Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Mglisty las
AutorWiadomość
Mglisty las [odnośnik]29.07.21 23:36
First topic message reminder :

Mglisty las

Na północnym krańcu hrabstwa Staffordshire znajduje się przeklęty las — wedle podań okolicznych mieszkańców. Gęstwina mieszanych drzew i roślinności spowita jest mgłą o każdej porze roku, bez względu na panującą pogodę. Mało kto decyduje się wejść głębiej, zobaczyć jakie tajemnice może skrywać. Drewniany, pokryty domek mchem znajduje się ledwie kilkanaście kroków od jego pierwszej linii drzew, jednak mgła skutecznie utrudnia jego dostrzeżenie. Przeklęty las, skrywa zapewne wiele tajemnic i otwiera wiele możliwości, musi się jednak znaleźć ktoś na tyle odważny, aby podjąć drogę w nieznane.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Mglisty las - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Mglisty las [odnośnik]24.01.22 9:34
- Ethanie, chcemy wam pomóc przedostać się na bezpieczniejsze tereny, i zapewnić to bezpieczeństwo, gdyby ktoś chciał was zaatakować podczas tego. Widzieliście... widzieliście jak ci ludzie działają, prawda? Gdybyśmy byli z nimi, już byśmy was zaatakowali - wyjaśniła Henrietta, wciąż nie sięgając po różdżkę, bo choć sytuacja była dla nich wszystkich napięta i niebezpieczna, nie mogli przecież dać pretekstu mugolom do strzałów w ich stronę, ani ataku.
- Na froncie zachodnim też znajdywali się przyjaciele. Są tacy, którzy chcą walczyć i pomagać, z różnych powodów, ale cel jest dla nas jeden. Dla was też powinien, żeby się stąd wydostać w bezpieczne miejsce, prawda? - powiedział Cillian, zastanawiając się przez moment czy nie powinien podzielić się z informacjami o podstawie planu. O osobach zaangażowanych w to.
- Kiedy ostatnio jedliście? Macie rannych? Są osoby, które mają wpływy i chcą zadbać o tych, którzy nie potrafią czarować, bo nie zgadzają się z mordowaniem niewinnych. Bezpieczeństwo jest ich priorytetem - kontynuował, zerkając po zgromadzonych. Grupa, kolejna pokrzywdzona przez wojnę. Nikt nie mógł być pewny w dzisiejszych czasach czy osoba obok była wrogiem, czy jednak przyjacielem. Obawy były słuszne pod każdym względem, ale czy można było im w jakiś sposób zapewnić bezpieczeństwo samymi słowami? Pokrzepić? Nie mieli przecież wiele, oferowali wręcz wszystko co mieli każdego dnia. Nie było ich stać na rozdawanie pieniędzy czy jedzenia, bo i sami się zmagali z problemami - sami zmagali się z upiorną zawieruchą wojny.
- Ryzykujemy dzisiaj tym samym co wy, życiem. I tak jak was, dotyka nas wojna. Niektórzy znają i magię, i broń, i wykorzystują tę wiedzę do obrony przed ludźmi, którzy tylko mordują... Do obrony swojej i tych, którzy nie wiedzą kiedy przyjdzie następny atak - kontynuował ze swojej wiedzy o mugolskim świecie, o wojnach i broni. - Wiemy jak czarodzieje potrafią się bronić i wiemy, że strzelba jest jedną z tych, przed którą większość z nich obroni się łatwo... Dlatego jesteśmy tutaj. Bo wiemy jak bronić się przed nimi. Wiemy jak bronić was przed nimi.
- Transport nad rzekę, a po tym łodzią do bezpiecznego miejsca, niedaleko jest port, w którym powinniśmy znaleźć pomoc dla was - dodała Etta, jakby chcąc poprzeć słowa Cilliana, że nie mówią pusto o pomocy, a posiadają sposób - jakkolwiek biedny i improwizowany - na to, aby im pomóc i zapewnić bezpieczeństwo.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Mglisty las - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Mglisty las [odnośnik]28.01.22 2:28
Słuchała ostrożnie i jednego i drugiego komentarza, wiedząc, że w tej chwili mogła tylko dziękować za towarzystwo ludzi dookoła. Miała szczerą nadzieję, że po dzisiejszym dniu będzie mogła rozmawiać chociaż w minimalnym stopniu tak płynie w kwestii mugolskiego świata jak to robili Etta i Cillian. Szukała możliwości do nauki wszędzie, gdzie mogła, teraz zaś kiedy tylko słuchała argumentów, czuła, że i ona czegoś się uczy. Wojna bez magii była dla niej obcą rzeczą, ale kiedy o niej słuchała, czuła również ból. Miała takie wrażenie, że w wielu wypadkach chodziło też o to, że ból przemawiał zawsze wyraźniej i bardziej niż różnice kulturowe. A teraz miała nadzieję, że w tym wypadku będzie mogła liczyć na to, że sama też zdoła kiedyś do kogoś dotrzeć za pomocą słów.
Jej serce przyśpieszało kiedy obserwowała jak palec mężczyzny oscylował w okolicach spustu. Nie znała tego urządzenia, a obserwowanie go wydawało się nieco niepokojące i ekscytujące, a mimo to oddychała spokojnie, przykrywając swoje emocje i udając, że wcale nie zamartwia się zbytnio, nie chcąc po prostu dać strącić się z pantałyku. Jeżeli mężczyzna dostrzeże słabość, zacznie podejrzewać ich o kłamstwo, wyszuka fałszywą nutę. Na to nie mogli pozwolić sobie, bo inaczej skazywali na porażkę ludzi, którym schronienie było potrzebne – jeżeli nie zajmą się tym, będą musieli poradzić sobie w inny sposób, a tereny Staffordshire były mało bezpieczne dla kogokolwiek teraz. Nawet dla tych, którym magia nie była obca i którzy zaklęcia tkali nie gorzej niż część tkaczek nowe tkaniny.
- Żadne z nas nie zamierza podnieść na was dłoni. Moja rodzina – cóż, nie jej, ale czemu by nie ująć tego tak do końca – od wielu wieków zajmuje się tymi rzekami. Pomogą nam, bo zależy im na tym, aby wszyscy na tych ziemiach mogli żyć w pokoju. Wiem, że teraz ciężko wierzyć w jakiekolwiek słowa, ale prosimy jedynie o szansę. – Kątem oka dostrzegła ruch, miała wrażenie, że przez ostatnie wydarzenia robiła się czujniejsza na zagrożenia i uczyła się wypatrywać szczegółów w otoczeniu. A może po prostu przez upiory stawała się paranoiczna na jakiekolwiek zagrożenie, bojąc się, że nie odróżni tego wymyślonego od mitu. Spostrzegła jeszcze parę ciekawskich oczu, ledwie wystających od ziemi, szybko chowających się za drzewem kiedy para dzieciaków schowała się dość szybko za drzewem.
Ethan również dostrzegł ruch, odwracając się naprędce kiedy tylko wydawało mu się, że szelest za plecami wydawał się znajomy. Wzdychając cicho, gryzł się z własnymi myślami, z jednej strony nie chcąc ufać nieznajomym, z drugiej wiedząc, że mieli teraz bardzo mały wybór. Las mieszał w ich umyśle, wybrzmiewał niepokojem, a i sam przywódca miał wrażenie, że prędzej czy później przyjdą nowi czarodzieje, i ci wcale nie poproszą w pokojowy sposób.
- Dobrze… - odetchnął głęboko, modląc się w duchu aby nie musiał żałować tej decyzji. – Dajcie nam chwilę na zorganizowanie się, zabierzemy co możemy. Jeżeli jedno z was może pomóc, przyda się nam para rąk… - Odsuwając się, mężczyzna gestem zaoferował podążenie za nim, a po krótkiej naradzie Etta wybrała się aby z pomocą transmutacji zręcznie ogarnąć obóz i zabrać ze sobą jak najwięcej, odciążając przy tym wagowo wszystkich, którzy mieli się przemieszczać. Jednocześnie Thalia z Cillianem spokojnie omawiali następne działania, szybko i sprawnie kreśląc plan i próbując doprowadzić ich do najszybszego porządku.
Wyruszyli ostrożną kolumną – znająca tereny Wellers starała się przecierać ich trasę mniej uczęszczanymi szlakami, Etta kursowała pomiędzy ludźmi, oferując czasem pomoc kiedy była potrzebna, Cillian zaś ubezpieczał tyły, tak aby udało im się dotrzeć bezpiecznie na miejsce. Szczęściem dla wszystkich, przystań nie była oddalona daleko, przynajmniej jeżeli wiedziało się, gdzie jej szukać, a kto jak nie Wellers miałby być tego świadom?
Ostrożnie kierowała się w stronę pomostu, sadząc nieco kroków aby dotrzeć do stróżówki, wymieniając naprędce parę zdań z siedzącą w niej osobą. Mężczyzna wychylił się z drewnianej budki, spoglądając na kobietę i na nowo rozpoczynając rozmowę, chociaż jednocześnie szykował się do zadań. Wellers zaś wróciła do grupy, spoglądając na wszystkich zebranych i uśmiechając się w ich kierunku.
- Muszę wiedzieć, ile osób ma doświadczenie z pływaniem na łódkach i kto mógłby wiosłować. Musimy się też podzielić na dziesięć grup aby łatwiej było nam się przemieszczać, a tym samym też łatwiej was chronić na wszelki wypadek. – Spojrzała po obecnych, ostrożnie przypatrując się każdemu kto był w tym miejscu, próbując dostrzec jakieś emocje albo odczytać coś więcej. Znali się lepiej i wolała, aby sami się podzielili, gotowa była jednak interweniować.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 13 +2
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Mglisty las [odnośnik]07.03.22 23:40
Organizacja grupy przebiegła sprawnie - widać było, że ludzie nie posiadali wiele, a także mieli już dość spore doświadczenie w kwestiach pakowania się i przemieszczania, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Każdy wiedział co powinien zrobić, każdy miał już wyćwiczone schematy szybkiego pakowania całego dobytku - a raczej tego, co z niego pozostało.
Choć ludzie wciąż byli niepewni, wciąż byli nieufni, nie mieli większego wyboru. Widać było, że część z nich wciąż była nieufna, szczególnie spoglądając w kierunku różdżek z pewnego rodzaju przerażeniem, nie znając do końca tej broni, którą posługiwali się czarodzieje i nie wiedząc, czy widzieli pełnie możliwości magii.
Etta pomagała ostrożnie ludziom, skupiając się również na tym, aby pokazać ludziom nieco bardziej przyjazną i przydatną stronę magii - tę, która nie wydawała się być tak przerażającą i niepokojącą, mogącą się wydawać nawet pomocną. Niektórzy, szczególnie dzieci, przyglądały się temu wszystkiemu z fascynacją, pomimo lęku rodziców i starszych niemagicznych, którzy mimo wszystko nie chcieli zbliżać się do magii. Znającej się na zabezpieczeniach kobiety to jednak nie zrażało, kiedy skupiała się na swoim zadaniu i tym, aby jak najlepiej pomóc tym ludziom, bo właśnie to było ich celem.
Doświadczenie w przemieszczaniu się również było widoczne, kiedy grupa ruszyła ciągiem ostrożnie i w ciszy za grupą czarodziejami. Cillian bacznie pilnował bezpieczeństwa grupy, trzymając się tyłów i gotów był reagować na atak. Nie był jednak w tym sam, bo i ci mugole, którzy posiadali w dłoniach broń, starali się zachować czujność, będąc gotowymi do obrony swojej grupy - przyjaciół i członków rodzin, z którymi więzy podczas tragicznych warunków wojny się jedynie zacieśniały.
Na słowa Thalii, jeden z mężczyzn zmarszczył brwi, ale wyszedł zaraz przed szereg, obracając się przodem do grupy, a tyłem do kobiety. Zaczął zaraz wywoływać imiona, a kilkoro młodych mężczyzn wystąpiło przed szereg, wyraźnie rozumiejąc, że to oni będą odpowiedni do tego zadania.
- Kilku naszych chłopców pracowało na kutrach i na łodziach, znają się na tym... Zaraz podzielimy się na grupy - wyjaśnił, a ośmiu wyznaczonych młodych mężczyzn, czekało na dalsze wskazówki. Mężczyzna natomiast przystąpił do dzielenia niemagicznych na kolejne, mniejsze grupki. Po twarzach tych ludzi było widać niepewność i lęk, spoglądali na sobie jakby chcąc zapewnić o tym, że robili dobrze. Kilka osób również zerknęło w stronę czarodziejów z czymś w rodzaju niemej prośby i nadziei, której chcieli się wciąż łapać, że to wszystko niedługo się skończy. Potrzebowali pomocy, przerażeni, głodni i zmarznięci, chcieli wierzyć w tych ludzi, którzy wyciągnęli do nich rękę, a jednocześnie wciąż się obawiali tego, co było dla nich nieznane. Ich cały świat wypełniało to, czego nigdy nawet nie podejrzewaliby i istnienie - coś, co wykraczało poza granice pojmowania ich umysłów.
- Jak się dzielimy? - zapytała Etta, spoglądając na Thalię, wiedząc że to ona zna lepiej sposoby działania Wellersów i jak było im łatwiej działać. Czy będą przeprawiać kilka grup na raz - czy jedną po kolei. Nawet jeśli pierwsza opcja miałaby być szybsza, ta druga była stanowczo bezpieczniejsza, a to było w końcu priorytetem i celem ich dzisiejszej wyprawy, zapewnienie bezpieczeństwa tym, którzy zostali go pozbawieni.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Mglisty las - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Mglisty las [odnośnik]08.03.22 11:03
Nigdy wcześniej różdżka w jej dłoni nie paliła tak, jak teraz, z pewnego wstydu, który spowodowany był cała tą sytuacją. Ona, czarodziejka, ktoś obdarzony mocą, której ci ludzie nigdy mieli, od której tyle wycierpieli, teraz mówiąc im, co mają zrobić, aby byli bezpieczni. Niestety, musiała powiedzieć, że w tym momencie wiedziała lepiej, kiedy mówiła, że nie jest bezpiecznie w tym miejscu i trzeba się stąd wynieść. A jednocześnie czuła się, jakby przejmowanie kontroli nad życiem tych ludzi nagle sprawiło, że zabrała im ostatni skrawek całej tej wolności o której mogliby mówić – jakąkolwiek decyzyjność o swoim losie. Cóż, pokajać mogła się, kiedy byliby już na miejscu, teraz jednak musieli dotrzeć w bezpieczne miejsce.
Cieszyła się, że wszyscy byli bezpieczni i że udało im się dotrzeć do miejsca, z którego mieli wypłynąć – to jeszcze nie koniec drogi, ale przynajmniej znaleźli się w miejscu, w którym mogli przystanąć już zdecydowanie bezpieczniej, bo atmosfera mglistego lasu wydawała się dusząca i oblepiająca, doprowadzająca powoli do szaleństwa, tego miała już za dużo.
Przystanęła, czekając na to, aż sami zainteresowani wyjdą przed szereg, podchodząc do każdego z nich i witając się osobiście, tak aby czuli, że nie muszą się chować jeżeli mają jakieś pytania i wątpliwości i w razie czego, spoglądając jeszcze na nich.
- Najbardziej problematyczne mogą być w obecnej porze roku kry na rzece. Jeżeli jakieś występują, spróbujcie je wyminąć, jeżeli jest cienka, możecie spróbować ją rozbić, ale podpłyńcie do niej bardzo powoli. Jeżeli będzie za duża by jakkolwiek ominąć, albo napotkacie przeszkody jak powalone pnie, wyszukajcie dobrego miejsca na dobicie do brzegu, wtedy przenieście łódź za przeszkodę. – Wydawało się, że powiedziała co mogła, zwłaszcza jeżeli niektórzy mieli doświadczenie w pracy głównie na morzu, część informacji o żegludze na rzece mogła im się przydać. – Dziękuję za waszą pomoc, będzie nieoceniona. – chciała jeszcze dać znać, że docenia ich działania, bo rzeczywiście były ważne.
Na pytanie Etty rozejrzała się po ludziach, spoglądając na nich z pewnym rozważaniem. Nie mogli wypuścić wszystkich na raz na rzekę, bo wtedy stanowili zbyt łatwy cel, a szybkość nie mogła usprawiedliwiać tego, że ktoś tym ludziom mógł zrobić krzywdę. Nie, musieli wybierać bezpieczeństwo, teraz i zawsze.
- Podzielimy się. Część osób zostanie tutaj, grupy będą ruszać jedna za drugą, ja będę deportować się i będę płynąć ze wszystkimi aby im pomóc. Na pierwszy rzut mogą iść kobiety z dziećmi, tak aby doprowadzić je do ciepłego miejsca, gdzie będą mogły zająć się dziećmi. Jeżeli ktoś z osób chce płynąć dla ochrony z ich…narzędziami. – Nie do końca wiedziała, jak nazwać broń.– Jeżeli to sprawi, że poczują się bezpiecznie, nie będziemy mogli im tego odmówić. Wy zostaniecie tutaj, zabezpieczcie teren, postaramy się aby było tu najbezpieczniej jak może być.
Wiedziała, że będą mogli zająć się tym, dlatego ona poszła zajmować się łódkami, omawiając również sytuację z przewoźnikiem i przygotowując pierwszą łódkę do wypłynięcia. W końcu teraz musieli zacząć się przeprawiać jak najszybciej, a teraz wszystko miało oznaczać, że będą mogli wypłynąć pierwszą grupą. Miała jedynie nadzieję, że dalsza droga przebiegnie w spokoju.




Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 13 +2
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Mglisty las [odnośnik]13.03.22 18:26
- Broń, strzelby. Przekażę im, na pewno będą się czuli bezpieczniej z nimi - przyznał Cillian, kierując się do ludzi, aby przekazać im postanowienia i posłużyć pomocą. W tym czasie Etta nie potrzebując wiele więcej, przystąpiła do pracy w kwestii zastawienia na terenie pułapki strach na gremliny korzystając ze swojej wiedzy z zakresu uroków. Spędziła czas na formowaniu odpowiednich nici magii na tutejszym obszarze, chcąc upewnić się, że nie nastąpi na nich atak od tyłu, kiedy będą skupieni na bezpiecznym transporcie bezbronnych (w starciu z czarną magią) mugoli - a przynajmniej zostanie odpowiednio opóźniony.
Cillian po rozmowie z mugolami również spędził czas na założeniu Cave Inimicum poprzez formowanie nici białej magii w barierę, która miała ich zawiadomić, gdyby na terenie pojawił się jakiś nieproszony i potencjalnie niebezpieczny gość.
Zmieszanie było widoczne po twarzach tych ludzi - niepewność, nadzieja, lęk. Wszystko to mieszało się w bliżej nieokreślone odczucia, bo nie byli pewni jak zareagować w zastałej sytuacji. Bali się ich, ale wierzyli, że byli tutaj, aby im pomóc. I właśnie też dlatego zaczęli się dzielić na grupy, rzeczywiście starając się aby w każdej znajdowała się przynajmniej jedna osoba, która posiadała dostęp do broni. Każdy z tych ludzi chciał wierzyć, że tym razem nic im nie groziło - a jednocześnie wciąż obawiali się ufać, bo ich zaufanie zostało wystawiona już na wiele prób i wiele razy złamane. Jak mieli odróżniać czarodziejów od czarodziejów, czy ci się czymkolwiek różnili? Ci tutaj oferowali im pomoc i nie atakowali - czy to mogło wystarczyć?
Kiedy czarodzieje skończyli nakładanie zabezpieczeń na terenie, przystąpili do pomocy uciekinierom - w wejściu do łodzi, w zajęciu bezpiecznych miejsc i upilnowaniu. Starali się przy tych ludziach nie korzystać z magii, kiedy nie było takiej potrzeby, mając wrażenie że w ten sposób to wszystko będzie o wiele bardziej komfortowe dla nich, a nawet jeśli musieli już sięgnąć do zaklęć, tłumaczyli mugolom co dokładnie mają zamiar zrobić. Nawet jeśli nie było to coś, co ludzie urodzeni bez magii potrafili w pełni zrozumieć, z pewnością powodowało to u nich pewnego rodzaju spokój, że nie zostawali stawiani w zupełnie obcej sytuacji.
Czas mijał w niepewności i w lęku, mugole czujnie obserwowali terytorium, gotowi do wystrzałów z broni, którą niektórzy z nich wciąż trzymali w gotowości. Po długim i z pewnością niezbyt komfortowo spędzonym czasie na łodziach ewakuacja niemagicznych zakończyła się pomyślnie, a ludzie którym dzisiaj pomogli nabrali odrobiny więcej zaufania do czarodziejów, przekonując się że nie każdy pragnął ich krzywdy.

| Zt wszyscy.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Mglisty las - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Mglisty las
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach