Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Ogródek za domem
AutorWiadomość
Ogródek za domem [odnośnik]02.07.21 23:40

Ogródek za domem

Nazwanie zielonego terenu zlokalizowanego za domem ogródkiem to póki co lekkie nagięcie faktów - gdyż w rzeczywistości jest to jedynie połać ogrodzonego płotem terenu, porośniętego głównie przez wysoką trawę i kilka roślin, które zasadziły się tutaj same; do tej pory nikt jeszcze nie zajął się uporządkowaniem otwartej przestrzeni, gdyż priorytetem było dokończenie budowy domu przed zimą. W efekcie poruszanie się po ogrodzie jest wyzwaniem samym w sobie: nigdy nie wiadomo, co znajdzie się wśród wysokich źdźbeł, zwłaszcza, że Tłuczek upodobał sobie to miejsce do wykopywania głębokich dołków. Po południowej stronie ogrodu znajduje się szopa na narzędzia, nosząca chlubne miano Graciarni.


I've polished this anger and now it's a knife


Ostatnio zmieniony przez William Moore dnia 28.03.22 20:24, w całości zmieniany 1 raz
William Moore
Zawód : lotnik w oddziale łączności, szkoleniowiec
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył
OPCM : 30
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 26
SPRAWNOŚĆ : 22
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Re: Ogródek za domem [odnośnik]02.01.22 19:23
| 1 marca

Dziś był piękny dzień. Szczęśliwy dzień. Dobry dzień. Urodziny Billego. Czekał na nie równo mocno co na swoje własne. Dziś nie pracował, Billy też nie, choć nie było go teraz w domu, wrócić jednak mógł w każdej chwili, więc musieli się spieszyć. On, Volans, Cillian, Aurelka, Amelka, Richard, Steff i Aurora. Obecność tej ostatniej nieco go akurat dziwiła, ale nie znalazł czasu, aby podpuścić nieco starszego brata do wyjawienia co to tam się między nimi działo. Żałował tylko, że nie było tu papy, Hani, która przecież na pewno chciałaby się tu dziś zjawić, Billy na pewno chciałby mieć ją przy sobie, no i może Marcela... myślał o zaproszeniu go, ale nie wiedział jak ten temat ugryźć, czy w ogóle chłopak by się zgodził, jak by się z tym czuł, więc ostatecznie Aidan po prostu odpuścił.
Gdy tylko Billy przekroczył próg domu rozpoczęły się przygotowania. Aurelia z Cillianem królowali w kuchni, a on z Amelką zajęli się sprzątaniem, nakrywaniem do stołu, dekorowaniem wygłupiając się i śmiejąc do rozpuku. kochał ją niesamowicie i traktował ją bardziej jak młodszą siostrzyczkę, aniżeli bratanice. Zawsze nienawidził faktu bycia najmłodszym. Traktowano go jak dziecko nawet teraz. To był jeden z powodów dlaczego pragnął młodszego rodzeństwa, którego z wiadomych przyczyn, się nie doczekał. Drugim powodem była chęć zatroszczenia się kimś, pokazania nieznanego, nauczenia tego co on potrafił. Lubił dzieci i spędzać z nimi czas. Bawiąc się z dziewczynką potrafił sobie wyobrazić jak kiedyś będzie bawił się w ten sposób ze swoimi własnymi dziećmi. Może nieprędko, ale była to dobra myśl, taka która wypełniała jego serce ciepłem. Billy czuł się podobnie spędzając z nim czas, gdy był jeszcze dzieckiem? Po śmierci mamy zbliżyli się do siebie. Tak mu się przynajmniej wydawało. Wziął za niego odpowiedzialność, zamieszkali razem, dbał o niego, ale też nie traktował niepoważnie jak na przykład Volans. Najmłodszy Moore chciałby móc się mu bardziej odwdzięczyć, ale dzisiejsza impreza musiała na razie wystarczyć. Gdy skończyli w środku Amelkę zostawił za sobą, aby samemu wyjść do ogrodu po drewno na opał. Akurat gdy niósł go z powrotem do domu w drzwiach zobaczył czekającego na niego Volansa. - Coś ci się nie śpieszyło. - Rzucił zaczepnie poprawiając uchwyt na drewnie.
[bylobrzydkobedzieladnie]


The power of touch, a smile, a kind word, a listening ear, an honest compliment or the smallest act of caring, all of which have the potential to
turn the life around


Ostatnio zmieniony przez Aidan Moore dnia 17.04.22 12:57, w całości zmieniany 3 razy
Aidan Moore
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
The only way to deal with
an unfree world is to become
so absolutely free that your very existence is an act of rebellion.
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9575-aidan-moore#291411 https://www.morsmordre.net/t9693-bazyl#294574 https://www.morsmordre.net/t9692-zabie-udko#294568 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9923-skrytka-bankowa-nr-2197#299908 https://www.morsmordre.net/t9696-aidan-moore#294585
Re: Ogródek za domem [odnośnik]05.02.22 16:34
Tego dnia obudził się wyjątkowo wcześnie. Po pierwsze, ich brat, Billly miał urodziny. Po drugie musieli wszystko przygotować i to zanim solenizant wróci do domu. Na szczęście nie brakowało im rąk do pomocy. Może w życiu Aurory nie działo się najlepiej, ale postanowił zaproponować kobiecie kilkudniowy wyjazd, spędzenie czasu w miłym towarzystwie - nie tylko mówił o swoim własnym. Coś mu mówiło, że Aurora znalazłaby wspólny język z ich siostrą.
On również bardzo chciał, by tata był przy nich. Zwłaszcza w tym dniu. Była tutaj cała rodzina, wszystkie jego dzieci i siłą rzeczy, on również powinien być tutaj. Tęsknił za ojcem, lecz wiedział, że tam był bezpieczniejszy.
Po pośpiesznie zjedzonym śniadaniu wziął za porządki. Po pierwsze nie chciał siedzieć bezczynnie, kiedy inni pracowali. Samej Aurorze pozostawił pełną dowolność w kwestii udzielania im pomocy. W przeciwieństwie do nich, Aurora jest gościem. Od gości nie wymagało się takich rzeczy.
Gdy zajrzał do kuchni, zastał tam jedyną siostrę i Cilliana. Gdzieś mu mignęli Aidan z bratanicą. W tym dniu nie ganił najmłodszego brata za wszystkie wygłupy. Po pierwsze, dlatego że nie lenił się. A po drugie, że rozbawiał Amelkę. A to też w jakimś stopniu przywoływało wspomnienia z dzieciństwa, czas spędzony z rodzicami i rodzeństwem. Dzisiaj zdecydowanie nie powinni się kłócić.
W tym czasie, gdy Aidan kierował się do drewutni, on sprzątając w jednym z pokojów natrafił na całkiem pokaźne gniazdo bahanek. Odnalazł butlę z Bahanocydem. Po zasłonięciu nosa i ust szalikiem spryskiwał wszystko w tym pokoju, w czym zagnieździły się lub mogły zagnieździć się te szkodniki. Po wszystkim musiał wynieść kosz z ogłuszonymi bahankami na zewnątrz oraz porządnie przewietrzyć się.
Walczyłem z całym stadem bahanek — Wychrypiał w odpowiedzi na zaczepkę najmłodszego brata, któremu zdecydowanie nie zaszkodzi praca fizyczna. Musi nabrać tężyzny.
Nie za mało przyniosłeś tego drewna? — Zapytał posyłając krytyczne spojrzenie na stos drewna na opał na rękach brata. — Pomyślałem, że moglibyśmy użyć konfetti. Nie mamy czasu na zrobienie go, ale siostra powiedziała mi, że istnieje całkiem widowiskowe zaklęcie. Muszę je sprawdzić. Fae Feli — Stwierdził uśmiechając się z zadowoleniem. Trafiło na Aidana oraz trzymane przez niego drewno. Wycelował w ich stronę różdżkę, wypowiadając formułę dopiero co poznanego zaklęcia. Do końca nie był w stanie przewidzieć jego efektu.

Rzucam k100 na Fae Feli (ST 0)


Ostatnio zmieniony przez Volans Moore dnia 17.04.22 16:02, w całości zmieniany 2 razy
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Ogródek za domem Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Ogródek za domem [odnośnik]05.02.22 16:34
The member 'Volans Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 13
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ogródek za domem Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ogródek za domem [odnośnik]18.02.22 22:35
Cieszył się mając wszystkich wokoło. Prawie wszystkich, ale większość. Chciałby by prócz taty jeszcze mama tu była. Widząc Billego na pewno byłaby z niego dumna. Starał się. Robił dla nich tak wiele. Dla niego. Czuł się zobowiązany jakoś mu się za to odwdzięczyć, odciążyć, ale też i po prostu tego chciał. Kochał go w końcu. Dlatego tak się ekscytował. W urodziny nie myślało się w końcu o zmartwieniach, o biedzie, o wojnie, o listach gończych, czy życiu, które mogło się mieć. Dziś mieli świętować kolejny rok bycia starszym. Aidana z rodzeństwem dzieliła spora przepaść jeśli chodziło o wiek. Mieć prawie trzydzieści lat... Chłopakowi wydawało się być to odrealnione. O ile Volans wyglądał staro, mówił staro i zachowywał się staro, tak Billy jeszcze nie. Może to nie była kwestia wieku? Na pewno nie! W końcu on sam był już  d o r o s ł y, choć nie wszyscy tak uważali, nawet po jego siedemnastych urodzinach. Czas okropnie mu się dłużył. Liczył, że może z kolejnym rokiem wszyscy zaczną traktować go poważniej. Billy też miał kiedyś podobne zmartwienia? Przy Volansie mógł mieć.
Zebrał narąbane wcześniej drewno w dłonie nie kłopocząc się używaniem zaklęć po czym skierował swoje kroki w kierunku domu. - Mam tylko dwie ręce. Możesz zawsze mi pomóc i przynieść więcej Volly. - Westchnął cierpiętniczo na słowa brata słysząc kolejny jego przytyk, który jednak nieszczególnie go dziwił. Powinien już chyba przywyknąć. Psotnego zaklęcia jednak się nie spodziewał wcale. Stanął jak słup z zamkniętymi ciasno oczami i ustami, aby otworzyć je po chwili i spojrzeć na rozbawionego Volansa wypluwając pył, przed którym nie zdążył się obronić. - Zemszczę się. - Oznajmił poważnie, aby samemu się roześmiać krótko w końcu wejść do domu, gdzie zastał... Billego. Miał być przecież później! - Niespodzianka? - Oznajmił niepewnie się uśmiechając w kierunku brata wciąż będąc cały w brokacie i wciąż trzymając w dłoniach drewno. Na ratunek przybyła Amelka, która z niemałym entuzjazmem złożyła papie jako pierwsza życzenia i oznajmiła, że powinni zacząć od prezentów samej dając Billemu od siebie laurkę. No i musiał przyznać jej rację. Po co czekać? - W kieszeni spodni. - Stanął bokiem by wypiąć się w jego stronę nakierowując go na kieszeń, gdzie Billy znaleźć mógł owinięty szarym papierem i błękitną wstążką pakunek. W środku znajdował się srebrny łańcuszek z medalikiem w kształcie znicza.- To od nas wszystkich. Talizman. Na wytrzymałość, czy coś takiego. Castor powiedział, żebyś go założyć i nie zdejmować. Wszystkiego najlepszego Billy. - Wyszczerzył się jak głupi do sera mając nadzieję, że prezent mu się spodoba.

| przekazuję talizman z runą kwitnącego serca Billemu + przechodzimy do szafki
[bylobrzydkobedzieladnie]


The power of touch, a smile, a kind word, a listening ear, an honest compliment or the smallest act of caring, all of which have the potential to
turn the life around
Aidan Moore
Zawód : Prace dorywcze
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
The only way to deal with
an unfree world is to become
so absolutely free that your very existence is an act of rebellion.
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9575-aidan-moore#291411 https://www.morsmordre.net/t9693-bazyl#294574 https://www.morsmordre.net/t9692-zabie-udko#294568 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9923-skrytka-bankowa-nr-2197#299908 https://www.morsmordre.net/t9696-aidan-moore#294585
Ogródek za domem
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach