Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Cedric Dearborn

Go down 
Autor toWiadomość
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : ex-auror, rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść


ja też
OPCM : 26
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Tumblr_nfuaq0ERJn1rw4rkuo7_250

Cedric Dearborn Empty
PisanieTemat: Cedric Dearborn [odnośnikCedric Dearborn I_icon_minitime28.03.19 11:07

Wsiąkiewka
Żywotność
Wartość żywotności postaci: 232
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5187 - 208
71-80%brak-10164 - 186
61-70%brak-15141 - 163
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20118 - 140
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3095 - 117
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4071 - 94
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5048 - 70
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 47
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności







when injustice
becomes law
resistance
becomes duty





Ostatnio zmieniony przez Cedric Dearborn dnia 04.11.20 22:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : ex-auror, rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść


ja też
OPCM : 26
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Tumblr_nfuaq0ERJn1rw4rkuo7_250

Cedric Dearborn Empty
PisanieTemat: Re: Cedric Dearborn [odnośnikCedric Dearborn I_icon_minitime29.07.19 0:25

Wspomnienia i sny

As my story came to a close I realized that I was the villain all along.

12. maj 1956 | Lydia Moore | To nie była Twoja wina
.......




[bylobrzydkobedzieladnie]





when injustice
becomes law
resistance
becomes duty





Ostatnio zmieniony przez Cedric Dearborn dnia 17.10.20 23:43, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : ex-auror, rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść


ja też
OPCM : 26
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Tumblr_nfuaq0ERJn1rw4rkuo7_250

Cedric Dearborn Empty
PisanieTemat: Re: Cedric Dearborn [odnośnikCedric Dearborn I_icon_minitime12.05.20 17:32

Listopad i grudzień 1956

I am standing in the ashes who I used to be.

3. listopad | Sybilla Vablatsky | Parszywy Pasażer
Przez­nacze­nie roz­da­je kar­ty, a my tyl­ko gramy.

15. listopad | Lucan Abbott | Dziurawy Kocioł
xyz

13. grudzień | Jayden Vane | Pub pod Trzema Miotłami
Człowiek jest jedyną istotą wstydzącą się być tym, czym jest.

19. listopad | Współpracownicy | Biuro Aurorów
Wiem, że nic nie wiem.

1. grudzień | Gwendolyn Grey | Tower of London
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

7. grudzień | Ramsey Mulciber | Ministerstwo Magii
Nie ma gorętszego uczucia niż nienawiść.

17. grudzień | Charlene Leighton | Szpital św. Munga
Nauką i pracą ludzie się bogacą.







when injustice
becomes law
resistance
becomes duty





Ostatnio zmieniony przez Cedric Dearborn dnia 17.10.20 23:57, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : ex-auror, rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść


ja też
OPCM : 26
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Tumblr_nfuaq0ERJn1rw4rkuo7_250

Cedric Dearborn Empty
PisanieTemat: Re: Cedric Dearborn [odnośnikCedric Dearborn I_icon_minitime30.08.20 18:53

Grudzień 1956
31. grudzień | Charlene Leighton | Dolina Godryka

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Otrzymawszy kopertę wyciągnąłem i z niej plakietkę. Okazało się, że na tej, którą dostała panna Leighton widnieje ten sam numer.
– Otóż to, panienko – odpowiedziałem, a moje usta rozciągnęły się w uprzejmym uśmiechu.  Charlene była światłą i wykształconą czarownicą. Jej bystry umysł mógł okazać się nieocenioną pomocą w poszukiwaniu kluczy do skrzyni.  – Mógłbym powiedzieć, że znam ją jak własną kieszeń, wychowałem się tutaj. Dom moich rodziców jest niedaleko głównej ulicy – wyjaśniłem, lekko się ku niej nachylając. Rozłożyłem mapę i odczytałem wskazówkę napisaną wierszem. W zamyśleniu ściągnąłem lekko brwi, pojawiła się pomiędzy nimi niewielka zmarszczka.
[Zakończone - rozliczone]

Kwiecień, maj i czerwiec 1957

To do? Everything I can.

16. kwiecień | Kieran Rineheart | Carrantoohill, Kerry
– Jeśli rzeczywiście chcesz działać, dam ci taką możliwość. Nasze Biuro dalej funkcjonuje, ale zamierzam zaproponować ci więcej – z wielkim opanowaniem kierował te słowa do Cedrica, nie odrywając od niego uważnego spojrzenia niebieskich oczu. – Dołącz do Zakonu Feniksa – ujawnił krótko i zwięźle swoją propozycję. Nazwa organizacji była już znana opinii publicznej, Prorok Codzienny pisał o heroicznych czynach, Walczący Mag o zbrodniach. – Ministerstwo Magii rządzone przez skorumpowanych i niemoralnych polityków to tylko wierzchołek góry lodowej. Za nimi stoi gorsza siła, Rycerze Walpurgii. Wyjawię ci szczegóły, ale musisz podjąć decyzję.
[Zakończone - rozliczone]

20. kwiecień | Hannah Wright | Szkocja
Po chwili otworzyła szerzej oczy i rozchyliła usta, choć słowa jeszcze nie zdążyły się wydobyć ze środka. Nabrała powietrza w płuca i uniosła dłonie, jakby sama nie mogła przetrawić nagłego, gigantycznego odkrycia. — No tak! — krzyknęła podekscytowana, uderzając go poufale w pierś, jakby nagle, w tej jednej chwili przestali być nieznajomymi. — Ravenclaw, był pan w drużynie z Tonks! Z Justine! — Nagle przed oczami stanął jej wysoki blondyn, którego w pierwszej chwili za nic w świecie nie dostrzegała w Cedricu. Wtedy rzeczywiście bardziej rzucał się w oczy, szczególnie te maślane, zalotnie się w niego wgapiające. — Na jesień, czterdziestego czwartego podczas meczu Gryffindor-Raveclaw tłuczek uderzył w jedną z obręczy i odbił się w stronę publiczności, w ostatniej chwili skręcając przed trybuną Krukonów! Odbił go pan, minął o cal mojego brata, który zrobił nagły zwrot, a później przejął go Kai!— Przypomniała sobie z łatwością, bo to był jeden z jej pierwszych meczów. — Byłam, eee... ścigającą — przyznała w końcu mniej entuzjastycznie. Ciężko pracowała nad tym, by schudnąć i dostać się do drużyny, zyskać formę. Pomógł jej wtedy Billy, który był szukającym drużyny.
[Zakończone - rozliczone]

28. kwiecień | Kaelie Potter | Hogsmeade
- Ostrzegam cię, byś uważał na słowa - powiedziałem zimno.
Fletcher jednak nie słuchał, dalej kontynuując swoją nieprawdopodobną tyradę pod adresem Kaelie. Wystarczyło, aby pokazał swoje kieszenie i jednocześnie udowodnił własną niewinność. Nie miał takiego zamiaru, w zamian dalej obrażając Kaelie tak bardzo, że nie zamierzałem puścić mu tego płazem. Robiąc krok do przodu zamachnąłem się lewą ręką, dłoń zacisnąłem w pięść i wymierzyłem mu silny cios w szczękę.
- Ostrzegałem.
Zakończone

29. kwiecień | Charlene Leighton | Dolina Godryka
Męski, obcy głos oderwał moją uwagę i spojrzenie od uroczej osoby Charlene. Spojrzałem w kierunku nieznajomego, od razu dostrzegając, że jest ranny. Na twarzy starszego człowieka malowało się przerażenie, wyraźnie przed czymś (albo kimś) uciekał, dlatego natychmiast wysunąłem różdżkę z rękawa płaszcza, jednak w sposób wciąż niewidoczny dla nieznajomego. Ubranie sugerowało, że jest mugolem.
- Ktoś pana zranił? Zaatakował? - spytałem od razu, rozglądając się wokół i próbując wypatrzyć, czy z którejś z strony nadciąga napastnik, który mógł stać za obrażeniami tego człowieka.
[Zakończone - rozliczone]

30. kwiecień | Veronica Findlay | Targ w Cromer
Kiedy ruszyliśmy za mężczyznami, których obserwowaliśmy, uważałem, aby wraz z Veronicą czasami się zatrzymać przy jednym ze straganów, odejść w bok, usuwając się z widoku, jednocześnie kierując magicznym okiem nisko, tuż przy dachach straganów, by nie rzucało się w oczy. Dzięki niemu widziałem więcej. Widziałem jak jeden z nich skręca w inną odnogę labiryntu targowiska, znikając nam z oczu, dlatego to właśnie tam pokierowałem Oculus.
- Owszem - odparłem cicho. - Przeszedł naokoło do tamtego budynku - wskazałem brodą na kamienicę z czerwonej cegły, sąsiadującą z tą, przy której staliśmy. - Zamknął drzwi, okna były zamknięte, nie mogłem przedostać się dalej. Spróbuję sprawdzić, czy mógł przejść do tego... Homenum Revelio.
Zakończone

1. maj | Michael Tonks | Londyn, Fleet Street
Na drewnie powstało okno, które pozwoliło mi dojrzeć to, co działo się w środku. W ciemnościach dostrzegłem stąpającą lekko, ostrożnie kobiecą sylwetkę, zbliżającą się do drzwi. Minęła jednak minuta, może dwie, nim się odezwała. Przypuszczałem, że rzuciła to samo zaklęcie.
- Kto tam? - spytała stanowczo.
- Cedric Dearborn. Przysyła mnie Justine Tonks - odpowiedziałem zgodnie z prawdą, przysuwając się do drzwi, by moje słowa były słyszalne jedynie dla pani Warhol, jak przypuszczałem. - Możemy pani pomóc dzisiaj się stąd wydostać, ale musimy działać szybko. Jest pani gotowa? - spytałem. Jak sądziłem, wiedziała, że Justine kogoś do nich przyśle. - Carpiene - wyszeptałem jeszcze, chcąc sprawdzić, czy nie czeka na nas gdzieś tu zasadzka.
[Zakończone - rozliczone]

10. maj | Hannah Wright | Dwór Macmillanów
xyz

10. maj | weselnicy | Dwór Macmillanów
1, 2, 3, 4, 5
Wtedy byłem zdecydowanie trzeźwiejszy, przynajmniej w teorii, bo czułem się wówczas pijany szczęściem. Domyślałem się, że tak właśnie czuł się także Anthony Macmillan i nie było w tym nic dziwnego. Stanął na ślubnym kobiercu z piękną i dobrą kobietą. Do tego piekielnie dobrą w quidditcha. Nic, tylko pozazdrościć.
- Tak - za Weasleyów i matkę panny młodej - podjąłem, podnosząc szklankę, zaś płynący w moim krwiobiegu alkohol, który zdążył już wpłynąć na podejmowane przeze mnie niezbyt racjonalnie decyzje, postanowiłem dodać jeszcze kilka słów. - Za Weasleyów, którzy w przeszłości pokazali czym jest prawdziwa szlachetność i wsparli poszkodowanych w wojnie - wypijmy za to, byśmy i my potrafili postąpić podobnie. Przynajmniej się postarać. Przynajmniej ja się postaram. W obecnej chwili to konieczne... - mówiłem chyba trochę nieskładnie i nie na temat, przechodząc na dość grząski grunt wojennej zawieruchy, o której nikt dzisiaj chyba myśleć nie chciał, dlatego urwałem w pół słowa i zamilkłem, robiąc przy tym kamienną minę.
Zakończone

12. maj | Anthony Skamander | Londyn
kontynuacja
- Dearborn, nie masz szesnastu lat, a to nie jest butelka ognistej by wepchnięcie jej pod materac sprawiło, że przestanie istnieć - mrukną z nutą politowania - Przeszukaj go dokładniej. Sprawdź czy ma w kieszeniach jakieś dokumenty, inną charakterystyczną biżuterię, pieniądze - skoro zdaniem Cedrica różdżka nie była mu potrzebna to galeony również. Idź za ciosem - Nie bądź niechlujny - jak już postanowiłeś być hieną to bądź najlepszą - Ja już się zajmę tym, by nikt go nie rozpoznał - przekręcił miedzy palcami różdżkę w znaczącym geście. Znał wiele uroków potrafiących zdewastować ludzkie ciało i wszystkie znajdowały się w jego zasięgu. Już to zresztą robił - przeistaczał kogoś z historią w bezimienne ciało bez przeszłości.
[Zakończone - rozliczone]

14. maj | Vincent Rineheart | Wioska Tinworth
xyz

17. maj | Frances Burroughs | Lodnyn, Doki
- Proszę się uspokoić i powiedzieć co się stało - powiedziałem, lewą dłonią sięgając do kieszeni szaty, by wyciągnąć z niej chusteczkę i podać blondynce. Mój wzrok podążył za jej dłonią, kiedy wskazała kierunek w którym uciekał rabuś. - Chyba go widziałem... - zastanowiłem się. - Pomogę pani, spokojnie, proszę tu zostać, najlepiej schować się na klatce schodowej. Na ulicach nie jest bezpiecznie - poleciłem jej, mój głos przybrał zaś mimowolnie ton, którym zwykle wydawałem polecenia jako auror.
Ponagliłem blondynkę spojrzeniem, gotów, by z wyciągniętą różdżką ruszyć za rabusiem.
[Zakończone - rozliczone]

7. czerwiec | Justine Tonks | Londyn, Doki
- Czy to jest ta chwila, w której powinienem zacząć prawić o ideałach, sprawiedliwości i szerzeniu dobra? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie, unosząc lekko brew, gdy mnie zapytała dlaczego się zdecydowałem. Domyśliłem się, że zapewne chodzi o decyzję o walce z Zakonem Feniksa. - Chcę dopaść skurwysynów. Nie mogę patrzeć na to, co robią z tym krajem, Ministerstwem, mugolami. To obrzydliwe. Chore. Postanowiłem przed laty walczyć z czarną magią wszelkimi sposobami, to, że Malfoy bezprawnie rozwiązał biuro aurorów nie zwalnia mnie z tego obowiązku. Obowiązek to też dość nieodpowiednie słowo. Poprzestańmy na mojej wewnętrznej potrzebie, by ich powstrzymać - wyjaśniłem Tonks. Nie wiem, czy spodziewała się po mnie pięknych słów o sprawiedliwości i świetle, lecz musiała zmierzyć się z prawdą. Rzeczywistość bywała dużo bardziej szarawa. Nie wszyscy w Biurze Aurorów byli idealistami.
Zakończone

18. czerwiec | Gwendolyn Grey | Londyn, Bedford Square
Teleportowaliśmy się nieopodal placu. Dawniej było to dość popularne miejsce, więc wolałem najpierw poobserwować je z dystansu, by upewnić się, że nie będziemy mieć nieproszonych gości. W ręku trzymałem różdżkę z osiki, na grzbiecie zaś miałem ciemną, lekką szatę czarodzieja, w której kieszeniach ukryłem kilka fiolek. Dzięki uprzejmości panny Leighton, utalentowanej alchemiczki, jaką znałem od lat, miałem w zapasie mikstury lecznicze. Tak na wszelki wypadek.
- Trzymaj się mnie i zachowuj cicho. Miej oczy dookoła głowy - zwróciłem się do panny Grey, która pojawiła się obok. Czułem się za nią odpowiedzialny.
Ruszyłem uliczką, w której się teleportowaliśmy, w stronę placu, mając nadzieję, że nie trafimy na patrol magicznej policji, bądź czarnoksiężników.
[Zakończone - rozliczone]

25. czerwiec | nieznajomi | Parszywy Pasażer
Kiwnąłem głową na powitanie w stronie barmanek, niby niezobowiązująco trzymając ręce w kieszeni, po czym rozejrzałem się jakby od niechcenia po lokalu, próbując wybadać kto jest kim. Odnaleźć znajome twarze, wychwycić coś, co mogło stworzyć zagrożenie w wypełnieniu mojego celu. Niemal od razu moją uwagę przyciągnął mężczyznę, którego szukałem, przy stoliku do gry w czarodziejskie karty. Chwilę przechadzałem się po lokalu, by zamówić kufel jasnego piwa, po czym odwróciłem się i nieśpiesznie, niby leniwie, skierowałem swe kroki ku stolikom do gry, przy którym dostrzegłem mężczyznę, którego szukałem.
- O co gracie? - spytałem przyjaznym tonem, stając przy ich stoliku. - Ja i mój towarzysz - wskazałem wtedy kciukiem na czarodzieja, z którym pojawiłem się w Parszywym Pasażerze - mamy ochotę zagrać. Możemy się przyłączyć?
Siedzący przy stoliku wydawali się pijani w sztok, sądziłem więc, ze moja propozycja nie wzbudzi w nich podejrzeń. Ot kolejki czarodzieje, którzy mieli ochotę na odrobinę hazardu i zabawy.
[Zakończone - rozliczone]


[bylobrzydkobedzieladnie]





when injustice
becomes law
resistance
becomes duty





Ostatnio zmieniony przez Cedric Dearborn dnia 17.10.20 18:42, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : ex-auror, rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść


ja też
OPCM : 26
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Tumblr_nfuaq0ERJn1rw4rkuo7_250

Cedric Dearborn Empty
PisanieTemat: Re: Cedric Dearborn [odnośnikCedric Dearborn I_icon_minitime18.09.20 22:03

Lipiec, sierpień i wrzesień 1957
Tell me: would you kill to save a life?

1. lipca | Asbjorn Ingisson | oaza
trwa

2. lipca | Deborah Spencer | Oaza
- RRRRAAWWWW!! - warknęła nie puszczając. Debby zbladła. Nieprzyjemnie zimne mrowienie przebiegło jej po plecach sprawiając, że przez chwilę będąc w szoku patrzyła na cały obrazek z wytrzeszczonymi oczami. Powróciła zaraz jednak do rzeczywistości widząc, jak Cedric zdecydowanym ruchem spróbował pochwycić Landrynkę za kark. Włos jej się zjeżył na karku. W jej dziecie oczy odbierały to jako coś niedopuszczalnego, brutalnego.
- CO TY ROBISZ?! - huknęła na tyle na ile pozwalały jej na to dziecięce płuca. Czyli tak mimo wszystko dość słabo. Złapała się za głowę będąc gotową wyrwać sobie włosy - Co ty jej robisz?! Zostaw ją, zostaw...! - czego jednak nie zrobiła bo obie ręce uczepiły się zaraz drugiego ramienia, a właściwie ręki, aurora. Nie pozwoli mu jej skrzywdzić - Czy ty much się nawcinałeś...!? ZOSTAW JĄ! - próbowała szarpać ramieniem, lecz najpewniej była w stanie jedynie nim zakołysać. Oczy się jej szkliły od łez, lecz nie płakała. Prawdopodobnie palący ją gniew sprawnie odparowywał gromadz acy się w nich nadmiar wilgoci.
Zakończone - rozliczone

6. lipca | Frances Burroughs | Surrey, Szafirowe Wzgórze
- Przechodząc jednak do sedna, chciałabym zabezpieczyć jakoś dom. Tereny wokół udało mi się zabezpieczyć kwiatami wytwarzającymi środek nasenny gdy w okolicy pojawi się nieproszony gość. - Zaczęła, robiąc małą przerwę by unieść filiżankę do malinowych ust i upić z niej niewielki łyk gorącego naparu. - Chciałabym jednak mieć pewność, że nikt niepowołany nie dostanie się do domu, a zwłaszcza do mojej pracowni alchemicznej. Rozumie pan, przyjmuję prywatne zlecenia, więc posiadam w niej całkiem sporo eliksirów, w dodatku hobbystycznie tworzę nowe receptury i chciałabym, aby były bezpieczne. - Szaroniebieskie spojrzenie utkwiło w buzi mężczyzny, lustrując ją spokojnie oraz nienachalnie. - Nie mam jednak większego pojęcia o pułapkach i byłabym wdzięczna, za wprowadzenie mnie w temat. - Dodała jeszcze, by ponownie unieść filiżankę do ust. W tej kwestii musiała zaufać bardziej doświadczonemu magipolicjantowi. Bo panna Burroughs nadal była przekonana, że rozmawia z funkcjonariuszem działającym pod skrzydłami Ministerstwa Magii.
Zakończone - rozliczone

6. lipca | Michael Tonks | Maige Tuired
Michael dla własnej satysfakcji rzucił celnego Expelliarmusa, a potem miłosiernie ściągnął z Cedrika wszystkie zaklęcia. Ohydne ślimaki, zdrętwienie ciała i gryzące pająki były przecież tylko rekwizytami w pojedynku - panowie się przyjaźnili, Mike nie chciał krzywdy Dearborna i był mu niezmiernie wdzięczny za wyczerpujący i udany trening.
- Gratulacje, wyrównana walka. - szybkim krokiem skrócił dzielącą ich odległość, a potem wyciągnął rękę do Cedrika żeby pomóc mu wstać. -Trudno się przebić przez twoją obronę. Kto by pomyślał, że o sprawie przesądzą pająki. - uśmiechnął się łobuzersko, trochę żałując, że nie miał okazji przetestować dwóch pajęczyn na raz. Imponująca tarcza Cedrika mu na to nie pozwoliła.
Zakończone - rozliczone

7. lipca | Zakon Feniksa | Londyn

10. lipca | Elizabeth Dearborn | oaza
trwa

10. lipca | Hannah Wright | Londyn
kontynuacja
Spytała cicho i głucho, czy żyją. To trudno było mi ocenić z tak daleka, dlatego początkowo zachowałem milczenie, ostrożnie zbliżając się do ruchomych piasków, uważając jednak, by nie podejść zbyt blisko i samemu nie paść ich ofiarą. Dwójka policjantów utonęła w nich już całkiem, wystawały jedynie czubki ich głów; nawet jeśli w tej chwili wciąż żyli, to niebawem zabranie im powietrza. Cofnąłem się do Hannah.
- Prawdopodobnie. Pamiętaj, że musieliśmy to zrobić - przemówiłem do niej cicho, łagodnie, kładąc dłoń na ramieniu czarownicy. Pojęcia nie miałem z kim w oko w oko musiała już stanąć i co musiała zrobić dla Zakonu Feniks, lecz nie wyglądała mi na kogoś, kto mógł odebrać życie drugiemu człowiekowi, nawet jeśli był przesiąknięty złem do szpiku kości, a później spokojnie w nocy spać.
Zakończone - rozliczone

12. lipca | william & vincent | Oaza
trwa

13. lipca | Philippa Moss | Muzeum Harpii z Holyhead
trwa

16. lipca | Lydia Moore | Most w Richmond
- Widzę właśnie jak zawsze uważasz - odpowiedziałem od razu ostro, zbyt ostro, lecz nie panowałem nad tym. Dłonie zaciskałem w pięści, spoglądając to na Lydię, to na krwawiącego na bruku szmalcownika. Nie miała nawet pojęcia jak wiele siły woli włożyłem w to, aby palce posłuchały rozumu, nie emocji, żeby nie podarowały gnojowi tego, na co naprawdę zasłużył. Lamino w obliczu tego było zaledwie niewinną pieszczotą.
Odruchowo wyciągnąłem rękę, gdy zbliżyła się do mnie kuśtykając, by złapała mnie za łokieć. Mój wzrok podążył za jej, gdy mówiła o jakimś raporcie i domu za mostem, do którego miała go dostarczyć. Chyba uderzył ją w głowę aż za mocno, jeśli sądziła, że teraz, w tym stanie, miałbym ją tam zaprowadzić.
- Myślisz, że działał sam? - spytałem zimno. - Nie, Lydio, jest ich wiele więcej. Tacy jak on wiedzą, że w grupie są silniejsi - wyjaśniłem jej, nie bawiąc się w łagodność i ukrywanie prawdy, aby nie wzbudzać w niej lęku. - Żaden raport nie jest warty tego, aby za niego umierać. Galeony też nie - oświadczyłem, dając Lydii jasno do zrozumienia, że nie pójdziemy do tych ludzi, nawet jeśli to tylko kawałek, a mój ton nie znosił sprzeciwu. Nie zamierzałem jej zresztą na to pozwolić. Była mocno ranna, kulała, sama nigdzie nie dojdzie.
Zakończone - rozliczone

19. lipca | Wren Chang | Flamborough
Życie to nie bajka. Ani ja nie byłem rycerzem w lśniącej zbroi, ani ona smokiem, który mógłby mnie pożreć. Na jej i moje właściwie też nieszczęście w życiu obowiązywała reguła, że jeśli coś ma pójść nie tak - to bardzo często pójdzie. Wtedy, gdy najbardziej człowiek potrzebował wymknąć się niezauważonym, zawsze ktoś musiał mu stanąć na drodze.
- Obawiam się, że teraz już musisz - odpowiedziałem lodowatym tonem. Wściekała się, złościła, zapierała. - Mam chronić to miejsce i na tej podstawie żądam wyjaśnień. Dlatego jestem tu w środku nocy - wyjaśniłem, skoro tak bardzo pragnęła odpowiedzi. Czyż teraz nie powinna odpuścić, jeśli miała dobre zamiary, uczciwe intencje wobec tej mugolki? Każdy, kto chciałby naprawdę pomóc nie zachowywałby się tak jak ona. Od razu oskarżyła mnie o bycie rebeliantem Harolda Longbottoma, na co zmrużyłem nieufnie oczy. - Jaką masz pewność? - spytałem śmiało.
Zakończone

20. lipca | Lydia Moore | Gryffidam
trwa

30. lipca | Roselyn Wright | Szkocja, Zamglone wzgórza
trwa

3. sierpnia | wianki | Oaza
trwa

13. sierpnia | Charlene Leighton | Oaza
Właśnie. Nagle to sobie uświadomiłem. Żadne zaklęcie nie pomogło, ale przecież... Eliksirów nie próbowałem. Może nie bez przyczyny los postawił mi na drodze akurat Charlene Leighton, znakomitą alchemiczkę.
- Może mogłabyś pomóc. Znasz eliksir, dzięki któremu pozbędę się tego futra? Mam to wszędzie, na plecach, na rękach. Udało mi się części pozbyć brzytwą, ale... - ale nie wszędzie sięgnę.
Miałem szczerą nadzieje, że następne słowa, jakie padną z ust Charlene, oznajmią, że owszem, istnieje taka mikstura i akurat ma ją w swoich zapasach. Spadłaby mi wtedy jak z nieba, ale przeczucie mi podpowiadało, że to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe.
Zakończone - rozliczone

13. sierpnia (wieczór) | Elvira Multon | Oaza
trwa

14. sierpnia | Lucinda Hensley | Oaza
Dopiero za drugim razem udało mi się wydostać przy pomocy zaklęcia Ascendio. Różdżka pociągnęła mnie do góry i stanąłem przed Lucindą - ubłocony, poobijany i bardzo obolały.
- Nieźle mnie pani poturbowała, panno Hensley - stwierdziłem szczerze, czując, że te stłuczenia jeszcze trochę będą dawać mi się we znaki. - Taki trening to wyzwanie, podejmę je jeszcze raz, jeśli wyrazi pani chęć, na dziś jednak powinniśmy skończyć. Muszę być zdatny do użytku, jeśli Rineheart mnie wezwie... - wyjaśniłem, podchodząc bliżej i próbując się uśmiechnąć, choć kiepsko mi to wyszło, bo mimowolnie krzywiłem się przez ból. Lekko utykałem na lewą nogę, musiałem źle wylądować przy którymś upadku. - Pani umiejętności są naprawdę godne podziwu - wyrzekłem szczerze, nie kłamiąc przy tym ani trochę, ani fałszywie schlebiając. Lucinda potrafiła rzucać naprawdę mocne zaklęcia i była groźnym przeciwnikiem. Wiedziałem, że przez wzgląd na to, że to tylko ćwiczenia, jedynie trening, nie sięgała po te naprawdę groźne - ale przypuszczałem, że jej moc pozwoliłaby na rzucanie takich.
Zakończone - rozliczone

3. września | Jayden Vane | Hogmseade
Nadał szybko skrobałem po pergaminie, zapisując wszystko, co wydawało mi się ważne, a ważne było chyba wszystko, dlatego niemal cała przestrzeń wypełniona była drobnymi literami. Nie wiedziałem ile dokładnie już tu siedzieliśmy, nie odczuwałem upływu czasu, nie zerkałem na zegarek tak jak uczeń nie mogący doczekać się końca lekcji. Faktem było jednak, że ogrom informacji mógł wydać się przytłaczający i powinienem był go na spokojnie przetworzyć.
- Właściwie tak. Z liter można wyliczyć daną sumę, sprawdzić znaczenie tej cyfry, dlatego chciałbym wiedzieć jak duży ma to wpływ na ułożenie odpowiedniej inkantacji zaklęcia. To nie jest przypadkowy zlepek liter, czyż nie? Z tego co się orientuję, to wiele inkantacji pochodzi z łaciny. Czy to język ściśle związany z numerologią? - spytałem zaciekawiony.
Zakończone - rozliczone

10. września | Maeve Clearwater | Dolina Godryka
trwa

20. września | Zakon Feniksa | Tower of London
trwa






when injustice
becomes law
resistance
becomes duty



Powrót do góry Go down
 

Cedric Dearborn

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20