Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Redakcja "Czarownicy"
AutorWiadomość
Redakcja "Czarownicy" [odnośnik]19.12.19 22:48

Redakcja "Czarownicy"

Lokal zajmowany przez redakcję "Czarownicy" nie należy do największych. Składa się z zaledwie kilku pomieszczeń: korytarza, pomieszczenia dla interesantów, gabinetu redaktora naczelnego, sali konferencyjnej i dużego pokoju redakcyjnego, w którym na ogół tętni życie całej redakcji. Główne umeblowanie stanowią tutaj ustawione rzędami biurka, zajmowane przez pracowników; oprócz zaścielających wszystkie powierzchnie fotografii i arkuszy pergaminu, na blatach dostrzec można całą kolekcję prywatnych dekoracji i bibelotów: kolorowych czajniczków do parzenia herbaty, ramek ze zdjęciami i roślin doniczkowych. Na jednym ze stanowisk znalazło się nawet miejsce na niewielkiego kulistego akwarium z magiczną rybką, solidarnie dokarmianą przez większość pracujących tutaj czarodziejów i czarownic. Ściany pomieszczenia obwieszone są okładkami najbardziej poczytnych numerów gazety, między którymi znalazło się też miejsce na plakaty reklamowe najnowszych eliksirów upiększających i popularnych środków do odgnamiania ogródków. W samym pokoju panuje nigdy niecichnący chaos, do którego pracownicy redakcji z czasem przywykli - niemal nikt nie zwraca już uwagi na sowy z listami od czytelników, nieustannie wlatujące i wylatujące przez otwarte na oścież okna, ani na kłótnie, wybuchające od czasu do czasu nad stanowiskami, przy których wydania składane są w całość.
Redakcja znajduje się na piętrze, w jednym ze starych, magicznie powiększonych mieszkań.

[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Redakcja "Czarownicy" Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Redakcja "Czarownicy" [odnośnik]30.07.21 1:54
22 grudnia
Od momentu, w którym Steffen zaproponował mu pomoc w zdobyciu pracy w Czarownicy, Thomas rzeczywiście zaczął się nieco… przykładać. Pożyczył zarówno starsze wydania czasopisma od przyjaciela, jak i kilka książek (przede wszystkim słownik, aby móc sprawdzić względnie pisownie tego, co tworzył) o odpowiedniej tematyce. Tanie romansidła, chowane tymczasowo przed młodszym bratem chociaż był pewny, że James nie tknąłby książki nawet patykiem. Choć może powinien przedstawić mu ich zawartość? Może byłby do tego bardziej skłonny?
Wiedząc, że nie mógł spędzać już tyle czasu na bieganiu po mieście, a nie mając lepszego zajęcia w domu, kiedy jego rodzina wychodziła do pracy czy znajdywała lepsze zajęcia niż gnicie z nim na mieszkaniu, po prostu siadał do stołu i przeglądał artykuły, o których Steffen mu napominał. Chociaż wymagało od niego wiele skupienia początkowo, żeby to wszystko na raz przyswoić i zapamiętać, to jednak forma magazynu jakim była Czarownica, okazała się dla niego wręcz idealna - duża ilość różnych informacji na raz pozwalała mu na utrzymanie dłuższej uwagi na czytaniu, choć mimo to chętnie przyjmował obowiązkowy spacer z Marsem. Potrzebował ruchu, spaceru i przejścia się po okolicach, a nawet przyłapał się na tym, że zabierał zwierzaka siostry na znacznie dalsze i dłuższe wyprawy, zerkając z zabieraniem czy nie udałoby mu się zdobyć jakiś dodatkowych informacji i plotek, lub chociaż inspiracji do takowych. Steff również przekazał mu kilka listów, które zostały nadesłane ostatnim czasem do redakcji od samej śmietanki szlacheckiej magicznego świata. Wspominał coś o jakichś listach, które z łam gazety zostały rozesłane do szlachciców i miały dotyczyć tematu, o którym mu wspomniał, ale też nie bardzo był w stanie jeszcze pojąć dokładne działanie tej całej redakcji. Czy oni wymyślali plotki, znajdywali je… czy po prostu mieli od tego ludzi? Choć im dłużej czytał artykuły czy listy, tym bardziej był przekonany, że to wszystko wyglądało na jakąś dziwną fuzję wszystkiego na raz.
W końcu jednak przyszedł dzień, w którym czytanie i próby spisania wstępnego artykułu się opłaciły. To nie tak, że nie potrafił pisać, bo coś skreślić potrafił - czasem bajki, czasem notował historie, a za czasów młodości, kiedy Steffen dopiero pokazywał mu harlekiny różnego typu, sam zaczął grafomańsko zapisywać podobne romansidła. Ale teraz musiał się bardziej przyłożyć do tego, bo skoro miał dostawać za to pieniądze…
Chociaż z tą myślą czuł się całkiem dziwno. Owszem, raczej zawsze był osobą po stronie kreatywnej. Uwielbiał wyzwania wymagające od niego kreatywności, ale i tych w których musiał być bardziej niż mniej ruchliwy. Nienawidził siedzieć wśród wielkich tomiszcz ksiąg i nawet jeśli te wysłane mu przez Octavię były dość opasłe, powoli znajdywał sposoby na to, jak przemóc ogromne nudy związane z zapoznawanie się z tymi bardziej dorosłymi i poważnymi tekstami, to z drugiej strony czuł się całkiem inaczej, widząc jaką miał przed sobą możliwość. Delikatny dreszczyk ekscytacji, podobny jak przy stworzeniu ulotki dla Marcela, towarzyszył mu podczas całego procesu pisania artykułu dla Czarownicy - ta myśl, że ludzie będą czytali coś, co on sam napisał była niesamowita! Z pewnością docenią jego wysiłek, to jakie znalazł plotki czy jak zdecydował się zinterpretować niektóre z listów nadesłanych do redakcji. To wszystko wydawało mu się być idealnym placem zabaw właśnie dla niego samego. Mógł składać, skreślać, budować i przekręcać słowa tak jak uwielbiał to robić od małego i dostawać za to pieniądze!
Aż dziw brał, że nigdy nie wpadł na to wcześniej - że za pisanie podobnych rzeczy można dostawać pieniądze. Z pewnością zabrałby się za to już lata wcześniej, mając wtedy dostęp do wielu szlachcianek i wyżej urodzonych panien, jeszcze za czasów Hogwartu… Ach, musiał chyba zacząć na nowo odnawiać kontakty z różnorodnymi czarodziejami w tym świecie, aby móc zdobywać lepsze plotki i pogłoski na ich temat. Ale to z czasem przyjdzie na to pora.
Teraz stał pod redakcją Czarownicy z na wszelki wypadek zmienionym kolorem włosów na rudy oraz ich lekkiemu skróceniu przy użyciu zaklęcia Capillus, tak na wszelki wypadek gdyby wraz ze styczniem miał zacząć być poszukiwanym… Nigdy nie mógł wiedzieć, kiedy wpakuje się w kłopoty, a jeśli mógł pracować poprzez Steffena, nie musiał się aż tak często osobiście pokazywać w redakcji, prawda?
Wchodząc po schodach i czując jak serce wali mu w piersi i rumieńce wypływają na jego policzki. Cieszył się jak dziecko, tym bardziej widząc jak wiele rzeczy na raz działo się w samym biurze. Wlatujące sowy, rozmawiający ludzie zamyśleni we własnych rozmowach i szybkiej reakcji, stukający coś i piszący, dźwięk przesuwanych krzeseł i rozmów, stukania w blaty. Niektórzy zerknęli na niego, inni nie poświęcili mu nawet sekundy swojej uwagi, ale jemu to nie przeszkadzało. Ten harmider był czymś, do czego absolutnie go przyciągało - tak jak te już dziesięć lat temu do Hogwartu. Nowe osoby, nowe sposoby wypełnienia czasu i to wszystko, co działo się na zamku - jego cicha ekscytacja nowymi możliwościami.
Po chwili został skierowany do gabinetu redaktorki naczelnej - kobiety, która już od wejścia robiła ogromne wrażenie i. Nawet z reguły pewny Thomas poczuł się znacząco onieśmielony. Aktualnie siedząca za nieco zadymionym biurkiem, wydawała się być wyższa nawet od Tomka gdyby wstała, jak zarówno dużo lepiej zbudowana. Przełknął ślinę, zaraz na jej skinienie dłoni zajmując miejsce w jednym z dwóch foteli.
Ściskając papiery w dłoniach, zaraz jej je podał, kiedy wyciągnęła do niego po nie dłoń.
- Griselda jak rozumiem? - rzuciła, najwyraźniej nie dbając aż tak bardzo o prawdziwe dane Thomasa, skupiając wzrok na zapiskach, które jej przyniósł, a skupiały się one wokół przygotowanych kilkunastu plotek jak i ich wariacji, oraz szkicu artykułu na temat szlachty i ich upodobań literackich.
- Tak, zgadza się - odpowiedział, wyczekując jakiejś dalszej reakcji i jakiegoś komentarza ze strony kobiety, która wzrokiem szybko wertowała kartki. Choć na moment przeniosła wzrok na samego chłopaka, nie wydając się być pod wrażeniem jego aparycji. Thomas starał się wyglądać jak najlepiej na ten dzień - jednak stanowczo miał ograniczone możliwości. Ale przecież miał tylko pisać, a nie pokazywać się publicznie!
- Na początek wystarczy. Nad piórem musisz popracować, ale treść jest całkiem całkiem jak na nowicjusza… Jeszcze się tak nie ciesz, na razie to tylko tymczasowe. Jak się nie sprawdzisz to szybko Griselda zniknie z naszej redakcji, zrozumiano? - rzuciła i po chwili machnęła różdżką, a papiery powędrowały same do odpowiednich szuflad i szafek.
- Oczywiście, absolutnie! Nie zawiodę pani - zapewnił, czując jak gardło mu się ściska i ma problemy z mówieniem. Nienawidził tych momentów, gdzie jego pewność siebie gdzieś nagle znikała i zastępowała ją mieszanka radości, ekscytacji, ale i odmowy posłuszeństwa przez głos czy ciało. Dlaczego był tak spięty? Po prostu się cieszył? Chociaż nie do końca rozumiał, dlaczego musiał jeszcze popracować nad swoim charakterem pisma to z pewnością musiał podpytać Steffena o to. Nie chciał zawieść, tym bardziej jeśli mogło to wszystko zapewnić Sheili chociaż odrobinę spokoju… To była praca, która nie była przecież ryzykowna! Nie były to kradzieże czy inne zajęcia, które jego siostra uznawała za głupie i niebezpieczne - to był stary zarobek!
Pozostał jeszcze kilkanaście minut, słuchając uważnie swoich obowiązków i warunków, które musiał spełniać, chociaż większość z nich brzmiała jak coś podobnego do szkoły - terminy i daty, że musiał z nimi zdążać… Ach, połowy z nich nie zapamiętał, ale od czego był przyjaciel, który sam go zachęcił do pisania i dzisiejszej rozmowy z redaktor naczelną magazynu plotkarskiego?
Wraz z dobrymi wieściami, w końcu opuścił redakcję Czarownicy, sprężystym krokiem zaraz ruszając z powrotem w stronę portowych doków i ich mieszkania na poddaszu, nie mogąc się doczekać, aby sprawić niespodziankę rodzeństwu i przekazać Steffenowi jak poszła mu dzisiejsza wizyta.

| Zt.



Am I hurting? Am I sad? Should I stay, or should I go? Will there ever be a place for the broken in the light?
If I make another move there'll be no more turning back; If I find a way to change, if I step into the light...
then it all will fade away
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Redakcja "Czarownicy" AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Redakcja "Czarownicy"
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach