Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

1958 | Rodzina Tonks
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Rozmowy kuchenne
Rodzina Tonks1958
Kerstin Tonks, Michael Tonks, Gabriel Tonks, Justine Tonks, Vincent Rineheart i spółka
Szafka na rozmowy i rozmówki pomniejsze



I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
1958 | Rodzina Tonks - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


Nie zauważyła zmieszania Castora - a może nie chciała go zauważyć? Przykro byłoby jej z myślą, że mówiąc najszczerszy komplement w życiu, który właściwie uciekł z jej ust nie jako komplement, ale oczywiste stwierdzenie, spotkał się z dezorientacją, może niechęcią. Chciała być miła, co nie zawsze wychodziło tak jakby sobie życzyła. Czasami używała złych słów, takich, których ktoś usłyszeć sobie nie życzył.
Płynne przejście do tematu jajek wydawało się najlepsze dla nich obu; nie spodziewała się tylko, że wpadnie z deszczu pod rynnę, i teraz ona będzie plątać się w słowach i rumienić.
- Nic się nie stało, to tylko solniczka... - wymamrotała, strzepując sól z blatu na wyciągniętą dłoń, starając się przy tym uronić jak najmniej cennych kryształków. Potem spojrzała na Castora z ukosa, zaskoczona i nieco zestresowana. - Co masz na myśli? Coś mu się stało? - Z trudem przełknęła ślinę. Przecież wiedziała, że Thomas nie raz pakował się w kłopoty! - Wiem, znaczy się, nie wiem, czy mówimy o tym samym grajku. Mój - mój, jak podejrzanie dobrze to brzmiało - nazywa się Thomas. Thomas Doe. Spotykam się z nim czasem. Słyszałeś o nim? O niego chodzi? Wydarzyło się coś złego? - Nie chciała tak przytłaczać Castora pytaniami, ale widać było, że niecierpliwi się na tyle, że prawie (prawie!) nie zdjęła patelni z kuchenki na czas.




The bees had declared a war, the sky wasn’t big enough for them all
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
For now
we are an unfinished story
waiting to be written
f o r n o w
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Charłak
please be brave
Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks

Powrót do góry Go down

— Kerrie — tym razem Castor pozwolił sobie na poufałość; troska płynąca z jego głosu nie mogła przecież być podrobiona. Brzmiała zdecydowanie zbyt szczerze, a Castor wreszcie postanowił przejść do czynów, z czym wstrzymywał się od jakiegoś czasu. Kubek ze szczękiem odstawił na kuchenny blat, po czym korzystając z niewielkiej odległości ich dzielącej, ułożył delikatnie dłoń na jej ramieniu. Nie chciał jej płoszyć, wiedział, że ludzie na niespodziewany dotyk reagują w różny sposób, ale pamiętał, że sam podobne gesty odbierał jako próby wsparcia. Miał nadzieję, że i Kerstin poczuje się podobnie.
— Stać to mu się zawsze staje — powiedział cicho, na wydechu, wyraźnie niekomfortowo czując się z tą informacją. Ale jak mógł inaczej? Lubił tego chłopaka, był bądź co bądź i mimo wszystko jego przyjacielem, mógł mu wybaczyć trzy odsiadki w Tower, nawet tę ostatnią, która omal nie zabiła całej zamieszanej trójki. Ale nie mógł spokojnie przyglądać się temu, jak okłamuje Kerstin. Była niewinną dziewczyną, młodszą siostrą jego przyjaciela, osobą, o której (pomimo braku wielkich interakcji) myślał jak o tej, która potrafiła sprawić, by dom—budynek stał się domem prawdziwym. Rozsiewała uśmiechy wszędzie, gdzie się znalazła i nie mógł pozwolić, by kłamstwa Thomasa odbiły się na niej. Lepiej, żeby wiedziała.
— Thomas to mój przyjaciel, Kerrie. Chodziliśmy razem do szkoły, koło października odzyskaliśmy kontakt. I... Kerrie, ja nie wiem, jak mam ci to powiedzieć, ale proszę, żebyś na niego uważała. On... pisał mi w listach, że poznał Kerrie z Doliny Godryka, potem ktoś jeszcze pytał się mnie, czy w Dolinie jest jeszcze jakaś Kerstin poza tobą i... — przełknął ślinę, zezując krótko na patelnię, czy aby nie była potrzebna interwencja. — Nie mówiłem nikomu innemu, chciałem, abyś miała pełnię świadomości i wybór. Tommy to... Ech, jemu nie jest po drodze z prawdą, Kerrie. Nie zawsze.
Westchnął krótko, próbując rozmasować bolący kark.
— Nie widziałaś u niego pierścionków?


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Wzdrygnęła się w reakcji na nagły dotyk i troskliwy ton, choć lęk przed Castorem nie miał z tym odruchem nic wspólnego - podświadomie chyba wyczuwała już, że wkrótce usłyszy coś, przed czym wolałaby uciec. Trwać w błogiej nieświadomości. Nawet poprosić chłopca, żeby niczego nie mówił.
Pomysł przemknął jej przez głowę, ale ostatecznie nie walczyła, uśmiechając się tylko z oczywistą niezręcznością.
- Nie rozumiem - powiedziała bardzo cicho, spoglądając to na twarz Castora, to na dłoń na jej ramieniu. Odstawiona na blat gorąca patelnia ciągle skwierczała, głośniej niż jej słowa i przyspieszony oddech. - To chyba dobrze, że o mnie pytał? To znaczy, że mu zależy przecież. Musi mu zależeć. Mówił, że tak jest. - Wzruszeniem barków strząsnęła z siebie dłoń Castora; nie było to miłe, pewnie później tego pożałuje, ale zrobiła to instynktownie. - Co chcesz mi powiedzieć? Nie zamierzam się domyślać, co ty... co wy... - Zacisnęła przy boku małe pięści i zaczerwieniła się. Była zła. A może wystraszona? - Myślisz, że jest kłamcą, bo jest Cyganem? O to chodzi? To słaby z ciebie przyjaciel - Wargi jej drżały, więc odwróciła się, znów chwytając za solniczkę, choć zdążyła wcześniej posolić jajka. - Nie masz racji - dodała cicho, starając się przekonać samą siebie.
[bylobrzydkobedzieladnie]




The bees had declared a war, the sky wasn’t big enough for them all
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
For now
we are an unfinished story
waiting to be written
f o r n o w
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Charłak
please be brave
Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks

Powrót do góry Go down

Sytuacja wymykała się spod kontroli. Kerrie wydawała się być wyraźnie spięta, może nawet zła. Castor powrócił myślami do śladów wilkołaczych pazurów zdobiących podłogę, od których zazwyczaj odwracał wzrok. Zamknął oczy na dłuższy moment, nie zauważył więc, że panna Tonks postanowiła podwójnie posolić jajka. Trwał w ciszy, pozwalał jej mówić; może to i lepiej, że wyrzuci z siebie wszystkie emocje, zanim zrzuci na nią informację, którą miał jej przekazać od samego początku.
— Kerrie, może i mu zależy, ale on ma żonę.
Grobowy ton zbiegł się w czasie z otwarciem oczu. Nie skomentował dość niskiego oskarżenia o uprzedzenia ze względu na pochodzenie etniczne. Thomas i James robili zdecydowanie za dużo, by kłopoty, których doświadczali, były wynikiem wyłącznie stereotypów. Im prędzej Kerrie się o tym dowie, tym mniej rozczarowań przed nią.
— Pobrali się, według tego co mi mówił, zaraz po szkole. Nazywa się Jeanie. Ta jego żona. Ją też znam i... Ani ty, ani ona nie zasługujecie, by być tą drugą. Zrobisz z tym, co będziesz chciała, Kerrie — westchnął raz jeszcze, cofając się powoli w kierunku drzwi na korytarz. Zagryzł lekko dolną wargę, uciekając wzrokiem gdzieś pomiędzy szafki. — Póki co wiesz tylko ty. Ale to kwestia czasu, aż dowie się Just albo Mike.
Wzruszył ramionami, wreszcie opierając się bokiem o framugę drzwi.
— Zawołam ich do stołu. Cztery nakrycia starczą — uśmiechnął się smutno, wskazując brodą na kuchenny stół. Cztery, czyli bez niego. Rozmowa całkiem odebrała mu apetyt.


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Zachichotała. Sztuczny, nieprzyjemny odgłos rozbrzmiał w kuchni, a potem błyskawicznie zanikł, pozostawiając po sobie długą, dudniącą w uszach ciszę. Przerywało ją tylko strzelanie ognia w piecyku i pomruki w starych rurach. Kerstin przechyliła się, oparła biodrem o stolik, a potem ochronnie skrzyżowała ręce, dociskając przedramiona do piersi.
- To nie jest prawda - szepnęła. - Nie może być, powiedziałby mi. Przecież by mi... p-powiedział. - Ciągle jeszcze liczyła na to, że Castor zaraz powie, że to tylko nieśmieszny żart, ale nie chciała patrzeć mu w oczy. W ogóle nie podnosiła wzroku znad własnych pantofli, zagryzała wargę aż zbielała i trzęsącą się pięścią ścierała łzy z kącika oka, gdy tylko zaczęły się tam gromadzić. - Castor. Oni mi nic nie mówili. Sheila, ona... to jest... niby dlaczego po tym, ja-jak wtedy w parku... jak on by mógł?
Osunęła się na krzesło i schowała twarz za podwiniętym fartuchem. Szloch, który wstrząsnął jej ciałem na razie był jeszcze niemy. Opuściła ją cała złość: powinna być wściekła, ale nie mogła się zmusić. Czuła za to ścisk w żołądku i mdłości. Te podłe mdłości były najgorsze.
- Castor, nie wołaj ich - poprosiła zduszonym głosem. - Albo nie, zawołaj, ale... mógłbyś proszę... mógłbyś nakryć do stołu? - Wiedziała, że musi się zebrać i uciec do swojego pokoju. Nie wiedziała tylko, czy zdąży zanim zwymiotuje.
Jeanie.
Jak wielką krzywdę zrobiła Jeanie?




The bees had declared a war, the sky wasn’t big enough for them all
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
For now
we are an unfinished story
waiting to be written
f o r n o w
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Charłak
please be brave
Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks

Powrót do góry Go down

I co on miał teraz zrobić? Widok bezbronnej... Nie, bezradnej Kerstin ścisnął mu żołądek jeszcze mocniej. Chyba powinien dać jej czas na przemyślenia, na dojście z tą informacją do jakiegoś względnego porządku, ale z drugiej strony nie chciał zostawiać jej tu samej, nie w takim stanie. Odbił się więc od framugi, przestąpił kilka kroków, siląc się z całych sił na bycie jak najcichszym, po czym przyklęknął obok krzesła, na które opadła.
— Kerrie... — szepnął, unosząc nawet dłoń, choć ta zadrżała w powietrzu. Może odsłoniłby jej twarz? Przytulił? Na Aurorę podobne akty czułości działały, ale on już... dawno nie był z nikim szczególnie blisko i od czasu rozstania z Finley nie było mu właściwie po drodze do wyrażania uczuć gestami. Ostatecznie przesunął dłonią po jej jasnych włosach.
Lecz niemy szloch i towarzyszący mu dreszcz roztrzaskały mu serce na kawałki. Dźwignął się na nogach i niezależnie od reakcji panny Tonks postanowił ją po prostu objąć. Niewiele mógł powiedzieć w takiej sytuacji, poza tym, że to nie jej wina. Wspomnienie Sheili ugryzły go pamięcią piątego stycznia, a później tego jedenastego, rozmowy z Michaelem w szopie, najpierw dbaj o siebie, a potem o kolegów. Dzisiaj chciał... zadbać najpierw o Kerrie. Biedną Kerrie.
— Nakrycie poczeka. Płacz ile wlezie, nie trzymaj tego w sobie — szepnął, samemu wiedząc, ile krzywdy w człowieku narasta, gdy tak silne emocje nie znajdowały odpowiedniego ujścia. — Przepraszam, że musiałem ci to powiedzieć, ale... Nie znamy się długo, ale żyjemy razem. Gdyby chodziło o moją rodzoną siostrę, chciałbym, żeby wiedziała...


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Ze wszystkich czarnych scenariuszy, w jakich była w stanie wyobrazić sobie ich przyszłość z Thomasem, rewelacja o wciąż żyjącej żonie nie znajdowała się nawet na samym dole listy. Nie była przygotowana na taki cios, na myśl o tym, że piękne oczy i czarujący uśmiech chłopca będą w stanie zawrócić jej w głowie na tyle, że zignoruje wszystkie znaki na niebie i ziemi, sugerujące, że to bardzo zły pomysł. Teraz musiała zmierzyć się z faktem, że nie tylko obrzydliwie skrzywdziła niewinną kobietę, ale też troszczyła się o mężczyznę, który zasługiwał jedynie na to, by wylać mu wiadro pomyj na głowę.
Nic dziwnego, że łzy zaraz pociekły jej po różowych policzkach, że wpadła w tak wielką rozpacz, że nie poczuła nawet wplątującej się we włosy dłoni.
- Och, Castor! - Podniosła się na trzęsących się nogach i uwiesiła na chłopcu, chowając twarz w jego szyi i mocząc koszulkę łzami. - Co ja zrobiłam? Co on...? - Zachłysnęła się płaczem i umilkła, nie puszczając Castora, wczepiając się w niego palcami jak tonący w linę ratownika. - Och, Castor, nie mów Michaelowi... nie mów... ja mu-uszę sa-ama. - Nie chciała się odsuwać, wiedziała jednak, że wkrótce będzie musiała. Puścić Castora, usiąść, nakryć do stołu.
Wziąć Barona i napisać list.

/zt tears




The bees had declared a war, the sky wasn’t big enough for them all
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
For now
we are an unfinished story
waiting to be written
f o r n o w
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Charłak
please be brave
Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks

Powrót do góry Go down

Drżąca, płacząca kobieta w ramionach. Chciałby ją jakoś pocieszyć, może orchideusem kwiaty wyczarować, ale każda próba pocieszenia brzmiała mu w głowie nie tylko głupio, ale i nierozważnie. Postanowił więc zrobić to, czego sam potrzebował we własnych chwilach słabości. Silnego ramienia, które mogło wesprzeć, ciszy pozwalającej na ułożenie myśli. Objął więc Kerstin mocniej i pewniej, gładził uspokajająco po plecach i włosach, ale milczał. Nie uznawał gadania dla samego gadania, ale słysząc słowa Kerstin, w których obwiniała siebie, a nie sprawcę całego zamieszania, odsunął ją na moment od siebie, próbując zetrzeć łzy z jasnej twarzy.
— Kerrie, to nie twoja wina — powiedział pewnie, chcąc, by zapamiętała te słowa. — Nie zrobiłaś nic złego.
Bo tak było. Kerrie padła po prostu ofiarą kolejnych sekretów Thomasa, jego strachu przed powiedzeniem prawdy i wstydu z tego, jaki udział miał w takim, a nie innym przetoczeniu się kół losu rodziny Doe.
— Bądź spokojna, ja mu nic nie powiem. Ale jeżeli się dowie, będzie... zły.
Oczywiście, że będzie. Widział przecież, jak bardzo kochał obie swoje siostry, jak bardzo zależało mu na ich bezpieczeństwie i nie powinien oceniać nawet najbardziej porywczej reakcji. Czyż sam nie poszedł do przeklętego Munga wyjaśnić lorda Black, gdy ten skrzywdził jego siostrę?
Pozwolił jej wyplątać się z objęć i nakryć do stołu. Przed pójściem na górę raz jeszcze zamknął ją w uścisku, szepcząc, że to wszystko nie było jej winą.

| z/t :'(


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

3 lutego 1958


— Na Merlina i wszelkie świętości, Just, jesteś! — Castor wbiegł do kuchni tak, jak stał; w zaśnieżonych butach, z czerwonymi od mrozu policzkami, przekrzywioną czapką i chyba resztkami kurzych piór doczepionych do krańców płaszcza. Albo musiał zostać napadnięty przez spacerujące poza kurnikiem zwierzęta, albo wpaść do ich rezydencji, widocznie czegoś tam szukając.
Z trudem łapał oddech, nie był przyzwyczajony do wysiłku fizycznego, ale biegał już dłuższy czas, próbując namierzyć najmłodszego Tonksa, do tej pory bezskutecznie.
— Just, miałem nie mówić tego Michaelowi, ale tobie mogę — zaczął, wyraźnie spanikowany. To wszystko nie tak miało wyglądać! Ten debil Doe nie dość, że złamał serce Kerstin, to jeszcze był odpowiedzialny za jej zniknięcie, co się do jasnej cholery działo z tym durniem! — Kerrie się nieszczęśliwie zakochała, w typie co ma żonę... Powiedziałem jej o tym wczoraj, znaczy o tym, że Thomas ma żonę, myślałem, popłakała chwilę, myślałem, że się uspokoi, ale jej nie ma! Prosiła, żeby wam nie mówić, to nie mówiłem, ale... — z trudem przełknął ślinę, po czym zaniósł się kaszlem, bo chyba emocji, latania pomiędzy ciepłym a zimnym było zdecydowanie zbyt dużo.
— Na rany Morgany, co jeżeli ona do niego poszła?! Jak mu coś zrobi? — zabawne, że Castor pomyślał o tym, że to Thomas był w niebezpieczeństwie, a nie na odwrót. — Mike'a też nie ma, musimy ją znaleźć!


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Siedziała unosząc kanapkę do ust. Wygryzając się w nią właśnie w momencie w którym huknęły drzwi i do kuchni wpadł ich młodzieniec o jasnych włosach. Castor Sprout który od jakiegoś czasu znajdował się pod ich dachem zapewniony o możliwości przebywania tutaj przez Michaela. Zatrzymała się w pół ruchu - czyli z zębami zaciskającymi się prawie na chlebie. Ostatecznie wgryzła się w chleb odchylając na krześle z uwagą lustrując jego zzwiają sylwetkę. Zmarszczyła odrobinę jasne brwi.
- Mieszkam tutaj? - zaryzykowała, nie bardzo wiedząc do czego zmierza, ale widocznie wydawał się czymś zaaferowany. Odrzuciła kanapkę na talerz obok unosząc jeszcze kubek z kawą, żeby napić się z niej odrobinę zanim zacznie mówić dalej. Bo chyba zamierzał. Kolejne jego słowa zmarszczyły odrobinę jej brwi. Jak miał komuś czegoś nie mówić… to nie zapowiadało nic dobrego.
Wyciągnęła nogę pod stołem i odsunęła jedno z krzeseł. - Siadaj, Sprout. - poleciła mu nie przestając marszczyć brwi.
-... ale co? - zapytała chcąc żeby dokończył skoro już zaczął. Różdżka znajdowała się na stole obok niej.
- Ona jemu, Castor? - kolejne z pytań wypadło, kiedy Justine spojrzała na niego, zaprzestając na krótką chwilę ruchu. - Niewielka mugolka? - przybliżyła trochę bardziej kwestie, którą poddawała pod wątpliwość. - To ten Thomas z którym miała spotkać się na targu a nie przyszedł? - zatrzymała się gdzieś w tym momencie życia uczuciowego swojej siostry i widocznie za nim nie nadążała. Nie mogła zacząć tak panikować jak Castor, ale nie mogła też nie zrobić nic.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : Rebeliantka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58
UROKI : 37
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
1958 | Rodzina Tonks - Page 4 Just6
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Powrót do góry Go down

Mieszkała tutaj, co do tego nie było wątpliwości. Castor pokiwał więc energicznie głową, oddając przy tym rację jej stwierdzeniu. Ręce najlepiej zdradzały jego zdenerwowanie, odruchowo wyciągnął różdżkę i sunąć zaczął palcami po jej zdobieniach, do których jeszcze nie potrafił się przyzwyczaić. Wszystko, byleby nie zacząć wyłamywać sobie palców, to bardzo brzydki nawyk.
Nie spuszczając z niej wzroku, może nawet ośmielony nieco tym zmarszczeniem brwi i krótkimi, żołnierskimi rozkazami siadł na krześle, zupełnie jak człowiek, choć lewa noga chodziła mu zdecydowanie zbyt mocno, przez co ruszał się całym ciałem.
— No ona jemu! Może i mugolka, ale to nie oznacza, że jest bezbronna! — a co, jeżeli wzięła ze sobą tę patelnię, na której wczoraj smażyła jajka? Jedną dłoń oderwał od różdżki, przeczesując nią sobie nerwowo włosy. — Just, nie możemy pozwolić, by ją przymknęli za zabójstwo jakiegoś barana, nawet uzasadnione! — gdzieś tam miał jeszcze resztki wiary w Thomasa, że nie uderzyłby kobiety, ale czasami krew odzywała się zbyt głośno i... właściwie wszystko było możliwe.
— A przynajmniej nie sama! — sapnął wreszcie, bo i dużo słów wypowiedział pomiędzy małymi oddechami. Zaraz skurczył się jakoś na miejscu, przyglądając się Justine — wreszcie — z pewną rezerwą. — Ty też nie jesteś jakoś imponująco wielka, ale mogłabyś mnie zabić w trzy sekundy, jak nie mniej... — wyjaśnił wreszcie, do czego zmierzał, a przynajmniej wydawało mu się, że trochę przybliżył tok swego rozumowania. W panice nie potrafił dobrać odpowiednich słów, potrzebował kogoś... spokojniejszego.
— Nie wiem, czy się miała z nim spotkać na targu, ale pisał mi o jakiejś Kerstin i ktoś się pytał, czy to nie jest twoja siostra, więc dodałem dwa do dwóch i... — zakręcił nadgarstkami kilka kółek, jakby chciał przekazać, że i w ten sposób doszedłem do tego, co się stało. Przechylił się jednak nad stołem, zniżając głos do konspiracyjnego, choć grobowego szeptu. — Just, a co jeśli on... ją porwał? To cyganie, oni porywają żony...!
Porywają żony, porywają dzieci, mieszkają w przejętym przez okoliczną młodzież domu Bathildy Bagshot, łamią okulary i kości prefektom, co za towarzystwo!


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Poczekała aż Castor nie zajmie miejsca. Nie odciągając od niego błękitnych tęczówek. Obserwując każdy ruch w swoich zwyczaju - a może już nawyku. Przekrzywiła głowę, unosząc jedną z brwi ku górze. Zadziwiające, że Sprout widział w Kerstin zagrożenie. prawda była taka, że w starciu z magią, nie stanowiła większego zagrożenia. Kolejne słowa sprawiły, że jej kącik ust mimowolnie drgnął ku górze w rozbawieniu.
- Z pomocą magii. Bez niej, sprawa wyglądałaby inaczej. - przypomniała mu to, o czym nie powinien zapominać. Nie miała najgorszej kondycji, może i nawet trochę jakiejś siły, ale w starciu z mężczyzną postury Vincenta, czy Samuela, pewnie przegrałaby szybciej, niż później. Ale to właściwie nie miało teraz żadnego znaczenia.
- Porywają swoje żony? - zapytała bez zrozumienia? - Po co skoro są ich? - zmarszczyła brwi w niezrozumieniu unosząc kubek z kawą ponownie, żeby wypić z niej resztkę napoju. W końcu złapała za różdżkę.
- Znajdźmy ich najpierw. Wiesz gdzie poszła? Poza tym, że najprawdopodobniej do niego. Konkretnie gdzie. - zapytała Castora, ale zanim jej odpowiedział uniosła jasne drewno skupiając myśli na melodii i dźwięku pieśni feniksa. Na jego kształcie, tym, czym był dla nich wszystkich - nadziei, która podążała wraz z nim. - Expecto Patronum. - wypowiedziała więc tak znajome zaklęcie. Jeśli istniała szansa, że jej siostrze mogło coś grozić nie było na co czekać.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : Rebeliantka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58
UROKI : 37
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
1958 | Rodzina Tonks - Page 4 Just6
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Powrót do góry Go down

The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 93
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
1958 | Rodzina Tonks - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

— Mike się jej boi — odparł zupełnie bez wcześniejszego namysłu; a skoro Michael przynajmniej w jakimś stopniu bał się swojej siostry mugolki, Castor korzystał z jego doświadczenia, również podchodząc do niej z rezerwą. A po własnych doświadczeniach z Justine wiedział, że panny Tonks temperament miały ognisty i nie warto było wystawiać ich cierpliwości na próbę.
— Ja nawet z magią nie potrafię sobie poradzić, więc już masz przewagę — odruchowo powrócił wspomnieniami do sylwestrowej nocy, krzywiąc się przy tym z lekka, z przebijającym się wprost z twarzy zażenowaniem. Miał poćwiczyć uroki i białą magię z Michaelem, ale w międzyczasie wpadli na tę przebrzydłą akromantulę i ostatecznie nic z tego nie wynikło.
Kolejne pytanie Justine uświadomiło mu, że choć zbliżyli się tokami myślenia, to jeszcze nie byli na tym samym torze. Zamrugał więc kilkukrotnie, znów nabrał oddech i przeszedł do tłumaczeń.
— Znaczy... Porywają po to, by były tymi żonami. Jak rodzina się nie zgadza na przykład — mówił zaaferowany, choć właściwie powtarzał zasłyszane kiedyś plotki, głównie dlatego, że ktoś nie zaprosił go na własne wesele i później nie opowiedział o byciu wdowcem. — Taka tradycja — dodał prawie—nonszalanckim tonem, w jaki Thomas zawsze zbywał jego pytania, gdy nie chciało mu się na nie odpowiadać. — A my nie rozumiemy, bo jesteśmy tymi... paziami. Gadami? No nieistotne! Nie cyganami.
A potem Just spytała o to, gdzie przebywają Doe i zimny pot oblał biednego Sprouta. Dobrze wiedział, gdzie byli i do kogo należał dom cioci Castora. Co gorszego może się stać? Śmierć z rąk Justine i Michaela nie była w sumie taka zła, już jutro pełnia, może przynajmniej jednego koszmaru mu oszczędzą.
— W domu pani Bagshot, w Dolinie — wydusił z siebie, mając nadzieję, że Justine wystarczy ta informacja. I nie będzie pytać dalej, skąd wie. — Ale tam są pułapki, Just. I narwany brat tego Thomasa, złamał mi żebro i oko podbił w sylwestra... — skoro siedział tam Thomas, musiała mu towarzyszyć cała gromadka Doe. A kolejnego spotkania z Jamesem mógł i raczej powinien się obawiać.


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

- Ma słabość do jej łez. To inny rodzaj strachu, Castor. - uprzejmie wyjaśniła tę sprawę. Widziała już nie raz, jak Mike łamał się widząc kobiecie - zwłaszcza te należące do ich najmłodszej siostry łzy. Potrafiła go przekonać świadomie czy nie, działało na jej korzyść.
- To nie licytacja. - upomniała go, nie wiedząc do czego ten konkretny wątek miał doprowadzić. Ale nie miało to w tej chwili znaczenia. Niezmiennie zastanawiała się, czy jej siostrze rzeczywiście groziło niebezpieczeństwo. Z początku wątpiła, póki Castor nie wspomniał o porwaniach. Jej brwi zeszły się mocniej w widocznym niezadowoleniu. Czy było możliwym, żeby próbował w ten sposób wywabić ich z objętego zabezpieczeniem domu? Ale po co uciekać się do rozkochiwania młodej kobiety, kiedy wystarczyło od razu ją ze sobą zabrać. A Kerstin, miała nie podawać ich nazwiska. Czyżby…
- Tradycja. - prychnęła pod nosem wywracając oczami. - Nie rozumiemy bo nie mamy skłonności przestępczych prędzej. - mruknęła rozdrażniona tymi całymi tradycjami. Czy to miało związek? Sprout wydawał się jednym wielkim chaosem w tej chwili. Obróciła różdżkę w palcach, ale gest zatrzymał się, kiedy Castor odpowiedział na kolejne z pytań unosząc jej brwi do góry. Opuściła głowę spoglądając na niego. Teraz dopiero czując, że zaczyna w niej rosnąć złość. A do tego chyba rozbolała ją głowa. Dom profesor Bagshot. Szlag, naprawdę? Spojrzała na Castora bez większego zainteresowania. Pułapki? I narwańcy? Właściwie jej codzienność. Wypowiedziała zaklęcie, jej towarzysz potrafił więcej, niż wcześniej, mógł sprawdzić otoczenie. Kiedy skończyła inkantacje nad ich głowami pojawiła się sylwetka feniksa, która przysiadła na rogu stołu.
- Znajdź Mike’a przekaż mu: Mike, Młody twierdzi, że Kerstin wyszła do gagatka, co mógł ją trochę okłamać. Boi się że może się coś… stać. Ponoć są w Dolinie. Dokładniej w domu profesor Bagshot. Właśnie tam zmierzam. - zakończyła wiadomość. - Potem sprawdź czy w Domu Bathildy Bagshot rzeczywiście jest Kerstin. Wróć, jeśli nie. - wydała polecenia obserwując, jak świetlista sylwetka feniksa wymyka się z kuchni. Sama podniosła się do pionu przechodząc do korytarza. Złapała pas z nakładkami. który zapięła na biodrach. I narzuciła na ramiona płaszcz. - Teleportujmy się koło piekarni Foremana. - zwróciła do chłopaka.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : Rebeliantka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58
UROKI : 37
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
1958 | Rodzina Tonks - Page 4 Just6
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Powrót do góry Go down

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

1958 | Rodzina Tonks

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach