Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Miasteczko Buxton
AutorWiadomość

Miasteczko Buxton

Buxton jest malowniczym, niewielkim miastem położonym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Derby. Przed wojną jego ludność wahała się w granicach kilkunastu tysięcy mieszkańców, jednakże wyniszczone głodem i biedą znacznie straciło na populacji. To miasto kontrastów, gdzie zdewastowane, dotknięte zębem czasu budowle stykają się z bogatą florą, teraz dziko porastającą w zaniedbanych parkach i lesach na obrzeżach. Miasto wydało na świat wielu mugolskich celebrytów i zasłynęło z Buxton Opera House, rozchwytywanego ośrodka kultury w centrum Anglii. Pomimo znaczącego opustoszenia widowni, opera gra dalej.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Miasteczko Buxton Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

22 listopada 1957
Był wczesny wieczór, choć nad Buxton zmierzchało od dobrych dwóch godzin. Mżawka skraplała głowy nielicznych, przemarzniętych przechodniów uosabiających wszechobecną biedę. Niegdyś malownicze miasteczko, teraz strawione wojną emanowało ponurą, przygnębiającą atmosferą. Jednakże mentalność ludzi zdawała się przeczyć panującemu mrokowi. Wbrew wszelkim problemom, z jakimi zmagała się tutejsza społeczność, na twarzach lokalnych nadal widniały szczere uśmiechy i nieskrywana ekscytacja, jak gdyby coś miało się wydarzyć. Nie przypuszczali jeszcze, że niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dobre humory ustąpią przerażeniu, gdy dwóch czarnoksiężników o złowrogich intencjach postanowi zakłócić ich spokój.
Hannibal był na miejscu od wczesnego ranka. I tym razem w podróż wziął ze sobą psie towarzystwo, stanowiące nieocenioną pomoc tropicielską. Według listu od Craiga Burke Derbyshire stanowiło kanał przerzutowy dla uchodźców zmierzających na ziemie Longbottoma. Wespół z młodszym bratem pracodawcy, Lordem Xavierem Burke, brodacz miał odnaleźć bezpieczny trakt i pozbyć się każdej szlamy, która przeżyła czystkę w hrabstwie Durham. Według doniesień informatorów, to właśnie w Buxton ukrywać się miał jeden z czołowych organizatorów akcji przemytniczej; duet miał niewiele czasu, by rozpocząć swe działania. Do spotkania doszło w lokalnym parku, teraz opustoszałym, gdzie mężczyźni nie zwracali na siebie specjalnej uwagi.
Lordzie Burke. — skinął mężczyźnie głową, stroniąc od zbędnych uprzejmości i uścisków dłoni. — Wyczekiwałem Cię od poranka. W ten czas zdołałem ustalić, że w okolicy godziny dwudziestej pierwszej — teraz dochodziła dziewiętnasta — odbędzie się charytatywny koncert operowy poświęcony ofiarom wojny, za którego kulisami organizowana będzie zbiórka uciekinierów i próba transportu na szlak przerzutowy. To idealna okazja, by zakłócić tę pierdoloną kaskadę chujowych przedsięwzięć, wybić kilka szlam i pozyskać dalsze tropy. — podsumował, gładząc się po brodzie ciężką, spracowaną dłonią. — Wprosimy się na przedstawienie, lecz do występu mamy jeszcze trochę czasu. Powinniśmy dyskretnie zweryfikować pozyskane dotychczas informacje. Jakieś propozycje?
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

Czystki w Durham, wspominał je dobrze. Zwłaszcza, że miały miejsce raptem dwa dni temu. Udało im się pozbyć naprawdę wielu szlam, przekazali dobitnie wiadomość, że z Lordowie Durham, nie zezwalają na pobyt mugoli i innych mugololubów na swoich terenach. Nie zmieniało to jednak faktu, że kilku osobom udało się uciec, to raz, a dwa, nadal komuś udawało się przemycać ludzi przez granice ich hrabstwa. Xavier nadal napędzany tym co wydarzyło się raptem dwa dni temu, nie miał najmniejszego zamiaru zasiąść na laurach. Miał zamiar działać i to szybko. Nic więc dziwnego, że kiedy brat poinformował go, że domniemany organizator akcji przemytniczej znajduje się w Buxton i należy go niezwłocznie odnaleźć i pojmać, od razu ruszył.
W Buxton pojawił się chwilę przed 19, po czym, nie chcąc za bardzo zwracać na siebie uwagi, piechotą przeszedł do lokalnego parku, gdzie był umówiony na spotkanie z niejakim Hannibalem Rookwoodem. Usłyszał od niego od Craiga, sam osobiście go nie znał. Wiedział jednak, że brat nie zleciłby takiej roboty komuś niekompetentnemu, więc zamierzał mu zawierzyć. W jakimś stopniu w każdym razie.
Po kilku chwilach spaceru, w końcu znalazł się na miejscu, nie stanowiło dla niego problemu zlokalizowanie swojego dzisiejszego towarzysza.
- Dobry wieczór Panie Rookwood. - przywitał się z nim skinieniem głowy, po czym wsunąwszy dłonie w kieszenie czarnego płaszcza, w który był ubrany wysłuchał na spokojnie tego co ów człowiek miał mu go powiedzenia.
Było już ciemno, więc mogli na spokojnie omówić plan działania i wszystko na spokojnie przygotować. Do 21 było jeszcze trochę czasu, w mniemaniu Xaviera wystarczająco dużo by wszystko dobrze zorganizować. Pozwolił sobie nie skomentować sposobu wyrażania się mężczyzny, nie było to potrzebne. Każdy wysławiał się inaczej i Xav po prostu doszedł do wniosku, że akurat wokabularz Rookwooda, może mieć pewne braki, nic więcej.
- Wydaje mi się, że wejście do opery jest bardzo dobrym pomysłem. Czy udało się Panu może zaobserwować jakąś ochronę? Z pewnością jakaś będzie, po wydarzeniach z Durham jestem przekonany, że mugole będą chcieli się zabezpieczyć. - spojrzał na niego uważnie, po czym przeniósł na moment spojrzenie na psa i kącik ust lekko uniósł się mu do góry, sam niedawno zakupił sobie psa. - Aczkolwiek wydaje mi się, że głośne wejście może być nierozważne. Nas jest zaledwie dwóch i choć jestem przekonany, że jest Pan wyśmienitym czarodziejem i włada Pan magią bez problemów, nie wiemy ile ewentualnych przeciwników możemy spotkać w środku.


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.


Ostatnio zmieniony przez Xavier Burke dnia 05.07.21 16:07, w całości zmieniany 1 raz
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Oj, koleś różnił się od swojego brata. Craig i jego nieformalność bardziej przypadły brodaczowi do gustu. Ten mu teraz będzie panować i wysławiać się z kulturką, kiedy są rzeczy ważniejsze niż konwenanse. Na szczęście nie czepiał się, w przeciwieństwie do wielu szlachetków, usposobienia Rookwooda i skoncentrował na zadaniu. To dobry znak, może coś dobrego wyniknie z tej współpracy.
Nie miałem okazji zagościć w samej Operze. O wydarzeniu zasłyszałem od lokalnego mieszkańca i nieco pociągnąłem go za język. Jak wspominałem, musimy zweryfikować pozyskane informacje i dowiedzieć się więcej na temat potencjalnych zabezpieczeń wydarzenia. Masz jak w banku, Lordzie, że napotkamy opór i będzie trzeba spuścić wpierdol szlamie czy dwóm. Mnie to akurat cieszy. — zatem facet chciał rozejrzeć się od środka. Gdyby Rookwood miał typować, najpierw wskoczyłby komuś na chatę, zrobił trochę hałasu i skrzywdził paru mugoli, by zasięgnąć języka, ale obserwacja kluczowego celu nie brzmiała jak głupi pomysł. — Nim wejdziemy do środka, warto obejrzeć budynek dookoła. Być może uda nam się podejrzeć co nieco Abspectusem czy innym zaklęciem ułatwiającym podglądanie. Możemy też wpuścić Oculus do środka i ostrożnie przemknąć trzecim okiem po budynku, ustalić rozstawienie goryli, ich trasy patrolowe i bezpieczne ścieżki, którymi będziemy mogli się przemknąć. — otwarta walka w operze byłaby ich zgubą, to by się zgadzało. — Wybacz Lordzie, w istocie czasami nie doceniam swoich przeciwników. Dotychczas jednakże jeszcze mnie to nie zgubiło, lecz słuszną uwagą jest, że nie powinniśmy wkraczać tam na sterczącego fiuta, a wykonać dyskretną robotę. — ależ mu ego połechtał, mógłby sobie darować te grzeczności. Nic tak nie denerwowało Rookwooda w duchu, jak etykieta i fałszywe uśmieszki arystokratów. — Gdy wejdziemy do środka, moje psy będą zdolne odwracać uwagę. To sprytne i dobrze wytresowane stworzenia, nadto łączy nas specyficzna więź, więc nikt nam kurwa na drodze nie stanie. Sprawdźmy więc, jakie powitanie nieświadomie zgotowały nam lokalne szlamy.
Przeszli więc nieopodal budynku Buxton Opera House i zatrzymali się w cichym zaułku, gdzie nie rzucali się nazbyt w oczy. Hannibal skierował różdżkę przed siebie i machnął nią w odpowiednim geście. — Oculus. — wyczarował trzecie oko i liczył, że jego sojusznik uczyni tak samo. Skierował je do budynku opery, wlatując najpewniej przez jedno z otwartych okien i rozpoczął eksplorację budynku.

Rzut k3 na stopień zabezpieczeń wydarzenia:
1. Ochrona będzie nieliczna i zdestabilizowana.
2. Ochrona spełni oczekiwania mężczyzn, stanowiąc umiarkowane wyzwanie.
3. Ochrona będzie liczna i dobrze zorganizowana.
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

The member 'Hannibal Rookwood' has done the following action : Rzut kością


'k3' : 1
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Miasteczko Buxton Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Wysłuchał na spokojnie słów mężczyzny i pokiwał głową ze zrozumieniem. Cały czas mimo uszu puszczał sposób w jaki wypowiadał się Rookwood. Nie było to w jego stylu, żeby upominał innych ludzi odnośnie wysławiania się, no chyba, że chodziło o jego dzieci. Został wychowany w taki, a nie inny sposób i choć nie raz nie dwa zdarzało mu się zachować w sposób, jaki jego matka, z pewnością by nie pochwalała, starał się tego jednak unikać. Był Lordem, chociaż jednocześnie do zachowania typowego Lorda było mu daleko. Ile to razy ubabrał się w błocie podczas poszukiwań artefaktów czy spędzał czas z ludźmi przy ognisku, śpiąc w namiotach. Znał naprawdę zaledwie pojedyncze jednostki wśród szlachty, które byłby gotowe do przebywania i funkcjonowania w takich warunkach. Teraz jednak mieli o wiele ważniejsze rzeczy do zrobienia i Xavier nie miał zamiaru rozmyślać nad czasami przeszłymi.
- Byłem tam raz, ale bardzo dawno. Od tamtej pory na pewno wiele się w środku zmieniło. Szybki rekonesans, na pewno przyniesie nam wiele dobrego. - odparł kiwając głową ze spokojem.
Burke również był zadowolony na myśl, że spotkają się z jakimś oporem. Nie mogło być przecież za łatwo, ale nie zmieniało to faktu, że wolał być w jakimkolwiek stopniu przygotowany.
- Oculus będzie najlepszym wyjściem. Po cichu i bez zwracania na siebie uwagi. Pan może wziąć górne piętra, a ja dolne. - zgodził się z nim, po czym na spokojnie ruszyli w kierunku budynku opery. - Właśnie zauważyłem, że psy są bardzo związane z Panem. Sam ostatnio wszedłem w posiadanie psa. Na razie szczeniak, ale mam zamiar go porządnie wyszkolić. Kto wie, może zgłoszę się o pomoc do Pana. - zagadnął na spokojnie zerkając na stworzenia u boku Hannibala.
Doceniał kiedy ktoś miał rękę do zwierząt. Hades był jeszcze mały, ale wiedział dobrze, że psa należy szkolić od najmłodszych lat. Zwłaszcza, że jako Dog Niemiecki chciał by pies w przyszłości robił za pewnego rodzaju ochronę.
- Oculus. - mruknął na spokojnie kiedy już znaleźli się w miejscu gdzie nie zwracali na siebie uwagi.
Oko wleciało do budynku i na spokojnie poszybowało korytarzem na dolnym piętrze. Zaliczyło kilka korytarzy i pomieszczeń.
- Jestem szczerze zaskoczony...ale pozytywnie. - pokiwał głową z zadowoloną miną.
Może to będzie łatwiejsze niż się spodziewał.


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Dla Hannibala ówczesna wizyta w Operze była drugą w życiu. Gdy miał lat osiem, może dziewięć ojciec postanowił spuścić matkę ze smyczy i zapewnić całej najbliższej familii wysublimowaną rozrywkę, odchamić się od codziennej rzeczywistości. Wspólne wyjścia Rookwoodów były niezwykle rzadkim zjawiskiem. Jego matka Adelaine była bowiem prawdziwie zniewolona i brała niewielki udział w procesie wychowawczym Hannibala, równie rzadko zjawiając się na rodzinnych spotkaniach. Z tego powodu była mu obojętna i wspomnienie, które zrodziło się w jego głowie, było mdłe i pozbawione sentymentu, jednakże przemknęło mu przez głowę na wieść, że jego towarzysz ten przybytek już odwiedził.
Po Tobie widać, szlachetko, żeś często bywał w takich miejscach. Masz ten fason i w ogóle. — powiedział bezceremonialnie, być może nadużywając nieco cierpliwości towarzyszącego mu arystokraty. — Górne piętro kojarzy mi się z backstagem, być może w tych okolicach będą gromadzić się mugolaki na zbiórce. Rozejrzyjmy się i sprawdźmy, czy coś rzuci nam się w oczy. — wypowiedział, penetrując pierwsze pomieszczenie, do którego wleciał przy użyciu trzeciego oka. Ucieszył się wyraźnie, że towarzysz zauważył jego silną więź ze zwierzętami i opowiedział nieco o własnym. Za wcześnie by twierdzić, że początkowo źle go oceniał, ale facet trafił właśnie w czuły punkt Hannibala, którym łatwo go ze sobą zjednać.
Dostałem je kilka lat temu w prezencie od wuja. Deportowane z Alaski rzadko spotykane psy rasy siberian husky, o świetnym zmyśle tropicielskim i łowieckich zdolnościach. Tak dobrze je wytresowałem, że szlamę po zapachu wytropią z kilometra. Są świetne w odwracaniu uwagi tropionej zwierzyny, łowieniu niemagicznych stworzeń - na obiad chociażby, ostatnio sobie sarenkę zjedliśmy z siostrą, same także chętnie pałaszowały. Zdarzyło się dwa razy, że życie mi uratowały. — pokiwał głową sam do siebie, wyrażając uznanie i podziw dla tych zwierząt. Stale go zaskakiwały, choć trudno powiedzieć, czy byłby w stanie okiełznać ich temperament, gdyby nie zwierzęcoustność. — A chętnie pomogę w tresurze, Lordzie. Oczywiście nie za darmo, trwa wojna i jakoś te dwie gęby muszę wyżywić, a zimą polowanie w naszych laskach wcale nie takie łatwe. W każdym razie mam dar nawiązywania wspólnego języka z psiakami, to i z Waszym się dogadam. — mógł potraktować to wielorako i jeśli nie słyszał wcześniej o genetycznym talencie Rookwooda, prawdopodobnie odebrałby to jak przechwałki o zdolnościach w tresurze; te oczywiście także były wysoce rozwinięte, co by mu nie ujmować.
Nie widzę tu wielu ludzi. W charakteryzatorni dwie aktorki i obsługa, łącznie będzie z pięć osób. Pomieszczenie prowadzi na korytarz, po którym co chwilę ktoś się przechadza i włazi od pokoju do pokoju. Na moje oko w tym skrzydle są głównie artyści i personel opery. Różdżkę widziałem u jednego kolesia, który dogląda dziewczęta, prawdopodobnie jakiegoś nadzorcy wydarzenia. Ciężko powiedzieć, czy mamy do czynienia ze szlamami, czy mugolami w przeważającej części. — przyznał, opisując pokrótce rozkład budynku w dalszej części wypowiedzi. Znajdowały się tu głównie przebieralnie, pokoje socjalne i niewielkie pomieszczenia magazynowe. Do tej sekcji budynku można było wejść przez okno niewielkiego zaplecza, raczej nieodwiedzanego przez personel Opery. Korytarz prowadził do drugiego skrzydła, a także na dół, umożliwiając zejście na parter.
Drugi sektor to magazyny, niewielki ruch. Jest tu jakiś otwarty pokój z włazem podłogowym, ale nie dostanę się pod spód. Ciężko stwierdzić, czy winniśmy się tym przejmować, ale wypatruję wszystkiego. Jeszcze się trochę rozejrzę.
W gruncie rzeczy facet przeleciał wzrokiem większość korytarzy, zaglądając do różnych otwartych pomieszczeń; niekiedy wpraszał się i tam, gdzie wchodzili inni ludzie, odcinając sobie drogę na powrót. Dowiedział się, że rzeczywista ochrona jest tutaj niewielka i ustalił trasy, którymi potencjalnie mogą się przekraść, gdyby postanowili załatwić robotę po cichu. W gruncie rzeczy podjęcie otwartej walki miałoby sens, gdyby metodycznie eliminować poszczególnych czarodziejów, miast ładować się na scenę i robić zadymę, która ściągnęłaby wszelką uwagę. Pomysł z zakradnięciem się brzmiał równie ciekawie. Należało ustalić miejsce zbiórki uchodźców, toteż tym właśnie się zajął.

Rzucam na spostrzegawczość, by określić, czy uda mi się znaleźć przygotowawczą kryjówkę uciekinierów z pomocą Oculusa, jeszcze przed wejściem do budynku. ST odnalezienia określam na 85.
Spostrzegawczość II (+30).
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

The member 'Hannibal Rookwood' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 61
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Miasteczko Buxton Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Trzecie oko Xaviera penetrowało na spokojnie dolne piętra opery, ale mężczyzna jednocześnie słuchał słów swojego towarzysza. Mimowolnie puścił mimo uszu uwagę, że wygląda na takiego co w takich miejscach się pojawia. Jakby się Rookwood zdziwił, gdyby się dowiedzieć, że Xavier totalnie za takimi miejscami nie przepadał. To jego żona brylowała na salonach potrafiąc odnaleźć się w każdym towarzystwie, on wolał unikać tłumów, zaszyć się w swoim gabinecie i tam spędzić wieczór nad swoimi sprawami. Nie był typowym szlachcicem i z tego zdał sobie sprawę już dawno temu.
- Gdybym był na ich miejscu nie zbierałby uciekinierów na górnym piętrze. Utrudniałoby to ewakuacje w momencie ewentualnego ataku, lepiej ich zgromadzić i schować na poziomie gruntu. – powiedział spokojnie, w momencie kiedy jego Oculus na spokojnie spenetrował toalete, a potem przeszedł do holu, przez który przemknął niezauważony, po czym skierował się na zaplecze i korytarzem przed siebie.
W pewnym momencie natknął się na drzwi prowadzące najpewniej do piwnicy. Były niestety zamknięte więc nie miał możliwości wślizgnięcia się do środka. Zaintrygowały go jednak, była to ciekawa…ale też zbyt oczywista, kryjówka.
- Piękne zwierzęta. – pochwalił psy mężczyzny - Ależ naturalnie, że nie za darmo. Zdaje sobie doskonale sprawę, że każda praca powinna być odpowiednio wynagrodzona. Zwłaszcza, że praca ze zwierzętami wcale nie należy do najłatwiejszych. Jeśli moje próby spełzną na niczym, może się Pan spodziewać mojej sowy. – odparł spokojnie na temat jego umiejętności w tresurze.
Gdzieś, coś, kiedyś obiło mu się o uszy, że Rookwood’owie mają talent i rękę do zwierząt. Nie od jednej osoby usłyszał takie informacje, więc wydawały mu się jak najbardziej wiarygodne. Z resztą wystarczyło spojrzeć na to w jaki sposób zachowywały się dwa psy obok nich, by wiedzieć, że na pewno ją dobrze wytresowane.
- Na dole na razie też nie ma za wiele osób. Zauważyłem dwóch strażników z różdżkami przy wejściu, ale po za tym na razie nikogo. Obsługa, nikt więcej, przeważnie młode kobiety… - odparł kiwając głową – Drzwi do piwnicy zamknięte niestety, nie jestem w stanie zajrzeć do środka. Jest to dobra kryjówka, ale jednocześnie zbyt oczywista.
Wydawało się ogólnie, że budynek nie ma zbyt dużej i mocnej ochrony. Xavierowi oczywiście to w żadnym wypadku nie przeszkadzało. Im mniejszy opór napotkają tym łatwiej im będzie schwytać odpowiedzialnych za przerzut ludzi, a przy okazji, jeśli szczęście im dopisze pozbawić życia kilku mugoli. Jeśli o nich chodziło, z pewnością nikt nie będzie po nich płakał.


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Pozory bywają zwodnicze, to prawda. Rookwood miał niejedną okazję, by przekonać się, jak bardzo mylne były jego przypuszczenia bazujące na pierwszym wrażeniu. Czas pokazał jednakże, że nie uczył się na własnych błędach i dalej wymierzał palcem, głośno opiniując i wytrącając ludzi z równowagi. Na pierwszy rzut ciężko powiedzieć, czy to rzeczywiście brak ogłady i chamski charakter, czy wykreowany wizerunek przybierający te cechy; jedno jest niezaprzeczalne - Rookwood nie był przyjemnym towarzyszem dialogu, dopóty ktoś go nie oswoił, serwując choćby temat jego pasji. Xavierowi się to chyba udało, gdyż nawiązując do tematu tresury, mógł odnieść wrażenie, że ten grubiański facet zrobił się jakby łagodniejszy.
Polecam się w każdym przypadku. Jak psiak pobędzie trochę w towarzystwie dwóch dobrze wytresowanych zwierząt, to nabierze ogłady i oswoi się z obcymi stworzeniami. Jeśli będzie za bardzo temperamentny, nic tak nie ostudzi jego zapału jak starcie z większym psem. Na każdego kozaka zawsze znajdzie się większy kozak, jak to mawiają. — w dalszym ciągu obserwował Oculusem górne piętro i podążał za przechadzającymi się tędy ludźmi. — No i trzeba pamiętać, że nie można oczekiwać od psa w tresurze rzeczy, których sami nie jesteśmy w stanie dokonać. Tyczy się to szczególnie treningów kondycyjnych, podczas których pies musi pokonać własne lęki, obawy i ograniczenia. I zrobi to, jeśli dostanie odpowiedni przykład od nikogo innego, jak własnego kurwa właściciela. — kontynuował łagodną pogawędkę. W pewnym momencie natrafił jednak na coś, co mimowolnie go wyciszyło, absorbując jego uwagę. Obserwował teraz kobietę uzbrojoną w różdżkę, która otworzyła wcześniej zamkniętą odnogę, prowadząc młodsze dziewczę przed sobą. Zakradł się trzecim okiem do środka i spokojnie penetrował dalsze zakątki. Nie był w stanie określić, cóż to za miejsce przez wszechobecny nieład i bałagan, choć sprawiało wrażenie zamkniętego skrzydła, dla którego nie znaleziono obecnie żadnego zastosowania. Podążając za kobietami, które rzecz jasna zamknęły drzwi na powrót, dotarł do sali na końcu korytarza. Dyskretnie wkradł się do wnętrza i...
Kurwa, mamy to! — powiedział z wyraźną ekscytacją. — Na górnym piętrze jest zamknięte skrzydło, bodaj nieużywane przez personel opery. Podążałem za dwoma kobietkami, jedna uzbrojona w różdżkę - u drugiej nie widziałem. Przeprawiła ją przez korytarz do jakiegoś przestrzennego pomieszczenia konserwacyjnego, w którym zgromadziło się osiem osób. Widzę właz, najprawdopodobniej prowadzący na dach budynku. Najbardziej rzuca się w oczy jakiś siwy profesorek, po zachowaniu wygląda mi na opiekuna całej akcji. — Xavier już raz mylił się, wówczas oczekując pokaźnej ochrony i dobrych zabezpieczeń. Wszystko wskazywało na to, że i tym razem przecenił ich intelekt... lub uchodźcy dysponowali planem, którego dotychczas duet nie przejrzał. Hannibal miał jednak pewne przypuszczenia.
Gdyby Lord był na ich miejscu, organizacja tej ucieczki byłaby przeprowadzona sprawniej. Coś mi jednak śmierdzi kałem i zaczynam się domyślać, co takiego. Być może wspomnianym w liście tunelem przerzutowym nie jest miejsce, a osoba lub przedmiot? Stawiam, że siwy potrafi przeprowadzać teleportację łączną lub posiada świstoklik. Jeśli się nie mylę, mamy bardzo mało czasu. Towarzystwo się zbiera, a my musimy zakraść się do środka, nikogo nie spłoszyć i nie pozwolić, by którakolwiek szlama uciekła z miejsca.
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

Wysłuchał jego słów na temat psów i pokiwał głową ze zrozumieniem. Nie skomentował już tego jednak. Tak jak powiedział wcześniej, jeśli postanowi, że będzie potrzebował pomocy Rookwooda z wytresowaniem swojego nowego pupila z pewnością się do niego zgłosi. Teraz jednak należało skupić się na zadaniu.
Jego trzecie oko na spokojnie penetrowało dolne piętra, jednak mimo wszystko nie udało mu się zauważyć nic podejrzanego. Owszem, zauważył kilku czarodziei, jednak ich liczba nie przekraczała więcej niż trzy. Wydawało się, że mugole jakby czuli się tutaj bezpiecznie. Dziwił im się i to bardzo. Zaledwie dwa dni wcześniej, na terenach jego hrabstwa dokonano, kolokwialni mówiąc czystek. On na ich miejscu czułby się conajmniej zagrożony. Nigdy nie było wiadomo, z której strony można spodziewać się zagrożenia.
Jak na przykład w tym momencie. Podejrzewał, że raczej nikt z obecnych nie spodziewał się, że właśnie w tym momencie, dwóch czarodziejów planuje jak dość grupę uciekinierów.
Słysząc podekscytowanie w głosie swojego towarzysz spojrzał na niego. Przeanalizował dokładnie słowa mężczyzny i na moment się zamyślił. To było wielce prawdopodobne, że wcale nie chodziło o miejsce. Jak to mówią potrzeba matką wynalazków. Możliwe, że zdrajcy znaleźli kogoś z umiejętnością wspomnianą przez Hannibala lub weszli w posiadanie świstoklików.
- To utrudnia sprawę... - powiedział kręcąc głową, po czym odwołał swojego Oculusa.
Podrapał się po brodzie, po czym rozejrzał się w okolicy. Zrobił kilka kroków w tył i spojrzał w góre. Ocenił wysokość budynku i na szybko sobie coś obliczył.
- Moglibyśmy wejść od góry. Tak jak mówisz, mamy mało czasu. Nie będą czekali do 21 na rozpoczęcie koncertu. Takie budynki, zwłaszcza te zaprojektowane przez mugoli mają tylne wyjścia awaryjne.... gdzieś tu powinna być drabina na dach...- myślał na głos, po czym znów się rozejrzał i nagle zatrzymał wzrok na psach - Albo...mógłbyś wpuścić psy do środka żeby narobiły rabanu, żeby odciągnąć obsługę, a wtedy wejdziemy do środka niezauważeni. Udamy sie wtedy od razu na górę i weźmiemy ich z zaskoczenia. Raczej nie dosłyszą z tamtego miejsca zamieszania na dole. - powiedział kiwając głową przenosząc wzrok na Hannibala - Co ty na to? - uniósł brew ku górze.


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Hannibala zaś brak rozwagi mugoli wcale nie dziwił. Pomijając już rasistowskie uprzedzenia, racjonalizm podpowiadał, że mogli się tutaj czuć względnie bezpieczni. Hrabstwo Derbyshire stanowiło jeden z niewielu sektorów pod kontrolą promugolskich lordów w tym rejonie Anglii. Durham zaś znajdowało się daleko za ziemiami rodu Carrow, na północ od największego obszaru w kraju. Można było więc spodziewać się, że po czystkach na ziemiach Burke, zbiegowie zaznają nieco spokoju w potencjalnie przyjaznej strefie. Mimo to brak ochrony i zabezpieczeń zdumiewał, lecz świadczyło to jedynie o skuteczności działań Rycerzy Walpurgii. Wrogowie byli na wykończeniu, a dzisiejsza akcja duetu miała jeszcze bardziej pokrzyżować ich plany.
Ryzyko jest większe, ale mamy okazję załatwić wszystkich za jednym zamachem. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. — zakasał rękawy i przerwał działanie Oculusa. Wsłuchując się w plan działania towarzysza, doszedł do wniosku, że mają podobne wizje rozwiązania problemu, jednakże pewną kwestię należało skorygować przed podjęciem działania. — Nadal zbierają się w salce i nie wiemy, kiedy wszystkie szlamy przygotują się do ucieczki. Powinniśmy zaczekać na odpowiedni moment przed zaatakowaniem, dlatego skoryguję Twój plan. — ciche poruszanie się przy takich brakach w ochronie nie powinno stanowić problemu nawet dla Xaviera, więc wejście do budynku przy dywersji było pestką. — Drabina nie będzie potrzebna, żeby dostać się na dach - możesz to zrobić przy pomocy teleportacji lub Alarte Ascendare. Poszukaj włazu, o którym wcześniej mówiłem. Będziesz mógł stamtąd obserwować zbiórkę używając zaklęcia Abspectus. Gdy dojdziesz do wniosku, że za chwilę szlamy będą gotowe do ucieczki, rzucisz Periculum. Na sygnał wpuszczę zwierzęta do środka, jeden zajmie parter - drugi oczyści mi drogę na górze. Przekradnę się i wpierdolimy się do środka z psiakiem, a Ty rozwalisz właz i dołączysz do rozróby. — przedstawił swoje poprawki w planie towarzysza, który prawieże pokrywał się z jego wizją. — Jeśli siwy posługuje się łączną, to będzie musiał się mocno skoncentrować, a może nawet transportować ich po kolei. Wtedy pół biedy, bo podczas walki prędzej się rozszczepią, niż uciekną. Gorzej ze świstoklikiem. Nie znam się na tych urządzeniach, ale słyszałem, że jest bezpieczniejszy i może go użyć nawet kilka osób jednocześnie. Jeżeli nie zdołam się przekraść i napotkam opór, będziesz musiał podjąć działanie i rozjebać przedmiot, zanim szlamy uciekną. W każdym razie lepszego pomysłu nie mam, ktoś musi mieć na nich baczenie, a także odciąć drogę z korytarza i upewnić się, że nie przyjdzie ich wsparcie. — złapał oddech i spojrzał na niego wymownie. — Jesteś gotów, Lordzie?
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

- Nawet jeśli się nadal zbierają, to i tak musimy być gotowi. - powiedział kiwając głową.
Wysłuchał w spokoju słów Hannibala. Zmiany, które wprowadził w jego planie były jak najbardziej dobre i akceptowalne. Jeszcze sobie to w głowie raz przeanalizował.
- Drabina byłaby przydatną drogą ucieczki dla osób znajdujących się na dachu. - poprawił swoje słowa, bo doszedł do wniosku, że mógł zostać źle zrozumiany - Na szczęście nie damy im takiej sposobności. - dodał po chwili kręcąc głową. - Świetnie, myślę, że mamy przygotowany świetny plan. Starego zabieramy ze sobą, resztę zabić. Nie pozostaje nam nic więcej jak tylko działać. Do roboty. - uśmiechnął się złowieszczo pod nosem, a moment później już zniknął mu sprzed oczu.
Na dachu trochę wiało, ale kompletnie się tym nie przejmował. Teraz miał na głowie ważniejsze rzeczy niż to, że nie daj Merlinie może się przeziębić. Kilka sekund rozglądał się w poszukiwaniu włazu, o którym mówił wcześniej Rookwood, na szczęście szybko udało mu się go zlokalizować. Ukucnął przy nim, po czym kierując na niego różdżką, mruknął pod nosem.
- Abspectus.
Kilka sekund później mógł wyraźnie obserwować to co działo się pod nim. Tak jak mówił jego towarzysz, w pomieszczeniu znajdowało się osiem osób plus siwy mężczyzna w okularach. Nie znał żadnej z tych osób, szczerze by się zdziwił gdyby było inaczej. Raz, nie zadawał się z mugolami i zdrajcami, dwa, mimo wszystko był kawałek od rodzinnego Durham. Mimo wszystko podczas swojej kilkuminutowej obserwacji mógł śmiało stwierdzić, że ten siwy dziadek był zdecydowanie przywódcą i organizatorem, Hannibal się nie mylił. Musieli się skupić na tym by go pojmać, by potem w lochach Durham można go było przesłuchać i wyciągnąć najważniejsze informacje, mógł być ciekawą skarbnicą wiedzy. Na środku pomieszczenia stały, na stołku, stare skrzypce. Xavier domyślił się, że to właśnie może być świstoklik. Kto by podejrzewał skrzypce w operze o bycie magicznym środkiem transportu? No właśnie.
Kilka chwil później w pomieszczeniu pojawiła się jeszcze jedna osoba i powstało swoistego rodzaju poruszenie. Burke zrozumiał to to ta chwila.
- Periculum. - mruknął pod nosem, kierując różdżkę w kierunku krawędzi dachu ze strony gdzie znajdował się Rookwood, nie chcąc by za dużo osób zauważyło jego znak.
Mogli zaczynać akcje. Xavier domyślał się, że dopóki jego towarzysz dotrze na górę, zajmie mu to kilka chwil, nie długich, ale jednak kilka. Nie mógł pozwolić aby uciekinierzy zostali zaalarmowani, odczekał więc z 20 sekund i skierował różdżkę na właz. Jedno zaklęcie, a właz wyleciał w powietrze robiąc  w środku zamieszanie, a Xav w tym momencie zmaterializował się w środku.
- Reducto! - zaklęcie niszczące poleciało w kierunku skrzypiec, które moment później rozpadły się w drobiazgi, po czym szybko skierował różdżkę w kierunku staruszka - Petrificus Totalus!


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Plan był ustalony. Zwierzęta posłusznie oczekiwały na wydanie poleceń, wyłapując fragmenty rozmowy traktujące o ich przydatności. Hannibal musiał jednakże przydzielić im określone zadania, gdyż dialog był zbyt ogólny, a zwierzęta mogły go dobrze nie zrozumieć. Oczywiście mógł w tym celu użyć ludzkiej mowy, gdyż były dobrze wytresowane, ale został pobłogosławiony darem, z którego nawykł korzystać w otoczeniu swoich psów - zwierzęcoustnością.
Z jego ust wydobyły się psie odgłosy, którymi wyjaśnił zwierzętom, jak mają zachować się w operze. Hannibal i jego psy skrócili dystans do Buxton Opera House, a gdy na niebie rozbłysnęło zaklęcie sygnalizacyjne, wprowadził ustalenia w życie. Pierwszą istotą, która wkroczyła do domu operowego, był jego pies, któremu otworzył drzwi zaklęciem Mihiado. Rzucił się na pierwszą osobę, u której dostrzegł różdżkę, a ta nie spodziewając się ataku upadła na ziemię z impetem, rozbijając sobie głowę. Chwilowe omdlenie pierwszego wroga nie świadczyło jednakże o bezpieczeństwie Lumen, niezwykle rzadkiemu, brązowemu okazowi siberian husky. Zainteresował się nią drugi czarodziej, który uniósł swą różdżkę z zamiarem skrzywdzenia zwierzęcia; w ten czas jednakże jego broń została wytrącona czarem Expelliarmus, a zwierzę rzuciło się mugolakowi do gardła i bestialsko zagryzło. Pies myśliwski został na dole i ukrył się, wyczekując kolejnego ochroniarza, którego zamierzał wkrótce zaatakować. Kupiło to nieco czasu Rookwoodowi, który wespół z czarnobiałą Luną zakradł się na górę. Drugi psiak utorował mu drogę, odwracając uwagę dwójki czarodziejów, najpewniej lokalnych organizatorów ucieczki. Odwróceni plecami zostali potraktowani czarną magią, padając trupem z powodu poważnych obrażeń. Cała akcja zajęła nieco dłużej, niż zakładał Xavier, dlatego zmuszony był przeciwstawić się w kontrze czarodziejom w sali. Wkrótce jednak drzwi otworzyły się z hukiem, a z różdżki brodacza wydobyła się chmara agresywnych szarańczy, które opanowały wszystkich oponentów. Wyeliminowanie ich pozostało formalnością; w tym celu Hannibal wykorzystał najbardziej krwawe i okrutne zaklęcie.
Implosio. — inkantował wielokrotnie, nadając różdżce określony ruch. Organy wewnętrzne jego ofiar zaczęły kolejno wybuchać, zalewając wrogów krwotokami wewnętrznymi. Każdy przeciwnik, którego nie zdołał pokonać Xavier, skonał wkrótce po wejściu Hannibala do pomieszczenia. Szarańcze zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a oni stali ubryzgani krwią poległych szlam. — Znajdź Lumen i wyprowadź ją z budynku. Jeśli ma kłopoty, pomóż jej się z nich wydostać. Bądź ostrożna, na dole nadal mogą czaić się szlamy, a z pewnością mugole. — wyjaśnił psu zwierzęcym głosem, a ten wybiegł, by wykonać polecenie. — Zniszczyłeś świstoklik? Wybudź tego starego skurwysyna, musimy z nim porozmawiać. Później przykładnie podpalimy tę budę z mugolami w środku, by wiedzieli, że dosięgniemy ich nawet na promugolskich ziemiach.


Ostatnio zmieniony przez Hannibal Rookwood dnia 11.07.21 15:11, w całości zmieniany 1 raz
Hannibal Rookwood
Hannibal Rookwood
Zawód : Łowca wilkołaków z grupy Sigrun, dystrybutor zwierzęcych ingrediencji
Wiek : 33
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Moja natura mówi głośniej
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10003-hannibal-rookwood https://www.morsmordre.net/t10021-kwatera-w-harrowgate https://www.morsmordre.net/t10020-hannibal https://www.morsmordre.net/f373-harrogate-12-jesmond-rd https://www.morsmordre.net/t10024-skrytka-bankowa-nr-2264#302725 https://www.morsmordre.net/t10023-hannibal-rookwood

Powrót do góry Go down

Czekając na swojego towarzysza nie pozostał bierny. Przerażeni mugole próbowali za wszelką cenę uciec albo się ukryć, ale nie było im to dane. Teraz, bez świstoklika i starego, który leżał bez ruchu na ziemi nie było drogi ucieczki. Zwłaszcza, że dwóch czarnoksiężników nie zamierzało zostawić nikogo przy życiu.
Kiedy do pomieszczenia wpadł Hannibal, Xavier spojrzał na niego i skinął głową. Gdy w końcu zostali tylko oni we dwoje plus spetryfikowany staruszek, Burke na moment opuścił różdżkę, ale nadal miał ją w pogotowiu. Obserwował przez chwilę w milczeniu. Był pod wrażeniem jego umiejętności porozumiewania się ze zwierzętami. Teraz rozumiał skąd u niego taka dobra umiejętność tresury zwierząt. Znajomość mowy zwierząt z pewnością sprawiała, że było mu o wiele łatwiej podporządkować sobie zwierzęta, ale również nawiązać z nimi więź przyjaźni.
Nie przejmował się krwią na swoich ubraniach. W ostatnim czasie zdążył się do tego przyzwyczaić. Po prostu wyrzuci ten płaszcz i kupi nowy. Edward na pewno ma jakąś nową kolekcje płaszczy w domu mody Parkinsonów. Starł, a raczej bardziej roztarł, kilka kropel krwi z policzka i czoła, po czym westchnął.
- Totalny brak organizacji… - pokręcił głową z zawiedzioną miną, po czym uśmiechnął się złowieszczo pod nosem. – Incarcerous – mruknął kierując różdżkę na nieruszającego się dziadka, po czym kopniakiem odsunął leżące mu na drodze martwe ciało jakiegoś mugola i ukucnął przy dziadku, wcześniej odwołując zaklęcie pertryficusa. – No i na co ci to było? – uniósł brew ku górze.
- Lordzie Burke, to nie tak… - staruszek starał się tłumaczyć, ale było widać, że ciężko mu się mówi, przerażenie jakie go ogarnęło na widok rzezi jakiej dokonali Xavier i Hannibal, odjęła mu mowę.
- Wiesz kim jestem? To ciekawe, bo ja nie mam pojęci kim ty jesteś. Ale to jest nie ważne…zachciało ci się przemycać obrzydliwych mugoli przed nasze ziemie i myślałeś, że się nie dowiemy? Naprawdę, wy zdrajcy jesteście jeszcze większymi głupcami niż nam się wydawało… - pokręcił głową, po czym zerknął na Rookwooda. – Tego jegomościa zabieramy ze sobą do Durham. Jestem pewny, że pobyt w naszych lochach przysłuży się naszej sprawie…i rozwiąże mu język. – powiedział spokojnie, po czym ponownie spetryfikował dziadka- Nie będzie nam krzyczał przynajmniej. – wzruszył ramionami – I tak, puszczamy tą budę z dymem. Niech wiedzą, że przed nami nigdzie się nie ukryją. Ale najpierw zabarykadujemy wejścia, żeby czasami nikt stąd nie uciekł. – dodał z uśmiechem.


I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are.
You can't hide anything from me.
Xavier Burke
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f119-durham https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Miasteczko Buxton

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach