Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kwitnący las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Kwitnący las   17.07.18 18:52

Kwitnący las

Las jest określeniem zdecydowanie przesadzonym w kontekście kilku krzewów, które się na niego składają. Faktem jest jednak, że wyrastając w samym centrum miasta, na jednej z bardziej ruchliwych ulic, zdecydowanie wzbudził zdumienie. Oto wzmacniana magiczną anomalią roślina wyrosła na betonie i nie dała się w żaden sposób ściąć. Jej natura pozostała tajemnicą zarówno dla czarodziejskich jak i mugolskich badaczy. Liliowe liście i czarna kora krzewów nie należą bowiem do żadnej znanej ludziom rośliny, te rosnące w kwitnącym lesie są jedyne w swoim rodzaju. I pomimo licznych prób, nie dają się ściąć, odrastając zawszy, gdy ktoś spróbuje i po odcięciu - więdnąc w ciągu zaledwie kilku sekund.


Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   05.01.19 19:00

| 25.09

Niezwykły, tym jednym słowem określiłby to miejsce. Na skutek zagadkowego działania magii, w samym centrum miast, wyrosły nieznane nikomu rośliny w maleńkim, kwitnącym lesie. Wszelkie badania na razie nie przynosiły odpowiedzi, co ciekawe, roślinności nie można było łatwo usunąć. Po odcięciu odrastała, a oddzielone od reszty gałęzie od razu usychały. Od dawna chciał tu przyjść, przyjrzeć się nieznanemu, szkoda tylko, że pokierowała go tutaj praca.
Udało mu się pojmać ostatnio czarnoksiężnika z Ghany, który daleko od domu starał się zarobić, bezlitośnie wykorzystując swoje mroczne zdolności. Był to człowiek na swój sposób intrygujący, znający magię Czarnej Afryki. Wiele w niej było z wierzeń i mitów, które przy przesłuchaniach trudno im było oddzielić od faktów... więc było wiadomo, że to sprawa idealna dla Artura. Spędził sporo czasu w celi z tym zagadkowym człowiekiem, który z zaskakującą życzliwością opowiadał na pytania tylko z pozoru nie związane z jego praktykami, zupełnie jakby cieszył się, że w zimnej Anglii ktoś chce posłuchać o Anansim, bogu pająków, wielkim oszuście, symbolizującym zwycięstwa dzięki sprytowi, a nie samej sile.
W ten sposób, słowo po słowie, Artur wyłapał cenną informację o jakimś czarnomagicznym przedmiocie, który czarnoksiężnik ukrył w kwitnącym lesie, dowodzie obciążającym schwytanego. Longbottom chciał osobiście zamknąć sprawę do końca i zabezpieczyć niebezpieczny obiekt schowany w skrytce na terenie dziwnego tworu magii.
Pozostawał ostrożny, świadom, że czarnoksiężnik może kierować go ku pułapce. Artur niezwykle czujnie przeszukiwał cały teren, starając się niczego nie dotykać. Z przygotowanym przez Łamaczy Klątw pojemnikiem i różdżką w pogotowiu w końcu natrafił na to czego szukał - niewielki zarys zakopanego w ziemi przedmiotu. Problem w tym, że otaczało go wielkie skupisko pająków. Nie chciał sięgać po magię, wolał nie ryzykować nieprzewidzianych skutków. Do całej sprawy należało podejść bardzo ostrożnie, jednocześnie odczuwał dyskomfort na myśl o zabijaniu pajęczaków. Czyżby Anansi pilnował skarbu? Artur chyba jeszcze nie widział tylu w jednym miejscu, no może poza pewnym mieszkaniem w Londynie...
Oświeciło go, ktoś mógł mu pomóc. Znali się jeszcze z czasów Hogwartu, gdzie pokazała mu swój niesamowity dar - potrafiła porozumiewać się z pająkami. Tilda Fancourt, bo o niej mowa, mieszkała niedaleko, więc czym prędzej wysłał jej wiadomość z prośbą o pomoc, wyjaśniając pokrótce naturę problemu.
Pozostawało poczekać, czujnie podziwiając piękno kwitnącego lasu.


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   05.01.19 21:10

List zaskoczył ją, a jego treść sprawiła, że przez dobrą chwilę wahała się nad odpowiedzią – czy naprawdę chciała zaangażować się w coś potencjalnie niebezpiecznego? Choć nakreślone przez Artura zdania były krótkie i rzeczowe, Tilda domyślała się, że cała sprawa miała znacznie bardziej skomplikowany charakter.
W końcu wygrało w niej uczucie, że była winna tę drobną przysługę swojemu koledze ze szkolnych lat, więc szybko przywiązała do nóżki sowy skrawek pergaminu z pojedynczym zdaniem - czekaj na mnie. Następnie, narzucając na siebie ciemną pelerynę z miękkiego materiału, by ochronić się przed wrześniowym chłodem, wyszła z mieszkania i zagłębiła się w gąszcz londyńskich uliczek, które po pewnym czasie doprowadziły ją na skraj kwitnącego lasu.
Nie mogła zaprzeczyć, że miejsce to było piękne – wiecznie żywe i rozbrzmiewające szumem liliowych liści – lecz dziś skrywało w swojej ziemi coś mrocznego. Podążając przez zagajnik, Tilda rozglądała się więc uważnie, bardziej niż zwykle czujna na to, co działo się wokół niej. Las był jednak spokojny, wręcz niewinny, lecz Fancourt wolała nie ulegać pozorom.
Wreszcie dostrzegła pomiędzy drzewami samotną sylwetkę Artura – mimo upływu lat wciąż potrafiła rozpoznać byłego Gryfona, z którym dzieliła w Hogwarcie tak wiele pasji i któremu niejednokrotnie służyła już radą w kwestii pająków. Wyłaniając się spomiędzy drzew i zdejmując kaptur peleryny, obdarzyła go lekkim uśmiechem i przelotnie zerknęła na trzymaną przez niego puszkę.
- Artur – powitała go, przystając w miejscu. - Czy Biuro Aurorów przewiduje drobne wynagrodzenie za mój wkład w całą sprawę? – zażartowała, spoglądając na mężczyznę z nieznacznym uśmiechem błąkającym się na wargach. Nie mówiła poważnie, choć jeśli Biuro Aurorów okazałoby się tak hojne, nie miałaby nic przeciwko. - A więc doszły mnie słuchy, że masz drobny problem z pająkami. Z czym konkretnie mogłabym ci pomóc? – zapytała po chwili i zamilkła, wpatrując się z umiarkowanym zaciekawieniem w Longbottoma.
Mimo wszystko postanowiła nie pytać go, czy zadanie, które ich czekało, było szczególnie niebezpieczne. Wierzyła w jego umiejętności i kompetencje – nikt nie stawał się przecież aurorem przez przypadek – dlatego miała nadzieję, że jeśli na którymś etapie sytuacja nagle wymknie się spod kontroli, jej towarzysz będzie potrafił odpowiednio zareagować. Tymczasem rzeczywiście ciekawiło ją, z jakimi pająkami miała mieć do czynienia, a wręcz nieśmiało liczyła na to, że być może jej kolekcja powiększy się dzisiaj o kilka okazów.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   05.01.19 21:56

Uśmiechnął się na widok Tildy, dawno nie mieli okazji się spotkać, a przecież kiedyś potrafili ze sobą spędzić naprawdę sporo czasu. Rozprężył się na moment, zaraz jednak wrócił do skupienia, świadom, że nie jest to taka całkiem bezpieczna sytuacja.
- Tilda - powitał ją tak samo jak ona jego. - Dziękuję, że przyszłaś. Jeśli chodzi o wynagrodzenie, to byłbym ostrożny, Biuro Aurorów ostatnio wszędzie tnie koszty, banda starych goblinów - wyznał teatralnym smutkiem, nie mogąc jednak się powstrzymać od uśmiechu. - A tak serio, mogę w raporcie wspomnieć o twoim udziale oraz zasugerować rekompensatę - szczerze zadeklarował, choć był świadom, że Tilda żartowała. - Pytanie tylko czy chcesz, żeby w Ministerstwie dowiedzieli się o twoim darze. Zawsze też mogę sam się jakoś odwdzięczyć...
Właściwie mógł sam jej zapłacić, jeśli oczywiście by chciała, ale wolał do całej sprawy podejść ostrożnie, w końcu zawsze było coś niezręcznego w rozliczaniu się między znajomymi. Mógł też ją w ramach podziękowań gdzieś zaprosić lub dać prezent, to nie wydawało się złą opcją, ewentualnie samemu zaproponować jakąś przysługę...
- Nim przejdę do wyjaśnień, musimy kilka rzeczy ustalić, dla twojego bezpieczeństwa - zaczął spokojnie, nie chcąc jej nadmiernie straszyć, ale jednocześnie za priorytet mając zdrowie i życie panny Fancourt. - Niczego nie dotykaj, słuchaj moich poleceń. Jeśli karzę ci się odsunąć, to się odsuwasz, jeśli karzę uciekać, to uciekasz. Nie przejmuj się mną, ja sobie poradzę - wyjaśnił. - Trochę przesadzam, ale wolę dmuchać na zimne, rozumiesz? - dokończył rzeczowo, w jego głosie można było wyczuć nutkę troski.
Zaprowadził ją do skrytki, gdzie mogła nacieszyć oczy widokiem pająków. W między czasie wyjaśnił całą sytuację, przybliżając szczegóły sprawy, nie pomijając nawet mitologicznej otoczki. Może powiedział trochę za dużo, ale wolał niczego nie ukrywać, w końcu Tilda w jakimś stopniu cieszyła się jego zaufaniem.
- Co o tym sądzisz? - zakończył pytaniem wyjaśnienia. - Tamten kątnik większy jest szczególnie okazały - wyrwało mu się niechcący, wskazując różdżką jednego z pająków. Mimo, że znajdował się w pracy, to jakoś przy Tildzie nie mógł się powstrzymać od takiej wymiany zdań.


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   06.01.19 19:56

Pokręciła lekko głową, słysząc propozycję rekompensaty. Pajęcza hodowla nie przynosiła jej worków galeonów i Tilda nie mogła sobie pozwolić na zbyt wiele, lecz nie przybyła tu po to, aby szukać łatwego zarobku – chodziło o zwykłą przyjacielską przysługę.
- Na miejscu biura zadbałabym o to, żeby wynagrodzić wasz wysiłek. To z pewnością nie jest lekka praca – odpowiedziała, mając na myśli aurorów, których profesja niezmiennie wzbudzała w niej szacunek połączony z konsternacją. Narażanie się dla dobra ogółu brzmiało jak coś, co prędzej czy później mogło skończyć się źle. - Nie będzie takiej potrzeby – dodała po chwili, ponownie kręcąc głową. - Ministerstwo nie musi o mnie wiedzieć – posłała mu kolejny uśmiech, choć tym razem miał on w sobie coś z grymasu. Choć zerwała kontakt z rodziną lata temu, jej ojciec zapewne wciąż pracował w Departamencie Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami i Tilda wolała nie dopuszczać do siebie myśli, że ewentualna informacja o jej umiejętnościach jakimś cudem mogłaby do niego dotrzeć.
Gdy Artur przystąpił do objaśniania charakteru ich zadania, Tilda słuchała go uważnie, co pewien czas kiwając dla potwierdzenia głową. Nie dziwiły jej środki ostrożności Longbottoma – ostatecznie tylko jedno z nich posiadało doświadczenie w podobnych misjach.
- Rozumiem. Postaram się nie umrzeć – krzywy uśmiech znów wypłynął na jej usta, jednak wzięła sobie do serca rady Artura. - Ruszajmy zatem.
Podążyła za aurorem, po chwili zatrzymując się przy wspomnianej przez Longbottoma skrytce. Na pierwszy rzut oka widać było, że w ostatnim czasie ktoś musiał przekopać w tym miejscu ziemię, po czym zasypać otwór, którego strzegła pokaźna sieć pełna pająków.
- To prawda – odpowiedziała na uwagę Artura, wciąż jednak spoglądając na pajęczą kolonię. Longbottom miał rację; skrytki strzegły kątniki, co wydawało jej się aż dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że należały one do niegroźnych gatunków pająków. Ale może właśnie na tym polegała pułapka? - Zanim spróbuję się z nimi porozumieć… czy nie wydaje ci się, że Anansi użyłby groźniejszych pająków, aby zabezpieczyć swój czarnomagiczny obiekt? – nie znała się na metodach czarnoksiężników, ale na to wskazywałaby logika sytuacji. - Czy jesteś w stanie sprawdzić, czy nie rzucono na nie jakiegoś czaru? – może ciążyła na nich klątwa, może zostały transmutowane w pospolity gatunek, a może rzeczywiście były tylko kątnikami.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   06.01.19 21:22

Chyba trochę zazdrościł zwierzoustym, w tym Tildzie, tak niezwykłego daru. Możliwość dokładnego porozumiewania z innymi stworzeniami wydawała się fascynująca, przy okazji wymykając się próbom dokładniejszego zbadania. Jaki cudem możliwe było rozmawianie z czymś o tak różnym od człowieka umyśle? Mimo takiej różnorodności, to talent Fancourt wydawał się najbardziej niesamowity. Nie znał nikogo innego, kto byłby w stanie rozmawiać ze zwierzętami tak odległymi biologicznie od człowieka. Jak bardzo niecodzienne musiało być takie doświadczenie?
- Szkoda, że nie ma tutaj żadnego ważniaka z Ministerstwa, może wziąłby pod uwagę twoją opinię - zażartował.
Pokiwał głową ze zrozumieniem, sekret Tildy był u niego bezpieczny. Na razie zostawił temat odpłacania za przysługę, chcąc skupić się w pierwszej kolejności na bieżącej sprawie, nie byli w końcu na pikniku... choć właściwie, w innych okolicznościach, mogłoby to być niezłe miejsce na piknik.
- Byłbym bardzo niepocieszony, gdybyś umarła - dodał, słysząc jej zapewnienia, odpowiadając jednocześnie własnym uśmiechem. - Trzymaj się mnie.
Tylko żartowali, ale Artura ogarnęły wątpliwości, może za bardzo narażał Tildę, powinien jej do tego nie mieszać? Ryzyko było niewielkie, ale czarna magia potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych aurorów. Zaraz jednak odepchnął te myśli. Już się stało, zgodziła się, teraz powinien być skupiony na zapewnieniu jej bezpieczeństwa oraz załatwieniu sprawy.
- Słuszna uwaga. Wątpię, żeby pająki stanowiły główne zabezpieczenie, bardziej efekt uboczny obecności magicznego przedmiotu, zwierzęta różnie na nie reagują - wyznał, zerkając na skupisko pajęczaków. - Mogę użyć na nich Hexa Revelio, ale wolałem być ostrożny z zaklęciami. Sama rozumiesz, anomalie i inne sprawy, rozmowa wydała mi się na początek najbezpieczniejsza dla ludzi i pająków - wyjaśnił, wykazując nawet troskę o zwierzęta, którą Tilda zapewne doskonale rozumiała. - Jeśli jednak wolisz, to mogę od tego zacząć, ty tu jesteś ekspertką od pajęczaków. Ufam ci - przyznał, kłaniając się przy tym nieznacznie.
Do głowy przychodziły mu różne zaklęcia, którym czarownik mógł potraktować zwierzęta. Co jeśli transmutacją lub iluzją zmienił je w niegroźne odpowiedniki, ukrywając prawdziwą naturę. Pytanie tylko po co właściwie, nie lepiej było odstraszać złodziei niebezpiecznymi pająkami? Z drugiej strony, to raczej prowizoryczna skrytka, przygotowana na szybko.


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   26.01.19 16:50

Wpatrywała się w spacerujące po sieci pająki, wciąż niepewna, czy powinna była ufać widokowi, który miała przed sobą. Kątniki wyglądały zupełnie niewinnie i gdyby Artur nie powiedział jej, co takiego znajdowało się w ziemi tuż pod pajęczyną, nie poświęciłaby im zbyt wiele uwagi.
Zapewne nikt by nie poświęcił.
Nie znała się jednak na technikach stosowanych przez czarnoksiężników, dlatego wysłuchała z uwagą opinii Longbottoma, który bez wątpienia miał w tej kwestii więcej do powiedzenia. Musiała przyznać mu rację – rozmowa z pająkami wydawała się dobrym startem, zwłaszcza że zależało im na tym, aby zminimalizować ryzyko.
Skinęła więc głową, przystając na jego sugestię
- W takim razie spróbuję się z nimi porozumieć. Może dowiemy się od nich czegoś przydatnego – powiedziała, zbliżając się do skupiska pająków.
Ostrożnie – tak aby nie stracić równowagi i nie wpaść prosto w pajęczynę – przykucnęła, przyglądając się uważnie kątnikom. Nic w ich wyglądzie nie budziło podejrzeń Tildy, ale liczyła na to, że rozmowa naprowadzi ją na dobry trop.
- Czy to Anansi kazał wam strzec tego miejsca? – zapytała w pajęczym języku, który w uszach Artura brzmiał zapewne niczym niezrozumiały szept, szelest liści i klekot. Skupiła jednak uwagę wyłącznie na pająkach, które zamarły na sieci, usłyszawszy jej głos. W stronę Tildy zwróciły się dziesiątki paciorkowatych oczu, a po chwili usłyszała dość niechętną odpowiedź: tak, ale nie zamierzamy się stąd ruszyć, chyba że masz dla nas lepszą propozycję.
Zacisnęła usta w wąską linię, po czym wyprostowała się, przenosząc spojrzenie na Artura.
- Powiedziały, że Anansi kazał im pilnować skrytki. Nie chcą jednak ustąpić, chyba że zdołam je czymś przekupić – zrelacjonowała. - Nie sądzę, żeby były pod wpływem klątwy, powiedziałyby mi – dodała w zamyśleniu, po czym jeszcze raz zerknęła w stronę gniazda pająków. - Spróbuję nakłonić je do współpracy, ale jeśli to nie pomoże, wydaje mi się, że trzeba będzie użyć na nich jakiegoś niegroźnego czaru – na tyle niegroźnego, by nie wyrządził im krzywdy, a w jakiś sposób usunął je z obszaru, na którym znajdowała się skrytka.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   01.02.19 22:23

Niecodzienny zagajnik stanowił kompozycję różu liści oraz czerni drewna, na jego tle wyróżniały się ich sylwetki. Artur rozejrzał się uważnie, nie chciał, żeby zostali teraz zaskoczeni przez jakiegoś nieproszonego gościa. Odrobinę przeciągał tym załatwienie całej sprawy, ale był ostrożny, w końcu nie tylko on ryzykował.
- Będę cię ubezpieczał - zapewnił w odpowiedzi. - Tylko nie zbliżaj się do nich za bardzo - polecił, choć przecież ona zdawała sobie sprawę, że z pająkami należy się ostrożnie obchodzić.
Różdżkę trzymał w pogotowiu, gotów w każdej chwili odpowiedzieć na zagrożenie. Tilda przykucnęła przy kątnikach, na tyle daleko, że ten gatunek nie powinien móc od razu na nią skoczyć, nie były w końcu skakunami. Mimo tego Artur nadal brał taką możliwość pod uwagę, w końcu magia potrafiła być nieprzewidywalna.
Z fascynacją przysłuchiwał się tajemniczej mieszaninie dźwięków, która była mową pająków. Odgłosy te u większości wywoływały nieprzyjemne ciarki. Artur też czuł coś podobnego, jednak te sprawiały przyjemność charakterystyczną dla obcowania z czymś nieznanym. Ciekawe jak Tilda zareagowałaby, gdyby Artur wyznał swoje odczucia...
- Przekupić? - spytał niepewnie. - Mamy im nałapać much czy coś w tym rodzaju? - zażartował, choć pająki mogłyby czegoś takiego zażądać, są w końcu.... no.... pająkami. - Dobrze, to ułatwia sprawę - przyznał z ulgą, choć w głębi duszy odrobinę żałował, że nie będzie miał do czynienia z jakąś ciekawą magią. - Rozumiem, masz jakiś pomysł? Może chciałyby zostać gdzieś przeniesione, na dworze robi się co raz zimniej - zauważył, w końcu dobra kryjówka pomogłaby im przetrwać zimę.
Artur w myślach, wykorzystując chwilę spokoju, zaczął rozważać zaklęcia, którymi mógłby się posłużyć. Najbardziej oczywiste było Arania Exumei, prosty, ale też skuteczny czar. Problem w tym, że, jeśli dobrze pamiętał, wywoływał u pajęczaków ból, choć nie czynił im trwałej krzywdy. Inne zaklęcia może pozwalały go uniknąć, ale były bardziej nieprzewidywalne i trudniejsze. Mógł próbować je zmyć, zdmuchnąć, ochłodzić lub sparaliżować, opcji było wiele, wszystkie potencjalnie ryzykowniejsze jako szybka odpowiedź na atak, ponieważ trudniejsze do rzucenia.


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   16.03.19 13:04

To aż dziwne, że nie pomyślała o tym wcześniej, ale mogła przecież wziąć je do siebie – jej mieszkanie tonęło co prawda w terrariach, a pająków regularnie przybywało, jednak nie wątpiła, że zapewniłaby kątnikom lepszy dom niż czarnoksiężnik. Nie znała się na czarnej magii, ale podejrzewała, że cokolwiek znajdowało się w w ziemi, mogło mieć zły wpływ na te niewinne istoty. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby pozostawiła je bez opieki.
Ale z drugiej strony jaką mogła mieć pewność, że pająki będą skore jej posłuchać? I co wtedy? Zgodziła się przecież z Arturem, że użycie magii groziło rozbudzeniem anomalii, ale jeśli pająki nie zamierzały przystać na jej propozycję, Longbottom mógł nie mieć wyjścia.
Westchnęła głęboko, po czym wysłuchała uwag Artura, kiwając powoli głową. Uśmiechnęła się lekko w duchu, jej towarzysz nie zapomniał lekcji opieki nad magicznymi stworzeniami – pogorszenie pogody mogło stanowić dobry argument, by przekonać pająki do przeprowadzki do mieszkania Tildy.
- Masz rację. Wątpię, żeby chciały pilnować skarbu czarnoksiężnika w deszczu i chłodzie – powiedziała, spoglądając na spacerujące po pajęczynie kątniki. Choć cieszyły się teraz wysoką temperaturą, słoneczne dni były policzone. - Spróbuję przekonać je, żeby przeniosły się do mojego mieszkania. Co prawda mam już aż za dużo kątników, ale u mnie będą o wiele bezpieczniejsze niż w tym miejscu.
To mówiąc, ponownie przykucnęła, wpatrując się z uwagą w pająki.
- Posłuchajcie – odezwała się znów w pajęczym języku. - Mam dla was propozycję. Możecie zamieszkać ze mną i z waszymi braćmi i siostrami. Nie jest to co prawda las, ale całkiem spore mieszkanie, gdzie nigdy nie będzie wam brakować ani pożywienia, ani ciepła, ani towarzystwa. Przemyślcie tę propozycję – nadeszła już jesień i powoli zbliża się zima. Czy naprawdę sądzicie, że Anansi będzie troszczył się o was tak samo jak o swój skarb? – miała nadzieję, że przekona pająki; póki co musiała jednak dać im chwilę do namysłu, dlatego wyprostowała się i stanęła obok Artura.
- Trzymaj kciuki – rzuciła w jego stronę, wsłuchując się w ledwo słyszalny szmer pajęczej dyskusji.
Po minucie lub dwóch kamień spadł jej z serca – z lekkim wahaniem pająki ruszyły w rządku w jej stronę, po czym zwinnie wspięły się po jej nogach i krawędziach płaszcza, by następnie ukryć się w przepastnych kieszeniach.
- Wygląda na to, że problem rozwiązany – zwróciła się do Artura z lekkim uśmiechem na ustach.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   16.03.19 21:46

Artur uśmiechnął się mimochodem, dostrzegając pewne podobieństwo pająków do ludzi. Nikt nie lubił wykonywać parszywej pracy w niesprzyjających warunkach, więc może wystarczyło tylko zaproponować alternatywę. Nieubłaganie zbliżała się zima, próba przetrwania dla wszystkich zwierząt. Niezwykły las, choć piękny, nie stanowił dobrego schronienia. Jeśli pająki dalej by tu trwały, to zapewne większość umrze na mrozie tylko z kaprysu czarownika mającego się za ich władcę.
- Pająki są rozsądne, powinny posłuchać - oznajmił pewnie, choć przecież sam z nimi nigdy nie rozmawiał. Z drugiej strony, czy stworzenia cierpliwie tkające skomplikowane wzory sieci byłyby lekkomyślne? - Jesteś pewna, że sobie z tyloma pająkami poradzisz? - zapytał, nie chcąc jednak nic jej zarzucać, była świetna w swojej pracy.
Nie zrozumiał wymiany zdań, dla niego ten język był równie tajemniczy co mandaryński lub polski. Z tą różnicą, że mowy pająków nie można było tak po prostu się nauczyć, do tego potrzebny był dar. Niestety...
- Oczywiście - potwierdził, łapiąc się za kciuk lewej dłoni, w prawej jednak nadal trzymał pewnie różdżkę.
Wyczekiwał końca narady w napięciu, zerkając co jakiś czas na Tildę, mogła go ostrzec o zmieniających się nastrojów.
Negocjacje zakończyły się sukcesem, pajączki zaczęły wspinać się do kieszeni towarzyszki Artura. Ta nawet nie drgnęła, co zawsze było trochę niesamowitym widokiem. Niewiele osób byłoby do tego zdolnych. Stawonogi odsłoniły skrytkę, którą zaraz auror sprawdził i zabezpieczył zagadkowy przedmiot. Był to topornie wykonany totem z kości słoniowej, który przy odrobinie uporu mógł kojarzyć się z pająkami, jakby był nimi pokryty. Białe, martwe pająki, musiało to być dla żywych stworzeń dziwne sąsiedztwo. Sprawnie przeniósł obiekt do pojemnika.
- Dziękuję, bardzo mi pomogłaś - rzekł z wdzięcznością. - W raporcie mogę o tobie napisać, przedstawiając jako ekspertkę, która poradziła sobie tylko dzięki wiedzy. Nie wspomnę o twoim darze i zawnioskuję o wynagrodzenie - zaproponował na koniec, czekając na jej odpowiedź.
Później się rozeszli, każdy w swoją stronę. Ona z pająkami, on z pajęczym totemem.

| zt?


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Kwitnący las   17.03.19 15:41

Nie była pewna, czy jej kieszenie zdołają pomieścić pajęczą kolonię – ich gniazdo było okazalsze niż sądziła – ale po kilku minutach wszystkie kątniki znajdowały się już w swojej nowej kryjówce i wyglądało na to, że były gotowe do drogi.
- Cóż, mam taką nadzieję – odpowiedziała Arturowi, uśmiechając się nieznacznie. Tak spora nadwyżka kątników nie była jej na rękę, ale miała nadzieję, że pozostali mieszkańcy hodowli zaakceptuję towarzystwo bez większych protestów. Czy tego chciała, czy nie, część nowego nabytku i tak miała skończyć w kociołkach alchemików, ale o tym Tilda wolała póki co nie wspominać – i tak miała szczęście, że pająki przystały na jej propozycję. - Co prawda kilka tarantul będzie musiało wyprowadzić się ze swoich terrariów, ale liczę na to, że nie obrażą się na mnie śmiertelnie – zaśmiała się krótko.
Z pewnym niepokojem śledziła, jak Artur zbliża się do odsłoniętej przez pająki skrytki; ufała jego umiejętnościom, ale wolała nie brać niczego za pewnik – kto wie, czy skrytki nie chroniło coś jeszcze? Zrobiła kilka kroków w tył, obserwując poczynania aurora z pewnym niepokojem, ale Longbottom bez większego problemu wydobył z ziemi zagadkowy przedmiot i umieścił go w przygotowanym wcześniej pojemniku. Przez moment Tilda miała ochotę zapytać, do czego mógł służyć totem i co Artur zamierzał z nim teraz zrobić, lecz ostatecznie odpuściła – może im mniej wiedziała, tym lepiej.
- Skoro nalegasz… galeony zawsze się przydadzą – odpowiedziała, spuszczając skromnie wzrok. Nie opływała w pieniądze; jej hodowla zapewniała nieduże dochody, a sakiewka z Ministerstwa Magii mogła zdecydowanie poprawić jej sytuację finansową w tym miesiącu. - Nie musisz dziękować, cieszę się, że mogłam ci pomóc. Gdybyś potrzebował jeszcze kiedyś porady w kwestii pająków, to wiesz, gdzie mnie znaleźć – dodała, po czym pożegnała się z Arturem i udała w stronę ścieżki. Starała się poruszać ostrożnie, pamiętając, że w jej kieszeniach znajdowały się dziesiątki pająków, które raczej nie byłyby zadowolone, gdyby Tilda potknęła się na zdradliwym korzeniu i upadła na ziemię.

zt!




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
 

Kwitnący las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19