Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Hyde Park

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime08.05.16 0:29

First topic message reminder :

Hyde Park

Hyde Park tętni życiem od świtu do późnego wieczoru, a czasem i dłużej, niezależnie od pory roku. To jeden z najbardziej znanych parków w Londynie zarówno wśród mugoli, jak i czarodziejów, między innymi z powodu regularnie organizowanych w nim koncertów czy też innych wydarzeń kulturalnych. Wiele osób właśnie tutaj spędza przerwę na lunch wraz ze znajomymi, a w wolne popołudnia dla relaksu poświęca się różnorakiej aktywności fizycznej. W Hyde Parku z łatwością można wdać się w niezobowiązującą dyskusję z osobą, z którą dzieli się ławkę, wypoczywa na zielonych połaciach soczyście zielonej trawy - w końcu to doskonałe miejsce do przypadkowych spotkań na świeżym powietrzu. Jednak na co dzień przez park tłumy londyńczyków zmierzają pośpiesznym krokiem do pracy, lub pragną jak najszybciej dostać się do domów po skończonej zmianie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror bez Ministerstwa
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime14.03.19 21:44

- Ja się nie podlizuję – udał żartobliwie oburzenie.
Artur z dwóch powodów nie dopytywał. Po pierwsze, nie znali się dobrze i był dżentelmenem, więc wolał nie wychodzić na wścibskiego. Drugi powód, musiał zająć się własnymi zawirowaniami w głowie.
- Nie ma sprawy – odpowiedział, spoglądając z ciekawością na pudełeczko, jego dusza kolekcjonera dopytywała się: „Jaka karta?”
Dobrze przemyślał prezent, balansując między miłym gestem, a czymś, co mogłoby wywołać wyrzuty sumienia brakiem upominku, nie chciał stawiać jej w niezręcznej sytuacji. Niczego od niej nie oczekiwał, no może poza uśmiechem.
Jego przewidywania jednak nie uwzględniały instynktownego odruchu pełnego ciepła. Zaskoczyła go przytuleniem, w pierwszej chwili był nieco sztywny, nie wiedząc właściwie co robić. Zaraz jednak się rozluźnił, odwzajemniając przyjacielski gest. Krótki moment, ale chyba stanowił jedną z milszych rzeczy, pozwalając na moment przegnać cienie ciągnące się od Stonehenge.
- Nie zasłużyłem na takie pochwały – odpowiedział, uśmiechając się przy tym życzliwie. Miał nadzieję, że Gwen nie zadręcza się dyskryminacją z przeszłości, która przecież mogła ograniczyć jej potencjał. Hogwart zbyt małą wagę przywiązywał do kondycji psychicznej uczniów spoza magicznego świata. – No, już myślałem, że tego nie zaproponujesz! – dodał entuzjastycznie, udając skupienie całej uwagi na czekoladowej żabie, lecz tak naprawdę nadal czuł jej uścisk.
Zręcznie wydobyła swój nowy skarb, ministra magii Grogana Kikuta. Artur obserwował sylwetkę siwobrodego starca, mogącego uchodzić za archetyp mądrego czarodzieja.
- Prawdziwy wizjoner, to on utworzył działające, dzięki niemu właściwie pojmujemy „istoty”, dopiero wtedy zaproponowano ten status trytonom, wyobrażasz sobie? Stworzone przez niego wydziały, Wydział Zwierząt, Wydział Istot i Wydział Duchów, funkcjonują do dziś – zachwycał się nad dokonaniami Grogona. – [b]Ciekawe dlaczego nazywali go „Kikut”, to jego nazwisko? Przezwisko, takie dosłowne lub jakiś przydomek?
Zajęli pozycję, a Gwen sprawnie wyczarowała tarczę. Pokiwał z uznaniem głową.
- [b]Doskonale, uważaj teraz – polecił.
Wprawnym ruchem machnął różdżką, rzucając niewerbalnie niegroźnego Ubiorogacka, chyba że anomalie postanowią dać o sobie znać. Zaczynali bardzo łagodnie, dopiero jak się upewnił wyczarowania ochrony przystąpił do ataku. Później będą musieli podwyższyć poprzeczkę, ale nie miał zamiaru dojść do niebezpiecznych zaklęć.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime14.03.19 21:44

The member 'Artur Longbottom' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 17

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Hyde Park - Page 9 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime14.03.19 22:30

Gdyby znali się lepiej, pewnie przy takiej odpowiedzi Gwen pewnie obdarzyłaby Artura kuksańcem w bok, jednak znali się przecież od niedawna. Na dodatek był starszym od niej mężczyzną. Mimo wszystko czuła pewną barierę. Jako kobieta nie powinna przecież pierwsza przyczepiać się do mężczyzny niczym lep do much. Poza tym biorąc pod uwagę swoje (jak przypuszczała) problemy psychiczne lepiej było niczego nie inicjować.
Uścisk był jedynym przypadkiem, w którym miała zamiar dziś złamać tę zasadę. Po prostu, mimo wszystko, wydał się jej najodpowiedniejszy. A że przy okazji sprawił, że z ledwością odsunęła się od Artura, pragnąc zostać przy nim jak najdłużej to… to… problem psychiczny. Potrzebuje pomocy. Zdecydowanie. Dlatego wytężyła silną wolę i nie pozwoliła sobie, aby zostać tak blisko tego człowieka dłużej.
Gwen na co dzień po prostu nawet nie myślała o szkole. Nie miała na to czasu, jej umysł był zajęty innymi rzeczami. Ale też nie codziennie trenowała. Właściwie… nigdy nie ćwiczyła magii w ten sposób, nie od skończenia szkoły. Nic dziwnego, że w takich chwilach ukazywała się jej niepewność siebie.
Kiwała głową, czytając treść karty i jednocześnie słuchając Artura.
Musiał być bardzo ciekawą osobą – przyznała. – A to nie tak, że w kartach są nazwiska? Myślałam, że to trochę taka… encyklopedia? No wiesz, że podane miana są prawdziwymi.
Czekoladowe Żaby były kolejnym aspektem, o którym nie wiedziała szczególnie wiele. Co prawda miała w domu schowaną jakąś jedną kartę, jednak nigdy szczególnie nie pociągało jej kolekcjonowanie takich rzeczy. Może dlatego, że – bez magicznych przyjaciół – nie miała z kim o nich rozmawiać i w jaki sposób ich wymieniać? W każdym razie nie żałowała, że dostała kolejną. W końcu dwie karty to nie jedna, zawsze może zacząć je kolekcjonować.
Nie zauważyła, że Artur umyślnie rzucił czar dopiero po niej: była zbyt skupiona na własnej różdżce. Gdy upiorgacek odbił się od jej tarczy, Gwen natychmiast opuściła różdżkę, a na jej twarzy malowała się radość. Obecna przed chwilą melancholia przynajmniej na razie wydawała się zniknąć.
Udało się! – niemal wykrzyknęła. – To chyba… nie było tak trudne!
Jej ciało wyrywało się, aby znów zbliżyć się do Artura i znów go przytulić, tym razem z zupełnie czystej radości, jednak powstrzymała się. Nie powinna. Przecież to bez sensu. Tak nie można. A co, jeśli znów się okaże, że kolejny mężczyzna wcale nie chce jej obecności i będzie tak zmieszany, jak Ulysses? Albo zostawi ją, tak jak Percival?
To co teraz? – spytała, czekając na dalsze instrukcje.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror bez Ministerstwa
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime15.03.19 18:54

Miał wrażenie, że Gwen coś gnębi, choć raczej nie podejrzewał jej o rodzące się do niego uczucia. Nie znali się jeszcze za dobrze, dla niego była ucieleśnieniem wrażliwości i sympatyczności, jednakowo miła dla wszystkich, może przy tym trochę zwariowana. Nie miał pojęcia o jej wcześniejszych miłosnych przygodach, ani też o wyjątkowym miejscu, jaki mógł w nich zająć. Doprawdy, nieodgadnione są meandry uczuć.
- Jak wszyscy Puchoni - powiedział, uśmiechając się bezczelnie na wspomnienie zarzutu "podlizywania się". Chyba lepiej, że nie poznała go jako jedenastolatka, gdy dawał trochę wiary złośliwym plotkom, że do Hufflepuffu trafiają ludzie przeciętni i niechciani w innych domach. Wtedy, w dziecięcej naiwności, ufając żartom starszych znajomych, za żadne skarby nie chciał tam trafić. Stopniowo jednak odkrywał prawdę, Hogwart mógł wiele nauczyć czarodziejów o otwartym umyśle, w tym aby nie wierzyli stereotypom. W końcu to tam stwierdził z radością, że pochodzenie nie ma znaczenia. - Trafna uwaga, więc zapewne miał niecodzienne nazwisko. Nie znam dobrze historii Ministerstwa Magii - przyznał.
Artur miał nadzieję, że zasieje w niej chęć do kolekcjonowania kart. Jego ta czynność bardzo odprężała. Teraz już miała z kim o nich rozmawiać oraz wymieniać się.
Mały sukces Gwen wywołał u Artura nieznaczne ukłucie dumy, choć nie zrozumiał jej dziwnego drgnięcia po zniknięciu tarczy, jakby chciała gdzieś podejść. Jego uczennica nieźle sobie radziła, na potwierdzenie skinął z uśmiechem głową.
- Dobrze ci idzie, ale to dopiero początek - przestrzegł. - Teraz użyję Tarantallegry, uroku wywołującego u przeciwnika niekontrolowane pląsy, tym samym utrudniając rzucanie zaklęć. Efekt trwa tylko chwilę, więc w razie niepowodzenia nie musisz się bać roztańczenia - wyjaśnił. - Nazwa może nawiązywać do tarantelli, włoskiego tańca, który według podań ludowych miał leczyć z jadowitego ukąszenia tarantuli, stąd też taka nazwa - Artur nie mógł się powstrzymać od drobnej ciekawostki. - Skup się, ponieważ teraz ja zaatakuję pierwszy, będziesz musiała zdążyć zareagować. Uwaga... - ostrzegł ją, przyjmując przy tym postawę do rzucenia zaklęcia. Potrafiła użyć protego, ale nic nie da to zaklęcie, jeśli będzie spóźnione. - Tarantallegra!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime15.03.19 18:54

The member 'Artur Longbottom' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 42

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Hyde Park - Page 9 UiO9tCn


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime15.03.19 20:24

To spotkanie wyraźnie przełamało coś w ich relacji. Artur zaczął robić coś, czego nie dostrzegała wcześniej: zaczął żartować sobie z niej i trochę jej kosztem. Nie dostrzegła tego wcześniej u niego. Był zbyt grzeczny i zbyt dobrze wychowany, aby w ten sposób traktować nieznajomą osobę. To chyba znaczyło, że z „prawie nieznajomej” awansowała na „znajomą”, którą można traktować naturalniej i swobodniej, niż pannę, o której prawie nic się nie wiedziało. Cieszył ją ten fakt. Tak wiele mówili przecież o łamaniu barier!
Znów powstrzymała odruch zbliżenia się do niego i „ukarania” za jego słowa. Gwen walczyła z chęcią bycia jak najbliżej Artura. Spinając więc na chwilę całe ciało, przekręciła oczami.
Właściwie jak wybiera się ministrów? To ludzie z Ministerstwa wybierają? Rody? – spytała, marszcząc brwi. – Twój krewny… wujek, tak? Był ministrem? To chyba musiała być wielka odpowiedzialność – stwierdziła, przywołując z pamięci tekst z „Proroka Codziennego”. Dopóki go nie przeczytała jakoś nie łączyła Artura z człowiekiem u władzy. W świecie mugoli nazwiska często się powtarzały, więc Gwen po prostu z góry założyła, że tak jest i w tym przypadku, choć z drugiej strony gdy już się o tym fakcie dowiedziała, wcale się tym nie zdziwiła. W końcu Artur sam mówił jej o rodowej posiadłości i o tym, jak potężny i stary jest jego ród.
Skinęła głową, na znak, że rozumie jego słowa, uśmiechając się w duchu. Artur oczywiście musiał dodać swoje trzy grosze. Powiedzenie jej po prostu, że rzuci jakieś zaklęcie to było zdecydowanie za mało. Ech, ten człowiek… skąd on brał te wszystkie informacje? Naprawdę to wszystko pamiętał?
Próbowała się skupić, tak jak jej powiedział, ale to naprawdę nie było proste. Obecność Artura mąciła jej w głowie i choć Gwen robiła wszystko, by go z niej wyrzucić to wielką trudność sprawiało jej spoglądanie na swojego trenera bez myślenia o tym, jaki jest inteligentny, zabawny, przystojny. Jakie ma dołeczki, kości policzkowe, ciepły głos… Nim Artur wypowiedział zaklęcie, potrząsnęła głową, próbując pozbyć się natrętnych myśli.
I tak to przecież jej przejdzie, ugh, naprawdę, zaczynała poważnie się na siebie irytować.
Protego! – wykrzyknęła, niemal w tej samej chwili, w której Artur rzucił zaklęcie, gdy wokół nich rozległ się niespodziewany grzmot. Gwen zadrżała, zaskoczona, jednak nie opuściła różdżki.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime15.03.19 20:24

The member 'Gwendolyn Grey' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 80

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Hyde Park - Page 9 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror bez Ministerstwa
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime15.03.19 23:16

Stopniowo stawali się sobie coraz bliżsi, właściwie ten proces chyba cały czas przyspieszał. Jak tak dalej pójdzie, zostaną w niedługo najbliższymi przyjaciółmi, dzielącymi ze sobą troski i radości. Wakacyjny wypadek z farbą był chyba najlepszym ochlapaniem farbami, jakiego Artur doświadczył w życiu. Za chwilę już nie będzie się krepować z "ukaraniem".
- Jest wybierany z poparciem rodów - odpowiedział krótko, nie chcąc wdawać się w szczegóły. Przygasł, bowiem pytanie przypomniało mu o Stonehenge.
Wylano wtedy wiele łez i krwi, wraz z prastarym kromlechem rozpadły się pozostałości stabilności w ich świecie. Zamknął na moment oczy, tak jak się spodziewał, widział to miejsce.
- Tak, był Ministrem Magii. Nigdy nie chciał nim być, ale nigdy też nie wahał się działać, jeśli wymagała tego sytuacja - snuł opowieść o swoim stryju. - Taka postawa kosztowało go wszystko, w ataku na niego zginęła jego żona i dzieci. Mimo wszystko dalej działał, nic nie mogło go złamać, zupełnie jakby był niezniszczalny - kontynuował, spoglądając gdzieś w bok, zapominając o treningu. Potrzebował z kimś porozmawiać, zaufać komuś. Kimś takim okazała się Gwen. - Miałem nadzieję, że naprawi nasz zepsuty świat, pomagałem mu ze wszystkich sił. W świetle prawa zwyciężymy, zapanuje pokój, ale wszystko zawiodło. W Stonehenge światło zgasło i zapadła ciemność - dokończył z rezygnacją.
Jego stryj chciał coś zmienić, twardą ręką naprawić ten świat, ale przegrał. Poniósł porażkę, tym samym obnażając ułomność ich systemu, w który zbyt wiele zależało od zadufanej w sobie arystokracji. Legalne drogi zawiodły, więc musieli inaczej zaryzykować. Oni, Zakon Feniksa.
- Przepraszam, że ci tak smęcę, Gwen - rzekł uprzejmie. - Wracamy do ćwiczeń?
Różdżka nie posłuchała go całkowicie, owładnięta mocą anomalii wywołała potworny hałas, który zagłuszył wszystkie głosy.
- Gwen, nic ci nie jest?! - zapytał donośnie, może choć usłyszy to jako szept.
***
Po odzyskaniu słuchu kontynuowali trening, niezrażeni nieprzewidzianym utrudnieniem. Gwen szło świetnie, udało jej się zablokować większość zaklęć. Trafiła mu się pojętna uczennica.
- Doskonale, jesteś niesamowita - pochwalił szczerze. - Gotowa na ostatnią próbę?


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 1:00

Słuchała, co Artur ma jej do powiedzenia, uświadamiając sobie, że… chyba jego życie nie jest tak idealne, jak się jej wydawało. Był przecież tak pogodnym i dobrodusznym człowiekiem, że w głowie Gwen stworzył się obraz mężczyzny, który po prostu żyje prostym życiem. Czyta książki, uczy się, zdobywa wiedzę. Pracuje, bo każdy musi pracować, choć jednocześnie wiedziała przecież, że Artur nie musi martwić się o majątek.
Nie sądziła, że Artur mógł przeżyć tak bliską rodzinną tragedię. Na pewno teraz, po Stonehenge, musiało mu być niezwykle trudno… a ona zaganiała go do pomocy w nauce zaklęć! Powinna z nim usiąść i po prostu porozmawiać, jeśli tego potrzebował, a nie skupiać się tylko na sobie. Powinna bardziej brać pod uwagę jego uczucia. Ech.
Wyglądało jednak mimo wszystko na to, że Artur czerpie przyjemność z dawania jej lekcji, dlatego obiecała sobie, że skoro już go do tego zmusiła to naprawdę spróbuje być w tym jak najlepsza. Musi się zabrać do pracy i częściej machać różdżką. Przestać bać się magii, przestać bać się oceniania. Tak, aby jego praca po prostu nie poszła na marne i by w trakcie następnego spotkania był z niej jak najbardziej zadowolony.
Nie smęcisz, Arturze. Cieszę się, że mi to powiedziałeś – powiedziała delikatnie, uśmiechając się pocieszająco, jednocześnie marszcząc brwi. – Tak, tak, oczywiście.
Nie usłyszała słów Artura następujących po wybuchu, skupiając się tylko na wyczarowanej tarczy.

Gwen starała się naprawdę dać z siebie wszystko i chyba całkiem nieźle jej to wyszło: większość zaklęć jej się udawało. Nie była jednak zupełnie skupiona. Martwiła się, teraz zarówno o siebie, jak i o Artura, bezustannie czując też to młodzieńcze zauroczenie, które z powodu swoich ostatnich wpadek z amortencją brała za psychiczny problem. Zauważywszy jednak, że problemy jej znajomego są jednak bardziej poważne nie skupiała się na nich aż tak. Na pewno z kimś o tym porozmawia, jednak po prostu udało jej się odsunąć tę konkretną myśl.
Nie przesadzajmy, ale... dziękuję. Myślałam, że będzie mi szło dużo gorzej – odparła z uśmiechem, nie dowierzając, że tyle zaklęć jej dziś wyszło. Poza tym zdecydowanie schlebiało jej zadowolenie Artura. W końcu przede wszystkim nie chciała go zawieść.  – Jasne!
Po chwili po raz ostatni tego dnia krzyknęła:
Protego!




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.


Ostatnio zmieniony przez Gwendolyn Grey dnia 19.03.19 1:47, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 1:00

The member 'Gwendolyn Grey' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 76

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Hyde Park - Page 9 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror bez Ministerstwa
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 20:24

Uśmiechnął się z wdzięcznością do Gwen, była bardzo wrażliwa oraz wyrozumiała. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo potrzebował tak ciepłej osoby, bardziej anielicy (duchowa istota z mugolskich wierzeń, często opiekuńcza), niż kobiety z krwi i kości. Nie wiedział co odpowiedzieć, więc nie rzekł nic, stawiając na prosty wyraz twarzy, ich rozumienie się bez słów. Szkoda, że nie spotkał Gwen wcześniej. Jak wtedy potoczyłoby się jego życie?
Skinął głową, rad z powrotu do ćwiczeń. Przecież nie wypadało, żeby mężczyzna tak się uzewnętrzniał, prawda?
***
Zakręcił kilka razem barkiem, chcąc rozciągnąć wiodącą rękę. Trochę już ćwiczyli, słońce zdążyło już stanowczo obwieścić dzień, dumnie wspinając się wysoko na niebo. Musiał jeszcze dziś zajrzeć do pracy, więc powinni już powoli kończyć.
- Masz talent, trochę ćwiczeń i już to widać - stwierdził, może trochę za bardzo chwaląc Gwen. Jeszcze trochę, a zapisze się do Klubu Pojedynków, gdzie nikt nie daje taryfy ulgowej. Dopiero się uczyła bojowej strony magii, która i tak miała się skupiać na obronie, a nie całej reszcie. - Dobrze więc, w takim razie spróbuję potężnego zaklęcia - rzekł, uśmiechając się przy tym trochę złowrogo. Zacisnął mocniej palce na różdżce, przywołując moc potrzebną do użycia tego wspaniałego czaru. Moc szczęścia, wspomnień, jedno z najpiękniejszych przejawów magii. Znów był na łódce, tak samo jak piętnaście lat temu. Była noc, a oni przemierzali skryte w ciemności jezioro. Wtem chmury się rozstąpiły, odsłaniając cały świat przed nimi, ich przyszły dom. Hogwart w blasku księżyca rzeczywiście wyglądał jak zaczarowany zamek. Nim dostał list wiele razy wyobrażał sobie ten widok, odliczając dni do zderzenia marzeń z rzeczywistością. Ta zazwyczaj rozczarowywała, ale nie tym razem. Tak, zaiste magiczna to była chwila. - Expecto Patronum! - wymówił jednym tchnieniem, z wielką mocą, jakby chciał się podzielić tym pięknem z Gwen.
Jeśli zaklęcie okazało się udane, to po chwili nakierował je na dziewczynę, aby niematerialny sokół utkany ze światła przeniknął jej tarczę oraz nią samą.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 20:24

The member 'Artur Longbottom' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 31

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Hyde Park - Page 9 OVD5YfN


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 21:59

Czekała cierpliwie na tajemnicze zaklęcie Artura. Widziała jego „złowrogi” uśmiech, jednak była już zbyt skupiona na swoim zaklęciu, aby obserwować, jak wyraz jego twarzy zmienia się pod wpływem wspomnień. Nie wystraszyła się jego słów: nie dość, że wyraźnie nie mówił w pełni poważnie to na dodatek nie wyobrażała sobie sytuacji, w której Artur mógłby ją skrzywdzić w jakikolwiek sposób. Był na to zbyt dobrą osobą.
Absolutnie nie spodziewała się jednak TEGO czaru. Tego, którego miał jej przecież uczyć, a który zupełnie pominął, mimo że to właśnie na nim zależało Gwen. Słysząc te słowa, prawie opuściła różdżkę, jednak wtedy stały się dwie rzeczy na raz, których kompletnie się nie spodziewała.
Po pierwsze, zaklęcie nie wyszło. Jej tarcza nie miała więc jak odbić zaklęcia. Po drugie, niebo nad ich głowami oplotły błyskawice, sprawiając, że Gwen musiała na chwilę zamknąć oczy. Dopiero po chwili doszła do siebie, natychmiast podbiegając w stronę swojego nauczyciela.
Artur? Wszystko w porządku? – spytała, po chwili znajdując się tuż przy nim. Wyciągnęła rękę, jakby chciała go objąć, jednak przypomniawszy sobie swoje wcześniejsze postanowienie, jedynie musnęła palcami jego rękawa.
Chyba idzie burza – stwierdziła. Na początku zajęć usłyszeli ten grzmot, teraz te błyskawice… – Powinniśmy się gdzieś schować – zaproponowała.
Miała przyśpieszony puls: anomalie, które przytrafiały się dotąd wokół niej były co najwyżej irytujące albo nieco śmieszne. Nie miała jeszcze do czynienia z wyładowaniami elektrycznymi spowodowanymi magią. To nie było nic przyjemnego.
Te anomalie… to jest straszne – powiedziała, marszcząc brwi.
Po chwili, próbując złagodzić nieco napięcie wywołane przez kaprys magii stwierdziła, próbując uśmiechać się zawadiacko:
Ale miałeś mnie uczyć patronusa, a nie go we mnie rzucać! W każdym razie… może wezmę moje rzeczy…
Odwróciła się od Artura, chowając różdżkę do kieszeni i kierując się w stronę swojej torebki, niespokojnie zerkając na nieboskłon. Niby nic nie powinno się już zdarzyć, skoro nie używali czarów… a nawet jeśli to Artur musiał znać jakieś zaklęcie, które ochroni ich przed wyładowaniami… prawda? Kto miałby je znać, jeśli nie on?
Gdy przewiesiła torebkę przez ramię, natychmiast znów podeszła do mężczyzny, mimowolnie stając trochę zbyt blisko niego: ich ramiona niemal się stykały, co pozwoliło uświadomić sobie Gwen, jak wysoki i postawny jest jej towarzysz. Wcześniej jakoś nie zwracała uwagi na to, że ledwo sięga mu do brody.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror bez Ministerstwa
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
*Zmieniłem imię żony na Matylda, takie małe ogłoszenie :D*

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Hyde Park - Page 9 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime17.03.19 15:39

Wtedy, gdy skruszone zostały kamienie kromlechu, też próbował wyczarować patronusa. Z pomocą dokładnie tego samego wspomnienia, przepełnionym szczęściem z pierwszej podróży do Hogwartu. Najpiękniejsza magia, ucieleśnienie wszystkiego co w człowieku dobre...
Patronus znów nim wzgardził, jakby Artur stał się niegodny tej sztuki lub najzwyczajniej życie przysłaniały już zbyt ciemne chmury. Słoneczne światło nie mogło się przez nie przebić, pozostawiając świat w ciemności. Coś jednak rozświetliło mrok, ale był to blask złowrogi, widmo śmierci dla niego i wszystkiego co było mu drogie. Jaśniejące błyskawice, jakby tuż obok znalazł się Czarny Pan, ponownie wzniósł Czarną Różdżkę w akcie dominacji. Longbottom rozejrzał się w pierwszym odruchu, jakby rzeczywiście spodziewał się dojrzeć złowrogą sylwetkę.
Drgnął, czując na sobie muśnięcie palców Gwen. Kompletnie nie zauważył jej ruchu, zamroczony strachem.
- Tak jak wtedy... - rzucił nieobecnym głosem, odwołując się do szczytu. Skupił wzrok na Gwen, znajdując w niej oparcie, powoli odzyskując choć odrobinę opanowania. Zrozumiał, nie było tu lorda Voldemorta, pioruny były dziełem Artura Longbottom. W innych okolicznościach mógłby być zafascynowany potęgą własnej magii w zetknięciu z anomalią, ale teraz poczuł tylko bezradność. Każda z błyskawic z łatwością pozbawiłaby ich życia, szanse na obronę wydawały się niemożliwe. Naraził siebie, ale co gorsza Gwen też była przed chwilą w niebezpieczeństwie. - Tak bardzo cię przepraszam, powinienem być bardziej ostrożny. Nic ci nie jest? - w głosie Artura mieszała się troska, ulga oraz poczucie winy.
Pokiwał tylko głową, nie mogąc wydusić z siebie nic więcej. Przygaszony, przytłoczony bezsilnością i poczuciem winy. Nadal kurczowo trzymał różdżkę w dłoni, teraz nieco już nagrzaną. Powstrzymał odruch wyrzucenia jej gdzieś daleko. Po raz pierwszy w życiu pomyślał, że może lepiej byłoby bez magii. Jak miał zapanować pokój, jeśli pojedyncza jednostka mogła mieć taką moc, nad którą nawet nie była w stanie zapanować.
- Straszne - powtórzył za nią, pogrążony we własnych myślach.
Drgnął, dostrzegając uśmiech Gwen, odpowiadając jej przy tym niepewną imitacją tej miny. Początkowo nic nie powiedział, zerkając co jakiś czas w niebo, gdy ona ruszyła po swoje rzeczy.
Stanęła później tuż przy nim, niemal stykali się ramionami. W tej chwili jednak Artur nie czuł się wysoki i postawny, bardziej jak mały człowieczek, który prawie swym pechem ich zabił.
- Na naukę patronusa przyjdzie jeszcze czas. Chciałem cię zaskoczyć oraz pokazać jak patronus przenika przez twoją tarczę. To miała być bezpieczna lekcja - zaczął się tłumaczyć. - Protego jest jednym z najbardziej użytecznych zaklęć, nieocenione wsparciem każdego czarodzieja, ale nawet ono czasem zawodzi. Nigdy nie możesz w nim pokładać całej wiary, bowiem są zaklęcia mogące przeniknąć lub zniszczyć tarczę. Są jego mocniejsze wersje, odpowiednio Protego Maxima, Protego Horribilis i Protego Totalum. Protego Horribilis może nawet osłonić przed Avadą Kedavrą, zaklęciem uśmiercającym - mówił już spokojniej, znajdując stabilność w tłumaczeniu teorii magii. - Każde z nich jednak może zawieść, nie można ślepo wierzyć w moc tarcz, nieustannie się za nimi kryjąc. Podczas walki trzeba mieć otwarty umysł, dostrzegać możliwości i inne rozwiązania.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Hyde Park - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Hyde Park [odnośnikHyde Park - Page 9 I_icon_minitime17.03.19 17:06

Z bólem serca patrzyła na to, w jakim stanie niespodziewanie znalazł się Artur. Zaledwie przed chwilą był pogodny i chwalił ją za dobrze wykonane zadanie. Teraz wyraźnie cierpiał. Pioruny wytrąciły go z równowagi o wiele bardziej, niż Gwen przypuszczała. Nie miała pojęcia, że powodem jego zachowania może być Stonehenge, wszak Prorok nie pisał o nieudanej próbie rzucenia patronusa przez Artura Longbottoma. Nie rozumiała jego zachowania, choć bardzo chciała zrozumieć, ale jeszcze bardziej chciała odegnać te czarne chmury, które zasiedliły się w jego umyśle. Dlatego w pierwszym momencie zaczęła szczebiotać o patronusie, biegnąc niczym trzpiotka po torebkę, próbując nieumiejętnie poradzić sobie z tym, co przed chwilą się wydarzyło.
Gwen w swoim krótkim życiu naprawdę nie przeżyła zbyt wiele. Jej dotychczasowe problemy, choć czasem wydawały jej się największymi problemami na świecie, były niczym w porównaniu do tego, co przeżył Artur. Nawet śmierć jej ojca wydawała się smutnym, ale marnym przypadkiem, w stosunki do problemów, którymi targany był magiczny świat. Zmieszanie i zagubienie było więc w takiej sytuacji zupełnie naturalne, szczególnie dla niej.
Pokręciła głową, spytana o to, czy nic jej się nie stało, miała jednak zbyt ściśnięte gardło, aby mu odpowiedzieć. Czemu w jego głosie słyszała poczucie winy? Przecież to nie on ich tu zaciągnął, a anomalie nie pojawiały się przez niego, nawet jeśli dziś pech chciał, aby to on je wywoływał.
Wysłuchała jego tłumaczenia, nie przerywając mu i dostrzegając, że Artur stopniowo się uspokaja. Część z rzeczy, które jej mówił, wiedziała od dawna, jednak to nie był czas na mówienie mu o tym.
Rozumiem – powiedziała tylko cicho, spoglądając na niego ze zmartwieniem.
Milczała przez chwilę, po czym wiedziona odruchem zbliżyła się do Artura, wtulając się w jego pierś. Trochę tak, jak wtedy, na wieży, przy Bojczuku, jednak wtedy to ona potrzebowała pocieszenia. Teraz rolę się trochę odwróciły z tą różnicą, że na miejscu Johny’ego stał Artur, a jego smutek wynikał raczej z poważniejszego problemu niż nieudolna próba ratowania (prawdopodobnie) nieistniejącego ptaka.
Zapominając o swojej wcześniejszej obietnicy trzymania się z dala od Artura, dopóki nie sprawdzi, czy aby na pewno wszystko jest z nią w porządku, tym razem przylgnęła do niego na dłużej. Chciała mu pomóc choćby w ten sposób, skoro nie wiedziała, jakich słów powinna użyć.
Artur… tak jak wtedy? – zapytała ostrożnie, unosząc oczy ku górze, ale nie odsuwając się od niego. – Kiedy? Co się stało?
Przygryzła wargi.
Nie powinnam cię tu dziś wyciągać. Powinnam pomyśleć, że nie wszystko jest takie, jak powinno być – stwierdziła. – Przepraszam, to nie powinno tak wyglądać. Ale tak bardzo czekałam, by dowiedzieć się, czy nic ci nie jest, że… och, naprawdę, powinnam była o tym pomyśleć. – Głos Gwen drżał, a ścisk w jej gardle nie ustępował. To wszystko przecież przez nią, przez jej głupie, egoistyczne zachcianki. Czemu była zawsze skupiona tak bardzo na czubku własnego nosa, że nie widziała, że popełnia błąd?




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.


Ostatnio zmieniony przez Gwendolyn Grey dnia 19.03.19 1:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 

Hyde Park

Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21