Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Kolegium Uniwersyteckie
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Kolegium Uniwersyteckie

Kolegium Wielkiej Izby Uniwersytetu jest najstarszym ze wszystkich należących do Uniwersytetu Oxfordzkiego. Po dużym, zielonym dziedzińcu krążą przede wszystkim mugolscy studenci i profesorowie, podobnie jak po korytarzach czy salach wykładowych. Nie oznacza to jednak, że całe miejsce jest całkowicie obce czarodziejom. I to nie tylko ze względu na podobieństwo kolegium do Hogwartu. Legenda głosi, że przed laty w jednej z komnat swoją pracownię miał Parcelsus, alchemik i uzdrowiciel, uznawany za odkrywcę mowy wężów. Rzeczywiście, w całym budynku znaleźć można sekretne przejścia i tajemnicze pokoje ukryte przed mugolami potężną magią sprzed setek lat. Czym dokładnie się w nich jednak zajmowano, nikt już nie wie. Odpowiedź na to pytanie znać mogą jedynie duchy, które zamieszkują niektóre z pomieszczeń. Swoją wiedzą nie dzielą się jednak zbyt chętnie.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 02.03.19 13:23, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kolegium Uniwersyteckie - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


-O, to ciebie też do takiej roboty biorą? - unoszę brew. W sumie mogłam się wcześniej domyślić, czym zajmuje się mój towarzysz, kiedy tylko dostałam o nim pakiet informacji. - Przejebane, no. A jak jeszcze teren mało znany, to już zupełnie.
Pozwalam sobie jeszcze na krótką wymianę historii z “linii frontu”.
-Miałam ostatnio motyw. Napierdalam za skurwielem przez połowę Anglii, bo wlazł, gdzie nie trzeba i zrobił głupotę.- nie wnikam w szczegóły, bo tym razem chodziło o sprawy banku, a nie jak zwykle moja hobbystyczną pracę dorywczą. - Trafiam na jakieś zadupie. Krzaki, ciemno i chujnia - gorzej niż tu. Znalazłam jego kryjówkę - jakąś chałupinę w lesie. No i kitram się, czekam na moment. A tu kurwa jebany wybiega jako pierdolony futrzak. I znowu go goń po jebanym lesie. Сука.*
Krzywię się straszliwie i spluwam gdzieś w krzaki. To miała być jedna z pierwszych prac dla Gringotta. Prosta, tylko odebrać niedużą zaległość. Ale najpierw mi spierdolił, a później jeszcze takie atrakcje mi zapewnił.
-Ubiłam psidwaczego syna, ale zdążył jakiegoś dzieciaka po drodze zeżreć. Namnożyło się tego gówna ostatnio…
Zerkam z ukosa na typa.
-U nas to normalnie klątw w szkole uczą. Dlatego lubię Nokturn, bo tam jest jak w domu. - wzruszam ramionami. - Tak że działa to tak, że doskonale wiesz, że jak sobie przejebiesz, to obrywasz. Ale ten element zaskoczenia u was, to ciekawa sprawa.
Ostrożnie stawiam kolejne kroki, żeby nie potknąć się o żaden korzeń czy kamień, ukryty pod warstwą śniegu.
-To jak oni się nie bawią w klątwy, to możemy obstawiać, że może mają pistolety albo karabiny. Może granat? Jeśli aż tak lubią mugoli i wszystko, co mugolskie… Jebać to. Na miejscu zobaczymy. - spoglądam na psy. - Dobra, niech będzie.
Wszystko dookoła wyglądało, jakby od dawna nikt tu nie zaglądał - pewnie przez śnieg i ciemność. Starałam się dostrzec albo usłyszeć cokolwiek, ale oprócz odgłosu naszych kroków, było tu kompletnie cicho.
Za cicho.
-Coś jest nie ta…
Urywam zdanie, kiedy tylko rozlega się huk otwieranych z impetem drzwi i inkantacja, wypowiedziana z wyjątkową wściekłością.
Pułapka.
Блядь.**

|*suka
|** kurwa



To go wrong in one’s own way is better than to go right in someone else’s.
Zlata Raskolnikova
Zlata Raskolnikova
Zawód : Komornik i łowczyni nagród po godzinach
Wiek : 37
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
ultra-violence
OPCM : 15
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półgoblin

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9153-zlata-raskolnikova#276833 https://www.morsmordre.net/t9433-sowa-bez-imienia#286806 https://www.morsmordre.net/t9439-zlata#287045 https://www.morsmordre.net https://www.morsmordre.net/t9434-skrytka-numer-2143#286811 https://www.morsmordre.net/t9432-zlata-raskolnikova#286793

Powrót do góry Go down

Czarodziejska wojna splugawiła niegdysiejsze ośrodki kultury i oświaty, siejąc spustoszenie wszędzie tam, gdzie przesuwała się linia frontu. Nędzne ulice miasteczka uniwersyteckiego odczuły dotkliwie konsekwencje pogromów nowej władzy, która przemocą stopniowo wyzbywała się mugoli i czarodziejów nieczystej krwi z całej Anglii. Lokalne społeczności dotknięte brutalną praktyką suprematów czystej krwi, którym nie udało się ukryć w Oazie Harolda Longbottoma, zmuszone były znaleźć schronienia przed reżimem, czy też niechybną śmiercią. Lokacje takie, jak ta - akademie, uniwersytety, placówki naukowo-badawcze, zrzeszały wielu ambitnych intelektualistów o bohaterskich skłonnościach i przywódczych charakterach. Wielu, szczególnie wśród młodych, rwało się do walki piórem na przysłowiowy miecz, świecąc marnym przykładem dla swych jeszcze żywych odpowiedników. Jednak Wielka Brytania usłana była licznymi grupami ocalałych skrywających się w cieniu, z dala od wojennej zawieruchy, usiłujących przetrwać kolejne dni na przymusowej diecie w oczekiwaniu na lepsze czasy.
Zlata i Hannibal mieli baczenie na zasadzki, odkąd ich stopy przekroczyły granicę lokacji powiązanej ze zbiegłym Bastianem Dankworth. Na temat jego wizyty w Oxfordshire wiedzieli stosunkowo niewiele; nie dziwiło więc zachowanie szczególnej ostrożności, gdy w powietrzu wisiała gęsta atmosfera niepokoju. Nawet jak na miejsce wysiedlone z mugoli, było tutaj nad wyraz cicho i spokojnie, co zwróciło uwagę dwojga najemników... niestety nieco za późno. Obserwowani z pomocą zaklętego lustra weneckiego nie wiedzieli, jakie niebezpieczeństwo czyha na nich w głównym budynku Kolegium Wielkiej Izby Uniwersytetu. Wrota otwarły się z hukiem, a przed nimi stanęło płomiennowłose, niskie i zakapturzone dziewczę uzbrojone w różdżkę, które z agresją rzuciło w ich kierunku zaklęcie.
Fluctus! — głośny, żeński głos rozległ się po terenie całego kolegium, gdy szalona czarownica wymierzyła zaklęcie i wykonała protekcjonalny gest, rozkładając dłonie na boki w bojowym okrzyku. Zza jej pleców wkrótce wyłonił się mężczyzna odziany w profesorską togę, a duet dałby sobie głowę uciąć, że miał równie nieprzyjazne zamiary.

Przechodzimy do szafki zniknięć


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Kolegium Uniwersyteckie - Page 8 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 81
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kolegium Uniwersyteckie - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Niespodziewany atak uprzedził zamiary zabójczego duetu. Czworo czarodziejów stanęło w szranki, a wtedy rozpętała się krwawa bitwa. Aura tego miejsca i trudne warunki pogodowe działały na niekorzyść uczestników starcia, którzy dość nieporadnie stawiali czoła przeciwnikom. Najpotężniejszą mocą charakteryzował się najstarszy z magów, mężczyzna w profesorskiej todze o niewątpliwej wiedzy i talentach wspierających, niwelował bowiem porażki ofensywnej towarzyszki przy pomocy magii leczniczej i skutecznie opierał się wszelkim atakom. Hannibal i Zlata walczyli dzielnie, zapominając nawet przez chwilę o uprzedzeniach względem siebie, lecz destrukcyjny wpływ czarnych uroków znacznie osłabił ich zdolności bojowe. Alice, jak można było wywnioskować z dialogu między obrońcami kolegium, rażona wiązkami zaklęć Hannibala, a także pogryziona przez krwiożercze combo psich towarzyszy mężczyzny, wielokrotnie legła nieprzytomna na ziemię. Nathaniel zaś, czyli ten facet w todze profesorskiej, używał swej potężnej magii i przywracał jej świadomość, stale dodając sił do dalszej walki. W ten czas Zlata nie próżnowała i aktywowała naprawdę silne zaklęcie lecznicze, które podbudowało duet na duchu - było bowiem na tyle skuteczne, że objęło obszarem ich obojga. W końcu terytorialni czarodzieje odpuścili ofensywę i pod osłoną ochronnej kopuły, powrócili do budynku uniwersyteckiego. W obliczu odniesionych obrażeń, wejście tam ponownie w chwili obecnej byłoby nierozsądne.
- Dostałem w kość, psia mać. To miejsce śmierdzi chujem i ogranicza magiczny potencjał, musieli rzucić jakieś zaklęcie obronne. Nie powinniśmy teraz wkraczać do środka. - zauważył słusznie, spodziewając się oczywistego przytaknięcia. I kiedy facet już miał wycofać kroki, świadom niebezpieczeństw związanych z pozostawaniem na otwartym terenie, jego oczom jawiła się poświata za zamkniętym oknem kolegium...
- Widziałaś to?! - zwrócił jej uwagę na wspomnianą szybę. Choć zwracał się do Zlaty, jego psy podążyły wzrokiem i dały glos w panice, niezupełnie rozumiejąc, co właśnie zobaczyły. Jakaś rozgniewana istota stała przy tym oknie, spoglądając w ich kierunku z dezaprobatą. Sylwetką przypominała człowieka, ale było w niej coś nienaturalnego... - A więc to prawda, ze kolegium jest nawiedzane przez duchy. - skwitował, jakby w jego głowie zrodził się pomysł. - Chuj jeden wie, jak są nastawione do ludzi, ale coś mi mówi, że zjawa, która błąka się po korytarzach tego miejsca, może okazać się niezłym źródłem informacji. Odnieśliśmy dziś połowiczny sukces - osłabiliśmy tych skurwysynów, będą musieli marnować zasoby. Spodziewam się, że odchodząc stąd dziś, nazajutrz już ich tu nie zastaniemy, ale przecież ducha kurwa pod pachę nie wezmą. Widziadło wskaże nam właściwy kierunek, wierzę w to. Dziś i tak powinniśmy odpocząć. - podsumował i nie zwlekając, udał się z psami w swoim kierunku, by odpocząć i wrócić tu innego dnia.
ztx2
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Kolegium Uniwersyteckie

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach