Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Ulica   10.03.12 22:57

First topic message reminder :

Ulica

Śmiertelny Nokturn ściśle sąsiaduje z ulicą Pokątną, przecinając się z nią opodal banku Gringotta. Z początku wąska, klaustrofobiczna, kamienna uliczka, z wieloma odnogami i ślepymi zaułkami, z pustostanami i zabitymi deskami oknami; dalej rozszerzająca się, skupiająca więcej czarnomagicznych sklepów, lokali wątpliwej jakości - ciągle jednak tak samo przygnębiająca, przerażająca i zapuszczona. Mało nań latarni czy umocowanych ścian budynków lamp, jeszcze mniej działających. Niewielu również przechodniów.
Śmiertelny Nokturn to nie tylko ulica; to serce nielegalnego półświatka, ostoja życiowych wykolejeńców. To prawdziwe życie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   19.12.17 18:28

Po dotarciu na miejsce Morgotha zaskoczyć mogło, jak pusta była karczma. Od czasów spopielenia Wywerny, znaczna część nokturnowych interesów przeniosła się właśnie tu, zapewniając właścicielowi obroty, jakich nie miał od dawna. Dziś jednak, zupełnie wbrew wszelkiej logice, wnętrze świeciło pustkami. Z tego powodu Yaxley szybko wyłowił wśród nielicznych gości trzy osoby, które faktycznie mogłyby mu pomóc z poszukiwaniem mężczyzny, o którym pisał Ignotus. Pierwsza była kobieta siedząca w kącie, z odrobiną ognistej w szklance i o uważnym spojrzeniu, którym obdarzała każdego, kto wchodził. Wyglądała na kogoś, kto w podobnych miejscach bywa głównie w interesach. Oprócz niej dość obiecująco wyglądał młody chłopak, nieco za głośny, nieco zbyt szumnie przechwalający się swoimi umiejętnościami, ale przy odpowiednim podejściu i pokazaniu mu jego miejsca, może lekkim nastraszeniu z pewnością dałoby się wyciągnąć od niego jakieś informacje. Uwagę Morgotha przykuć mógł też niewyglądający na zbyt bogatego mężczyzna, któremu barman już po raz któryś głośno powtórzył, że nie prowadzi akcji charytatywnych polegających na darmowym rozdawaniu alkoholu niewypłacalnym klientom. Nigdzie jednak nie było widać nikogo, kto sprawiałby wrażenie uciekiniera z Azkabanu.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   19.12.17 23:02

Wchodząc, mógł zauważyć praktycznie każdą z osób, które znajdowały się wewnątrz. Jako całkiem dobry obserwator wyróżnił trzy ciekawe postaci, chociaż na kobiecie łypiącej na niego skupił się najmniej. Nie dlatego, że nie wydawała się być godną uwagi, ale właśnie przez to, że tak każdego uważnie lustrowała. Nie stał więc zbyt długo w przejściu, ale od razu ruszył w kierunku baru, gdzie po drodze usłyszał przechwałki młodego mężczyzny, zdecydowanie za głośnego jak na jego gust. Był drugą osobą, która niewątpliwie zwracała na siebie uwagę, chociaż niekoniecznie intelektem. Interesujące były słowa, choć równocześnie Morgoth zdawał sobie sprawę, że one bywał złudne. Trzecim punktem był klient przy ladzie, który widocznie był spragniony kolejnych porcji alkoholu, a barman usilnie odmawiał. Wiedział, że nie było żadnego sensu od razu kierować się w stronę młodego krzykacza, który zapewne w żaden sposób nie chciałby mu pomóc z własnej woli, a jeśli zaczęłyby się dziać kłopoty, wszyscy mieliby to w nosie. Potrzebował zdobyć chociaż jednego sojusznika, a przynajmniej postarać się, by ktokolwiek z tej zgrai zechciał na niego spojrzeć w bardziej przychylny sposób. Szczególnie gdy atmosfera alkoholowego upojenia była dla niektórych lub większości tutaj cenna. Co do kobiety... Musiał również się jej przyjrzeć i nie zdradzać zbyt dużego zainteresowania. Nie wyglądała na kogoś, kto z chęcią sprzedałby swoje wiadomości.
- Podaj dwa - mruknął do barmana, podchodząc do lady i usiadł obok spłukanego mężczyzny. Nie zamierzał jeszcze wykładać wszystkiego na raz, dlatego też gdy dostał dwie porcje ognistej, jedną postawił naprzeciwko malkontenta, a drugą zagarnął dla siebie. Ostatnio o wiele łatwiej przychodziło mu sięganie po alkohol niż jeszcze kilka miesięcy temu. Zastanawiał się nad przyczyną, ale ta myśl szybko uciekła mu z głowy. - Nie lubię pić sam - wyjaśnił lakonicznie i spojrzał wymownie na mężczyznę obok. - O co mu chodzi? - dodał, wskazując głową młodego czarodzieja, przy okazji nie zwracając się specjalnie ani do barmana, ani do swojego towarzysza. Liczył, że któryś z nich powie mu cokolwiek na ten temat. Nawet w najbardziej okrojony sposób.





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   20.12.17 23:39

Mężczyzna przy barze podniósł się na dźwięk słów Morgotha.
- Królu złoty! - Zaczął ze szczerym, choć nieco zapijaczonym uwielbieniem w głosie. - Dziękuję, kierowniku, obiecuję, że się odpłacę, a jak Stary Tom mówi, że się odpłaci, to odpłaci się na pewno!
Prychnięcie barmana, które towarzyszyło postawieniu przed Yaxleyem zamówionego alkoholu mówiło co nieco o wyrównywaniu rachunków Starego Toma.
- Ten? - Barman wskazał na krzykacza z rozbawieniem. - Twierdzi, że to on spalił Wywernę. Dureń - po tych słowach mężczyzna oddalił się do pucowania brudnych kufli brudną szmatką i przyjmowania zamówień od schodzących się coraz tłumniej ludzi.
- To dureń - odezwał się wówczas Stary Tom. - On nie spalił Wywerny. Ale ja wiem, kto to zrobił. Stary Tom wie rzeczy - tu nachylił się w stronę Morgotha tak, że ten mógł poczuć smród alkoholu i braku kąpieli aż nazbyt wyraźnie. - To był On! On!
Mężczyzna wyprostował się i rozejrzał czujnie jakby spodziewał się, że usłyszeć mógłby ktoś niepowołany. Wychylił szybko swoją ognistą i zaczął wpatrywać się w szklankę z takim uwielbieniem, jakby właśnie powiedziała mu, że wygrał milion galeonów u Gringotta.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   02.01.18 16:19

Z trudem udało mu się odwrócić twarz, gdy smród alkoholowego rozkładu buchnął prosto w niego ze strony mężczyzny. Wszystko może nie wyglądało wspaniale, ale chodziło o wiadomości, a nie o wygodę. Smoki zresztą nauczyły go nie tylko cierpliwości, ale również i pracy w cięższych warunkach. Nokturn różnił się od dziki magicznych stworzeń, jednak balansowanie na poziomie ryzyka było częścią obu światów. Jednak rezerwaty stanowiły o wiele przyjemniejsze warunki. Im szybciej jednak miał się dowiedzieć, co się działo i czy ktokolwiek tutaj miał jakieś informacje dotyczące przejścia, tym szybciej stamtąd zniknie. Sprawa była nagląca, a czas uciekał im przez palce. Na pewno gdyby wiedzieli cokolwiek o jakimś uciekinierze... Mogłoby to ocalić im życie, bo tam gdzie się wybierali, potrzebowali każdej deski ratunkowej. Słysząc słowa barmana, Yaxley ponownie zerknął przez ramię na tamtego i uniósł brwi. A więc było już wiadomo o co chodziło młodemu krzykaczowi. Na razie Morgoth nie zamierzał specjalnie się na nim skupiać, woląc wyczerpać temat lub upewnić się, że pijak nic cennego mu nie powie. Odwracając się w stronę baru, przejechał spojrzeniem również po kobiecie, która wciąż siedziała na swoim miejscu, obserwując wszystko i wszystkich.
To był On! On!
Yaxley zmarszczył na chwilę brwi. Mieszkając z daleka od Londynu i pełnego szubrawstwa nie wiedział jak szybko opowieści i wieści wszelkiej maści rozchodziły się po ulicach w zabójczym tempie. Jednak skoro szli w tę stronę, mógł spróbować wykorzystać tę okazję. Udał zainteresowanego przez co nie zważał na brak alkoholu w szklance starego Toma.
- Słyszałem, że podobno uciekł z Azkabanu - zaczął, ściszając głos i pochylając się w stronę swojego towarzysza. Nawet tutaj rozmowy o tym wypadku nie przynosiły nikomu chwały, dlatego lepiej było trzymać głowę nisko, a głos jeszcze niżej. Morgoth liczył jednak na to, że pijak zaprzeczy, ale powie coś o więzieniu. Coś... Cokolwiek co pomogłoby mu w odgadnięciu jego wiedzy na ten temat. - Widziałeś go? - Niech mówi... Im więcej tym lepiej i łatwiej mógłby przeanalizować wiadomości.

Przepraszam. Już będzie dobrze :'C





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   04.01.18 21:20

Mężczyzna zdziwiony spojrzał na Morgotha, a potem zaczął się śmiać.
- Nic nie wiesz, kierowniku. Ale ja ci powiem! - Wychylił pół szklanki zwilżając gardło zadowolony, że ktoś go słucha. - Musiało cię długo nie być, że nic nie wiesz. Wywernę spalił On, Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać - tu nachylił się do Morgotha bliżej. - Lord Voldemort. Ale ćśś, jego słudzy są wszędzie.
Ponownie przepłukał gardło.
- A z Azkabanu to nie on uciekł. To wariat, wszystkim o tym opowiada, ale ja bym nie wierzył. Przychodzi tu codziennie, wyrzucili go chwilę zanim wszedłeś, bo klientów płoszył, pewnie teraz po ulicy się włóczy.
Mężczyzna spojrzał wyczekująco na Yaxleya, a potem znacząco na pustą szklankę.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   05.01.18 16:49

Okazało się, że jego strategia przyniosła skutki. Wystarczyło postawić szklankę z alkoholem przed spragnionym by rozwiązać mu język. Mężczyzna był zadowolony, że ktoś zwrócił na niego uwagę i wystarczyło odpowiednio poprowadzić rozmowę, aby wyciągnąć z niego wszystko co wiedział nie narażając się przy tym na zbytnie podejrzenia. Morgoth wysłuchał go uważnie, w odpowiednim momencie ukazując swe zainteresowanie. Tego przecież potrzebował jego rozmówca - uwagi i alkoholu, aby bez zbędnych skrupułów podzielić się informacjami, które posiadał. A o to chodziło młodemu Yaxley’owi. Czekał na to co powie, na jego dalsze słowa, a gdy mężczyzna się nachylił, Morgoth nie odsunął się, pozwalając swojemu towarzyszowi na konspiracyjny szept. Postarał się, aby na dźwięk imienia Czarnego Pana zareagować w odpowiedni sposób; zdziwienie na twarzy młodego Yaxley’a na pewno ucieszyłoby jego rozmówcę. Pijaczyna nie zdawał sobie nawet sprawy z tego jak wielką miał rację. W końcu jednego z jego sług miał właśnie na przeciwko siebie.
- Mówił coś jeszcze? - dopytał.
Dopiero wtedy zwrócił uwagę na znaczące spojrzenia, to na niego to na pustą już szklankę. Nie trzeba było być wybitnie spostrzegawczym, aby zorientować się, że mężczyzna powie więcej, podzieli się wszystkim co wie, owszem, ale za kolejną kolejkę. Morgoth mógł mu odmówić, ale wtedy najprawdopodobniej więcej już by się nie dowiedział, a nie o to mu chodziło. Dlatego zwrócił się do barmana, aby ten postawił przed Starym Tomem jeszcze jedną szklankę z alkoholem. A gdy ta pojawiła się na ladzie znacząco spojrzał na swojego rozmówcę, czekając na jego dalsze słowa. Jeśli istniała chociażby najmniejsza szansa, że usłyszy coś jeszcze, zaryzykował.





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   17.01.18 22:44

Szczerbaty uśmiech rozświetlił zapijaczoną twarz mężczyzny, gdy pojawiła się przed nim kolejna szklanka.
- On niewiele składnie mówi, nie to co ja - przyznał tym razem delektując się nieco alkoholem najwyraźniej uświadomiwszy sobie, że Morgoth nie zamierza nagle zniknąć i zażądać zwrotu galeonów. - Bum! - Tak mówi, o cokolwiek by się go nie zapytać to tylko krzyczy BUM. Na pytanie jak uciekł z Azkabanu mówi, dobrze pamiętam, powtarza to codziennie "wielkie bum i jestem w Londynie".
Wziął łyka alkoholu smakując go ponownie na języku, zdecydowanie dłużej niż poprzednio.
- Mówi, że trafił tu pierwszego maja. Kto wie, co mu odbiło, to pewnie te cholerne anomalie, zwariował przez nie. Chodzi tylko i krzyczy BUM.
Tym razem zamyślił się i nie wziął łyka. Po raz pierwszy odkąd zaczął opowiadać o wariacie jego twarz spoważniała.
- Ale trzeba przyznać, że jak mówi o Azkabanie... - urwał i wzdrygnął się nad szklanką. - Straszne to historie. Dementorzy są ponoć wszędzie, mówi jakby tam był, na gacie Helgi przysięgam, jakby na własne oczy widział. Ale potem BUM i zawsze BUM.
Westchnął i opróżnił szklankę najwyraźniej zmęczony mówieniem.
- Jak mówi o Azkabanie, to każdy gotów uwierzyć, że tam był. Ale nikt stamtąd nie uciekł nigdy, prawda? Co za bum? Powinno być o nim głośno. Tak w samym Azkabanie? Chyba że przez te anomalie nikt nie zauważył. Ale myśli pan, że by tak nic nie sprawdzili, hę? Ale pewnie łazi gdzieś po ulicy obok,
można się go osobiście zapytać. Zobaczysz.

Każde słowo stawało się coraz bardziej bełkotliwe aż wreszcie mężczyzna osunął się na stół i zachrapał głośno. Obudzenie go z pijackiego snu z pewnością nie będzie łatwe, pytanie czy konieczne - mógł wszak nie wiedzieć już nic więcej.


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   27.01.18 18:08

Powtarza to codziennie "wielkie bum i jestem w Londynie". Czy aby naprawdę było to takie proste? Tak naiwne? Czy oni byli naiwni skoro sądzili, że jakiekolwiek wyjście z Azkabanu jest możliwe. Nikt przecież nie uciekł, a jeśli jakiś szaleniec twierdził co innego czy nie zakrawało to o absurd? Jakiś pijak miałby przechytrzyć dementorów? Yaxley zmarszczył brwi, rozumiejąc o co chodziło mężczyźnie. Opis, który podał mu Stary Tom oznaczał najprawdopodobniej, że wcale nie było żadnego wyjścia z najgroźniejszego więzienia na świecie. Jeśli była to prawda, za cudowną ucieczkę sławnego w okolicach łachmyty odpowiadała anomalia. Zamyślił się, wbijając spojrzenie przed siebie i analizując informacje, które zostały mu dostarczone w alkoholowym bełkocie. Zaraz jednak skupił się ponownie na słowach Starego Toma, który jakby otrzeźwiał. Jego głos spoważniał i jakby zadrżał, gdy w pamięci odszukiwał wspomnień z rozmów z uciekinierem, którego szukał Morgoth. Najwidoczniej nawet najbardziej przerażający ludzie w Londynie, mieszkańcy Śmiertelnego Nokturnu dostawali gęsiej skórki jakby na żywe i prawdziwe opisy więzienia. Czyżby naprawdę za tym wszystkim stały anomalie? I to wszystko? Nic więcej? Nic ponad to? Ale nikt stamtąd nie uciekł nigdy, prawda?Yaxley pokiwał jedynie głową na pytania Starego Toma, by go uspokoić i dać iść się ponieść alkoholowej fali zmętnienia. Wciąż głowiąc się nad jego słowami, rozejrzał się po wnętrzu lokalu, zastanawiając się czy ktoś jeszcze mógł potwierdzić te spekulacje ów pijaka. A może zobaczyłby go przechodzącego na zewnątrz i dopytał dokładnie o dementorów? Cokolwiek zanim wyniesie się z tej nory.

|spostrzegawczość II





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ulica   27.01.18 18:08

The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 65


Powrót do góry Go down
 

Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18