Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Mauzoleum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Mauzoleum   20.08.16 19:58

Mauzoleum

Oddalone około dwudziestu minut pieszo od pałacu mauzoleum stanowi tajemnicze miejsce. Dookoła rozrzucone są urozmaicające leśny krajobraz rzymskie kolumny lub anioły. Lubiono takie zagadkowe, dodające wymownej atmosfery niuanse, gdy budowane posiadłość i również dodawano je w późniejszych latach. Odbywały się tam również pojedynki na średnim wymurowanym owalnym placu przed budynkiem. Do rodzinnej krypty prowadzi wykładana marmurem ścieżka, jednak po latach zarosła i niewtajemniczonym dość ciężko ją znaleźć.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 27.12.16 23:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   26.12.16 16:56

15 kwietnia, noc
Miesiąc. Dokładnie tyle czasu nie było go w Fenland, nie licząc krótkiego epizodu, gdy wrócił na ślub Tristana. Ale to było nic w porównaniu z tęsknotą, która się w nim zrodziła przez te trzydzieści dni. Było ciężko w niektórych momentach, ale wiedział, że musiał wyjechać i musiał to zrobić. Będąc w Rumunii, dowiedział się wielu cennych rzeczy, które zamierzał wprowadzić w życie właśnie tutaj, w domu, w miejscu pracy - w Peak District. Praktycznie nie spał co odbiło się na jego wyglądzie i prawdopodobnie na zdrowiu, chociaż Morgoth mógł z ręką na sercu powiedzieć, że czuł się jak nigdy dotąd. I to była prawda. Dziwna siła utrzymywała go na nogach dłużej niż innych ludzi, a młody Yaxley podejrzewał, że było to związane z tatuażem na przedramieniu. Czasem, szczególnie w nocy wydawało mu się, że wąż się poruszał, chociaż może było to jedynie złudzenie...
Będąc niedaleko magicznego portu, wysłał sowę swojej babce z zawiadomieniem, że chciałby się z nią zobaczyć. Dość zwięźle streścił jej, że dzisiejsza noc powinna być pod znakiem treningu i animagii. Czuł, że jego moc wzrasta podobnie zresztą jak ukryty gniew, który zbierał się w jego wnętrzu, chociaż już nie przejmował żadnej kontroli nad jego umysłem. Po prostu zamieniał się w energię, z której czerpał siłę. Dlatego też czuł, że osiągnięcie celu, do którego zmierzał latami było coraz bliżej. Niemal wyczuwał to mrowienie pod opuszkami palców. Dlatego prosto ze statku wrócił do domu, a stamtąd udał się do mauzoleum. Praktycznie w ogóle się nie zatrzymywał. Nie chciał tracić chociażby chwili na bezczynność. Wciąż zmęczony po podróży, mógłby odpocząć, jednak dostatecznie już odpoczywał. Mógł się teleportować, ale postanowił, że się przejdzie. Dystans między mauzoleum, a posiadłością nie był duży, a spokój i znajome tereny wpłynęły na Morgotha niezwykle kojąco. Praktycznie jakby w ogóle się stamtąd nie ruszał. Dalej uwielbiał samotność, mgłę, bagna. Słyszał gdzieś obok schowane trolle, które nie odstępowały swojego pana na krok. W końcu w zamyśleniu doszedł do największej krypty na terenie pałacowego mauzoleum i oparł się plecami o jej ścianę.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   26.12.16 18:28

Przyszła na czas, jak prosił jej kuzyn. Szła spokojnie, niespiesznie, choć coś w niej, w jej postawie, może w jej spojrzeniu mówiło, że cieszy się ze spotkania z wnukiem. Nie odbierało to jej ogłady, czy elegancji widocznej w każdym ruchu. Uśmiechnęła się łagodnie, spojrzała na niego odrobinę łagodniej, niż zwykle. Nawet, jeśli nie widywali się szczególnie często, poczucie że wnuk jest daleko, choć w jakiś sposób ją cieszyło - podróże są wszak wspaniałe, nieważne jakiego typu - wywoływało także niejasny niepokój.
- To zapewne złe miejsce, by witać cię słowami "witaj w domu". - odezwała się, przystając niedaleko młodego Yaxleya i przyglądając mu się, jakby spodziewała się dostrzec jakieś niejasne różnice pomiędzy nim sprzed miesiąca i obecnym.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   26.12.16 20:52

Zauważył po dłuższym czasie jak pewna postać wyłania się z gęstej mgły. Prowadziło ją lekkie światełko, które rozganiało mrok. Mogłoby to się wydać niemal mistyczne, gdyby Morgoth czuł, że jego zmysły próbują go zmylić. Ale wiedział, że była to jego babka, z którą miał się zobaczyć. Każdego nieproszonego gościa, który nie był tolerowany przez Yaxley'ów, trolle szybko by się rozprawiły, nie zostawiając nawet małego kawałka mięsa na kościach. Jeszcze nigdy im się nie zdarzył podobny wypadek na terenie pałacowej posiadłości, ale w całym Fenland wydarzyło się parę takich sytuacji. Później znajdowano gdzieś głowy w krzakach lub urwane kończyny w zaroślach. Czasami również trolle ucztowały w swoich jaskiniach. Teraz też krążyły na granicach mauzoleum, czuwając nad swoim panem. Pomimo dość ograniczonych umysł doskonale wiedziały, że to Yaxleya mają chronić i jemu być wierne. Morgoth musiał przyznać, że wiele razy się nad tym zastanawiał. Czy było to związane z jakimś rodzajem czaru? Owszem. Cyneric na przykład je tresował, ale to nie wyjaśniało mu wszystkich wątpliwości.
- Właśnie tutaj czuję się niezwykle żywy - odparł na jej słowa, ale po chwili ciszy dodał:
- Witaj, babciu.
Nie dodał już nic więcej. Nic ponad to. Po prostu oderwał się od ściany i podszedł kilka kroków w stronę kobiety. Pomimo że była wysoka i tak musiał patrzeć na nią z góry, chociaż nie było ani w postawie, ani w spojrzeniu pogardy. Morgoth był poważny i zdeterminowany do działania. A Genevieve musiała to zobaczyć.
- Trenowałem na wyjeździe. Przestudiowałem również i rumuńskie księgi o legilimencji, jednak dalej nie udało mi się zmienić. Czegoś mi brakuje - zaczął od razu przechodząc do tematu, nie chcąc rozmawiać o tym co się działo, gdy nie był obecny w domu. Chciał w końcu zobaczyć efekt, przemienić się.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   26.12.16 22:00

Genevive wierzyła w swojego wnuka. Nie tylko przez wzgląd na geny, czy krew: Morgoth dał jej wiele powodów do tej wiary i teraz także jej nie zawodził. Na powitanie odpowiedziała już tylko skinieniem, dalej w milczeniu słuchając tego, co mówi jej wnuk. Mogło się wydawać, że go nie słucha, kiedy błądziła spojrzeniem gdzieś po okolicy, na koniec jednak swoje bystre spojrzenie utkwiła w oczach młodego Yaxleya. Odsunęła się, by pozostawić mu więcej miejsca i obserwowała.
- Cieszy mnie, że nie próżnowałeś. Nie spodziewałabym się tego po tobie. - przyznała mu szczerze, z pewną dozą zadowolenia pobrzmiewającą w głosie. - Myślę, że wiele ci już nie brakuje. Musisz osiągnąć najlepszą możliwą kontrolę nad własnym umysłem, a wtedy w wystarczającym stopniu zapanujesz także nad ciałem.
Powiedziała mu i skinęła znów głową. Nie spotkali się tu, by rozmawiać, czy wymieniać uprzejmości. Być może fakt, że bardziej, niż zazwyczaj okazywała zadowolenie z wnuka wiązał się z faktu, że dawno go nie widziała, być może na prawdę wierzyła, że niebawem mu się uda i z jego postępów była szczególnie dumna?
- Do dzieła.
Dodała jedynie i oczekiwała na wyniki.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   26.12.16 22:34

Gdyby wiedział, co myślała o nim jego babka, zapewne poczułby niezwykły spokój. Genevieve była autorytetem. Dowiedzieć się, że była dumna ze swojego wnuka było zapewne jedną z najcenniejszych rzeczy, jakie mogły mu się przydarzyć. Jednak był zbyt pochłonięty myśleniem o treningu, by teraz dać się pochłonąć przez sentymenty. Nie był tym samym chłopcem, którego uczyła jeszcze parę miesięcy temu. Zmienił się. Nie wiedział czy zauważyła jak bardzo, chociaż jeszcze trochę i zapewne miała zrozumieć, że Morgoth miał przerażać. Nie ze względu na to co robił. Jego wewnętrzny chłód zamienił się w bicz i chociaż nie chciał krzywdzić swoich bliskich, zapewne mieli poczuć różnicę już niedługo. Przyjął jej słowa bez komentarza i jedynie skinął głową na znak, ze zrozumiał. Dość sporo czytał o magii umysłu zgodnie z jej zaleceniami i musiał przyznać, że pociągała go ta wizja. Pamiętał jak Riddle wdzierał się do jego umysłu, a nieopisany ból rozchodził się po jego układzie nerwowym w zabójczym tempie. Tak samo wiedział, że przemiana będzie bolesna. Kiedyś jedynie o tym czytając, nie wiedział jak bardzo można krzyczeć w myślach skręcając się w konwulsjach. Na spotkaniu Rycerzy Walpurgii dowiedział się i odtąd miało mu to towarzyszyć za każdym kolejnym razem. Skupił się zgodnie ze wszystkim, co studiował. Ale część teoretyczna, pomimo wielu lat nauki, dalej pozostawała praktyką. Musiał się skupić i udało mu się to. Otoczenie pozwoliło mu na to jeszcze bardziej, chociaż gdzieś wewnątrz ciało próbowało odmówić mu posłuszeństwa. Wyobrażał sobie dzikie zwierzę, które dosłownie chodziło dookoła niego. Wykonał odpowiedni ruch, a jasne światło wydobyło się z jego różdżki.
- Czy ktokolwiek został animagiem na stałe? - spytał w pewnym momencie, nie przerywając ćwiczeń.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   27.12.16 0:20

Obserwowała go jakby z oczekiwaniem. Jakby spodziewała się zobaczyć dostojnego drapieżnika już teraz. Cierpliwość jest cechcą wieku, Genevive zdążyła jej nabrać - podobnie jest ze świadomością, że są takie rzeczy, które wymagają swojego czasu i nic nie da się na to poradzić. Cenne nauki zazwyczaj wiążą się z poświęceniem bardzo dużej ilości czasu. Morgothowi nie brakuje jednak wiele, czuła to i widziała doskonale.
- Bywały przypadki, które utrzymywały zwierzęcą formę latami. Jeśli ktoś postanowił tak dokonać żywota, nic mi o tym nie wiadomo, choć nie sądzę, żeby było to nierealne. Pewnym jest za to, że zwierzęca forma nie staje się więzieniem, mało prawdopodobne, żeby opuszczenie jej było dla kogokolwiek problematyczne.
Podsumowała swoją wypowiedź. Transmutacja od samego początku była jej ulubioną dziedziną nauki, a animagia fascynowała ją w sposób szczególny. Miała więc prawo, a przynajmniej sama je sobie dawała sądzić, że gdyby podobny przypadek został odkryty, dowiedziałaby się o nim.
Przeszła wolnym, spokojnym krokiem pół okręgu wokół swojego wnuka, obserwując jego starania.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.


Ostatnio zmieniony przez Ain Eingarp dnia 30.12.16 12:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   27.12.16 11:51

Czuł, że nie stanie się to teraz. Ale już niedługo. Słuchał rad babki, wiedząc, że była doświadczonym animagiem, znającym tę umiejętność od podszewki. Sama uczyła się tego od swojego ojca - wybitnego czarodzieja. Mógł więc w pewien sposób czuć obecność pradziadka, słyszeć jego rady. W końcu słowa lady Flint były na pewno radami, które sama słyszała za młodu na treningach. Nie były to spotkania przy herbacie, a ciężkie, wykańczające psychicznie i fizycznie. Mógł czuć jak po dwudziestu minutach skupienia, drą mu mięśnie lub głowa zaczyna inaczej przetwarzać informacje. Genevieve była doświadczona i wiedziała, co robić. Była też jego przodkiem, co oznaczało, że ufał jej i wiedział, że osiągnie pod jej pieczą wszystko czego chciał. Jeśli coś poszłoby nie tak, wiedziałaby jak zareagować i wyciągnęłaby wnuka z kłopotów.
- Nic więc nie wiadomo - skomentował jedynie jej słowa, czując, że słuchanie głos babki nie przeszkadzało mu się skupić. Wręcz przeciwnie. Odetchnął, powtarzając to czego się nauczył z ksiąg, a także na ich poprzednich spotkaniach. Czuł mgłę, która go otaczała, ciemność, rodzinną okolicę, obecność przodków żywych i tych umarłych i wiedział, że nie było dla niego lepszego miejsca. Zupełnie jakby jego umysł wypełniła pustka, robiąc miejsce wszystkiemu co znał. Wydawało mu się, że cała przeszłość Yaxley'ów patrzyła na niego w tamtym momencie. W pewnym momencie nie przerywając zaklęcia ani też odpowiednich ruchów, poczuł jak kość lewego ramienia chrupnęła, zadając mu niesamowity ból. Nie krzyknął, ale od razu zaprzestał dalszych działań, szybko zrzucając płaszcz i patrząc na bolące miejsce. Było zbite. Podniósł niepewne spojrzenie na babkę.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   27.12.16 12:27

Skinęła głową, przyznając mu po części rację. Z animagią jest niestety ten problem, że można ją praktykować w czterech ścianach. Jeśli ktoś stał się szczurem i nigdy nie dał rady przemienić w człowieka, nikomu nie mógł też o tym powiedzieć, nie było komu zgłosić niezwykłej sytuacji. Teraz jednak nie myślała o innych, a o własnej rodzinie w której nie było miejsca na podobną nieudolność. Podobnie, jak sama uczyła się przemiany w zwierzę od ojca, ta teraz uczyła tego wnuka ciesząc się z możliwości przekazywania wiedzy i umiejętności dalej, młodemu, zdolnemu i pełnemu sił pokoleniu. Patrzyła na wnuka uważnie, oczekując rezultatów.
Kiedy ten jednak przestał, a i do jej uszu dobiegł jednocześnie niepokojący i świadczący o choć fragmentarycznym powodzeniu dźwięk, podeszła znów do niego.
- Koniec na dziś. Ktoś musi to opatrzyć. Ale to znak, że już blisko, Morgoth, twoje ciało zaczyna reagować. - oznajmiła mu. Zaraz przeniosą się oboje do posiadłości, wezmą służbę i nakażą opatrzenie okaleczonego treningiem ramienia. Kiedy to będzie w pełni sprawne, a Morgoth odpocznie i powtórzy kilkakrotnie trening samodzielnie: spotkają się ponownie.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   27.12.16 12:46

Prowadzono rejestr animagów, jednak nie każdy był na tyle głupi, żeby dać się zapisać. Jeszcze jakiś czas temu był pewien, że też to zrobi. Fakt jednak że służył wyższej sprawie, powodował, że zmienił decyzję. Jako niezarejestrowany czarodziej w zwierzęcej postaci miał o wiele większą szansę pozostania niewytropionym, a równocześnie dawało mu to możliwości, o których teraz na razie nie śmiał myśleć. W końcu dopiero się uczył, a do pozostania animagiem jeszcze trochę mu zostało. Ale najwidoczniej wcale nie tak daleko skoro jego ciało zareagowało. W bolesny i niewyobrażalnie nieprzyjemny sposób, ale działało. Do tego się przygotowywał, zdawał sobie sprawę z konsekwencji i ceny. Było to jednak niczym w porównaniu z potęgą, którą mógł posiąść. I to już całkiem niedługo. Każda umiejętność która wyróżniała i pomagała osiągnąć cel, dla którego znajdował się w szeregach Riddle'a, była niezwykle ważna. Dlatego poświęcał tyle czasu na analizowanie przemiany w animaga. Dlatego teraz pomagał sobie różdżką przetransformować się w postać zwierzęcia. Patrnousa już nie posiadał. Cóż... Byłego patronusa, ale jeszcze o tym nie wiedział. Cena za otrzymanie Mrocznego Znaku była wielka. Nic jednak nie równało się z tym, co zdobył dzięki temu.
Syknął. W mroku szybko skontrolował, co się wydarzyło z jego ramieniem. Nie pozwolił babce, by dostrzegła tatuaż. Dlatego też żeby nie chciała tego zobaczyć sama, skinął jej głową. Nie chciał żadnych uzdrowicieli. Musiał się udać do Marianny, która mogła mu pomóc. Która wiedziała, do kogo należał i o co walczył. Zwyczajny też eliksir na złamania powinien mu wystarczyć do następnej wizyty. Ale był blisko. Był to pierwszy przełom od tak dawna. Czuł to i wiedział, że jego nauczycielka również.

|zt x2
[bylobrzydkobedzieladnie]




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves



Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 30.12.16 12:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liliana Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3066-liliana-yaxley#50362 http://www.morsmordre.net/t3091-ares#50606 http://www.morsmordre.net/t3085-liliana#50574 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t3506-liliana-yaxley#61144
stażystka w MM
21
Szlachetna
Panna
Ciężko było przestać wierzyć, że kwiat może być piękny bez celu, ciężko przyjąć, że można tańczyć w ciemnościach.
5
22
0
5
0
1
15
2
Półwila

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   29.12.16 0:53

|19 kwietnia

Przefiuukałam się do pałacu Yaxleyów, ale Morgotha już chyba nie było, bo zaprowadzono mnie na zewnątrz. Do mauzoleum miałam dotrzeć sama, przecież znałam te tereny, czułam się tutaj niemalże jak u siebie w domu, całe dzieciństwo spacerowałam po bagnach. Teraz już trochę rzadziej, ale wciąż wiedziałam, która ścieżka prowadzi - chyba - do mauzoleum. To był przecież tak charakterystyczny budynek, chociaż nigdy nie zmierzałam do niego bezpośrednio. Przeważnie wyłaniał się gdzieś zza drzew, zupełnie nieoczekiwanie, a na pewno nie przeze mnie wypatrywany.
Idąc wydeptaną ścieżką, przyglądałam się kwitnącym roślinom, zatrzymując się czasem, kiedy dostrzegłam wyjątkowo ładnie wyglądający kwiat. Nie wiedziałam po co kuzyn kazał mi się ciepło ubrać, temperatura była całkiem wysoka, szczególnie w porównaniu do ostatnich miesięcy, nie znałam jednak jego planów, więc się posłuchałam. Na ramionach miałam długi płaszcz w kolorze przygaszonej zieleni, trochę jakby zlewał się z bagiennymi barwami. Posiadał kaptur i obszyty był białym futerkiem, teraz jednak go nie założyłam, a samo okrycie było rozpięte. Wzięłam również skórzane rękawiczki, które niosłam w jednej dłoni. Kto wie, może Morgoth chciał zostać tutaj do później nocy, albo zabrać mnie do środka mauzoleum, gdzie o każdej porze roku potrafiło być mroźnie?
Przez pewien czas miałam wrażenie, że się zgubiłam ale budowla jak zwykle nagle postanowiła się pokazać. A gdzie był Morgoth? Obeszłam dookoła stare mury, chcąc sprawdzić, czy gdzieś tam się nie schował, a poza tym nie mając ochoty stać, kiedy mogłam spacerować. Wciąż czułam się obserwowana, ale zdawałam sobie sprawę, że to trolle gdzieś tam się czają. Nie należało się nimi przejmować, one doskonale wiedziały z jakiego rodu pochodzę.
Przechadzałam się dalej, w bliskiej odległości od umówionego miejsca spotkania.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   29.12.16 11:49

Zgodnie z obietnicą znajdował się już w mauzoleum i czekał na swoją kuzynkę. Wykorzystał poranek kiedy nie musiał zjawiać się jeszcze w Peak District. Zapewne miało to związek z jakimiś przepychankami między opiekunami najmłodszych smoków. Nie znał szczegółów, ale nie zamierzał brać w tym udziału. W końcu Gostir i reszta jego podopiecznych trzymały się z daleka od wszystkich głównych atrakcji rezerwatu, preferując bardziej graniczne miejsca. I może była to pewna kara, że dano mu samych samotników, ale dla Morgotha był to idealny układ. Nie lubił tłoków. Pod każdą postacią. CI, którzy go znali, mogliby uznać, że to było najlepsze, co go spotkało. On również w to wierzył. Dlatego też wstał nad ranem i ruszył do mauzoleum, gdzie drogę było bardzo trudno znaleźć, jeśli nie wiedziało się, którędy biegła. Praktycznie w ogóle się nie zatrzymywał. Nie chciał tracić chociażby chwili na bezczynność. Wciąż otumaniony wiedzą, którą zdobył i treningami z babką, mógłby odpocząć, jednak dostatecznie już odpoczywał. Mógł się teleportować, ale postanowił, że się przejdzie. Dystans między mauzoleum, a posiadłością nie był duży, a spokój i znajome tereny wpłynęły na Morgotha niezwykle kojąco. Praktycznie jakby w ogóle się stamtąd nie ruszał. Dalej uwielbiał samotność, mgłę, bagna. Słyszał gdzieś obok schowane trolle, które nie odstępowały swojego pana na krok. W końcu w zamyśleniu doszedł do największej krypty na terenie pałacowego mauzoleum i oparł się plecami o jej ścianę. Czekał. Przeznaczył jednak ten czas po krótkim rozmyślaniu na trening. Animag był tuż przed nosem. Mógł zdobyć tę umiejętność.
W pewnym momencie usłyszał, że ktoś nadchodzi. Odsunął się między marmurowe posągi, by Liliana nie mogła od razu go zobaczyć. - Caeruleusio - wymruczał, kierując koniec różdżki w stronę nadchodzącej postaci. Skoro chciała wiedzieć jak to jest, musiał ją rzucić na głęboką wodę. Koniec taryf ulgowych. Intensywność zaklęcia jednak nie była tak poważna, by zamrozić kuzynkę całkowicie. Jedynie by poczuła zimno, by przygotowała się na to co miało nadejść. Na pojedynek.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Liliana Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3066-liliana-yaxley#50362 http://www.morsmordre.net/t3091-ares#50606 http://www.morsmordre.net/t3085-liliana#50574 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t3506-liliana-yaxley#61144
stażystka w MM
21
Szlachetna
Panna
Ciężko było przestać wierzyć, że kwiat może być piękny bez celu, ciężko przyjąć, że można tańczyć w ciemnościach.
5
22
0
5
0
1
15
2
Półwila

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   29.12.16 14:48

Nie wypatrywałam Morgotha jakoś specjalnie, a już na pewno nie spodziewałam się, że tutaj jest, skoro go nie zauważyłam. Wydawało mi się, że nadejdzie z którejś strony i będę to wiedziała już z daleka. Może więc wrażenie obserwującego mnie spojrzenia, które wcześniej czułam, wcale nie sugerowało obecności trolli? Do nich byłam już jednak przyzwyczajona.
Najpierw zrobiło mi się strasznie zimno i bez większego namysłu opatuliłam się płaszczem, a dopiero później skierowałam swój wzrok w miejsce z którego to lodowate powietrze się wydobywało - powietrze tam iskrzyło i było jakby niebieskie.
- Morgoth? - Zauważyłam go całkiem zaskoczona, zastanawiając się czy cały czas tam siedział, udając posąg i jakim cudem go nie zauważyłam - bo wcale nie był do nich podobny. Pisał co prawda w liście o ćwiczeniu ale nie myślałam, że od razu zaczniemy tak w siebie rzucać zaklęciami, toteż nawet nie wyciągnęłam różdżki. Może to był jego sposób zwrócenia na siebie uwagi? - Co tam robisz? - spytałam, uśmiechając się lekko, przypominało mi to trochę zabawę w chowanego. Zapięłam guziki pod szyją i całą resztę też, ale to wcale nie pomagało na wciąż wyziębiające działanie czaru.
Korciło mnie, żeby spytać się o jego podróż, dowiedzieć się chociaż jednego, maleńkiego szczegółu... ale miałam nie pytać, więc tego nie robiłam. Patrzyłam na Morgotha, licząc może, że wyczytam coś z jego spojrzenia, chociaż nie umiałam nawet podstaw leglimencji.
- Jeśli tak to ma wyglądać, ciepłe ubranie raczej na nic mi się nie przyda - stwierdziłam, mimo wszystko zakładając też rękawiczki. Miałam nadzieję, że raczy sam zakończyć działanie zaklęcia, nim całkiem zmarznę. Takie postępowanie nie było specjalnie fair, skoro nie wiedziałam, że mam się bronić.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (19)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   29.12.16 15:02

Uśmiechnął się, widząc jej znajomą sylwetkę, w której przypominała zmarłą żonę Fortinbrasa. Jego stryj nie miał w sobie wiele wdzięku, jeśli o takowym w ogóle można było mówić. Liliana nawet chodziła w podobny sposób. Obrazy, które widział w posiadłościach oddawały jej urok, ale na pewno nie w pełnej krasie. Gdy był małym chłopcem, sądził, że poślubi kiedyś jedną ze swoich kuzynek. Teraz wiedział, że jego małżeństwo będzie związane z obowiązkiem i zapewnieniu jego rodzinie trwałości. Nie zajmował sobie tym głowy. Nie w tym momencie, kiedy z roku na rok jego życie skracało się i nie można było tego uniknąć. Czy to właśnie dlatego ojciec zaczął zastanawiać się nad młodymi kobietami z różnych rodów? Bo wiedział, że jego syn umiera? Cokolwiek jednak miało się wydarzyć, Morgoth mu ufał. Wiedział, że robił wszystko dla dobra rodziny i tym też kierował się we wszystkich swoich poczynaniach.
Gdy usłyszał swoje imię, wyszedł z cienia, stając naprzeciwko kuzynki. Pośrodku ścieżki oddalony od Liliany jakieś pięć metrów mógł wyglądać na całkiem zdecydowanego co do dalszego przebiegu tego spotkania.
- Pamiętasz coś z obrony? - spytał, nie odpowiadając na jej pytanie. Na rozmowę przyjdzie czas później. Teraz zamierzał dać jej trochę tego, czego chciała ostatnio, a przed czym się wzbraniał. Było to przez troskę, która wiązała się z jej osobą, ale wiedział już, że wszyscy Yaxley'owie musieli być silni. Kobiety były damami, ale Liliana zawsze pragnęła wejść i dowiedzieć się czegoś więcej o świecie mężczyzn. A właśnie teraz zaczynała się jej pierwsza lekcja. By mieć oczy dookoła głowy. - Wyciągaj różdżkę - zawyrokował i nie dając jej dużo czasu, machnął swoją. Incendio poleciało w stronę dziewczyny.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mauzoleum   29.12.16 15:02

The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 38


Powrót do góry Go down
 

Mauzoleum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Fenland, Yaxley's Hall-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17