Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sypialnia Bertiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Sypialnia Bertiego   03.08.16 1:42

First topic message reminder :

Królestwo Bertiego

Pokój nie jest duży, ale całkiem wygodny. Duże łóżko w drewnianej ramie, drewniana podłoga, mały dywanik. Zaraz pod łóżkiem znajduje się klatka z najpiękniejszym królikiem świata (Rogerem), choć sam tuptuś zazwyczaj kica sobie swobodnie po podłodze między gratami swojego przyjaciela (Bertieg), który nie koniecznie ma tendencję do odkładania wszystkiego na miejsce.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 13.11.16 13:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   03.12.16 0:37

- Jakoś nie mogę. - stwierdził jedynie, nie dopytując o więcej w drzwiach i patrząc, jak Ollivander idzie do jego pokoju. W dół, nie w górę, bo w górze domu byli oczywiście w tej chwili. Nad ziemią widoczny był jedynie dwuspadowy dach domu, tu znajduje się pokój Eil i kuchnia z jadalnią, pokoje reszty lokatorów są na parterze, lub w piwnicy, zależy jak na ten cały dom patrzeć.
- Jasne, że chcę. - stwierdził, ale pociągnął Titusa za kołnierz, zanim ten walnął mu się na łóżku i zaklęciem osuszył jego ciuchy. Nie ma nic gorszego, niż mokra pościel. No, poza złamanym sercem. Jednak problemy sercowe wygrywają z mokrą pościelą. Ale więcej nic gorszego nie ma! Dalej popchnął chłopaka, żeby walnął się dowolnie na łóżko i jeszcze na wódkę rzucił zaklęcie, żeby się miło schłodziła, bo ciepła wódka jest tylko troszeczkę lepsza, niż mokra pościel.
- Zostań, ile chcesz. - odpowiedział mu jeszcze i się napił. - Trochę wódki zostało też z urodzin, można przechlać dłużej. Chcesz powiedzieć, co się stało?
Spytał. Nie zamierzał naciskać i wyciągać z kumpla wiadomości. Niechże mówi sam, a jeśli nie chce gadać teraz to najpierw się schleje, a potem mówi. Albo w ogóle nie mówi, jakiekolwiek tam potrzeby ma. Sam pewnie zaraz zacznie gadać. Ale no, póki co zaciekawiło go, czemu Ollivander wpada do niego w mugolskich ciuchach wyglądając jak człowiek-gniot wyrzygany przez trolla.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   03.12.16 1:03

To w dół, poszedł w dół, bo przecież wiedział gdzie Bertie ma pokój! Dobrze chociaż, że przez przypadek nie wtarabanił się do łóżka komuś innemu... W każdym razie suchutki i nawet już trochę rozgrzany owinął się w kołdrę aż po samą brodę, zwijając na łóżku do pozycji embrionalnej.
- Dzięki, to wrócę jak się skończy wódka i tak wybłagałem u wuja kilka dni wolnego, ale... no nie wyszło. - westchnął - Nie wiem. - wzruszył ramionami. Jeszcze chwilę wyglądał na Bertiego spod pościeli, ostatecznie podnosząc się do pozycji siedzącej i znowu sięgając po flaszkę, by kolejny raz zalać podniebienie jakże smakowitym trunkiem. Skrzywił się.
- W sumie to chcę. Mówiłem ci o Lotcie, co nie? I o tym, że zamierzam ją zabrać na wycieczkę i w ogóle o wszystkim. No i pojechaliśmy, przez jakiś czas było nawet super, wszystko wyszło idealnie, tak jak sobie zaplanowałem tylko się potem spierdoliło. I to kompletnie. - zamilkł, bo jak tylko sobie o tym pomyślał, to zaraz mu się zrobiło jeszcze bardziej smutno. Opuścił spojrzenie, wbijając je w swoje własne dłonie, kurczowo zaciśnięte na krawędzi materiału - Rzuciła mnie... Albo nie wiem, może to ja ją rzuciłem? Nieważne, już nie będziemy się spotykać, słabo to wyszło... No a poszło o to, że... - głęboko odetchnął, bo jakoś nie chciało mu to przejść przez gardło - No o to, że się okazało, że Charlie wcale nie była Puchonką, właściwie to nawet nie była w Hogwarcie, ona jest charłaczką, Bertie. - i znowu przeciągle westchnął, raz jeszcze unosząc flaszkę do ust.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   03.12.16 16:49

Słuchał po prostu. Nie odzywał się. Przeszedł jedynie po pokoju i wyjął jakiś kompot, żeby chociaż zapijali to ohydztwo czymś smacznym. Postawił koło łóżka i też siadł na nim, opierając się przy tym o wysoki zagłówek łóżka i patrzył na chłopaka, który przypominał o swojej dziewczynie. Bertie wiedział o niej, jasne, że costam wiedział. Tak samo, jak sam gadał najpierw o Polly, potem o Jude, potem o Polly, ale na smutno, a teraz o Jude, ale właściwie to nie wiadomo co dokładniej, tak samo słuchał o tym, że przyjacielowi się układa. I fajnie się słuchało o tym, że komuś jest dobrze w związku. A tu, jak się okazuje - kicha.
Uniósł brwi, kiedy Ollivander doszedł do sedna.
- Co? Wow.
To jedyne, co był w stanie powiedzieć w pierwszej chwili.
- Wydziedziczyliby cię za to w sekundę. Czemu udawała? W ogóle... no, po co to wszystko, przecież musiała chyba wiedzieć, że tego nie pociągnie?
Zmarszczył brwi. Nie miał nic do mugoli, charłaków, czy kogokolwiek. Sam bez problemu mógłby się z charłaczką umawiać. To jednak coś zupełnie innego, póki Titus jest szlachcicem, tylko szlachcianki i czystokrwiste wchodzą w grę. No, nie wiedział, że Lotta podawała się za osobę półkrwi.
- Nie zauważyłeś niczego przez cały miesiąc? W sumie sporo o niej gadałeś, spędzaliście masę czasu razem.
Dodał po chwili. Dla niego samego trudno byłoby ukryć magię. W końcu ludzie co chwila czarują. Przecież poznali się przez polowanie na ptaka, chyba nie skakała po meblach po mugolsku za zwierzakiem?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   03.12.16 22:31

Przechylił łeb na jedną stronę znowu się nieznacznie krzywiąc - trochę od wódy, a trochę od tego, że wow było ostatnim co chciał usłyszeć. Na pytanie wzruszył ramionami.
- Nie wiem, stary, nie mam pojęcia. - westchnął, drapiąc się po policzku - Chociaż nie, w sumie to wiem dlaczego, ty byś się przyznał? - wbił spojrzenie w Bertiego, po czym pokręcił głową - Bo ja nie. Ale się wkurzyłem, może nawet trochę za bardzo jak tak teraz o tym myślę. No ale rozumiesz mnie, co nie? Nie mogę się spotykać z charłaczką, w ogóle nie powinienem był się z nią spotykać nawet zanim to się wydało. Moja matka miała rację, mogłem to urwać zanim się rozwinęło. - westchnął. Oczywiście, że pani Ollivander wiedziała o Lotcie! Wiedziała o wszystkim (może oprócz Miętusa) i prosiła syna, żeby nie zrobił niczego głupiego, a on zawsze jej powtarzał, że będzie dobrze, żeby się nie martwiła i że doskonale wie co robi. Jak się okazało nie wiedział wcale.
- Noooo... Nie. Zwykle to ja coś czarowałem i tak dalej... Wiem, głupi jestem bo powinienem był się domyślić jak ją zapytałem o różdżkę, a ona mnie zbyła, ale w ogóle mi to nie przyszło do głowy! Powiedziała, że była Puchonką to nie drążyłem tematu, wiesz, ona niewiele o sobie mówiła, zwykle to ja więcej gadałem i dopiero dzisiaj do mnie dotarło, że właściwie to nie wiedziałem o niej zupełnie nic. Ale to było nieważne kiedy się spotykaliśmy, nic nie miało znaczenia jak byliśmy razem. - skrzyżował nogi pod pościelą, opuszczając wzrok na własne dłonie, które w aktualnej chwili skubały krawędź materiału - Zresztą... teraz też nie ma to znaczenia bo to koniec, definitywny. - przymknął na moment oczy, ostatecznie powracając do obserwowania Botta.
- Nieważne. - machnął ręką - Pociesz mnie jakoś Bertie, nie wiem, może kawał mi opowiedz albo coś. O, albo może masz jakieś dobre wieści, hm? Chociaż jak tak na ciebie patrzę to trochę wątpię... - bo znali się przecież od lat i wystarczyło jedno spojrzenie żeby zobaczyć, że coś jest nie tak jak powinno.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   04.12.16 17:32

Bertie znowu zamilkł. Dziwny był taki Titus. Zraniony, który nie wiedział co robić i właściwie to nic nie mógł zrobić. Wziął od niego wódkę i też się napił.
- Nie wiem. Nie wyobrażam sobie nie mieć magii. - przyznał. To na pewno cholernie wstydliwe. Na pewno... ich życie jest kompletnie inne. I pewnie by nie chciał być przez to ocenianym. Ale czy by kłamał? Nie mógł tego wiedzieć, na szczęście nie był w podobnej sytuacji. Napił się znów.
- Gdybyś nie był szlachcicem, wróciłbyś do niej? - spytał. Z ciekawości. To wszystko teoretyzowanie, bo Titus jest szlachcicem i nie może być z kimś bez magii. To nigdy by nie przeszło. Straciłby wszystko. Bertie co prawda był pewien, że od uganiania się za Judy nie odciągnęłaby go żadna groźba, ale... ale cóż, Bott nigdy nie miał nazwiska, które znają wszyscy, ani wielkiej fortuny, nie wiedząc jak to jest nie zamierzał oceniać przyjaciela. No i on za Judy uganiał się całe życie. Był pewien, że ją kocha.
Czy Titus kocha Lottę? Właściwie nigdy wprost tego nie powiedział, to bardzo młody związek. A Bott nie chciał teraz o to tak wprost pytać. Może jak obaj się mocniej nawalą?
- Dobre... nie wiem. Widziałem się z Jud. Powiedziała trochę dziwnych rzeczy. Ale... myślę, że nadal mnie kocha. Widzisz coś takiego. Nie da się nie widzieć. I chciałem za nią gonić, ale się teleportowała. Ale nie daruję jej, wiesz? Tylko nie wiem, czemu ucieka.
Przyznał.
- Popieprzone to wszystko i nic nie rozumiem. Poszedłem, bo nie powinienem jej obrażać, nie ważne co zrobiła, też zachowałem się słabo. I, bo nie chciałem, żeby myślała, że ją zdradziłem. A potem ona znowu była po prostu sobą i chciałem tylko, żeby była moja. I chwilę było dobrze, a potem znowu mnie odepchnęła i uciekła.
Pokręcił głową. Kto zrozumie kobiety? Bertie oddałby wszystko, ani lekcji by nie odpuścił.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   13.12.16 13:25

- Tak, wróciłbym. - rzucił bez zawahania, był tego tak pewien jak faktu, że za kilka godzin wstanie słońce - Wtedy to by mogła być nawet półcentaurem, a bym do niej wrócił... Chociaż może bez przesady... - podrapał się po potylicy - To bym zresztą zauważył. - roześmiał się. Ech, ten Titus... cierpiał straszliwie, ale żarty się mimo wszystko go trzymały.
Obserwował Bertiego, co jakiś czas zalewając gardło najpierw wódką, a później kompotem - z czasem doszło do tego, że zerkał na Bertiego jednym okiem, jednakoż dokładnie słuchał tego co Bott miał mu do powiedzenia.
- Hmmm... - zmarszczył brwi - Widziałem się ostatnio z Judith. - rzucił, zanim zdążył ugryźć się w język. Czy to miała być tajemnica? Zamyślił się... Nie, Judka chyba nie prosiła by nie wspominać o niczym Bertiemu, a nawet jeśli... być może Bott z rana nie będzie niczego pamiętał? Oby.
- Kocha cię, Bertie, tylko obydwoje jesteście popieprzeni... W sumie to Judka bardziej. Ale co z Polly? - przekrzywił łeb na jedną stronę. Lubił Polkę i nie chciał żeby cierpiała, ale jednocześnie pragnął także szczęścia tego tutaj cukiernika i jego rudej miłostki... Ech, ciężkie życie! Ten Bott to jednak miał powodzenia, aż mu Titus troszkę pozazdrościł, ale tylko trochę, bo w tej chwili chciał przecież tylko jednej kobiety, o której w dodatku winien jak najszybciej zapomnieć.
- Naszła mnie myśl. - wyrzucił przed siebie jedną rękę, unosząc w górę palec wskazujący - Omatkocotozawspaniałamyśl! Biorę Miętusa i lecę za ocean, nie będę się musiał wtedy uganiać z żadnymi babami i ich problemami ani z rodziną, ani w ogóle z nikim. Jedziesz ze mną Bertie? - i nawet już się zaczął gramolić z łóżka, ale szło mu mocno średnio... Wyplątanie się w pościeli okazało się zadziwiająco trudne!




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   17.12.16 12:03

Uśmiechnął się pod nosem na wspomnienie o półcentaurze i wzruszył ramionami. Kto go tam wie, miłość jest ślepa, nie? Nie było z resztą o czym gadać, bo Titus szlachcicem był i chciał nim być. Stracenie szlachectwa oznaczałoby stracenie domu, pieniędzy, rodziny. Trochę duża ofiara w perspektywie związku, który trwał zaledwie miesiąc jak dotąd i nawet Bertie to widział.
- Jestem najgorszą osobą, jaka może mówić, że się jeszcze zakochasz, ale pewnie tak będzie. A jeśli za miesiąc, dwa czy dłużej nadal będzie ci źle, spróbuj ją odzyskać. Choć może na prawdę będzie lepiej? Wiesz... pierwsza miłość i te sprawy.
Nie chciał mówić, że to zauroczenie, bo Titus wie co czuje, może za jakiś czas sam stwierdzi, że to nie była prawdziwa miłość albo, że była, ale to nie znaczy, że nie może mieć kolejnej. Cóż, Bertie nawet nie próbował mu zaglądać do głowy. Miał tylko nadzieję, że kogokolwiek mu rodzina wskaże, będzie to na tyle powariowana osoba, żeby mógł się w niej na poważnie zakochać.
Dopiero po chwili sobie przypomniał, że nie tylko nie powinien gadać mu o pierwszych miłościach (kto całe życie wzdycha do jednej dziewczyny?), ale też o powrotach do charłaka. Właśnie przez powód, o jakim sam dopiero przed chwilą myślał.
- Ale lepiej jak poczekasz z tym dłużej. - przyznał. Bo chciał dla niego dobrze, a przecież widział, jak ludzie się zakochują i odkochują i wychodziło im to nieźle. Tylko Titusa jakoś szczególnie zakochanego nie widywał. A może Ollivander po prostu mu nie mówił?
Na pytanie o Polly, skrzywił się. Nie przez nią, bo ona była świetna, ale przez siebie. Bo choć Polka dała mu wiele świetnych chwil, on ją po prostu zostawił.
- Zerwałem. Wiem. Wesoło, co? Ale nie chciałem jej oszukiwać, ani robić z niej zastępstwa. - stwierdził. Bo byłaby zastępstwem. - Wiesz, co jest najlepsze? Chwilami myślałem, że to było to. Że zapomniałem o Jud. Długo z nią już byłem i nie zacząłem się nudzić, jak to zwykle bywało. Ale potem Jud się pojawiła i nagle Polka była nie-taka.
Przyznał. Nie lubił zrywać. Nie lubił zawodzić, nie lubił czuć, że komuś robi krzywdę i wiedział, że tak jest. Ale czuł też, że bardziej by ją skrzywdził ganiając za Jud i nadal z nią będąc. A nie umiał za Jud nie pobiec.
O dziwo, prawie nie zareagował na informację, że Jud go kocha. Ludzie tak mówili i po szkole, kiedy ten ostatni raz zerwali i teraz pewnie wiele osób by tak stwierdziło. Bo przecież widać, że się kochają, nie? Ale to oni muszą do tego dojść. Ona. Musi mu uwierzyć.
- Ale to wszystko jest popaprane.
Przetarł twarz dłońmi i pokręcił głową.
Kiedy Titus zaczął się gramolić, Bott złapał go za kołnierz, żeby nie zleciał z łóżka. I napił się jeszcze wódki, bo to nie fer być trzeźwym przy nawalonym!
- Jedziemy, ale może w kwietniu? Żeby móc na poważnie się zebrać na dłużej, a nie wracać jutro na kacu, bo robota.
Uśmiechnął się dość gorzko, bo strasznie nie lubił być tym trzeźwomyślącym. Najchętniej wsiadłby na Sally w tej chwili i ruszył w świat, ale choć Cynka to wspaniała pracodawczyni, mogłaby mu nie darować zniknięcia bez najmniejszego uprzedzenia. A Tito... cóż, w rodzinnym interesie lepiej nie podpadać.
- Możemy powtórzyć naszą wyprawę sprzed lat. - zaśmiał się. - Pamiętasz? Wtedy też było trochę planowania. W ogóle pamiętasz tę mugolską wiochę? Jak się nażarłem trujących grzybów, gorączka i w ogóle olaboga, że nas jedna czarownica znalazła, znaczy mugolaczka. Sally miała na imię. No. Jest w Londynie, ma świetnego psa. Wpadła do cukierni, śmiesznie było ją zobaczyć.
Stwierdził. Tak, porządna wyprawa to niezły plan. Aż napił się za powodzenie. Żeby nie zapomnieli.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   17.12.16 23:31

- Nie wiem Bertie, z Lottą było jakoś inaczej niż z innymi dziewczętami. - wzruszył ramionami. W czasie szkolnym podobało mu się kilka słodkich niewiast, przecież od kilku długich lat wzdychał do Lyry, ale... i tak uważał, że to było coś innego. Może dlatego, że inne tylko mu się podobały, a z panną Moore spotykał się na poważnie? Chyba byli parą skoro chodzili na randki, trzymali się za ręce i całowali?... Zresztą, teraz to i tak nie miało znaczenia, bo wszystko prysło jak bańka mydlana.
- Serio? - rozszerzył oczy, co sprawiło, że widział już nie jednego Botta tylko dwóch! Przetarł więc ślepia, oddając przyjacielowi flaszkę - panu Ollivanderowi już wystarczy, chyba, że Bertie chciał prezent w postaci kolorowego pawia na środku pokoju - Kurczę, słabo, pasowaliście do siebie z Polką, ale rozumiem. A co ona na to? - podejrzewał, że nie była zadowolona. Szkoda, bo lubił Polly, była cudowną przyjaciółką i niezastąpioną towarzyszką na lokalnych potańcówkach. Śmigali razem na koncerty, śledzili muzyczne nowinki i świetnie się dogadywali. Ciekawe czy teraz, po tej stracie, wciąż będzie taką wesołą Poleczką czy coś zmieni się w jej optymistycznym nastawieniu? A może obydwoje będą okrutnie cierpieć z miłości? Wtedy pewnie dogadywaliby się równie fantastycznie co wcześniej, tylko na trochę innych płaszczyznach.
- Jest. - kiwnął łbem. Popaprane to nawet mało powiedziane! Zupełnie jakby świat nagle stanął na głowie!
Powinien dziękować kumplowi, bo gdyby nie jego chwyt to Ollivander właśnie zaliczyłby piękny skok na twarz, a to pewnie pociągnęłoby za sobą jeszcze bardziej bajeczne siniaki i zadrapania.
- Ja mam jutro wolne. I pojutrze i w ogóle jeszcze przez kilka dni, miałem zamiar oblecieć z Lottą pół wysp, ale coś nam się nie udało. - machnął ręką, w jednej chwili przestając się wiercić na łóżku. Zawtórował Bertiemu śmiechem - Pamiętam! Fajnie było, ale miałem później nieźle przewalone. - zmarszczył nos. Svieta nigdy nie była tak zrozpaczona i zdenerwowana jednocześnie, jak tylko przypomniał sobie jej wyraz twarzy (a mówił wówczas więcej niż tysiąc słów) to chciało mu się śmiać... Teraz, po latach, bo jak tylko odprowadzono go w objęcia starej guwernantki to miał ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, albo w ogóle zapaść się głęboko pod ziemię.
- Naprawdę? Chciałbym ją spotkać! I jej psa, co to za pies? - aż z tego całego przejęcia wsparł dłonie na policzkach, nieznacznie je ściskając. Zdziwiłby się gdyby wiedział, że miał już okazję spotkać Sally w Londynie - szukał z nią psa, polował na lisa i uciekał przed samotnym stróżem prawa, a nie miał pojęcia, że to ta sama dziewczyna, która niegdyś prawie że uratowała Bottowi życie.
- Poznała cię? A ty ją? O czym rozmawialiście? - ot, był zwyczajnie ciekaw. On był pewny, że wcale nie skojarzyłby dziewczęcej twarzy, bo nawet teraz nie był w stanie przywołać jej wspomnienia.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   23.12.16 16:53

Skinął głową. Miał nadzieję, że Ollivander nie zakochał się na poważnie i, że to po prostu minie jak mijają zauroczenia. Nie wiedział, jak jest, nie wejdzie Titusowi do głowy, wydawało mu się z resztą, że przyjaciel sam tak do końca nie wie. Póki co mu źle, bo na pewno mu zależało.
- Wiem. Była super. - przyznał, bo Havisham była bardzo... inna. Od wszystkich dziewczyn z jakimi się umawiał. I bawił się z nią dobrze. I chyba dlatego zasługiwała na to, żeby wiedzieć co i jak. Bertie nie mógłby jej oszukiwać. - Zareagowała? Kiepsko. Nie wiem. Odkąd to zrobiłem nie mieliśmy wspólnej zmiany, właściwie jak się z nią zobaczę to się dowiem, czynie chce mnie znać, czy... no wiesz. - nie umiał mówić o uczuciach. Czuł się winny, choć też nie czuł, żeby miał jakikolwiek wpływ na to, co się działo, nie panował nad własnymi uczuciami.
- Hmm... ja mam na rano. Będę na niezłym kacu w pracy. - stwierdził, przyjmując butelkę i pijąc z niej. Zapił potem, przymknął oczy i odetchnął. Dobrze, że Ollivander przyszedł. Może jutro w pracy będzie ciężkim dniem, ale przynajmniej teraz trochę odreaguje. To całe spotkanie z Jud trochę go rozbiło.
- Nie wiem, co za pies ale olbrzymi. Trochę podobny rozmiarem do Grina. Widziałeś go? Pies Eileen, pałęta się gdzieś. - nie znał się na rasach, ale Grinewalda kochał całym sercem. Psa oczywiście, żeby podtekstów tu żadnych nie było! - Mam do niej wpaść, możesz się zabrać. Jest stajenną, mieszka w mugolskiej okolicy. Znaczy no, przeniosła się do Londynu, chyba z pracy ją przenieśli.
Tak wnioskował z niejasnych wyjaśnień. Nie widział z resztą sensu w dopytywaniu. Mimo to cieszył się z tego spotkania.
- W sumie to ona mnie najpierw. A jak się połapałem, że zna moje imię to już poszło. Wiesz, człowiek się zmienia, a minęło już... cholera z sześć lat? Jakoś tak. Nie wierzę, że mnie nie wsadzili za porwanie ciebie, czy coś swoją drogą. - zaśmiał się i napił znowu. Dla niego ta podróż była szalona, a Titus miał wtedy przecież ledwo trzynaście lat! - Stary, przecież ciebie mogli za to wydziedziczyć chyba.
Dodał rozbawiony, bo jak musiała wyglądać wycieczka, czy raczej ucieczka do mugolskiego świata z niewiele starszym kolegą i pałętanie się gdzie popadnie? Obaj tak na prawdę mieli tam całą masę szczęścia.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   26.12.16 19:19

Pokiwał głową - szkoda mu było Polly, aż sobie obiecał, że odwiedzi ją niebawem w Słodkiej Próżności, żeby zobaczyć czy się dziewczę jakoś trzyma czy jest w kompletnej rozsypce.
- Kac w pracy... Nie polecam. - roześmiał się, bo od razu mu się przypomniało jak otwierał sklep dzień po urodzinach Bertiego... Nic przyjemnego!
Pokręcił głową - nie widział tu jeszcze żadnego psa, ale co się odwlecze to nie uciecze, szczególnie, że Ollivander był tu częstym gościem. Niebawem pewnie się to zmieni, niestety.
- A chętnie, idę z tobą jak co. - znowu kiwnął łbem. Słuchał słów Bertiego, a z każdym kolejnym jego uśmiech rósł - ależ to była wycieczka! Titus miał szczęście, że wrócili przed panią Ollivander, miał szczęście, że Svieta go kryła i że ojciec niespecjalnie się wówczas przejmował swoim dzieckiem, bo już dawno musiałby pożegnać się z nazwiskiem...
- Ano, ale wtedy się o tym nie myślało. - znowu parsknął śmiechem, już za moment opadając na poduszki i jak tylko przytulił doń policzek to ciężkie powieki od razu opadły. Minęła kolejna chwila, a Ollivander już cicho chrapał... Biedny Bertie, będzie musiał spać na podłodze... albo z Titusem, a on się trochę wierzgał przez sen - tak źle i tak niedobrze!

/zt




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   10.02.17 16:59

|14.04.1945r, badania Zakonu

No dobra, czas sobie przypomnieć, jak to było w szkole. Na szczęcie sprowadzał się tu w miarę niedaleko, bo gdyby miał szukać swoich starych książek w poprzednim domu, już to musiałby liczyć jako pierwszy, prywatny etap gazetkowych badań. Ciekawe ile by mu ten etap zajął. A tak zerknął pod łóżko. Mówiąc dokładniej położył się na podłodze i wsunął, odgarniając przy tym Rogera, który był w trakcie pałaszowania jednego z jego szkolnych podręczników. Nie wywalał ich, bo może się jeszcze przydadzą? Kiedy nie przenosisz wiedzy w głowie, książki są o wiele bardziej potrzebne!
Znalazł więc to, o co chodzi i kilka książek, zarówno szkolnych podręczników, jak i dodatkowych pism dotyczących Zaklęć i Uroków, wypchnął ten stosik poza łóżko i sam także wylazł ze swojej skarbnicy wiedzy. Jak był mały, siostra wmawiała mu swoją drogą, że jak włoży książkę pod poduchę to obudzi się mądrzejszy.
Tyle lat praktyki i nic, chyba czas przyjąć, że ta technika nie jest zbyt skuteczna.
Zdmuchnął więc pierwszą warstwę kurzu, resztę starł rękawem i poszedł zrobić obiad.

***

Nie, nauka nie jest jego pasją. Po posprzątaniu pokoju - bo nakurzył okropnie! A po mugolsku, bo tak dokładniej, prawda? - siadł na łóżku, biorąc pierwszą książkę. Będzie musiał poszperać, na czymś bazować próbując zrobić to nowe zaklęcie. Sam się do tego zgłosił i nadal chciał to zrobić. Bardziej chciał już działać, czarować, miał jednak przykrą świadomość tego, że bez podkładu nauki się nie obędzie. Wdech-wydech, dasz radę Bott, to nie boli!
Otworzył więc podręcznik i położył go na poduszce.
- Roger, jesteś pewien, że królików nie trzeba od czasu do czasu wyprowadzać na spacer?

***

Na prawdę chciał to zrobić. Nie poszedł na spotkanie dotyczące gazetki zmuszając się do czegokolwiek. Na prawdę. Gdyby mu kazali tylko zbierać informacje, też by się pisał! Choć pewnie traciłby na podejścia jakieś milion razy więcej czasu niż trzeba, na pewno by to w końcu zrobił i potem by się cieszył, że to zrobił! Pewnie nawet nauczyłby się czegoś pożytecznego. Zawsze jednak wolał praktykę od teorii, dlatego dobrze mu szło, kiedy mógł uczyć się na pojedynkach, czy po prostu trenując dane zaklęcie. A tak?
Otwarty podręcznik leży i patrzy na niego. Królik zaznał swojego pierwszego wiosennego spaceru. Pies Eileen też został wyprowadzony. Obiad na dzisiaj zrobiony i zjedzony. Ciasto stoi na stole. Pokój posprzątany, kuchnia błyszczy jak nigdy, nawet schody umył. Po spacerze z Grinewaldem dał sobie szlaban na wychodzenie.
Już nawet kawę ma pod ręką, nie musi iść po nic do picia. Durna zapobiegliwość.
Nawet Lana nie chce mu poprzeszkadzać.
Czemu to jest takie trudne?!

***

Siedzenie i myślenie o tym, że musi to zrobić zajęło mu tylko chwilkę. Możecie być jednak z niego dumni, bo uwaga: kiedy wreszcie zaczął szukać, poszło całkiem dobrze. Wypisał wszystkie zaklęcia, jakie mogą mu się przydać, porobił potrzebne notatki, poszukał wskazówek na temat tworzenia zaklęć tego typu, nawet przeszperał więcej niż teoretycznie by musiał. Gdyby jego bliscy widzieli, ile czasu w końcu spędził w książkach, na prawdę byliby dumni! Był gotowy. Może działać.

***

Jak to się stało, że zaczął o ósmej rano, grzebanie w książkach zajęło mu kilka godzin, a jest już trzecia w nocy? W końcu jednak wziął się do działania i ten etap pracy przyszedł mu bez najmniejszych kłopotów, przeciągania, czy marudzenia.
Postanowił zacząć od łączenia zaklęć. Znalazł zaklęcia zmieniające wygląd, zaklęcia ukrywające, zebrał wszystkie gazety jakie miał w domu i próbował. Pierwsza próba skończyła się co prawda małym pożarem, kolejne były coraz mniej niszczycielskie w skutkach. Ile da radę osiągnąć, zanim w końcu pójdzie spać?

zt





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 10.02.17 17:13, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   10.02.17 16:59

The member 'Bertie Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 2


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   17.02.17 19:35

l16.04.1956r

Z jego ostatnich starań nic nie wyszło. Przebolał więc kolejny dzień z myślą, że musi się wziąć znów do roboty, spróbować może czegoś całkiem innego, w końcu pracy nad gazetką było wiele! Nie zamierzał porzucać badań, do których się zgłosił i nawet go to wszystko bawiło, potrzebował jednak chwili na dojście do siebie. Ostatnim razem tyle czasu siedział nad książką nie fabularną kiedy dał sobie wkręcić, że smocze jaja można legalnie kupić w jakimś kraju i szukał informacji o tym, gdzie po nie jechać i jak się tym opiekować.
Czyli gdzieś w siódmej klasie Hogwartu.
Tym razem jednak przygotował się wcześniej. Posprzątał pokój, wyprowadził psa Eileen na porządny spacer, zrobił obiad, upiekł ciasteczka, posprzątał kuchnię i łazienkę (od dwóch dni zasługuje na medal współlokatora doskonałego), wyrzucił śmieci, przygotował herbatkę, wyprowadził Rogera, przygotował ciepłą herbatkę i kiedy tym oto sposobem ku własnym bluzgom w przyszłości pozbył się wszystkiego, co mogłoby go niecnie odciągnąć od pracy.
Wygrzebanie właściwego podręcznika nie było łatwe.
Przeczytanie właściwego rozdziałku w skupieniu okazało się dla niego mniej więcej tak trudne, jak nie wywrócenie się chociaż raz w ciągu tygodnia. Prędzej z Mulciberów powstanie niepsychopatyczne dziecko.
A jednak praktyka czyni mistrza, skoro ostatnim razem dał radę, choć z nędznymi efektami, teraz pójdzie mu znacznie lepiej, prawda?
Szczególnie, że tym razem zadanie wydawało mu się ciekawsze. Chodziło o pracę nad zaklęciem, które sprawi, że zawartość gazety zniknie po wypowiedzeniu odpowiedniego hasła. Mimo problemów z koncentracją, nawet przyjemnie mu się poszukiwało informacji na ten temat, ba! Nawet wyjął dwie dodatkowe książki i przetrzepał w poszukiwaniu większej ilości informacji, tak się z czasem rozkręcił.
Ostatecznie jednak znów przygotował gazety do celów treningowych i z pełnią zacięcia i uporu wymalowaną na twarzy rozpoczął próby. Pierwsze oczywiście nie przyniosły efektów (ale chociaż nic nie podpaliły jak ostatnio). Nie przerywał jednak i już nic go o dziwo nie rozpraszało. Nie chodziło już nawet o badania, ale o jego własny upór i postanowienie wykonania zadania i zrobienia tego jak należy. Że niby on nie da rady?!
Oczywiście, że da. Koło wieczora udało mu się sprawić, że literki zaczęły zmieniać kolor. To już jakiś wpływ na nie! Po opanowaniu oczopląsu ruszył dalej, literki jaśniały i ciemniały, następnie udało mu się sprawić, że jaśniały, jednak dochodziło do tego, że zaczęły świecić i, kiedy udało mu się zdjąć nieudane zaklęcie, odkrył jak ciemno zrobiło się w pokoju. Znów zasiedział się do nocy.
Tym razem jednak nie odpuszczał i próbował znów. Litery się zamazywały, rozmazywały, zmieniały. Coraz bliżej celu, w końcu się uda, to i tak już duże postępy!

zt





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 17.02.17 19:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   17.02.17 19:35

The member 'Bertie Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 53


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   19.02.17 18:43

|17.04.1956r

Badań dzień trzeci! Szaleństwo, trzy dni niemalże pod rząd nad książkami i próbami tworzenia zaklęć, ten okres na pewno przejdzie do historii życia Bertiego Botta. Tak, czy inaczej wstał koło południa i postanawiając wykorzystać ostatni dzień wolnego - jutro już większość dnia zajmie mu znów praca w Słodkiej Próżności - darował sobie nawet przednaukowe rytuały. Poprzedni dzień pomógł mu się rozkręcić na tyle, że poszukiwanie informacji nie wydawało mu się już życiową katorgą (przynajmniej na jakiś czas), miał z resztą już zebrane podstawy tego czego potrzebował także do trzeciego zadania - trzeba więc doszukać więcej i wcielać je w życie! Zadanie było dokładnie przeciwne, bo chodziło o tworzenie zaklęcia ujawniającego treść gazety.
Posiadał oczywiście informacje jakie do tej pory zebrali w tej dziedzinie inni - badania nie miałyby większego sensu, gdyby się nimi nie wymieniali - przypomniał sobie więc wszystko i zaczął od gazety, którą dostał od innego Zakonnika - któremu udało się schować treść. Zaklęcie było może nie wykonane perfekcyjnie, ale byli na bardzo dobrej drodze, już blisko ostatecznych rozwiązań!
Zaczęły się próby. Zaklęcie próbował powiązać w jakiś sposób z ukrywającym. Istotne było też samo hasło, to na nie miało działać zaklęcie. Pierwsze próby na pierwszej stronie - litery zastanego artykułu zaczęły krążyć, ale nie ułożyły się w nic konkretnego.
Kolejna strona i kolejna. Nie frustrowały go porażki, zamierzał pracować ile będzie trzeba. Jeśli zabraknie stron, będzie ściągał zaklęcia już przez siebie nałożone, teraz wolał dbać o to, żeby wszystko było "na czysto".
Zapisywał zaklęcia, gesty i efekty jakie uzyskał, żeby później móc je mieszać i sprawdzać, kombinować. Nawet trochę go to bawiło, może ma w sobie coś z szalonego odkrywcy? Postępy za to dawały mu szalenie wiele satysfakcji, gdyby ktoś tu wszedł pewnie nieźle by się zdziwił widząc Bertiego siedzącego po turecku na łóżku, celującego w gazetę różdżką i cieszącego się jakby właśnie udało mu się jakieś osiągnięcie życia.
Mijały minuty, pierwsza godzina, druga, trzecia. Nawet o dziwo nie robił się zmęczony i nie miał ochoty odchodzić od pracy. Nawet po kawę wychodził z notatką, bazgroląc po niej kolejne pomysły i rozpisując zaklęcia!
Zaczął znacznie wcześniej niż poprzednim razem, a jednak znów zastał go wieczór, kiedy literki wreszcie zaczęły reagować niemal tak, jak tego chciał. Czyżby byli już blisko rozwiązania?

zt.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 19.02.17 18:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 

Sypialnia Bertiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Sypialnia Bertiego
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia gościnna
» Miodowe Królestwo

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: West Country, Dolina Godryka 24-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17