Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przydrożny bar "U Toma"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Przydrożny bar "U Toma"   17.07.17 1:45

First topic message reminder :

Przydrożny bar "U Toma"

Bar stojący przy jednej z mugolskich szos. Dość przyjemne miejsce, nigdy nie świeci pustkami, jednak też mało kiedy się zdarza, by wszystkie stoliki były zajęte. Z rana można tu dostać kanapkę z jajkiem albo tuńczykiem, jajecznicę, albo babeczki, wszystko to z kawą albo herbatą; popołudniu zawsze znajdą się tu frytki, kurczak, ryba, kulki mięsne czy jakaś zupa dnia. Nie trudno tu także o alkohol, nie jest on jednak chlubnej jakości.
Z mugolskiego radia dosłyszeć można aktualne przeboje, jeśli nucisz Presleya, możesz liczyć na niewielką zniżkę u niskiej kelnerki z czarnymi lokami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 25
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przydrożny bar "U Toma"   13.04.18 21:03

Trzeba być niezwykle roztrzepanym, żeby zapomnieć o czymś tak ważnym jak prezent urodzinowy dla siostry bliźniaczki. A tak długo zastanawiałem się nad tym co jej podarować! Bo to wcale nie jest tak, że skoro znamy się od zawsze, to nie mam z tym żadnego problemu. Na początku wydawało mi się, że Florence ma wszystko - potem całkiem zmieniłem zdanie i doszedłem do wniosku, że mógłbym jej dać tysiące wspaniałych upominków. Tylko który z nich wysłać? A kiedy już wpadłem na konkretny pomysł, nie zabrałem go z domu. Florianie, doprawdy, Florence ma rację. Następnym razem zapomnisz własnej głowy. - Przepraszam - powtórzyłem po raz kolejny, bo co innego mogłem zrobić w tej beznadziejnej sytuacji? - Zostawiłem na łóżku w sypialni - westchnąłem, kiedy wreszcie przypomniałem sobie co z nim dokładnie zrobiłem. Zobaczyłem przed oczami to nieduże kolorowe opakowanie, ale niezbyt kolorowe, takie jakie bezsprzecznie spodobałoby się Florence. - Spokojnie, będę o niego dbał. Muszę znaleźć odpowiednie miejsce, żeby go powiesić - zastanawiałem się nad ścianą w kuchni, to chyba było najlepsze miejsce na taką rzecz, ale będę musiał się jeszcze raz nad tym zastanowić jak już wrócę do mieszkania.
Odłożyłem zegarek na bar, szybko kończąc chłodną już jajecznicę, zanim Flo odsunęła nasze talerze. Ciasto, które dostaliśmy zaraz potem, prezentowało się bajecznie! O wiele lepiej niż ta jajecznica, ale może dlatego, że ja po prostu bardzo lubiłem słodycze. Krem był słodziutki, a owoce dodawały pysznego kwasu - lubiłem takie połączenia, sam często je stosowałem przy kreowaniu lodowych deserów. Słodkość i kwaśność, ach, ideał. - Pyszne - powiedziałem na głos o czym myślałem, zerkając na kelnerkę, która właśnie przeszła obok nas. Nie wydawała się być szczególnie zadowolona z pracy - ja bym tam na jej miejscu nie narzekał. Wcale nie było dużego ruchu.
- Co robimy potem? - Zapytałem, bo przecież ten dzień nie mógł się tak szybko skończyć.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue https://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 https://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Zawód : Współwłaścicielka lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
If you can't see anything beautiful about yourself...
Get a better mirror!
Look a little closer!
Stare a little longer!
THEY WERE WRONG
OPCM : 4
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 10
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przydrożny bar "U Toma"   16.04.18 12:21

Kuchnia wydawała się dobrym miejscem. W końcu to właśnie tam rodzeństwo spędzało najwięcej czasu - zwykle w takich mieszkaniach to salon był najczęściej odwiedzanym pomieszczeniem. Ale nie u nich! Oboje mieli w końcu ciągoty do ciągłego testowania i eksperymentowania ze smakami. A eksperymenty te nie były przeprowadzane wyłącznie na zapleczu ich lodziarni - nawet mimo faktu że mieli do niej niezwykle blisko. Jeśli więc to Florka miałaby decydować, albo chociaż poproszono by ją o opinię, zagłosowałaby za kuchnią.
Co do braku prezentu dla niej, machnęła ręką na kolejne przeprosiny brata. I tak go w końcu dostanie, w końcu Florek przyznał, że podarek zostawił w swoim pokoju. Chociaż nad tym zapominalstwem to chyba musieli nieco popracować! Skleroza w tak młodym wieku? Oj, zdecydowanie jej się to nie podobało!
- Poczekaj! - zawołała, zanim Florean zabrał się za pochłanianie swojego kawałka ciasta. Faktycznie, wyglądało pysznie, Florence sądziła, że pewnie zamawiali je z jakiejś zewnętrznej piekarni, bo wizualnie prezentowało się dużo lepiej niż jajecznica, którą jedli. Nie miało to jednak w sumie większego znaczenia bo po chwili Florence wetknęła w oba kawałki po niewielkiej świeczce i odpaliła je zapałkami. Musiała się trochę namęczyć, już dawno nie używała tego ustrojstwa, w końcu zazwyczaj wszystko odpalała różdżką! Ostatnio osiągała jednak coraz większą wprawę, bo sięgała po nie coraz częściej. Anomalie i te sprawy...
- Wszystkiego najlepszego, Florku! - powiedziała radośnie - Pomyśl życzenie! - może i mogliby darować sobie całą tą świeczkową dziecinadę, myślenie życzeń, szczególnie, że znajdowali się w barze, otoczeni dorosłymi mugolami, ale... ona nie chciała. To był jeden z niewielu dni, kiedy mogli sobie pozwolić na coś takiego. Okej, przy tworzeniu lodów też się wygłupiali, ale to jednak nie było to samo. Nie miało takiej atmosfery jak te naiwne, dziecięce wierzenie, że życzenie złożone przy dmuchaniu świeczki kiedyś się spełni.
- Chodźmy na spacer. - zaproponowała, kiedy już na jej talerzu nic nie zostało. Florek miał rację, ciasto było pyszne. Nie miała dziś ochoty na żadne ekscytujące rozrywki, to miał być ich dzień i miał być dniem leniwym, radosnym i pozbawionym wszelakich trosk.




What is my life?
Am I doing this right?
I just realized that I might

Not know what the hell is going on!

Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 25
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przydrożny bar "U Toma"   26.05.18 0:58

Już sięgałem małym widelczykiem po ciasto, już prawie przebiłem się przez polewę... kiedy Florence krzyknęła, a ja aż podskoczyłem, co nie było dobrym pomysłem - w końcu siedziałem na chybotliwym krześle barowym, z którego w tamtej chwili o mało nie spadłem. - Nie strasz mnie! - Powiedziałem z lekka zbulwersowany, ale to tylko ze względu na stres. Kto by pomyślał, że takie niewielkie niebezpieczeństwo dalej było w stanie mnie denerwować. Wydawało mi się, że po wydarzeniach z Kruczej Wieży już nie będę przejmował się problemami dnia codziennego. Nic bardziej mylnego, martwiłem się nimi tak jak dawniej tylko z tyłu głowy pamiętałem jeszcze o inferiusach i zbliżającej się wojnie. Cóż, czyli wychodziło na to, że martwiłem się jeszcze bardziej!
- Pomyślałaś o wszystkim, to niesamowite, Flo - powiedział autentycznie wzruszony, kiedy wsadziła w kawałek mojego toru niewielką świeczuszkę. Nie mogłem powstrzymać śmiechu jak zobaczyłem jakim problemem było dla niej posłużenie się zapalniczką. - To znak, że trzeba częściej wychodzić do mugoli - szepnąłem, szturchając ją przyjacielsko w ramię. Przyganiał kocioł garnkowi - pewnie mi nie poszłoby to wcale dużo lepiej, ale skoro miałem możliwość trochę się powymądrzać to czemu z tego nie skorzystać? - Tobie też jeszcze raz wszystkiego, ale to wszystkiego najlepszego, Flo - odpowiedziałem z uśmiechem, po czym zawiesiłem wzrok na palącej się świeczce w moim kawałku ciasta. Życzenie? W tym roku to nie było dla mnie takie trudne. Zazwyczaj wymyślałem niestworzone marzenia, ale tym razem pragnąłem po prostu bezpieczeństwa dla Florence. Nie była świadoma jak dużo się działo za jej plecami - ja o tym wiedziałem i uświadomiłem sobie, że teraz właśnie to powinno być dla wszystkich priorytetem. Przymknąłem więc oczy i zażyczyłem sobie jakiegoś dobrego ducha dla siostry, po czym mocno zdmuchnąłem świeczkę. Teraz to musiało się spełnić. - Mam nadzieję, że wszystko się spełni - powiedziałem, nawet nie pytając Flo o jej życzenie. To miała pozostać tajemnica, nawet między nami.
- Spacer to świetny pomysł - powiedziałem, od razu wołając do nas nową kelnerkę. Zapłaciłem jej, nieomal podając jej srebrne sykle zamiast mugolskich pieniędzy, po czym szybko wstałem i ruszyłem w kierunku drzwi. - Musimy sobie kupić aparat - stwierdziłem, kiedy zmierzaliśmy spacerowym krokiem do parku.

/zt x2




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
 

Przydrożny bar "U Toma"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18