Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sklep z zabawkami braci Mineur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 Empty
PisanieTemat: Sklep z zabawkami braci Mineur   Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 I_icon_minitime21.12.17 23:26

First topic message reminder :

Sklep z zabawkami braci Mineur

Bracia Mineur zaadoptowali stara pracownię Selby&Kreuger na sklep z zabawkami. Wielopokoleniowa tradycja pozwoliła im już od dawna cieszyć się ogromnym szacunkiem na rynku modeli i wszelakich wyrobów zabawkowych, ale dopiero teraz mogli wejść z biznesem na ulicę Pokątną.
Lokal jest utrzymany w ciepłych barwach, w wypolerowanej, drewnianej podłodze można się przejrzeć, a regały uginające się pod tworami braci Mineur, pną się aż do samego krańca wysokiego sufitu.
W asortymencie można znaleźć nie tylko proste lalki z akcesoriami czy pluszowe misie; wielkim zainteresowaniem cieszą się również magiczne, drewniane modele, które ożywają po sklejeniu, latawce zmieniające postać w zależności od siły wiatru, magiczne pozytywki z figurkami latających czarownic, samoskaczące piłeczki, kocyki tworzące kokon w czasie zimnych nocy czy figurki bitewne z Pierwszej Wojny Czarodziejów. Jest w czym wybierać!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Aidan Bagman
Aidan Bagman

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6349-aidan-bagman https://www.morsmordre.net/t6352-fenrir#160575 https://www.morsmordre.net/t6351-nie-gryze-choc-czasem-warkne#160571 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6361-skrytka-bankowa-nr-1597 https://www.morsmordre.net/t6353-a-bagman
Zawód : Łamacz Klątw, do niedawna przemytnik i krętacz
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
My fingers claw your skin, try to tear my way in
You are the moon that breaks the night for which I have to howl
OPCM : 20
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/16
SPRAWNOŚĆ : 2/13
Genetyka : Wilkołak

Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Sklep z zabawkami braci Mineur   Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 I_icon_minitime14.04.19 8:49

30 listopad

Było ledwo dziesięć minut przed trzynastą, gdy opuszczałem mieszkania, z całego pośpiechu w ostatniej chwili przypominając sobie o zabraniu woreczka z pieniędzmi. Okryty ciepłą kurtką, skrywając twarz pod parasolem przeskakiwałem co drugi schodek na klatce schodowej, a gdy tylko znalazłem się już na zewnątrz puściłem się biegiem, chcąc mieć pewność, że wyrobię się na umówioną godzinę. Nadmierna ostrożność przy używaniu magii, unikanie zaklęć kiedy tylko było to możliwe i ciągła obawa, że wypowiedziane formułki zadziałają inaczej niż powinienem zdecydowanie wydłużyły moją poranną pracę, przez co zbyt późno wróciłem do domu by przygotować się na spotkanie, które miało się odbyć ledwo godzinę po wybiciu południa, z własnej więc winy gnałem teraz pośpiesznie opustoszałymi ulicami, od czasu do czasu z niepokojem zerkając w stronę nieba. Paskudna pogoda sprawiała, że zwykle zatłoczone ulice świeciły teraz pustkami, mimo tak wczesnej pory, widziałem tylko kilka osób, które szybko przemieszczały się somiędzy sklepami i budynkami, zmuszone najwyraźniej obowiązkami do opuszczenia ciepłego azylu.
W normalnych warunkach sam zapewne preferowałbym pozostanie w domu i wypicie ciepłej herbaty, dość niechętnie wychodziłbym na zewnątrz w taką pogodę, jednak dzisiaj było inaczej. Czułem lekkie podniecenie na myśl o spotkaniu, które mnie czekało, głównie przez względu na towarzystwo w jakim miałem spędzić najbliższy czas. Nie ważne jak rozsądnie i chłodno nie starał bym się do tego podchodzić, spotkania z Jessą zawsze wywoływały we mnie dość silne emocje, a myśli – chwilami – plątały się w niemalże irytują cy sposób. Zapewne byłem głupi i naiwny, ale tęskniłem za nią i jej obecnością, dlatego chętnie rwałem się do tych nielicznych chwil, które mieliśmy razem spędzić. A dzisiejszy dzień zapowiadał się jeszcze lepiej, pozornie neutralne miejsce, jakim był sklep z zabawkami, był miejscem niemalże idealnym, od dłuższego czasu odkładałem pieniądze – łapiąc się nawet najnudniejszych zleceń – by móc kupić na święta prawdziwy prezent dla syna. Prawda była jednak taka, że sam nie do końca potrafił bym go wybrać, nie znałem na tyle gustu i upodobań Amosa, nie miałem również pojęcia o tym, co tak naprawdę posiada, by bez większych wahań wybrać coś, co sprawiło by dziecku prawdziwą radość. Świadomość tego, że sprawa wyglądała tak jedynie z mojej winy była dość mocno przygnębiająca.
Wybiła dokładnie trzynasta, gdy zatrzymałem się pod witryną sklepową, rozglądając się dookoła za kobietą, jednak nie zauważyłem by stała gdzieś niedaleko, czy nawet zbliżała się dopiero w moim kierunku, pocieszony więc myślą, że jednak nie kazałem jej czekać, westchnąłem i odwróciłem się w stronę wystawki, podziwiając prezentowane tam zabawki. Skupiony na nich dopiero po chwili dostrzegłem błysk znajomych rudych włosów po drugiej strony szyby. Automatycznie spojrzałem w tamtą stronę, po czym przeklinając w myślach własną głupotę, że nie sprawdziłem od razu czy Jessa nie czeka na mnie w sklepie – kto o normalnych zmysłach stałby na zewnątrz w taką pogodę – szybko zamknąłem parasol i otworzyłem sobie drzwi do lokalu.
- Mam nadzieję, że nie musiałaś na mnie długo czekać – odezwałem się, gdy w końcu podszedłem do kobiety, uśmiechając się do niej na przywitanie. - Jeśli tak, to naprawdę przepraszam.




I created a monster, a hell within my head
I created a monster

a beast inside my brain

Powrót do góry Go down
Jessa Diggory
Jessa Diggory

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5856-skrytka-bankowa-nr-1442#138516 https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
Zawód : łowczyni talentów
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
when it all goes
up in flames
we'll be
the last ones
s t a n d i n g
OPCM : 35
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 Ce647ec3fe24bd170c32be56a874bb97

Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Sklep z zabawkami braci Mineur   Sklep z zabawkami braci Mineur - Page 3 I_icon_minitime01.06.19 9:19

Prezenty świąteczne zawsze kupowała odpowiednio wcześniej, z należytą starannością dobierając podarki, które okażą się nie tylko miłym gestem, ale będą w sobie miały także coś praktycznego i pomysłowego. I chociaż zapakowanie ich później stanowiło osobny wątek przygotowań, to same zakupy zawsze były dla Jessy frajdą, a już zwłaszcza wtedy, gdy wybierała coś dla Amosa – to był najważniejszy prezent w roku, musiała się postarać by nie kupić mu czegoś, co odłoży na zawsze po kilku dniach zabawy. Wiedziała, że dla syna nie liczyła się cena podarunku ani także jego ogrom; sześciolatek był wyjątkowym chłopcem, nauczonym szacunku do pracy i pieniądza, potrafiącym cieszyć się nawet z najdrobniejszego upominku. Posiadał już dziecięcą miotełkę i mnóstwo przyrządów do niej, jego Quidditchowa kolekcja także była już całkiem pokaźna, lecz w tym roku Diggory nie celowała w prezent ze sportowej półki. Zamierzała rozejrzeć się dogłębnie po sklepie i poświęcić na wybór odpowiedniej rzeczy dużo czasu, bo radość Amosa była dla niej bezcenna.
Dziś jednak miała jeszcze jedną sprawę na głowie, a samotne zakupy nie wchodziły w grę. Dołączyć miał do niej Aidan, pragnący sprawić jej synowi pierwszy gwiazdkowy prezent w swojej karierze. Przysłał mu już coś na urodziny, stawiając Diggory w niezwykle niezręcznej sytuacji, dlatego wolała uniknąć takowej ponownie i sama zaproponowała, by Bagman wybrał coś dla Amosa. Najprawdopodobniej dołączą to do prezentu od niej i chłopiec nie będzie musiał zastanawiać się nad nadawcą dodatkowego podarunku, jednak i tę kwestię należało przedyskutować. Jessa nie życzyła sobie, by Aidan wchodził w jej życie z butami, próbował dyktować warunki; na szczęście na razie tego nie robił, lecz każda nowa swoboda mogła sprawić, że zacznie pozwalać sobie na coraz więcej. Czarownica musiała trzymać go krótko, jeśli nie chciała, by zaburzył jej szczęśliwe, rodzinne życie. Rozumiała już jego motywy postępowania, lecz wciąż czuła niewyobrażalną ilość żalu, skierowaną właśnie w jego stronę, dlatego nie mogła mu wybaczyć wszystkiego, co uczynił jej w przeszłości. Zadecydował i musiał ponieść konsekwencje swojego działania.
Przed nią także stała pewna decyzja, zbliżała się wielkimi krokami, a te święta mogłyby być dla niej ostatnimi, jeśli coś poszłoby nie tak. Wyprawa do Azkabanu majaczyła na horyzoncie, a na każdym kroku czyhały także inne niebezpieczeństwa, dlatego chłodna kalkulacja i brak skrupułów pozwoliły jej na próbę wykorzystania Aidana. Mogła wciąż czuć do niego olbrzymią niechęć, intuicja podpowiadała jej jednak, że męzczyzna będzie w stanie jej pomóc, gdy zostanie o to poproszony.
Mimo paskudnej pogody rudowłosa pojawiła się więc w umówionym miejscu. Przybyła odrobinę przed czasem i szybko schroniła się przed deszczem wewnątrz sklepu, od razu rozglądając pomiędzy półkami i aż uśmiechając się od ogromu zabawek, na jaki natrafiła. Amos byłby w siódmym niebie, mogąc spacerować teraz ze swoją mamą pomiędzy wypełnionymi regałami.
W końcu pojawił się i Bagman, przepraszając za swoje spóźnienie. Nie chciała już na wstępie przewracać oczami, dlatego powstrzymała grymas; nic wielkiego się przecież nie stało.
- Nie szkodzi, nie czekam długo – przyznała na powitanie, a chwilę później dla formalności skinęła mu głową.
Rozejrzała się jeszcze, nie bardzo wiedząc, jak powinna zacząć tę rozmowę. Już wcześniej obiecała sobie, że powstrzyma się od wszelkich złośliwości, lecz teraz miała zupełną pustkę w głowie, poruszyła więc temat dość praktyczny, lecz raczej delikatny.
- No więc jaki masz budżet na ten prezent? – zapytała, spoglądając kątem oka na mężczyznę, zanim wróciła do podziwiania kolorowych, zmieniających formę latawców.




when the river's running red and we begin to falter, we'll hang on to the edge...come hell or high water

Powrót do góry Go down
 

Sklep z zabawkami braci Mineur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19