Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Kino "Odeon"

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kino "Odeon" - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime17.07.17 1:46

First topic message reminder :

Kino "Odeon"

Wielki ekran, sławne postaci, dźwięki z najnowocześniejszych głośników - to wszystko zdecydowanie wynagradza fakt, że za biletami niejednokrotnie trzeba odstać trochę w kolejce do kas. Codziennie odbywa się kilka projekcji najnowszych filmów, jednak w tygodniu od czasu do czasu zdarzają się także wieczory ze starszymi filmami, lub seanse tematyczne.
Pomieszczenie jest dość spore, wygodne fotele ustawione są na pochylni, żeby nawet z tylnych miejsc można było widzieć wielki ekran. Szczególnie w weekendy jest tu dużo osób, trudno o momenty w których sala świeciłaby pustkami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Philippa Moss
Philippa Moss

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7532-philippa-moss https://www.morsmordre.net/t7541-listy-do-philippy https://www.morsmordre.net/t7540-filipa https://www.morsmordre.net/f26-doki-pont-street-13-5 https://www.morsmordre.net/t7539-skrytka-nr-1834 https://www.morsmordre.net/t7542-phillipa-moss
Zawód : barmanka w "Parszywym Pasażerze", matka niuchaczy
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Czego pragniesz?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime08.08.19 0:31

Zachowywała się całkiem naturalnie. Uciekała w zagrywki utarte, dobrze przyswojone sobie. Przecież działały zawsze. Problemem jednak największym nie było to, że ten cholerny Scaletta się wobec nich nie łamał. Problem istniał głębiej. Oczywiście, że zagryzała język w złości, nie mogąc ujrzeć spodziewanych reakcji. Bardziej jednak drażniło ją to, że nie miała zielonego pojęcia, po co to w ogóle robi. Być może dla rozrywki, może też ze szczerej sympatii do rozgrzewania jego nerwów. Ależ przyjemnie oglądało jej się, gdy gubił się w tym wszystkim. Czy jednak na pewno? Zaskakujący dotyk na jej dłoni, a potem zupełnie spokojne odsunięcie tych palców zbyt ciekawskich i najwidoczniej zupełnie niechcianych. Filipa zamarła. Lekko rozchyliła nagle tak suche wargi, jakby próbowała coś powiedzieć, ale słowa nagle umknęły do ciemnych, dalekich zakątków i już wcale nie potrafiła po nie sięgnąć. Co za gnojek, pieprzony Scaletta! Odkąd jej pewność tak mocno rozkwitła, źle znosiła porażki, a on znów zwyciężał. Nie wiedziała, o co w ogóle ta cała gra, ale dobitnie dał jej znać, że jej słowa i jej gesty są niczym, że nie miały prawa go poruszyć. Ani krzyki, ani groźny, kradzieże i słodkie flirty. Pustka. Opór totalny. Potrafiła to wytłumaczyć tylko w jeden sposób. Nie pragnął jej. On pierwszy. Pierwszy, który znaczył cokolwiek więcej. Nie jednak w jakimś przeklętym, górnolotnym i poetyckim kontekście. Tak po prostu, jako punkt, przez który z jakiegoś powodu chciała się przebić. Smakowite wyzwanie ponownie dusiło goryczą. Odpychał ją.
Powinna teraz odejść, prychnąć pod nosem i tupnąć nogą lub może uderzyć go jakimś paskudnym zaklęciem, aby nakarmić swoją frustrację. Nic jednak nie zrobiła. Trwała tylko nieruchomo i ledwie mrugała, nie potrafiąc wciąż uciec swoim spojrzeniem. Obserwowała go, próbując wyłapać najmniejszą wskazówkę, dzięki której rozwiązałaby tak zawiłą zagadkę. A co jeśli doszukiwał się perfidnej fałszywości w jej działaniu? Może słusznie, bo przecież takie były pierwotne założenia. Kłamstwa zwykle wychodziły jej całkiem nieźle, ale on wcale nie chciał się dać nabierać. Tylko czy o piękne oszustwo tu chodziło? Dawno nikt nie wzbudzał w niej tak wariackiej plątaniny emocji. Emocji w ogóle. Nie chciał się przed nią otworzyć, ale przecież miał do tego prawo. Atakowała go jak przebiegła lwica, zarzucała sieci, drapała pazurami i nie wyobrażała sobie, że mógłby potrafić się przed tym tak po prostu obronić. Dbała jednak o spojrzenie mocne, na tyle silne, aby nie mógł wyczuć, że zbił ją z tropu. Przyjęta jakiś czas temu taktyka wcale się nie sprawdzała. Dlatego, nie mogąc powstrzymaj swej ciekawości, trwała jak zaczarowana, tak nieruchomo i w oczekiwaniu na to, jaki będzie jego kolejny ruch. Pewnie stąd pójdzie, wymieni ją i rzuci krótkie cześć, bo przecież wytrwale umykał przed jej śmiałymi próbami. Jednak wciąż pozostawała bardzo blisko. Rozluźnione mięśnie, brak bezpośredniego dotyku i te oczy, które nigdy nie chciały gasnąć. Mógł zrobić wszystko.


Powrót do góry Go down
Michael Scaletta
Michael Scaletta

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7515-michael-anthony-scaletta#207763 https://www.morsmordre.net/t7521-volare#208020 https://www.morsmordre.net/t7520-michael-the-thief#208017 https://www.morsmordre.net/f293-crimson-street-11-2 https://www.morsmordre.net/t7660-skrytka-bankowa-nr-1828#211185 https://www.morsmordre.net/t7522-m-a-scaletta#208023
Zawód : złodziej
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
L'occasione fa l'uomo ladro
OPCM : 6
UROKI : 10
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime08.08.19 17:06

Nie uciekał przed jej wzrokiem, choć podejrzewał, że ujrzy w nim iskierki. Reprezentację irytacji, frustracji i rozczarowania, których oczekiwał w napięciu. Nawet jeśli miała go gdzieś, a podejrzewał że tak właśnie było, spodziewał się innej reakcji. Przecież to była Philippa, wyrazista, temperamentna, żywiołowa kobieta. Jej się po prostu nie odmawiało. A on jednak to zrobił i to wcale nie dlatego, że przez ten cały czas skrycie z niej sobie drwił. Wtedy, w Pasażerze, mogła zarzucić mu zbyt wysokie ego i chęć udowodnienia jej jakiejś hipotetycznej słabości, bo patrzyła na nich ta plugawa klientela. Teraz nie towarzyszyły im żadne ciekawskie spojrzenia, a jednak zachował się tak samo. Może i działał chaotycznie; może sam gubił się w swoich swoich przemyśleniach; może powinien jasno się wobec niej ustosunkować. Ten cholerny paradoks i brak logiki przeczyły jego realistycznemu podejściu, i rozsądkowi. Ale chyba inaczej nie potrafił. Jej towarzystwo tak na niego działało. Przy niej odejmowało mu rozum, zupełnie jakby znów miał piętnaście lat; zwłaszcza, gdy na nowo zaczynała te swoje rozgrywki z nastawieniem na własną wygraną. Ale on też nie chciał przegrywać. A w tej materii porażka miała dla niego duże znaczenie.
Oboje trwali tak w zadumie i milczeniu przez dłuższą chwilę. Z czasem zaczynał mieć coraz większe wątpliwości. Dlaczego nie reagowała? Ta bezczynność irytowała go chyba jeszcze bardziej, niż gdyby po prostu trzepnęła go jakimś zaklęciem. Nie był w stanie dostrzec tego, że wybił ją z tropu. Dziwił go tylko ten brak reakcji. Czyżby ta bierność miała być swoistą kpiną i kąśliwą aluzją? Nie potrafił jej zinterpretować, choć czasami wydawało mu się, że zdołał przejrzeć Moss na wylot. A może sterczała w ten sposób, żeby ostatecznie go złamać? Nie przyszło mu do głowy, że wszystko jest wynikiem zmieszania.
Raczej nie potrafił znaleźć w sobie empatii. Słodyczy, uroku, krasy też. Ale i zwykłej, prostej filuterii również. Można stwierdzić, że był po prostu bardzo skromny. Z tym że to też nie było do końca zgodne z prawdą. Czasami był aż nadto obcesowy i arogancki. Natomiast nie wobec kobiet, dopóki nie odczuł, że typowa dla niego rezerwa częściowo się już zatarła. Dlatego z reguły to nie on wychodził z inicjatywą, szczególnie gdy chodziło o panie takie, jak Philippa Moss. Nie chciał jej ufać, nie chciał dać jej za wygraną. Ale to cholernie długie milczenie, oczy, nie dające mu żadnej wskazówki i zaskakująco spokojne oddechy go złamały. Czuł, że nie może tak po prostu uciec, ewakuować się z tego, jak na złość, pustego kibla bez żadnego gestu lub słowa. Bo nie wiedział, czy zrozumiała ten główny przekaz. Myśl, którą pragnął jej przekazać, ale której nie potrafił ubrać w żadne wyrazy. W głowie miał pustkę i odnosił wrażenie, że czegokolwiek by nie powiedział, w ogóle nie miałoby to teraz znaczenia. Wbrew pozorom, cisza okazała się najlepszym rozwiązaniem. Więc pozostał mu jedynie gest, jakże prosty w przekazie i formie; odpowiedni do nadania pożądanej treści.
Do toalety wkroczył jakiś krępy mugol. Znacząco się zdziwił, widząc parę młodych ludzi w męskim szalecie kina, poddanych jakby hipnozie lub innemu transowi. Zignorował ich jednak, nie komentując obecności Moss w tym nieprzeznaczonym dla niej pomieszczeniu. Scaletta tę krótką chwilę wykorzystał do tego, by złożyć na jej policzku subtelny pocałunek. Tego się pewnie nie spodziewała. A potem już zmierzał w kierunku szatni, by zabrać stamtąd swój płaszcz. Nie oglądał się za siebie. Od razu po opuszczeniu kina ruszył słabo oświetloną alejką, z odpalonym papierosem w dłoni i obojętną miną.
W kwestii emocji już tak neutralny nie pozostawał. Ale nie dał odczytać tego innym przechodniom. Pytanie tylko, czy ta jedna, konkretna osoba nie powariowała od jego sygnałów.
I to niby kobiety są zmienne.

zt x2




who knows? not me
i never lost control
you're face to face
with man who sold the world

Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 10:49

| 27 lutego

W kinach grali najnowszy film Alfreda Hitchcocka. Gwen, choć nie znała się za dobrze na kinie, mimo wszystko słyszała już to nazwisko. Postanowiła więc, że to na ten film zabierze Charlene. W końcu przynajmniej będzie mogła coś powiedzieć o twórcy tego dzieła. Choć z drugiej strony… panna Leighton pewnie będzie zbyt skupiona na wszystkim wokół, aby w ogóle zwrócić uwagę na taki „detal”.
Umówiła się z dziewczyną w pustej uliczce niedaleko kina „Odeon”. Okolica była dość pusta i Charlie mogła swobodnie się w to miejsce przeteleportować. Gwen miała nadzieję, że alchemiczka nie pomyli miejsc bądź się nie rozszczepi. Już kawałek dalej roiło się od mugoli i dla dobra wszystkich, lepiej by było, gdyby dwie czarownice wybierające się na seans zachowywały się bez zarzutu.
Gwen ubrana była w ciepły płaszcz, ale i tak trzęsła się z zimna. Choć zaledwie wczoraj widać było, że wiosna jest coraz bliżej, tego dnia po prostu przymroziło. Betty na porannym spacerze wydała się z tego powodu niezwykle zadowolona, ale panna Grey nie mogła doczekać się wiosny. Brakowało jej słońca i plenerów. Miała szery zamiar przygotowania tylu, ilu tylko jej się uda, gdy tylko pogoda zacznie na to pozwalać. Na razie jednak musiała jeszcze chwilę poczekać.
Nie była w kinie od pól roku, jeśli nie dłużej. „Niewłaściwy człowiek” wydawał się ciekawą historią, chociaż Gwen w gruncie rzeczy nie wiedziała czego się spodziewać. Miała nadzieję, że film okaże się ciekawy, zarówno dla niej, jak i dla Charlie, ale kto to może wiedzieć? Alchemiczka ledwo wiedziała, czym jest kino i jak działają ruchome obrazy. Rudowłosa nie miała pojęcia, czy jej znajoma w ogóle załapie cokolwiek ze sposobu opowiadania kinowych historii.
Poprawiła spięte w kucyk włosy. Wolała, aby nie przeszkadzały jej w trakcie seansu. Podskoczyła ze dwa razy, próbując się rozgrzać. Po kinie powinny zdecydowanie odwiedzić jakąś kawiarnie! Albo herbaciarnie. Bądź po prostu zjeść ciepły posiłek. Ta pogoda była już trochę nieznośna.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Charlene Leighton
Charlene Leighton

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f101-kornwalia-okolice-st-ives https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : alchemiczka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 11
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 13:33

Nigdy nie była w kinie, więc nie wiedziała, jak to działa i wygląda. Domyślała się, że to jedna z rozrywek mugoli, których świat miał przed nią bardzo wiele tajemnic. Ale choć w magicznym świecie szerzyły się nastroje antymugolskie, Charlie pozostawała osobą tolerancyjną i świadomą tego, że mugole byli takimi samymi ludźmi jak ona, tyle że nie znającymi magii. Zgodziła się więc na propozycję Gwen i po pracy udała się w miejsce wskazane jej w liście.
Dopiero przed budynkiem okazało się, że jednak tu kiedyś była. Ale nie dla oglądania „magicznych obrazów”, a próbując wraz z Lucindą okiełznać gnieżdżącą się tu anomalię. Mugole po naprawieniu szalejącej tu magii najwyraźniej przywrócili to miejsce do używalności. Od końca anomalii minęły dwa miesiące, ich świat powoli wracał do normy. Niemniej jednak i tak nawiedziła ją fala wspomnień związanych z tamtym listopadowym dniem, kiedy w tej okolicy wyjątkowo mocno rozszalały się anomalie, a one nie były w stanie pomóc wszystkim, którzy tego potrzebowali. To przypomniało jej o jej słabości, o tym, że choć była coraz lepszym alchemikiem i nieźle radziła sobie z transmutacją, w innych dziedzinach magii wymagającej używania zaklęć pozostawała kiepska.
Ale nie chciała o tym myśleć. Nie przybyła tu po to, by babrać się w przykrych wspomnieniach, więc po chwili, gdy już uspokoiła falę reminiscencji, poprawiła materiał płaszczyka i wyszła z bocznej uliczki, zamierzając odszukać Gwen. Starała się ubrać jak najbardziej zwyczajnie, tak jak w jej mniemaniu mogli ubierać się mugole. Miała na sobie długi, dość zwyczajny damski płaszcz, pod nim długą, szaroniebieską spódnicę, a także granatowy sweter. Tak najczęściej ubierała się chodząc po Londynie, by nie przyciągać zdziwionych spojrzeń mugoli. Może był to ubiór nieco staromodny, ale nikt nigdy nie wywalał na nią jakoś mocno oczu ani nie pokazywał jej palcami, więc może nie odróżniała się aż tak. Mugolskie kobiety które widywała często wyglądały podobnie, choć wiele nosiło krótsze spódnice, a niekiedy nawet spodnie, ale Charlie nie była tak odważna, by publicznie, w środku miasta odsłonić łydki albo założyć coś tak męskiego jak spodnie. Włosy tradycyjnie zaplotła w warkocz. W swoim mniemaniu wyglądała zwyczajnie i nie rzucała się w oczy, choć nadal wydzielała lekki zapach ziół, w końcu była prosto po pracy.
W końcu odnalazła Gwen, rozpoznawalną dzięki rudym włosom. Podeszła do niej.
- Witaj – odezwała się. – Czy wyglądam dostatecznie mugolsko? – zapytała szeptem dla upewnienia się. – Jak powinnam zachowywać się po wejściu? Co robią mugole w kinie? Czy to trochę tak jak teatr?
Nie była pewna jak to działa. Ale była kiedyś w teatrze, bo czarodzieje też je mieli, więc była ciekawa czy kino może działać na podobnych zasadach. Ale wolała dopytać, żeby nie wzbudzić sensacji jakimś dziwnym zachowaniem, które mogłoby zaniepokoić mugoli.






Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 16:16

Gdy tylko Charlie pojawiła się w zasięgu wzroku Gwen, dziewczyna uniosła dłoń w geście powitania. Zrobiła krok w jej stronę. Na zaczerwienionej od zimna twarzy malarki pojawił się uśmiech.
Cześć! – powiedziała, gdy panna Leighton znalazła się na tyle blisko, by nie musiała krzyczeć.
Przyjrzała się ubraniu Charlie. Przygryzła na chwilę usta, nie chcąc niczego przeoczyć. Nie zdziwiłaby się wcale, gdyby jakaś czarownica postanowiła ubrać zaczarowane, ruszające się kolczyki. Drobne, ale zdecydowanie nie mugolskie. Gwen mogłaby nie zauważyć takiego detalu na pierwszy rzut oka, a jeśli ktokolwiek w kinie zwróciłby na nie uwagę… cóż, musiałyby się prawdopodobnie intensywnie tłumaczyć. Wolała tego uniknąć.
Charlie nie miała jednak w zwyczaju chodzić w ekstrawaganckich strojach, wiec i tym razem wyglądała po prostu normalnie. Nieszczególnie bogato czy elegancko, dość szaro i zwyczajnie – dokładnie tak, aby żaden mugol nie zwrócił na nią uwagi. To chyba było doświadczenie. Strój panny Leighton wyglądał na tak wyważony, aby nikt nie próbował jej zaczepić z absolutnie żadnego powodu. Mimo wszystko, w starciu z kimś niemagicznym, Charlie mogła wypaść na dziwaczkę.
Jest jak najbardziej w porządku. I właściwie… to tak, kino jest trochę jak teatr. Trzeba zająć swoje miejsce i w trakcie seansu zachować ciszę… Nie bój się tego, co będzie na ekranie, to nie ma jak zrobić ci krzywdy. Może najlepiej usiądź na różdżce… tak by się nie kusiło, by po nią sięgać. – Zachichotała ciepło. Nie miała zamiaru obrazić Charlie. Wiedziała jednak po sobie, że w chwili niebezpieczeństwa pierwsze, co robiła, to sięgała po ten kawałek drewnienka. A w kinie to mogłoby skończyć się co najmniej źle.
Dała Charlie znać, by ta poszła za nią. Ruszyła w stronę kina, co chwilę spoglądając na znajomą.
Idziemy na „Niewłaściwego człowieka”. To nowy film, jeszcze go nie widziałam. Dlatego nawet nie wiem, czy mi się spodoba. Właściwie ledwo wiem, o czym jest, wolę dać się zaskoczyć! Ciekawe, czy w ogóle polubisz tę formę – nawijała Gwen.
Wejście do kina było coraz bliżej. Gwen miała już kupione bilety, więc o to nie musiały się martwić. Idąc do filmowego przybytku z Charlie wolała mieć już wszystko przygotowane.
Po wszystkim możemy iść na coś ciepłego… Ziimno dzisiaj! – dodała.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Charlene Leighton
Charlene Leighton

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f101-kornwalia-okolice-st-ives https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : alchemiczka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 11
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 19:26

Na szczęście Charlie nigdy nie miała zamiłowania do ekstrawagancji i dziwnych dodatków. Była osobą stonowaną, ubierającą się jak na czarodziejskie standardy nijako i nudno. O ile latem w jej garderobie pojawiały się bardziej kolorowe sukienki i spódnice, w zimne miesiące ubierała się dość szaroburo, najchętniej w odcienie niebieskiego, granatu i szarości. Nigdy nie lubiła rzucać się w oczy i zwracać na siebie uwagi. Już w Hogwarcie uchodziła za nudną szarą myszkę, która zlewała się z tłumem. Nie wychylała się i nie prowokowała ani wyglądem, ani zachowaniem, nie inaczej było w dorosłości.
Liczyła na to, że w świecie mugoli jej zwyczajny wygląd też się sprawdzi i zostanie uznana najwyżej za niemodną, ale nikogo nie zaniepokoi. Zdawała sobie sprawę, że czarodziejom lubiącym typowo magiczne dodatki do ubioru, jak na przykład kapelusze z poruszającymi się ptakami lub szaliki grające piosenki Celestyny Warbeck mogło być trudno się wpasować. Na szczęście żaden z jej elementów garderoby nie śpiewał ani się nie ruszał. Może i nie znała świata mugoli, ale miała znajomych mugolaków, którzy już dawno poinstruowali ją, czego absolutnie nie nosić chodząc po Londynie. Mieszkała w tym mieście pięć i pół roku, co nieco zdążyła się nauczyć.
Spojrzała na Gwen, która nie zgłosiła żadnych obiekcji, co znaczyło, że udało jej się ubrać odpowiednio.
- A może tam być coś, co mnie wystraszy? – spytała, próbując sobie wyobrazić jak to wygląda. – Ale jeśli to jest jak teatr, to może nie będzie tak źle. Zapamiętam, żeby po prostu zachowywać się tak, jakbym była w teatrze.
Na szczęście Charlie nie miała odruchu instynktownego sięgania po różdżkę. Była znakomitą alchemiczką, ale dość słabą czarownicą, która w sytuacji zagrożenia raczej preferowała ucieczkę niż atak, jej uroki były żałosne i zazwyczaj nieudane, z obroną nie było wiele lepiej. W dodatku nadal nie wypleniła z siebie nawyków z miesięcy trwania anomalii, kiedy niemal wszystko robiła bez magii i po różdżkę sięgała tylko w stanie najwyższej konieczności, bojąc się anomalnych wyładowań. Do tej pory czasem musiała sobie przypominać o tym, że już nic jej nie grozi, zanim sięgnęła po różdżkę, ale powoli sięgała po nią coraz śmielej, po godzinach pracy niekiedy ćwicząc transmutację, którą podczas anomalii mocno zaniedbała bo za bardzo się bała czarować.
- Z tym raczej nie będzie problemów – zapewniła więc. – Nadal jestem na etapie przekonywania się do czarów po tym, jak skończyły się anomalie i znów mogę używać różdżki bezpiecznie.
Ruszyła za Gwen, ostrożnie stawiając stopy na zaśnieżonym chodniku, idąc w stronę budynku, który trzy miesiące temu próbowała ocalić przed anomaliami. Starała się jednak o tym nie myśleć. Dziś miały się dobrze bawić. Anomalie odeszły, były przeszłością. Nie musiała się ich już bać.
- Pewnie byłaś już w kinie dużo razy, prawda? – spytała, gdy były już blisko drzwi. – I chętnie potem napiję się czegoś ciepłego.
Weszły do środka. Miejsce nie wyglądało tak jak wtedy, gdy szalały tu anomalie, zostało doprowadzone do porządku. Charlie od razu zaczęła się rozglądać, jednocześnie starając się zachowywać w miarę normalnie. Domyślała się, że ludzie znajdujący się w czymś w rodzaju holu byli mugolami, którzy przyszli tu, by zażyć znajomej sobie rozrywki. Żaden z nich nie wiedział, że w budynku znalazły się też właśnie dwie czarownice.
- Więc co teraz? – zadała pytanie szeptem; Gwen była dziś przewodniczką dla osoby, która była jak dziecko po raz pierwszy zabrane z odosobnionego domku na wsi do wielkiego miasta.






Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 20:55

Przygryzła policzek, myśląc nad odpowiedzią. Otwarła po chwili usta:
Nie wiem. Nigdy nie zabierałam czarodziejskich znajomych do kina – przyznała. – Ale podobno na jednym z pierwszych seansów w historii ludzie się przerazili i uciekali z kina, przekonani, że przejedzie ich pociąg. Dlatego… po prostu czuj się ostrzeżona. To, co jest na ekranie, jest fikcją. Trochę jak powieści, czy teatr. I nie może zrobić ci fizycznej krzywdy.
O psychikę nie mogła być już aż tak spokojna. W końcu dzieła kultury to właśnie na nie oddziaływały, ale miała nadzieję, że akurat to panna Leighton rozumie. W tej samej chwili do głowy Gwen zawitała kolejna myśl. A co, jeśli Charlie będzie się w kinie po prostu nudzić? Może, nienauczona oglądania filmów, po prostu nie zrozumie nic z tego, co dzieje się na ekranie? Mimo wszystko języka kina też trzeba było się nauczyć. Malarka miała jednak nadzieję, że jej znajoma jest na tyle inteligentna i obyta, że to nie będzie aż tak dużym problemem. Chociaż kto wie…
Skinęła głową. Anomalie, które niszczyły zarówno mugolski, jak i czarodziejski świat, odeszły, ale Gwen nie miała problemów z sięgnięciem po różdżkę. Przeciwnie, zakończyły się akurat w chwili, w której do dziewczyny dotarło, że musi rozwinąć swoje umiejętności. Stopniowo więc coraz częściej i coraz odważniej używała czarów. Jeszcze kilka miesięcy temu nie rzuciłaby na nikogo zaklęcia groźniejszego od „jinx”. Teraz nie była tego taka pewna. Być może miałaby opory przed zabiciem kogoś, ale jeśli mocniejsze zaklęcie miałoby ochronić jej zdrowie i życie to raczej nie wahałaby się.
Tak, tak, to prawda, trzeba do tego od nowa przywyknąć – powiedziała jednak tylko, nie mając zamiaru wdawać się w szczegóły. Właściwie mało komu mówiła o swojej zmianie podejścia. Z osób, które w miarę dobrze znała, wiedział o tym tylko Artur.
Znów przytaknęła.
Byłam, choć już jakiś czas temu. Ostatnio nie miałam za dużo czasu. Dlatego uznałam, że to może być dobry sposób na wieczór – przyznała. – Ileż można odwiedzać galerie sztuki! A muzeum to mam po dziurki w nosie. To cudowne miejsce… ale… ech. Przynajmniej prawdopodobnie już niedługo będę mogła z niego zrezygnować – przyznała, z lekko słyszalną ulgą w głowie. Żyła po to, by tworzyć i podziwiać sztukę, ewentualnie uczyć innych praktycznego podejścia, bo to też sprawiało jej radość. Oprowadzanie niekoniecznie zainteresowanych tematem gości po muzealnych salach nie było szczególnie pasjonujące. – A Ty? Pewnie to twoja pierwsza wizyta w tym miejscu? – dopytała.
Uśmiechnęła się do Charlie zawadiacko, gdy już weszły do kina. Chwyciła ją za rękę.
Chodź! – powiedziała ze śmiechem. – Musimy znaleźć nasze miejsca. Mamy E14 i E15, lepiej się nie spóźnić!




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Charlene Leighton
Charlene Leighton

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f101-kornwalia-okolice-st-ives https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : alchemiczka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 11
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 21:38

Większość czarodziejów pewnie nie była zbyt zainteresowana poznawaniem mugolskich atrakcji. Ale Charlie była ciekawa tego świata, chętna do tego, by poznać coś nowego. Mimo że była osobą z natury niezbyt odważną, to jednak ciekawość świata była w niej silna. Lubiła poznawać nowe rzeczy i zdobywać nowe informacje.
- W porządku, będę mieć to na uwadze – powiedziała. W razie czego będzie musiała przekonać siebie, że to po prostu fikcja. Tak jak czarodziejskie iluzje. I cokolwiek miało być w tym kinie, na pewno nie będzie tak straszne jak anomalie i wojna. Wiedziała też, że nie będzie mogła pokazywać niczego palcami i co chwilę pytać, co to jest, bo ktoś na pewno zwróciłby na nie uwagę.
Charlie bała się anomalii. Za dużo ich skutków naoglądała się w Mungu, w dodatku jej siostra zaginęła właśnie przez anomalię. Podobno. To sprawiało, że tamten okres kojarzył jej się dość traumatycznie, choć wynikły z niego i pewne dobre rzeczy, jak to, że dzięki natłokowi pracy jej umiejętności alchemiczne znacząco i w szybkim tempie wzrosły. Gdy magia była niestabilna eliksiry były bardziej potrzebne czy to w Mungu czy poza nim. Nigdy nie lubiła też zbędnego ryzyka i mając do wyboru ryzykowanie obrażeń ciała, by ułatwić sobie sprzątanie czy coś, wolała posprzątać własnoręcznie, co trwało dłużej, ale było bezpieczniejsze.
- Czemu chcesz zrezygnować z muzeum? – zapytała. Ale zgadzała się z tym, że spędzanie czasu w ciągle jednych i tych samych miejscach było nudne, jej samej też dobrze zrobi odmiana i to, że nie spędzi tego wieczoru przy kociołku lub z książką i łaszącymi się do niej kotami, jedynym towarzystwem w domu od dnia zniknięcia Very. Ostatnio zdarzało jej się, że dopadała ją dojmująca, ciężka i gorzka samotność.
- Tak, pierwsza. Nikt wcześniej nie zabierał mnie w takie miejsce – przytaknęła. Tylko częściowo skłamała, bo choć w tym budynku była, to nie miała okazji obejrzeć kinowego pokazu. Oboje jej rodzice byli czarodziejami, więc też nie znali kina i nie zabierali tam dzieci.
Ruszyła za Gwen, nie odstępując jej na krok. Wolała się tutaj nie zgubić, w tym obcym miejscu pełnym mugoli, poza tym wolała obserwować zachowanie znajomej, by móc ją naśladować i postępować tak, jak zachowywałaby się w tym miejscu mugolka. A przynajmniej próbowała.
Gdy Gwen znalazła ich miejsca, Charlie usadowiła się obok niej, wygodnie układając spódnicę na kolanach. Płaszcz zdjęła już wcześniej, zostawiając go w wyznaczonym miejscu, tak jak robili to mugole, i odebrała swój numerek. W sali rozglądała się dookoła, patrząc jak ludzie rozsiadają się na swoich miejscach. Po jakimś czasie światła zaczęły przygasać, a wtedy Charlie utkwiła wzrok w czymś, co podobno zwało się „ekranem”.
Kiedy pojawił się na nim pierwszy obraz, nagle niczym za dotknięciem różdżki, z ust Charlie wyrwało się krótkie, ale na szczęście bardzo stłumione „aaach!”. Szybko przyłożyła rękę do ust, powstrzymując się od głośniejszego okrzyku i spojrzała kątem oka na Gwen, dla której to wszystko było normalne. Zaraz znowu musiała sobie powtórzyć, że jakkolwiek to działało, to tylko fikcja, coś jak teatr, tylko wyświetlany na tej płaskiej powierzchni, gdzie postacie nie były żywe, a w jakiś sposób utrwalone. Wbiła się w fotel, dopiero po kilku minutach decydując się rozluźnić. Stopniowo też zaczęła się przyzwyczajać do tego dziwnego doznania, próbowała też śledzić historię na ekranie, choć przeznaczenie wielu pojawiających się tam przedmiotów było jej nieznane, a nie mogła teraz pytać Gwen o każdą rzecz z osobna, pamiętając że należało zachować ciszę. Czasem nie wiedziała więc, co robią ludzie, czuła się troszkę tak, jakby czytała książkę, której spora część jest napisana w obcym języku i tylko niektóre wstawki są po angielsku. Korzystając z tego, co rozumiała, próbowała jednak pojąć całość historii.
A potem film dobiegł końca. W sali znów zapaliły się światła, ludzie zaczęli wstawać. Charlie dopiero po chwili zarejestrowała ten fakt i podniosła się nieco zbyt raptownie, prawie się zataczając, ale utrzymała równowagę. Wiedziała też, że nie może zacząć dopytywać tutaj, przy mugolach, więc wszelkie pytania musiały zaczekać na moment, gdy już wyjdą i znajdą się w pewnym oddaleniu od ciekawskich uszu. Ale po jej minie Gwen mogła na pewno wywnioskować, że Charlie czuła się nieco skołowana i niepewna, ale był to jej pierwszy raz w kinie i jeszcze nie nauczyła się pojmować tego rodzaju sztuki.






Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 22:27

Na pytanie o muzeum wzruszyła ramionami. Wolała nie zdradzać wiele, w końcu nie wszystko było jeszcze pewne.
Prawdopodobnie będę miała na stałe inną pracę. Związaną z tworzeniem – powiedziała z zagadkowym uśmiechem. Była naprawdę zadowolona z tego obrotu losu i wolała niczego nie zapeszać, chociaż trudno było jej zachować pełne milczenie.

Seans wywołał w Gwen mieszane uczucia. Henry Forda w roli głównej był zachwycający, ale malarka miała wrażenie, że całość jest zbyt mroczna i zbyt nieprzyjemna. Chyba wolała oglądać na ekranie mniej poważne, pogodniejsze historie. Wokół było za dużo złego, aby jeszcze oglądać o tym filmy! Czarno-biały ekran tylko potęgował to wrażenie.
Gdy na sali zapaliły się światła, malarka spojrzała na Charlene. Od razu zwróciła uwagę na jej nieco skrzywioną minę.
I jak? Co sądzisz? – spytała delikatnie, chcąc, aby panna Leighton podzieliła się z nią wrażeniami. – Oj, ostrożnie, nie wstawaj tak szybko! Mamy czas, nikt nas stąd nie wygania. – Zaśmiała się ciepło, nie chcąc, aby dziewczyna przypadkiem zrobiła sobie przez nią krzywdę.
Sama wstała, powoli zarzucając na siebie płaszcz. Omiotła salę wzrokiem: ludzie wychodzili raczej śpiesznie, większość z nich pogodnie gawędziła. Większości chyba całkiem podobał się seans.
Vera Miles to przepiękna kobieta! – powiedziała po chwili. – To ta główna aktorka. Chociaż Henry Forda też niczego sobie… chociaż chyba nie do końca w moim typie. Ale to dobry aktor, obydwoje są. Och, cudownie jest być taką gwiazdą kina! Gdybym tylko potrafiła lepiej grać! – stwierdziła rozmarzonym głosem. Życie w Hollywood musiało wyglądać przepięknie, chociaż Gwen mogła tylko o nim pomarzyć. Nie mogła przecież zostawić swojej rodzinnej Anglii. Już raz to zrobiła, bez dobrych skutków.
Dała Charlie znać, by powoli zaczęła przeciskać się pomiędzy siedzeniami. Musiały ruszyć w kierunku holu, nim obsługa zacznie je upominać, że tylko stoją. Z drugiej jednak strony były przecież klientkami i miały do tego pełne prawo… prawda? Oczywiście w granicach rozsądku.
Słyszałam, że Miles kiedyś była miss piękności, a potem odnalazło ją kino – poinformowała Charlie. – Tak pisali w czasopiśmie, więc to chyba prawda.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Charlene Leighton
Charlene Leighton

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f101-kornwalia-okolice-st-ives https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : alchemiczka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 11
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime10.12.19 23:37

Charlie miała mieszane uczucia głównie dlatego, że to jej pierwszy kontakt z kinem i nie miała porównania, które mogłoby pomóc jej określić, jaki rodzaj filmów lubiła. Nie była póki co pewna, czy polubiła kino, choć nie mogła wykluczyć tego, że kiedyś jeszcze skusi się na powtórkę. Może za drugim razem zrozumie coś więcej i nie będzie się czuła tak bardzo oderwana, niczym przybysz z jakiejś minionej epoki wrzucony we współczesność. Świat czarodziejów rozwijał się w swoim tempie, wolniej niż ten mugolski. Czy raczej – po prostu w innym kierunku, choć niektóre mugolskie wynalazki były adaptowane do magicznego świata, jak pociąg Ekspres Hogwart, Błędny Rycerz czy czarodziejskie radio. Może kiedyś nadejdą czasy gdy zostanie zaadaptowane też kino? Do tego jednak musiało się jeszcze dużo zmienić w czarodziejskiej mentalności, która często odrzucała to co mugolskie. Nie zawsze z uprzedzeń i nienawiści, czasem po prostu z lęku przed tym co obce.
- To było... Naprawdę niecodzienne doświadczenie – odezwała się w końcu. – Tylko dlaczego to było czarno-białe? – zdziwiła się, bo przecież pamiętała, że w teatrze normalnie były kolory. To była jedna z najbardziej zaskakujących rzeczy, że czemu mugole utrwalają sceny w czerni i bieli które wyglądają nienaturalnie, bo przecież świat tak nie wyglądał.
Wyszły powoli z sali, Charlie poszła po swój płaszcz i wróciła do Gwen.
- O tak, piękna – przytaknęła, choć imię Vera rozbrzmiało gorzko w jej umyśle; tak miała na imię jej zaginiona siostra, za którą tak bardzo tęskniła! Niemniej jednak aktorka rzeczywiście była bardzo atrakcyjna. Gdyby postawić ją obok Charlie, skromna i pozbawiona choćby grama makijażu panna Leighton wyglądałaby jak zwykła wiejska gęś. – Pewnie niejedna dziewczyna mogłaby dostać kompleksów na widok tak ładnej kobiety. Ale nadal nie wiem, jak mugole to robią, że aktorzy znajdują się w tym ekranie, poruszają się i mówią, choć fizycznie nawet nie ma ich w tym budynku, ale... ogólnie jestem pod wrażeniem, że potrafili to tak zrobić i to zupełnie bez magii! – mówiła, uważając by mówić na tyle cicho, aby usłyszała to tylko Gwen. Ludzie wychodzili z kina w większości grupkami, rozmawiając o filmie. Nikt nie zwracał większej uwagi na dwie młode kobiety. – Ale... czy wszystkie filmy są takie ponure i czarno-białe, czy są też takie wesołe? – dopytywała; Charlie jako osóbka z natury pogodna i optymistyczna wolałaby chyba lżejszą tematykę, w obecnym okresie naprawdę dobrze zrobiłoby jej coś wesołego i lekkiego. – I co to jest miss piękności? – zapytała. – Ciekawe, czy czarodzieje kiedyś odkryją kino, tak jak odkryli radio i niektóre środki transportu.
Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. I czy w ogóle czekała ich jakaś dobra przyszłość? Czy istniała szansa na to, że dobro zwycięży i ten ciekawy, mugolski świat przetrwa? W książkach zwykle tak to działało, że ostatecznie zawsze zwyciężało dobro, ale nie była pewna, czy tak będzie i w prawdziwym świecie.
- Gdzie idziemy? Znasz tę okolicę? – spytała, gdy już wyszły na zewnątrz, gdzie było już ciemno, w końcu to nadal była zima i dni nie wydłużyły się jeszcze na tyle, by było długo jasno.






Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime11.12.19 9:30

Gwen, zapraszając Charlie do kina, myślała raczej o tym, że dziewczyna weźmie obrazy za rzeczywistość i wystraszy się do tego stopnia, że zrobi sobie krzywdę. Nie wpadła na pomysł, że głównym problemem dla alchemiczki może być spotkanie z mugolskimi wynalazkami. Wydawało jej się, że to wszystko jest jakieś takie… oczywiste. Wprawdzie w trakcie rozmów z panną Leighton Gwen często musiała jej wyjaśniać niemagiczne odkrycia, ale po prostu zapraszając ją do kina o tym nie pomyślała. Nie sądziła też, że dziewczyna zostanie zaskoczona przez kolor ekranu.
Takie są filmy – powiedziała. – No wiesz, jak zdjęcia. Czarodzieje też mają aparaty, prawda?
Teatr pod tym względem nie miał nic wspólnego z kinem. Zrobienie filmu było o wiele większym, technicznym wyzwaniem, niż prosta sztuka na żywo. Chociaż i w jednym i drugim musieli występować profesjonaliści, to Gwen miała wrażenie, że mało kto byłby w tanie zrobić amatorskie dzieło kinowe. Czego nie można było powiedzieć o teatrze.
Zaśmiała się.
Możliwe. Chociaż… to magia ekranu, na nim wszyscy wyglądają lepiej – powiedziała, nie do końca wiedząc, czy to aby na pewno prawda. Lepiej było jednak w to wierzyć. – Och, wiesz, to dość proste… chyba. Filmy nagrywa się takimi jakby… aparatami, które robią dużo zdjęć na raz. I potem chyba nakłada się jedno na drugie… Chociaż jeśli chciałabyś wiedzieć więcej, musiałabyś sama poczytać. Ja się nigdy nie interesowałam tym tematem od technicznej strony. Po prostu czasem miło jest pójść do kina – wyjaśniła, wzruszając ramionami.
Idąc przez kino, myślała nad tym, co właśnie obejrzała. Obiecała sobie, że następnym razem, jeśli Charlie w ogóle będzie chciała z nią iść, zabierze ją na coś sympatyczniejszego. To naprawdę mógłby nie być za dobry pierwszy film w życiu.
Jak mówiłam… są tylko czarno-białe – przypomniała koleżance. – Ale nie wszystkie są takie smutne. Duża część jest właściwie wesoła i pogodna, tylko ten… jakiś taki… Właściwie chyba myślałam, że będzie bardziej radosny – przyznała. – A miss piękności to taki konkurs, w którym wybiera się najładniejszą kobietę w danym regionie. To bardzo subiektywne, trudno tu mówić o sprawiedliwości… ale niektórym to się podoba. – Wzruszyła ramionami.
Choć dla Charlie to była czarna magia, Gwen naprawdę nie miałaby nic przeciwko fuzji dwóch światów. To nie było jednak takie proste i im więcej czasu spędzała po magicznej stronie, tym boleśniej się o tym przekonywała. Ale odpowiedź na pytanie panny Leighton wcale nie było takie trudne.
Zawsze mogą odkryć przez nas! – Zaśmiała się cicho. – Może udałoby nam się kupić kamerę… Chociaż są chyba dość drogie.
Mieszkała w centrum miasta, dlatego te peryferia nie były jej najbliższe. Ale to w końcu było jej miasto, a kino odwiedzała co jakiś czas.
Nieszczególnie, ale znam w okolicy sympatyczne miejsce. Chodźmy! – powiedziała, gdy opuściły budynek, prowadząc Charlie do swojego ulubionego lokalu w tej okolicy.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Charlene Leighton
Charlene Leighton

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f101-kornwalia-okolice-st-ives https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : alchemiczka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 11
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Kino "Odeon" - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Kino "Odeon"   Kino "Odeon" - Page 3 I_icon_minitime11.12.19 14:04

Dla Charlie nie było to do końca oczywiste, w końcu nigdy nie funkcjonowała w świecie mugolskim i nie znała przeznaczenia niemagicznych wynalazków. Nie znała także historii mugolskiego świata, ważnych postaci ani niczego, co było oczywiste dla ludzi wychowanych w tym świecie. Była kompletnie od tego oderwana, ale i tak starała się jakoś pojąć to, co widziała.
- No, mają – przytaknęła. – Sama nigdy nie miałam własnego, ale gdy byłam dzieckiem, tata czasem robił nam zdjęcia do rodzinnego albumu. Może po prostu za bardzo sobie wyobraziłam że to działa no wiesz, jak teatr, dlatego się zdziwiłam.
To wszystko było takie niepojęte. To, co tworzyli mugole bez ani grama magii. Niesamowita sprawa, choć wciąż budząca w głowie Charlie wiele pytań i wątpliwości. Gwen starała się jej to wytłumaczyć, ale choć alchemiczka kiwała głową, starając się sprawiać wrażenie że nadąża, nadal nie wszystko do końca było dla niej jasne. Żeby w pełni zrozumieć wyjaśnienia Gwen musiałaby posiadać choć fundamentalną wiedzę o działaniu świata mugoli, a tej nie miała.
- Chciałabym kiedyś zobaczyć wesoły film – powiedziała jednak. – Może kiedyś polubię kino. Teraz... to był dopiero pierwszy raz, ale skupiałam się na tym, by nie panikować i powtarzać sobie, że to tylko fikcja. – Szczególnie na początku czuła się nieco niepewna i wystraszona, kiedy na ekranie pojawiły się pierwsze obrazy, ale z czasem zrozumiała, że nic groźnego się nie dzieje i nie ma się czym martwić, a tylko próbować nadążyć i rozumieć, o czym ci ludzie mówią. – Tak czy inaczej... Dziękuję, że mnie tu zabrałaś i pokazałaś coś nowego. To była miła odmiana od samotnego siedzenia w domu. Odkąd... nie ma mojej siostry często czuję się samotna, mimo że mam sowę i kilka kotów.
Ale nic nie mogło zastąpić obecności Very. Nawet jeśli siostra była nieobecna i w pracy, to Charlie wiedziała, że wieczorem się zobaczą. A tymczasem od przeszło czterech miesięcy nie wracała i nie dawała znaku życia, a dom stał się dziwnie pusty, bardziej przypominający chłodną skorupę niż ciepłe gniazdko uwite kilka lat wstecz przez dwie młode, kochające się i bardzo zżyte siostry próbujące ułożyć sobie życie w wielkim mieście.
Uśmiechnęła się lekko, podążając za Gwen, która powiedziała, że zna tu niedaleko pewne miejsce.
- W porządku, prowadź – zgodziła się. – Chętnie napiję się herbaty, i może coś zjem, bo bardzo zgłodniałam, a nieszczególnie potrafię gotować.
Cóż, po zniknięciu Very musiała radzić sobie z tym sama, ale prawdopodobnie nie odziedziczyła talentu po matce. Nie była materiałem na zdolną gospodynię domową. To, że zauważalnie schudła prawdopodobnie nie było tylko efektem zgryzot, tęsknoty i przepracowania, ale też tego, że gorzej jadała.
Udały się więc do pobliskiej kawiarni. Tam jeszcze trochę porozmawiały przy herbatce i drobnych przekąskach, a później Charlie pożegnała się, jeszcze raz podziękowała za wspólnie spędzony czas i wróciła do domu, do swojej gromadki kotów.

| zt. x 2






Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Powrót do góry Go down
 

Kino "Odeon"

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20