Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Pracownia mistrza Bonnarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Pracownia mistrza Bonnarda Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Pracownia mistrza Bonnarda Empty
PisanieTemat: Pracownia mistrza Bonnarda   Pracownia mistrza Bonnarda I_icon_minitime30.05.19 20:00

Pracownia mistrza Bonnarda

Gabinet znajduje się w dość specyficznym miejscu - tuż przed wejściem na Śmiertelny Nokturn, ale wciąż na ulicy Pokątnej - i założony został przeszło czterdzieści lat temu przez mistrza numerologii Augustusa Bonnarda. Mieści w sobie przeróżne narzędzia służące do wytwarzania świstoklików i same świstokliki możliwe do kupienia, księgi mieszczące w sobie liczbowe instruktaże, przedmioty warte uwagi badaczy, proszek Fiuu (sprzedaż zawieszona od maja), ale przede wszystkim - w pracowni można zakupić same usługi i odpłatną pomoc przy organizacji badań nad zaklęciami, czy wynalazkami magicznymi. Mistrz Bonnard odszedł w czerwcu 1956 roku, ale jego spuściznę przejęła uczennica - Yana Dolohov.


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : Auror
Wiek : 34
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 19
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 7/9
Genetyka : Wilkołak
Pracownia mistrza Bonnarda 1yGOSmf

Pracownia mistrza Bonnarda Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia mistrza Bonnarda   Pracownia mistrza Bonnarda I_icon_minitime02.06.19 3:13

8.12?

W ciągu prawie dziesięcioletniej kariery aurora, Michael zebrał całkiem sporo trudnych spraw. Nierozwiązanych spraw. Frustrujących spraw. Oszalałby, gdyby przejmował się każdą z nich - jego praca wymagała odporności psychicznej i nabrania emocjonalnego dystansu do spraw zawodowych. A nawet do całego życia - może to właśnie kariera sprawiła, że stawał się coraz twardszy, coraz bardziej milczący, coraz bardziej oddalony od rodziny? Oczywiście to likantropia najbardziej nadwyrężyła jego relacje z krewnymi i z całym światem, ale przecież już wcześniej zamykał się nieco w sobie.
Pomimo konieczności odizolowania się od prowadzonych śledztw, niektóre bywały tak przykre, że nadal siedziały Tonksowi w pamięci i ciążyły mu na sumieniu. Na przykład sprawa Rosie Day.
Dziewczyna była młodziutka i naprawdę śliczna. Pracowała jako barmanka w porcie. Gdyby Michael spotkał ją na mieście, na pewno uznałby ją za śliczną, kupił od niej drinka, a potem spróbował postawić jej drinka "jak skończy pracę". Ale spotkał ją w Biurze Aurorów, gdy - zapłakana i przerażona - opowiadała o czarodzieju, który jej zdaniem rzucił na nią klątwę Imperiusa. Rzucił na mnie zaklęcie, gdy skończyłam zmianę, a potem kazał mi zaprowadzić się do domu i...
I Michael bardzo chciał znaleźć dowody na czarną magię i zająć się tą sprawą, ale nie był w stanie. Aspen nie zostawił żadnych śladów, a podczas przesłuchań wykazywał się irytującą arogancją. Pomimo protestów Tonksa, w obliczu braku dowodów na użycie czarnej magii, sprawa musiała zostać przekazana czarodziejskiej policji jako próba gwałtu. A w policji uznano, że Rosie sama tego chciała, w końcu zaprosiła go w końcu do domu, a teraz próbuje oczernić czarodzieja, bo żałuje straconej reputacji albo chce wyłudzić pieniądze.
Tylko Michael jej wierzył, tyle że miał związane ręce. Nawet po zamknięciu śledztwa przyglądał się sukinsynowi, ale nic nie znalazł, a Aspen - jakby czując oddech myśliwego na plecach - zamknął się w swojej pracowni i nie robił nic podejrzanego.
Niedugo potem Rosie Day rzuciła się z mostu.
Tonks długo próbował zapomnieć o jej smutnych oczach, ale od czasu do czasu nawiedzały jego pamięć jako uporczywy wyrzut sumienia. Wyjazd do Norwegii i późniejsze wilkołacze problemy pomogły mu na moment o niej zapomnieć, w obliczu jeszcze poważniejszych zmartwień. Ale kilka dni temu prowadził śledztwo w porcie, przechodził obok mostu i z poczuciem winy przypomniał sobie o martwej dziewczynie.
I o niewinnym czarodzieju. Nie wiedział, co się z nim stało, spuścił go z tropu. Zaczął więc wypytywać i dowiedział się, że Aspen nie żyje. Tajemnicza śmierć we własnym domu.
Sprawa została zamknięta, ale przy okazji Mike usłyszał, że czarnoksiężnik współpracował kiedyś z panną Dolohov. "Tej to się poszczęściło w życiu, mistrz Bonnard przepisał jej całą pracownię!" - zagderała chyba nieco zazdrosna, plotkarska babcia, a Mike, nie wiedząc czemu, udał się pod wskazany adres. Może chciał się przekonać, że Aspen traktował inne kobiety nieco lepiej? Może łudził się, że usłyszy o czarnoksiężniku czarodzieju coś dobrego i smutne oczy Rosie dadzą mu wreszcie spokój.
Zapukał więc do drzwi pracowni, niepewny, czy to miejsce do którego po prostu się wchodzi, czy też trzeba się anonsować. Nie znał się na nauce ani niczym takim.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Yana Dolohov
Yana Dolohov

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7237-yana-dolohov#194477 https://www.morsmordre.net/t7240-hieronim https://www.morsmordre.net/t7239-kiedys-o-mnie-uslysza#194529 https://www.morsmordre.net/f274-smiertelny-nokturn-2 https://www.morsmordre.net/t7714-yana-dolohov
Zawód : badaczka, numerolog
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

if i cannot bend
h e a v e n
i will raise
h e l l

OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

Pracownia mistrza Bonnarda Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia mistrza Bonnarda   Pracownia mistrza Bonnarda I_icon_minitime05.07.19 21:40

Kości strzyknęły niepokojąco głośno najpierw w nadgarstkach, później w szyi, gdy ta poruszała się na boki. Ramiona nie odpowiedziały, gdy splecione dłonie wyciągały je przed siebie. Przetarła mostek nosa palcami i jeszcze raz zerknęła na rozłożone na stole plany badań – zapłacono jej za to, żeby przeanalizowała je, znalazła błędy i poprawiła. Wzięła fuchę, chociaż miała sporo pracy, sądząc, że to doskonała okazja do złapania łatwych pieniędzy, potrzebowała ich teraz bardziej niż kiedykolwiek. Szybko okazało się, że dała się wrobić. Wstęp rozpisał jakiś gumochłonowy pisarek o miałkich zdolnościach, a za metody badawcze wzięło się dziesięcioletnie dziecko. Usiadła nad tym od samego rana i nad samym teoretycznym przeglądem siedziała aż do późnego popołudnia. Udało jej się rozgryźć początek rozważań praktycznych pod wieczór, kiedy jadła swój pierwszy posiłek od rana. Czasami nie czuła głodu, kiedy nauka za bardzo wciągała ją w swoją czarną otchłań.
Miała kilku klientów, którzy złożyli u niej zamówienia na świstokliki, ale pracownia dzisiaj do szczególnie zatłoczonych nie należała. Ugrzęzła w planach, wychylając lekko głowę tylko w momentach, gdy lekki dzwonek brzmiał jękliwie przy ocierających się o niego drzwiach.
Przeszłość osiadała kurzem gdzieś na dnie jej przepełnionego umysłu, jedynie wyraźniejszą sylwetką wciąż odznaczał się Bonnard. Choć Deirdre sądziła, że Yana go nie potrzebowała, Dolohov wiedziała, że prędko o nim nie zapomni, że jeszcze przez długi czas będzie zastanawiała się, jaką on decyzję by podjął, co on by zrobił, co doradził. Był jej cieniem – dobrym, opiekuńczym i mądrym, skutecznie nakrywającym bolesne zdarzenia miękką otuliną. Na tym miało się skończyć, tak sobie postanowiła. I nie sądziła, że po takim czasie los postanowi przypomnieć jej, do czego kiedyś posunęły się jej dłonie, jej całe ciało, łącznie z gnijącymi od czarnej magii trzewiami, parchatym sercem i tętniącym od liczb umysłem. Uniosła wzrok znad pergaminów i wlepiła je w drzwi – ktoś pukał. Ktoś pukał do pracowni, do której dostęp był publiczny i otwarty. Zwinęła plany i wyminęła stół, zerkając przelotnie na zegar tykający głośno na ścianie. Dochodziła osiemnasta. Już za późno było na wizyty.
Otworzyła drzwi sprawnym ruchem i od razu obejrzała od stóp do głów mężczyznę przed nią stojący. Nie znała go. Figowa różdżka mieściła się tuż przy pasku purpurowej szaty - w zasięgu dłoni.
Zamykam zaraz. Coś pilnego? – nie chciała go zapraszać do środka, było już późno, a ona miała jeszcze mnóstwo pracy. Miała nadzieję, że powie jej, czego chce, da namiary i sobie pójdzie, a ona na spokojnie zamknie pracownię.


Powrót do góry Go down
 

Pracownia mistrza Bonnarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19