Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Gospoda "Pod Bazyliszkiem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime10.03.12 23:05

First topic message reminder :

Gospoda "Pod Bazyliszkiem"

Wbrew swej nazwie jest to gospoda nie tylko dla czarodziejów - bywają w niej również mugole. Zaniedbany i zapuszczony budynek gospody znajduje się już w odleglejszej części wioski, tej mniej uczęszczanej, stąd też o wiele mniejsze zainteresowanie odwiedzających Salisbury. Lokal ten nijak nie może poszczycić się dobrej opinią, większość mieszkańców omija go szerokim łukiem - a to pewnikiem z racji podejrzanej klienteli nawiedzającej jej progi, dobijanych tam ciemnych interesów czy samej nieprzyjemnej obsługi. Przy wejściu zawieszony został brelok złożony z małych, szpetnych buziek, lubujących się w wulgaryzmach i odstraszaniu młodziaków chcących w sposób całkowicie nielegalny napić się trochę trunków dlań nieprzeznaczonych.
Po wejściu do środka pierwsze wrażenie nie ulega zmianie - izba jest zaniedbana, zakurzona, zwyczajnie zapuszczona. Blaty nielicznych stolików są wyszczerbione, a ich nogi chwiejne. Kontuar znajdujący się naprzeciw wejścia sprawia wrażenie, jakby nie sprzątano go od dawien dawna; podobnie jak i zapuszczona podłoga skrzypiąca przy każdym kroku. Naczynia, by nie odstawać od reszty, są brudne i poobtłukiwane, nijak nie zachęcające do licznych wizyt. Chyba, iż w poszukiwaniu nielegalnego hazardu czy handlu kradzionymi rzeczami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime06.05.18 19:33

The member 'Johnatan Bojczuk' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 2


Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime13.05.18 3:54

Uważałem się za lepszego od Bojczuka. Ten fakt jak dla mnie nie podlegał dyskusji. Tym bardziej teraz kiedy podpity jeszcze bardziej wiedzialem swoje niż na trzeźwo. Dlatego poprostu jego próba zabłyśnięcia kjak dla mnie nie mogła skonczyć sie inaczej. Aż mnie żebra zaczely boleć od śmiechu. Gdy się trochę opamiętałem, coby nie rzucać słów na wiatr i pokazać młodemu jak to powinno się robić - zabrałem się za czyny. Podszedłem do tej przeklętnej studni. Początkowo na bezpieczną odległość, którą po poprawieniu portków zacząłem systematycznie zmniejszać. Tu uskok, tam unik, potem przeturlanie. Bułka z masłem - pomyślałem, kompletnie nie zauważając chwili w której jedno z pnączy zaplątało mi się wokół nóg. Oczywiście wyrznąłem jak długi. Zanim się wyplatałem zdażyłem ku uciesze pieprzonego tłumu (z którym notabene chwile wcześniej się utożsamiałem) zdażyłem zarobić kilka smagnięć i zostać oplutym przez studnię. Otrzepując się ze śmierdzącej mazi niechętnie zmierzałem w stronę kontuaru udając lub też posyłając soczyste przekleństwa na tych którzy co głośniej się za śmiali. Na Bojczyka to mi zbraklo jednak siły. Rety co za żenada. Miałem plan spić się i wymazać to ze swej pamięci, lecz przeszkodzono mi. Jakaś krzywa banda zaczeła mierzyć mnie krzywo swoimi świńskimi ślepkami paplając coś o Bojczyku.
- Że niby ja? Bojczukiem...? - zmarszczyłem gniewnie brwi starając się zrozumieć czy on właśnie wziął mnie za tą szczurzą mendę. Na samą myśl skrzywiłem się z obrzydzeniem i niesmakiem. Nie dlatego, że w jakikolwiek sposób czystość krwi (chociaż jak dla mnie i nie tylko krwi) tej mendy można było kwestionować. Po prostu znieść go nie mogłem. Zwłaszcza dziś kiedy popsuł mi dzień wieczór. Dlatego się oburzyłem gdy mnie wzięto za tego dwulicowego gada.
- Czy ty, do chochliczej pyty, próbujesz właśnie mnie obrazić...? - Spochmurniałem i spojrzałem na tego odważnego snującego podobne historie coby trzy razy się zastanowił. Wyprostowałem się też na tyle na ile pozwalał mi na to alkohol.

|Zastraszam, biegłość II




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime13.05.18 3:54

The member 'Matthew Bott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 29


Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime14.05.18 19:58

Byłem pod wrażeniem moich zdolności retorycznych, bo tak na mnie spojrzeli jak się odezwałem, że już mnie skóra zabolała. Ugryzłem się więc w język i cofnąłem o krok, bo jednak mimo wszystko nie miałem ochoty się tutaj z nimi dochodzić kto jest kim i gdzie poszedł. Dobrze, że i Matt wstał, bo pewnie już w tym momencie leżałbym nieżywy w jakimś rowie albo pływał z rybkami w dokach, a jego się chyba faktycznie przestraszyli, bo jeden z nich coś tam mruknął pod nosem, drugi poklepał trzeciego po ramieniu, ten z kolei machnął głową i jak się szybko pojawili, tak szybko zniknęli gdzieś w odmętach gospody, wciąż szukając tego, po którego tu przyszli. FRAJERZY. Zerkam przelotem na Botta, ale nawet mi się nie chce z nim gadać i właściwie zamierzam faktycznie skończyć na dziś pijaństwo, jednak tedy coś krzyżuje moje plany! No cudownie po prostu, człowiek raz na rok podejmuje rozsądną decyzję żeby wrócić może wcześniej do swojej nory albo chociaż zaszyć się gdzieś w cieple na noc, a tu trach! I zanim się obejrzałem poczułem mocny uścisk wokół kostki, a później znowu walnąłem jak długi i zacząłem wrzeszczeć jakby mnie ze skóry obdzierali, chwytając się bruku, chociaż od tego to mnie tylko paznokcie bolały! Już w myślach za wszystkie swoje grzechy przeprosiłem i pożegnałem się ze światem, bo pewien byłem, że ta studnia to jest pełna jakiejś żrącej substancji, ale zamiast się rozpuścić w cierpieniach to wylądowałem na... na dnie po prostu, które w dodatku zdawało się całkiem stabilne. Macam je obiema dłońmi, po czym z wolna wstaję, przecierając ślepia, które powoli przyzwyczajają się do ciemności i wtedy...
- Niech mnie stado hipogryfów weźmie od tyłu! BOTT! - bo patrzę, a tu i on się gdzieś tam wyrywa w górę, więc musiał go ten sam los co i mnie spotkać - NA MERLINA! Umrzemy tuuu!!... - zaczynam panikować powoli, bo jednak zawsze marzyłem, że umrę gdzieś na morzu podczas kolejnej przygody, a nie w starej studni, w dodatku w towarzystwie Matta. Opieram dłoń o oślizgłą ścianę, jednak ta cała maź mnie tylko parzy w palce, więc syczę z bólu i wlepiam w Botta spojrzenie, które mówi tyle co - PROSZĘ ZRÓB COŚ, PROSZĘPROSZĘPROSZĘ!






Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime29.05.18 16:54

Patrzyłem na nich wilkiem. Na tych odważnych z wyboru, którzy tutaj próbowali mi wmawiać lub sugerować, że jestem podobny do Bojczuka. Zastanawiało mnie tylko z której kurwa niby strony. Przecież mój biceps był jak takie dwa Bojczuki, a oni mi tu z czymś takim. Tragedia jakaś. Popatrzyłem na nich wilkiem (albo to mój wilk na nich popatrzył?) i jakoś stracili jednak na rezonie. Kozaki od siedmiu krasnoludów. Wozak trącał chyba ich matkę, że tacy tylko mocni w gębie. Ja przykładowo nie miałem nic przeciwko temu by tu, tak jak siedzę w drugiej sekundzie wycierać nimi podłogę. Fuknąłem z dezaprobatą. Dopiłem co miałem i w sumie to postanowiłem się zabrać z tego cyrku żenady bo tak już czułem, że to powoli zaczyna być przesadą to co się tu odwala. Ale nie - to przeciez nie mogło być tak proste.
Ledwo żem wyszedł z tej mordowni, ledwo odwróciłem się w stronę zachodzącego słońca a tu słyszę jak ten się drze.
- Ja pierdolę, niech i dwa stada cię trącają! W dupie to mam! - Warknąłem zły mając w nosie, jak się będzie dziś zabawiał. Nie mając pojęcia o co mu w ogóle chodzi nawet się nie odwróciłem i nie wiem czy cokolwiek by dało gdybym postąpił inaczej. Dwie sekundy później jak stałem przed barem tak znajdowałem się teraz w ciemnej, śmierdzącej dziurze. Poobijało mnie. A do tego Bojczuk się w tej ciemności darł jakby go obdzierano ze skóry. To znaczy jego zawodzenie w pierwszej chwili mnie przeraziło bo sobie pomyślałem, że może umieramy, lecz jak zmrużyłem ślepia to mi przeszło. Nie zdążyłem wstac i może dobrze bo bym mu chyba kark przetrącił, a tak kopnąłem go w stopę tak mocno by ta się z pod niego osunęła i na ten swój głupi, głośny łeb upadł.
- Zlep twarz Bojczuk, drzesz się jak stare prześcieradło! - mówię mu poirytowany całą sytuacją, a gdy wstaję na równe nogi i patrzę w górę to seplenię pod nosem kolejne przekleństwa - Do głębszej dziury to już nie mogłeś nas zaciągnąć, co? - obwiniam go abstrahując w ogóle od tego, że czemu właściwie na mnie trafić musiało?! Albo i nie, tą kwestię też jednak postanowiłem poruszyć - Nie mogłeś zabrać ze sobą tych swoich krzywych koleżków? Ale ty mi dzień cały psujesz, wiesz. Cholera jasna, weź mnie podsadź - żądam na koniec po tym, jak kilkukrotnie podskoczyłem w miejscu jak idiota lodząc się że może jestem jakimś myszoskoczkiem czy innym królikiem i dam sobie radę sam. Innej sytuacji sobie nie wyobrażałem na ten moment - w sensie takiej, w której to ja bym miał go wyciągać. Czemu? No ja to chętnie mu wyjaśnię jeśli trzeba będzie.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime29.05.18 17:41

Jak mnie Matt tak rąbnął w stopę to faktycznie aż wyrżnąłem znowu na ten mój zacny pyszczek, jeszcze bardziej go sobie obijając, ale trochę pomogło, bo przynajmniej przestałem panikować, zbyt zajęty bolącym nosem. Zbieram się więc ponownie z dna, przeklinając jak szewc na studnię, na Botta, na siebie, na ten felerny wieczór, na gospodę i w ogóle na wszystko co mnie otacza. Rozmasowuję swojego krzywego kinola, a jak mnie mój towarzysz niedoli oskarża o to wszystko to wbijam w niego szeroko otwarte oczy, tak szeroko, że mi prawie z orbit wychodzą.
- Że niby to moja wina jest? No bo tak! Nie mam nic lepszego do roboty tylko penetrować z tobą jakieś oślizgłe dziury. - wywracam oczami. W tej chwili wolałbym nawet rzygać pod siebie i to żreć albo żeby ta studnia się szambem okazała, ale macham ręką, bo już mi się nie chce kłócić.
- No z każdym bym tu wolał siedzieć... - rozkładam ramiona, chociaż jakbyśmy tu wpadli z tymi na górze, to by już mogli stawiać przy studni tabliczkę tu spoczywa Johnatan Bojczuk, zmarł śmiercią tragiczną mając 24 lata, a tak? Tak przynajmniej poczułem ukłucie satysfakcji, że zepsułem Bottowi ten wieczór. Hehe. Ale postanowiłem się nie chwalić przed nim, bo bym z pewnością gryzł ziemię.
- COOOOOOO. Że jak ty to sobie wyobrażasz? Ja cię podsadzę, a później co? Na bank mnie tu zostawisz, nie, nie, nie. To ja już wolę żebyśmy tu razem zgnili. - macham łapami, bo zupełnie mu nie ufam - tego mnie właśnie życie nauczyło, żeby nie ufać takim łotrom. Zresztą w drugą stronę pewnie by to wyglądało tak samo, więc nawet się jakoś szczególnie nie dziwię. Mierzę wzrokiem sylwetkę Botta, szacując swoje szanse - no halo, może i nie był ode mnie dużo wyższy, ale ważył z tonę, a ja miałem słaby kręgosłup... Znaczy no, nie miałem niby, jednak wolałbym nie skończyć tu na dnie z bólem krzyża. Myślę jeszcze chwilę nad tym wszystkim i zaczynam sobie wyobrażać, że tu siedzimy dzień i drugi i trzeci później, aż zaczynamy przymierać głodem, a wtedy Bott by mnie pewnie zaciukał i zeżarł, bo w takich chwilach chęć przetrwania przyćmiewa zdrowy rozsądek... Zatrułby się pewnie, ale nie uśmiecha mi się robić za obiad, więc kręcę energicznie łepetyną, odganiając od siebie te myśli.
- Ale słuchaj ja mam lepszy pomysł, ty mnie podsadzisz, ja ci obiecam, że cię później wyciągnę i się rozejdziemy każdy w swoją stronę. - wzruszam ramionami, brzmi to przecież jak świetny plan! - Albo zagrajmy w kamień, papier, nożyce, przegrany podsadza wygranego. - tak by było sprawiedliwie i nawet mógłbym na to przystać.






Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime02.06.18 22:20

- Hamuj wyobraźnię, co - szturcham go bo to co mówi brzmi dla mnie trochę jak jakaś powalona akcja w którą wolałbym nie być wkręcany. Bez względu na to jaką to ilością alkoholu byłbym spojony. Nie poruszałem więc już dalej tematu dotyczącego spędzania przez Bojczuka wolnego czasu. Zapodana próbka pozwoliła mi oszacować, że to może być coś co by mnie zaczęło przerastać lub przytłaczać. Bardziej mnie interesowało to, jak stąd się wydostać. Po tym, kiedy przemarudziłem i pokrzywiłem się na tą gnidę dochodziło do mnie, że sam z siebie się stąd nie wydostanę. Dziura była zdecydowanie dłuższa ode mnie. nawet kiedy podskakiwałem wcale nie zapowiadało się, że mam szansę się stąd wydostać. Trochę inaczej sytuacja by wyglądała gdybym się od czegoś wybił - i tu właśnie spojrzałem na Bojczuka. Mógłby mnie posadzić. Ale nie - musiał się oburzyć. Nie rozumiałem.
- Oj weź przestań gwiazdorzyć. Nie jestem tobą. W ogóle gdybym chciał się ciebie pozbyć to pomógłbym tym oprychom cie skasować i by mnie tu nie było. I jak to ja sobie wyobrażam? A no tak że mnie podsadzisz, a potem cię wyciągnę. Jak inaczej niby? - mówię mu bo jakiś bunt mu się uruchamia, a to wcale nie mogło nas przybliżyć do wyjścia z dziury.
Słysząc jego propozycję zaśmiałem się w głos tak, że aż obite żebra mnie zabolały.
- Jak mnie wyciągniesz? Jak wyciągniesz w moją stronę te patykowate ramię to jak pociągnę to chyba ci je wyrwę ze stawem. W najlepszym wypadku wciągnę z powrotem do dziury. Tak jak się zaprzesz dobrze to nawet nic ci może nie trzaśnie - no raczej nie było mowy o tym, że to on by pomógł się podciągnąć. Chuchro takie to chyba umiało jedynie podnosić pintę piwa do ust i z powrotem - Zresztą to ty tu jesteś pierwszy do dawania dyla. - co jak co, to ja tu mogę mieć poważne zastrzeżenia co do tego czy nie zgniję tu. Wywróciłem oczami na myśl o graniu w kamień, papier, nożyce. No ale potem zmrużyłem ślepia. To miało nawet jakiś sens - No dobra. Przegrany podsadza wygranego - podkreśliłem, by zaraz potem zacząć na równi szykować się do rozgrywki którą rozpoczęło charakterystyczne odliczanie:
raz
dwa
TRZY

Skrzywiłem się i zmarszczyłem gniewnie brwi.
- Na pewno oszukiwałeś! - warknąłem nie będąc ani trochę zadowolony z wyniku. Może jednak byłem głupi, może i mendą podłą dało się mnie również nazwać, lecz słowa przy zakładach zawsze dochowywałem - jeśli spierdolisz i mnie stąd nie wyciągniesz to cie znajdę i połamię ręce - zagroziłem mu, a potem splotłem ręce przygotowując się do podsadzenia Bojczuka.

|rzucam na podsadzanie Bojczuka : /




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime02.06.18 22:20

The member 'Matthew Bott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime03.06.18 16:56

Coś tam gada Bott do mnie, ale ja to go tak słucham jak profesora od historii magii w czasach szkolnych, czyli na pół gwizdka. Widzę, jak się aż cały zapluwa, tak się wzburzył moimi słowami, a później coś tam klepie, że mam niby patykowate ręce, jednak tylko się krzywię. Może i mam, ale co z tego? Więcej było siły w tych patykach niż się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, po prostu budowę ciała miałem z natury drobną.
- Dobra, dobra, już daj spokój. - macham znowu łapami, a jak przystaje na moją propozycję co do rozwiązania tej sprawy to się szeroko uśmiecham. Kiwam głową. Raz, dwa i trzy!
- HA! - aż mi się wyrwało spomiędzy warg, chociaż od początku wiedziałem, że wygram. Oszukiwałem, ale Bott nie musiał o tym wiedzieć.
- Pogódź się z porażką. - wywracam jeno oczami, po czym podciągam gacie i się szykuję żeby stąd wreszcie wyjść, a jak mnie Matt podsadza to prawie z tej studni wylatuję jak na skrzydłach, taką miał mój towarzysz parę w łapach i taki naturalny talent do podsadzania. Gramolę się na górze i właściwie w pierwszej chwili nawet mam zamiar dać dyla, ale później sobie przypominam, że mam jednak jeszcze jakieś resztki honoru... ŻART, nie ma takiego słowa w moim słowniku. Opieram się o kamienną zabudowę i zerkam w dół, przez chwilę rozważając wszystkie za i przeciw, jednak w porę do mnie dociera, że jak Bott mówi, że mnie znajdzie i połamie ręce to znaczy to nie mniej i nie więcej, tylko że faktycznie mnie znajdzie i to zrobi. A ja mimo wszystko potrzebowałem moich rąk w takim stanie, w jakim się aktualnie znajdowały, bez roztrzaskanych kości.
- Dobra, skup się. - mówię do niego i wyciągam ręce jak najdalej mogę, na tyle jednak ostrożnie żeby mnie faktycznie zaraz nie wciągnął tam z powrotem, bo wtedy to już na bank by mi kazał się nosić. Macham palcami, po czym zaciskam mocno palce na dłoniach Matta, jak już mi je podał, i tak się zapieram mocno, że o mało nie dostaję zaparć, ale chcę już mieć to za sobą i iść wreszcie dalej przed siebie.

/zt








Ostatnio zmieniony przez Johnatan Bojczuk dnia 22.06.18 2:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime03.06.18 16:56

The member 'Johnatan Bojczuk' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 71


Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem"   Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 2 I_icon_minitime21.06.18 15:07

- Nie - rzuciłem butnie, tak trochę bezsensownie. Nie wiedzieć dlaczego powstrzymałem się przed tupnięciem nogą o dno pułapki w której się znalazłem. A mogłem to zrobić. Tak dla zasady. Ramiona jednak na piersi splotłem dla podkreślenia niezadowolenia. Sam będę decydował o tym, kiedy dam spokój. Nie podoba mi się jednak to w jakim kierunku to wszystko zmierza. Nawet mnie nie słucha. Było ciemno, lecz mógłbym założyć się o galeona, że te małe oczka zabłyszczały świńsko temu Bojczukowi kiedy przystałem na jego propozycję rozwiązania sporu. Nie wiem co mnie pokusiło. Chyba to przez ten alkohol coś na stykach mi za bardzo nie zaskoczyło, zamroczyło i w ogóle. No ale nic. Machałem łapą i liczyłem. Wynik mnie nie zadowolił. Mieliłem przekleństwo, krzywiąc się jeszcze bardziej. No ale stanąłem pod ścianą splatając palce dłoni ze sobą czując, że wolałbym już przejść nago przez Nokturn niż wypychać Bojczuka z dziury.
Gdy złapał się krawędzi i wspinał się o własnych siłach to go jeszcze odepchnąłem by nie zleciał na mnie. Potem czekałem. Pociągnąłem nosem podpierając wyczekująco ramionami biodra.
- Bojczuk, pamiętaj o rękach! - bo ja pamiętałem, zaś on tak niebezpiecznie zaczynał mnie wkurwiać tym, że jeszcze nie próbował mnie wyciągnąć z tej dziury. Musiałem mu przypomnieć. Czekałem jeszcze chwilę i w końcu się pojawiły. Klasnąłem wtedy własnymi dopingująco popełniając półtorej szybszego kroku. Podskoczyłem łapiąc tą mendę. Zacząłem się podciągać czubkami stóp szukając w ścianie studni podparcia. Gdy udało nam się wydostać wcale nie mogliśmy pozwolić sobie na odpoczynek. Musieliśmy szybko uciekać bo istniała szansa na to, że znów nas jakieś pnącze pochwyci i wciągnie na dno. Trochę mnie to wszystko zmęczyło i wyprało ze złości do tego stopnia, że tak właściwie na nowo wtoczyłem się do wnętrza gospody i tam też spędziłem całą noc do rana. Nie wiem jak znalazłem się potem w łóżku.

|zt




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
 

Gospoda "Pod Bazyliszkiem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Wiltshire, Salisbury-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19