Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Duszny Klub

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Duszny Klub   04.12.16 1:06

Duszny Klub

Duszny Klub Dżentelmenów mieści się na szczycie jednego z apartamentowców w centrum Londynu. Można się do niego dostać, klikając w windzie siedmiokrotnie guzik wywożący na ostatnie piętro - wówczas winda sama odnajduje drogę. Wystrój klubów jest suchy, elegancki, część pomieszczeń znajduje się pod zadaszeniem, część na otwartej przestrzeni, na ukwieconym tarasie. Duszny Klub słynie ze spotkań jasnowidzów, mediów oraz corocznego międzynarodowego zjazdu kawalerów zmarłych pomiędzy 1256 a 1315 rokiem. Oferuje głównie cygara, kawę oraz mocniejsze trunki, ale fakt, że jest on wyjątkowo otwarty na duchy - ponoć duchem jest sam właściciel - unika się tutaj spożywania jedzenia, aby nie wpędzać zmarłych gości w zakłopotanie lub niekomfortowe samopoczucie.


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Duszny Klub   13.04.18 22:35

14 czerwca?

Stresowałem się dzisiejszym spotkaniem z Nelą. Nigdy wcześniej nie dawałem korepetycji (nie licząc paru krótkich spotkań jeszcze w czasach mojego pobytu w Hogwarcie), a chciałem dobrze wypaść. Zależało mi na tym, żeby nie zawieść Brendana - życzył swojej siostrze jak najlepszych wyników w nauce i zaufał moim umiejętnościom. Cóż, schlebiało mi to, co tu kryć! Ale przede wszystkim zależało mi na tym, żeby nie zanudzić Neli. Traktowałem historię magii bardzo poważnie i jednocześnie byłem świadomy, że zaliczam się do nielicznej grupy takich osób. Tym bardziej chciałem, żeby Nela choć trochę doceniła tę piękną dziedzinę. Tak, dla mnie to nie były tylko korepetycje - dla mnie to była misja.
Wyszedłem wcześniej z mieszkania, żeby na pewno się nie spóźnić, dlatego dotarłem w umówione miejsce około piętnastu minut za wcześnie. Bujałem się leniwie na stopach, obserwując przechodzących obok ludzi, w końcu dostrzegając rudą czuprynę. - Cześć! Florean jestem - przedstawiłem się, bo chociaż wymieniliśmy parę listów, to przecież nie widzieliśmy się na żywo. Ach, poczułem jak mój poziom stresu nieznacznie zaczyna rosnąć. W końcu to moja próba. - Tak sobie pomyślałem, że zabiorę cię w pewne ciekawe miejsce - wzruszyłem ramionami, bo w sumie nie mogłem być pewny czy i jej się spodoba tak jak mi. Zazwyczaj ludzie nie dzielili moich opinii, ale to dlatego, że nie interesowali się historią tak jak ja. - A ty po drodze opowiesz mi z jakimi tematami dokładnie masz problem - żeby się nie produkować jak już wszystko wiesz, bo może Brendan przesadza, i wcale nie jest z tobą tak źle. Tak właśnie pomyślałem, kiedy ruszyłem przed siebie, by po paru metrach wejść do wysokiego budynku. Wpuściłem Nelę pierwszą do niezbyt dużej windy, po czym siedmiokrotnie nacisnąłem odpowiedni guzik. Ach, czułem się jak szpieg za każdym razem, kiedy to robiłem. - Tam będzie dużo dziwnych ludzi, radziłbym im się zbytnio nie przyglądać - uprzedziłem. Wielu jasnowidzów próbowało podkreślić swój talent oryginalnym ubiorem jakby krzyczeli całym sobą żeby na nich spojrzeć, ale ja już wiedziałem, że to tylko wyzwie niepotrzebne dyskusje. Uśmiechnąłem się pod nosem, kiedy drzwi windy rozsunęły się, a naszym oczom ukazał się elegancki lokal pełen fruwających duchów.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Neala Weasley
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t4086-neala-weasley-prosze-pana#79724 https://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
siostra na pełen etat
15!
Szlachetna
Panna
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem.
10
5
0
2
5
0
6
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Duszny Klub   20.04.18 1:51

Lubiłam się uczyć - zwłaszcza nowych rzeczy, ale jakoś niestety miałam kilka takich tematów, które rzadko kiedy wchodziły mi do głowy. Jednym z takich były eliskiry nie miała ich chyba nigdy do końca zrozumieć, ale jakoś zdawało mi się że to wraz z krwią idzie. Drugą historia, co znów dziwne mi się zdawało bo wyobraźnie miałam, a sama historie różne snuć też lubiłam. Więc i dziwnym się zdawało, ale jakoś jednak te wszystkie daty i spisany w książkach sucho fakty niestety nijak nie chciały w głowie się na dłużej zostać. Więc po kilku listach na miejsce spotkania wędrowałam zarówno zaciekawiona jak i trochę nie za bardzo dokładnie wiedziałam czego się spodziewać powinnam. Bo jakieś mi się to szalenie inne i porywające już na wstępie wydawało, ze historii idę się uczyć gdzieś, zamiast w domu przy książce. Ale ufałam moim nauczycielom, bo zawsze wiedzieli więcej niż ja - co w sumie znów takie dziwnie nie było.
- Neala. - przedstawiłam się, dygając mało poprawnie. - Neala Weasley, ale to już kuzyn  wie. Będę mówić kuzyn zamiast pan, dobrze?  - zapytałam ale właściwie to nie było pytanie a stwierdzenie. Filozofia za moim nazewnictwem od lat stała taka sama. Wszyscy którzy byli przyjaciółmi naszej rodziny i bliscy nam byli i dobrzy byli z nami połączeni - jak rodzina, mimo że krew inna była, to więzi takie same. Jeśli zaś kuzyn Flo poprosi, bym wytłumaczyła co jak i jak, to żadnych oporów przed tym mieć nie będę. Przytaknęłam też głową na jego wytłumaczenie i za chwilę oboje już maszerowaliśmy w kierunku w którym nas prowadził.
- Wiesz kuzynie Flo, to trochę tak jest dziwnie z tą historią. Bo historię to ja ogólnie lubie - takie różnego rodzaju. I książki też lubię - a nawet kocham! - przyznałam się szczerze maszerując obok niego, zadzierając lekko głowę gdy spoglądałam w jego twarz. - Tylko jakiś taki problem niezmierny się tworzy, że historia - historia w książkach, to same suche fakty. A przecież za nimi kryją się większe i ciekawsze historie, czyż nie? Czemu więc one zostają przemilczane? i jakoś tak w tym wszystkim, nie za bardzo idzie mi zagłębianie się w księgi pełne dat i tych faktów suchych jak wiór. - westchnęłam lekko wchodząc do windy. - Jakieś takie bez duszy mi się zdają i duszę nudzą. - mówiłam dalej, splatając dłonie przed sobą. - Więc dat zbyt wielu nie powiem, ale historię rodu którego nazwisko noszę znam całą bo piękna jest, tego z którego pochodziła moja mam też - ona zawsze powtarzała, że należy pamiętać skąd się pochodzi, ale też wiedzieć dokąd się zmierza. - zmarszczyłam lekko nos jakby myśląc. - Kilka dat różnych wojen, jakieś powstania. Trochę w strzępach to jest. Wstyd się przyznawać, prawda? - chciałam wiedzieć co o tym sądził, bo skoro Brendan mu ufał to i ja ufałam i jego zdanie za ważne uznawać postanowiłam. Zamilkłam też po tych słowach, przytakując jedynie głową na jego kolejne ostrzeżenie. A potem, cóż potem gdy drzwi się rozwarły mojej oczy automatycznie wielkie jak dwa galeony się zrobiły a ja zamrugałamm bowiem nie byłam pewna czy to kwesti mojej wyrobaźni, czy my żeśmy rzeczywiście w pomieszczeniu połenym duchów się znaleźliśmy.
- Ojej, czy to... - zaczęłam rozglądając się ze święcącymi oczami po lokalu nie bardzo wiedząc co dalej powiedzieć. Więc zwyczajnie wyszłam z windy jedynie rozglądając się na około.




Anything’s possible if you’ve got
enough nerve.

Powrót do góry Go down
 

Duszny Klub

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub "Inferno"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18