Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Zamglone wzgórza

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime04.12.16 0:50

First topic message reminder :

Zamglone wzgórza

To bardzo spokojne miejsce znajduje się w oddaleniu od najbliższych skupisk mugoli. Prawie zawsze osiada tutaj mlecznobiała mgła, ale mimo tego miejsce posiada swój niepowtarzalny urok i jest wprost idealne dla każdego, kto szuka ucieczki od zgiełku i codzienności. Czas wydaje się niemal stawać w miejscu, na pozór nic nie da rady zakłócić naturalnego rytmu przyrody. Czasem pojawiają się tu artyści szukający inspiracji, o czym może świadczyć stara, porzucona sztaluga leżąca gdzieś w trawie i powoli popadająca w zapomnienie. Jeśli dobrze się rozejrzeć, można znaleźć inne drobne pozostałości po sporadycznych odwiedzających: parę zaśniedziałych monet, starą fajkę, pusty flakonik po bliżej nieokreślonym eliksirze. Gdy dzień jest mniej mglisty, na jednym ze wzgórz można dostrzec ruiny starego zamku, najprawdopodobniej wzniesionego przez mugoli i opuszczonego wieki temu. Poniżej, w dolinie, znajduje się podmokły las, spowity najgęstszą mgłą i owiany tajemnicą. Czy odważysz się zejść z przyjemnego, cichego wzgórza prosto w jego serce? Niektórzy mówią, że z racji odległości od mugolskich siedlisk upodobały go sobie magiczne stworzenia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 50
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime10.02.21 16:37

Prowadził skrzydlatego wierzchowca dość nisko wykorzystując porę dnia, jak i naturalny urok mglistej okolicy właśnie do tego, by pod osłoną mlecznej zawiesiny bez problemowo dostać się do kolejnego miejsca. Utrzymywał lot wykorzystując swoje umiejętności do tego by prowadzić stworzenie przez okolicę. Obejrzał się raz czy drugi przez ramię nękany przez dziwną niepewność, niepokój, lecz zaraz po tym zielone tęczówki na nowo patrzyły czujnie w przód.
- Mhm... Ci którzy nie są wstanie zaoferować siebie mogli przechodzić tam chcąc zaoferować coś od siebie - zauważył z westchnięciem - Nie możemy oczekiwać od dopiero co organizujących się cywili nadmiaru ostrożności. Zresztą i ja nie spodziewałem się, że tak szybko zostaną zlokalizowani przez wroga - ci czarodzieje na pewno musieli zdawać sobie sprawę z ryzyka organizując się w okolicznej kaplicy. Ryzyko to  naturalnie urosło w chwili w której odważyli się działać jawniej godząc się na zawarcie ogłoszenia w Proroku. Kto by jednak przypuszczał, że ledwie po wydaniu gazety znajdą się na świeczniku.
Okolica w której się znaleźli nie była mu znów taka obca. Dodatkowo przypominała mu nieprzyjemnie o tym, jak czas mimo wszystko nieubłaganie gnał do przodu. Minął już prawie rok od tajnego spotkania Biura Aurorów. Teraz jednak gdzieś w tej okolicy organizowali się ochotnicy.
Kiedy przybyli na miejsce i odnaleźli niepozorną chatę Skamander zakołatał w drzwi energicznie tym razem pozostawiając Lucincie zajęcie się zabezpieczeniem. Drzwi nie otworzyły się od razu. Zniecierpliwiony szarpnął klamkę, lecz były zaryglowane. Ponowił pukanie - Jesteśmy z Zakonu, sprawa jest pilna - mamy informację o tym, że miejsce to jest spalone - wie o nim Ministerstwo. Musimy cię natychmiast ewakuować, proszę otworzyć - Nasłuchiwał tego co działo się po drugiej stronie. Chciał uniknąć wywarzania drzwi by nie podnieść jeszcze bardziej paniki, lecz nie pierwszy raz robiłby coś czego nie chciał. Dwubarwne drewno pau ferro zakołysało się między palcami - w tym samym czasie szczęknął rygiel - jeden, drugi, a drzwi się uchyliły. Wyjrzała zza nich młoda kobieta o czarnych jak węgle oczach - nieufnych, ostrożnych. - Jestem Anthony, a to moja przyjaciółka Lucinda. Nie mamy czasu, Ministerstwo wie o tym miejscu, musisz się ewakuować. Weź różdżkę i...
- Abi, co się dzieje...? - chciał mówić dalej, lecz zza pleców kobiety doszedł go zaniepokojony, zaciekawiony głos innej. Pchnął ostrożnie drzwi pewnym krokiem przechodząc przez próg, zmuszając już teraz zagubioną kobietę o czarnych oczach do zrobienia kilku kroków do tyłu, w głąb przedpokoju będącego od wewnątrz dziwnie przestronnym. Czy pokoje były magicznie powiększone...? Czy z końca korytarza dostrzegł kolejną ciekawsko wyglądającą czuprynę...? Kobieta o czarnych oczach wydawała się oszołomiona. Być może budziła się w niej panika - Proszę pani... Proszę mi powiedzieć, ile was tu jest...? - Chciała coś powiedzieć, lecz głos uwiązł jej w gardle. Położył w ojcowskim geście dłoń na jej ramieniu. Niech się uspokoi. Niech spojrzy na niego - Musimy was stąd jak najszybciej ewakuować. Musimy to zrobić sprawnie. Wezwij wszystkich tutaj - ostatnie słowa skierował do tej drugiej, która tknięta powagą kiwnęła głową i zaraz szybkim krokiem zniknęła za drzwiami. Słychać było jak nawołuje pozostałe dziewczyny. Prawdopodobnie zielarki i alchemiczki - w powietrzu unosił się ten charakterystyczny zapach oparów. Skamander spojrzał na Lucindę. Mieli ostatni świstoklik. Jeżeli będzie ich za dużo - będą musieli część przeprowadzić lasem ciągnącym się w dolinie. To była najbezpieczniejsza trasa.




One way or another
I'm gonna find you
I'm gonna get you
I'm gonna win you
One way or another



Powrót do góry Go down
Lucinda Hensley
Lucinda Hensley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 40
UROKI : 27
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 0:01

Wojna sama w sobie niosła ryzyko. Mogłeś nie uczestniczyć w konflikcie by być narażonym każdego dnia na jego skutki. Niektórzy jednak podejmowali ryzyko o wiele poważniejsze. Decydowali się przeciwstawić panującym rządom. Nie myślała tu o samych członkach Zakonu Feniksa. Ci przeżyli już wystarczająco dużo by można było ich nazwać starymi wyjadaczami. Myślała o tych wszystkich ludziach, którzy decydowali się zrobić coś na własną rękę. Stawiać opór bez wiedzy, doświadczenia i środków. Wszyscy jakoś zaczynali, a Zakon nie był w stanie wygrać tej wojny tylko własnymi zasobami. Potrzebowali tej odwagi innych obywateli do przeciwstawienia się rygorowi. Potrzebowali też by ludzie zrozumieli, że nie opowiedzenie się po żadnej ze stron przechyla szalę wygranej na stronę przeciwnika. Umywanie rąk od problemów nigdy nikomu nie wyszło na dobre. Na słowa mężczyzny już nie odpowiedziała. Zgadzali się w tej kwestii i nie chciała wchodzić w dyskusje, w których kierowała się emocjami. Tym bardziej, że wciąż mieli coś do zrobienia.
Zaklęcie rzucone przez Lucindę udało się, ale było bardzo słabe. Musieli kierować się instynktem. Kiedy w końcu udało im się dotrzeć do chatki, Lucinda zatrzymała się obok Skamandera. Nie była zaskoczona, że czarodzieje wybrali właśnie to miejsce by się ukryć. Oczywiście, jeśli ktoś wiedział czego szukać to bez problemu by tu trafił, ale panujące warunki utrudniały nie tylko widoczność, ale też koncentracje. Bardzo łatwo było to miejsce zwyczajnie przeoczyć. Gdy drzwi się otworzyły, a w nich stanęła młoda kobieta, czarownica utkwiła w niej spojrzenie. Wyglądała na przerażoną. – Salvio Hexia – rzuciła, gdy mężczyzna wszedł już do środka. Chciała ukryć chatkę przed spojrzeniem wścibskim oczu. Zdziwiła się, że żadna z mieszkających tu czarownic wcześniej na to nie wpadła.
Weszli do środka wykorzystując zwątpienie na twarzy kobiety. Może fakt, że były w tym nowe zadziałał na ich korzyść. Sprawił, że pomimo strachu, niemal od razu im zaufały. Kolejne osoby pojawiały się w sporym pomieszczeniu. – Jeśli chcecie zabrać coś ze sobą, to zróbcie to szybko. Lada chwila możemy mieć towarzystwo. – zaczęła podchodząc do jednej ze starszych kobiet i położyła jej dłoń na ramieniu. – Traficie do bezpiecznego miejsca, będą na was czekać nasi przyjaciele. Pomogą wam. Tylko musimy się pośpieszyć. – głos blondynki był stanowczy choć łagodny. Chciała pokazać kobietom, że sytuacja jest poważna. Miały się czego obawiać. Naprawdę miały.
Kobiety rozproszyły się po domu zbierając zioła i eliksiry. – W czym się specjalizujecie? – zapytała jednej z nich, kiedy zbierały rzeczy z przygotowanej odpowiednio kuchni.
- Znamy się na ziołach, większość z nas specjalizuje się w alchemii, ale mamy w swych szeregach też uzdrowicieli – odparła kobieta spoglądając na Lucindę z niemym pytaniem w głosie. Pytaniem, na które blondynka finalnie nie odpowiedziała.
Kiedy wyszły z kuchni, czarownica podeszła do swojego towarzysza. – Są gotowe, ale nie przeniesiemy ich jednym świstoklikiem. Będę musiały pójść z nami. – odparła ściszając głos. Teraz sytuacja była jeszcze poważniejsza. Blondynka wiedziała, że muszą się pośpieszyć, bo w innym wypadku mogą nie mieć szans na tak dużą ewakuację.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 0:01

The member 'Lucinda Hensley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 81


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 50
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 2:08

Wnętrze pomieszczenia zdecydowanie było zaczarowane. Korytarz przedpokoju był zdecydowanie dłuższy niż całe mieszkanie z zewnątrz. Mieszkańców też było więcej niż przypuszczał. Jedna, druga, czwarta i ósma kobieta. Cóż, można było faktycznie pogratulować im organizacji i przygotowania do pełnienia funkcji punktu, lecz w tym momencie to wszystko utrudniało.
- Nie rozpędzajcie się. Tylko to co najpotrzebniejsze - uściślił po Lucindzie pozwalając sobie na to by znaleźć się wewnątrz budynku i ponaglać kobiety. Trzy stały w korytarzu - reszta krzątała się w panice po mieszkaniu - zostaw to, idź już do przedpokoju. Więcej ci nie potrzebna. Jeżeli będzie inaczej zorganizujemy ci nowe - złapał za przedramię kobietę, która przesypywała zawartość jednej z szaf do już na wpół upchanej torby. Stanowczym, lecz nie gwałtownym ruchem nakierował ją w stronę wyjścia. Nie było na to czasu. Wystarczy - w pełni zgadzał się z Lucindą i jak najbardziej zamierzał dopilnować, by nie traciły czasu nawet jeżeli miało to oznaczać, ze zostawią więcej rzeczy niżby miały. W ich przypadku najcenniejsze co miały to życie i umiejętności - całą resztę mogli zorganizować im na nowo.
Poganiał kolejne kobiety. Wywierał nacisk na to by się śpieszyły, czuwał nad tym by organizowały się sprawnie, powstrzymywał je przed niepotrzebną stratą czasu. Nie każdy potrafił w stresie zdefiniować co było priorytetem - robił więc to za nie wydając jasne, krótkie komunikaty. Z powodu ograniczeń pojemności świstoklika odesłali nim do Doliny Godryka pięć czarownic. Pozostała trójka miał przetransportować z Lucindą w obstawie - były zbyt zestresowane okolicznościami by się zwyczajnie aportować. Tylko dwie radziły sobie z poruszaniem się na miotle. Trzecią kobietę pomógł usadowić w siodle eatonana, którego prowadzić miała Hensley - Dasz radę...? - upewnił się jeszcze, chociaż nie mieli za dużego wyboru. On sam wyciągnął miotłę z zaczarowanej torby - Ruszaj przodem. Pojedziemy lasem w dolinie - mgła tam o tej porze powinna być najgęstsza - miała zapewnić im najlepszy kamuflaż - lećcie nisko ziemi - zalecił upominająco. Musieli ruszyć dalej. Powinno im się udać. Oby. - Vestitio   - wypowiedział z zamiarem zatarcia śladów w wilgotnej ziemi. Zaraz potem podążył za zwartą grupą z Lucindą na czele. Zmęczenie związane z całym przedsięwzięciem zaczęło odbijać się na osłabionym akcją w Tower ciele. Na języku poczuł nieprzyjemny posmak krwi.




One way or another
I'm gonna find you
I'm gonna get you
I'm gonna win you
One way or another



Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 2:08

The member 'Anthony Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Lucinda Hensley
Lucinda Hensley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 40
UROKI : 27
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 23:25

Lucinda przyglądała się krzątającym się czarownicom. Pakowały najpotrzebniejsze rzeczy, ale nadal sporo musiały zostawić. Blondynka zaczęła się zastanawiać nad ty co teraz czuły. To miejsce nie wyglądało jak wnętrze kaplicy. Było zadbane i przypominało dom. W tej wojnie wiele osób straciło dach nad głową i Lucinda wiedziała, że kobiety nie mają większego wyboru. Jednak porzucenie dorobku życia zawsze bolało. Tym lepiej dla nich, że Skamander postanowił przyśpieszyć proces pakowania. Nie mogły się teraz rozczulać. Nie mogły patrzeć z sentymentem na to co porzucają. – Musimy iść – zaznaczyła z naciskiem. – Może kiedyś – dodała jeszcze, kiedy jedna z kobiet z trudem dopinała leżącą na podłodze torbę. Lucinda doskonale wiedziała, że szansa na to, iż czarownice kiedykolwiek powrócą do tego miejsca była niemal zerowa. Wolała jednak dać im nadzieje niż ją odbierać. Już i tak za dużo im dziś odbierali.
Po wyjściu z chatki ruszyli prosto do świstoklika. Blondynka zdawała sobie sprawę z tego, że nie uda im się przetransportować wszystkie, dlatego do świstoklika wysłała najstarsze z towarzystwa. Jeżeli doszłoby do walki, to młodsze z kobiet miałyby większe szanse na przetrwanie i ucieczkę.
Lucinda dosiadła eatonana i spojrzała na swojego towarzysza. – Tak, poradzę sobie – odparła pewnie, choć tej pewności było w niej jednak niewiele. Już dawno nie jeździła, a eatonany wyczuwały niepewność. Wiedziała jednak, że musi to zrobić bez względu na okoliczności. – Trzymajcie się, musimy się pośpieszyć – dodała, gdy ruszyły do przodu. Lucinda położyła dłoń na karku zwierzęcia chcąc by ten ją poznał. Musiała jednak przyznać, że był bardzo dobrze wychowany i przystosowany do takich sytuacji.
Blondynka odwróciła się przez ramię by spojrzeć na kroczącego za nimi Skamandera, starała się utrzymać tempo tak by ten mógł za nimi nadążyć. – Vestitio – rzuciła kierując różdżkę za siebie by ukryć ich ślady przed ewentualnym pościgiem.
Ich droga trwała dłużej niż zakładali, ale Lucinda czuła, że nie mogli wybrać sobie lepszej ścieżki. Uniosła wzrok by spojrzeć na lecące na miotle kobiety. Kiedy dotarli do docelowego miejsca, a kobiety wylądowały bezpiecznie na ziemi, blondynka pożegnała się z nimi, mając nadzieje, że te odnajdą swoje miejsce tutaj, gdzie będą bezpieczne. Czarownica oddała przewodzenie Skamanderowi pozwalając mu zabrać się do domu. Na dziś skończyli. Nie mogła im nic zarzucić. To była ekspresowa misja.

z.t x2




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime11.02.21 23:25

The member 'Lucinda Hensley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 56


Powrót do góry Go down
Carlisle Flamel
Carlisle Flamel

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9229-carlisle-flamel https://www.morsmordre.net/t9243-pi https://www.morsmordre.net/t9241-teoria-wszystkiego https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9246-skrytka-bankowa-nr-2565 https://www.morsmordre.net/t9244-carlisle-flamel#281192
Zawód : tańczę z liczbami
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
je n'ai rien a perdre
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Zwierzęcousty

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime14.02.21 9:26

2 października
Carlisle&Reggie
Przykucnęła przy rzuconym na ziemię flakoniku z eliksirem. Bez wątpienia mógł on wyjść spod dłoni brata Carlisle, ale też nie zamierzała pobudzać nadziei naiwnością. Równie dobrze, znalezisko mogło należeć do pierwszego lepszego wizytatora wzgórz. A było ich wielu, co blondynka widziała gołym okiem, rozglądając się po polanie i “skarbach” jakie skrywała wysoka trawa. Westchnęła z rezygnacją, opierając łokcie na kolanach, aby dokładniej przyjrzeć się roztaczającemu się nad polaną krajobrazowi. Znajdujący się w dolinie las spowijała gęsta mgła, która sprawiała, że dostrzeżenie konkretnych kształtów było wyczynem praktycznie niemożliwym. Nie zdziwiłaby się gdyby Felix przybywał tu w poszukiwaniu samotności, oddechu od londyńskiego zgiełku. Ciężko było sobie Flamel wyobrazić jak wyglądała Anglia spokojna tak jak to miejsce. Wolna od ciągłych opowieści o starciach czarodziejów, którzy przecież w jej oczach nie różnili się od siebie bardziej niż każde inne indywiduum. Wychowana w przeważająco czystokrwistej rodzinie, Carlisle przywykła do ekstrawagancji francuskich elit, ale też nie traktowała ich jako swoją życiową domenę. Czy mugole faktycznie byli takim zagrożeniem dla ich społeczności jak przedstawiał to Walczący Mag? Nie mogła tego stwierdzić bez głębszej analizy, doświadczenia tego wszystkiego na własnej skórze, a to z kolei wiązało się z wieloma “przygodami” jakie napotkała na swojej drodze. Na pewno dłużej zajęło jej przywyknięcie do tej nowej roli detektywa, tropiącego wskazówki, okruchy informacji jakie pozostawał, a właściwie nie, Felix. Irytacja sprawiła, że brwi błękitnookiej wykrzywiły się lekko, a twarz przybrała nieprzejednanego wyrazu. W głowie wielokrotnie układała już to, co powie mu jeśli znajdzie brata żywego. Z jakiegoś abstrakcyjnego powodu, takie rozumowanie wydawało się łatwiejsze, niż pogodzenie się z możliwością jego śmierci. Potwierdzeniem największych obaw, lęków jakie dotychczas znała jedynie z pokracznych snów.
Poniekąd czuła się odpowiedzialna. Obok stopy znalazła lekko już zardzewiałą monetę o niewyraźnych grawerunkach. Ich życie rodzinne pod żadnym pozorem nie można było określić jako łatwe, ani też szczególnie udane, ale nie przypuszczała, że wszystkie te lata wywołają w nim tak wielką zmianę. Jak z potencjał na dobrego alchemika, spadkobiercę rodzinnego talentu i dobrze wychowanego młodzieńca stał się czającym się w cieniu konfidentem, o tysiącach sekretów za pasem i jeszcze większej ilości kłamstw?
Tym razem spotkać miała się z informatorem, obytym w tego typu towarzystwie śmiałkiem, który najwyraźniej odnajdywał się w tego typu sprawach znacznie lepiej niż ona. Carlisle nienawidziła takiej bezsilności, oddania swojego losu w dłonie zupełnie obcego człowieka, obarczonego własnymi grzechami na sumieniu, niepewną przeszłością. Samodzielności nauczyła się stosunkowo wcześnie, a pogodzenie się z byciem samą stało się z czasem znacznie łatwiejsze niż zaakceptowanie pomocy, nawet tej niekoniecznie szczerej. Musiała się bowiem liczyć, że tamten za informacje może wymagać czegoś w zamian i chociaż z pewnością francuskie społeczeństwo miało wiele różnic wobec tego tutejszego, ale jedno mogła raczej uznać za pewne. Niewielu działało tu z dobrej woli, szczególnie w tych niespokojnych czasach.




persévérance
You must learn to question everything. To wait before moving, to look before stepping, and to observe everything

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zamglone wzgórza - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime15.02.21 11:51

Wyjątkowa sytuacja wymagała wyjątkowych działań. Nie wiadomo było, w czyje dokładnie ręce trafiło wysłane przez Steffena Cattermole wydanie Proroka Codziennego, w którym znajdowały się informacje dotyczące kryjówek — ani co znalazca postanowi z nią zrobić. Dzięki gazecie Zakon Feniksa mógł dotrzeć do ludzi poszukujących schronienia, ich pomocy lub potrzebujących szybkiej ucieczki z zagrożonych terenów, a teraz, kiedy informacja znalazła się w rękach rodzin otwarcie sympatyzujących z aktualną władzą i popierających działania Lorda Voldemorta, wszystkim, którzy gromadzili się w tych, a także innych znanym rebeliantom lokacjach, groziło potworne niebezpieczeństwo. Zaalarmowani przez samego sprawcę Zakonnicy, dowiedziawszy się o dramatycznej sytuacji od razu podjęli odpowiednie kroki i wyruszyli do jednego z takich miejsc.

Lucinda wraz z Anthonym dotarli również na Zamglone Wzgórza. I choć żadne z nich nie było pewne, czy miejsce, które poplecznikom Longbottoma kojarzyło się z charakterystycznym miejscem zbiórki może gromadzić kogokolwiek, w okolicach odnaleźli chatkę, a w niej kilka osób. Przekonawszy je do opuszczenia domostwa ze względu na ewentualne niebezpieczeństwo ewakuowali je świstoklikiem, pozwalając zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy.


Powrót do góry Go down
Reggie Weasley
Reggie Weasley

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8733-regi-weasley https://www.morsmordre.net/t9176-poczta-uriena#278014 https://www.morsmordre.net/t9054-moze-mnie-kojarzysz#272989 https://www.morsmordre.net/f156-doki-pont-street-37-4 https://www.morsmordre.net/t9072-skrytka-bankowa-2069#273565 https://www.morsmordre.net/t9055-u-r-weasley#273095
Zawód : co się nawinie pod rękę
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
zepsuty
OPCM : 21
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Metamorfomag

Zamglone wzgórza - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zamglone wzgórza [odnośnikZamglone wzgórza - Page 10 I_icon_minitime19.02.21 14:07

Przed popołudniowym spotkaniem z wujem należało załatwić jeszcze kilka spraw. Jedną z takowych było spotkanie z panną Flamel. Niewiele trzeba było się nagimnastykować, żeby wyłapać informację o pannie, która poszukiwała jakiejś wiedzy na temat jednego z podróżnych. Port posiadał pewne przywileje, a jednym z nich zdecydowanie były informacje niesione z każdą nową i starą twarzą. Dotarcie do kontaktu z osobą poszukującą alchemika nie było trudne, wręcz przeciwnie – jakby wszyscy spośród sprzedawców informacji szukali tylko możliwości wygryzienia swojej konkurencji na rynku, która rosła z każdym dniem. Temat związany z jakimś przechodniem o nazwisku Flamel wprawdzie odbijało się od wielu ścian, jednakże Weasley postanowił choć raz dla odmiany wspomóc nieco przy poszukiwaniach. Jego przeciążona już od przeróżnych informacji głowa potrzebowała czasem przerwy albo chociaż lekkiego upustu wiedzy.
Cichy trzask wybrzmiał, poniósł się w górę wzniesienia. Jego buty momentalnie wpadły w błoto podmokłego lasu, w którym się zmaterializował po teleportacji z okolic Londynu. KURWA MAĆ przemknęło przez myśl, kiedy próbował wykaraskać się z mazi, która nijak pomagała w utrzymaniu się na nogach. Naprawdę, żeby jeszcze takie przygody musiał przeżywać poza portowymi dokami, życie było brudne, chyba już szło się przyzwyczaić.
Wydostając się z lasu, który znał bardziej niż samo zamglone wrzosowisko, próbował wyłapać wzrokiem jakąś postać i jak zwykle – nic nie było widać. Niestrudzenie zaczął wspinaczkę na ustalony punkt, gdzie panienka wybrała sobie miejsce spotkania. Zachciało się Szkockich widoków, było zimno, mgliście i zdecydowanie zbyt błotniście. Opatuliwszy się w płaszcz, rozpoczął swoją męczeńską wędrówkę w górę, zdecydowanie zbyt zły na świat, żeby przywitać się z nią, kiedy tylko dotarł na górę.
Przystanął w odpowiedniej odległości i kilkoma prostymi ruchami różdżki ocieplił, również czyszcząc przy tym, swoje ubrania. Jego wzrok zatrzymał się na flakoniku z eliksirem, który przekazał jako dowód na słowa o znajomości Felixa Flamela. Każdy w końcu musiał mieć własne poświadczenie, żeby móc prawidłowo handlować, dlatego nawet nie miał zamiaru ruszać z tematem dalej, bez ustalenia podstawowych zasad. Monety musiały się przecież zgadzać.
- Połowa teraz, połowa jak skończę. – rozpoczął dosyć beznamiętnie, bo też w interesach nie było potrzeby na dodatkową dawkę emocji. Perspektywa wzbogacenia się za sprzedanie informacji była wystarczająco kusząca.




Serce mnie bije
Dusza zapije

Żyję

Powrót do góry Go down
 

Zamglone wzgórza

Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21