Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Tron księcia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Tron księcia   12.03.16 2:58

Tron księcia

Przy jednym ze strumyków na czerwonej, obitej jedwabiem poduszce, siedzi żaba - ale żaba nie byle jaka, bo żaba nazywana księciem. Żaba na poduszce wygląda zaiste godnie, pręży szyję, kumka bardzo rzadko, a przekrzywiona złota korona zdobiąca jego głowę wydaje mu się wcale nie ciążyć. Zwyczaj zachęca panny do całowania księcia, ponoć pocałunek prawdziwej księżniczki może go odczarować.

Rzut kością: k100 - jeśli wyrzucisz 100, książę zostaje odczarowany, konieczna jest interwencja mistrza gry. Podczas jednej wizyty księcia można ucałować tylko raz - za drugim razem zaczyna uciekać.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley http://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 http://www.morsmordre.net/t695-rosalie http://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zaręczona
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
7
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Tron księcia   12.03.16 15:47

Ostatnio po magicznym świecie rozniosła się plotka, jakoby w ogrodzie magizoologicznym pojawiło się pewne zwierze, które w odpowiednich okolicznościach zamienia się w księcia. Za pierwszym razem, gdy o tym usłyszałam, byłam bardzo specyficznie nastawiona, jednak przy najbliższej okazji, kiedy pojawiłam się w ogrodzie, postanowiłam to sprawdzić.
Żaba siedziała w koronie, na czerwonej poduszeczce. Zmarszczyłam brwi, bo trochę nie wierzyłam w to co widzę. Kucnęłam przed nim (?) zaciskając usteczka w prostą linię. Nie miałam szczęścia do miłości. Pers, Deimos, Colin, czy była jakaś szansa na to, że żaba zamieni się w wymarzonego dla mnie księcia, który będzie chciał wziąć mnie za żonę i razem będziemy stanowić idealną parę? Nie specjalnie w to wierzyłam.
- Mam cię pocałować? - zapytałam, niby żabę, ale bardziej samą siebie.
Wystawiłam dłoń w stronę zwierzęcia, ten wskoczył na nią. Cóż, nie byłam przekonana. Będzie cudownie jeśli się uda. Jeśli nie, to będę miała z czego się pośmiać kiedyś z Darcy przy lampce wina. Rozejrzałam się jeszcze, czy aby na pewno nikt mnie nie widzi i upewniając się, że nie - złożyłam pocałunek na żabich ustach.

zt

[bylobrzydkobedzieladnie]





Odnaleziona w życiu, zrodzona w królestwie marzeń – kobieta jest
jak ów kwiat mistyczny
lilia przeczystej bieli


Ostatnio zmieniony przez Rosalie Yaxley dnia 12.03.16 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   12.03.16 15:47

The member 'Rosalie Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 94


Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   30.10.16 13:48

Cieszył ją fakt, że Ministerstwo tak bardzo dba o to by miała ręce pełne roboty. Kolejna spartolona robota, kolejna nieusunięta klątwa, która dzisiejszego dnia postanowiła dać o sobie znać. Na szczęście było to proste jak budowa cepa i zajęło nie więcej niż pół godziny. Skoro już i tak wyszła z domu i pojawiła się w ogrodzie magizoologicznym to postanowiła się rozejrzeć. Całkiem ładne i przyjemne miejsce. Oczywiście jeżeli spędzasz w Londynie całe życie i tak naprawdę nie widziałeś ładnych i przyjemnych rzeczy. Już właściwie miała się teleportować do domu, kiedy jej wzrok przykuł napis informujący o żabie i księciu z bajki. Bardzo ją to rozbawiło, bo niby kto by w to uwierzył? Ciągle rozbawiona postanowiła spróbować. No jak to tak? Będąc w ogrodzie i nie skorzystać z największej atrakcji. Podeszła bliżej i jej oczom ukazała się żaba z koroną na głowie. To rozbawiło ją jeszcze bardziej. No heloł! Ktoś tu miał bardzo duże poczucie humoru. Sięgnęła po żabę i pocałowała ją. Jakby ktoś ją teraz zobaczył to pewnie padłby ze śmiechu tak jak ona. Ledwo mogąc oddychać odłożyła żabę na miejsce.

z.t

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy


Ostatnio zmieniony przez Lucinda Selwyn dnia 30.10.16 13:49, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   30.10.16 13:48

The member 'Lucinda Selwyn' has done the following action : rzut kością


'k100' : 19


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   13.11.16 13:15

|14 marca (?)
Dzień wolny. Florean uwielbia swoją pracę, więc nigdy szczególnie go nie wyczekuje, aczkolwiek od czasu do czasu naprawdę miło jest nic nie robić. Co prawda istnieje ciekawa zależność pogody od weekendu (im bliżej tym gorsza prognoza), ale dzisiaj wyjątkowo świeciło słońce i było po prostu miło. Florean stwierdził, że marnowanie takiego dnia to wielki grzech, więc postanowił wyciągnąć swoją siostrę na jakiś spacer. Po krótkiej wymianie zdań padło na ogród magizologiczny, w którym Fortescue był ostatnio... Oh, gdyby on to pamiętał! Pewnie z Florką jakieś piętnaście lat temu albo i jeszcze wcześniej! Dlatego też zachowuje się jak dziecko, z wielkim uśmiechem na ustach wskazując na co raz to ciekawsze zwierzęta. Spójrz na to! O, widziałaś to?! A to co to jest? Biega od tabliczki do tabliczki i ma zaciesz jakich mało. Kto by pomyślał, że bahanki są takie interesujące? A hipogryfy! Ah, to dopiero piękne i dostojne zwierzęta. Florian jest w stanie zakraść się w nocy do ogrodu i jednego ukraść. Już zaczyna układać w głowie misterny plan, kiedy zauważa intrygującą tabliczkę. Łapie siostrę za nadgarstek i ciągnie ją w kierunku... zaczarowanej żaby. Ha! Od razu przypominają mu się te wszystkie mugolskie bajki, ale w ogóle nie podejrzewa, że ta żaba faktycznie ma z nimi coś wspólnego. - Zobacz, nawet ma koronę - mówi i pochyla się nad zwierzęciem z niemałym zainteresowaniem. Nagle go olśniewa. - Flo... - zaczyna, spoglądając na nią znacząco. - Pamiętasz tą bajkę... - kontynuuje i chyba nie musi kończyć, bo słowa bajka i żaba z koroną łączą się w dość oczywisty sposób.  - Urok Fortescue jest nie do odparcia, ja myślę, że to ty jesteś tą jedyną - mówi, z trudem powstrzymując się przed parsknięciem śmiechem. Kłania się teatralnie przed siostrą i równie teatralnym ruchem wskazuje na zwierzę.


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Tron księcia   15.11.16 16:49

Florence równie mocno jak brat cieszyła się na dzisiejszą wycieczkę. Odkąd otworzyli wspólnie lodziarnię, praktycznie większość dni była dla niej przyjemnością a praca - niemalże spełnieniem marzeń. Pewnie, było troche roboty, ale ona czerpała z niej prawdziwą przyjemność. Jednak, jak mówi jedno przysłowie, co za dużo to niezdrowo. Trzeba było poświęcić bratu nieco więcej czasu niż zajmowało strofowanie go, że znów źle umył narzędzia do nabierania lodów!
Nie było jeszcze zbyt ciepło, ale nie przeszkadzało jej to. Ubrała się po prostu na cebulkę, to samo nakazała bratu. Spacer po ogrodzie był dla niej zatem czystą przyjemnością. Uwielbiała zwierzaki, dlatego tym chętniej wybrała się na tę wycieczkę. Nie biegała jednak aż tak podekscytowana, jak Florek. Dawała się ciągać od ogrodzenia do ogrodzenia, śmiejąc się w sumie najbardziej z brata. Ale był to oczywiście śmiech serdeczny.
- Jak zarobimy fortunę to kupię ci takiego hipogryfa - uśmiechnęła się, widząc jak bardzo zaciekawiły one Floreana. Na niej też zrobiły wrażenie. Wyciągały swoje długie, pokryte piórami szyje by przyjrzeć się rodzeństwu a Flo wyobraziła sobie, jak to jest móc latać.
Pociągnięcie za rękaw przywróciło ją jednak do rzeczywistości. Tylko po to by odkryć, że teraz to Florean zaczął bujać w niebieskich migdałach.
- O nie, nie, nie, nie. Mowy nie ma. Ty ją pocałuj! Jesteś taki przystojny, na pewno wyrośnie z niej cudna księżniczka. - pokręciła stanowczo głową, rozbawiona
Mowy nie ma by całowała jakiegoś paskudnego płaza! Tym bardziej gdy jej brat jeszcze się tak perfidnie podśmiewał pod nosem! Naprawdę, żeby wierzyć w takie dziecinne brednie...
- Nawet jakbyś mi dał sto galeonów to nie pocałuję. - wykrzywiła usta w podkówkę.




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   17.11.16 17:26

- Trzymam cię za słowo - ostrzega, lustrując ją wzrokiem. Takich słów nie powinno się rzucać na wiatr! - Tylko wtedy będziemy musieli się wyprowadzić, bo żaden hipogryf nie zmieści się w naszym mieszkaniu - zauważa. - To znaczy jeden by się zmieścił, ale byłoby trochę tłoczno. Poza tym wszystko by nam zjadł i jeszcze zrobił sobie toaletę na wybranym kafelku w kuchni - gada i gada. - Znaczy na kafelkach, bo przecież hipogryf jest duży, więc... - macha ręką, bo ostatecznie uważa te przemyślenia za nieistotne. Jest świadom tego, że najprawdopodobniej nigdy nie będzie posiadał żadnego tak dużego zwierzęcia, ale przecież nikt nigdy nie zakazał marzeń. Jeszcze. Kto wie, co jutro wpadnie władzy do głowy. Momentalnie zaczyna czuć wyrzuty sumienia z powodu zatajenia Florce jego przynależności do Zakonu Feniksa, ale przecież nie może jej o tym powiedzieć. Właściwie nawet nie ma na to ochoty - lepiej mu z myślą, że ona o niczym nie wie i nie naraża swojego życia. Stara się to wszystko wyrzucić z głowy; będzie miał mnóstwo czasu na zamartwianie się, a na razie ma miło spędzić czas w ogrodzie magizoologicznym.
- Tą żabę nazywają księciem - przypomina. - Gdyby nazywali ją księżniczką to bym ją pocałował - dodaje pewny siebie, coby namówić siostrę do tego wyczynu. Nie odpuści jej, za bardzo spodobała mu się wizja Florence całującej ropuchę. Może i takie zachowanie nie przystaje dwudziestosiedmioletniemu mężczyźnie, ale... Czy on kiedykolwiek będzie się zachowywał zgodnie ze swoim wiekiem? Raczej nie. Na pewno nie.
Łapie siostrę za obydwa nadgarstki i spogląda jej w oczy, starając się, by nie mogła odwrócić od niego wzroku. - Proszę, proszę, proszę, Florence! To jedyna taka szansa! A jeżeli go odczarujesz? Wyobrażasz sobie? Książę? W każdej mugolskiej bajce był jakiś książę i te wątki zawsze najbardziej ci się podobały, nie kłam! - Mówi szybko, żeby tylko nie dała rady mu przerwać. Puszcza jej nadgarstki i sam podchodzi bliżej żaby. - A ta korona... Zobacz jak mu w niej do twarzy - dodaje i zaczyna żałować, że nie wziął aparatu. Co prawda nawet go nie posiada, ale pożyczyłby od Bertiego, o! A tak nie będzie mógł uwiecznić tego historycznego momentu. Albowiem tak, Florek w tym momencie jest pewny, że dopnie swego.


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Tron księcia   21.11.16 10:16

- Noo, żebyś się nie zdziwił! Ja nie rzucam słów na wiatr - powiedziała pełna przekonania. Wciąż jednak istniał pewien warunek, który musiał być spełniony by Florean takowego zwierzaka otrzymał! Musieli zarobić fortunę! A chociaż lodziarnia prosperowała naprawdę dobrze, póki co nie zapowiadało się by zostali milionerami pokroju tych zadufanych w sobie szlachciców. Florek musiał więc na swojego hipogryfa poczekać. - Myślę, że hipogryf w mieszkaniu, nawet dużym, to zły pomysł. Jak już go będziemy mieć, zamieszka w jakimś rezerwacie. A ty będziesz go mógł odwiedzać kiedy tylko będziesz chciał. - Ha. Snuła takie plany ale ona także podejrzewała, że nigdy właścicielem takowego zwierza nie zostanie.
Gdyby Florence dowiedziała się o przynależności Floreana do Zakonu Feniksa, prawdopodobnie sama urwałaby mu głowę. Nie potrzebowałaby do tego pomocy żadnego Grindewalda. Za ryzyko. Za głupotę. Za narażanie się na niebezpieczeństwo. Straciła już przecież dwie z trzech najważniejszych osób w swoim życiu. Kto miałby ją wyciągnąć z rozpaczy, gdyby coś stało się i Florkowi?
Jej brat miał więc szczęście, że była wszystkiego nieświadoma. Póki co.
- Akurat. - Nie wierzyła mu ani troche! Nie tknąłby tej żaby. Nawet gdyby była księżniczką! Cwaniak, teraz będzie ją męczył. Nie ważne czy pocałuje tą żabę czy nie. Chociaż podejrzewała, że jeśli faktycznie podejmie tę próbę i - była tego niemalże w stu procentach pewna - nic się nie stanie, Florean będzie miał ubaw na miesiąc albo i dłużej. Ha, pewnie jak już będzie miał wnuki to będzie im opowiadał o dniu w ogrodzie magizoologicznym, gdy jego siostra pocałowała żabę!
Zaraz, zaraz, czy ona naprawdę rozważała zrobienie tego?
- Nie zaprzeczę, podobały. Ale Florku, ja już dostałam swoją bajkę. Nie ma w niej księcia, ale i tak jest cudowna - pokręciła głową. Lodziarnia była jej bajką.
Bardzo dobrze, że nie miał aparatu! Chyba by mu go zabrała i cisnęła do rzeki. Bertie by zrozumiał! Pewnie wcale nie, ale to się teraz nie liczyło. Po chwili Florence westchnęła. Może powinna rzucić na Floreana obscuro? nic by wtedy przynajmniej nie widział!
Ech, dobra, miejmy to za sobą.
Podeszła więc do żaby, która spoglądała na nią wielkimi, wyłupiastymi oczami. Wzięła ją na ręce. Była zimna i obślizgła, fuj! W końcu jednak Florence złożyła na jej pysku krótki pocałunek, nie spodziewając się by cokolwiek miało się wydarzyć.
- Zadowolony?




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   21.11.16 10:16

The member 'Florence Fortescue' has done the following action : rzut kością


'k100' : 36


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   21.11.16 15:43

- No tak. W zasadzie jak już nas będzie stać na hipogryfa to i na kawałek ziemi będziemy mogli sobie pozwolić - O! Spełniłoby się kolejne marzenie Floriana. Absolutnie nie narzeka na swoje życie, bo na razie wszystko jest w nim w miarę ułożone, ale nie obraziłby się za taki mały domek w lesie z hipogryfami i aetonatami i psidwakami i gamą innych różnorodnych magicznych stworzeń. Bo z Florka taki trochę romantyk, miłośnik natury i generalnie mieszkaniec sfery sacrum, także z czasem z chęcią zamieni małe mieszkanie na Pokątnej w niewiele większy urokliwy domek. Florence może czuć się zaproszona, w zasadzie jako bliźniacy mogą sobie wybudować bliźniaka, o.
I właśnie dlatego Florka tak męczy ta przynależność do Zakonu. Nie chce narażać swojego życia, bo nie chce stawiać Florki w sytuacji, w jakiej sam nigdy nie chciałby zostać postawiony. Jednak z drugiej strony nie ma zamiaru biernie przyglądać się temu, co obecnie dzieje się z czarodziejskim światem. A dzieje się źle i może być jeszcze gorzej, jeżeli nikt nie spróbuje temu zapobiec. Chce siostrze o wszystkim powiedzieć, nigdy nie lubił tajemnic, ale niestety nie jest w stanie. Złoty pierścionek (którego nie nosi na palcu, coby siostra przypadkiem go nie zoczyła) sprawnie mu tego zabrania.  
- Nie wierzysz mi? - Tu uaktywnia się w nim niewielki pierwiastek gryfoństwa, który z pewnością się gdzieś w nim tli, skoro jego własna siostra bliźniaczka trafiła do tego domu. - Dobrze. Jeżeli odważysz się pocałować tą żabę to zrobię to samo - mówi, zanim zdąży poważnie się zastanowić nad sensem słów, ale przecież nie może pozwolić na to, by siostra go oskarżała o takie tchórzostwo! Co jest trudnego w pocałowaniu żaby, doprawdy.
- Na pewno nie ma w niej żadnego księcia? - Dopytuje, przyglądając się uważnie siostrze, żeby nie przeoczyć żadnego istotnego znaku. On nie wierzy, że żaden się dookoła niej nie kręci, i trochę mu smutno, że nic o tym nie wie.
Zaciera rączki, patrząc jak Florence podchodzi do żaby. Nie zrobi tego myśli, ale jednak to robi! Florkowi szczęka trochę opada, gdyż mógł wcześniej nie obiecywać, że sam zrobi to samo, ale i tak jest dumny ze swojej siostrzyczki. A teraz on sam musi zrobić dobrą minę do złej gry. Nie czeka aż coś zacznie się dziać, bo dobrze wie, że nic się nie zacznie dziać. Tak tylko ją wkręcał, bo nawet magia miała swoje granice i wątpił, by pocałunek naprawdę był w stanie odczarować księcia z klątwy. - Tak - potwierdza i staje obok siostry. Bierze żabę w ręce i przez krótką chwilę się jej przygląda, aż w końcu stwierdza, że im szybciej zacznie to tym szybciej skończy i po prostu, bez zbędnego zastanawiania się, całuje szybko i krótko żabę w policzek, o ile żaba w ogóle takowy ma. Odstawia ją na kamień. - Jesteśmy kwita - mówi i odsuwa się, spoglądając jeszcze raz na samotnego płaza. - A byłoby śmiesznie jakby jednak się odczarowała. Idziemy dalej? - Pyta, bo już zauważył tabliczkę z niuchaczami.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   21.11.16 15:43

The member 'Florean Fortescue' has done the following action : rzut kością


'k100' : 69


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Tron księcia   29.11.16 15:10

Florka też byłaby bardziej niż szczęśliwa, mogąc zamieszkać w jakimś większym domku. Chociaż ich malutkie mieszkanie również było bardzo przytulne - z pewnością nie nadawało się do tego by mieszkać w nim całe życie, ale póki co nie mogli na nic narzekać. Chociaż jednak mimo wszystko nie sądziła, by mieli zająć się w przyszłości hodowlą hipogryfów lub aetonatów. Do tego jednak potrzebne było doświadczenie, a oni takowego nie mieli! Zaraz pewnie któreś z nich przekarmiłoby zwierzę lub zagłaskało je na śmierć.
- Hodowałabym tam kwiaty. Dużo kwiatów - dodała jeszcze, rozmarzona wizją posiadania większego kawałka ziemi.
Co do żaby... cóż, ona by miała tego nie zrobić? Była w końcu gryfonką, taką na sto procent. Skoro ktoś rzucał jej wyzwanie, trzeba było je podjąć, a co! Nawet jeśli nie była specjalnie zadowolona wizją tego co musiała zrobić, a tym bardziej nie wierzyła w legendę związaną z wiadomym płazem. Wycofać sie jednak nie mogła. Tym bardziej kiedy usłyszała, co obiecuje jej Florek! Zaraz też zawołała radośnie "Umowa stoi!". Teraz to musiała to zrobić chociażby tylko po to, by zobaczyć, jak on sprzedaje żabie soczystego buziaka.
- Jak widzisz - parsknęła śmiechem, jednocześnie wzruszając ramionami. - Nadal jest to zimny, śliski płaz. Twoja kolej!
Co do ewentualnego innego księcia... niestety, żaden póki co się wokół Florki nie kręcił. Przynajmniej ona żadnego nie dostrzegała. Miała sporo znajomych i kilku przyjaciół nie zanosiło się jednak, by w najbliższym czasie jej relacje z którymś z nich miały się zmienić. Zdarzyło jej się co prawda coś dość... niezwykłego, ale Florka nie w głowie miała romanse z dawnym znajomym, którego wyciągnęła z kłopotów. Po pierwsze - wyciągała go obecnie z głębokiej depresji, więc nie nadawał się do niczego, a po drugie... Florka nie wierzyła, by poczuła do niego coś w tym rodzaju. To by było zbyt... bajkowe.
Florence nie mogła powstrzymać wybuchu śmichu, kiedy zobaczyła jak Florean całuje żabę. Noo! Naprawdę miał w sobie jednak coś z gryfona! Ale to przecież był jej kochany braciszek, na pewno by jej nie oszukał i nie wycofał się z zakładu, który do tego sam zaproponował!
- No to trening masz już za sobą. Chodźmy, może gdzieś w tym ogrodzie jest też żaba "księżniczka"? Na księciu ci się nie udało, ale na niej na pewno odczynisz urok! W końcu sam wiesz, urok Fortescue... - puściła mu oczko.
Podeszła do niego i złapała go pod rękę. Spacerowym krokiem odeszli od tronu księcia i usiedli sobie na ławeczce z widokiem na alejkę.
Dziewczyna przytuliła głowę do ramienia brata, uśmiechając się lekko.
- Lubię takie leniwe dni.




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tron księcia   04.12.16 17:11

Spogląda z wesołością na rozmarzoną Florence. Każdy dobrze wie, że jest najważniejszą osobą w jego życiu i nie darowałby sobie, gdyby coś jej się stało. Tym samym czuje wielką chęć do spełniania jej życzeń, a wizja posiadania takiego domu podoba mu się niesamowicie. Co prawda nie tak dawno temu jeden dom sprzedali, ale w tamtym znajdowało się zbyt wiele bolesnych wspomnień. Ale Florian już tak ma, że do życia o wiele bardziej nastrajają go jego bliscy niż on sam. To spełnianie ich marzeń sprawia mu najwięcej frajdy, to do rozwiązywania ich problemów przykłada się najbardziej. Do swoich własnych podchodzi wyjątkowo realistycznie i choć może mówić o nich dużo, wykonuje niewiele kroków, by faktycznie je spełnić. Najzwyczajniej w świecie widzi inne, o wiele ważniejsze, priorytety.
- Może temu księciu dobrze w tej postaci i woli sobie spokojnie kumkać w bajorku - stwierdza i odwraca się na moment do siostry plecami, by przetrzeć usta rękawem. Zimna ta żaba i obślizgła, fuj. Florean ma teraz wielką ochotę się zdezynfekować, kto wie ile razy ta ropucha była całowana przez zdesperowane kobiety. Odwraca się i spogląda na Flo z lekkim przerażeniem, ale zaraz potem zmienia minę na całkiem zrelaksowaną. - Takiej w tym zoo nie ma - mówi i wzrusza ramionami, jakby ta informacja faktycznie go zasmuciła. Zauważył, że wywinęła się z odpowiedzi na jego pytanie, ale stwierdza, że skoro tak chce to niech tak będzie. W końcu i tak się dowie!
- Ja też- wzdycha, wyciągając nogi. Zamyka oczy i tak sobie siedzi. - Wiesz, na początku trochę się bałem z tą lodziarnią. W sensie... Wyskoczyłaś z tym tak nagle, a ja wtedy nawet nie potrafiłem równo pokroić chleba - zdradza, choć jest pewny, że Florence doskonale o tym wiedziała. - A jednak wszystko się udało. To jest niesamowite. Florence, jesteśmy niesamowici - stwierdza. Niezaprzeczalnie jest z nich dumny. Przede wszystkim, że odważyli się postawić wszystko na jedną kartę. Po drugie dlatego, że faktycznie wszystko im wyszło. Nie chce zapeszać, ale może będzie szło tak dobrze nadal?


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Tron księcia   05.12.16 16:38

Marzył jej się taki domek, naprawdę. Ale szczerze, to chyba jeszcze nie teraz. Nie chodziło o sam fakt mieszkania w niewielkim lokalu na pokątnej lub w bliźniaku gdzieś za miastem - bardziej o to, że póki co Florence nie czuła potrzeby zmiany. Albo nawet bardziej - czuła, że woli by przez pewien czas nic się nie zmieniało. Chciała nacieszyć się takim spokojem, jaki obecnie zapanował w ich życiu. W spokoju i systematycznie przygotowywać się do wiosny a potem lata - w lodziarni i w swoim życiu.
- Nie pomyślałam o tym. Ale wiesz, że możesz mieć rację? - stwierdziła na słowa brata.
Nikt nigdy nie zastanowił się zapewne nad tym, czy ta żaba w ogóle chce zostać odczarowana. Może wcale nie tęskni za rozterkami życia jako człowiek? Temu akurat Florence wcale by się nie dziwiła. Prawdopodobnie żabi książę już się ustawił w swoim żabim królestwie.
Kiedy już siedli na ławce, przez kilka dłuższych chwil milczała. Co do jej osobistego księcia... cóż, Florence naprawdę nie miała nikogo na oku. Ale samotność jej nie doskwierała, więc się i za takowym nie rozglądała. Chociaż gdyby Florence napomknęła bratu o dość dziwnym przypadku, kiedy to musiała zbierać załamanego, pijanego znajomego z ulicy... jak nic Florek dopowiedziałby sobie to i owo do kolejnej bajki!
Na jej ustach pojawił się uśmiech. Spojrzała na brata z czułością.
- Potrzebowaliśmy tego. Czegoś szalonego. - powiedziała, kiwając głową - Ja też się bałam. Ale stwierdziłam, że jeśli czegoś nie zrobię, to oboje zwiędniemy. Jak kwiatki. Ty na pewno więdłeś w tym ministerstwie.
Zapatrzyła się w dal. Ją także rozpierała duma. Kto by pomyślał, że choć wcześniej jedno wiązało nadzieje z ministerstwem magii a drugie ze szpitalem świętego Munga, wylądują na Pokątnej, sprzedając lody! I doskonale się przy tym bawiąc!
Chociaż jedna kwestia nie dawała jej spokoju.
- ...myślisz, że mama byłaby z nas dumna?




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
 

Tron księcia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Tron księcia
» Księgarnia Esy i Floresy
» Księga zaklęć
» Książę Endymion...
» Śnieżna Księżniczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley :: Ogród magizoologiczny-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18