Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pralnia ogrodowa
AutorWiadomość
Pralnia ogrodowa [odnośnik]06.06.21 17:35

Pralnia ogrodowa

Znajdujące się w północno-wschodniej specjalnej części posiadłości miejsce przeznaczone dla praczek zostało ponownie zagospodarowane przez młode małżeństwo Vane. Nie zostało zmienione jego przeznaczenie - wciąż można czuć świeżość rozwieszanych tam za pomocą magii materiałów. Czasami wciąż nieodpowiednio wyciśniętych z wody czy opłukanych z piany, ale Jayden robi co może, aby nauczyć się podstawowych czynności gospodarskich. W końcu musi być idealnym panem domu, czyż nie? Często jednak widać tam pracującego Śpioszka.


he's the hero world deserves, but not the one it needs right now. they'll hunt him. he can take it. he's a silent guardian, a watchful protector. A DARK KNIGHT.
Jayden Vane
Zawód : astronom, profesor, publicysta, badacz, erudyta, ojciec
Wiek : 32
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Sometimes the truth
Isn’t good enough.
Sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve
To have their f a i t h rewarded.
OPCM : 43
UROKI : 25
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-jayden-vane#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-lucky-star#95083 https://www.morsmordre.net/f113-irlandia-killarney-national-park-theach-fael https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane
Re: Pralnia ogrodowa [odnośnik]06.05.22 14:14
| 10 kwietnia

Mijał dopiero – lub aż – rok, odkąd jej życie zatrzęsło się w posadach. Rozłam Ministerstwa sprawił, że nie mogła dłużej kurczowo trzymać się obranej za młodu, zaraz po opuszczeniu Hogwartu, ścieżki; musiała podejmować trudne, mające zaważyć na całej przyszłości decyzje, a każdy kolejny dzień ciążył bardziej niż niegdyś, choć przecież i w trakcie pracy dla wiedźmiej straży widywała niejedno. Wojna była jednak czymś zgoła innym, dzikszym i bezlitośniejszym, niż żywot, który wiodła przed Bezksiężycową Nocą; podsycała tłumione niegdyś skłonności, spychała w odmęty znieczulenia. Wyzwalała w ludziach wszystko to, co najgorsze.
Nic więc dziwnego, że zmęczenie wyraźnie odmalowywało się w sińcach pod oczami, a troski osiadały na wątłych barkach. Mimo to wciąż parła do przodu – bo i jaki miała wybór? Na jej szczęście Theach Fáel stanowiło przystań, do której mogła zawinąć po każdym sztormie, miejsce, w którym wylizywała rany. Oraz żywe przypomnienie, że walczyli nie z powodu nienawiści, pragnienia rozlewu krwi, a dla ludzi. Po to, by chłopcy Jaydena mogli dorastać w tym kraju, na tych ziemiach, bez strachu o to, co przyniesie jutro.
Bezwiednie szukała go po całym pogrążonym w ciszy domu, na poły wypatrując znajomej sylwetki, na poły obawiając się, jak może wyglądać ich rozmowa. Niemalże bezszelestnie przemierzała kolejne korytarze, dziwiąc się, gdy nie odnalazła go w gabinecie, ani we wciąż odnawianym salonie. Czy pomyliła dni? Albo zapomniała o jakimś wyjściu, o którym powinna pamiętać? Czas uciekał jej przez palce, a choć co chwilę wydarzały się rzeczy straszne, znaczące, to umysł jak na przekór składał je w jedno – w niekończący się koszmar, przecinany jedynie chwilami względnego spokoju. Tej nocy śniła o szmaragdowej czaszce, spomiędzy której ust wypełzał odrażający wąż, zwiastunie rychłej śmierci, oraz ożywających na skinienie różdżki cieniach. Teraz musieli stawać nie tylko przeciwko czarnoksiężnikom, ale i niezrozumiałym zjawiskom...?
Odkąd Rose i Melanie opuściły Irlandię, odczuwane przez nią napięcie tylko narastało; stała się wyczulona na każde drgnienie, skrzypnięcie, głośniejszy podmuch wiatru. I obecność Śpioszka, który zdawał się spoglądać na wszystkich – oprócz gospodarza i jego synów – wilkiem. Ciążyło jej, że relacja z przyjacielem stanęła pod znakiem zapytania; nie miała wątpliwości, że wciąż nie została skreślona, może szukać u niego wsparcia i pomocy, lecz jednocześnie – niektóre tematy musiały już na zawsze zostać okryte milczeniem, ominięte szerokim łukiem, jeśli nie chciała przekroczyć granicy, zza której nie byłoby powrotu. Jednym z takich tematów była działalność Ministerstwa na wygnaniu, powiązania z Zakonem Feniksa, a im mocniej angażowała się w jego działalność, tym trudniej było komentować najnowsze doniesienia bez obierania silnego, podszytego gniewem stanowiska. Najnowsze wydanie Horyzontów Zaklęć sprawiło, że westchnęła ciężko, tłumiąc przy tym ukłucie irytacji, lecz to Walczący Mag i wspominane na jego łamach nazwiska sprawiły, że pobladła, machinalne skubiąc, aż do krwi, usta, dopóki nie udało jej się skontaktować z Foxem za pośrednictwem kurczowo ściskanego w dłoni lusterka.
Nie wiedziała, ile jeszcze wytrzyma. Lub kim będzie, kiedy – o ile – doczeka końca tego przeklętego konfliktu.
Jayden? – wypowiedziała cicho, gdy nogi zaprowadziły ją w końcu do ulokowanej za domem pralni. Nie sądziła, że go tu zastanie. Na próżno było szukać na zieleniącej się trawie śniegu, zrzucała to na karb magii, którą musiał podnieść temperaturę tego skrawka posiadłości. Odruchowo splotła na piersi ramiona, przenosząc wzrok to na przyjaciela, to na trzymane w palcach odzienie: damskie, odlegle znajome. Między jej brwiami pojawiła się niewielka zmarszczka, gdy powoli łączyła ze sobą kropki. – Mogę ci jakoś pomóc? – dodała po chwili milczenia, próbując modulować głos tak, by nie zakradła się w niego choćby nuta niepewności. Nie chciała się narzucać. Jeśli potrzebował samotności, zamierzała mu ją zwrócić, z drugiej jednak strony – czuła, że nie powinien stawiać temu czoła sam. Porządkom. Widmu przeszłości.


It is not our enemies that defeat us. It is our fear.
Maeve Clearwater
Zawód : Rebeliant, wywiadowca
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
The moments of peace that we find sometimes, they aren't anything but warfare, thinly disguised.
OPCM : 23
UROKI : 36
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Metamorfomag

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/t10356-sypialnia-maeve#312817 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Pralnia ogrodowa
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach