Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Salon
AutorWiadomość
Salon [odnośnik]18.12.20 18:50
First topic message reminder :

Salon

Pomieszczenie, w którym zbierała się zawsze cała rodzina było przytulne i przyjemne już od pierwszego momentu. Lekko z boku był ustawiony kominek, w którym palił się ogień, a wokół niego zgromadzono miękką kanapę i fotele, w których można było się zapaść. Pod ścianą stały regały wypełnione po brzegi książkami oraz mapami. Nie brakowało też rodzinnych zdjęć i pamiątek oraz roślin, które były obecne w całym domu. Małe, duże, wysokie, niskie, rozłożyste i strzeliste idealnie dopasowywały się w całe otoczenie nie pozwalając aby ktokolwiek zapomniał, że znajduje się w domu znawców roślin. Okna skierowane na ogród ozdobiono jasnymi kotarami, które dopełniały całości.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578

Re: Salon [odnośnik]27.11.21 1:14
Skrzywiła się przystawiając szklankę do ust, zupełnie tak, jakby te słowa do niej trafiały, ale nie pozwalała im wybrzmieć we własnym umyśle na tyle, by zmienić własne zdanie, by poczekać, zastanowić się przez moment. Miała utarty schemat, którym działała niczym z instruktażem krok po kroku. – Nie wiem, po prostu to wszystko jest nadzwyczajnie trudne. Gdyby chodziło tylko o mnie – byłoby inaczej, ale zwyczajnie boję się o przyjaciół, o ciebie – mruknęła, a jej głos ugiął się w połowie, jakby targały nią zupełnie nieujarzmione emocje. Mogła się starać, mogła próbować udowadniać sobie, że jej nie zależy, ale to byłoby zwykłe oszustwo, a tego zaś wystrzegała się jak tylko mogła, nawet jeżeli czyniłoby to więcej dobra niżeli zła. Oczywiście, patrzyła przez pryzmat likantropii, przez to, że cały czas czuła się ścigana i doglądana przez kilka par obcych oczu, ale teraz, w obecnych czasach, taką samą sytuację mieli ci, którzy wychylali się w konkretne strony wojny. Wiedzieli, co czuła, ewentualnie mieli się o tym przekonać już niedługo na własnej skórze. Nieprzyjemny dreszcz przeszył kruczowłosą pomiędzy łopatkami. Troska i obawa, te dwa czynniki wymuszały na niej gorzkie słowa. Czy chciała odciągnąć Herberta od poczynionych działań? Nie, ale życzyłaby sobie, żeby bezpośrednio nie dotknęło go żadne zło.
- Czasami mam nawet wrażenie, że przebiłeś moją skalę – parsknęła gorzko brzmiącym śmiechem, zaraz jednak poważniejąc. – Będziemy musieli to przepracować, dla mnie, jak i pewnie dla ciebie, jest to zupełnie nowa sytuacja i… Nie ma na nią prostego rozwiązania. – Oczywiście, że nie chciałaby się odcinać, Herbert był jej nielicznym połączeniem z normalnością, przy nim czuła, że może być naturalna, że może być sobą i nikt nie będzie się krzywił na wspomnienie o wilkołactwie. Potrzebowała swojego przyjaciela, tak jak on potrzebował jej, ale istniały rzeczy, które mogły ich przygnieść zdecydowanie zbyt mocno i Evelyn już czuła się przyparta do muru.
Obserwowała z troską krok przyjaciela, jakby próbowała się doszukać uszczerbków w zdrowiu, czegoś, co zmusiłoby ją do reakcji, ale ten albo dobrze się maskował, ewentualnie też mógł perfekcyjnie udawać, co było ich wspólną cechą. Skupiła wzrok na maszynopisach, które dzierżył w dłoni. Uśmiechnęła się, słysząc spływające z ust Greya słowa. – Oni są inni niż my, mają zupełnie inne postrzeganie otaczającego ich świata. Działają wolniej, cieszą się chwilą, spokojem i własnym rytmem, jest w tym coś przyciągającego. Poniekąd im zazdroszczę – przyznała cicho, pociągając łyk ze szklanki. Mogłaby oddać swoje bogactwa na rzecz takiego życia, poczucia mniejszej odpowiedzialności i większego bezpieczeństwa, próbując wymigać się od problemów własnego świata. Owszem, logika tamtych ludzi była jej zupełnie obca, dziwna i całkowicie nieznana, ale czy nie było w tym czegoś pięknego? Gdyby czuli się zagrożeni, to z pewnością ich życie przypominałoby bardziej tutejsze, a tak mogli skupiać się na własnych wartościach, tradycjach i przyzwyczajeniach. Ludzie z wysp nie mogli tego obecnie dostać. – Chciałabym się tam kiedyś znaleźć, wśród tych ludzi. Poczuć to, co czują oni. To musi być coś niesamowitego – oczy Despenser aż się skrzyły na myśl, że mogłaby w tym uczestniczyć we własnej osobie i choć wiedziała, że nigdy do tego nie dojdzie, to jednak coś kazało jej utrzymywać nadzieję. Kto wie, może kiedyś?
- On zawsze wie, kiedy uciec przed moim wzrokiem, ale to dobrze, przynajmniej nie muszę spać na kanapie – mrugnęła porozumiewawczo, zachowując nader pozytywny ton, jakby próbowała wyzbyć się zmartwień. Zaraz jednak jej moc osłabła, więc zreflektowała się zaglądając do szklanki. Zapowiadała się długa noc.

/zt.




It's in your nature to survive
Evelyn Despenser
Zawód : hodowca aetonanów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gdy niebo mi oporne, piekło wzruszę do dna.
OPCM : 13
UROKI : 8
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Wilkołak
Salon - Page 6 Ee1d988fa9eb05c30d519762d91857f8
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9065-evelyn-despender https://www.morsmordre.net/t9070-wloczykij#273545 https://www.morsmordre.net/t9069-evelyn-po-prostu-eve#273540 https://www.morsmordre.net/f168-szkocja-balmaha-farma-despenser https://www.morsmordre.net/t9075-skrytka-bankowa-2130 https://www.morsmordre.net/t9076-evelyn-despender#273691
Re: Salon [odnośnik]16.03.22 20:43
26.02.

Było mu ciężko. Bardziej niż się spodziewał. Nie spał całą noc, najpierw kręcił się w łóżku z lewa na prawą, a potem mając dość leżenia wyszedł przed dom żeby zapalić. Stamtąd też chłód szybko go wygonił i wrócił do pokoju. Nie sądził, że tak go to ruszy. Przecież miał dużo czasu by się z tym oswoić, ale mimo wszystko, kiedy w końcu to już zrobił uderzyło go to bardziej niż ustawa przewiduje. Wiedział jednak, że to było najlepsze rozwiązanie. Zostało za wiele powiedziane zarówno z jego strony jak i ze strony pozostałych. Nie mógł już z nimi mieszkać, nie czuł się jak w domu, czuł sie otoczony obcymi ludźmi. Jedyny promykiem rodziny była Kerstin, którą niestety był zmuszony zostawić w domu z ludźmi, którzy bez zastanowienia rzucali się w wir walki.
On też kiedyś taki był. Rzucał się do walki, nawet jeśli miał świadomość, że ma do czynienia z silniejszym przeciwnikiem. I jak to się dla niego skończyło? Teraz starał się przemyśleć dwa razy zanim brał udział w niebezpiecznym przedsięwzięciu. Na razie wolał się skupić na odbudowie tego wszystkiego. Owszem, zdawał sobie sprawę, że walka go nie ominie, chciał walczyć o lepsze jutro, ale z rozwagą.
Kolejnego ranka zszedł na dół. Chciał w czymś pomóc, nie potrafił siedzieć bezczynnie, zwłaszcza, że naprawdę chciał się odwdzięczyć za to, że mógł tu mieszkać. Pani Grey była dla niego niesamowicie miła i mówiła, że wcale nie trzeba w niczym pomagać, żeby sobie odpoczął, bo słyszała, że nie mógł spać w nocy. Urzekło go to, musiał przyznać, ale jednak chciał być pomocny. Skończyło się jednak na tym, że dzień zleciał mu na jakiś czynnościach wykonywanych w domu i na na farmie. Wiedział, że jak sie droży to będzie mógł pomagać jeszcze więcej.
Pod wieczór wszedł do salonu. Nie mógł sobie znaleźć miejsca, a nie chciał się szarogęsić, w końcu nie był u siebie. Widząc Herberta uśmiechnął się lekko.
- Hej. - odparł siadając na na dywanie przy kominku.
Mógł zając miejsce na fotelu, ale on jakoś od najmłodszych lat upodobał sobie siedzenie na ziemi.
- Nie ma opcji żeby ktokolwiek pytał was czym się zajmujecie. - powiedział z uśmiechem skinając głową w kierunku tych wszystkich roślin zgromadzonych w pomieszczeniu.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10857-skrytka-nr-2261#330979 https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946
Re: Salon [odnośnik]16.03.22 22:10
Na farmie zawsze było co robić. Nieustająca praca niezależnie od pory roku. Nawet jak śnieg leżał na ziemi to i tak w szklarni wciąż było wiele do roboty. Grey dzielił swój czas pomiędzy opiekę nad roliśnami, a działaniami dla Zakonu. Od jakiegoś czasu ślęczał nad starymi mapami mugolskimi analizując szlaki aliantów i stare tunele oraz punkty oporu. Uważał, być może naiwnie, że ich wrogowie nie mają takiej wiedzy i to może zadziałać na korzyść zwolenników Longbottoma. Ojciec trzymał stare zapiski w pudle schowanym na dnie szafy. Pamiętał dzień kiedy odkrył ten skarb i wiedział, że musi z niego skorzystać. Na razie było zbyt zimno i niebezpiecznie aby ruszać na szlak, ale jak tylko puszczą śniegi i zaczną się roztopy miał zamiar skrzyknąć parę dzielnych osób i wytrzymałych na małą wyprawę, w trakcie której sprawdziłby, które szlaki jeszcze się nadają.
Większość dnia spędził w szklarni, ledwo dzień wcześniej przyjmując pod swój dach Gabriela z jego szczeniakiem. Hattie śmiała się, że znów ma pod swoją opieką dwóch dorosłych mężczyzn. Od kiedy Halbert wyjechał by szukać roślin, które mogą wspomóc likantropię zostali tylko z matką we dwójkę. Pani Grey wyganiała Gabriela co chwila z kuchni, bo rzeczywiście pomocy nie potrzebowała, ale mógł narąbać drewna do kominka lub odśnieżyć ganek. Widząc jak mężczyzna potrzebuje zajęcia wynajdowała co chwila jakieś nowe.
-Przynajmniej łatwiej zacząć rozmowę. - Zaśmiał się Grey wskazując na stojące kubki z herbatą na stoliku. Sam siedział rozwalony na kanapie czując pulsujace plecy. Budował w szklarni stanowiska dla nowopowstającej hodowli tojadu. Następnego dnia chciał posadzić pierwsze sadzonki i tym samym rozpocząć dawno temu zakładany plan. -Udało się rozgościć? - Zagadnął patrząc bystro na przyjaciela, którego przyjął pod dach. Nie mógłby odmówić, wiedząc, że gdyby sam miał kłopoty Tonks przyszedł by mu na pomoc. Zwłaszcza w takich czasach jak teraz musieli pilnować swoich pleców i dbać jeden o drugiego.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Salon [odnośnik]24.03.22 16:11
Tonks mimowolnie zaśmiał się cicho na uwagę przyjaciela i pokiwał głową. Miał racje, przy takiej ilości roślinności w domu plus sam fakt, że znajdowali się na farmie, nigdy nie brakowało tematów do rozmów.
- Prawda. Wiesz, ja jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o roślinność. Pamiętam jak w szkole na Zielarstwie byłem tak wybitny, że potrafiłem pomylić najprostsze rośliny ze sobą. Nie wspominając o ich właściwościach czy nazwach. - roześmiał się wesoło sięgając po kubek stojący na stole i upił łyk.
Odchylił lekko głowę do tyłu i na moment przymknął oczy. Był wdzięczny Herbertowi, że ten go przyjął pod dach. Jego decyzja o wyprowadzce z domu była co prawda w pewnym stopniu podjęta w przeciągu chwili, ale im dłużej o tym myślał tym coraz więcej sensu to dla niego miało. Nie chciał się teraz jednak nad tym rozwlekać. Mleko się wylało, trzeba było żyć dalej. Teraz chciał się odwdzięczyć Herbertowi i jego mamie, która była przemiłą osobą. Dwa razy nawet dostał dzisiaj ścierą po plecach kiedy znów chciał w czymś pomóc.
- Torby jeszcze nie rozpakowałem jakoś. - pokręcił głową w odpowiedzi na jego pytanie – Puszek za to doskonale się tu czuje doskonale. Nabiegał się dzisiaj po dworze. - dodał po chwili z rozbawieniem widząc jak jego szczeniak zadowolony wkracza właśnie do salonu.
Był już spory, ale w końcu był rasy psów wielkich, nic więc dziwnego, że nawet jako szczeniak był dużym psem. Brązowa kulka przetuptała przez salon i legła u nóg swojego pana, a Gabriel podrapał pupila za uchem.
- Twoja mama ma mnie chyba dzisiaj dość. Jutro będę tobie zawracał głowę, powiedz mi w czym ci pomóc, a z chęcią to zrobię. - przeniósł spojrzenie na Grey’a. - Znasz mnie, nie umiem siedzieć na tyłku. - dodał z uśmiechem biorąc jeszcze jednego łyka herbaty. - A właśnie, widziałem u was tutaj ciekawe mapy, to z czasów wojny mugolskiej? Mam o niej sporą wiedzę, jakbyś potrzebował z nimi pomocy, to służę. - przypomniał sobie znów drapiąc swojego pupila za uchem.
Już zdążył się przekonać, że jego wiedza pomogła podczas zażegnania konfliktu między mugolami, a czarodziejami na początku miesiąca.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10857-skrytka-nr-2261#330979 https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946
Re: Salon [odnośnik]27.03.22 18:52
Dom Greyów zawsze był pełen roślin oraz mugolskiego sprzętu. Nigdy się to ze sobą nie biło oraz nie gryzło; naturalny stan rzeczy. Greengrove Farm była żywym przykładem na to, że dwa światy mogą ze sobą współistnieć i tworzyć idealną harmonię. Państwo Grey byli przykładem dobrze zgranego małżeństwa, które stworzyło szczęśliwą rodzinę. Nieruchome zdjęcie ojca znajdowało się w salonie, a jego rysy były widoczne w twarzy Herberta. Ten zaś wyciągał przed siebie długie nogi i wpatrywał się w ogień trzaskający wesoło w kominku. Zdawało się, przez krótką chwilę, że wojny nie ma. Nie dzieje się na zewnątrz zawierucha, która niszczy świat i zmienia wartości.
-Nie zadzieraj z Hattie Grey. - Zaśmiał się głośno. -Gość w domu to największy skarb. Najlepiej jakbyś leżał i nic nie robił. - Matka Herberta należała do kobiet ciepłych i rodzinnych, która rządziła całym domem, a reszta nigdy nie oponowała. Jednocześnie ciężko pracowała w szklarni oraz ogrodzie, dostarczała składniki na eliksiry i dzieliła się swoją wiedzą. Przeczesał ciemne włosy dłonią. -W szklarni system natryskowy trochę szwankuje, należy też udać się do lasu i sprawdzić paśniki. - Zauważył po chwili namysłu kiedy Gabriel zapewnił o swojej chęci pomocy. Tym ostatnim Grey zajmował się, chociaż przecież nie należało to do jego obowiązków. To była praca jego ojca, a syn nie potrafił przestać nawet kiedy ten zmarł. -Możesz jutro ze mną pójść. - Upił łyk ciepłej herbaty, a gdy padło pytanie o mapy zamarł na chwilę. Volans część tych dokumentów mu dostarczył jakiś czas temu więc miał nad czym się pochylać, choć wizja wsparcia bardzo mu się spodobała. Powoli wstał ze swojego miejsca i podszedł do półek pełnych książek, przewodników i map. Wciągnął parę starych, złożonych i położył je na blacie stołu. -W 1941 roku w paśmie gór powstał pierwszy szlak przerzutowy. - Zaczął mówić wodząc palcem o starych oznaczeniach na mapach. -Tu, tu a także tu znajdowały się punkty przerzutowe lotników. - Wskazywał kolejne punkty. -Stare bunkry wojskowe w trudno dostępnych miejscach. Maskowane tak, że z lotu ptaka ciężko je dojrzeć. Te… znajdują się na granicy z West Riding of Yorkshire, Cheshire oraz Westmorland. Gdyby je odnaleźć, sprawdzić jak się trzymają… to istnieje szansa na ich wykorzystanie. Potrzebuję jedynie parę osób, które wyruszą na badanie terenu. Niezbyt łatwa misja. - Wyjaśnił przyjacielowi po co zbiera i trzyma mapy. -A gdyby odnaleźć przejścia tajemne pomiędzy punktami istnieje szansa, że umocnimy granicę.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Salon [odnośnik]12.04.22 15:50
- Uwierz mi nie mam zamiaru z nią zadzierać. - powiedział rozbawiony kręcąc głową z uśmiechem.
Słysząc o szwankującym natrysku uśmiechnął się lekko. Tak, zdecydowanie znał się na takich rzeczach. Miłość do majsterkowania i naprawiania różnych rzeczy odziedziczył po wujku mugolu, z którym w wakacje naprawiał motory. To ten wujek zaraził go też miłością do tych środków transportu. Jego rodzina kiedyś była naprawdę zgrana. Zanim to wszystko się zaczęło, zanim doszło do wielu tragedii w ich życiach. W domu zawsze panowała miła i rodzinna atmosfera, wszyscy byli mile widziani. Gabriel do dzisiaj pamiętał doskonale smak ciasta truskawkowego, które zawsze robiła mama. A teraz? Ojciec mieszkał sam w Kornwalii, matka nie żyła, a on się wyprowadził z domu nie mogąc się dogadać z rodzeństwem.
- Z wielką chęcią. Bo twoja mama to mnie ponownie zdzieli ścierą kiedy zaproponuje pomoc. - roześmiał się popijając herbatę, po czym podrapał swojego pupila za uchem – Co prawda na paśnikach się nie znam, ale jak mi wytłumaczysz co gdzie i po co i dlaczego to raz dwa ogarnę. - puścił mu oczko, by po chwili podnieść się z ziemi i podejść do rozłożonych przez Herberta map.
Przyjrzał się im dokładnie, jednocześnie słuchając wyjaśnień przyjaciela. To był naprawdę dobry pomysł. Jeśli udałoby im się znaleźć te wszystkie miejsca, mieli by jakiś punkt zaczepienia. Ludzie uciekający przez zagrożeniem mogliby spokojnie się tymi tunelami poruszać, o ile oczywiście tunele zostałyby najpierw odpowiednio zabezpieczone.
- Ma to duży potencjał. - odparł spokojnie kiwając głową – Co prawda nie znam tamtych terenów, ale możesz na mnie liczyć. Z chęcią poszukam tych punktów. Stare bunkry, przede wszystkim te wojskowe, były w tamtych czasach bardzo dobrze zabezpieczone. Można by tam też zorganizować jakieś schronienia dla uciekających, nawet tymczasowe. Kiedyś czytałem taką książkę o bunkrach przeciwlotniczych z czasów mugolskiej wojny. Nie wiem czy jej w sumie nawet nie mam ze sobą, bo niektóre zabrałem z domu. - uśmiechnął się lekko.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10857-skrytka-nr-2261#330979 https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946
Re: Salon [odnośnik]13.04.22 0:33
-Być może błędnie zakładam, ale… wątpię aby nasz wróg pomyślał o wykorzystaniu mugolskich sieci zabezpieczeń. - Zerknął na Gabriela i następnie zaznaczył ołówkiem, który wcześniej znalazł wśród wielu książek i map w salonie, punkty o których wspominał. -Na wiosnę, jak pierwsze śniegi puszczą można się wybrać. - Mając w osobie Tonka towarzysza na pewno miałby większą pewność, że przetrwa rzeczoną wyprawę. Ujął kubek z herbatą w dłonie i upił łyk. -Jeżeli bunkry są sprawne, to można zrobić tam miejsca dla uciekających. - Zgodziła się z pomysłem przyjaciela. -Czyli wraz z wiosną ruszamy na szlak. - Oznajmił całkiem zadowolony z tego pomysłu zwijając mapy i ponownie robiąc miejsce na stoliku. -Pokaże ci wszystko i zagonię do pracy. - Zapewnił Tonksa na powrót rozsiadając się na kanapie przed kominkiem. -Pobudka o piątej rano. - Dodał jeszcze z rozbawieniem w głosie, ale realnie to nie żartował. Im wcześniej wyruszą tym większa szansa, że znajdą więcej paśników i uda im się je naprawić. Zwierzęta w czasie zimy potrzebowały wsparcia i to nie tylko te ze świata mugolskiego. Istoty, które widzieli tylko czarodzieje również głodowały i miały większy problem ze znalezieniem pożywienia. W ich interesie było o nie zadbać.
W kuchni dało się słyszeć jak Hattie się krząta i nuci pod nosem starą, szkocką pieśń, tą samą którą Herbert słuchał co wieczór będą dzieckiem. Po chwili szczupła kobieta z burzą siwych włosów na głowie zajrzała do salonu.
-Nie siedźcie zbyt długo, chłopcy. - Upomniała ich z ciepłym uśmiechem na ustach. -Dobranoc.
-Dobranoc, mamo. - Odpowiedział jej Herbert, a ta zniknęła na schodach prowadzących na wyższe piętro nadal nucąc melodię. -Musiała coś schować w spiżarni, zawsze to robi jak śpiewa. - Mruknął Grey wstając z kanapy z zamiarem udania się do kuchni.
-Herbercie Gladstonie Grey - Usłyszeli głos z góry. -Zostaw coś na śniadanie.
-Zaraza… - Westchnął mężczyzna. -Słuch ma iście koci.
Nie musząc się już skradać wszedł do pomieszczenia i skierował swoje kroki od razu w stronę spiżarni gdzie pod przykryciem leżały upieczone, cienkie placki. Nic szczególnego, ale i tak wielki rarytas w czasie wojny.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Salon [odnośnik]27.04.22 17:39
Pokiwał lekko głową, na pierwsze słowa Herberta.
- Byłoby to poniżej ich godności gdyby korzystali z czegoś co stworzyli mugole. - powiedział kręcąc głową z rozbawieniem, po czym się skrzywił.
Z doświadczenia wiedział, że wiele rzeczy, które wyszły spod ręki mugoli mogłoby być śmiało wykorzystane przez czarodziei.
- Teraz mogłoby być mało bezpiecznie w takich miejscach. Topniejący śnieg z całą pewnością naruszy w mniejszym lub większym stopniu konstrukcje bunkrów, a skoro nikt o nie nie dbał od czasów wojny mogą być średnio bezpieczne. - odparł spokojnie zerkając na mapę, zapamiętując wszystko raz dwa.
Lubił to swoją umiejętność, wystarczyło, że się czemuś przez chwilę przyjrzał i już pamiętał. Dlatego był dobry w swojej pracy, zapamiętywanie faktów było dużym plusem. Nie raz musiał zapamiętywać wiele informacji naraz albo miał bardzo mało czasu by się czemuś przyjrzeć, wtedy ta umiejętność bardzo mu się przydawała. No i jego pracodawcom przy okazji. Wtedy jeszcze nie wiedział, że pracuje nie dla tej strony co trzeba.
- Nie widzę problemu w staniu tak wcześnie. O ile stawiasz rano kawę. Wiesz jak to mówią, kawa z rana jak bita śmietana… czy jakoś tak. - powiedział rozbawiony, a po chwili odwrócił się słysząc nucenie za plecami – Dobrej nocy pani Grey. - uśmiechnął się do kobiety.
Zerknął na Herberta i mimowolnie zaśmiał się cicho pod nosem słysząc jak matka strofuje syna z górnego piętra. Od razu mu się przypomniało jak było u niego, gdy jeszcze wszyscy mieszkali razem. Ile razy to dostał szmatą po plecach, albo Michael kiedy coś zwędzili ze spiżarni. Uśmiechnął się lekko na to wspomnienie, jednocześnie jednak trochę smutniejąc. Nie dał jednak tego po sobie poznać. Nie chciał zwalać Herbertowi jeszcze dodatkowo swoich problemów, wystarczy, że ten przyjął go do siebie.
- Z matką nigdy nie wygrasz. Uwierz mi, nie raz przekonałem się na własnej skórze. - powiedział uśmiechając się do niego. - Ulala, cóż za zapachy. - dodał czując placuszki.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10857-skrytka-nr-2261#330979 https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946
Re: Salon [odnośnik]27.04.22 21:24
Zgodził się z Tonksem, że przez lata baunkry mogły ulec zniszczeniu, a topniejący śnieg stanowił spore zagrożenie w trakcie takiej wyprawy kiedy szlaki nie były jeszcze przetarte, ale nie stanowiło to dla niego problemu. Puszcza Amazońska miała to do siebie, że tam nie było żadnych szlaków, szło się za przewodnikiem, który wiedział jak poruszać się po dżungli, nie mając mapy ani kompasu. Dla niego wyznacznikami była przyroda: rośliny i zwierzęta. Wtedy wiedział gdzie i jak iść. A Grey podążał za nim robiąc liczne notatki i ucząc się od Indian. A miał czego.
Biały człowiek bez Indiania nie przeżyłby w Amazonii, nawet teraz będąc zaprawionym w bojach, nie ruszyłby tam sam.
W Anglii było łatwiej, mieli mapy, kompasy i wiedzę na temat własnego kraju, ale i tak musieli być ostrożni. Wiedział, że ma wiernego towarzysza w osobie Tonksa, także gdy śniegi puszczą będą mogli ruszać. Nie wiedział, że w kwietniu pogoda będzie paskudna i zniechęcająca do jakichkolwiek aktywności.
Teraz zaś wyciągał placki jakie usmażyła Hattie i wyłożył po parę na talerz dla siebie i Gaba.
-Łap! - Podał mu talerz z przysmakiem, który sam by zjadł na raz, ale musieli wydzielać sobie te przyjemności. -Matki chyba wyrabiają w sobie specjalne umiejętności. I za każdym razem inne, zależnie czy mają córki czy synów. - Grey miał kiedyś młodszą siostrę, Hazel. Zmarła będąc jeszcze dzieckiem, ale czasami jej zdjęcia można było zobaczyć wśród rodzinnych pamiątek. Choć na dom Greyów spadły wtedy ciężkie dni i nie wiedzieli czy będą kiedyś się jeszcze śmiać, tak teraz wspominali siostrę z uśmiechem i pewną dozą nostalgii.
Placki były pyszne i nawet nie patyczkował się aby jeść je inaczej niż placami. W ten sposób smakowały najlepiej.
Powoli czuł zmęczenie, zwłaszcza jak zjadł trochę ciepłego posiłku. Ogień w kominku sprawiał, że ciało stało się ociężałe. Grey przeciągnął się mocno.
-Mam nadzieje, że masz ze sobą ciepłe ubrania. A jak nie to coś na pewno znajdziemy. Mamy do obejścia siedem paśników.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Salon [odnośnik]04.05.22 17:09
Jako szpieg nie raz musiał dostosować się do zaistniałej sytuacji, nie raz w ciągu kilku sekund. Potrafił to, ale nie zmieniało to faktu, że mimo wszystko wolał zawsze mieć przygotowany jakiś plan działania, a nawet dwa plany, gdyby pierwszy nie wypalił to mieć awaryjny. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony. Ale on działał przeważnie w miastach, w portach, rzadko kiedy sytuacja zmuszała go do udania się w na łono przyrody. Nigdy nie był też jakoś specjalnie miłośnikiem przyrody, nie wspominając już o tym, że totalnie się nie znał na roślinach. Dlatego zawsze podziwiał kogoś, kto miał wiedzę botaniczną, tak jak Herbert. Nie potrafił sobie wyobrazić jak to musiało być w Amazonii, mógł jedynie gdybać i posiłkować się opowieściami przyjaciela.
Przyjął od Herberta talerz z plackami z przyjemnością. Pachniało tak, że o mało co nie dostał ślinotoku. Też nie miał najmniejszego zamiaru bawić się w sztućce, takie smakołyki najlepiej smakowały jak można je było zjeść palcami.
- Właśnie chyba nie koniecznie. - pokręcił głową z uśmiechem – Matka to matka, ona zawsze wie. One mają jakieś cholera magiczne zdolności jeśli o to chodzi, wiesz? Takie bardziej niż zwykle. No kurde, kiedyś napisałem coś mamie w liście ze szkoły, pominąłem, że coś tam się stało. Nauczyciel też nie wysłał żadnego zawiadomienia, bo już wiedział, że to nie ma sensu. Ona wiedziała, rozumiesz? Dostałem wyjca, że ją okłamuje, że ona wie, że znowu coś zrobiłem. A nikt, przysięgam, nikt jej nic nie powiedział. - odparł z rozbawieniem.
Oj do dzisiaj pamiętał jak mu było wstyd. Pierwszy i chyba ostatni raz w życiu było mu wstyd. Wyjec darł się na całą wielką salę wtedy i nie było ani jednej osoby, która by potem nie wiedziała, że Gabriel Tonks dostał wyjca od matki.
Z przyjemnością zjadł placki, a potem umył po sobie talerz.
- Możesz być spokojny, mam wszystkie swoje cichy. Dużo ich co prawda nie ma, ale ciepłe się z cała pewnością znajdą. - powiedział z uśmiechem kiwając głową, po czym przeciągnął się leniwie – Ocho, zjadłem i oczy mi się kleją. Może dzisiaj zasnę jak człowiek. Puszek, na górę. - polecił psu wskazując dłonią na schody, na co podopieczny leniwie się podniósł z ciepłej podłogi przy kominku i poczłapał powoli na piętro.


Between life and death
you will find your true self, you will know what you are and what you never expected to be
Gabriel Tonks
Zawód : Szpieg
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - no nie powiedziałbym.
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 Ten co martwy chodzi wśród żywych
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9947-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t9987-pimpek#301926 https://www.morsmordre.net/t9990-zombie-zbiera-znajomych#301965 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10857-skrytka-nr-2261#330979 https://www.morsmordre.net/t9988-gabriel-tonks#301946

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Salon
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach