Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Błonia Hogwartu
AutorWiadomość
Błonia Hogwartu [odnośnik]06.08.20 14:30
First topic message reminder :

Błonia Hogwartu

Otaczające Hogwart zielone tereny rozciągają się aż po horyzont, jednak błonia kończą się wraz z granicą jeziora. Miękka trawa, rozłożyste drzewa zapewniające cień i ochłodę nawet w najbardziej upalne dni aż proszą się o skorzystanie z ich uroków. Jest to miejsce nie tylko wypoczynku dla uczniów czy nauczycieli, lecz również pierwszych zajęć latania na miotle czy opieki nad magicznymi stworzeniami. Zimą roi się na nich od uczniów urządzających słynne walki na śnieżki.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Błonia Hogwartu - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Błonia Hogwartu [odnośnik]07.04.21 21:24
W przeciwieństwie do Luny ja nigdy nie byłem romantykiem.
Nie leżało to w mojej naturze. Wdałem się w ojca - rozsądnego intelektualistę, racjonalistę, człowieka twardo stąpającego po ziemi. Jako młody człowiek nie marzyłem o wielkiej miłości, a podróżach i przygodach. To wcale jednak nie znaczyło, że w nią nie wierzyłem - skąd. Doskonale widziałem jakie uczucie łączyło mojego ojca i matkę. Może nie było to uczucie ze stron romantycznej powieści, lecz na pewno było prawdziwe, szczere i silne. Sam nigdy nie szukałem miłości, zwłaszcza po śmierci ojca, tak bardzo byłem skupiony na swoim celu - ona znalazła mnie przypadkiem. Allya pojawiła się w moim życiu nagle i bardzo szybko okręciła sobie mnie wokół palca, straciłem dla niej głowę. Kochałem ją - szczerze i mocno. Od lat byłem przekonany, że to ona była dla mnie tą jedyną, osławioną bratnią duszą, miłością mojego życia. Przez żal po jej śmierci nie wierzyłem, że podobne uczucie jeszcze mnie spotka. Przez wyrzuty sumienia, bo to ja ponosiłem odpowiedzialność za tę śmierć byłem pewien, że na taką miłość już nie zasługuję - dlatego nie szukałem jej, a wręcz uciekałem przed bliższymi relacjami z kobietami, odgradzając się od nich emocjonalnym murem. Wydawało mi się, że nie potrafiłbym pokochać już innej kobiety.
Noc Duchów udowodniła mi w jak wielkim byłem błędzie.
Nie mogłem i nie chciałem porównywać Luny do Allyi. Były zupełnie inne - nie tylko z wyglądu, ale i w środku, choć podskórnie czułem, że łączy je dobre serce. Widziałem to w oczach Luny, a płynąca w moich żyłach amortencja dawała mi niezachwianą pewność, że taka właśnie musi być, że nie było dla mnie lepszej kobiety, że nie mógłbym sobie wymarzyć innej. Ona też pojawiła się w moim życiu znienacka, przypadkiem, lecz byłem pewien, że tak właśnie miało być. Złożona przez Lunę obietnica sprawiła, że przyjemne ciepło rozlało się falą po moim ciele.
- Ja też ci to obiecuję. Będę trwał przy tobie - odpowiedziałem jej, unosząc kobiecą dłoń, by ucałować palce.
Nie odmówiła mojej prośbie, zaśpiewała, a ja, choć nigdy nie byłem melomanem, słuchałem tego śpiewu jak zaczarowany. Głos Luny okazał się balsamem dla udręczonej duszy, koił i uspokajał, mógłbym słuchać go wiecznie. Słuchałem jej z uśmiechem, nie odwracając od niej wzroku, było mi żal, gdy skończyła śpiewać - chciałem jednak z nią rozmawiać aż do świtu. Poproszę ją o to jeszcze nie raz i nie dwa. Mógłbym zasypiać i budzić się przy tej muzyce.
- Wiem, co powinienem, Luno - odparłem łagodnym tonem.
Moją powinnością było teraz chronić ją. Dbać o to, aby była bezpieczna i szczęśliwa. Nie zrzuciłbym swojego ciężaru na kobiece barki, to nie leżało w mojej naturze i nie tak mnie wychowano. Czułbym się jeszcze gorzej ze świadomością, że Luna musi dźwigać go za mnie - byłem pewien, że sobie z tym poradzę. Musiałem sobie poradzić. Inaczej nie zasługiwałbym na nią.
Chciałem mieć zaś pewność, że jestem jej godzien. Najwspanialszej kobiety pod słońcem. Zgodziła się zostać moją żoną i kiedy zdecydowaliśmy się poszukać Grubego Mnicha czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Nietrudno było odszukać ducha Hufflepuffa. Błąkał się wciąż po szkolnych błoniach, podśpiewując pod nosem radośnie i śmiejąc się do nas, gdy Luna go zatrzymała.
- Ależ oczywiście, dlaczego nie - zawołał, rozkładając ręce, szczerze ucieszony, że świąteczna atmosfera udzieliła się dwójce czarodziejów aż tak mocno.
Gdy byłem już gotów spleść swoje dłonie z dłońmi Luny naszła mnie jednak myśl, która sprawiła, że zastygłem w bezruchu.
- Zaczekaj - powiedziałem nagle. - Kocham cię i chcę spędzić z tobą życie, Luno, wiem to, ale... Mówiłaś o swoich rodzicach. Byliby zawiedzeni i smutni, gdyby nie było ich przy ślubie ukochanej córki, a i tobie pewnie byłoby później z tego powodu źle. Zróbmy to jak należy. Nie musimy się śpieszyć. Ty nie znikniesz i ja nie zniknę. Będą przy tobie bliscy - wyrzekłem. Nie wycofywałem się, ależ skąd, to ostatnie co przyszłoby mi wtedy do głowy. Luna zasługiwała na wszystko, co najlepsze - i to pragnąłem jej dać. Prawdziwy ślub z wielkiego zdarzenia.


when injustice
becomes law
resistance
becomes duty



Cedric Dearborn
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
anger makes you stupid

stupid gets you killed
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Błonia Hogwartu - Page 2 Hss7
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Re: Błonia Hogwartu [odnośnik]16.04.21 15:18
Dawniej uważała, że miłość jest najtrudniejszym z uczuć. Prawdziwa miłość. Można było być kimś zauroczonym, można było nawet się zakochać, ale to wciąż nie była miłość. Ta powinna trwać latami i wystawiana na próbę powinna przetrwać. Łączyła szacunek, przyzwyczajenie, zauroczenie i zakochanie. Wymagała pracy, zgodności i cierpliwości. Nie przychodziła łatwo, a czasem przypominała wyścig. Luna przegrywała już na etapie eliminacji. Miała wielki zapał, nadzieje na szczęśliwe zakończenie. Nigdy jednak do niego nie dotarła, bo nigdy tak naprawdę nie kochała. Dzisiejszy wieczór pokazał jej jednak, że miłość jest łatwa. Nie warto jej wyczekiwać, wyglądać przez okno, nie warto na siłę się o nią starać. Może być niespodziewana, gwałtowna i silna, a jedyny warunek stanowią ludzie i ich wewnętrzne granice. Gdyby nigdy go nie poznała prawdopodobnie nie doszłaby do podobnego wniosku. Bałaby się uczuć, bałaby się ludzi, którzy mogą ją zranić. Ced pokazał jej, że nie ma się czego obawiać. Świat w końcu rekompensował jej doświadczone krzywdy. Dostała szansę by zacząć wszystko od nowa, a najważniejsze było dla niej to, że nie musi tego zaczynać w samotności. Już teraz widziała jak wielkim wsparciem dla niej będzie, choć przecież znali się jedynie kilkadziesiąt minut. Dla osób trzecich ten związek mógł przypominać farsę, mógł być skazany z góry na niepowodzenie, ale ona nie chciała teraz o tym myśleć. Byłaby głupia, gdyby nie spróbowała, a Merlin jej świadkiem, że miała już dość bycia tą naiwną, zagubioną w ludzkich zawiłościach.
Na jego słowa uśmiechnęła się promiennie. Wierzyła mu. Nie wyglądał na kogoś kto bawiłby się ludzkimi uczuciami. Przypominał jej ojca, który dla rodziny był gotów zrobić wszystko. Składając jej dziś obietnice musiał być jej pewnym. Nie wyglądał na człowieka, który rzuca słowa na wiatr, a i ona nie miała w zwyczaju wycofywać się ze złożonych wcześniej obietnic. Różnie w jej życiu bywało, wielu rzeczy przyszło jej żałować, ale wiele też się nauczyła. Wiek nie odzwierciedlał doświadczenia, które posiadała. Sama czuła się czasem jak kobieta w średnim wieku. Wierzyła, że małżeństwo z czarodziejem coś zmieni. Doda jej siły i odbierze troski.
Kiedy zdecydowanym krokiem zbliżyli się do Grubego Mnicha nie miała żadnych wątpliwości. Była gotowa zostać jego żoną nawet i dzisiaj. Wiedziała, że jej uczucia względem niego się nie zmienią. Nie spodziewała się jednak, że Gruby Mnich na to przystanie. Jak widać Noc Duchów wpłynęła na niego w wyjątkowy sposób. Luna odetchnęła głęboko i ścisnęła mocniej dłoń swojego wybranka. Dopiero jego słowa uświadomiły jej jak wielki błąd by popełnili. Przyćmił jej cały świat, na moment zapomniała o rodzinie i obowiązkach, które miała względem nich. Nie mogła dokładać im zmartwień, nie powinna dawać im powodów do smutku, bo przecież mieli ich już wystarczająco. Szatynka skinęła głową tym samym zgadzając się na odroczenie ceremonii. – Masz rację – zaczęła wpatrując się mu w oczy. – Nie możemy myśleć tylko o sobie. Zróbmy to w odpowiedni sposób. Uczucia nie znikną. Kocham Cię i dziękuje. – już teraz mogła dostrzec jak wielkim jest dla niej wsparciem.
Usiedli znów przy stole, a czarownica z uśmiechem zaczęła opowiadać o farmie, rodzinie i planach, które będą mogli wkrótce już wspólnie wcielić w życie. Mieli dużo czasu, ale Luna nie chciała się jeszcze z nim rozstawać. Jeszcze nie.

z.t x2


no one can say what we get to be so why don't we rewrite the stars?
Luna Lupin
Zawód : właścicielka farmy, dawna solistka
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We li­ve, as we dream – alo­ne
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8986-luna-lupin?nid=2#270434 https://www.morsmordre.net/t8996-azra#270488 https://www.morsmordre.net/t8995-to-the-moon-and-back#270465 https://www.morsmordre.net/f75-north-yorkshire-farma-lupinow https://www.morsmordre.net/t8998-skrytka-bankowa-nr-2117#270564 https://www.morsmordre.net/t8999-luna-lupin#270567
Re: Błonia Hogwartu [odnośnik]27.03.22 20:54
wykonywanie zawodu1 kwietnia
Sznur globusów Tytana unosił się za idącymi gęsiego uczniami, którzy wędrowali śladem swojego profesora. Jayden miał dość spędzania już czasu w zamkniętej przestrzeni. Nawet tak pięknej i wspaniałej, jak Wieża Astronomiczna. Zabrał więc uczniów na zewnątrz i pomimo wciąż wahającej się temperatury, nie wyglądali na niezadowolonych. Wręcz przeciwnie — ubierali się sprawnie, przepychali jeden przez drugiego i posyłali porozumiewawcze uśmiechy. Gdyby nie ich wcześniejsze przetrzebienie, Vane zapewne uśmiechnąłby się do nich w odpowiedzi, ale nie miał na to zwyczajnie siły. Zamiast tego zatrzymał się w odpowiednim miejscu, machnął różdżką, by globusy ułożyły się w kręg, wokół którego stanęli Krukoni i Ślizgoni trzeciej klasy, po czym zaczął mówić:
- Co zrobilibyście na tym dużym, mglistym księżycu Saturna? Co zrobilibyście, gdybyście musieli stawić czoła głębinom oceanu metanowego, unikać węglowodorowych gór lodowych czy przebić się przez starożytną, lodowatą linię brzegową mazi organicznej miliard mil od Słońca? To wizje, które ostatnio tańczyły mi w głowie. Oczy ludzkości są w tych dniach zwrócone nie ku niebu a ku Ziemi. Ale moją uwagę zwróciła na dalsze zakątki Układu Słonecznego wiadomość, że Kraken Mare, ocean metanu na Tytanie, został niedawno zmierzony pod kątem głębokości i prawdopodobnie zszedł na głębokość co najmniej tysiąca stóp. Nie poznamy precyzyjnej liczby, bo mniej więcej tyle jesteśmy w stanie odczytać z najsilniejszych teleskopów i podeprzeć się wiedzą. Ta wiadomość ożywiła moje marzenia o najbardziej romantycznej z misji kosmicznych: o podróży po oceanach Tytana, a ostatecznie nawet pod nimi. - Machnął różdżką ponownie, a globusy zakręciły się, by ukazać uczniom świecące wśród złotych ziemiach, również granaty wód, o których mówił profesor. - Dlaczego powierzchnia Tytana świeci w tym oślepiającym błysku? Powód: refleks słońca na płynnych morzach. Tytan ma liczne jeziora metanu, które pod odpowiednim kątem odbijają światło słoneczne, jakby były lustrami. Nasze najlepsze teleskopy dostrzegą pokrytego chmurami Tytana w różnych pasmach przebijającego chmury światła podczerwonego. Odbijające się regiony potwierdzają, że na północnym Tytanie znajduje się szeroka i złożona sieć mórz o geometrii wskazującej na okresy znacznego parowania. Podczas licznych obserwacji najbardziej tajemniczego księżyca naszego Układu Słonecznego, naukowcy ujawnili, że Tytan jest światem o aktywnej pogodzie – na przykład, kiedy pada skroplona wersja gazu ziemnego. - Mozaika map skrzyła się, gdy mówił, przyciągając nastoletnie spojrzenia. - Głębokość i skład każdego z mórz Tytana zostały już zmierzone, z wyjątkiem największego morza Tytana, Kraken Mare – które zawiera około ośmiu dziesiątych płynów powierzchniowych Księżyca. Tytan to pod pewnymi względami najdziwniejsze miejsce w Układzie Słonecznym, a także świat najbardziej podobny do naszego. Podobnie jak Ziemia, ma gęstą atmosferę składającą się głównie z azotu — jest to jedyny księżyc, który w ogóle ma dużo atmosfery — i podobnie jak Ziemia, ma pogodę, deszcz, rzeki i morza. - Coś błysnęło na globusach, powodując, że nastolatkowie podskoczyli, będąc świadkami kosmicznej burzy. - Ale na tym świecie, kiedy pada, nie pada woda. Materiał węglowodorowy dryfuje w dół jak śnieg i jest przekształcany w wydmy przez wiatry azotu. Rzeki wyrzeźbiły kaniony przez góry zamarzniętej sadzy, a warstwy lodu unoszą się na podpowierzchniowych oceanach amoniaku. Dominująca temperatura powierzchni wynosi minus dwieście dziewięćdziesiąt stopni Fahrenheita. Chemiczny szlam, który optymistyczni astronomowie nazywają prebiotycznymi, pełza pod przytłaczającym brązowym niebem. Oprócz Ziemi Tytan jest jedynym światem we wszechświecie, o którym wiadomo, że zawiera ciecz na swojej powierzchni – ze wszystkim, co może sugerować. Astronomowie chcieli przyjrzeć się temu światu z bliska, odkąd przekazałem im dowody, że jego zadymiona atmosfera jest cztery razy gęstsza niż nasza. Czas, odkrycia i ludzka pomysłowość pokazały, że ten pochmurny świat jest naturalną krainą czarów. Północne regiony Tytana są poprzecinane siecią jezior i rzek. Największy z nich, zwany Kraken Mare, na cześć nordyckiego potwora, jest większy niż wszystkie Wielkie Jeziora Ameryki Północnej razem wzięte. - Jayden pozwolił na chwilę obserwować uczniom siatkę globusów. Wyśrodkowana na biegunie północnym, kolorowa mapa pokazywała ciała Tytana z metanu i etanu w kolorze niebieskim i czarnym, wciąż płynne przy lodowatej temperaturze powierzchni. Jeziorem, które wskazywały uczennice, w kształcie zbliżonym do serca nad i po prawej stronie bieguna było Ligeia Mare, druga co do wielkości znana ciecz na Tytanie i większa niż Jezioro Górne na Ziemi. Tuż pod biegunem północnym znajdowała się Punga Mare. Rozległe morze poniżej i na prawo od Punga było Krakenem Mare. - Badając i poszerzając nasze ziemskie możliwości, zdołaliśmy ustalić, że Moray Sinus ma około trzystu stóp głębokości, ale nie ma echa powrotnego z dna Krakena. Co to może oznaczać? Że albo jezioro jest bardzo, bardzo głębokie, albo pochłania światło tak całkowicie, że nigdy nie uciekło. W związku z tym środkowa część Kraken Mare musi być głębsza niż trzysta stóp i prawdopodobnie ponad tysiąc stóp. Kolejną dużą niespodzianką jest sama kompozycja Kraken Mare. Naukowcy spodziewali się, że zawiera ono stosunkowo więcej etanu, który jest gęstszy niż metan, niż najbardziej wysunięte na północ morze Tytana, Ligeia Mare. Już teraz mogę wam powiedzieć, że w dominujących modelach hydrologii Tytana obecność deszczu metanowo-azotowego wzrasta wraz ze wzrostem szerokości geograficznej. To powoduje, że skład bardziej biegunowych mórz byłby bardziej bogaty w metan. Jeśli chcecie przykład, który jest wam bliższy — w prostych słowach etan zachowuje się trochę jak sól w wodzie morskiej na Ziemi. - Wiedział, że schodząc bliżej codzienności, jego uczniowie mogli łatwiej wyobrazić sobie wszystkie oddalone od nich tak bardzo procesy. Zaraz jednak przerwał milczenie. - Z pewnością skład, o którym się dowiedzieliśmy, dla płynu wypełniającego Moray Sinus, tę dużą zatokę w północnej części Kraken Mare, jest dość zaskakujący. Spodziewaliśmy się, że będzie to zdecydowane więcej bogaty w etan. Zamiast tego odkryliśmy, że Kraken jest znacznie bardziej podobny do Ligeia Mare, drugiego co do wielkości morza na Tytanie. Dlaczego? Ma to znaczący wpływ na funkcjonowanie cyklu hydrologicznego. W południowej części Kraken Mare może być więcej etanu, ale istniejące dane nie sięgają tak daleko. To coś więcej niż abstrakcyjna nauka o planetach. W wyobraźni wielu naukowców Tytan jest laboratorium, w którym przez miliony lat procesy alchemiczne mogły nauczyć się wytwarzać energię i przechowywać informacje. Są to procesy, które zaszły również na naszej planecie, ale nie pozostawiły żadnych śladów. Jak zapewne widzicie, aby lepiej zrozumieć tajemnicę życia, musimy wrócić na Tytana. Zbadać go. Rozłożyć na czynniki pierwsze. Może nawet dowiemy się, że i tam ma miejsce magia, jaką znamy z naszych doświadczeń? - Urwał na chwilę, odwołując się oczywiście do swojej teorii panmagicznej. - Wyobraźmy sobie, że udajemy się na Tytana. Jego grawitacja powierzchniowa jest niższa niż ziemskiej, a metan ma mniejszą gęstość niż woda, więc mała łódź, którą umieścimy pod taflą, mogłaby zapuścić się głębiej bez zmiażdżenia przez ciśnienie, jak w ziemskim oceanie słonej wody. W sumie w ciągu dziewięćdziesięciu dni mała łódź zaczarowana tak, aby sunęła „pod wodą" oceanów Tytana mogłaby przepłynąć dwa tysiące mil z prędkością stopy na sekundę. Nie natrafiając na opór. - Kolejna przerwa. Kolejna zmiana na globusach. - Od początków rozmów o kosmosie, szczególnie o odległych oceanach, jeziorach i morzach astronomowie opisywali przestrzeń kosmiczną jako „nowe morze”. Tymczasem trudno mnie winić za to, że wciąż marzę o gigantycznej kałamarnicy bawiącej się w tym napełnionym lodem kosmicznym akwarium z gazem ziemnym - zakończył, pozwalając sobie w końcu na nikły uśmiech i patrząc nie na globus przed sobą, lecz wysoko w górę na czarne niebo i jaśniejące na nim gwiazdy. Liczył, że to, co robił; to, czego uczył, miało naprawdę zmienić bieg historii. A jeśli nie teraz, to w przyszłości, gdzie pierwsi odkrywcy zanurzą się w falach przeraźliwie fascynującego Tytana.

|zt


he's the hero world deserves, but not the one it needs right now. they'll hunt him. he can take it. he's a silent guardian, a watchful protector. A DARK KNIGHT.
Jayden Vane
Zawód : astronom, profesor, publicysta, badacz, erudyta, ojciec
Wiek : 32
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Sometimes the truth
Isn’t good enough.
Sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve
To have their f a i t h rewarded.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-jayden-vane#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-lucky-star#95083 https://www.morsmordre.net/f113-irlandia-killarney-national-park-theach-fael https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Błonia Hogwartu
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach