my soul from the quiet
6
8
0
0
4
1
0
3
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   21.02.16 23:33

Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje. Już przygotowałem się na cios zaklęcia, kiedy ono w ogóle nie nastąpiło. Ba! Okazało się, że strażnik leży jak długi na przeciwległej ścianie i nie daje żadnych znaków życia. Nie wiedziałem jakim cudem dostał tutaj pracę, ale w tym momencie nie miałem zamiaru się nad tym zastanawiać. Ja przez moment stałem jak kołek i to Louis wykazał się tutaj zdolnością do szybkiego działania. Patrzyłem jak zabiera od strażnika różdżkę i wybudziłem się z tego małego transu dopiero wtedy, kiedy od niego ją wziąłem. Co ja robię pomyślałem z lekka przerażony, zaciskając palce na skradzionej różdżce. Szybko podszedłem do kuzyna i złapałem strażnika z drugiej strony, żeby szybciej go przetransportować. - Napaść, kradzież, ucieczka... Wspaniale - mruczałem sam do siebie, bo nigdy nie byłem kryminalistą i nigdy nie chciałem nim zostać, aż tu nagle znalazłem się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i moja lista zarzutów wciąż rosła. - Zgniję w Azkabanie - dodałem. Nie miałem pojęcia jak Tower wygląda w środku, ale ucieczka z niej na pewno nie należy do najłatwiejszych. Na pewno złapią nas gdzieś po drodze i wrzucą do gorszej celi. W co ja się wpakowałem?!


Powrót do góry Go down
Louis Bott
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
http://www.morsmordre.net/t1671-louis-bott http://www.morsmordre.net/t1846-niemugolska-poczta-lou#24237 http://www.morsmordre.net/t1672-louis-bott#17379 http://www.morsmordre.net/f95-baker-street-69 http://www.morsmordre.net/t5152-louis-bott
Student astrofizyki i kosmologii, pracuje dorywczo, uliczny grajek
21
Mugolska
Kawaler
I don't recognize these eyes
I don't recognize these hands
Please believe me when I tell you
That this is not who I am
0
0
0
0
0
0
0
4
Mugol
this is not who I am

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   22.02.16 9:34

Uśmiechnąłem się do Mo trochę nerwowo, ale jednak. Szczerze mówiąc miałem do tego wszystkiego podobne podejście, choć... skoro miałem wybór, to jednak wolałem stąd zwiać niż czekać na zmiłowanie tych tępych strażników.
- Będzie dobrze, Mort. Nigdzie nie zgnijemy - zapewniłem go prawie pogodnie. Jakoś wesprzeć go na duchu musiałem, nie? Przy okazji sam siebie też, bo wbrew pozorom bałem się jak cholera. W końcu ile wiedziałem o czarodziejach? A co dopiero o czarodziejskim prawie? I czarodziejskich więzieniach? Naprawdę niewiele i byłem kompletnie zagubiony... ale starałem się robić dobrą minę do złej gry i licząc na łut szczęścia jakoś się stąd wydostać. Z Mortimerem i z całą resztą.
Ucieczka z więzienia, w którym wcale nie powinniśmy się znaleźć i w którym zamknięto nas bezprawnie, chyba nie byłaby jakoś baardzo karalna, prawda? Miałem taką cichą nadzieję. I generalnie wolałem o tym nie myśleć w tej chwili.
- Zamkniemy go, znajdziemy resztę i się stąd wydostaniemy - dodałem półgłosem starając się brzmieć pewnie. Jednocześnie wciąż dzielnie ciągnąłem strażnika do celi. Wspólnymi siłami raczej nie będzie to takie trudne zadanie.




Make love music
NOT WAR

©️CC
Powrót do góry Go down
Teagan Scrimgeour
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1739-teagan-scrimgeour http://www.morsmordre.net/t1955-listy-teagan http://www.morsmordre.net/t1756-teagan-s http://www.morsmordre.net/f229-pokatna-33-3 http://www.morsmordre.net/t1826-teagan-scrimgeour#23680
Cukierniczka rzucająca klątwami
32
Czysta
Wdowa
Just kidding' was exactly what people wrote when they meant every word.
6
6
0
0
0
0
0
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   23.02.16 1:57

Dziesięć punktów dla niesłusznie skazanych!
Fenomenalnie złapany klucz nawet pomimo kajdan, no Scrimgeour! Można umierać! Własnie w tym momencie Teagan dopełniła swojego życiowego celu, teraz to już tylko będzie odcinanie kuponów od sławy. Już nic lepszego jej nie czeka, po raz kolejny potwierdza się teza Schopenhauera, po co się starać, wszystko dookoła to tylko nieszczęście i śmierć. Chwila na szczycie, a potem nic prócz długiego spadania w dół! Jedyna nadzieja w tym, że nie udało się dopełnić wyniosłości chwili pięknym kopniakiem ogłuszającym strażnika, ale trzeba mu przyznać. Sam poradził sobie znacznie lepiej.
- Biedaczyna... - mruczy pod nosem, po czym podchodzi do swoich nowych kolegów. Dobrze zawierać nowe przyjaźnie, nawet w więzieniach. Widać jeden z nich zaczyna przezywać lekkie załamanie. A Teagan widziała trochę mugolskich filmów i czytała trochę książek. Doskonale wie, że ten, który wątpi, zawsze ginie w następnej scenie, złota zasada dreszczowców. Na całe szczęście Mortimera, widziała też kilka filmów wojennych, najmodniejszy gatunek od 1939 i wie, że prawdziwi żołnierze nikogo nie zostawiają za plecami! - Hej. Mortimer, tak? - spostrzegawczość! - Wszystko będzie dobrze. Zgniłbyś w Azkabanie tylko i wyłącznie jeśli nie udałoby się nam stąd wydostać. A to nie wchodzi w grę! Nie ma takiej opcji!- nie ma zamiaru spędzić w tej dziurze ni minuty dłużej. Jak się pośpieszą to może jeszcze uda jej się pójść na tę randkę z Herewardem. Nie ma to tamto, musi w końcu wrócić do domu przed czasem bajki do spania - Spróbujesz uwolnić nas z tych kajdan? - pyta, po czym marszczy nos - Kajdanów? - kwestie gramatyki chyba nie powinny odgrywać w tym momencie wielkiej roli, a jednak nurtują. Jak zawsze. Macha więc ręką, jakby odganiała wątpliwości niczym muchę i zerka na nieprzytomnego strażnika - Domyślam się, że żadne z was nie potrafi rzucić porządnego Obliviate... - przydałoby się.
Hereward na pewno potrafi!


Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty http://www.morsmordre.net/t626-merlin http://www.morsmordre.net/t674-bartus http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Kawaler
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
25
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   23.02.16 15:33

Oczywiście mu się nie udało, daleko mu do wytrawnego złodziejaszka. Nie miał ochoty sprawdzać się w konkurencji bijatyki, pozostawił ją więc Alanowi. Sam zgodnie z poleceniem mężczyzny ruszył po klucze i różdżkę. To była ich największa szansa, żeby uciec. Skoczył w stronę tych przedmiotów dokładnie wtedy, kiedy Bennet zamachnął się na funkcjonariusza.
Co ja robię? Hereward był dorosłym mężczyzną, skończył już trzydzieści lat, został szanowanym profesorem, jego opinia w świecie nauki już coś znaczyła, był także mistrzem czarodziejskich pojedynków, zwiedził świat, nauczał w trzech najważniejszych europejskich szkołach magii. I co robił? Rzucał się po różdżkę i klucze, żeby wyjść z więzienia, do którego trafił za używanie magii. Toż to jakiś absurd. Przecież był poważnym człowiekiem. Prawda? Co on do stu gęsich piór najlepszego robi? Dlaczego on to w ogóle robi? I po co ktoś to zrobił jemu? Przecież to wszystko nie ma sensu. Westchnąłby zapewne gdyby nie to, że właśnie leciał w stronę kluczy i różdżki. Kątem oka widział Eileen i miał nadzieję, że się przed nią nie zbłaźni. O tyle dobrze, że nie było tu Teagan, czułby zapewne podwójny wstyd w razie porażki.
Właśnie, ciekawe jak radzi sobie Tea. Czy strażnik wrócił? Udało im się go jakoś znokautować? Zamknąć w celi, zrobić cokolwiek? Czy może wrócił z posiłkami i właśnie wszyscy leżeli na ziemi po brutalnym spacyfikowaniu? Barty nie znał większości ludzi z celi, ale wizja Teagan rzuconej na brudną, kamienną podłogę, nieprzytomnej od kompilacji zaklęć, budziła w nim sprzeciw wobec władzy. Nie tak to powinno wyglądać, przecież wszyscy byli niewinni. Nie można tak traktować ludzi, przykładnych obywateli. Przecież to jakaś kpina.
Złość napędziła Herewarda. Miał nadzieję, że tym razem nic nie wyleci mu ze skutych dłoni.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela zbiorowa   23.02.16 15:33

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością

'k100' : 61


Powrót do góry Go down
 

Cela zbiorowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Tower of London-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17