Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przydrożny bar "U Toma"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Przydrożny bar "U Toma"   17.07.17 1:45

First topic message reminder :

Przydrożny bar "U Toma"

Bar stojący przy jednej z mugolskich szos. Dość przyjemne miejsce, nigdy nie świeci pustkami, jednak też mało kiedy się zdarza, by wszystkie stoliki były zajęte. Z rana można tu dostać kanapkę z jajkiem albo tuńczykiem, jajecznicę, albo babeczki, wszystko to z kawą albo herbatą; popołudniu zawsze znajdą się tu frytki, kurczak, ryba, kulki mięsne czy jakaś zupa dnia. Nie trudno tu także o alkohol, nie jest on jednak chlubnej jakości.
Z mugolskiego radia dosłyszeć można aktualne przeboje, jeśli nucisz Presleya, możesz liczyć na niewielką zniżkę u niskiej kelnerki z czarnymi lokami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przydrożny bar "U Toma"   13.04.18 21:03

Trzeba być niezwykle roztrzepanym, żeby zapomnieć o czymś tak ważnym jak prezent urodzinowy dla siostry bliźniaczki. A tak długo zastanawiałem się nad tym co jej podarować! Bo to wcale nie jest tak, że skoro znamy się od zawsze, to nie mam z tym żadnego problemu. Na początku wydawało mi się, że Florence ma wszystko - potem całkiem zmieniłem zdanie i doszedłem do wniosku, że mógłbym jej dać tysiące wspaniałych upominków. Tylko który z nich wysłać? A kiedy już wpadłem na konkretny pomysł, nie zabrałem go z domu. Florianie, doprawdy, Florence ma rację. Następnym razem zapomnisz własnej głowy. - Przepraszam - powtórzyłem po raz kolejny, bo co innego mogłem zrobić w tej beznadziejnej sytuacji? - Zostawiłem na łóżku w sypialni - westchnąłem, kiedy wreszcie przypomniałem sobie co z nim dokładnie zrobiłem. Zobaczyłem przed oczami to nieduże kolorowe opakowanie, ale niezbyt kolorowe, takie jakie bezsprzecznie spodobałoby się Florence. - Spokojnie, będę o niego dbał. Muszę znaleźć odpowiednie miejsce, żeby go powiesić - zastanawiałem się nad ścianą w kuchni, to chyba było najlepsze miejsce na taką rzecz, ale będę musiał się jeszcze raz nad tym zastanowić jak już wrócę do mieszkania.
Odłożyłem zegarek na bar, szybko kończąc chłodną już jajecznicę, zanim Flo odsunęła nasze talerze. Ciasto, które dostaliśmy zaraz potem, prezentowało się bajecznie! O wiele lepiej niż ta jajecznica, ale może dlatego, że ja po prostu bardzo lubiłem słodycze. Krem był słodziutki, a owoce dodawały pysznego kwasu - lubiłem takie połączenia, sam często je stosowałem przy kreowaniu lodowych deserów. Słodkość i kwaśność, ach, ideał. - Pyszne - powiedziałem na głos o czym myślałem, zerkając na kelnerkę, która właśnie przeszła obok nas. Nie wydawała się być szczególnie zadowolona z pracy - ja bym tam na jej miejscu nie narzekał. Wcale nie było dużego ruchu.
- Co robimy potem? - Zapytałem, bo przecież ten dzień nie mógł się tak szybko skończyć.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue https://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 https://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Przydrożny bar "U Toma"   16.04.18 12:21

Kuchnia wydawała się dobrym miejscem. W końcu to właśnie tam rodzeństwo spędzało najwięcej czasu - zwykle w takich mieszkaniach to salon był najczęściej odwiedzanym pomieszczeniem. Ale nie u nich! Oboje mieli w końcu ciągoty do ciągłego testowania i eksperymentowania ze smakami. A eksperymenty te nie były przeprowadzane wyłącznie na zapleczu ich lodziarni - nawet mimo faktu że mieli do niej niezwykle blisko. Jeśli więc to Florka miałaby decydować, albo chociaż poproszono by ją o opinię, zagłosowałaby za kuchnią.
Co do braku prezentu dla niej, machnęła ręką na kolejne przeprosiny brata. I tak go w końcu dostanie, w końcu Florek przyznał, że podarek zostawił w swoim pokoju. Chociaż nad tym zapominalstwem to chyba musieli nieco popracować! Skleroza w tak młodym wieku? Oj, zdecydowanie jej się to nie podobało!
- Poczekaj! - zawołała, zanim Florean zabrał się za pochłanianie swojego kawałka ciasta. Faktycznie, wyglądało pysznie, Florence sądziła, że pewnie zamawiali je z jakiejś zewnętrznej piekarni, bo wizualnie prezentowało się dużo lepiej niż jajecznica, którą jedli. Nie miało to jednak w sumie większego znaczenia bo po chwili Florence wetknęła w oba kawałki po niewielkiej świeczce i odpaliła je zapałkami. Musiała się trochę namęczyć, już dawno nie używała tego ustrojstwa, w końcu zazwyczaj wszystko odpalała różdżką! Ostatnio osiągała jednak coraz większą wprawę, bo sięgała po nie coraz częściej. Anomalie i te sprawy...
- Wszystkiego najlepszego, Florku! - powiedziała radośnie - Pomyśl życzenie! - może i mogliby darować sobie całą tą świeczkową dziecinadę, myślenie życzeń, szczególnie, że znajdowali się w barze, otoczeni dorosłymi mugolami, ale... ona nie chciała. To był jeden z niewielu dni, kiedy mogli sobie pozwolić na coś takiego. Okej, przy tworzeniu lodów też się wygłupiali, ale to jednak nie było to samo. Nie miało takiej atmosfery jak te naiwne, dziecięce wierzenie, że życzenie złożone przy dmuchaniu świeczki kiedyś się spełni.
- Chodźmy na spacer. - zaproponowała, kiedy już na jej talerzu nic nie zostało. Florek miał rację, ciasto było pyszne. Nie miała dziś ochoty na żadne ekscytujące rozrywki, to miał być ich dzień i miał być dniem leniwym, radosnym i pozbawionym wszelakich trosk.




What is my life?
Am I doing this right?
I just realized that I might

Not know what the hell is going on!

Powrót do góry Go down
 

Przydrożny bar "U Toma"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18