Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Pracownia   25.06.17 15:38

First topic message reminder :

Pracownia

Niezbyt duży pokój, zatopiony w czerni i aromacie esencji wydobywających się z miażdżonych ziół. Północna ściana zajęta jest przez wysoki regał z półkami, na którym poustawiane są słoje z ingrediencjami, zarówno roślinne, jak i zwierzęce - skrupulatnie, alfabetycznie. Przyłączony jest do niej drewniany blat, gdzie Eir zajmuje się warzeniem eliksirów. Przy zachodniej ścianie znajduje się stary, podniszczony sekretarzyk - królestwo Cadana. Jedyne okno, przez które mogłoby wpadać światło, przesłonięte jest do połowy ciemną, ciężką kotarą.
Na gabinet nałożone jest zaklęcie Muffliato.




He holds my body in his arms
And he holds me tight

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   11.11.17 16:33

Lekko różowawe zabarwienie zdradziło sukces. Cieszyła się, głównie dlatego, bo ingrediencje kupowała za cudze pieniądze, nie za swoje, i to tych, którzy tak wiele znaczyli dla Rycerzy Walpurgii. Dopiero budowała tam swoją reputację, sprawiała, że jej imię znaczyło coś więcej niż tylko opinię o Cadanie. Była elementem niezależnym od niego w kwestii alchemii i tego musiała się trzymać.
Zapełniła szklane fiolki eliksirem, uważając, by nie uronić ani kropli, i dokładnie je zakorkowała, dodatkowo, jak poprzednio, owijając papierem i mocną nitką. Tak zabezpieczone wysłała do Eir, korzystając z sowy dobrze znanej sąsiadki.

| zt




He holds my body in his arms
And he holds me tight

Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt http://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 http://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 http://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa http://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
kochanica króla
25
Czysta
Zamężna

she tastes like every dark
thought I've ever had

20
10
0
0
0
41
2
0
Czarownica
maybe I have always been more comfortable in chaos

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 17:55

| 22 maja

Ten ciepły, burzowy wieczór - kolejny samotny i dłużący się irytująco - wieczór spędziła na Grimmauld Place, odwiedzając Eir. Lubiła tu wracać, nawet pomimo bolesnych wspomnień, zaplatających wnętrzności w supeł. To na progu tego domu stawała drżąca i przerażona, to w tej lodowato żeliwnej wannie zanurzała się pod taflą zabarwioną własną krwią, to tu płakała po raz ostatni. Ponura aura kamienicy zdawała się jednak rozmywać w obecności przyjaciółki, przy cieple miętowej herbaty i przyjemnym dla ucha tonie spokojnej opowieści złotowłosej. Leniwe, bezpieczne godziny, spędzone w towarzystwie Eir, zostały jednak przerwane przez Hjallmara, domagającego się uwagi ze strony matki. Goyle opuściła pracownię, by ułożyć syna do snu, a Deirdre jeszcze dłuższą chwilę nieśpiesznie przeglądała ciężki wolumin, o którym przed chwilą rozmawiały. W oczy rzuciła się jej nazwa najprostszego eliksiru a właściwie maści, wykorzystującej właściwości żywokostu. Pamiętała ją z rodzinnego domu, zawsze stanowiła część podręcznej, czarodziejskiej apteczki, leczyła zasinienia i drobne stłuczenia. Dlaczego by nie spróbować swoich sił w tym prostym zadaniu, umilając sobie oczekiwanie na powrót Eir? Nie lubiła marnować czasu ani siedzieć z założonymi rękami, chwytała się ostatnio nowych rzeczy, uczyła tych, które umknęły jej przez ciężkie miesiące Wenus, ponownie zachwycała się utraconymi zdolnościami. Dwukrotnie przeczytała cały opis maści z żywokostu - i postanowiła spróbować go uwarzyć.
To nie mogło być aż tak trudne - a nawet jeśli, przynajmniej dowie się o tym, że zdecydowanie nie powinna zbliżać się do kociołka. Zgrabnie wstała z krzesła, by podejść do drewnianych półek, na których równo posegregowano składniki. Mniejsze i większe słoje, fiolki, zbite z małych deseczek przegródki: Deirdre uważnie przejrzała wszystkie, odnajdując w końcu żywokost i resztę niezbędnych ingrediencji. Wyjęła je i rozłożyła na twardej desce, uprzednio zerkając na kredowe stronice woluminu. Zgodnie z instrukcją, oderwała fioletowe dzwoneczki żywokostu od rośliny, po czym zaczęła siekać zielone liście na drobne kawałki. Podobnie postąpiła z włosiem akromantuli, uprzednio ostrożnie oddzielając poszczególne kosmyki. Według wytycznych, mogło wzmocnić działanie uzdrawiającej maści, sprawiając, że lecznicze składniki lepiej wsiąkną w złe miejsce, łagodząc podrażnienia i pomagając lepiej pozbyć się niezdrowego koloru skóry. Po przygotowaniu ingrediencji należało zając się także kociołkiem: ogień płonął pod nim już od jakiegoś czasu, ingrediencje należało bowiem wrzucić do gotującej się cieczy. Deirdre ostrożnie zsunęła nożem z deski drobno posiekany żywokost oraz - po trzykrotnym zamieszaniu w prawo - dorzuciła fioletowe dzwoneczki, mające odbarwić miejsca stłuczeń. Po dokładnie pięciu minutach należało dosypać elementy serca a zaraz po nich pozostałe składniki: Tsagairt odmierzyła więc porcję rozdzielonego włosia akromantuli i dodała je do parującego kociołka, ponownie chwytając za chochlę, by w czasie mieszania równomiernie dosypać dwa pozostałe elementy roślinne i jeden pochodzenia zwierzęcego. Pokruszone stokrotki oraz goździki, mające działanie odkażające - i dopełniające włosie dzikiego kuguchara. Uprzednio poporcjowane przez Goyle, stanowiły łatwy dodatek do eliksiru: Deirdre wysypała je prosto ze szklanych słoiczków. Były to ingrediencje pospolite, łatwe do zdobycia, pasujące do prostej mikstury. Zamierzała mieszać miksturę aż do zgęstnienia, do zmiany konsystencji w pastę, zwartą i zarazem łatwą do rozsmarowania. Słowa zapisane w woluminie zaznaczały, że eliksir nie powinien mieć grudek, Deirdre dbała więc o to by rozmieszać go dokładnie. Wpatrywała się w jasnozieloną, bulgoczącą maź z mieszaniną niepewności i ciekawości. Ostatni raz zajmowała się eliksirami w szkole, przed prawie sześcioma laty - nie szło jej wtedy zbyt dobrze, ale z drugiej strony z tak banalną miksturą radziły sobie nawet zwykłe gospodynie domowe. Może powinna, oprócz obrony przed czarną magią, przyłożyć się także i do tej sztuki?


| maść żywokostowa, zużywam włosie akromantuli




x Me and the devil walking side by side - and I'm gonna see my man until I get
satisfied

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 17:55

The member 'Deirdre Tsagairt' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 22


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt http://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 http://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 http://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa http://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
kochanica króla
25
Czysta
Zamężna

she tastes like every dark
thought I've ever had

20
10
0
0
0
41
2
0
Czarownica
maybe I have always been more comfortable in chaos

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 20:41

Zaglądała do środka kociołka nieco niepewnie. Spodziewała się sukcesu, eliksir należał przecież do tych niezwykle prostych, możliwych do przyrządzenia przez amatorów, lecz ostatnie anomalie oraz kaprysy magii - oraz wspomnienia wstydliwych porażek, jakie ponosiła siedząc w szkolnej ławie i oglądając nieco obrzydliwe ingrediencje pływające w pękatych słojach - nauczyły ją pokory. Zwłaszcza w dziedzinie, która od zawsze była dla niej problematyczna. Potężna, lecz niezrozumiała. Przydatna - i pozostająca poza zasięgiem. Deirdre ostrożnie przekartkowała strony dotyczące maści z żywokostu, skupiając się na właściwościach udanego eliksiru, jego konsystencji, zapachu. Po porównaniu z pastą, oblepiającą dno kociołka, wszystko wyglądało dobrze, odpowiednio do oczekiwań. Udało się. Tsagairt poczuła drobne ukłucie satysfakcji, trochę wstydliwej, nie powinno cieszyć ją coś tak błahego, zapewne świeżo opuszczający szkolne mury młodziak mógłby podołać podobnemu alchemicznemu wyzwaniu. Cóż, nie mogła być najlepsza we wszystkim, najważniejsze, że nie wysadziła pracowni Eir w powietrze - a i do tego mogłoby dojść przy wybitnym kociołkowym antytalencie. Tsagairt pewnie, używają specjalnej szpatułki, wyciągnęła z dna naczynia ciemnozieloną pastę o intensywnym, goździkowym aromacie, po czym zamknęła ją w jednej z pustych fiolek, które znalazła w szufladzie drewnianej komody. Nie schowała jednak maści z żywokostu do kieszeni, przynajmniej nie na razie - zamierzała pochwalić się swoim dokonaniem Eir: kto wie, może poprawi jej humor swoim niezwykłym triumfem nad alchemiczną materią. Na razie i tak musiała zaczekać na powrót gospodyni: musnęła więc palcem resztki eliksiru, wsmarowując je w blady cień zasinienia, które ciągle zdobiło jej nadgarstki. Z jednej strony nie chciała się go pozbywać, z drugiej blada skóra nie prezentowała się zbyt kusząco, skąpana w zieleniejących siniakach. Przygotowanie maści leczącej podobne drobnostki było więc dobrą decyzją. Deirdre obróciła w palcach matową fiolkę, przyglądając się jej pod światło - jak na pierwszy raz od kilku lat, nie poszło jej aż tak tragicznie.

| zt




x Me and the devil walking side by side - and I'm gonna see my man until I get
satisfied

Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 23:11

| Czuwający strażnik; roś.: lawenda; zwierz.: krew reema, róg byka, ikra ramory, krew krokodyla

Kciukiem powoli gładziła przykryty materiałem szaty brzuch, który wciąż nabierał kształtów, zabierając jej przy tym kolejne przyjemności z codziennego życia wśród ścian Grimmauld Place. Wciąż się męczyła, ale w czerwcu głównym powodem jej złego samopoczucia były coraz mocniejsze kopnięcia rosnącego w niej życia. Zaciskała zęby, szukając sobie zajęcia, byleby tylko nie myśleć o bólu. Kruszyna noszona pod sercem musiała poczekać, bo to nie był jeszcze jej czas na nadejście na ten świat.
W któryś wolny dzień znalazła w końcu czas i siły, by wykonać zadanie, które zlecił jej Ramsey. Czuwający strażnik. Prosty, ale efektywny eliksir, pomyślała, gładką opuszką palca wędrując po rycinach w jej ulubionej książce traktującej o alchemii, skrywającej w sobie ogrom trafionych receptur.
W kociołku powoli gotował się już miodny wywar, więc Eir wzięła się za przygotowywanie składników. Pierwsza na powierzchni wywaru wylądowała skruszona lawenda – eliksir miał wchłonąć jej słodką, uspokajającą woń, która nadawała reszcie składników doskonałe tło dla skupienia i koncentracji. W moździerzu połączyła ze sobą róg byka z ikrą ramory, tworząc coś na wzór płynnego, szarego żelu, który po kilku minutach powolnego, niezbyt mocnego ugniatania nabrał barwy żywego srebra. Wylała tę maź do kociołka i dwa razy dotknęła jego wschodniej krawędzi różdżką z leszczyny, kątem oka wychwytując wygrawerowane w drewnie trzy kielichy. Pomyślała o Brunhild, o Karze. Westchnęła cicho.
Zamieszała ostrożnie w mieszaninie, delikatnie wciągając unoszący się zapach do nozdrzy. Daleko mu było do metalicznego, ale to była tylko kwestia dodania do eliksiru krwi.
Dodała więc ją – dokładnie cztery krople krwi reema, stanowiącej serce eliksiru, ale jednocześnie wykładnik miary innych składników; i dokładnie cztery krople krwi krokodyla. Koniec różdżki stuknął o kociołek dwa razy, między ścianami rozbrzmiał głęboki, metaliczny ton.




He holds my body in his arms
And he holds me tight

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 23:11

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 34


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 23:38

| Antidotum na niepowszechne trucizny; zwierz.: bezoar, kolce jeżozwierza; roś.: czarna jagoda, nalewka z pięciornika kurze ziele, szałwia

Zadowolona z efektów, jakie dały jej starania, postanowiła jeszcze chwilę spędzić przy kociołku, dając porwać się sztuce alchemii, której już dawno oddała swoje życie. Wyczyściła kociołek za pomocą odrobiny magii, starając się, by wyprowadzone niewerbalne komendy były łagodne. Potem zabrała się za warzenie antidotum na niepowszechne, silniejsze toksyny, mając w pamięci potrzeby Cadana. Przygotowała wszystkie składniki, kiedy jeszcze wywar podstawowy dopiero zaczynał się rozgrzewać. Liście szałwii ususzone tkwiły w brązowym słoju, tuż obok czarnych jagód i buteleczki z nalewką z pięciornika kurze ziele. Dodała te składniki po kolei, w proporcji 4:4:2 (4 liście szałwii, 4 dorodne jagody, 2 łyżki nalewki). Zamieszała, stuknęła delikatnie w ściankę kociołka, zerknęła do środka. Jeszcze chwilę musiała poczekać, zanim nad mieszaniną zaczęła unosić się delikatnie różowawa para.
Bezoar wrzuciła w jednym kawałku, zamieszała trzy razy w lewo i pięć razy w prawo. Mgiełka zmieniła barwę kremową. Coraz bliżej. Garstka kolców jeżozwierza, których dotykała z rękawicami do dłoniach, wpadła z cichym pluskiem do wywaru. Delikatny stuk różdżką znów potoczył się między ścianami.




He holds my body in his arms
And he holds me tight

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 23:38

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 55


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   26.12.17 23:47

Delikatnie srebrna mgiełka roztoczyła się przyjemną smugą nad kociołkiem, a Eir odetchnęła. Znów rozlała eliksir do kryształowych fiolek, dokładnie je zakorkowując. Uszczęśliwiona swoją pracą, wyczyściła kociołek i lekkim krokiem podążyła w kierunku pokoju Hjalla, zza którego dobiegały jego cichy głos zdradzający toczącą się na jego prywatnym morzu bitwę.


| zt




He holds my body in his arms
And he holds me tight

Powrót do góry Go down
 

Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Pracownia alchemika
» Pracownia Nanaś~
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Pracownia Laczka.
» Opuszczona pracownia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Dalsze dzielnice :: Grimmauld Place 4/2-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18