Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Sypialnia Prudence
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Sypialnia Prudence

okój Prudence znajduje się na piętrze. Jest on spory, bardzo jasny - dzięki dużym oknom, które prowadzą na niewielki balkon. Pełen jest książek, które panna Macmillan kolekcjonuje. Przy jeden ze ścian znajduje się ogromne łóżko. Na przeciwko łóżka stoi drewniane biurko i krzesło - miejsce, w którym zgłębia tajniki magii. Sporo w nim kwiatów, Prue jest bowiem fanką roślin. Ściany są jasne, na jeden ze ścian powieszony jest plakat Zjednoczonych.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Prudence - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


-No cóż mogę powiedzieć, to cały ja. - poruszał zabawnie brwiami na jej słowa i zaśmiał się cicho pod nosem.
Przez moment patrzył na nią w milczeniu. To co mówiła było prawdą. Ruszanie do walki z olbrzymem było jak rzucanie się z motyką na wiatr. On sam nie miał szans w takim starciu i choć broń Merlinie nie odejmował Prudence umiejętności posługiwania się magią, to jednak wiedział, że w potyczce z olbrzymem raczej nie miała szans. Cieszył się, że wyszła z tego wszystkiego tylko ze stratą zębów, a nie życia. Pokręcił lekko głową i uśmiechnął się łagodnie. Ten wyczyn wcale nie był jego. Powrót do życia zawdzięczał Zakonowi Feniksa, on sam w końcu nie zrobił nic, był martwy. Nie chciał jednak do tego wracać, najlepiej jakby było mu dane to zapomnieć. Dlatego też teraz nie kontynuował tematu, tylko pocałował ją w czubek nosa.
- Dostosuje się do twoich poleceń. Masz racje, wspinaczka na balkon mogłaby się skończyć z pewnością bolesnym upadkiem. - odparł spokojnie uśmiechając się do niej łagodnie.
Uniósł zaskoczony brew ku górze słysząc, że Anthony został ostatnio poturbowany. Może faktycznie się nie dogadywali, ba ostatnio praktycznie się na siebie darli, ale mimo wszystko nigdy nie życzył mu źle. Miał nadzieję, że Macmillan szybko dojdzie do siebie. Działał prężnie w imię większego dobra i z tego co było mu wiadomo dzięki niemu działo się wiele dobrego.
Przez dworek udało im się przemknąć niezauważony, w każdym razie miał taka nadzieję. Kiedy znaleźli się w jej sypialni rozejrzał się po niej i uśmiechnął się lekko sam do siebie. Jej sama sypialnia była wielkości połowy ich domu. Nie odezwał się jednak na ten temat ani słowem, nie chciał by Prudence się z tym źle poczuła. Ściągnął na spokojnie więc kurtkę i powiesił ją na oparciu fotela przy biurku.
- Ładnie tu masz. - odparł spokojnie uśmiechając się po czym zdjął buty, żeby nie brudzić jej dywanu, bo jednak nie chciał jej nabrudzić w żadnym wypadku - Oj ale za alkohol to ja już dzisiaj podziękuję. Myślę, że wypiłem już dzisiaj wystarczająco. - puścił jej oczko, po czym przeszedł przez pokój i usiadł obok niej na kanapie.
Spojrzał na nią z uśmiechem, po czym złapał ją za dłoń i ucałował jej wierzch.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946

Powrót do góry Go down

- Nie mam wątpliwości.- odparła cicho, właściwie to ostatnio miała ich coraz więcej. Wolała jednak o tym nie wspominać, przynajmniej nie teraz. Dużo ostatnio myślała, może za dużo, nie sypiała ostatnio zbyt dobrze, była rozdarta. Starała się jednak tego po sobie nie pokazywać i przynajmniej jak na razie ciągnąć to wszystko dalej, może znajdzie się jakieś rozwiązanie. Chociaż coraz mniej miała nadziei w tym wszystkim. Na początku wydawało się to o wiele prostsze, z czasem jednak pojawiało się zwątpienie, czy robi dobrze, czy nie jest lekkomyślna, czy podejmuje dobre decyzje?
Od czasu, gdy straciła zęby w walce z olbrzymem więcej czasu poświęcała na zastanawianie się nad konsekwencjami decyzji które było dane jej podjąć. Nie mogła sobie pozwolić na więcej takich nieprzemyślanych wyborów. Nie było to zbyt przyjemne, jednak wiedziała, że zdecydowanie nie był to dobry czas na popełnianie błędów.
- Lepiej nie prowokować losu, może czasem warto wybrać cywilizowane metody.- rzekła jeszcze. Zauważyła zdziwienie na jego twarzy, kiedy wspomniała o tym, co przydarzyło się kuzynowi. Cóż, była to świeża sprawa, pewnie nikt jeszcze o tym nie słyszał. Sama dosyć mocno się tym przejęła, w końcu Anthony był jednym z jej bliższych kuzynów, co by nie mówić. Pomimo tego, że ostatnio zalazł jej za skórę to był jej rodziną. Zależało jej na nim, mimo, że czasem może nie było tego widać. To też skłoniło ją do wielu rozmyślań. Może faktycznie powinna się wreszcie dostosować i bardziej zainteresować ich sytuacją wśród innych rodów. W końcu ostatnio nie wyglądało to najlepiej, ich sytuacja z miesiąca na miesiąc stawała się coraz gorsza, a ona pozwalała sobie na niesubordynację.
Dotarli bez problemu do jej sypialni. Przynajmniej tak się jej wydawało, nikt bowiem nie pojawił się na ich drodze. Może choć raz w życiu jej się trochę poszczęściło? Pewnie to się dopiero okaże.
Zdawała sobie sprawę, że miejsce, w którym się wychowała na pewno różni się od tego, w którym robił to Gabriel. Pochodzili w końcu z zupełnie innych światów. Zastanawiało ją, w którym momencie zacznie im to przeszkadzać, wątpiła, żeby było im to aż tak obojętne. - Dziękuję, tak zwyczajnie w sumie. Trochę książek, które umilają mi czas i właściwie nic więcej tu nie ma.- odparła. Sama sobie zaś nalała szklankę whiskey, chyba tego dzisiaj potrzebowała. Upiła z niej niewielki łyk, lubiła ten smak, jednak genów się nie oszuka, mięli to we krwi, zdecydowanie. - Ja pozwolę sobie jeszcze choć na szklankę.- zastanawiała się, czy dobrze zrobiła zapraszając go tutaj, ponownie była to decyzja podjęta spontanicznie, miała nadzieję, że nie pojawią się tutaj żadne komplikacje. Przysunęła się do niego, na tym brzegu łóżka, może bez sensu jest się dzisiaj zastanawiać nad tym wszystkim? Skoro było dobrze, choć przez chwilę, może nie warto myśleć o tym, co będzie dalej.



What hurts you, blesses you. Darkness is your candle.
Prudence Macmillan
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Love, love will tear us apart again..
OPCM : 14
UROKI : 11
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Prudence - Page 2 Tumblr-04aaaccbd80c1565e6e27909608ad28d-9d7adf6d-400
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534

Powrót do góry Go down

Wieczór Margaret wyglądał, jak każdy inny wieczór, odkąd przyjęto ją na dwór, właściwie dość niedawno. Nie chciała zawieść, ale wszystkie czynności wykonywała wolniej niż inne służące. Kilkukrotnie sprawdzała czystość zastawy przed posiłkami, chociaż dałaby sobie głowę uciąć, że dla nikogo nie miało to szczególnie wielkiego znaczenia, sprzątała osobiste komnaty w tej części domu zajmowanego przez kobiety Macmillanów. Wieczorem miała zając się pościelą, ale przysnęła w schowku na miotły na dobre półtorej godziny. Stara wiedźma, która pilnowała porządku prawie nakryła ją na drzemce, ale w ostatniej chwili zrezygnowała z zaglądania do środka. Kiedy się obudziła, światła w domu były już pogaszone. Wiedziała, że jeśli pościel nie zostanie wyprana, a potem wysuszona i wykrochmalona narazi się nie tylko jej, ale także członkom rodziny, którzy przyjęli ją w tych trudnych czasach na służbę. Lord Anthony był wrogiem Ministersta Magii, zakładała, że nie przyjmowali w swoje progi wszystkich.
Kiedy opuszczała schowek na miotły, cichuteńko jak myszka, ujrzała w głębi korytarza lady Prudence prowadzącą do swoich komnat jakiegoś mężczyznę. Obserwowała ich przez chwilę, zatykając usta dłonią. Wyjść z kryjówki zdecydowała się dopiero, kiedy pani zniknęła za swoimi drzwiami wraz z gościem. Margaret na palcach ruszyła w kierunku pomieszczeń dla służby, by dokończyć porzuconą przez siebie pracę — wyprać całą pościel, a później przygotować ją do schowania. I tak, aż do świtu.

Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Prudence - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Pokręcił lekko głową z rozbawieniem na jej słowa.
Zdecydowanie Gabriel Tonks nie był gentlemanem. Znaczy wiedział jak powinno się zachowywać w towarzystwie kobiet i zawsze starał się oczywiście stosować do panujących zasad, ale nikt nigdy nie powiedział o nim szczerze, że jest gentlemanem. Nie posiadał odpowiedniego wychowania, choć zawsze uważał, że jego rodzice wychowali go najlepiej jak umieli, na dobrego człowieka. Nigdy nie narzekał na swoje dzieciństwo i wiedział, że pomimo ograniczonych możliwości, jego rodzice robili wszystko co w ich mocy by wychować odpowiednio swoją czwórkę dzieci, a to, że na pewno trójka z tej czwórki była naprawdę oporna to już nie ich wina.
- Ależ naturalnie. Czasami najbardziej cywilizowany wybór jest najlepszy. – zgodził się z nią kiwając głową.
Kiedy przemykali się korytarzami dworu Macmillanów zastanawiał się czy na pewno dobrze robi. Już miał przecież w jej kuzynie wroga. I choć niechęć obojgu panów nie polegała na różnicach w poglądach politycznych, bo pod tym względem nadal walczyli po jednej stronie, to powoli zaczął się zastanawiać czy w ogóle tak powinno być. Obiecał sobie jakiś czas temu, że tej drugiej szansy nie zmarnuje, ale może jednak powinien poświęcić ją na coś innego niż na własne widzimisię? Kiedy ostatnio był w tym miejscu kłócił się z Anthonym, który aktualnie był gdzieś tutaj poważnie poturbowany, a on wykorzystywał to by przedostać się do sypialni jego kuzynki. Zastanawiał się co by powiedział „stary Gabriel” na to zachowanie.
Byłby rozczarowany.
Myśl pojawiła się w jego głowie nagle, jakby wypowiedziana nie jego głosem, jakby nie była jego, jakby wypowiedział ją ktoś kompletnie inny.
Mężczyzna rozejrzał się jakby chciał znaleźć osobę, która wypowiedziała te słowa, ale naturalnie nikogo nie spostrzegł. Znajdował się w sypialni Prudence, gdzie byli tylko we dwoje. Wziął głęboki wdech, po czym wypuścił powietrze i spojrzał na blondynkę delikatnie się uśmiechając.
- Ważne, że masz tutaj to co lubisz. U mnie w pokoju też większość przedmiotów to właśnie książki. – powiedział spokojnie zdejmując buty, by nie narobić jej żadnych śladów czy nie nanieść brudu - A wiesz, może ja też się jednak napiję. – puścił jej oczko patrząc na nią, po czym sam sobie nalał do szklanki alkoholu i usiadł obok niej na krawędzi łóżka – Dobrze się dzisiaj bawiłaś? – spytał spokojnie nie odrywając od niej wzroku.



Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946

Powrót do góry Go down

Prudence była zapatrzona w Gabriela. Wzbudzał w niej wiele emocji. W jego towarzystwie wszystko wydawało się być jakieś bardziej kolorowe. Jej szczególnie ostatnio szare życie zrobiło się różnobarwne. Odzyskała chęci do życia, które podczas wojny gdzieś zniknęły. Przestała się nudzić, miała ku czemu kierować swoje myśli. Zaczęła się zastanawiać nad tym, czy gdyby nie to, że trwała wojna również by się tak zachowywała. W końcu zawsze najważniejsza była dla niej nauka, nigdy nic jej nie rozpraszało. Potrafiła zdystansować chyba wszystkich mężczyzn, którzy pojawili się w jej towarzystwie, tym razem jednak tego nie zrobiła. Próbowała zastanowić się dlaczego. Czy Gabriel faktycznie był tak wyjątkowy na tle wszystkich facetów, których było dane jej spotkać na jej drodze, czy chodziło po prostu o moment, w którym się poznali. Ostatnio coraz więcej czasu zastanawiała się nad relacją, która ich łączyła. Gniew Anthony'ego, to wszystko, co się działo, skłoniło ją do myślenia. Czy naprawdę jest w stanie zrezygnować z rodziny na rzecz mężczyzny? Czy w ogóle byłaby w stanie to zrobić? Może pod wpływem chwili - tak. Jednak, co później. Skąd pewność, że by tego nie żałowała, a miała świadomość, że nie mogłaby wrócić. Co stałoby się z jej karierą naukową, przecież nie stać by jej było, na to by ją kontynuować. Zbyt bardzo ubiła to robić, zbyt dużo czasu poświęciła, aby być w tym miejscu, żeby pozwolić sobie na niesubordynację.
- Czy najlepszy? Tego w tej chwili nie wiemy, okaże się dopiero. Mam nadzieję, że tak. Jeśli nie.. cóż, będę musiała jakoś sobie poradzić z konsekwencjami.- nie zwróciła uwagi na to, żeby ktoś ich widział. Zresztą o tej porze wszyscy pewnie spali, mniej lub bardziej pijani, na pewno tak musiało być. Chociaż z jej szczęściem.. cóż, wiele rzeczy mogło pójść nie po jej myśli. Czy dobrze zrobiła, że go tutaj sprowadziła? Sama kusiła los, dosyć mocno, może nie powinna. Teraz już było jednak zbyt późno na gdybanie.
- Mam w planach nieco zmienić zawartość tego miejsca. Chciałabym stworzyć akwarium, całkiem spore, by mieć nieco magicznych morskich stworzeń, takich najmniejszych u siebie.- rzekła z uśmiechem na twarzy. Lubiła dzielić się swoimi planami, szczególnie kiedy dotyczyły one tematu, który lubiła najbardziej. - Świetnie, nie muszę pić sama!- odparła z entuzjazmem, nie zamierzała jeszcze kończyć sylwestrowej nocy. - Całkiem dobrze, nie spodziewałam się ujrzeć w jednym miejscu, aż tyle osób, które są mi bliskie.- rzekła upijając spory łyk alkoholu ze szklanki. - A Tobie, jak się podobało? Jesteś zadowolony z tego wieczoru?- spojrzała na mężczyznę.



What hurts you, blesses you. Darkness is your candle.
Prudence Macmillan
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Love, love will tear us apart again..
OPCM : 14
UROKI : 11
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Prudence - Page 2 Tumblr-04aaaccbd80c1565e6e27909608ad28d-9d7adf6d-400
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534

Powrót do góry Go down

Patrzył na nią w milczeniu, słuchając jej słów, jednocześnie myślami będąc kompletnie gdzieś indziej. To co przed chwilą wydarzyło się w jego głowie wcale mu się nie podobało. Czyżby jednak nie do końca uporał się ze swoimi demonami? Czy to znaczyło, że może stanowić dla kogoś zagrożenie. Nie zniósłby myśli, że przez swoje zaniedbania z jego ręki stała się komuś krzywda. Tonksowie mieli w zwyczaju nie dzielić się swoimi problemami, swoimi emocjami, a potem wybuchać nagle, nie panując nad sobą. Ostatnio kiedy próbował komuś mówić o swoich problemach dostał ataku paniki tak silnego, że aż kręciło mu się w głowie i było mu nie dobrze. Na całe szczęście tym kimś był brat i udało mu się go doprowadzić do porządku. Bał się jednak, że jeśli cos takiego będzie miało miejsce przy Prudence może sobie z nim nie poradzić. Nie chciał jej skrzywdzić, nie wybaczyłby sobie tego.
- Miejmy nadzieję, że nie będzie żadnych konsekwencji. – powiedział spokojnie patrząc na nią z delikatnym uśmiechem, po czym przyjął od niej szklankę z alkoholem i upił mały łyczek – Akwarium? Myślę, że to naprawdę dobry pomysł. Masz pasję, którą wiem, że z przyjemnością rozwijasz, czego bardzo ci zazdroszczę – tu puścił jej oczko – Jestem przekonany, że akwariu, o którym mówisz będzie się tu wspaniale prezentowało. – uśmiech nadal widniał na jego ustach – A już wiesz jakie stworzenia chciałabyś w nim umieścić? Kałamarnica się pewnie tu nie zmieści. – poruszał zabawnie brwiami, po czym pociągnął kolejnego łyka ze szklanki.
Lubił słuchać gdy opowiadała o swoich zainteresowaniach i pasjach. Zawsze miała wtedy ten błysk w oku, ten konkretny uśmiech widniał na jej ustach, a przede wszystkim opowiadała to zawsze z taką pasją, że aż chciało się jej słuchać.
- Oj tak, naprawdę się świetnie bawiłem. Też dawno nie spotkałem tylu znajomych w jednym miejscu. Z Jackie znamy się od lat, w zasadzie to przyjaźnie się z jej bratem od czasów szkolnych, nie wiedziałem, ze tak wywija. – powiedział rozbawiony kręcąc głową ze śmiechem – Z resztą wydaje mi się, że wszyscy się dobrze bawili. – dodał po chwili puszczając jej oczko – Ale najbardziej mimo wszystko się cieszę, że ciebie tam spotkałem. To była największa i najlepsza niespodzianka tego wieczoru.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Sypialnia Prudence

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach