Wydarzenia


Ekipa forum
Pracownia alchemiczna Vale
AutorWiadomość
Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]13.12.21 12:28
First topic message reminder :

Pracownia alchemiczna


Ulokowana w szopie na tyłach domu i utrzymywana w pedantycznym porządku.

Pułapki: Śmiechy-chichy, Zapach alihotsy, Somniamortem (na niezapowiedzianych gości, w ogrodzie)



We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.



Ostatnio zmieniony przez Hector Vale dnia 30.09.22 18:42, w całości zmieniany 1 raz
Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale

Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]18.02.22 4:52
Starannie przełożył maść do słoika, zakręcił, odstawił na półkę. Doskonale. Miał jeszcze trochę czasu, nie musiał kończyć pracę na dziś. Wzrok padł na słoik z rogiem garboroga, z którego Hector mógłby uwarzyć aż dwie porcje eliksiru niezłomności. Wiedział, że ten potrafi uratować życie. Umożliwić komuś dotarcie do uzdrowiciela, a jemu samemu (może zachowałby trochę dla siebie?) do gabinetu lub w bezpieczne miejsce. Pora księżyca była odpowiednia, by zmaksymalizować uzyskane porcje, a eliksir warzyło się stosunkowo prosto. Choć nie należał do specjalności Hectora, to po kursie alchemicznym powinien móc osiągnąć zamierzonym efekt niemalże bez sprawdzania przepisu (choć, kierowany pedantyczną dbałością o szczegóły, i tak zerknął do podręcznika alchemii i upewnił się, że pamięta wszystko dobrze).
Wsypał sproszkowany róg do kociołka, a zanim rozpalił ogień, przejrzał starannie półkę z ingrediencjami zwierzęcymi, uszeregowanymi według alfabetu i pieczołowicie opisanymi. Potrzebował ich teraz więcej niż do eliksirów leczniczych i chciał dobrać je jak najlepiej, by wzmocnić działanie eliksiru. Wreszcie zdecydował się na krew byka jako wywar, w którym rozgotuje się sproszkowany róg - może i nie była najsmaczniejsza, ale zwierzęta te miały w sobie sporo siły. Dolał trochę czernidła kałamarnicy i obserwował chwilę jak mikstura zmienia kolor i smak, starannie mieszając w kociołku. Wlał jeszcze małą fiolkę śliny niuchacza, kojarząc wyjątkową determinację tych zwierząt - w ich ślinie był jakiś składnik, który pozwalał im pokonywać przeciwności i powinien odbić się na kondycji pijącego eliksir. Wreszcie wlał do środka trochę żywicy z leszczyny, która zagęści konsystencję eliksiru i poprawi jego smak. Niegdyś warzył ten sam eliksir używając białego wina lub krowiego mleka, ale w obliczu kryzysu w zaopatrzeniu, nie byłby obecnie tak... rozrzutny. Żywicy nie napije się jego syn, jeśli trafi mu w ręce krowie mleko, to trafi ono na stół rodzinny. A wino... kto by pomyślał, że dożyje czasów, w których będzie trudniej dostępne od śliny niuchacza? Westchnął pod nosem, mieszając w kociołku - najpierw dokończy eliksir, o obiedzie i stanie spiżarni pomyśli później.

próbuję uwarzyć eliksir niezłomności, st 30
1r: żywica z leszczyny
4z: róg garboroga (serce), krew byka, czernidło kałamarnicy, ślina niuchacza


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]18.02.22 4:52
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 38

--------------------------------

#2 'k8' : 1, 5, 4
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]06.05.22 23:23
1.04
w marcowym wątku powyżej nie dopisałam zt, ale zt

Wstał wcześnie, przed świtem. Obudził się sporo wcześniej niż zwykle, chyba z nerwów. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek będzie się denerwował przed wizytą w Weymouth - tak naprawdę, nie tak jak wtedy, gdy był dzieckiem. Dorset zawsze było przecież synonimem słońca i bezpieczeństwa, przeciwieństwem rodzinnego Shropshire. Kiedyś nawet chciał mieszkać na tamtejszym wybrzeżu. Wylądował na wybrzeżu, ale innym. Czasem wyobrażał sobie, że jest właśnie tam, że zobaczy klify na walijskiej plaży, ale potem przestał - w maju, gdy wspomnienia pobladły w zderzeniu z wrzaskami żony, gdy myśli o przyjacielu zaczęły boleć, a nie krzepić. Próbował przećwiczyć, co mu dzisiaj powie, ale słowa wciąż mu umykały.
Orestes jeszcze spał, więc Hector zaparzył sobie czarnej herbaty w której więcej było wrzątku niż herbaty (starannie oszczędzał zapasy, od stycznia nie mógł nigdzie dostać więcej), za jakieś dwie, trzy godziny wróci na śniadanie. Pewnie syn nawet się nie obudzi do tej pory. Lepiej pracowało się zresztą na czczo, a musiał się dzisiaj skupić na pracy i to skupić naprawdę. Wciąż to odkładał, wiedząc, że do pracy nad meridianami potrzeba skupienia i nie ufając samemu sobie, ale dzisiaj nie mógł już zwlekać. Był umówiony, na popołudnie. Zresztą, znał siebie - gdy tylko zacznie przygotowywać medium, skoncentruje się bez reszty na zadaniu i na mieszankach ziół i zdoła się odpowiednio wyciszyć. Nie był ekspertem, zawsze dokładnie zastanawiał się nad najlepszymi rezultatami, przypominając sobie wiedzę znachorki ze Shropshire i własne, niejednokrotnie eksperymentalne, udane receptury. Miał ich kilka zeszytów, wszystko skrzętnie notował, podchodząc do ludowej magii niemalże jak do nauki. Szanował ją, wiedział, że działała, pragnął ją zrozumieć.
Zgodnie z przewidywaniami, niepokój na myśl o spotkaniu z Archibaldem zniknął po kilkunastu minutach pracy w pracowni. Miał przygotowane kilka kamieni, mógł wybrać jeden z trzech, ale ostatecznie zdecydował się na kobalt aby przygotować meridian nerek. Coś w szlachetnym błękicie (niebieskości? granacie? Nie był mocny w kolorach) kamienia kojarzyło mu się z dumą Archibalda - a znając poglądy (dawnego?) przyjaciela, chciał podarować mu coś ładnego, coś czego nie wyrzuci choćby z powodu walorów estetycznych.
Kamień już wcześniej wystawił na kąpiel w odpowiednim świetle, teraz pozostawało go obmyć odpowiednimi olejkami - niektóre miał przygotowane, inne zrobił na bieżąco, miażdżąc w moździerzu odpowiednie zioła. Po godzinie przygotowywania medium - nie śpieszył się, był staranny i precyzyjny, korzystając ze sprawdzonej formuły - sięgnął wreszcie po różdżkę aby spleść magię z aurą wytworzoną przez odpowiednio przygotowany kamień. To jego ulubiony etap, na tym znał się najlepiej, choć wiele zależało od skupienia, od samej magii i aury medium, od odpowiedniej mieszanki ziół powiązanych z właściwościami kamienia. To na pierwszym etapie czasami się mylił, więc nie zakładał jeszcze, że wszystko się uda - drugi natomiast tyczył się uzdrawiania i anatomii, tutaj Hector czuł się o wiele pewniej. Skupił się na magii - nie tej poznanej z książek i określonej zaklęciami, a tej pojmowanej intuicyjnie dzięki młodzieńczym, potajemnym lekcjom u znachorki, dzięki własnemu doświadczeniu, dzięki wierze w to, że magia nie była stuprocentowo racjonalna. Była natomiast powiązana z ciałem, z anatomią, z jamą brzuszną i nerkami, w tym przypadku z truciznami i oczyszczeniem, a na tym wszystkim Hector znał się doskonale (choć na truciznach gorzej od Archibalda). Z przymkniętymi oczyma, w stanie podobnym medytacji, zaklinał meridian nerek, aby wreszcie wziąć głęboki wdech i przekonać się, czy magia chroniąca przed zatruciami poprawnie powiązała się z kobaltem i czy otwarcie kanału się udało.

zużywam kobalt & rzucam na uzdrawianie aby przygotować meridian nerek, st 65


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]06.05.22 23:23
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 58
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]13.07.22 23:54
Był na tyle doświadczony, że mógł wyczuć jak magia bezbłędnie splotła się z kamieniem - meridian nerek powinien działać. Powinien, bo Hector krępował podarować się go akurat toksykologowi, dotychczas przyrządzał je tylko dla jednego z pacjentów, cierpiącego na zaawansowaną paranoję i lęk przed otruciem. Vale wręczał mu je niejako jako placebo, rozeznając się wśród rodziny (i dzięki zdrowemu rozsądkowi, pacjent zdawał się prowadzić całkowicie przeciętne życie, nie mieć wrogów i nie wychodzić wiele z domu), że otrucie naprawdę mu nie grozi - inaczej sprawę spisku należałoby przecież zgłosić na magipolicję, zamiast chronić się leczniczymi kamieniami. Zacisnął mocniej usta, myśląc o policji - Archibald nie może na niej polegać, nikt nie ochronił też przed dementorem tamtego młodzieńca.
Westchnął ciężko, pakując starannie kobalt i zerkając na zegar. Miał jeszcze czas, sporo czasu. Kontrolnie wyszedł z pracowni by sprawdzić, czy Orestes jeszcze śpi - spał, więc Hector zostawił w kuchni na stolę notatkę o tym, gdzie jest i wrócił, by przyrządzić jeszcze co najmniej jeden meridian. Ten zamówiła stara znajoma i najwyraźniej przyszła pacjentka, a Vale żałował nieco, że nie spotkali się na terapię wcześniej - lubił najpierw poznać pacjenta - ale prośba nie była na tyle niestandardowa, by nie mógł jej sprostać bez wywiadu medycznego. Meridian śledziony, leczący osłabionego pacjenta - Hector przepisywał je chronicznie chorym, histeryczkom i hipochondrykom, ale poznał na własnym przykładzie, że naprawdę działają i prośba nie wydawała się zaskakująca od kobiety równie... przebojowej jak Thalia.
Wybrał mokait, o odcieniu równie ciepłym jak jej włosy - naturalne włosy, tak przynajmniej myślał, choć z kobietami nigdy nie ma pewności. Nie ufał rudowłosym, ale Wellers była zupełnie inna od Beatrice, w jakiś sposób cieplejsza - nawet biorąc pod uwagę odcień fryzury. Meridian też miał zresztą rozgrzewać, pobudzając śledzionę do uwolnienia energii wspomagającej pacjenta w chorobach i łagodzącej nawet urazy fizyczne.
Słońce było na tyle wysoko, by wystawić kamień na działanie jego promieni i przygotować w tym czasie odpowiednią mieszankę korzennych ziół. Sam ich zapach pobudzał, niektóre były używane do eliksirów leczniczych, splecione z magią i mocą kamienia zapewnią pacjentowi przypływ utraconych sił, pobudzając śledzionę do skuteczniejszego filtrowania krwi. Przygotowawszy starannie medium, sięgnął po różdżkę aby powiązać magię z mokaitem, próbując zgromadzić odpowiednią ilość energii magicznej by meridian śledziony działał bez zarzutu.

próbuję przygotować meridian śledziony (z mokaitu, ST 65)



We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]13.07.22 23:54
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 65
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]14.07.22 0:17
Doskonale. Kamień rozgrzał się w dłoni znajomym ciepłem - przygotowany dokładnie tak, jak powinien. Dochodziła dziewiąta, Vale pracował już ponad dwie godziny, więc Hector zapakował starannie zamówiony meridian, wystawił na działanie promieni słonecznych kolejny kamień i wrócił się do domu aby zjeść śniadanie z synem. Rozmowa z Orestesem jak zwykle wprawiła go w dobry humor, a rezolutny syn chciał dziś poćwiczyć pisanie liter i upierał się, że zrobi to sam. Myśli Hectora błądziły zresztą to wokół pracowni, to wokół umówionego spotkania z Archibaldem, to wokół środy - i choć chętnie wykorzystałby każdą chwilę z synem, to skoro Orestes wydawał się być dzisiaj w skupionym i zamkniętym w sobie nastroju...
Trzykrotnie upewniając się, że chłopiec chce zostać sam w bibliotece (tak, tatoooo!), wrócił się do pracowni i sprawdził, czy leżący na parapecie chalkantyt rozgrzał się już odpowiednio. Intensywnie niebieski, jak jego oczy, gdy miał dobry humor. Dzisiaj niebo było trochę szare, jak spojrzenie Olivera gdy coś go trapiło, a Hector nauczył się już wychwytywać te sygnały.
Długo zastanawiał się nad tym, co mógłby - co chciałby - co powinien - sprezentować akurat jemu, a choć nie był w swoim mniemaniu przesadnym romantykiem i nie rozumiał czemu akurat serce wybrano na symbol czegoś czego do niedawna też nie rozumiał; to meridian serca wydawał się najpraktyczniejszym wyborem. Oliver bywał osłabiony i w marcu wciąż nie dopisywał mu apetyt, Oliver był zbyt szczupły, zbyt wiotki, zbyt delikatny na ten świat; choć próbował przecież tego nie okazywać, choć czasami wydawał się silny jak stal. Czasem Hectorowi wydawało się, że brakuje mu zresztą tylko trochę - energii, pewności siebie, radości; i że jego ambitny Oliver uśmiechałby się szerzej gdyby miał trochę więcej siły.
Choćby do swojej pracy, którą - jak Hector pamiętał, bo pamiętał wszystko - uporczywie wykonywał nawet osłabiony. Wiedział, że Oliver nie przyjmie od niego ani moralitetów, ani porad zdrowotnych, ani tym bardziej eliksirów, ale mógł podarować mu przecież piękny kamień. I myśleć o nim teraz, myśleć o środzie, zagłuszyć stres przed nadchodzącym za kilka godzin spotkaniem z Archibaldem, a także spróbować zrobić coś dla niego, cokolwiek, wreszcie zdobyć się na jakiś czyn, a nie jedynie na analizę i myślenie. Bo choć Oliverowi mogło wydawać się, że magipsychiatra puścił w niepamięć ich pierwsze spotkanie i łzy we własnej łazience, to Hector Vale nie zapominał niczego - i wciąż głowił się nad rozwiązaniem zagadki zranionego boku, września, cieni pod oczyma, rozpaczy w jasnych oczach i tego, w jaki sposób zmyć ten smutek. Oliver przypominał czasem spłoszoną sarnę, wciąż dawał się oswajać, i choć smutek czasem znikał - to Hector czuł już chyba, że jego czułość to na razie tylko remedium, a nie rozwiązanie. Zupełnie jak meridian - też będzie tymczasowym remedium, ale użytecznym.
Dłonie lekko mu drżały, gdy dobierał mieszankę ziół - suszone łubin, jaskier, niezapominajki, szałwia i rozmaryn - czy na pewno będzie odpowiednia? Stosował się do przepisu, ale ten meridian robił rzadziej niż inne, intuicja podpowiadała mu też, by dodać coś od siebie, coś dla niego. Mógłby go spytać, Oliver znał się na ziołach chyba trochę lepiej, ale to ma być niespodzianka i obydwoje byli równie ambitni. Zresztą, nie wiem, czy zna się na meridianach - wytłumaczył sobie prędko Hector, tego nie uczyli przecież na kursie alchemicznym.
Słońce, zioła, magia. Promienie nadal odbijały się od kamienia, zioła pachniały pięknie, błękit lśnił w porannym słońcu - a Hector zaczął zaklinać, splatając z medium magię, i tchnął w meridian serca całe własne serce.

próbuję stworzyć meridian serca (chalkantyt, ST 65)


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]14.07.22 0:17
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 15
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]04.08.22 1:22
Coś było nie tak. Z irytacją zauważył, że meridian serca nie rozgrzał się wcale tak, jak powinien, że nie jest w stanie tchnąć energii magicznej w przygotowany kamień. Zacisnął mocno usta, znając przyczynę własnego błędu. Kąpiel w ziołach - musiał źle je dobrać, już w trakcie pracy przeczuwał przecież, że robił coś nie tak. Pewnie powinien schować dumę do kieszeni i napisać do Olivera w razie wątpliwości (nie tych o meridianach, na tym chyba się nie znał -ale odnośnie samej kombinacji ziół), ale chciał zrobić mu niespodziankę. No nic - niespodzianka poczeka, ale kamień nie nadawał się już do ponownego zaklęcia, jedynie ładnie wyglądał. Były drogie, droższe niż zioła do eliksirów, Hectora zawsze bolało, gdy jakiś zmarnował.
Na szczęście, alchemia uspokajała. Zawsze. Gdy Beatrice nie dawała mu żyć, gdy martwił się o Orestesa, gdy frustrował się brakiem przełomów z pacjentami. Wystarczyło zaszyć się w pracowni, zacząć odmierzać składniki, skupić na precyzji czynności - a zmartwienia odchodziły gdzieś w dal. Decyzja o kursie alchemicznym była jedną z lepszych - nie dość, że pomagał mu w karierze, to eliksiry (i meridiany, ale tych nie nauczył się przecież robić na żadnym kursie) stanowiły doskonałą odskocznię od codzienności.
Miał jeszcze trochę czasu zanim uda się do Weymouth, a nie chciał wychodzić z domu z poczuciem porażki. Wiedział z doświadczenia psychologicznego, że nawet niewielki sukces potrafi osłodzić poczucie niespełnienia - a tak się składało, że potrzebował uzupełnić zapasy nieskomplikowanego i szybkiego w uwarzeniu wywaru wzmacniającego, który często zamawiali pacjenci. Problemy psychiczne wycieńczały przecież nie tylko duszę, ale i ciało, a prosty eliksir pomagał im stanąć na nogi po bezsenności i osłabieniu, w dodatku mogli go zażywać sami i dawkowanie nie stwarzało żadnego ryzyka. Sięgnął na półkę po zasuszone skrzeloziele i wrzucił je na dno kociołka, by dolać wody i powoli podgrzewać tenperaturę. Serce eliksiru było na tyle uniwersalne, że ze składnikami mógł czasem eksperymentować - dzisiaj sięgnął po sprawdzoną, szlachetną recepturę. Otworzył słoiczek z pijawkami, nazbieranymi nad okolicznym jeziorem wraz z Orestesem, i wrzucił jedną do wywaru. Pacjenci nie będą o niej wiedzieć ani jej smakować, stworzenie zaskwierczało i zaczęło rozpuszczać się w nasyconej magią wodzie. Dolał trochę koziego mleka, pozyskanego od kozy sąsiadów - czasy były ciężkie, nie daliby mu na tyle, by można było to pić na śniadanie z synem (i tak smakowało dużo gorzej niż krowie), ale na dawkę eliksiru starczyło. Dorzucił suszonych kwiatów bergamotki i liść lauowy, a potem zaczął mieszać w kociołku i czekać aż składniki dokładnie się ze sobą scalą.

Próbuję uwarzyć wywar wzmacniający, st 20
3r - skrzeloziele, bergamotka
2z - pijawki, kozie mleko


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]04.08.22 1:22
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 61
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]04.08.22 1:31
Eliksir udał się, zgodnie z przewidywaniami - dla doświadczonego alchemika był przecież bardzo prosty. Hector zerknął jeszcze na półkę z ingrediencjami i zawahał się, widząc ostatnią fiolkę krwi reema. Od spotkania z dementorem chodziło mu po głowie, że powinien zaopatrzyć się w zapas Czuwającego Strażnika, już nie dla pacjentów, a dla siebie. Na wszelki wypadek. Tej receptury nie warzył od dawna, nie miał powodu, ale czasy były ciężkie - a w zasięgu jego umiejętności leżała możliwość, by wspomóc samego siebie podczas nieprzewidzianych okoliczności. Mógł zresztą używać eliksiru tak po prostu, choćby po to, by skoncentrować się na skomplikowanych zadaniach - ale dopóki nie spotkał dementorów, z koncentracją nie miał akurat problemów. Teraz wracały czasem do niego wspomnienia tamtego pocałunku, wspomnienia, od których trudno się odpędzić. Jeśli kiedyś staną się nie do zniesienia, eliksir pomoże.
Wlał do kociołka fiolkę krwi reema, by od razu dolać oleju z czarnuszki. Po dłuższym warzeniu składniki zaczną współgrać, neutralizując swój smak i owocując pożądanym, bezbarwnym i bezwonnym eliksirem. To oczywiście nie wszystko - musiał wzmocnić wywar za pomocą kolejnych ingrediencji zwierzęcych. Dorzucił do kociołka suszonych skrzydeł motyla i kolejną pijawkę z zapasów. Skrzywił się lekko, wiedząc, że eliksiry zawsze będą mniej apetyczne dla niego, niż dla pacjentów i osób niewiedzących, jakie składniki rozpuściły się na wywar. Wreszcie dorzucił skrzydełek elfa - świadom, że używa samych szlachetnych składników, ale starając się w miarę możliwości dobrać te stosunkowo proste do zdobycia.
Podgrzał temperaturę i zaczął mieszać, czekając aż skrzydła motyla i elfa rozpadną się i staną nie do odróżnienia z cieczą, aż krew i olej zintegrują się, a eliksir przestanie pachnieć jak krew. Powinien stać się stalowy i bezwonny - a choć Hector nie przyrządzał go od dawna, to ćwiczył go wielokrotnie na kursie alchemicznym w Ministerstwie i doskonale wiedział, jakiego efektu powinien oczekiwać.
Zerknął na zegar. Powinien się już zbierać, gdy skończy warzenie. Odczekał tyle, ile dyktował przepis - ale niestety nie będzie miał już ani czasu ani składników na ewentualne poprawki. Odłoży wszystko na miejsce, pożegna się z Orestesem i uda na umówione spotkanie w Weymouth, trochę odprężony dzięki ukochanej pracy.

1r - olej z czarnuszki
4z - krew reema, pijawka, skrzydła motyla, skrzydełka elfa
Czuwający Strażnik (st 30)

/zt


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Pracownia alchemiczna Vale [odnośnik]04.08.22 1:31
The member 'Hector Vale' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 28
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna Vale - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Pracownia alchemiczna Vale
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach