Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Syreni obraz
AutorWiadomość
Syreni obraz [odnośnik]06.09.16 22:30
First topic message reminder :

Syreni obraz

★★
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, i smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, w noc ciemną i złą nam będzie się śnił... Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover i znów noc w kubryku wśród legend i bajd...

W tawernie już od wejścia czuć przejmujący swąd nade wszystko męskiego potu, a w drugiej kolejności - męskiego moczu. Silny zapach alkoholi drażniąco przesyca powietrze, skądinąd wyczuć można również nuty aromatów zgniłych ryb. Huk pijackich przyśpiewek dominuje nad wszechobecnym gwarem - prawie nie słychać przechwalającego się przy szynku mężczyzny, który opowiada o swojej ostatniej batalii, w której rzekomo wypatroszył morskiego smoka, mało kto zwraca uwagę na marynarzy tłukących się po mordach po przeciwległej ścianie. Zrezygnowany barman dekadencko przeciera brudną szklankę brudną szmatą, spode łba łypiąc na drzwi, które właśnie otworzyłeś...

Możliwość gry w czarodziejskie oczko, darta, kościanego pokera
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 20:27, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Syreni obraz - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Syreni obraz [odnośnik]12.12.20 3:34
|22 sierpnia '57|

Już na samym początku wiedział, że nie było zbyt rozsądnym pokazywać się dziś pośród ludzi w miejscu publicznym. Rozsadzający ból w okolicach skroni, arytmiczne bicie serca, szum krwi przelewającej się w ciele; ten dzień po prostu nie mógł skończyć się dobrze. Po raz kolejny szukając jakiegoś niewytłumaczalnego ujścia w otrzymywaniu i oddawaniu ciosów, Regi zwyczajnie szukał zaczepki.
Z wyjątkowo paskudnym wyrazem twarzy oraz butnym krokiem wkroczył do Parszywego Pasażera tylko i wyłącznie po to, żeby przekląć siarczyście pod nosem. Wszystkie wesołe głosy podnosiły złe samopoczucie ubogiego w zęby jegomościa, zmuszając go do wgłębiania się ku wnętrzu lokalu. Tego dnia nawet najmniejsza nieprzyjemność była prostym zapalnikiem chłopaka, do którego uszu zaczęła docierać słodka piosenka o hiszpańskich dziewczynach.
Zabłysną nam bielą skał zęby pod Devon i znów noc w kubryku wśród legend i bajd.... Przyjazna pieśń w pewnym momencie jakby odeszła w niepamięć, pozostawiając za sobą echo bardzo prostego słowa, które usłyszał albo raczej chciał usłyszeć przez cały ten czas. Ciężko było ukrywać tęsknotę za domem rodzinnym, w którym nie pojawił się od swojego powrotu w obawie przed narażeniem wszystkich na problemy, jednakże starał się być dzielny. Słysząc o kresach tak bliskim jego przodkom, coś w środku ewidentnie zostało skruszone i nieco zbyt dotkliwie poruszone. W każdej twarzy, którą mijał, widział parszywe mordy zdrajców, którzy chcieli go jedynie sprowokować, a on był gotów zanurzyć się w nieobliczalnej zemście jak pustelnik do jeziora.
Zamówione w międzyczasie piwo już dawno przelało się przez gardło przemienionego rudzielca, który bez żadnego zawahania wlał w siebie kolejny litr. Kończąc kufel, usłyszał ponowną wzmiankę o Devon, co tym razem poskutkowało ryknięciem i szybkim ruchem kufla piwa, uderzającego spodkiem o stół. Głośny dźwięk wydawał się gubić pośród gwaru, choć Weasley czuł na sobie wzrok pobliskich stolików, co nijak mu przeszkadzało. - Zamknąć głupie ryje.
Szukając jakiejś konkretnej ofiary, zatrzymał wzrok na lekko ponadgabarytowej pani, która przerwała sympatyczne chichoty z koleżanką dwa stoliki dalej. Ciemnowłosy ściągnął brwi, szykując w głowie wszystkie powody, dla których kobieta faktycznie powinna zejść wszystkim z drogi. Był na wspaniałej drodze do uzupełnienia swojej potrzeby wyładowania złości; bijatyka albo porządny opieprz. - Ty głupia zdziro, zamknij swoją parszywą mordę i...wypierdalaj. - zanim zorientował się, że zaczął właśnie obrażać jakąś nieznajomą damę w lokalu, już skończył swoje zdanie z mocnym akcentem na ostatnim słowie. Spoglądał na nią nieco z góry ze względu na to, że w międzyczasie zdążył już wstać, był bardzo ciekaw, czy wystąpi na własną obronę.


Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Reggie Weasley
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 28/29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
... here we go again
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Metamorfomag

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f378-devon-okolice-plymouth-krecia-nora https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Re: Syreni obraz [odnośnik]12.12.20 22:21
Czwartek to taki mały piątek, jak to mawiali pijacy z Parszywego Pasażera. Ci potrafi siedzieć tam i śpiewać przez 8 godzin, z przerwą na posiłek. Tańczyli wokół stołów i mówili dużo o miłości gdy rzygowiny wylewały im się po brodach. Plaża, dzika plaża, słońce, blask słońca, taniec, taniec w słońcu, śpiewali ochrypłymi głosami. Raz na jakiś czas zmieniali repertuar i śpiewali to też ambitniejsze piosenki, zwłaszcza gdy wtórowała im, nie wiadomo po co, syrenka z obrazu. Na oko Hagrida to była ona nawet lekko zniesmaczona takim towarzystwem, ale cóż... W Parszywym na lepsze nie mogła liczyć i chyba już się do tego przyzwyczaiła. Akurat wybrzmiewały śpiewy o hiszpańskich dziewczynach, a Hagrid pozwolił sobie na chwilę odpocząć. Zdążył dzisiaj wynieść czterech karków, pracowita noc, nie ma co. Siadając na chwilę obok jednej z dziewczyn, która mieszkała na górze i miło się do niego czasem uśmiechała, wydawało się, że chociaż przez momencik będzie mógł liczyć na więcej spokoju, co by chociaż oddechu złapać.
- No mówię Ci przecie, że to nie ma co - pokręcił głową, a kobieta zachichotała. - Ja Cię mogę nauczyć pięścią walić, ale osobiście to lepij z główki. Bierzesz takiego trach i po... - przerwał, bo właśnie w ich stronę jakiś brzydki bezzębny typ zdawał się wykrzykiwać paskudne teksty.
No bardzo niemiło. Dodatkowo nazwał właśnie Hagrida zdzirą i kazał mu się wynosić? Olbrzym jedynie pokręcił głową i złapał sporo powietrza w płuca próbując uspokoić w sobie wszystkie instynkty. Pani Boyle przecież zabroniła się bić w środku i zwykle udawało mu się tego unikać. Zwykle. Powstał, na milimetry unikając wiszącej z sufitu lampy, która niemal zaplątała się wokół jego włosów. Na szczęście kłaki zostały na swoim miejscu, a ten mógł wykonać dwa potężne kroki w przód by znaleźć się koło patałacha.
- Wychodzisz mnie stąd - powiedział spokojnie, taka przecież była jego rola. - Sam albo Ci pomogę.
Mężczyzna zębów miał niewiele, widać słabo się bił, a to nie wróżyło wcale tak dobrze w jego sytuacji. Rubeus oczywiście był spokojny, kłopotów żadnych nie chciał, a już ostatnie o czym mógłby marzyć to wklepanie komuś nieodpowiedniemu i trafienie do pierdla. Tower, według opowieści tych wszystkich marynarzy, to miejsce przerażające, a o Azkabanie słyszał już wcześniej. Dlatego też rozprawiał się ze wszystkimi ostrożnie, ale tym razem wydawało się, że facet nie ma wiele do powiedzenia w takim Ministerstwie. Oficjele raczej nie odznaczali się brakiem jedynki.
- Słyszysz mnie, e?! - schylił głowę co by jego i tak doniosły głos trafił wprost w twarz typa. - Wychodzisz stąd już.
Półolbrzym złapał go za ramię, pewnie zostaną siniaki. Delikwenta należało jak najszybciej wynieść co by innych pijaków nie prowokował. Kto to w ogóle takiego wpuścił?



No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Rubeus Hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Re: Syreni obraz [odnośnik]14.12.20 23:20
Pulsująca adrenalina, czy może nieznośne poczucie braku uchwytu w karuzeli wydarzeń z ostatnich dni? Jedno z dwóch wymienionych, a może i obydwa znacznie utrudniały Regiemu spokojny przepływ myśli, ba, gdyby to jeszcze był przepływ; zamiast tego odczuwał potężne uderzenia tsunami, które doprowadzały do ognistej gorączki. Nie był w stanie składnie złożyć zdania, wytłumaczyć, o co mu chodzi, bo sam też niewiele potrafił zrozumieć z tego, co targało nim w środku, pewien tylko, że nie był to błogi spokój ducha tak bajecznie opisywany w literaturze, czy przysłowiach. Dwoma słowy - szukał zwady.
Pulsująca adrenalina, czy może nieznośne poczucie braku uchwytu w karuzeli wydarzeń z ostatnich dni? Jedno z dwóch wymienionych, a może i obydwa znacznie utrudniały Regiemu spokojny przepływ myśli, ba, gdyby to jeszcze był przepływ; zamiast tego odczuwał potężne uderzenia tsunami, które doprowadzały do ognistej gorączki. Nie był w stanie składnie złożyć zdania, wytłumaczyć, o co mu chodzi, bo sam też niewiele potrafił zrozumieć z tego, co targało nim w środku, pewien tylko, że nie był to błogi spokój ducha tak bajecznie opisywany w literaturze, czy przysłowiach. Dwoma słowy - szukał zwady.
Kobieta, a może raczej baba chłop, czyli element niespodziewany, na który parszywa, szerbata twarz jedynie zachłysnęła się powietrzem w odpowiedzi. Obserwował spod przymrużonych oczu na wielkie, włochate bydlę i nawet jeśli rozpoznawał w nim znajomą twarz, z pewnością nie było to miejsce na udawanie kogoś, kim w tej chwili nie był, czyli tym rudowłosym kędzierzawym podlotkiem z Hogwartu, jako którego ta zbita masa mięsa go znała. Miesiące spędzone w skórze paskudnej mordy, która w lokalu na szczęście nie była zbyt znana, robiły swoje, pozwalając Regiemu wyzwolić całą swoją złość w jeden z najbardziej znanych sobie sposobów. Uzależnieni od adrenaliny czasem robili głupoty, a szczególnie kiedy byli rudzi z ujemnym szczęściem, bo dlaczegóż nie kusić losu?
- Ktoś mówił do Ciebie kudłaczu? - warknął w jego stronę na słowa o pomocy przy wyjściu. Kolega czy nie, swój honor należało mieć, a w tej niecodziennej, nieco nietrzeźwej emocjonalnie i fizycznie sytuacji Weasley poczuł, aż zagotowało mu się w piętach od tej pogróżki jegomościa, zaraz po tym doszła jeszcze ta łapa. - Ręce przy sobie futrzaku. Przecież wyraźnie mówiłem do tej lafiryndy, co tak chichotała, więc zróbże swoje i wypierdolą ją na ten głupi ryj. - wyjaśnił dosadnie, nawet nie ruszając się na krok, choć dłoń Hagrida zdecydowanie wskazywała co będzie następnym krokiem w przypadku dalszego oporu. Podburzony i rozemocjonowany metamorfomag szarpnął ramieniem, wręcz momentalnie odczuwając rozdzierający ból, czyli dokładnie to, czego mu było trzeba.
- Znalazł się jebany obrońca praw kurw. Wypierdalaj mi z tą ręką w podskokach. - wręcz wysyczał dosadnie, a że brakowało mu kilku zębów, toteż nieco zaseplenił. Groźna mina raczej nie robiła wrażenia na potężnej budowy półolbrzymie, który bez problemu mógłby zasadzić mu sierpowy i przerzucić przez ramię niczym szmacianą lalkę. Właśnie to dynamiczne i bardzo agresywne myślenie sprawiło, że Weasley znalazł idealne rozwiązanie całej sytuacji, którym było zadanie pierwszego ciosu. Nie przymierzał się specjalnie zbyt szczególnie ze względu na małą odległość, którą brodacz jeszcze zmniejszył swoim pochyleniem się do zmienionej twarzy rudowłosego. Wyprowadzając z wolnego ramienia prawy sierpowy, skupił się jedynie na poprowadzeniu za nim całego swojego ciała, tak aby ciemnowłosemu brodaczowi, aż strzeliło w ósemce od tego jakże potężnego ciosu.

|Rzut na trafienie (silny cios - żuchwa z boku)


Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Reggie Weasley
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 28/29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
... here we go again
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Metamorfomag

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f378-devon-okolice-plymouth-krecia-nora https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Re: Syreni obraz [odnośnik]14.12.20 23:20
The member 'Regi Weasley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Syreni obraz - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Syreni obraz [odnośnik]20.12.20 21:12
w szafce byliśmy, ale wracamy

Hagrid to nawet nie lubił jak mu ktoś się rzucał z pięściami. Ni to kulturalne było, ni miłe.
- Dobra, już - sięgnął po kufel który zostawił na stoliku pijaczyna.
W czasie gdy tak się szarpali trochę z niego ubyło, pewnie jakiś przybłęda z okazji skorzystał i sobie golnął, skoro stało zupełnie niczyje. Wciskając typowi kufel w rękę usiłował go nie oblać. Piwa ani łachów tego typa nie było szkoda, ale Rubeus nie chciał podłogi pobrudzić, Pani Boyle i tak już sporo narzekała na wygląd lokalu. Chociaż tyle kultury przecież można było mieć co by nie rozlewać alkoholu po podłodze.
- Masz i pij i lepij szybko bo Ci liczyć zacznę, rozumisz? - w sumie nie wiedział jak w ogóle nazywał się ten menel, ale kolegami to oni nie zostaną. - To żeś se chłopie przesrał, i po co Ci to było, he? Mogłeś se siedzieć w spokoju pić, a teraz będzie Twoja morda wisieć z tekstem "tego nie obsługujemy", po co Ci to?
Co prawda był to klient mniej który podobno płacił, Pani Boyle wolała by klienci płacili, ale też by był względny spokój. Tak kalkulując sobie, na chłopski rozum, to zysk z tego piwska co właśnie mężczyzna sączył, to grzyba warty był w porównaniu do afery którą wokół siebie robił. Parszywy Pasażer to porządny lokal, moczem śmierdziało tylko trochę, a piwo to prawie niechrzczone było.
Hagrid usiadł ciężko na jednym z pustych stołów, krzesła i tak byłyby za małe, i patrzył się prosto w kolesia, czy aby na pewno chciał tylko dopić browara i już żadnej afery nie robić. Może i go trochę za mocno trzasnął, ale skoro ten stał na nogach to chyba nie było aż tak źle. Pani Boyle mówiła, żeby w środku lokalu nikogo nie bić i, że takie rzeczy to tylko za lokalem, najlepiej jakby nikt nie widział, ale czasem sytuacje były takie, że no inaczej nie szło. Rozejrzał się jeszcze po lokalu, a tam wszystkie oczy zwrócone były prosto w ich stronę.
- Nie macie co robić?! - huknął do publiki. - Mordy w kufle i pić, a nie się gapić! A Ty... - zagadał z powrotem do menela, już nieco ciszej. - Po co żeś tu przylazł? Co by porządnych ludzi obrażać?
Nawet się przez chwilę chciał go spytać czy na pewno wszystko dobrze. Może i go nie lubił od pierwszego spojrzenia i pierwszego trzaśnięcia w potylicę, ale dalej był to człowiek i kij wiedział jakie rzeczywiście zamiary miał. Może go tak ta wojna w Londynie skrzywdziła, że teraz bez zębów chodził?



No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Rubeus Hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Re: Syreni obraz [odnośnik]21.12.20 18:15
Początkowo jego myśl o dopiciu była jedynie głupawym argumentem, żeby nie zostać wyrzuconym, jednakże po chwili refleksji faktycznie potrzebował się napić. Ból obejmujący jego ramię i kark zdecydowanie wymagał od niego więcej uwagi niż pierwotnie, choć z doświadczenia wiedział, że będą jedynie pamiątki w postaci siniaków, to był w stanie teraz poużalać się nieco nad swoim nieszczęśliwym losem. Nie dość, że półolbrzym sromotnie zrównał go z chłodnym brukiem ulicy, a raczej wszystko ku temu zmierzało, to jeszcze wszyscy widzieli jego felerny występ. Jedynym plusem całej sytuacji była anonimowość, bo też Remy nie był twarzą, która wpadała do portu na wspaniałe uczty. Głównym powodem do tych różnic było po prostu uzębienie. Mała ilość siekaczy nie pozwalała na rozkoszowanie się potrawami, było to bardziej Merlińskie karanie, dlatego w przy każdej pojawiającej się okazji na zapełnienie brzuszka pojawiała się błękitnooka postać Małego Jima! Całe szczęście, że Rubeus nie wiedział o 'zaklepanych' twarzach Weasleya. Anonimowość faktycznie dawała mu potężne pole do popisu, które tego wieczoru było już zdecydowanie zbyt nadwyrężone.
- Pierdolić picie na czas. - stwierdził prosto, patrząc ze złością na mężczyznę, choć posłusznie zamiast jednego łyku wziął ich kilka, nadrabiając czas stracony na szarpaninę. Oczywiście wcześniej usiadł z wrażenia, a przynajmniej starał się, żeby odejść jak najdalej od Rubeusa. - A było, było i tak tu jeszcze przyjdę. Płace to wymagam. - podsumował głośnym pociągnięciem nosa, żeby wiedział gdzie jego miejsce, a co! Wprawdzie Regi miał bezpośrednio na myśli, że faktycznie wróci tylko w innej postaci, ale o tym przecież Rubeus wiedzieć nie musiał.
W trakcie, kiedy tamten warczał na innych, Weasley odstawił kufel, co by sobie krótką przerwę w piciu zrobić. Zaraz niestety musiał ponownie użyć aparatu mowy do odpowiedzi na pytania wykidajły. Nawet gdyby były retoryczne, Regi nie potrafiłby się powstrzymać przed odpowiedzią, co dawało mu pewien spokój ducha, dokładnie tak, jakby właśnie szukał zwady.
- Napić się przyszedłem w spokoju, a nawet i tego nie ma jak, bo co chwila ktoś to się kurwa na głos śmieje. - warknął zaciekle, broniąc swojego jakże prawego i poprawnego moralnie stanowiska! Bardzo prawdopodobne, że gdyby nie sprzyjające mu procenty w krwi pomyślałby dwa razy, zanim w ogóle śmiał otworzyć gębę, ale nie było to w jego stylu, tym bardziej, kiedy czuł się bardzo swobodnie w mówieniu, co tylko mu ślina na język przyniesie. - Lepiej Ty powiedz, czego się tak od razu rzucasz na klientów, przecież nie jestem byle menda. Przepraszam się mówi... Ja zapłaciłem. - wytłumaczył nieco obruszony, cały czas usprawiedliwiając się czymś oczywistym, bo przecież bez pieniędzy nie ma procentów! Dobrze, że mu jeszcze zostało z pół piwa, normalnie jakby magicznie wróciło do kufla... albo po prostu wcześniej oszukał przy piciu.


Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Reggie Weasley
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 28/29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
... here we go again
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Metamorfomag

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f378-devon-okolice-plymouth-krecia-nora https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Re: Syreni obraz [odnośnik]24.12.20 17:26
Hagridowi coraz mocniej zaczynała skakać żyłka, a piana to niemal z pyska leciała gdy tak słuchał co o nim gada ten menel. Pani Boyle mówiła żeby się nie bić w środku, mówiła... Ale łapa go świerzbiła co by kolesiowi jeszcze raz w mordę dać, tym razem mocniej co by się poskładał i walnął łbem o podłogę. Potem takiego wynieść to już czysta przyjemność, a kto wie, może i by nauczka była dla całej reszty hołoty co myślała, że na za dużo sobie przy Hagridzie może pozwolić.
- Cholibka, ty nie żartujesz se... - zaśmiał się pod nosem na kolejne bardzo brzydkie słowa kolesia. - Nie chciał żem tego robić, ale skoro tak ładnie namawiasz.
Hagrid zabrał typowi kufel z ręki i nie czekając na jego reakcje wylał mu prosto na głowę. Uśmiech nie schodził z jego gęby, a dookoła znów zamilkło gdy wszyscy tak wpatrywali się w obrazek stojącego 3 metrowego półolbrzyma i menela z powybijanymi zębami, który myślał, że wiotkimi pięściami świat zwojuje.
- Nie dopijesz ani teraz ani nigdy - powiedział spokojnie Hagrid, a w środku aż się w nim gotowało.
Odłożył kufel na stół, prosto przed twarz typa, tak co by ten widział dokładnie jak nic w nim nie zostało gdy krople piwska spływały po jego karku w dół, prosto po kręgosłupie aż w końcu do spodni. O ile nie miał dobrze ściśniętego paska to pewno by nawet do majtek poleciały. Jedyna przewaga w tym całym Londynie to jego siła, która dobrze radziła sobie z takimi o. Pani Boyle właśnie dlatego zresztą tak szybko go zatrudniła, rzeczywiście od kiedy Rubeus pracował w Parszywym był większy spokój. Czasem jednak, tak jak dzisiaj, zdarzały się takie właśnie sytuacje. Pozornie może bez wyjścia, ale jakby się głębiej zastanowić to bardzo proste do rozwiązania. Skoro koleś chciał zadymy to zadymę dostał. Dziwiło jednak, że po sporych już bęckach dalej miał siłę gadać i się rzucać... A Hagrid dość już tego brzydkiego mówienia miał. Złapał mężczyznę za mokry kark i uderzył jego twarzą o stojący na stole pusty kufel po piwie.

| żywotność: 464/488
| wyważony cios w oko

test nowej mechaniki walki wręcz



No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Rubeus Hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Re: Syreni obraz [odnośnik]24.12.20 17:26
The member 'Rubeus Hagrid' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 87

--------------------------------

#2 'k8' : 3, 4, 7, 4, 7, 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Syreni obraz - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Syreni obraz [odnośnik]27.12.20 1:56
Podczas swojego monologu chłopaczyna nie miał pojęcia, że tak okrutnie działa na nerwy swojemu towarzyszowi. Dwoił się i troił, próbując wytłumaczyć, dlaczego ma rację, głównie stawiając na bardzo niesprawiedliwe traktowanie klienteli, która to przecież zapłaciła; jakby fakt zakupienia towaru z bujnej oferty lokalu tłumaczył jego haniebne zachowanie. W głowie Reginalda wszystko miało się na odpowiednim miejscu, choć jego myśli nie mknęły w charakterystyczny dla siebie lekki sposób, docierając do świadomego umysłu, był bardziej przyćmiony i zadżumiony adrenaliną, której tak bardzo potrzebował. Rubeus nawet nie miał pojęcia, że traktując przemienionego Weasleya niczym najgorsze ścierwo, w rzeczywistości robił mu jedynie przysługę, dopełniając potrzebę poczucia życia na krawędzi, jakby cała ta polityczna mrzonka, która wyłapuje na ulicy, nie była wystarczająca. Ryzyko było niemalże narkotykiem dla chłopaka, który z każdą sekundą odszczekiwał się, jakby było to jego codziennością.
Nagle ni stąd, ni zowąd po przytaknięciu na jego bezczelną propozycję, Hagrid wziął jego pół pusty lub pełny kufel i wylał całą zawartość na głowę metamorfomaga. Włoski wzdłuż kręgosłupa zjeżyły się w nagłym porywie niespodziewanego chłodu, który momentalnie wdarł się za kołnierz Weasleya.
- EJŻE! - krzyknął jedynie, aż jego włosy jakby zaczerwieniały na sekundę od tej niespodziewanej wylewności ze strony Hagrida, jednakże bez czasu na choćby sekundę przyjrzenia się cóż dzieje się z włosami zmoczonego jegomościa jego głowa została momentalnie wciśnięta w okrągły kufel. Zanim sam poszkodowany zorientował się, cóż się takiego stało, część jego twarzy już nabywała nowego odznaczenia firmowego Pasażera, który idealnie był na szerokość jego łuku brwiowego. Dynamiczny ruch skutecznie wytrącił złość, zastępując zaskoczeniem i pewną bezwładnością. Nawet nie stawiając oporu, metamorfomag poddał się potężnej łapie, która starała się wbić jego twarzą kufel do poziomu stołu. Sekundowe doświadczenie było wystarczająco efektywne, ponieważ jego łuk brwiowy zaczął pulsować niczym żywy organ, lekko otwierając się i kolorując ciemną brew, na którą już i tak skapnęło nieco kropelek wcześniej rozlanego piwa.
- CO TY ROBISZ TROLU JEDEN CHOLERNY, ODEBRAŁO CI ROZUM, CZY MERLIN WIE CO? - olbrzym-troll, co za różnica, kiedy jest się niczym bezradna chudziutka dziewczynka przeciwko potężnemu spaślakowi, który zamiast kupy mięsa ma mięśnie. - TERAZ TO MI PIWO ODKUPUJ, INO ROZ. - znikąd pojawił się dziwaczny akcent, który usłyszał od jakiegoś czupiradła z ulicy, choć na aktualne warunki był wręcz idealny. Nikogo nie powinno zdziwić, że zaraz po tym jak odbił się od kufla powędrował kilka kroków w tył, zataczając się. Próbował zwiększyć dystans od olbrzyma do dozwolonego przez pomieszczenie maksimum, więc na każdy jego krok w przód, Weasley stawiał jeden w tył. Draka, że nie pytaj!

|Żywotność: 129/219


Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Reggie Weasley
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 28/29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
... here we go again
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Metamorfomag

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f378-devon-okolice-plymouth-krecia-nora https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Re: Syreni obraz [odnośnik]02.01.21 22:07
Słuchał go, słuchał i już po dziurki w nosie miał. Pani Boyle mówiła, żeby się w knajpie na publice nie bił, ale jak miał się nie bić jak to takie chucherko japsko darło i obrażało go niczym wielkiego mutanta. No może i Hagrid przeciętnie nie wyglądał, ale żeby od razu takie nieprzyjemne słowa? I jeszcze myślał, że bezkarny jest! Nawet jakby się Pani Boyle miała wkurzyć to jakiś tam przykład należało dać, co by się inne pijaki nie panoszyły za bardzo. Hagrid zagryzł zęby i łapą strącił na ziemię kufel piwa. Kawałki szkła posypały się, a resztki niedopitego sikacza poleciały po podłodze. Dookoła jakby coś zamarło lekko.
- Dobra, skończyła mnie się cierpliwość - złapał typa za fraki i podniósł z krzesła na którym siedział.
Ta perfidna szczęka to raczej wiele ciosów w życiu już widziała. Rubeus miałby to zresztą głęboko w czterech literach gdyby nie te okropne słowa i przekleństwa, które usłyszał w swoją stronę. Nie było mu przykro, nasłuchał się swojego w życiu, ale zawsze to on wygrywał takie bijatyki i typ prawdopodobnie w ogóle zbyt pijany był by po różdżkę sięgać. No jego strata, co zrobić. Hagrid uniósł go do góry, tak, że nogi mu wisiały nad powierzchnią ziemi. Temu to już by nie mogło zaszkodzić, tak samo zresztą jak nic mu już chyba nie było w stanie pomóc, a na pewno nie w tej sytuacji.
- To jest kulturalny lokal i tu jest kultura i dobra klientela, a Ty tu ostatni raz jesteś i nic dopijać nie będziesz, cwaniaku pierdzielony, bąku z dupy jeden - rozejrzał się po salonie. - I jak mnie ktoś tu będzie afery robił to będzie mieć ze mną do czynienia, czy to zrozumiałe jest?! - ryknął w stronę stolika najczęściej zajmowanego przez najgorszy sort klientów - tych pijących na krzywy ryj.
Znów spojrzał na menela i przymykając lekko oczy wyrżnął mu prosto z główki w główkę. Wiedział, że to zaboli, ale uderzył z całej siły. Cierpliwość się skończyła, a jego chciał po prostu zrzucić jak worek na ziemie i nigdy już na oczy nie widzieć.

| żywotność: 464/488
| uderzenie z główki w główkę

test nowej mechaniki walki wręcz



No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Rubeus Hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Re: Syreni obraz [odnośnik]02.01.21 22:07
The member 'Rubeus Hagrid' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 22

--------------------------------

#2 'k8' : 3, 3, 5, 8, 2, 8
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Syreni obraz - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Syreni obraz [odnośnik]03.01.21 19:27
To nie było tak, że zachowywał się nieładnie. Po prostu nie zrozumiał zbyt dobrze intencji swojego rozmówcy, który to w sposób jasny i przejrzysty dawał mu znać, że nadszedł koniec jakiegokolwiek przebywania w lokalu znanym jako Parszywy Pasażer. Niestety podpity, jeśli nawet niepijany uparciuch miał w sobie więcej buty niż rozumu, nie potrafił zrozumieć, o cóż takiego chodziło znajomemu półolbrzymowi. Być może faktycznie jego słowa były zbyt ostre jak na sytuację, w której się znaleźli, ale czy faktycznie trzeba było od razu tak dramatyzować i wylewać na niego piwo? Z pewnością gwałcone były jakieś potężne paragrafy dotyczące szacunku klienta, prawda?
Już sam nie wiedział, czy stał, czy siedział, kiedy potężna łapa chwyciła go za dość poszarpane ubrania i bez problemu wyprostował całe plecy metamorfomaga zwyczajnym pociągnięciem w górę, aż nogi zaczęły mu swobodnie dyndać. Takiego obrotu sytuacji się nie spodziewał, dlatego niczym dziwnym były jego rozszerzone w szoku usta oraz pomimo bólu w łuku brwiowym, szeroko wypatroszone oczy.
- JAKIE AFERY, HALO! PUSZCZAJMNIE NATYCHMIAST JUŻ! - zawył zdenerwowany i zmartwiony już w stu procentach, bo też czuł się w pełni zagrożonym. Ostatnie co widział, to lecącą w jego kierunku pęk ciemnych, skołtunionych włosów, które w żaden sposób nie wyhamowywały. Cała scena zdawała się jakby spowolniona, a przynajmniej Weasley bardzo pragnął, żeby była, bo dobrze wiedział jaki ból zaleje jego czaszkę, kiedy tylko zetkną się ich czółka i niestety, ani trochę się nie mylił ze swoimi przewidywaniami.
Jego głowa poleciała do tyłu od pędu, który został skierowany prosto w jego czaszkę, aż mięśnie kręgosłupa mocno ścisnęły się w nagłym impulsie. Nie potrafił już określić, która z części ciała paliła go najbardziej, kiedy wszystko wołało o pomoc. Niekontrolowany bełkot wyrwał się z jego gardła, choć najwięcej było w nim chrapliwych oddechów i przeraźliwych dźwięków z głębi piersi. Półprzymknięte oczy przywodziły na myśl narkomana, który właśnie odlatywał gdzieś w przestworza.
Nawet nie zorientował się, że spod czapki zaczęły wysmykiwać się długie, kręcone, rude włosy, a twarz przybierała coraz to bardziej podłużną formę, mocna broda została zastąpiona kilkudniową szczeciną i wąsem, nad którymi pojawiły się małe plamki w postaci piegów. Ubrania, za które był przytrzymywany w górze, jakby nagle się powiększyły pod wpływem naciągnięcia, a może i nagłej utraty kilku centymetrów wzrostu, choć w ręku wydawał się lżejszym niż początkowo. Może pod wpływem uderzenia uleciały z niego wszystkie negatywne emocje... w postaci 9 kilogramów! Wystające boczki zatopiły się w przydługawym płaszczu, tak samo, jak jego skurczone nogi.

| Żywotność: 40/219
| Postać traci zdolność przemiany


Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Reggie Weasley
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 28/29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
... here we go again
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Metamorfomag

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f378-devon-okolice-plymouth-krecia-nora https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Re: Syreni obraz [odnośnik]03.01.21 20:49
Jak się komuś dobrze w główkę przypieprzyło to już taki wcale wygadany nie był. Na sali trochę zamarło, bo do końca nie było wiadomo czy koleś tak właściwie przeżył. Coś tam jednak oddychał, a przynajmniej tak się wydawało. Dobrze. Hagrid nie chciał go przecież zabić, bez przesady. Po prostu milej był jak miał gębę w kubeł schowaną, a jak się po dobroci nie chciał przymknąć to jakoś trzeba było zareagować.
- To czyjś kolega? - spojrzał dookoła sali, ale nikt się nie odezwał, a wszyscy wpatrywali się teraz we własne kufle. - No i dobrze - trzymając kolesia za płaszcz pociągnął w stronę tylnych drzwi.
Swojego rozumu trochę miał, i tak już przerąbane będzie jak Pani Boyle się dowie, że na środku sali kogoś sprał, ale może jej to jeszcze jakoś wyjaśni. Zwykle się zadowolona z Hagrida wydawała, to miła kobita była. Pan Boyle gorzej, ale jemu to chyba wsio rawno, bo do półolbrzyma częściej przekonywał do swoich racji niż za coś ochrzaniał. No wolał Panią Boyle, zdecydowanie. Otworzył tylne drzwi prowadzące do rzygownika. Dalej tam parę ludzi było, to nie tak, że teren zamknięty, ale przynajmniej policji trochę mniej było. Hagrid typa nie lubił, ale policji nie lubił jeszcze bardziej. Rzucił go o glebę brzuchem. Mógłby kłamać, że nie po to by więcej krzywdy mu zrobić, ale kłamać nie umiał. Jeszcze tak się spojrzał na kolesia gdy ten w locie był. Włosy inaczej zapamiętał jeszcze przed chwilą jak mu łbem w łeb strzelał. Teraz jakieś rude kręcone włosy, długie tak jak włosy Hagrida. Podrapał się po brodzie, nie ta to zapamiętał, ale może za mocno tym łbem przyrżnął to i jemu w pamięci coś pomieszało. Czort jeden wiedział tak właściwie. Nie było co patrzeć jak mu głowę rozkwasi ta gleba, o ile Hagrid trafi. Zamknął szybko drzwi i wrócił do głównej sali. Pani Syrenka na obrazie patrzyła przerażona.
- No Panią to ja pszpaszam bardzo, ale taka sytuacja była... - będzie se musiał lepiej z Panią Boyle pogadać żeby jakiś portret na ścianie wywiesiła z tekstem TEGO PANA NIE OBSŁUGUJEMY.
Kobieta raczej zadymy nie lubiła to pewno i na prośbę przystanie, o ile wcześniej Hagrida na zbity pysk nie wyleje.

ztx2

| żywotność: 419/488
| silny cios w brzuch

[bylobrzydkobedzieladnie]



No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal


Ostatnio zmieniony przez Rubeus Hagrid dnia 03.01.21 20:49, w całości zmieniany 2 razy
Rubeus Hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Re: Syreni obraz [odnośnik]03.01.21 20:49
The member 'Rubeus Hagrid' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 36

--------------------------------

#2 'k8' : 5, 6, 8, 2, 2, 7
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Syreni obraz - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Syreni obraz [odnośnik]03.01.21 22:47
18 lipca 1957

Jak tylko odzyskał różdżkę uznał, że musi powrócić do Londynu i poznać miasto na nowo. Nie koniecznie chodziło o ulice Pokątna, ale sam Londyn. Hal opowiadał, że miasto było w ruinie, pogrążone w chaosie a propaganda robiła swoje. W końcu ci co nie chcieli znać prawdy nie zapuszczali się do pewnych dzielnic.
Ten Londyn, który zobaczył był zupełnie inny od tego jaki zapamiętał. Był pełen radości, mieszkańców zajętych swoimi sprawami, tętniące życiem, to co zobaczył było ruiną. Było karykaturą normalnego miasta. Jeżeli tak miało wyglądać teraz życie społeczeństwa magicznego to ktoś przeliczył się w swoich kalkulacjach. Skrzywił się mijając kolejne gruzowisko, które kiedyś było pięknymi kamienicami. Czemu jeszcze tego nie posprzątali? Ta nowa władza? Pokręcił głową wciskając dłonie w kieszenie spodni i szedł dalej przed siebie. Jednak nie chciał tu przebywać. Czy powrót do Anglii był dobrym pomysłem w takim razie? Może należało jednak zabrać rodzinę gdzieś indziej? Do innego kraju. Uznał, że czas jednak odwiedzić ta część miasta, która zawsze należała do społeczności magicznej. Okazało się, ze też zastał ruinę. W porcie, jeżeli zeszło się z głównej drogi wisiały plakaty z twarzami ludzi, których znał z czasów szkolnych, a teraz byli poszukiwani żywi lub martwi. Widział plakaty nawołujące do wydawania tych, którzy wspierali mugoli, tych, którzy mówili nieprzychylnie o Czarnym Panu. Strach, złość, nienawiść i wzajemna podejrzliwość była na porządku dziennym, wręcz czuł to w powietrzu. Skręcił w kolejną uliczkę aby znaleźć się przed Parszywym. Jeżeli miał coś usłyszeć lub zobaczyć to w miejscu takim jak to. Gdyby Hattie wiedziała gdzie szwenda się jej syn nie kryłaby oburzenia. Herbert jednak przebywał ledwo od dwóch tygodni w kraju, musiał nadrobić zaległości. Podszedł do szynku nie zważając na złowrogie spojrzenia jakie za nim się ciągnęły od kiedy przekroczył próg. Gospodarz zdawało się, że nic się nie zmienił od kiedy ostatni raz tu był. Zarzucił monetą na ladę proszą o coś mocniejszego. Następnie potoczył wzrokiem po pomieszczeniu.
-Który z was zagra ze mną w kości? - Zarzucił pytaniem w eter licząc, że w miarę szybko znajdzie chętnego towarzysza do gry. Potrzebował się rozerwać, posłuchać, zobaczyć co się dzieje. Nic tak nie uzupełnia braków w informacjach jak porządna ilość plotek z takiego miejsca jak to.
Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578

Strona 8 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Syreni obraz
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach