Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Klub Swing 'n' Roll

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Klub Swing 'n' Roll   27.09.15 0:36

Klub Swing 'n' Roll

Typowo mugolski klub, jakich wiele w samym centrum City of London. Mugolski alkohol, mugolskie pary, mugolska muzyka - głównie swing i rock 'n' roll grane na żywo. Kłamstwem byłoby powiedzenie, że w powietrzu czuć magię - na pewno nie tą prawdziwą. Wielka sala podzielona jest na trzy części - barową, ze stolikami, gdzie można prowadzić swobodne dysputy przy żywej muzyce w tle oraz parkiet, gdzie w tańcu niejeden kawaler skradł serce wielu panien. Weekendami, podczas rock and rollowych wieczorów, można spotkać tu tłumy młodych osób, czasami i czarodziejów, zwykle mugolskiego pochodzenia lub półkrwi - może są ciekawi organizowanych tu dancingów, a może po prostu lubią to miejsce?


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   27.09.15 21:08

[z Hertford Road]

Tia, Sylvain miał szczęście na trafianie właśnie na takie dziewczyny - uparte do granic możliwości, których nie dało się zbyć, choćby i bardzo się tego chciało i robiło ku temu wszystko. Szczerze nie lubił takich ludzi - każdy powinien wiedzieć, kiedy odpuścić.
Śmiała się? Chyba nie z niego, co? Przecież nie powiedział ani nie zrobił nic śmiesznego... a przynajmniej tak mu się wydawało.
Obrzucił ją niechętnym spojrzeniem, kiedy ponownie się odezwała, ale po chwili rzeczywiście spróbował się rozluźnić... a przynajmniej na takiego wyglądać. Aktorstwo w takich wypadkach mu się przydawało, ale teraz i tak nie było wystarczające. Wszystko przez tych mugoli i ich pojazdy. Przynajmniej o tyle dobrze, że dziewczyna znała drogę... to go uspokoiło. Odrobinę.
W końcu zaczęli dojeżdżać do celu i dopiero wtedy rozluźnił się trochę bardziej. Dziwne czy niedziwne, ale zdecydowanie wolał szaleńczą jazdę Błędnym Rycerzem niż tą krótką przejażdżkę z mugolką. Nawet papieros wypalony w tym czasie do cna mu nie pomógł. Całe szczęście, że ten horror dobiegał końca, a Sylvain nawet zdąży na koniec koncertu.
- Prawie mnie zabiłaś - stwierdził nagle zupełnie poważnie przyglądając jej się bacznie. - Podwózka to marna rekompensata za niemal stracone życie - skwitował kwaśno. Nagle mu się zebrało na "wyrównywanie rachunków", coś takiego...!
- Liczę na to, że lepiej mi to wynagrodzisz... Na przykład - udał, że się zastanawia - ...towarzysząc mi tego wieczora? - zaproponował, jakby dosłownie w tej chwili wpadło mu to do głowy. W rzeczywistości myślał o tym od jakiegoś czasu na zmianę ze stresowaniem się, że zaraz się rozbiją. Dziewczyna nie była brzydka, tak całkiem głupia chyba też nie... w najgorszym razie nie umie tańczyć, ale to dla niego w sumie też nie problem, a zawsze jakoś fajniej idzie się na imprezę już z kimś, a nie samemu. Czarownice ciężko wyciągać na koncerty mugoli, więc... w sumie czemu nie zabrać swojej niedoszłej zabójczyni? On najwyraźniej nie miał z tym większych problemów.


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   28.09.15 0:40

Alice nie miała najłatwiejszego charakteru. Nie należała do grzecznych panienek ze starych rodów, od dzieciństwa uczonych odpowiedniego zachowania. Wychowana wśród mugoli i mugolaków Alice podłapywała wiele ich zachowań. Była uparta, często wręcz bezczelna, przyzwyczajona do tego, że zawsze robiła to, co chce. Nie licząc Hogwartu nie próbowano wdrażać jej w żadne utarte schematy, ale i wtedy broniła się przed tym rękami i nogami, chcąc być po prostu sobą. Tylko w ministerstwie jakoś zaciskała zęby i gryzła się w język, trzymała charakterek w ryzach, ale tylko dla dobra swojej pracy, bo przecież nie chciała jej stracić. Po zakończeniu jej zrzucała niewygodną szatę i znowu stawała się Alice Elliott, dziewczyną w spodniach z ochotą łamiącą konwenanse i schematy.
Sylvain nie miał się czego bać, choć zetknięcie z nieznaną mu mugolską technologią rzeczywiście musiało być dziwnym doświadczeniem. Alice nie miała jednak żadnych złych zamiarów. Gdyby miała, pewnie po przejechaniu go po prostu uciekłaby z tego miejsca, nie interesując się nim.
Niedługo później rzeczywiście dojechali na miejsce. Alice znalazła jakieś miejsce do zaparkowania i zatrzymała tam samochód. Mężczyzna dopiero wtedy znowu się odezwał. Alice obserwowała go bacznie, nonszalancko rozparta na fotelu kierowcy, bawiąc się dziurą w nogawce starych dżinsów obciętych tuż za kolanami. Jego propozycja, która padła chwilę po wyrzutach, bardzo ją jednak zaskoczyła. Ale pozytywnie; Alice nie trzeba było powtarzać dwa razy, nie lubiła odmawiać sobie okazji do dobrej zabawy. Nawet jeśli właśnie zaprosił ją do niej sztywniak, którego kilkanaście minut temu prawie przejechała. No i skoro miał ochotę iść do knajpy, to chyba nie było z nim aż tak bardzo źle, prawda? Wciąż poczuwała się do tego, by mieć na niego jakieś baczenie.
- Z przyjemnością – powiedziała, uśmiechając się kątem ust. – Jeszcze nigdy nie szłam na imprezę z osobą, którą prawie przejechałam, ale bajer! Zawsze to jakieś nowe doświadczenie.
Nikogo wcześniej nie przejechała, ale to szczegół. Właściwie bardziej się z nim drażniła, licząc, że trochę wyluzuje i przestanie zachowywać się, jakby połknął kij. Może miała trochę dziwaczne poczucie humoru. Znowu parsknęła śmiechem, w którym jednak nie było złośliwości, po czym wysiadła z samochodu i obeszła go, na wypadek, gdyby ten dziwny typ nie potrafił samodzielnie otworzyć drzwi. Naprawdę nie miała nic przeciwko spędzeniu z nim wieczora; Alice też na swój sposób była dziwna i najwyraźniej przyciągała dziwnych ludzi.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   28.09.15 1:49

Z przyjemnością? Nawet nie próbowała się wymigiwać? Widać zaskakiwali dziś siebie nawzajem. Póki pozytywnie, to należało się cieszyć, ot co.
- Zwykle wszystkie przejeżdżałaś na dobre? - zapytał uszczypliwie. Poza tym był już prawie-prawie całkiem wyluzowany. Jeszcze tylko wysiądzie z tej przeklętej, ciasnej puszki, która niemal pozbawiła go żywota i... no tak, tym razem rzeczywiście miał mały problem z odnalezieniem klamki. Nie powinna wyglądać dokładnie tak samo jak ta zewnętrzna? Zmyślni mugole jak zwykle wszystko komplikowali. Obmacał jednak całe drzwi i udało mu się je otworzyć dokładnie w momencie, kiedy dziewczyna znalazła się po drugiej ich stronie. Nawet jej nimi nie uderzył, taki był dobry.
Odetchnął z ulgą, kiedy wreszcie wydostał się z pojazdu i stanął na własnych nogach, od razu lepiej. Przeciągnął się jeszcze, podreptał w miejscu, żeby upewnić się, że wszystko z nim w porządku. Trochę bolało, ale odrobina alkoholu i będzie jak nowy.
- No, niedoszła zabójczyni, jak ci na imię? - zagadnął uśmiechając się lekko i ruszając w stronę klubu, z którego wybrzmiewały dźwięki gitary i niski męski głos. Może nic specjalnie porywającego, ale Sylvain lubił piosenki tego młodego mugola. Na rock'n'roll jeszcze dzisiaj przyjdzie pora, a póki co można by się czegoś napić i poznać chociaż swoje imiona. Ot, tak na dobry początek.
Było jeszcze stosunkowo wcześnie jak na imprezowanie, a ten muzyk chyba nie specjalnie był znany, więc i klub nie był jeszcze taki zatłoczony, spokojnie można było odnaleźć w nim miejsca siedzące i bez przepychania się przez tłum ludzi zamówić sobie jakiś alkohol. To, niestety, jak zwykle sprawiało Sylvainowi trochę problemów, bo wciąż nie był obyty z mugolskimi trunkami. Szczęśliwie tym razem nie był sam.
- Co chcesz? - zapytał "swojej" mugolskiej panny licząc na to, że dziewczyna nie zażyczy sobie czegoś wybitnie drogiego. Tak na dobrą sprawę to ona powinna płacić, ślepota za kółkiem, ale był skłonny przymknąć na to oko. Dzięki niej w sumie zdążył na koncert, nie?


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   28.09.15 14:05

Alice nie miała w zwyczaju odmawiać sobie okazji do dobrej zabawy, zwłaszcza kiedy miała wolny wieczór. Może to nie było zbyt ostrożne, ale przecież szli do zatłoczonego klubu, nie do jakiegoś zapyziałego zaułka, więc nie miała się czego obawiać. Przecież nie będzie się odgrywał za przejechanie go w tłumie mugoli.
- Szczerze? Nikogo wcześniej nie przejechałam – rzuciła, kiedy wysiadł. Jakby nie patrzeć, czarodzieje w Ameryce byli dużo bardziej obyci z mugolskimi nowinkami i wiedzieli jak zachować się wśród nich. Z trudem zdusiła kolejne parsknięcie śmiechem.
Zamknęła samochód, zauważając, że mężczyzna przyjął opuszczenie go z wyraźną ulgą. I poruszał się normalnie, więc może rzeczywiście skończyło się tylko na paru siniakach i zadrapaniach?
Ruszyli w stronę klubu. Ze środka było słychać dźwięki muzyki, przyjemnie kojarzącej się w czasami, kiedy mieszkała w Stanach. Uśmiechnęła się lekko; zawsze z radością przyjmowała wszystko kojarzące jej się z amerykańskim życiem.
- Alice – odpowiedziała. Zawsze lubiła, kiedy mówiono do niej po imieniu i drażniło ją, gdy ktoś zwracał się do niej „panno Elliott”. – A ty?
Weszli do środka. Były jeszcze wolne stoliki, więc dziewczyna upatrzyła sobie jeden, stojący w stosunkowo spokojnej, ale jednocześnie umożliwiającej dobry widok części sali i ruszyła w jego stronę i wzięła sobie kartę ze spisem dostępnych napojów. Alice nie miała bardzo wygórowanych wymagań, więc wybrała drink o ciekawej nazwie i niezbyt wygórowanej cenie. Nie wymagała też, żeby jej stawiał; była gotowa sama za siebie zapłacić.
- Podoba mi się tu – stwierdziła, lekko kołysząc się w rytm muzyki. – Nie wyglądasz na kogoś, kto lubi tego typu miejsca – zauważyła nagle.
Osobnik, który panikował na widok samochodu i momentami zachowywał się jak urwany z poprzedniej epoki zdecydowanie nie wyglądał na osobę lubiącą się bawić w mugolskich klubach. Znowu zaczęło ją korcić, by zapytać, czy jest czarodziejem, co mogłoby potwierdzić jej przypuszczenia odnośnie jego wcześniejszego nietypowego zachowania, ale zamiast wypalić prosto z mostu, wybrała bardziej okrężny sposób podpytania go.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   28.09.15 14:51

Nie, Sylvain nie zamierzał się na niej w żaden sposób odgrywać za prawie przejechanie go wystarczyło, że dotrzyma mu dziś towarzystwa. Wbrew pozorom (w sumie miał wrażenie, że tatuaże i kolczyki nie wzbudzały aż tyle nieufności w mugolach, co w czarodziejach) nie był zbójem i mordercą.
Alice, tak? Uśmiechnął się lekko. Do głowy mu nie przyszło, że może mieć do czynienia z czarownicą i to z taką, z którą chodził do Hogwartu. Okoliczności ich spotkania ani trochę go na to nie naprowadziły i... po prostu nie spodziewał się tu spotkać osoby magicznej.
- Możesz mi mówić Silver - odparł. Zdecydowanie wolał jak zwracano się do niego właśnie w ten sposób poza tym... mugole dziwnie reagowali, kiedy mówił im jak ma imię. Może dlatego, że pochodziło z francuskiego? Sam nie wiedział.
Zapamiętać: NIGDY nie ufać mugolce przy wyborze alkoholu. Sądził, że się wycwani zamawiając to, co ona, nie musząc się dzięki temu obawiać, że trafi na coś dziwacznego... i skończyło się na tym, że wylądowały mu na blacie dwa zdecydowanie babskie drinki (bo w oczywisty sposób wszystkie drinki były babskie). Przyglądnął im się z konsternacją i czym prędzej domówił sobie najtańsze duże piwo. W ten właśnie sposób Alice dostała podwójnie to, co chciała, a on w końcu na spokojnie mógł posłuchać muzyka. Sielankę przerwała jednak dziewczyna znów zaskakując go swoimi słowami. Nie wyglądał? Naprawdę? Osobiście był święcie przekonany, że wpasowywał się w to miejsce idealnie swoim rock'n'rollowym stylem. Chyba nawet bardziej niż w jego czarodziejskie odpowiedniki.
Nie ukrył lekkiego zdziwienia wynikłego z jej osądu.
- Tak? Twoim zdaniem jakie miejsca lubię? - zapytał rozbawiony. - Podoba mi się tutejsza muzyka - dodał jeszcze wzruszając ramionami.


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   28.09.15 23:43

- W porządku – przytaknęła Alice, słysząc jego imię czy tam ksywkę. Nie wnikała. Pewnie gdyby powiedział prawdziwe, dużo szybciej by go skojarzyła; w końcu Sylvain nie było typowym imieniem, a wśród mugoli raczej niespotykanym; ci woleli nazywać swoje dzieci w bardziej zwyczajny sposób. Za to gdy chodziła do Hogwartu, większość dzieciaków, może nie licząc mugolaków i części czarodziejów półkrwi, miała dosyć dziwaczne imiona. Przynajmniej dla niej, prawie-mugolki.
W kwestii wyboru alkoholu, Alice lubiła eksperymentować i często dokonywała wyboru na zasadzie, która nazwa najbardziej wpadła jej w oko. Drinki rzeczywiście były dosyć babskie, jednak Alice lubiła szalone kolory. Podczas gdy mężczyzna spojrzał na swój napój z konsternacją i zamówił sobie dodatkowo piwo, Alice wysączyła łyk drinka.
- Jest całkiem niezły – powiedziała.
Zlustrowała go wzrokiem. Może i w swoim mniemaniu uważał, że tu pasuje, ale jednak było widać, że nie posiada zbyt dobrego wyczucia mugolskiej mody. Choć na tle wielu brytyjskich czarodziejów, których znała, i tak nie było tak źle, widywała dużo gorsze przypadki. Czasami się zastanawiała, jak niektórzy mogli wpadać na niektóre dziwaczne połączenia. Nie dalej jak kilka dni temu widziała mężczyznę, który paradował w zdecydowanie kobiecej kwiecistej podomce narzuconej na workowaty sweter i przykrótkie brązowe spodnie, spod których było widać skarpetki w dwóch różnych kolorach. Nie wiedziała, czy się śmiać, czy może rozpłakać nad ignorancją i niewiedzą. Dla niej bycie na bieżąco z mugolskimi nowinkami i umiejętność zachowania się była oczywista i naturalna niczym oddychanie.
- Sprawiasz wrażenie, jakbyś był tutaj obcy. Nie z tego świata - powiedziała nieco tajemniczo, po czym uniosła leciutko do góry jedną brew, lustrując go wzrokiem. – A muzyka rzeczywiście jest całkiem niezła.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   29.09.15 12:56

- Dobrze, że ci pasuje, masz od razu dwa - odparł co do drinka. Nawet jeśli faceci w mugolskim świecie pili takie kolorowe mikstury, to Sylvain nie miał zamiaru. Zdecydowanie wolał piwo, choć jeszcze nie trafił na mugolskie choćby w połowie tak dobre jak czarodziejskie. Zwykle smakowało jak szczyny trolla... i tym razem również się to potwierdziło. Jak pech, to pech.
Za to w "mugolskim" ubiorze raczej nie zaliczał takich wpadek jak niektórzy czarodzieje. Rock'n'rollowy styl już od jakiegoś czasu przesiąkł go na wskroś i obecnie zdecydowanie wolał chodzić ubrany w jeansy (teraz dodatkowo podziurawione) i starą, skórzaną kurtkę niż w szacie czarodzieja czy czymś w ten deseń. Do tego najzwyklejsza koszulka, bądź tak jak dziś - podniszczona koszula i można było lecieć do mugolskiej części miasta. Wygodne i niewyróżniające go w tłumie, nawet na Śmiertelnym Nokturnie. No i dzięki temu zazwyczaj czystokrwiści trzymali się od niego z daleka, bo przecież nie wypadało zadawać się z kimś takim, prawda?
Sięgnął do kieszeni po papierosa... ale tym razem się powstrzymał. Dziewczyna znajdowała się na tyle blisko, że jednak mogłoby zwrócić jej uwagę nie używanie przez niego zapalniczki. Zamiast więc wyjąć swoje fajki, poklepał się po kieszeniach i zmarszczył nos z niezadowoleniem.
- Masz szlugi? - zapytał licząc na to, że podzieli się z nim tymi niemagicznymi. Zdarzało mu się je już palić nie raz... i to niekoniecznie tylko po tej stronie Londynu.
On? Nie z tego świata? Przez chwilę patrzył na nią także z uniesioną wyżej brwią. Tym razem był już spokojny jak zwykle gładko wchodząc w swoją mugolską rolę. Samochody i alkohole mogły go sobie wytrącać z równowagi... ale na pewno nie na tyle, by wybić go z roli. Tym bardziej, że miał do czynienia tylko z mugolką, a te, jak powszechnie wiadomo, nie odznaczały się wybitną spostrzegawczością. No i nie podejrzewałyby nikogo o bycie czarodziejem, bo nie miały pojęcia o ich istnieniu, nie? Pełen luz.
- Jest jeszcze jakiś inny świat? - zapytał w końcu uśmiechając się lekko, trochę pobłażliwie jak czasami ludzie uśmiechają się do dziecka opowiadającego historie nie z tej ziemi. Ożywił się jednak momentalnie, kiedy wspomniała o muzyce.
- Prawda? Koleś ma to coś. Potem do tańczenia puszczają też niezłe kawałki, więc mam nadzieję, że zostaniesz do tego czasu - uśmiechnął się już normalnie.


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   29.09.15 20:52

Co do ubioru, Alice myślała raczej podobnie. Nie znosiła szat i zasadniczo przywdziewała je tylko na czas pobytu w ministerstwie, by nie kłuć tak otwarcie w oczy swym mugolskim ubiorem. Uwielbiała spodnie, a po spędzeniu sporego czasu w Ameryce bardzo często można było ją zobaczyć w dżinsach. Suknie i spódnice nie były dla niej. Nigdy nie była szczególnie dziewczęca.
- Powinnam jeszcze mieć. Sprawdzę – odpowiedziała. Odłożyła drinka i sięgnęła do kieszeni spodni, po chwili wyciągając z niej zapalniczkę z Myszką Miki i zmiętą paczkę mugolskich fajek. Nie paliła bardzo często, ale czasami jej się zdarzało. Nawyk nabyty jeszcze w Stanach. – Częstuj się.
Podsunęła mu papierosa i sama także postanowiła zapalić. Wsunęła fajkę do ust i odpaliła ją szybkim ruchem zapalniczki, by po chwili zaciągnąć się dymem.
Podbierała go trochę z tym mówieniem o innym świecie, trochę jakby liczyła, że w którymś momencie się sypnie i potwierdzi jej przypuszczenia bez uciekania się do pytania prosto z mostu o czarodziejskość. Albo i nie; gdyby jednak był mugolem, wtedy po prostu uzna ją za dziwaczkę, i to wszystko. Facet był jednak sprytny. Może nawet trochę za sprytny.
- Wszystko jest możliwe – powiedziała więc ogólnikowo. – Na świecie istnieje tyle niesamowitych rzeczy, o których jeszcze nie mamy pojęcia...
Mrugnęła do niego lekko.
- Zostanę. Nigdzie mi się nie spieszy, i tak nie miałam planów na wieczór – powiedziała. Kto by pomyślał, że będzie prowadzić taką rozmowę z facetem poznanym w tak dziwacznych okolicznościach?
W klubie było jednak przyjemnie i klimatycznie. Skończywszy swojego drinka, zabrała się za tego, który oddał jej mężczyzna. W tle wciąż leciała muzyka, a dookoła siedziało sporo mugoli. Niektórzy już zaczynali przechodzić do pozbawionej stolików części sali, by tańczyć.
- Masz ochotę się do nich przyłączyć? – łypnęła w tamtym kierunku. – Jeśli, oczywiście, już jakoś doszedłeś do siebie.
Odkąd przyjechała do Anglii, nie miała zbyt wielu okazji do podobnych zabaw, a jednak trochę jej tego brakowało. Oby tylko jej towarzysz nie był zbyt obolały.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   29.09.15 23:17

Cóż, z jednej strony miał dość luźne podejście do tematu ubioru, ale z drugiej... mimo wszystko wolał dziewczęce dziewczyny właśnie w sukienkach czy spódnicach. Cóż... coś z arystokratycznego, zacofanego czarodzieja musiało w nim przecież pozostać, prawda? Na szczęście te jego "preferencje" nie sprawiały bynajmniej, żeby miał w jakiś sposób dyskryminować kobiety w spodniach (tym bardziej mugolki) jak było widać na załączonym obrazku. No i te w spodniach częściej miały przy sobie papierosy - to ich bezkompromisowa zaleta.
Uśmiechnął się lekko, kiedy podsunęła mu paczkę fajek i szybko się w jedną zaopatrzył, dziękując Alice skinieniem głowy. Zapalniczką może nie posługiwał się tak wprawnie jak ona, ale za którymś razem w końcu odpalił szluga i zaciągnął się z zadowoleniem. Uśmiechnął się też na jej słowa.
Oj tak, mugole nie mieli pojęcia o nieskończenie wielu rzeczach, których nie wymieniłoby się do końca nawet recytując je non stop przez całe swoje życie. Zabawna sprawa, swoją drogą. No i Sylvain wcale nie zamierzał być dłużny dziewczynie w podpuszczaniu, bo przeczuwał, że to może być akurat świetna zabawa - usłyszeć o "innym świcie" od mugolki.
Parsknął więc śmiechem i pokręcił głową.
- Naprawdę sądzisz, że gdzieś tu, pod naszymi nosami jest ukryty jakiś inny, niesamowity świat, o którym nie mamy pojęcia? - zapytał rozbawiony. - Daj spokój, już wszystko co było do odkrycia, zostało odkryte - skwitował jak gdyby nigdy nic wzruszając ramionami, po czym napił się swojego piwa.
Doskonale, że nie miała żadnych planów na dzień dzisiejszy, bardzo mu to było na rękę. Niby zwykle nie miał większych problemów ze znalezieniem sobie panny do tańczenia, ale to wciąż mniej zachodu, prawda?
Nie spieszył się ze swoim trunkiem (tym bardziej, że był dość marny), chłopak niedługo później zszedł ze sceny, a jego spokojną muzykę zastąpiła zdecydowanie żwawsza, rytmiczna, do której nogi same rwały się do tańca. W zasadzie już sam miał zaproponować Alice wyjście na parkiet, ale ta go uprzedziła. Uśmiechnął się, po czym jak na rozkaz wstał na baczność i skłonił jej się wpół.
- Panienka życzy sobie zatańczyć? - zapytał siląc się na powagę, choć jakoś nie potrafił się pozbyć swojego charakterystycznego (szczególnie za dawnych lat), łobuzerskiego uśmiechu. Zgrywał się oczywiście z tym żartobliwie oficjalnym tonem i gestami, choć... przestarzałe czy nie, zwykle działały i to i na arystokratyczne czarownice i mugolki. Tym razem jednak obędzie się bez walców i innych tego typu, dość sztywniackich tańców.
Nie żal mu było zostawiać niedopite piwo, w zamian wyciągnął Alice na parkiet, by już na wstępie wprawnie okręcić wokół jej osi. No to się panna Elliott pięknie wkopała - tak szybko nie da jej teraz odpocząć. Co jak co, ale tańczyć potrafił i do białego rana.


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   30.09.15 14:24

O Alice można było powiedzieć dużo rzeczy, ale na pewno nie to, że lubiła wyglądać bardzo dziewczęco. Ceniła sobie wygodę i swobodę, a typowo kobiece fatałaszki były niewygodne i niepraktyczne. Przejawiało się to zresztą nie tylko wyglądem, ale i niektórymi zachowaniami, i to już w dzieciństwie, kiedy wolała biegać po mieście z kolegami zamiast bawić się lalkami jak inne dziewczynki. Zawsze uważała, że chłopcy potrafią się bawić dużo ciekawiej. Często zapuszczała się też w dziwne miejsca lub wracała do domu wybrudzona, za to z szerokim uśmiechem na twarzy, a ojciec jedynie uśmiechał się pobłażliwie pod nosem, nie lubiąc niczego odmawiać ukochanej latorośli i wierząc w jej zdrowy rozsądek.
Mugole może i nie mieli pojęcia o świecie magii i wiążącymi się z nim zjawiskami i tak dalej, ale za to wiedzieli o mnóstwie rzeczy, o których z kolei nie wiedzieli czarodzieje, rzadko kiedy interesujący się czymkolwiek poza własnym hermetycznym światkiem. Przynajmniej ci angielscy. Alice także mogłaby długo wymieniać pojęcia, które były znane mugolom, za to nieznane czarodziejom.
To był kolejny powód, dla którego cieszyła się, że miała szczęście żyć na styku dwóch światów i czerpać z obydwóch.
- Jest jeszcze bardzo wiele rzeczy, które dopiero czekają na odkrycie – odpowiedziała na jego słowa.
Parsknęła śmiechem, gdy w odpowiedzi na jej propozycję pójścia na parkiet mężczyzna wstał i skłonił się w jej stronę.
- Oczywiście – zgodziła się. – W końcu po to tutaj jesteśmy, żeby się dobrze bawić, zanim znowu trzeba będzie wrócić do rzeczywistości.
Jutro znowu będzie musiała iść do pracy, ale o tym w tej chwili praktycznie nie myślała. Teraz liczyła się tylko świetna zabawa. Wstała. Wypity alkohol działał na nią rozluźniająco, choć jeszcze daleko jej było do stanu upojenia, aż tak słabej głowy nie miała, by wymięknąć po dwóch drinkach. Razem ruszyli w stronę parkietu, klucząc między tańczącymi mugolami i znajdując sobie własny skrawek. Na szczęście Alice także miała wprawę w tańczeniu, jako że była stałą bywalczynią nowojorskich klubów. I szło jej całkiem nieźle. Zresztą, jemu też, mimo że zaliczył bliskie spotkanie z maską jej samochodu i asfaltem. Więc tańczyli razem przez dłuższy czas w rytm mugolskich piosenek rozbrzmiewających w zatłoczonym wnętrzu. Nie grzecznie, powoli i spokojnie, jak drętwi czarodzieje, a żywiołowo jak dwójka młodych mugoli.
- Podoba mi się ten kawałek! - rzuciła, przekrzykując hałas, kiedy pojawiła się kolejna, dosyć żywa piosenka.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   02.10.15 20:41

Cóż, czarodzieje raczej nie czuli potrzeby znania mugolskich pojęć, bo i po co? Zdecydowanie wystarczały im te ich. Świat mugoli przecież oferował tak niewiele... co najwyżej anonimowość w klubie z dobrą muzyką, ot, to wszystko. Więcej o świcie mugoli Sylvain nawet nie chciał wiedzieć.
Uparta dziewucha mówiła cały czas swoje, ale żeby nie przedłużać tej ich wymiany zdań, Crouch pokręcił tylko ze zrezygnowaniem głową i nie komentował dalej tych "wielu rzeczy do odkrycia". Dużo bardziej spodobała mu się natomiast jej odpowiedź na jego zaproszenie do tańca. Dzisiaj był wolny od trosk, mógł się bawić i tańczyć do rana... nie zawracając sobie głowy, że jutro czekał go powrót do jednak trochę ponurej rzeczywistości.
- Dobrze powiedziane - skwitował pogodnie nim ruszyli na parkiet.
Sylvain nie musiał się martwić: tym razem trafił na dziewczynę, która całkiem dobrze tańczyła. Czasami, kiedy miał do czynienia z pannami o kompletnie nieskoordynowanych ruchach i do tego będących w szpilkach, bywało groźnie. Dziś jednak miał szczęście.
Bawił się doskonale, a to był dopiero początek. Przy kolejnym kawałku uśmiechnął się do Alice. Brzmiał znajomo zdecydowanie... i szybko zorientował się dlaczego.
- Podobne do Zmiataczy! - odpowiedział na tyle głośno, by go usłyszała, nachylając się nad nią przy tym. Zapomniał tylko, że mugole nie znają tego zespołu... brawo, Sylv.






Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   03.10.15 19:17

Właśnie dlatego Alice podchodziła do brytyjskich czarodziejów z niejakim dystansem. Nie potrafiła zrozumieć ich ignorancji i tego, że dobrowolnie tak zamykali się w swoim małym światku. Ona by tak nie potrafiła. Choć nie wiadomo, jak by funkcjonowała, gdyby przyszła na świat w innej rodzinie i odebrała inne wychowanie.
Była bardzo uparta, niekiedy wręcz krnąbrna, szczególnie w młodości, choć i w dorosłości niewiele się zmieniła. Może tym, że była bardziej ostrożna, bardziej świadoma ewentualnych konsekwencji, które osobie dorosłej nie uszłyby tak łatwo jak nastoletniej małolacie. Nie ustępowała tak łatwo, zwłaszcza kiedy broniła swoich poglądów. Nie należała do dziewcząt, które lubiły grzecznie potakiwać główką i siedzieć cicho. Ojciec nigdy nie ganił jej za to, że miała własne zdanie i nie przyjmowała bezkrytycznie cudzych poglądów, a wręcz zachęcał do tego, żeby miała odwagę je wyrażać. Był bardzo nowoczesny i postępowy nawet jak na mugolaka.
Ale gdy już wstali od stolika, nie kontynuowali tej dyskusji, zamiast tego zajmując się po prostu tańcem. Dobra zabawa miała cudowne właściwości, jeśli chodziło o polepszanie nastroju, choć z nich dwojga, to chyba Silver bardziej tego potrzebował. I rzeczywiście, wyglądał teraz na bardziej wyluzowanego.
Kiedy się odezwał, zorientowała się, że się zapomniał i tym samym ostatecznie potwierdził, że był czarodziejem. Bo skąd inaczej znałby magiczny zespół? Co prawda Alice przez dobrych kilka lat nie było w Anglii, jednak ta nazwa parę razy obiła jej się o uszy. I nagle spontanicznie doszła do wniosku, że czas już przestać udawać mugolkę, choć przez tak długi czas udawało jej się to z powodzeniem, i przyznać się do tego, kim była naprawdę. Szczerze mówiąc, to była bardzo ciekawa jego reakcji, kiedy się dowie, że jego towarzyszka także była magiczna.
- Właściwie to o czymś ci nie powiedziałam – zaczęła nagle, tak, żeby tylko on mógł to usłyszeć. – Tak naprawdę wcale nie jestem mugolką.
Uśmiechnęła się tajemniczo, czekając, jak zareaguje.


Powrót do góry Go down
Sylvain Crouch
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1108-sylvain-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1240-niesowia-poczta-sylvka http://morsmordre.forumpolish.com/t1154-sylvain-silver-crouch http://morsmordre.forumpolish.com/t1383-mieszkanie http://morsmordre.forumpolish.com/t1360-sylvain-crouch
aktor
24 lata
Zdrajca
Kawaler
Shadows are falling and I’ve been here all day
It’s too hot to sleep, time is running away
Feel like my soul has turned into steel
I’ve still got the scars that the sun didn’t heal
10
9
3
0
0
2
0
5
Wilkołak
We should be able to kill ourselves in our heads and then be reborn

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   03.10.15 22:10

Sylvain cenił kobiety posiadające własne zdanie... jeśli jednocześnie wiedziały jak odpowiednio manifestować te swoje poglądy. Dawniej szczególnie zwracał na to uwagę. Ot, nie uważał, że należy popadać w przesadę w którąkolwiek stronę. Teraz... teraz mu to już właściwie wisiało. Zapewne miało na to wpływ jego odejście z kręgów arystokracji i chyba nawet wyszło mu to na dobre...? W każdym razie stał się jeszcze trochę bardziej tolerancyjny, a to już coś.
Polepszenie nastroju zawsze w cenie. Tym bardziej, że paradoksalnie na parkiecie zapomniał zupełnie, że jeszcze niedawno prawie go przejechano, a przynajmniej odrobinę poturbowano. Pewnie odczuje to dopiero jutro, a póki co...
...a póki co zatrzymał się w tańcu zaskoczony.
- Skąd ty...? - zaczął potrzebując chwili, żeby połączyć wszystkie informacje do kupy. Przyjrzał jej się przy tym dokładniej w niezbyt jasnym świetle kolorowych lamp dyskotekowych.
- Alice - w końcu zaskoczyło mu w głowie. W gruncie rzeczy AŻ tak to się nie zmieniła... a przynajmniej nie tak bardzo pod pewnymi względami.
- Alice od mugoli - powtórzył i uśmiechnął się, by zaraz wrócić do tańczenia jak gdyby nigdy nic. - Czyli jednak stałaś się jedną z nich - skwitował wesoło po tym jak znów ją okręcił i ponownie wylądowała w jego ramionach.
Pamiętał ją, a jakże, kto jak kto, ale ona w Hogwarcie rzucała się w oczy tym swoim dziwnym ubiorem i stylem bycia. Uchodziła wtedy za niezłą dziwaczkę szczególnie wśród Ślizgonów. Sylvan wprawdzie nic do niej nie miał... ale należała właśnie do tej grupy dziewczyn, które w jego mniemaniu trochę za bardzo obnosiły się ze swoimi poglądami. A teraz... cóż, wyrosła na mugolkę, co nawet specjalnie go nie dziwiło. Był tylko ciekaw, czy już zupełnie porzuciła magiczny świat. Raczej nie, skoro skojarzyła Zmiataczy... choć z drugiej strony nic prócz tego nie świadczyło o jej magicznych powiązaniach.


Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Klub Swing 'n' Roll   04.10.15 17:59

Alice była młoda, więc nie zawsze miała dobre wyczucie. Czasami zdarzało jej się chlapnąć parę słów za dużo, lub zrobić coś odrobinę zbyt kontrowersyjnego. Czasami nawet musiała ponosić za to jakieś konsekwencje, ale do tej pory udawało jej się unikać takich poważniejszych. No i jej nie groziło wyrzucenie z rodziny za nieodpowiednie poglądy i zadawanie się z nieodpowiednimi osobami, a to już coś.
Kiedy wyznała, że nie była mugolką, mężczyzna najwyraźniej skojarzył ją z przeszłości, połączył imię i obraz młodej (jak myślał) mugolki ze wspomnieniami sprzed kilku lat. Skoro wyglądał na kogoś w podobnym wieku, musiał kojarzyć ją z Hogwartu przynajmniej z widzenia. Jeśli, oczywiście, miał lepszą pamięć do twarzy niż ona. Chyba miał, bo on już ją skojarzył, a ona nadal grzebała w pamięci, by połączyć tę twarz z konkretnym nazwiskiem. To, że podał jej pseudonim, nie prawdziwe imię, nie ułatwiało sprawy.
- Tak, to ja – potwierdziła cicho. – Alice Elliott, dziwaczka w mugolskich ciuchach. A ty? Kim byłeś w Hogwarcie? Silver to chyba nie jest twoje prawdziwe imię?
Wrócili do tańczenia. Była jednak ciekawa, liczyła na jakąś podpowiedź dla jej nie najlepszej pamięci.
- Może nie do końca, ale prawie – odpowiedziała. – Przez ostatnich kilka lat w ogóle nie było mnie w Anglii, przyjechałam niedawno. Kiedy nie pracuję, spędzam czas w świecie mugoli. Czuję się w nim bardziej... wolna.
Uśmiechnęła się lekko, odrzucając z twarzy zbłąkane jasne kosmyki. W Hogwarcie zawsze czuła się przytłoczona, nigdy nie potrafiła w pełni się tam odnaleźć, bo brakowało jej tego drugiego świata, tego cudownego dopełnienia i kontrastu dla magicznej części swojej natury. Ale po ukończeniu szkoły mogła wreszcie odetchnąć i być bardziej sobą.


Powrót do góry Go down
 

Klub Swing 'n' Roll

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub "Inferno"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18