Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Pojedynek - Friedrich & Marcelius
AutorWiadomość
Crimson Street
Dom mamy Marceliusa23 lipca 1957 roku
Friedrich odwiedza panią Sallow aby spędzić z nią przyjemnie czas. Marcelius widzi ich figle przez okno i postanawia interweniować.

Szafka zniknięć


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Pojedynek - Friedrich & Marcelius 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Oczy Austriaka błysnęły niepokojącym blaskiem.
- Lancea! - Kolejna wiązka zaklęcia miała powędrować w kierunku chłopaczka.



Getadelt wird wer schmerzen kennt Vom Feuer das die haut verbrennt Ich werf ein licht In mein Gesicht Ein heißer Schrei Feuer frei!.

Friedrich Schmidt
Friedrich Schmidt
Zawód : Szmalcownik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Weil der Meister uns gesandt Verkünden wir den Untergang.
OPCM : 16
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8774-friedrich-schmidt#261043 https://www.morsmordre.net/t8782-listy-do-friedrich-a#261285 https://www.morsmordre.net/t8783-come-little-mudbloods#261286 https://www.morsmordre.net/f294-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t8784-skrytka-bankowa-nr-2079#261288 https://www.morsmordre.net/t8785-friedrich-schmidt#261289

Powrót do góry Go down

The member 'Friedrich Schmidt' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 99
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Słyszał jego ciężkie kroki, czuł je, kiedy przesuwał się w kierunku różdżki; nie odpuszczał, poruszając się dalej ku niej - musiał ją przecież przejąć, nawet jeśli to miało oznaczać znalezienie się obok tego skończonego psychopaty. Słyszał skamlenie psa, który ustąpił, słyszał inkantację morderczego zaklęcia, która jednak chybiła celu, teraz albo nigdy: potrzebujesz tej różdżki. Na ułamek sekundy przymknął powieki, koncentrując myśli, kładąc dłoń wierzchem wspartą o podłogę - w końcu odbijając się od niej, by biegiem runąć po swoją różdżkę - nie bacząc na to, gdzie się aktualnie znajdowała.
Płacą za głowy? To wszystko brzmiało jak sen, jak koszmar, nierealny i zbyt straszny, by nie zbudzić się z niego z krzykiem. Skąd w ludziach brało się tyle nienawiści?
- To ty zapłacisz - warknął przez zaciśnięte zęby, kiedy świetlista włócznia przeszyła jego ramię ponad raną rozszarpaną przez psa; zgiął się w pół z bólu, promień zaklęcia uderzył z taką mocą, że nie zdążyłby się od niego odsunąć. Mimowolnie krzyknął.

172/241 Marcel: kara -5, 20 - pogryzienie prawej dłoni, 24 - odmrożenie lewego boku, 25 - cięte na prawym ramieniu
biegnę po różdżkę (sporny w razie czego?), przed 100+ nie zrobię uniku więc obrywam


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

young, scrappy and hungry

OPCM : 6
UROKI : 3
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 40
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t8835-marcelius-sallow#263320 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502

Powrót do góry Go down

The member 'Marcelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 83
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Roześmiał się słysząc słowa chłopaczka, będąc zupełnie pewnym, iż ten nic mu nie zrobi. Krzyk bólu jaki przeciął powietrze jedynie go w tym upewnił.
-Lamino!- Po raz kolejny wypowiedział morderczą inkantację, mając nadzieję, że tym razem mu się uda.


Getadelt wird wer schmerzen kennt Vom Feuer das die haut verbrennt Ich werf ein licht In mein Gesicht Ein heißer Schrei Feuer frei!.

Friedrich Schmidt
Friedrich Schmidt
Zawód : Szmalcownik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Weil der Meister uns gesandt Verkünden wir den Untergang.
OPCM : 16
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8774-friedrich-schmidt#261043 https://www.morsmordre.net/t8782-listy-do-friedrich-a#261285 https://www.morsmordre.net/t8783-come-little-mudbloods#261286 https://www.morsmordre.net/f294-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t8784-skrytka-bankowa-nr-2079#261288 https://www.morsmordre.net/t8785-friedrich-schmidt#261289

Powrót do góry Go down

The member 'Friedrich Schmidt' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 86

--------------------------------

#2 'k8' : 6, 6, 1, 6
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Usta Schmidta wykrzywyły się w zadowoleniu, widząc formującą się wiązkę zaklęcia. Widząc, jak chłopak próbuje doskoczyć do różdżki zrobił dwa kroki w przód, chcąc mu to uniemożliwić.

| sporny na różdżkę


Getadelt wird wer schmerzen kennt Vom Feuer das die haut verbrennt Ich werf ein licht In mein Gesicht Ein heißer Schrei Feuer frei!.

Friedrich Schmidt
Friedrich Schmidt
Zawód : Szmalcownik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Weil der Meister uns gesandt Verkünden wir den Untergang.
OPCM : 16
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8774-friedrich-schmidt#261043 https://www.morsmordre.net/t8782-listy-do-friedrich-a#261285 https://www.morsmordre.net/t8783-come-little-mudbloods#261286 https://www.morsmordre.net/f294-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t8784-skrytka-bankowa-nr-2079#261288 https://www.morsmordre.net/t8785-friedrich-schmidt#261289

Powrót do góry Go down

The member 'Friedrich Schmidt' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 37
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Kolejna wiązka zaklęcia świsnęła w powietrzu i ugodziła go nożem, nie był w stanie osłonić się przed nią w żaden sposób - nawet, gdyby trzymał już różdżkę w ręku, jego magia obronna nie była dostatecznie silna. Nie był też na tyle szybki, by umknąć przed zaklęciem rzuconym tak potężnie. Krzyknął znów, łzy spłynęły bezwiednie - czy to miał być już koniec? Czuł cięcie idące przez obojczyk, od szyi w dół, wiedział, jak wiele miał w swoim nieszczęściu szczęścia - niewiele wyżej ostrza przecięłyby krtań. Krew go zalewała - wciąż sączyła się z prawej ręki , ale rana zadana okrutnym lamino mogła być śmiertelna - obfity krwotok zalewał poszarpana koszulę, krople krwi opadły, kiedy ubiegł Niemca i pochwycił swoją różdżkę jako pierwszy. Zacisnął na niej dłoń tak mocno, że aż pobielały mu knykcie, nie mógł jej puścić - tylko ona mogła go teraz osłonić. Tylko ona.
- Insagnum - wychrypiał, kierując zaklęcie na siebie; ryzyko było jego żywiołem, ale tym razem - równocześnie jedynym ratunkiem.

172/241 Marcel: kara -5, 20 - pogryzienie prawej dłoni, 24 - odmrożenie lewego boku, 25 - cięte na prawym ramieniu, 54 - cięte lewy obojczyk - rana I stopnia - jeszcze kara tylko -5


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

young, scrappy and hungry

OPCM : 6
UROKI : 3
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 40
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t8835-marcelius-sallow#263320 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502

Powrót do góry Go down

The member 'Marcelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 55
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Zdołał to zrobić - otoczyła go mgła, która mogła albo ocalić mu życie lub pozbawić go całkiem - ale przykładając dłoń do szyi i czując, jak zalewa ją ciepła krew czuł, że nie zostało mu już dużo czasu. Bladł, nie tylko z upływu krwi, bladł z przerażenia. Zaczął się wycofywać - z powrotem w kierunku okna, choć przecież wiedział, że nie przeskoczy znajdującego się nieco dalej muru w tym stanie. Potrzebował pomocy. Prawa ręka nie tylko drżała z bólu, wielość ran sprawiała, że jego wiodąca dłoń stawała się coraz słabsza. Musiał go zająć. Odwrócić jego uwagę. Uciec, choć w tym stanie pewnie nie zdąży zbiegnąć przed tym wściekłym kundlem.
- Jinx - wypowiedział - wychrypiał - inkantację, wkładając wysiłek, jaki wykrzesać może z siebie tylko człowiek stojący w obliczu śmierci, kierując kraniec różdżki na Niemca.

118/241 Marcel: kara -30, 20 - szarpane prawej dłoni, 24 - odmrożenie lewego boku, 25 - cięte na prawym ramieniu, 54 - cięte lewy obojczyk - rana I stopnia
tura do omdlenia: 1/3, aktywne insagum


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

young, scrappy and hungry

OPCM : 6
UROKI : 3
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 40
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t8835-marcelius-sallow#263320 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502

Powrót do góry Go down

The member 'Marcelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 67

--------------------------------

#2 'k8' : 1
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nie miało go tu dzisiaj być – nie miał w planach nadkładania drogi, a rozścielający się nad Londynem zmrok zniechęcał do tego podwójnie, ze względu na oblepiającą ulicę mgłę – zapadając wcześniej niż miał w zwyczaju. Powinien skierować się od razu na obrzeża, a później do Oazy, Amelia martwiła się, kiedy wracał zbyt późno – ale gdy kilkanaście minut wcześniej opuścił progi apteki na Pokątnej, zgodnie z poczynioną na spotkaniu Zakonu Feniksa deklaracją sprawdzając, czy sprzyjającemu im aptekarzowi nikt nie próbował zagrozić, trafił prosto na policyjną blokadę.
Ledwie jej umknął, uratowała go wyłącznie rzucona wcześniej zapobiegawczo bariera niewidzialności; przemknął wzdłuż niej z duszą na ramieniu, zaklinając rzeczywistość, by za jego plecami nie pojawił się kolejny patrol, powstrzymując instynkt podpowiadający mu wskoczenie na ściskaną w ręce miotłę. Nie mógł jednak wznieść się w powietrze na środku ulicy; nie teraz – gdy kłębiąca się przy ziemi mgła zapewniała przynajmniej częściową ochronę, nie tylko jemu – ale też tym, którzy skierowaliby przeciwko niemu różdżki. Wystawienie się im jak na widelcu byłoby samobójstwem; zaciskając zęby zniknął więc w jednej z bocznych uliczek, mając nadzieję, że tupot kilkunastu par ciężko obutych stóp zagłuszy szelest jego własnych kroków. Musiał wydostać się z miasta, dotrzeć do jednego z niestrzeżonych jeszcze przejść; przedostanie się przez centrum nie wchodziło w grę – jeśli oddział magicznej policji szykował się do jakiejś akcji, mógłby czekać na ich zniknięcie do rana. Nie miał tyle czasu.
Kilka sekund z plecami przyciśniętymi mocno do zimnej ściany kamienicy pozwoliło mu na wyrównanie oddechu i ułożenie w myślach planu; pozostając w cieniu – na tyle, na ile był w stanie to zrobić – ruszył w stronę dalszych dzielnic, licząc na to, że patrolujących je ludzi również skierowano tego wieczoru na Pokątną. Pomylił się, przy Hertford Road musiał znów się wycofać, klucząc bocznymi alejkami; w pewnym momencie wydawało mu się, że się zgubił – ale gdy z jednego z zaułków wydostał się na szerszą ulicę, mimo opłakanego stanu rozpoznał ją niemal od razu, instynktownie kierując spojrzenie w stronę jednego z okien – i zamierając na widok wylewającego się na zewnątrz światła.
Dlaczego było zapalone?
W innej dzielnicy, na ścianie innego budynku, nie zwróciłoby jego uwagi; wiedział, że w mieście wciąż pozostała część mieszkańców – tych, którzy mieli na tyle szczęścia, że nie musieli obawiać się kroczenia jego ulicami – ale wiedział też, że kobieta znajdująca się w zalanym światłem mieszkaniu z całą pewnością nie należała do tej grupy. Tacy jak ona potrafili nie zwracać na siebie uwagi, musieli się tego nauczyć – a ich okna po zmroku spowijała wyłącznie ciemność; czy bijąca zza szyby łuna stanowiła jedynie oznakę nieuwagi czy czegoś innego? Wciągnął powoli powietrze do płuc, nie powinien był włóczyć się po mieście już dłużej – ale przecież nie mógł nie sprawdzić.
Przeciął ulicę dwoma susami, mocniej zaciskając palce na różdżce; znał drogę doskonale, choć ostatnio bywał tu rzadziej – potrafił jednak bez problemu odtworzyć z pamięci ścieżkę pomiędzy przepełnionymi śmietnikami, oraz odliczyć ilość koniecznych do przebycia stopni. Znalazłszy się na właściwym piętrze, sięgnął dłonią do klamki, ale nim zdążył zacisnąć na niej palce, serce po raz drugi w ciągu minuty podeszło mu do gardła: drzwi były otwarte, przez wąską szparę na korytarz wysuwała się łuna żółtawego światła, opowiadając wstęp do historii, której William miał nadzieję nie być dzisiaj świadkiem – a której dalszy ciąg opowiedziały mu wydobywające się ze środka krzyki i inkantacje zaklęć.
Instynkt podpowiadał mu przebiegnięcie przez krótki przedpokój w pełnym biegu, zdrowy rozsądek kazał jednak rozeznać się najpierw w sytuacji – uchylił więc drzwi powoli, cicho wsuwając się do korytarza; nie musiał szukać drogi, ktokolwiek był w mieszkaniu, nie silił się na dyskrecję – ruszył więc ścieżką wytyczoną głosami, niemal pewien, że w jakiś niewyjaśniony sposób rozpoznaje oba, choć dopóki nie zatrzymał się jak wryty w przejściu, omiatając pokój spojrzeniem, liczył na to, że się pomylił.
Jako pierwszy uderzył go zapach; mdlący, intensywny – będący mieszaniną krwi, wymiocin, i czegoś jeszcze, czego nie potrafił jednoznacznie określić, ale co sprawiało, że jego żołądek zacisnął się w supeł; w ustach poczuł smak żółci, niewidzialna dłoń ścisnęła go za przełyk, a oddech zatrzymał się gdzieś w połowie drogi, podczas gdy oczy chłonęły rozgrywającą się w pomieszczeniu scenę, na przerażająco długą chwilę zatrzymując się na sylwetce zawieszonej pod sufitem, ciele zmasakrowanym tak, że prawie nieludzkim; niemożliwym do rozpoznania – a jednak ani przez moment nie miał wątpliwości, do kogo należało – tak samo, jak od razu odnalazł znajome rysy w opartym o ścianę, młodym mężczyźnie, choć Marceliusa nie widział od długich miesięcy. Chciał do niego podbiec – widział krew wypływającą z rany na obojczyku, skórę szyi poplamioną szkarłatem – musiał go stąd wydostać – ale na drodze stał mu trzeci z bohaterów rozgrywającej się na jego oczach tragedii; człowiek, na którego widok wszystko nagle zdawało się powlec czerwienią. – To ty – wychrypiał, nie zważając na to, że tracił właśnie element zaskoczenia; zrobił krok do przodu, wchodząc w plamę światła; minęło zaledwie kilka dni od ich starcia na polanie, plamy żółci i fioletu nie zdążyły jeszcze zniknąć spod jego oczu – wspomnienia zakrwawionych głów zamordowanych dzieci prawdopodobnie nie miały zniknąć spod nich nigdy. – Expelliarmus – wypowiedział, zaklęcie kierując w szmalcownika, starając się nie myśleć o tym, że gdyby przed paroma dniami nie uciekł, nie pozwolił uciec jemu, to nic z tego nie miało by miejsca – ale kwaśne wyrzuty sumienia i tak rozlały się za jego mostkiem; wzmagając mdłości, ale i dodając determinacji. – Uciekaj – odezwał się, twardo, głosem napiętym do granic możliwości – tym razem zwracając się do Marceliusa. Ale czy ten w ogóle był w stanie uciekać?
Skupiony na całej reszcie uderzających w niego bodźców, jeszcze nie dostrzegał psa, czającego się gdzieś na krawędzi jego pola widzenia.


but I will hold as long as you like

just promise me we'll be alright
William Moore
William Moore
Zawód : lotnik na usługach Macmillanów
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył
OPCM : 25
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 25
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore

Powrót do góry Go down

The member 'William Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 50
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pojedynek - Friedrich & Marcelius Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Pojedynek - Friedrich & Marcelius

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach