Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Przed domem
AutorWiadomość
Przed domem [odnośnik]18.12.20 19:15
First topic message reminder :

Przed domem

Do Greengrove Farm można dostać się przechodząc przez furtkę drewnianego płotu, a następnie wprost przez trawnik do przeszklonych drzwi wejściowych. Postawiony na skraju lasu trzypiętrowy dom o drewnianej elewacji i wysłużonej dachówce został zbudowany na kształt luźnej bryły o licznych wystających elementach. Wyposażony w asymetryczny układ okien, gdzie przez największe z nich światło wpada wprost na krętą klatkę schodową nosił na sobie wiele znaków czasu, świadczących o tym, iż rodzina Grey’ów mieszkała w nim od wielu lat. W kryjącej się za drzewami wieży domownicy trzymają swoje najróżniejsze skarby - od starych zabawek, przez narzędzia ogrodowe, na książkach kończąc. Do położonych na tyłach domu szklarni można dostać się nie tylko przez przejście w kuchni, ale i obchodząc budynek dookoła.
Cave Inimicum, Lepkie ręce


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Halbert Grey dnia 25.03.21 10:00, w całości zmieniany 2 razy
Halbert Grey
Zawód : toksykolog, ogrodnik Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380

Re: Przed domem [odnośnik]08.09.21 22:03
Czuł podskórnie, że na nocnej, niespodziewanej wizycie się nie skończy. Nie im dłużej ten mężczyzna mówił i otwierał się przed braćmi Grey. Jeden z chłopców będąc opatulony kocem, napojony ciepłym mlekiem zaczął przysypiać na krześle. Zapewne zmęczenie oraz strach zrobiły swoje, w końcu nie wiedzieli jak wiele przeszli. Hattie ostrożnie wzięła chłopca na ręce, tak jak to kiedyś czyniła ze swoimi synami i zaniosła do salonu, by ułożyć dziecko na kanapie. Jego ojciec nie oponował widząc już, że ma do czynienia z dobrymi ludźmi. Bądź nie miał już siły aby oponować i walczyć.
Herbert wziął od Baxtera pergamin rozkładając go ostrożnie. Prowizoryczna mapa, narysowana zapewne pospiesznie na kolanie przedstawiała drogę, szlak do obozu.
-Co to za miejsce? - Zapytał Grey, choć domyślał się odpowiedzi.
-Obóz uchodźców… tam ponoć mamy się spotkać. Tam ma być trochę lepiej.
-I co dalej? - Rozumiał potrzebę ucieczki, ale była zima. Mieli zamiar koczować w lesie licząc na to, że jakoś przetrwają? Czy może Zakon szykował jakąś akcję, o której nie wiedział. Może powinien to sprawdzić?
-Nie wiem… - Mężczyźnie załamał się głos, a Herbert właśnie tego się obawiał. Uciekali na oślep, licząc, że gdzieś dalej będzie lepiej, że jakoś ułożą sobie życie. -Nie wiem co dalej, ale ponoć tam będzie pomoc.
W takich miejscach najczęściej aż roiło się od chorób, głodu, biedy i brudu. Nic co pomagało w przetrwaniu. Krążyło mu po głowie pytanie jak dużo było już tam ludzi. Od ilu dni, a może tygodni czekając na pomoc, a nikt nie wie, że tam są i umierają. Westchnął głośno i potarł oczy.
-To kawał drogi. Dzisiaj na pewno tam nie traficie. - Powiedział patrząc jak kolejne dziecko zasypia na siedząco. Baxter spojrzał na braci przepraszająco.
-Wybaczcie, nie chciałem tego…
-Nikt nie chciał. - Zapewnił go Herbert i spojrzał na brata, a potem na matkę.-Niech się prześpią i tak padają już na twarz.- Skinął zaś na Hala by odszedł z nim na bok; pokazał mu mapę gdy byli poza zasięgiem uszu Baxtera i jego dzieci. -To kawałek drogi. Z dwa dni, jak nie trzy wędrówki. W tym stanie nie dadzą rady. Zastanawiam się czy nie sprawdzić tego miejsca.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Przed domem [odnośnik]09.09.21 7:56
Stał w milczeniu ze wzrokiem wbitym w podłogę, słuchając kolejnych strzępków historii, jakie miały przybliżyć ich do rozwiązania sprawy. Wciąż nie mieli pewności, że tej czwórce można wierzyć, podłamujące się głosy mogły być tylko fortelem, sposobem na wyciągnięcie z nich informacji, wykorzystanie gościnności. Nienawykły do zakładania z góry, że ktoś może mieć nieszczere intencje, nie raz już potknął się i wiele stracił, ryzykując także własne życie, ale co zrobić, gdy w głębi duszy odzywał się głos, nakazujący zrozumieć i uwierzyć?
Odepchnął się od blatu i przeszedł kilka kroków na bok, by Baxter nie usłyszał ich naprędkich konsultacji. Spojrzał na prowizorycznie naszkicowaną mapę, Halbertowe brwi powędrowały ku górze w sceptycznym zastanowieniu.
- To może nie być bezpieczne. Zresztą skoro dla nas, to dla nich tym bardziej… - mruknął od razu w odpowiedzi samemu sobie. Uniósł dłoń w geście ostrzeżenia, chcąc stawiać warunki. - Sami tam nie pójdziemy, nie wiemy co nas tam czeka. Trzeba też napisać do Archibalda, pewnie chciałby wiedzieć co dzieje się na jego ziemiach. - O ile jeszcze o tym nie wiedział. Nie chciał zawracać mu głowy byle bzdurami, ale jeśli w tamtej okolicy naprawdę zaczął tworzyć się obóz uchodźców, musieli zrobić co tylko w ich mocy, by tym ludziom pomóc.
Stojąc w przejściu między kuchnią a salonem, spojrzał na ułożonego na kanapie chłopca, który zasnął natychmiast, gdy tylko jego głowa wylądowała na poduszce. Gdzie zmieszczą resztę przybyszy? Hattie zdawała się czytać w jego myślach, nie czekając na przyzwolenie ani plan synów, machnięciem różdżki przygotowywała już kolejne posłania w salonie. Sam przez moment zastanawiał się czy nie umieścić ich w wolnych pokojach na piętrze, ale w takiej chwili mogli rzeczywiście chcieć trzymać się razem.
- Nie mogą tu długo zostać, musimy zająć się tym od razu. Masz pomysł do kogo można się zwrócić? - W jego głowie momentalnie pojawiły się twarze Tonksów, choć i ich ręce były teraz pewnie pełne roboty. Należało podejść do tego mądrze.


may the flowers remind us
why the rain was necessary

Halbert Grey
Zawód : toksykolog, ogrodnik Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380
Re: Przed domem [odnośnik]09.09.21 15:30
Na początku też był nieufny ale nie mógł uwierzyć, że mężczyzna był zdolny do wykorzystywania w tak okrutny sposób własnych dzieci. W zmęczonej i przerażonej twarzy widział oddanie rodzinie. Kiedy Hattie tworzyła miejsca do spania w salonie Herbert wpatrywał się w mapę rozumieją obiekcje brata.
-Kto wie co tam jest. Czy rzeczywiście obóz uchodźców czy nie pułapka. Należy to sprawdzić. – Jeżeli w na ziemiach Prewettów ktoś stworzył miejsce do wyłapywania uciekinierów i oddawania ich w ręce Śmierciożerców należało to ukrócić. Wszędzie czaili się szmalcownicy, szumowiny gotowe wydać niewinnych ludzi. Często sami wywodzili się z rodzin mugolskich, co nimi kierowało? Zazdrość, zawiść, czy zwyczajnie byli podłymi ludźmi i w czasie wojny ich prawdziwy charakter wyłaził na powierzchnię. –Archibald musi wiedzieć. – Zgodził się ze starszym bratem i złożył mapę, którą schował do kieszeni spodni. Czuł jak zmęczenie wdaje mu się we znaki, a ciało domagało się odpoczynku, podobnie jak oczy, które zaczęły piec nieprzyjemnie. –Justine powiedziała mi, że jeżeli będę czegoś potrzebować mam się do niej zgłosić. – Powiedział po chwili namysłu. –Myślę, że będzie w stanie kogoś polecić do pomocy.
Nie oczekiwał, ze Tonks sama się zjawi. Miała nad sobą list gończy i pełno innych obowiązków, ale ludzi walczących w jego szeregach nie brakowało, na pewno był ktoś kto mógłby im pomóc. Kątem oka dostrzegł jak matka kładzie do snu kolejne dzieciaki, a te jak tylko ułożyły się na materacach zasypiały twardym snem. Baxter zaś siedział w kuchni i czekał na wyrok jako wydadzą bracia Grey.
-Napiszę do niej i zapytam czy może kogoś do nas wysłać. W tym czasie porównam te zapiski z mapami okolic, które posiadamy, jeszcze od ojca. Być może to ułatwi nam znacznie dotarcie do obozu uchodźców. – Klepnął brata w ramię i wyminął go. Decyzję już podjął, wiedział, że należało sprawdzić ten trop. Nie zrobienie tego mogłoby im poważnie zaszkodzić. Jeżeli działają tam szmalcownicy to pokrzyżują im plany, jeżeli zaś byli tam ludzie potrzebujący pomocy będą musieli się zorganizować by umożliwić im przetrwanie w okresie zimowym.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Przed domem [odnośnik]14.09.21 8:23
Wodząc spojrzeniem po mapie, zastanawiał się jak wiele osób mogło gromadzić się już w obozie. Łapało go przerażenie na samą myśl ilu z nich zostało zmuszonych do ucieczki z domów, swoich bezpiecznych przystani, gdzie mieli spędzić resztę życia. Z ciężkim oddechem uniósł wzrok na ściany korytarza, zatrzymując go na zawieszonych nań rodzinnych zdjęciach. Nie wyobrażał sobie życia w innym miejscu, niż Greengrove Farm, z matką, bratem, ich coraz bardziej rozrastającą się rodziną. Czy w obliczu wiszącego nad nimi upiornego widma była wciąż na to szansa?
Na dźwięk jej imienia zacisnął usta, nie chcąc zgłaszać swoich obiekcji. Justine była rzeczywiście jedną z najbardziej doświadczonych osób, które mogłyby im pomóc, ale jej obecność tutaj byłaby zagrożeniem dla nich wszystkich. Nie dość, że pod jednym dachem znaleźliby się poszukiwany listem gończym zbieg, jak i uciekający przed rzezią uchodźcy, to jeszcze w szklarni rósł skradziony Ministerstwu Magii tojad. Ktokolwiek by na nich trafił, nie miałby skrupułów, by wyciągać konsekwencje. Odetchnął z ulgą, gdy Herbert podsunął sugerowanie pomocników, a nie jej przybycie na Greengrove Farm. Choć ich ostatnia rozmowa zakończyła się z względnie neutralnym wydźwiękiem, nie był pewien jak zareagować przy następnym spotkaniu.
- Niech tak będzie - mruknął tylko pod nosem, bo brat nie zamierzał czekać na jego odpowiedź. Mieli przed sobą sporo pracy, obaj potrzebowali odpoczynku. Powiódł tylko za nim wzrokiem, by następnie wrócić do gościa.
- Zajmiemy się tą sprawą, Baxter - zwrócił się ściszonym głosem do mężczyzny, który podniósł się z miejsca, mając dość ciągłego siedzenia i oczekiwania na decyzję. - Sprawdzimy miejsce z mapy i upewnimy się, że jest bezpieczne. Twoją żonę też znajdziemy. - Uniósł kącik ust w bladym pocieszeniu. Czuł się źle z myślą, że wcale nie musiała to być prawda, a znalezienie kobiety mogło graniczyć z cudem. Baxter potrzebował jednak nadziei, drobnego, tlącego się płomyka, który doda mu sił do dalszej walki.
Usiadł przy kuchennym stole z kubkiem herbaty, rozmyślając nad dalszymi działaniami, co jakiś czas zerkając do salonu, jakby chciał się upewnić, że przybysze wciąż tam są. Wiedział już, że przez resztę nocy nie zmruży oka.

| zt x2


may the flowers remind us
why the rain was necessary

Halbert Grey
Zawód : toksykolog, ogrodnik Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Przed domem
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach