Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Statkiem po Tamizie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Statkiem po Tamizie - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Statkiem po Tamizie - Page 3 Empty
PisanieTemat: Statkiem po Tamizie   Statkiem po Tamizie - Page 3 I_icon_minitime11.04.16 15:58

First topic message reminder :

Statkiem po Tamizie

Choć to miejsce jest świetne dla turystów, czarodzieje postarali się, aby i dla siebie zrobić coś wyjątkowego. Przechodząc kilkaset kroków od miejsca, gdzie spotykają się na wycieczkę mugole, zauważy się niewielki tunel ze schodami. Podążając tą drogą, dochodzi się do statku dla czarodziejów. Ten jednak wcale nie jest majestatyczny. Z wyglądu przypomina kłodę swobodnie pływającą na wodzie. Otwierając magiczne przejście, o którym istnieniu wiedzą tylko czarodzieje, zauważyć można przepiękne wnętrze powiększone przy pomocy magii. W środku znajduje się niewielka restauracja, której motywem przewodnim są muszle. Podobizny syren ozdabiają ściany, a złote zdobienia ich włosów czy ogona dodają im niesamowitego uroku i wyjątkowości. Gdy kłoda rusza na wycieczkę, z niewiadomego źródła wydobywa się delikatny, kobiecy śpiew. Dzięki magii można nie tylko oglądać to co na lądzie, ale także odkrywać tajemnic skrywane przez Tamizę. Podobno ten, kto zauważy chociaż ślad syreny, otrzyma tysiąc galeonów. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy, kapitan opowiada tę historię za każdym razem, aby zainteresować wycieczkowiczów. Mimo to, czarodzieje nie potrafią odwrócić wzroku od szyby, która umożliwia im przeglądania dna. W restauracji dostępny jest jedynie alkohol i kilka rodzajów sandwichy. Wycieczka zajmuje około cztery godziny, a kosztuje dwa razy tyle, co najlepsza czekolada w Miodowym Królestwie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24*
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Statkiem po Tamizie - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Statkiem po Tamizie   Statkiem po Tamizie - Page 3 I_icon_minitime10.11.19 1:40

/??.03

Nawet cieszyłem się na to wyjście, głównie ze względu na fakt, że znowu będzie mi dane postawić stopy na statku, niestety tym razem jedynie w roli gościa. No cóż, może i nie poczuję na policzkach powiewu morskiej bryzy, w uszach nie zadzwoni skrzek mew, a na horyzoncie nie zobaczę tylko rozległej, przejrzystej wody, ale... lepszy rydz niż nic, jak to się mówi. Przechodzę przez wąski tunel i docieram do magicznego statku, który właściwie statku w ogóle nie przypomina. Krzywię się - szczerze powiedziawszy spodziewałem się czegoś bardziej... majestatycznego? Tymczasem dryfuje przede mną zwykła kłoda, ale jak się już powiedziało a, to trzeba powiedzieć również b, więc narzekam tylko w myślach. No to hop, nie ma na co czekać.
Rozglądam się po wnętrzu restauracji, od razu dochodząc do wniosku, że właściwie robi dużo lepsze wrażenie niż zewnętrze. Całkiem elegancki lokal - przesuwam spojrzeniem po złotych zdobieniach, które ciągną się wraz z długimi włosami syren, albo ich skrzącymi ogonami. Syreny... przez wzgląd na robioną przeze mnie scenografię, a także fakt, że dni do premiery kurczyły się nieubłaganie, co w zasadzie kosztowało mnie wiele stresu, miałem trochę dość tych podwodnych motywów. Ale mniejsza o to. Podchodzę do kontuaru żeby zamówić sobie jakiegoś drinka, albo cokolwiek co tu podają, a uśmiechnięta barmanka wciska mi w dłonie kartę i prosi bym zajął miejsce przy stoliku - ktoś za chwilę podejdzie. Więc siadam gdzieś na uboczu i zaglądam w menu - bardzo w moim guście, praktycznie sam alkohol, więc będzie w czym przebierać. Zamawiam porcję Quintin, a kiedy kelnerka podaje mi trunek, uśmiecham się do niej lekko i puszczam perliste oczko. Widzę jak pąsowieje, co wydaje mi się zwyczajnie słodkie.
A później wodzę spojrzeniem dookoła, póki co nie dostrzegając dziewczyny z białą różą, która miała być dzisiaj moją towarzyszką. Moją randką, a raczej niby-randką. To trochę popieprzona sprawa, ale odkąd Prorok Codzienny został zdelegalizowany, trzeba się było nieźle nagimnastykować żeby otrzymać egzemplarz. Więc robiłem co mogłem i tak miałem dzisiaj po raz pierwszy spotkać się ze swoim nowym kontaktem; poprzednio czerpałem brukowiec od starego marynarza, który sprzedawał śledzie w porcie, ale co jakiś czas trzeba było zmieniać doręczyciela, tak dla bezpieczeństwa. To on umówił mnie na dzisiejsze spotkanie. Udawaj, że to randka, Johny, twoja towarzyszka to niezła szprycha, może nawet coś z tego będzie? - mówił, a ja się tylko blado uśmiechałem. Teraz upijam kolejny łyk alkoholu i poprawiam kwiat wystający mi z butonierki; po tym mamy się poznać, po białej róży, tyle, że wciąż nigdzie jej nie widzę. Zerkam na zegarek - ruszamy za dosłownie kilka minut. Ludzi przybywa, ale i tak jest tu wyjątkowo pusto, to chyba nawet lepiej.






Powrót do góry Go down
Gillian Tremaine
Gillian Tremaine

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6202-gillian-tremaine#151870 https://www.morsmordre.net/t6219-volante#153466 https://www.morsmordre.net/t6220-gossip-girl#153487 https://www.morsmordre.net/f178-pokatna-24-1 https://www.morsmordre.net/t6221-skrytka-bankowa-nr-1543#153488 https://www.morsmordre.net/t6222-g-tremaine#153493
Zawód : nielegalna redaktorka Proroka Codziennego
Wiek : 26 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : n/d
Rzut oka na świat wykazuje, że okropności nie są niczym innym jak realizmem.
OPCM : 7
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 16
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/37
SPRAWNOŚĆ : 0/0
Genetyka : Czarownica

Statkiem po Tamizie - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Statkiem po Tamizie   Statkiem po Tamizie - Page 3 I_icon_minitime10.11.19 22:09

Wyrobiwszy sobie w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy pewną taktykę, zjawiła się na umówionym spotkaniu ze spokojem, który na początku roku mocno naruszony dopiero zaczynał powracać na właściwe tory.
O czasie wyjęła z kieszeni znak rozpoznawczy, delikatny kwiat, żeby po tym z pozorną nieśmiałością rozejrzeć się wokół; wokół, gdzie ledwie na palcach obu dłoni mogła naliczyć obecnych ludzi, w tym żaden z nich nie był tą osobą, na którą czekała. Nie spodobało jej się to i miała nadzieję, że człowiek dzierżący drugi taki sam przedmiot zamierzał się tutaj jednak zjawić, bo dla przyjemności w życiu nie weszłaby na statek. Nie potrafiła w końcu pływać, chorobę morską zarzucając odpowiednimi medykamentami, a do dzisiaj nie wiedziała jakim cudem przeżyła tamto spotkanie na środku oceanu z o dziwo miłym kapitanem–żeglarzem, jedzeniem negocjując swoje życie i odstawienie na suchy ląd. Za to nabrała pewności, że to już nie alkohol łagodził obyczaje a jedzenie – z pełnym żołądkiem po zjedzeniu czegoś smacznego, ciepłego od razu człowiek stawał się zrelaksowany. Kto wie, może akurat dzisiejszy plan spotkania zakładał obiad dla utrzymania pozorów?
I o ile nie miałaby nic przeciwko ciepłemu posiłkowi, gdy pogoda wołała o pomstę do nieba, wzrok dziennikarki szybko odszukał człowieka, który miał być nowym nabywcą Proroka. Kurwa, przemknęło jej przez myśl, żeby po chwili w geście nieprzemyślanej paniki wcisnąć kwiatek na siłę do kieszeni płaszcza.
Zupełnie nie rozumiała dlaczego on, dlaczego tutaj i dlaczego z nią, w ogóle nie wiedziała dlaczego ich drogi znowu się splatały, gdy ostatnio wyraziła się jasno. Chciała, żeby zniknął z jej życia raz na zawsze – czy to było takie trudne? – a życie nauczyło ją, żeby nie wierzyć w przypadki i zrządzenia losu, który trzymała kurczowo we własnych dłoniach od dnia, w którym zostawił ją tam, samą i pozbawioną resztek bezpieczeństwa upatrywanego w jego osobie. Wzięła wdech, jeden, zaraz drugi i trzeci, i przyjęła pozycję swojego własnego gorylka spierając dłonie na talii na dłuższy moment, tylko po to, by sprawdzić w praktyce porady znajomej z byłej redakcji z rubryki porad życiowych a gdy odczuła, że powoli rzeczywiście się uspokaja i metoda nie była wymyślona, pewnym krokiem podeszła do Bojczuka.
Załatwimy to szybko – powiedziała cicho, lecz na tyle wyraźnie, że bez problemu mógł ją usłyszeć, na bok zaś odepchnęła dwuznaczność swojego zwrotu, który nie wiedzieć czemu wydawał się jej najlepszym powitaniem. Mogła udawać i grać dalej w tę grę, że się nie znają i są na randce, kiedy jednak go ujrzała wiedziała, że nie będzie w stanie się przełamać. Zbyt wiele negatywnych emocji czuła wobec znajdującego się naprzeciwko mężczyzny i fakt, że rejs trwał blisko czterech godzin wcale nie napawał jej optymizmem, a wręcz desperacją do rzucenia się do wody. Zawsze była zdania, że Tamiza nie była bytem, a zbiorem bytów – jeden wte czy wte nie robił nikomu różnicy.


Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24*
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Statkiem po Tamizie - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Statkiem po Tamizie   Statkiem po Tamizie - Page 3 I_icon_minitime11.11.19 0:54

Spijam kolejny łyk wina, po czym obejmuję kieliszek obiema dłońmi i wbijam spojrzenie w trunek, patrząc jak kołysze się lekko, tak jak i cała łajba; postukuję palcami w szkło, w ciszy zastanawiając się, czy ktokolwiek w ogóle będzie mi dzisiaj towarzyszył i czy przypadkiem nie zostałem bezczelnie wystawiony do wiatru. Teraz spędzę tu samotnie kolejne cztery godziny, patrząc jak inni przy stolikach ciągle lecą w ślimaka... Zajebiście.
Ale wtedy dostrzegam cień na blacie i unoszę powoli spojrzenie, wbijając je w zbyt znajome szaro-niebieskie tęczówki. Pierwsza myśl - o kurwa; druga - staruch miał rację, moja dzisiejsza towarzyszka była totalnie niezłą szprychą. Otwieram szeroko oczy, a kąciki moich ust wyginają się ku górze, bo zwyczajnie chce mi się śmiać - Los bywał naprawdę brutalny i kpił z nas raz po raz, wciąż splatając nasze ścieżki w najmniej odpowiednich momentach. Później marszczę brwi, bo uświadamiam sobie co to właściwie znaczy, że jest tutaj ze mną; to była niebezpieczna gra i na chuj ona się w to w ogóle pakowała? Rozchylam wargi, żeby jej zrobić awanturę, ale na szczęście w porę sobie przypominam, że właściwie już dawno jestem... zwyczajnie nikim i nie mam prawda wpływać na wybory Gillian. Nawet mi to imponowało - teraz, kiedy stała nade mną z zawziętą miną i przybrała swoją bojową postawę przypomniałem sobie dlaczego w przeszłości tak bardzo mi się podobała i dlaczego w ogóle zdecydowałem się wcisnąć jej na palec pierścionek; teraz ukradkiem szukam go na dziewczęcych dłoniach, chociaż spodziewałem się, że zapewne już dawno wylądował gdzieś na dnie oceanu.
- Nie sądzę - rzucam w odpowiedzi na jej słowa. Na litość Merlina mieliśmy cztery godziny zanim statek na nowo przybije do brzegu, czy jej się to podobało czy nie. Co niby zamierzała zrobić? Wyskoczyć przez okno? Tu nawet nie było jebanych okien. Wzdycham lekko i wstaję, coby jej odsunąć krzesło po swojej prawicy; jestem wówczas bardzo blisko Gill, wręcz czuję znajomy zapach jej perfum i przez krótką chwilę rozkoszuję się tą wonią, uświadamiając sobie jak bardzo mi tego brakowało - Lubisz ryzyko, co? - rzucam szeptem, mrużąc nieznacznie oczy, po czym opadam na swoje poprzednie miejsce - Zapraszam do stołu - jedną dłonią wskazuję jej krzesło, w drugą zaś chwytam kieliszek i wznoszę go w geście toastu - Cóż, za te nieplanowane spotkania - zbliżam szkło do ust, wlewając w siebie kolejną porcję alkoholu, po czym wbijam spojrzenie w Gillian.






Powrót do góry Go down
 

Statkiem po Tamizie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19