Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Ogród

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ogród - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime18.09.17 11:35

First topic message reminder :

Ogród

Ogród zaaranżowany został w stylu angielskim - niewiele jest w nim więc zorganizowanych klombów czy wyciętych w finezyjne kształty tui i cyprysów. Roślinność raczej wydaje się wręcz dzika, przytłaczając swoją bujnością żwirowe alejki. Wszystko to jest jednakże tylko zabiegiem ogrodników, którzy tak naprawdę trzymają w ryzach siły natury. Przechadzając się ścieżkami pomiędzy kwiatami i owocowymi krzewami można czasem natknąć się na szemrzącą fontannę czy samotną rzeźbę. Jest tu także staw, a w całym ogrodzie znaleźć można też wiele jaszczurek, głównie salamander. Ogród zachwyca zarówno w słońcu, jak i w deszczu, roztaczając wokół aurę tajemniczości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime28.07.20 13:51

Vivienne okazała się doskonałą słuchaczką. Lady Selwyn przynajmniej na razie nie miała żadnych uwag w stosunku do zachowania kobiety, która wyglądała na całkiem kompetentną. Wszak nie była już młódką, a pojawiła się tu z polecenia innych przedstawicieli arystokracji. Zdziwiłaby się, gdyby zachowywała się inaczej. Doskonale jednak wiedziała, jak trudno o dobrego specjalistę, dlatego miała głęboką nadzieję, że tym razem polecenia innych naprawdę okażą się adekwatne.
Oczywiście, oczywiście. – Pokiwała głową z delikatnym uśmiechem. – Wszak nawet ja nie wiem, nad czym rozmyśla lady doyenne, a muszę pani przyznać, że zawsze byłam z moją ukochaną ciotką w dobrych relacjach.  Im jednak więcej się pani dowie… tym bardziej będę ukontentowana. Nie muszę zaś chyba pani tłumaczyć wpływu mojego zadowolenia na finanse, które pani otrzyma? – rzekła z cieniem śmiechu w głosie. – Jednakże ich prywatne zdanie również mnie interesuje. Czy pragną małżeństwa? A może jednak jest coś innego, co mogłabym im podarować? Albo kto wie… może zabrać, jeśli to wspomogłoby nasze rody? – Uniosła brew. W jej głosie ponownie pobrzmiewał humor, choć oczywistym było, że lady Selwyn nie żartuje w pełni: – Rozumie pani sama… Mężczyźni czasem po prostu nie wiedzą, czego chcą i czego im naprawdę potrzeba – rzekła, wzdychając. – Gdyby było inaczej, my, kobiety, nie byłybyśmy im potrzebne do niczego innego, niżeli do rodzenia dzieci, a tak wszak wcale nie jest. Nawet mój wuj, mąż lady Morgany, chyba musi się z tym zgodzić. Ba, on chyba przede wszystkim. – Lady Selwyn zachichotała cicho.
Skinęła głową, nie obawiając się opowiedzenia kobiecie o tych kilku chwilach, które spędziła z lordem Traversem.
Oczywiście o tym, kim jest lord Haverlock Travers wiedziałam od lat, to nie mogłoby mi umknąć – zaczęła. – Poznałam do jednak dopiero zaledwie kilka dni temu, w trakcie wizyty w ich rodowych posiadłościach. Surowe to miejsce, ale można rzec, że… rozumiem jego urok. Tak, tak, chyb mogę tak to ująć w słowa. Lord Travers spędzał ze mną czas, gdy nasza rodzina ustalała szczegóły związane z poprawą stosunków naszych rodzin. Wydawał się… cóż, to żeglarz zauroczony w morzu. Nie omieszkał się opowiadać mi swoich morskich historii, co chyb sprawiało mu olbrzymią radość. Znacznie większą, niż sam fakt przebywania u mojego boku, co chyba muszę z żalem przyznać. Chce pani wiedzieć coś więcej? Być może powinnam rzec coś również o lordzie Lestrange? Widziałam się z nim już kilkukrotnie, toteż chyba w jego przypadku mam więcej do opowiedzenia – wyjaśniła, z dwojga złego jednak woląc skupić się na Francisie. Być może nie był idealnym kandydatem, ale Haverlock wydawał się lady Selwyn zbyt surowy i zbyt skupiony na morzu. Jednocześnie był charakterem znacznie bardziej dominującym, skupionym na samym sobie. Lord Francis zaś zdawał się być niczym woda w stawie, nienaruszona przez nurt i pozwalająca kształtować się na wiele różnych sposobów.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Veronica Findlay
Veronica Findlay

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8274-veronica-findlay#240381 https://www.morsmordre.net/t8327-verito#240939 https://www.morsmordre.net/t8325-wiedzmie-sprawy#240935 https://www.morsmordre.net/f161-dolina-godryka-17 https://www.morsmordre.net/t8330-skrytka-bankowa-1990#241107 https://www.morsmordre.net/t8326-veronica-findlay#240930
Zawód : Szuka informacji
Wiek : 38
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Potrzeba wielkiego talentu i umiejętności, by ukryć swój talent i umiejętności
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11/65
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime03.08.20 21:32

Specyfika spotkania polegała w dużej mierze na słuchaniu. Nie dlatego, że Veronica nie miała wiele do powiedzenia. Wręcz odwrotnie. A jednak rola, którą przyjęła, wymagała skupionego milczenia i rzeczowych odpowiedzi. To, co dodatkowo podkreślało przyjmowane zlecenie, to fakt informacji, które już podczas rozmowy zdobywała. Dyskrecja była priorytetem i miała wystarczająco pomyślunku, by nie narażać swojej reputacji dla głupich decyzji. Ale wiedza była wartością niemierzalną i wielokrotnie przekonała się, że czasem nieistotna plotka, pomagała jej w działaniu. Potrzebowała być tylko czujną, na dostępną możliwość - Cieszę się, że mamy zgodność w tej kwestii - skinęła lekko głową z pewną satysfakcją. Zdarzyło się już spotykać zbyt dumne persony, by chciały zrozumieć działania niektórych zależności, głusi na ustalenia. Chociaż młodziutka arystokratka zdawała się idealnie wpisywać w stereotyp, wykazywała się swoistą roztropnością. A tym samym zyskiwała w oczach Findlay. Oczywistym było, że nie dzieliła się podobną myślą, ale zapamiętać mogła na przyszłość ewentualność kolejnych zleceń. I chociaż mogło się to - szczególnie w tych czasach wydawać nierozważnym - nie przyjmowała każdego zlecenia. Bywały i odmowy - Nie przewidywałam niczego innego po szlachetnej damie - odezwała się powtórnie, bardziej poważnie, pamiętając, że hojność była niewymiarową cechą, a szlachcice byli wrażliwi na jej punkcie - stojąc w rożnych stronach skrajności. Panna Selwyn zdawała się znajdować po tej właściwej stronie hojności - I na stronie prywatnej się skupię - podkreśliła znacząco, zmieniając delikatnie pozycję - każde dookreślenie pozwoli mi na skuteczniejsze zdobycie pożądanych informacji - starała się nie reagować na rozbawienie, które od czasu do czasu tkało pod skórą nową emocję. Odpowiadała jednak na uśmiech i drobne, zdawałoby się niedostrzegalne gesty. Utrzymywała maskę  spokoju od samego początku. I chociaż było coś dziwnie znajomego w treści przekazywanych słów, nie mogła pozwolić sobie na głębszą dyskusję. Nie zdradzając się nawet z faktem, że małżeńskie pożycie miała za sobą. Była żoną, matką i wdową. I zapewne mogłaby zdradzić młódce kilka ciekawostek, ale te trzymała dla siebie, skupiając się powtórnie na zadaniu, które jej zlecano - Nie będę prosić o szczegóły wspomnianej kwestii wuja, ale wnoszę, że panna ma rację - tym razem z namysłem wygięła usta, pozwalając nawet, by uśmiech sięgnął oczu. Kto, jak kto, ale akurat lady Morgana była znana ze swego mocnego charakteru. Łącząc ów fakt z wydarzeniami, które miały miejsce w przeciągu ostatnich miesięcy. dawało obraz kobiety silnej, której ciężko było odmówić miana władczej.
O wspomnianym kawalerze słuchała z uwagą, zapamiętując wymienione szczegóły. Nie przerywała, czekając na kontynuację - Tak, poproszę - skinęła głową i przenosząc dłoń ku sobie, na moment sięgając ust, w sugerowanym zamyśleniu - Mężczyźni mają to do siebie, że częściej skupiają się na rzeczach wokół nich. A więc i swoich pasjach. Kobiety - na relacjach - po raz pierwszy skomentowała odpowiedź swej rozmówczyni. I po raz pierwszy podzieliła się swoją wiedzą. Być może była to oczywistość, ale nie zawsze zwracało się na to uwagę. Pozwalało jednak na pewne rozeznanie, szczególnie w kontaktach z płcią przeciwną. A tym przecież interesowała się panna Selwyn.




As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while they all play

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime04.08.20 12:41

Veronica miała szczęście, że potrafiła słuchać. Lady Selwyn uznawała, że nie ma nic gorszego od pracownika, który ma zbyt wiele do powiedzenia. Nawet, jeśli przez wzgląd na wiek był od niej bardziej doświadczony i – kto wie  – może nawet bardziej utalentowany. Chociaż tego akurat Wendelina wolała do siebie nie dopuszczać. Wszak tylko szlachetne geny zapewniały szczególne talenty.
Nic więc dziwnego, że lady Selwyn uznawała samą siebie za co najmniej wyjątkową. Zwłaszcza, że nie była przecież głupia trzpiotką, które zwykle spotykało się na salonach. Jako pewna siebie, urokliwa dama, miała do zaoferowania więcej, niż słodkie słówka. Przede wszystkim wiedziała, jak korzystać ze swoich możliwości oraz należała do jednych z najzdolniejszych alchemiczek młodego pokolenia. To sprawiało, że postrzegała siebie za lepszą nawet od większości szlachetnie urodzonych. Że też tylko poprzedni nestor ich rodu musiał dopuścić do takich zniszczeń… Na szczęście, Morgana zajęła już należne jej miejsce, a rolą Wendy było teraz jej tylko z całych sił pomagać. Należało wyplenić wszystkie chwasty.
Tak, tak, to bywa nieco… cóż, irytujące dla młodych dam w towarzystwie. Niejedną widziałam pannę ocierającą łzy, bo jej ukochany wolał rozmawiać o nowym modelu miotły, niż jej wspaniałej sukni. – Zachichotała cicho. – Ale dzięki temu często nie spodziewają się naszych drobnych podstępków, czyniąc życie łatwiejszym i nam, i sobie samym, czyż nie? – Westchnęła, kręcąc głową.
Mężczyzn trzeba było trzymać krótko, ale tak, aby się nie zorientowali. Ot co.
Z lordem Lestrange początkowo połączyły mnie fajerwerki – zaczęła. – Zamówił kilka sztuk, a ja wspomagałam go w wyborach. Wiem jednak, że nasi nestorzy musieli ustalać wstępne plany na moje zamążpójście, jako że szlachetny lord Lestrange zaprosił mnie do opery. Muszę przyznać, że był całkiem urokliwy, choć odnoszę wrażenie, że nie był szczególnie ukontentowany tym wieczorem. Nawet do mnie nie napisał, rozumie pani! Chciałabym wiedzieć więc, co mu się nie podobało oraz w jaki sposób mogę zyskać jego przychylność. Jak już wspominałam, zgodnie z jego wolą, lub wbrew, nie jest to dla mnie żadna różnica. – Uśmiechnęła się promiennie.
Potrzebowała męża. Potrzebowała pierścienia na palcu i dziecka. To, czy sięgnie celu przez szantaż i małżeństwo pozbawione krztyny miłości, czy też rozkocha w sobie wybranka nie miało znaczenia. A tego, żeby jej ukochany zachowywał się zgodnie z etykietą dopilnuje już samodzielnie.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Veronica Findlay
Veronica Findlay

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8274-veronica-findlay#240381 https://www.morsmordre.net/t8327-verito#240939 https://www.morsmordre.net/t8325-wiedzmie-sprawy#240935 https://www.morsmordre.net/f161-dolina-godryka-17 https://www.morsmordre.net/t8330-skrytka-bankowa-1990#241107 https://www.morsmordre.net/t8326-veronica-findlay#240930
Zawód : Szuka informacji
Wiek : 38
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Potrzeba wielkiego talentu i umiejętności, by ukryć swój talent i umiejętności
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11/65
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime11.08.20 22:40

W aktualnych okolicznościach i czasach, czystość jej krwi działała na korzyść zdobywanych zleceniowo relacji. Nie obnosiła się ze wspomnianym faktem, ale znajdowała się już w sytuacjach, gdzie wartość współcześnie hołdowanej idei, podparła jej sytuację na korzyść. Nie miała tez większych skrupułów, by wykorzystać dostępne środki, gdy zachodziła taka potrzeba. Działała zgodnie z własnym kodeksem moralnym, dbając przede wszystkim o tych, na których jej zależało, stanowili część wykonywanego zlecenia lub zdobyli jej przychylność. Ale i w tej materii nie odsłaniała zamiarów, chowając myśli głęboko pod wyćwiczoną maską spokoju. Ta sama, przydawała się szczególnie w kontaktach z klientem trudnym, bądź wyjątkowym. Szlacheckie damy należały do tej ostatniej kategorii, nie przyjmując jednak każdego polecenia, jakie jej zgłoszono.
Każde, nowe spotkanie podciągały tak jej wiedzę, jak i preferowane przez arystokrację zachowania. Opierała się tak na obserwacji, plotkach, historycznej wiedzy, jak i samych, bezpośrednich reakcjach. Duma i wysokie poczucie wartości były jednymi z najwyżej cenionymi - przynajmniej w konserwatywnych rodach. Szczegółów wciąż uczyła się i zdobywała sama. Pośrednio lub bezpośrednio. W kwestii kobiet, mogła też działać na bazie osobistego doświadczenia. Natura kobiet - chociaż w rożnym stopniu wyolbrzymiona, czy zduszona, wciąż odzywała się i naznaczała spotykane czarownice - Prawda - skinęła głową, rozciągając usta w uśmiechu. Coś bardziej naturalnego zakołysało się w spojrzeniu - Panna, jak widzę, potrafi wykorzystać uznane przez mężczyzn słabości na swoja korzyść - to była cecha, którą Veronica sama ceniła. W męskim świecie, szczególnie tym czarodziejskim, rola kobiet nie wypływała wysoko. Znała swoje miejsce, ale tak, jak znała najważniejsze sylwetki czarownic o ogromnej mocy i niesamowitej historii, tak sama starała się wprowadzać w życie znamiona cenionych zachowań i działań. To, co było w niej, jako kobiecie odczytywano jako słabe, potrafiło stać się siłą. I tę cechę dostrzegała u swej rozmówczyni. Co prawda, nie wyobrażała sobie "trzymania mężczyzn krótko", ale potrafiła wypracować sensowny kompromis. Miała w tym wprawę przez prawie 15-letnie małżeństwo. Miała też świadomość, że mężczyźni mieli swoje sztuczki, które bardzo szybko potrafiły przeciągnąć szalę sukcesu na własną korzyść. I wcale nie chodziło o siłowe rozwiązania. Krótkie wspomnienie i twarz męża zamigotała na granicy przywołanego wspomnienia, ale pospiesznie zepchnęła je, skupiając się na słowach szlachcianki.
Nie dała sobie prawa, by uśmiech umknął poza myśli. Znała zbyt dobrze upodobania lorda Lestrange, ale i ta wiedza mogła być uchylona tylko częściowo. I na pewno nie podczas dzisiejszej rozmowy. Wciąż potrzebowała uszczegółowić posiadaną wiedzę - Dobrze, to powinno mi pomóc.... w stosownej zdobyczy - miarkowała mimikę własnych gestów. W zderzeniu z tak intensywną i bardzo dosadną formą realizacji powinności, charakterystycznej dla arystokracji. A na pewno dla ich kobiet - Jeśli jest jeszcze coś, co chciałaby mi Panna powiedzieć - proszę. Jeśli to wszystko, pozwolę sobie odejść - planów młodej Selwyn wolała głębiej nie rozczytywać. Jeśli nie musiała, nie sięgała po szczególnie prywatne doświadczenia - Skontaktuję się listowanie - dodała jeszcze, czekając na gest lub przyzwolenie od swej szlachetnej towarzyszki. Dziś, także zleceniodawczyni. Miała nadzieję, że bardzo hojnej.




As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while they all play

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime16.08.20 22:38

Uniosła brew, uśmiechając się i śmiejąc się cicho, elegancko, jak na taką pannę jak ona przystało.
Jaka byłaby ze mnie dama, gdybym nie potrafiła? – Uniosła brew. – Wszak według niektórych to wręcz nasz… jak to się mówi? Zawód. Och, to proste spojrzenie na arystokratyczne życie. – Westchnęła, nieco teatralnie trzepocząc rzęsami.
Wiedziała o tym z plotek z prywatną służba. Rzecz jasna, nie śmiała się zniżyć do tego, aby robić to publicznie, ale przecież bycie sam na sam z młodymi panienkami nie było niczym niezwykłym. Dopóki ich krew była stosunkowo czysta, a wychowanie nienaganne, lady Selwyn szanowała nawet niektóre z ich porad. Mimo wszystko, arystokracji nie było przecież nadmiernie dużo i nie zawsze dało się otaczać tylko tymi dobrze urodzonymi.
Żywię taką głęboką nadzieję – powiedziała, kiwając głową. – Nie, nie… chyba w tej chwili nic więcej nie przychodzi mi na myśl. Chociaż… jeśli wyjaśniłaby pani, skąd słabość lorda Lestrange do kręcących się butelek… cóż, tak, to chyba ciekawostka, której chętnie bym się dowiedziała – stwierdziła, przypominając sobie jeden z listów Francisa.
Zastanowiła się przez chwilę. Czy to wszystko? Wolała niczego nie pomijać, preferując osobiste spotknia.
Wydaje mi się, że nic więcej naprawdę nie mam już do dodania. – Westchnęła. – Caren, odprowadź panią Vivienne do drzwi, bardzo cię proszę – powiedziała, podnosząc nieco głos i na chwilę spoglądając na młodą dziewczynę. Po chwili jednak ponownie skupiła się na zatrudnianej przez sobie kobiecie: – Czekam w takim razie na wieści od pani. Kiedy mogę się spodziewać jakichkolwiek… pierwszych raportów? Proszę pamiętać, że bardzo, bardzo zależy mi na czasie – podkreśliła.
Zaczekała, aż kobieta wszystko jej wyjaśni, aby następnie wstać i pożegnać własnego gościa. Poczuła przy tym, jak coś w jej żołądku się zaciska. Czy to coś da? Musi dać. Jak najszybciej. A jeśli nie… to… to… to czy nie byłby szczęśliwsza?
Nie, koniec, stop – nie ma prawa tak myśleć. Ród potrzebował karty przetargowej, a ona była obecnie jedną z ostatnich. Jeśli Morgana każde jej poślubić starego żaberta dla dobra rodziny nie będzie mogła się wahać. Tylko to i jedynie to może przynieść szczęście jej bliskim i rodzinie. Nic więcej.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Veronica Findlay
Veronica Findlay

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8274-veronica-findlay#240381 https://www.morsmordre.net/t8327-verito#240939 https://www.morsmordre.net/t8325-wiedzmie-sprawy#240935 https://www.morsmordre.net/f161-dolina-godryka-17 https://www.morsmordre.net/t8330-skrytka-bankowa-1990#241107 https://www.morsmordre.net/t8326-veronica-findlay#240930
Zawód : Szuka informacji
Wiek : 38
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Potrzeba wielkiego talentu i umiejętności, by ukryć swój talent i umiejętności
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11/65
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ogród - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Ogród [odnośnikOgród - Page 2 I_icon_minitime17.08.20 23:50

Opanowanie i uprzejme zainteresowanie było podstawą komunikacji z obcymi. A na pewno z wysoko urodzonymi damami. W grę nie wchodziła ani nadmierna dociekliwość, ani obojętność - przynajmniej do czasu, aż stosownie pozna klienta. Kontakt z panną Selwyn był nowością, a więc i potrzebowała zastosować odpowiednie środki ostrożności, dbając o komfort rozmowy i dyskrecji. Miała zbyt wiele do stracenia, by zachować się głupio, a szlachcianka dobitnie o tym przypomniała. Findlay mogła zyskać wiele. I równie dużo utracić - Pozwolę sobie stwierdzić, że to wciąż wyjątkowa cecha - delikatny, przyjazny uśmiech, co jakiś czas pojawiał się na ustach Veroniki. Stosownie do słów i nadarzającej się okazji. Przygłupie grymasy kończyły się zazwyczaj czyjąś obrazą. Tylko przelotnie zastanowiła się nad źródłem wiedzy Wendeliny. Kusiły ją nawet słowa ...ale musisz się jeszcze wiele nauczyć, jednak taktownie przemilczała myśl, blokując ewentualną, mimiczną podpowiedź, co do własnych wniosków.
- Kręcących się butelek?... - uniosła brwi w zaciekawieniu - nie powiem, ciekawe zainteresowanie - podsumowała lakonicznie, prostując się w miejscu i myśli szukając już jakiejkolwiek podpowiedzi. Znając Francisa, była to albo wymówka na jedną z niefortunnych informacji, albo żart, albo... zawoalowana prawda. Nie znała jednak kontekstu, a w tym wypadku, chociaż była ciekawa, zdecydowanie nie wypadało drążyć tematu. Jeśli wszystko pójdzie po jej myśli, miała zamiar dowiedzieć się wszystkiego sama - Ciekawostki mają w sobie wiele uroku - zgodziła się, mrużąc oczy i podniosła się z miejsca. Poprawiła materiał długiej spódnicy, która miękko opadła do kostek. Zsunęła tez nieco głębiej brzegi ciemnego płaszcza, gotowa do wyjścia, gdy tylko rzeczona Caren pojawiła się cicho, niczym duch. Dziewczyna miała dyg do tego, by pojawiać się niemal niepostrzeżenie. Co prawda czasem niezdarnie kończąc, ale doświadczenie było do nabycia. Widziała potencjał. I jeśli tylko lady Selwyn zainwestuje w jej edukację, powinna zdobyć bardzo przydatnego sojusznika. I ów fakt, Veronica powinna zapamiętać. Na przyszłość.
- Wkrótce. I będę miała tę wiedzę na względzie - podkreśliła mocniej ostatnie zdanie i z lekkim skinieniem głowy pożegnała się. Dała się poprowadzić służce, zapamiętując, że droga, którą pokonywały, była tą samą, którą przyszły. Dobrze. Miała do wykonania nowe zlecenie. Nieco bardziej wymagające, warząc w myśli samą znajomość z lordem Lestrange. Zdecydowanie musiała podejść do sprawy ostrożnie. Ceniła sobie tak nowy kontakt, jak i stałą współpracę z Francisem. Wiedza więc musiała zostać odpowiednio przesiana.

| zt x2




As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while they all play

Powrót do góry Go down
 

Ogród

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Boreham, Pałac Beaulieu-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21