Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Samotna wieża

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Samotna wieża - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Samotna wieża - Page 5 Empty
PisanieTemat: Samotna wieża [odnośnikSamotna wieża - Page 5 I_icon_minitime13.01.18 21:43

First topic message reminder :

Samotna wieża

Po pierwszej wojnie czarodziejów pewien Szkot postanowił uczcić pamięć bohaterów grą na dudach. Wdrapywał się więc na najwyższy punkt wieży i grał na nich hymn pochwalny w każdy piątek przed wschodem słońca. Przechadzał się tamtędy drażliwy myśliwy, który polował na rzadki okaz niedźwiedzia. Muzyka dud rozbrzmiała akurat w momencie, gdy myśliwy celował do stworzenia i zaalarmowała go, zmuszając do ucieczki. Rozwścieczony mężczyzna wycelował z kuszy do Szkota i zabił go na miejscu.
Grajek jednak nie mógł rozstać się z tym miejscem i swoim obowiązkiem nawet po śmierci, dlatego teraz pojawia się tam w każdy piątek jako duch, odgrywając swój hymn na cześć poległych.
Drzwi do wieży pozostają zamknięte od kilkudziesięciu lat. Powiada się, że rosnące dookoła wieży jodły i świerki strzegą jej tajemnic przed niepowołanymi. Miękki dywan z traw tworzy idealne podłoże do pikników.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Samuel Skamander
Samuel Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Zawód : ex auror, ex więzień, buntownik
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I’m waiting for the call, the hand on the chest
I’m ready for the fight and fate
OPCM : 52
UROKI : 31
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Samotna wieża - Page 5 Tumblr_n8nvdsuqMo1qluhwyo2_500

Samotna wieża - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Samotna wieża [odnośnikSamotna wieża - Page 5 I_icon_minitime18.03.21 23:29

Poprawił kuszę na ramieniu, której nierówna powierzchnia, osłonięta połą płaszcza, nieprzyjemnie wbijała mu się w ciało. Miała mu się dziś jeszcze przydać. Torba przy boku cicho zaszeleściła zawartością. Wstrzymał krok, nasłuchując, jakby chciał upewnić się, czy w okolicy wciąż był sam. Odpowiedział mu tylko wilgotny deszcz, który zdążył już o poranku zrosić mu głowę.
Wyrwał się z bezruchu, kontynuując swój obchód. Miejsce wydawało się w jakiś sposób przyciągać spokój. Nie zmieniało to jednak uporczywej chęci sprawdzenia okolicy i przekonania się, że miejsce, które wybrał na spotkanie było rzeczywiście bezpieczne. Być może chwilami przesadzał z czujnością, dopatrując się czającego zagrożenia wszędzie, gdzie kierował kroki, ale jeszcze nie umiał inaczej. Minął niemal miesiąc od jego powrotu, a on nieustannie czuł na karku oddech koszmarów minionej przeszłości. Nie tylko symbolicznie, nawiedzając umysł obrazami z tortur, przesłuchań i klaustrofobicznej przestrzeni w celi. Zbyt często wydawało mu się, że miniona rzeczywistość ściga go w bardziej namacalny sposób. Szepty, wrzaski, szaleńcze śpiewy, płacz, który odbijał się echem o jego czaszkę, jak o ściany murów Białej Wieży.
Nie zsuwał kaptura. W perspektywie rzeczywistej konfrontacji, nie pomógłby mu zbyt wiele w ukryciu tożsamości, ale dawał poczucie kontroli nad tym komu chciał odsłonić rzeczywiście twarz, a kto mógł zarejestrować tylko poruszający się lasem cień. Być może kiedyś, nie zwracał tak dużej uwagi na zwinność i ciszę poruszania, ale konieczność ciągłego przemieszczania i nocowania w głuszy, wyrabiała w nim nawyk nieco innego rodzaju ostrożności. Skupiając kroki na ciszy i omijaniu przeszkód, które wywoływać mogły niepotrzebny hałas. Wszystko po to, by w razie konieczności, pozostać niezauważonym jak najdłużej. A jeśli miało przyjść do walki, wykorzystać zaskoczenie. Dziś jednak nie planował ataku. Czekał, wcześniej, pozostawiając swoją prezencję ukrytą.
Drobna sylwetka, którą wypatrzył, odpowiadała tożsamości, jaką znał. Odczekał moment, nim czarownica zbliżyła się do wieży i zsunęła kaptur na ramiona. Odetchnął cicho. Nie każde spotkanie wiązało się z informacjami, które - dla odmiany - wywoływały radość i ulgę. A tym było odnalezienie - o zgrozo w tym samym miejscu, gdzie przebywał on sam - Harriet. Zmizerniałej, wyraźnie starszej, wymęczonej, ale - żywej. Mamy panny Potter. Potrzebowała czasu, by dojść do siebie, ale zgodnie z obietnicą, doprowadził do spotkania rodziny - Effie - wysunął się zza ściany wieży, w końcu odnajdując spojrzeniem twarz czarownicy. Tak samo jasnej w ten niecodzienny dla czasów sposób, wypełnionej światłem - miałem nadzieję, że założysz tę niebieską sukienkę - nie podszedł bliżej, w tym jednym na pozór prostym zdaniu, zawierając jeszcze ostatnie potwierdzenie, jakiego potrzebował. Ale w jasnych licach dziewczyny, nie odnajdywał fałszu. Było tam coś zgoła innego, coś, co jeszcze dziś mogła dawać nadzieję.
Suchy w swej treści list, który jakiś czas otrzymała nie miał wiele wspólnego z rzeczywistą reakcją na wieść i świadomość, że zakonna akcja, chociaż okupiona tragedią, przyniosła dobro. Patrząc na obcych, łatwiej było być obojętnym, w chłodnym rozrachunku wliczając kolejne wydarzenia w poczet wojennych ofiar. Widok cierpienia, które dotykało bliższych mu osób, skuteczniej wyrywało go z przekonania o nieuchronności uruchamianiu kolejnych gambitów. Pozostawał więc czujny. Na każdym z możliwych płaszczyzn działania.

| k6 na psychologiczne atrakcje





Oh you fool, there are rules,
I am coming for you.

Darkness brings evil things
 
oh the reckoning begins.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Samotna wieża - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Samotna wieża - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Samotna wieża [odnośnikSamotna wieża - Page 5 I_icon_minitime18.03.21 23:29

The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 4


Powrót do góry Go down
 

Samotna wieża

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja :: Loch Ness-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21