Wydarzenia


Ekipa forum
Gabinet Primrose
AutorWiadomość
Gabinet Primrose [odnośnik]02.09.21 12:09
First topic message reminder :

Gabinet Primrose

Gabinet lady Burke mieścił się w części reprezentacyjnej zamku, tam gdzie przybywali goście by omawiać interesy i bieżące sprawy z rodem Burke. Pomieszczenie było utrzymane w stonowanych kolorach ale ze smakiem i gustem świadczącym o tym, że jego użytkowniczka należała do osób pragmatycznych i dobrze zorganizowanych; choć nie brakowało paru kobiecych akcentów. Na stoliku ustawionym w rogu piętrzyły się zapiski, notatki oraz skrzynki z artefaktami. W obszernej biblioteczce dostrzec można było znane naukowe tytuły ale również nieoznakowane woluminy, w powietrzu zaś unosił się delikatny zapach jaśminu.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Primrose - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gabinet Primrose [odnośnik]15.05.22 15:38
Lady Primrose Burka, najmłodsze dziecko swoich rodziców, jedyna ich córka spędzała sen z powiek swoim opiekunem dość często. Mówiono, że jest “dzikim dzieckiem Durham”, gradową chmurą, podmuchem wiatru, który potrafi zaburzać ustalony spokój. Stanowiła wyzwanie choć nigdy nie przyniosła rodzinie wstydu. Nigdy nie dopuściła się zachowania, które wystawiły jej rodzinę na śmieszność. Za to nie zgadzała się z wieloma zasadami i nakazami jakie były narzucane jej przez socjetę. Lgnęła do zadań, którymi nie powinna zajmować się młoda dama. Teoretycznie, bo jako mężatka, miałaby więcej swobody. W pełni świadoma tego Primrose uparcie parła do przodu pokazując, że za nic ma krzywe spojrzenia. Ona widziała szerszy obraz, śmiało spoglądała poza horyzont chociaż nie bez lęku i obawy świadoma tego jak świat jest skonstruowany. Nie zmieni go w przeciągu paru miesięcy; nie miała zamiaru porzucać swoich planów. Zmieniła jedynie drogę jaką podążała do ich realizacji. Była damą, lady Durham i miała zamiar pozostać kobietą swoich czasów.
Edgar Burke, lord Durham i nestor rodu widział wszystkie stadia buntu młodszej siostry i przemianę jaka w niej zachodziła. Kiedy dziki i burzliwy charakter został poskromiony, a energia kobiety została skierowana w czynne działanie nie zaś w bunt, ciekawość zaś pchała ją ku poznaniu magii, która była naturalna dla jej rodziny i jej charakteru - czarnej magii.
Obowiązki zaś wpajane jej od najmłodszych lat sprawiały, że teraz przebywała wraz z bratem w swoim gabinecie przedstawiając mu możliwości płynące z uruchomienia ponownie kopalni. Podała mu wyliczenia, o których mówił a szarozielone oczy zaiskrzyły się niczym dwa szlachetne kamienie, gdy wspomniał, że jest skłonny wyłożyć środki na inwestycję.
-Wiem. - Kiwnęła głową wiedząc, że ceremonia w Londynie miała swój cel propagandowy. Oni zaś zarządzali majątkami i wciąż ciężko pracowali budując nową przyszłość. -Tym bardziej należy zacząć teraz inwestycje. Co z tego, że będziemy mieć cały kraj oczyszczony jak będzie to kolos na glinianych nogach? Co z tego, że cała Anglia będzie wolna od mugoli i ich zaściankowego myślenia kiedy my nie będziemy funkcjonowali, a nasz rynek będzie się chwiał w posadach. Stabilna gospodarka jest równie ważna co oczyszczony kraj. - Mówiła z pełnym przekonaniem w głosie. -Tylko wtedy czarodzieje i czarownice będą czuli się bezpiecznie kiedy będą mieli zapewniony byt dla swoich rodzin. - Napatrzyła się dość na biedę i skrajna nędzę. Widziała umierających w szpitalach i choć widok ten wciąż ją czasami nawiedzał tak był przestrogą i siłą napędową jednocześnie. Należało coś z tym zrobić, a jedynie działanie zmieniało świat. -Oczywiście. - Podsunęła Edgarowi pełną dokumentację aby mógł na spokojnie się z nią zapoznać. Uzyskała co chciała. Brat był przychylny jej prośbie i widział własnymi oczami jej wizję, a to było więcej niż oczekiwała po tym spotkaniu. -Nie spiesz się z decyzją. Poczekam. Zdaję sobie sprawę, że taka inwestycja musi być przemyślana i nie można działać pod wpływem chwili. - Choć była zwarta i gotowa do działania od zaraz tak musiała teraz cierpliwie poczekać.
Zmarszczyła nieznacznie brwi słysząc ostatnie słowa, rzucone od niechcenia, a jednak ostre niczym szpila.
-Nie bądź niemiły. - Odparła ostrzej niż by chciała.-Lord Mathieu Rosier udzielał mi lekcji z zakresu czarnej magii. - Dodała po chwili zbierając swoje notatki i sięgając po szklankę z trunkiem.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]26.05.22 21:58
Zapewne nikt nie podejrzewał, że spośród trzech synów to właśnie jedyna córka okaże się tak zachłanna wiedzy i nowych osiągnięć. Primrose nie potrafiła wysiedzieć na miejscu, a jej umysł musiał przypominać bardzo szybko kręcące się trybiki. Lady zazwyczaj nie lokowały swoich zainteresowań w ekonomii, ale po początkowym zdziwieniu Edgar zaczynał się oswajać z tymi niecodziennymi pomysłami swojej siostry. Poza tym przypominał sobie, że sam kilkanaście lat temu nie mógł wysiedzieć na miejscu, ale zużywał tę energię z dala od rodzinnej Anglii, prawdopodobnie mniej się przysłużając rodu niż Primrose. W dodatku nie trwała wtedy wojna – teraz wiele rzeczy zdawało się wywróconych do góry nogami. Więc nie krytykował jej, choć nie zamierzał też zgadzać się na każdy jej pomysł tylko ze względu na to, że to ona go wymyśliła. Na szczęście Primrose miała głowę na karku i rzadko musiał jej odmawiać.
Słuchał jej z zainteresowaniem, uśmiechając się nieznacznie. Miała rację we wszystkim co mówiła, a tłumaczyła mu to tak zaciekle, jakby nigdy nie przeszło mu to przez głowę. A przeszło, i to niejednokrotnie, szczególnie podczas ostatniej uroczystości. – Otóż to – skwitował, sięgając dłonią do miski z przekąskami. –Rozuiesz to lepiej niż niejeden pracownik ministerstwa – zażartował, ale ciężko było ukryć, że Ministerstwo Magii wciąż nie pracowało tak jak powinno. Wreszcie spoglądali we właściwą stronę i o wiele łatwiej było cokolwiek tam załatwić, ale wciąż mogli funkcjonować lepiej. – Coraz bardziej podoba mi się ten pomysł – przyznał, odbierając od niej dokumenty. Początkowo podszedł do tego z dystansem, bo tak nakazywał mu zdrowy rozsądek, lecz im dłużej tutaj siedział, tym bardziej widział w tym potencjał. – Trzeba tylko wszystko dobrze zaplanować zanim weźmiemy się za realizację – upomniał Primrose i samego siebie, ale dobry plan gwarantował uniknięcie wielu problemów. Jakieś zawsze się pojawiały, bo nie dało się przewidzieć wszystkiego, ale przynajmniej większość.
Zrozumiałe. W Durham nie ma nikogo, kto mógłby ci w tym pomóc – mruknął, gestem pytając się Primrose, czy ma ochotę na jeszcze jedną szklankę. Sam sobie dolał, rozsiadając się wygodniej na krześle. Jeszcze nie miał zamiaru stąd wychodzić, choć pewnie znalazłby tuzin innych zajęć do wykonania. – Będę chciał pojechać do… – zerknął na teczkę. – Grassholme, Mickleton i Middleton, żeby zobaczyć jak to faktycznie wygląda – stwierdził, zmieniając na nowo temat.


We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Edgar Burke
Zawód : nestor, B&B, łamacz klątw
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 25 +5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 30 +1
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]27.05.22 17:42
Nieznaczny uśmiech na obliczu brata był prawdziwą nagrodą dla Primrose, która właśnie na to czekała; na aprobatę z jego strony. Pochwała z jego strony sprawiła, że aż cała promieniowała. Czuła wsparcie ze strony Edgra, wiedziała, że nestor będzie ją teraz wspierał w działaniach czuwając nad tym aby inwestycja im się zwróciła. Kto jak kto, ale lord Burke doskonale wiedział jak kierować i sterować rodziną wykorzystując talenty jej członków, pozwalając jednocześnie aby się rozwijali i przynosili chlubę nazwisku.
-Tak, czeka nas sporo pracy nim przystąpimy do działania, ale wydaje się, że mamy całkiem niezły start. - Wskazała na dokumenty, które przed chwilą przeglądali, a teraz zaczęły być przez nią składane w jedno miejsce. Najważniejsza część tego spotkania zbliżała się ku końcowi. Wiedziała jakie kolejne kroki będzie musiała podjąć aby zrealizować swój plan i potrzebowała do tego pomocy. Decydowała się na trudne zadanie, ale przecież do odważnych świat należy, a Primrose do tchórzy nie mogła być zaliczona, choć jej odwaga nie objawiała się na polu walki. Rozmowa z bratem była kluczowa dla jej planu więc świetnie się do niej przygotowała. Właśnie odniosła spory sukces i miała zamiar się z niego cieszyć.
Wskazała, że chętnie napije się jeszcze jednej szklanki trunku i zasiadła na swoim miejscu.
-Warto poznać spojrzenie innych na dane zagadnienie. - Odparła niezrażona jego słowami, chociaż poniekąd rozumiała jego punkt widzenia. Nie było też niczym dziwnym, że pytał, ale to ona miała małą tajemnicę, którą chciała ukryć. Jak zareaguje brat, gdy się dowie, że jego siostra prawie obiecała swoją rękę lordowi Rosier, kiedy ten nawet nie wystąpił o prośbę do nestora jej rodu. Nie mogła się zdradzić ani słowem ani gestem, co nie było łatwe. -Oczywiście. Postaram się zorganizować wyjazdy oraz spotkania z osobami, które mogą mieć wiedzę na temat tych kopalni. - Odparła od razu chcąc jak najwięcej zrobić w kierunku realizacji swoich planów. Czy było to jej marzenie? Nie wiedziała, ale na pewno czuła determinację w dążeniu do wyznaczonego celu. -Myślałam też o tym, żeby rozeznać się jak działają inne kopalnie w kraju. Porównać ich wyniki i zastanowić się nad tym jak to przenieść na nasze pole.
Upiła łyk ze swojej szklanki ciesząc się z kroku jaki poczyniła. Spojrzała uważnie na brata i sięgnęła po małą przekąskę jaką wcześniej przyniósł skrzat domowy.




May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]29.05.22 21:53
Edgar na pewno nie byłby zadowolony, gdyby dowiedział się prawdy o związku Primrose z Mathieu. Nie dlatego, że uważał Rosiera za złego kandydata na męża dla swojej siostry – wręcz przeciwnie, spośród znanych mu lordów wydawał się jednym z najlepszych, ale nie lubił, kiedy cokolwiek działo się za jego plecami, szczególnie w tak ważnej kwestii. Nie był jednak głupi ani ślepy, dlatego zauważał, że coś między nimi się kroi. Zamierzał zbadać ten temat w najbliższym czasie, próbując pociągnąć Rosiera za język. – Yhm – skwitował jej słowa ledwie mruknięciem, rzucając jej porozumiewawcze spojrzenie. Nie do końca kupował te wymówki, choć musiał przyznać, że były wymyślane szybko i wypowiadane gładko. Leniwie zakręcił szklanką, pozwalając by bursztynowy trunek obkleił ścianki. – Nie ma tu za dużo do organizacji. Po prostu wsiądziemy w powóz i pojedziemy. Trzeba się tylko skontaktować z kimś stamtąd – stwierdził, stopując trochę siostrę, która najchętniej każdą rzecz spisywałaby na pergaminie. Przypadłość Krukonów, tak sądził. – A gdzie dokładnie? W Cumberland? Westmorland? Bo w Yorkshire chyba nie ma żadnych kopalni? – Nie znał się za dobrze na tej kwestii, ale nie przypominał sobie, żeby Carrowowie prowadzili takie interesy. Czasem mu się wydawało, że interesują się tylko i wyłącznie swoją hodowlą koni i aetonanów. Co nie było złe samo w sobie, lecz nie pochwalał tej monotonii w podejmowanych inwestycjach. To nigdy się dobrze nie kończyło. – Ale to dobry pomysł, zróbmy tak – stwierdził, odstawiając szklankę na stolik.
Byłbym zapomniał! Prosiłaś mnie o coś ostatnio, nie wiem czy pamiętasz – powiedział, wstając z miejsca. – Zaraz wrócę – zapewnił, wychodząc na chwilę z gabinetu. Poszedł do własnego, oddalonego zaledwie o kilka minut spaceru korytarzem. Ofukał po drodze psa, który leżał na dywanie i obgryzał nóżkę od drewnianej etażerki. Szczeniaki już znacznie podrosły, ale mentalnie zdawały się zostać w miejscu pomimo regularnego szkolenia. Zabrał z gabinetu średniej wielkości skrzyneczkę, wracając z nią do Primrose.
Geri próbował zjeść etażerkę. Po co płacę za szkolenie tych psów skoro nic do nich nie dociera – mruknął niezadowolony, stawiając skrzyneczkę na blacie biurka. – Ingrediencje do klątw – wyjaśnił pokrótce. W środku znajdowały się nieduże fiolki z ludzką krwią, woreczek ze szpikiem i inne pomniejsze części ludzkiego ciała – nic przyjemnego do patrzenia czy wąchania, ale za to władające potężnym czarnomagicznym potencjałem. –Będziesz zadowolona – stwierdził, wracając na swoje miejsce.

Przekazuję włosie akromantuli, bezoar, krew x2, szpik kostny x2, kości człowieka x3, gałka oczna x2, włókno z ludzkiego serca, ołów, smocza kość.


We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Edgar Burke
Zawód : nestor, B&B, łamacz klątw
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 25 +5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 30 +1
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]31.05.22 11:31
Edgar nie był przekonany i wyraźnie dał jej to do zrozumienia. Odchrząknęła cicho zajmując się stosem dokumentów na swoim biurku. Nie chciała aby drążył temat, bo i tak nie mogła nic mu więcej powiedzieć. To co wydarzyło się na klifach w Kent dla niej samej było zaskoczeniem i nie miała jeszcze czasu dokładnie się nad tym zastanowić. Mathieu zapewniał ją o szczerych swoich intencjach, ale póki nie zobaczy działania z jego strony, to nie uwierzy. Brzmiało to okrutnie, ale już raz dała się zwieść słowom, a potem została ośmieszona, a każdy z socjety jej współczuł. Carrow sprawił, że stała się ostrożniejsza choć i tak lord Rosier jakimś cudem obszedł dookoła jej wartowników wykorzystując odpowiedni moment nieuwagi by zaskoczyć lady Burke.
Zerknęła na brata z wymowną miną świadczącą o tym, że doskonale wie iż właśnie ją stopuje i stara się na chwilę wyhamować. Zmarszczyła lekko nos, jak zwykle czy z czymś nie do końca się zgadza, ale wie że druga strona ma słuszność.
-Wyśle sowy zapowiadając, że się zjawimy. - Odparła, ale specjalnie niczego nie zanotowała aby nie dać bratu satysfakcji, który chyba właśnie czekał na to aż pochwyci pióro. Oczywiście, że notatki poczyni jak tylko ten opuści jej gabinet. -Mówię o Cheshire oraz Westmorland - Przytaknęła gdy wspominała o innych kopalniach i ich wynikach w wydobyciu. Warto było znać konkurencję i zaplanować działania aby wkroczyć śmiało na rynek. -W Yorkshire jest na pewno jedna kopalnia. - Dodała po chwili, bo przecież musiała też sprawdzić sąsiadów. Carrowowie mieli wielkie ziemie choć głównie wypasały się na nich ich aetonany i nie zanosiło się aby rodzina ta miała zamiar wybić się czy mocniej działać na rzecz gospodarki. Dziwiła się takiemu podejściu, ale teraz nie miała w obowiązku zastanawiać się nad tym jak ulepszyć współpracę. Nawet po zerwanych zaręczynach była gotowa do działania ramię w ramię, ale propozycja odbiła się, a młoda lady Burke nie uzyskała nigdy odpowiedzi. Nie leżało w jej naturze dopominanie się więc całą swoją energię skupiła na działaniach na ziemiach rodowych.
Odprowadziła brata wzrokiem lekko zaskoczona tym nagłym zrywem ale nie zatrzymała go, za to skorzystała z okazji i od razu poczyniła notatki nim ten wrócił. W międzyczasie do jej gabinetu wkroczył jeden z kotów Craiga i otarł się o nogę Primrose, która chwyciła zwierzaka i podniosła do góry. Drapała go za uchem, gdy do pomieszczenia ponownie wkroczył Edgar.
-Wynika to pewnie z tego, że reszta rodziny je rozpuszcza. - Odpowiedziała ze spokojem w głosie widząc w całym zamku ślady bytowania psów jakie otrzymały córki nestora rodu. Uśmiechnęła się kącikiem ust na zrzędzenie brata, które trwało tylko chwilę, bowiem brat nie miał w zwyczaju zbyt długo się gniewać na zwierzaki. Opuściła kota na podłogę i sięgnęła ku skrzynce. Uchyliła wielkie, a oczy jej zaś rozbłysły z zachwytu. -Dziękuję. - A w tym jednym słowie mieścił się ogrom emocji jakie właśnie przejęły ciało i umysł lady Burke. Podarowanie jej ingrediencji było niczym innym jak wyrazem akceptacji tego czym zajmowała się siostra Edgara. Nie musiała sprawdzać ich jakości wiedząc, że nestor zadbał o ich najwyższą wartość. Zamknęła na powrót wieko i odstawiła skrzynkę na komodę. -Na pewno. - Uśmiechnęła się nieznacznie biorąc do ręki szklankę ze swoim trunkiem i unosząc ją lekko w górę, w małym toaście. -Za ród Burke i nasze plany.

|zt x2



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]19.07.22 10:12
|16.04.1958

Wydarzenia w przytułku w Warwickshire wciąż odbijały się echem we wspomnieniach lady Burke, kiedy ta siedziała w swoim gabinecie i przeglądała dokumentację związaną z kopalnią w Durham. Cieszyła się, że udało się jej namówić do tego brata, a ten przystał na jej propozycję uruchomienia na powrót kopalni na ziemiach rodu Burke. Kraj z powodu wojny podupadał więc należało zadbać o jego mieszkańców, ale też o samych właścicieli ziemskich. Bez sprawnie działających gospodarstw ich majątek się kurczył i malał z każdym dniem. Skarbce rodowe i skrytki bankowe nie były workami bez dna. Lady Burke nie chciała zaś rezygnować z pewnego poziomu życia do jakiego przywykła.
Nim jednak zabiorą się za odnawianie kopalni nadal miała wiele do nauki. Zagadnienie ekonomii były jej obce do czasu aż zaczęła się powoli rozeznawać w tej tematyce. Rozmowy z lordem Black, z kuzynem Lennoxem otwierały jej oczy na wiele aspektów tego zagadnienia ale nadal nie rozumiała wszystkich mechanizmów. Xavier zaś zarządzał rodzinną palarią, rozumiał zależności wynikające z planowania biznesu oraz budżetu dlatego też poprosiła o jego wsparcie. Chciała aby przyjrzał się budżetowi, potencjalnemu ryzyku jakie niesie ze sobą otwarcie kopalni i kiedy mogą spodziewać się zysków. Im szybciej tym lepiej, ponieważ nie mieli wielu lat na rozkręcanie biznesu. Musieli wszystko zrobić w parę miesięcy. Westchnęła cicho kiedy jej wzrok padł na kolejne tabele i wyliczenia. Zaczynała się w tym wszystkim powoli gubić, a kiedy zdawało się jej, że coś już zrozumiała zaraz odnajdywała inne zapiski i wszystko zaczynało się jej mieszać.
Potrzebowała przerwy, wstała więc od dokumentów i posłała Maczka po herbatę, na którą miała ochotę od jakiegoś czasu. Wyjrzała przez okno na powoli odżywiający po zimie ogród. Był kwiecień ale nadal wiele kwiecia jeszcze nie rozkwitło. Wybuch soczystej zieleni nastąpi w maju, w miesiącu jej urodzin. Uśmiechnęła się pod nosem widząc jak dzieci Edgara i Xaviera dokazują w ogrodzie. Bliźniaczki w strojach do jazdy konnej kierowały się powoli w stronę stajni gdzie pobierały kolejne nauki jazdy konnej.
Kiedyś też prowadziła tak beztroskie życie, aż w końcu rzeczywistość nakazała jej szybciej dorosnąć.
Maczek przyniósł ciepły napar, którego z przyjemnością się napiła, a gdy kuzyn zapukał do drzwi uśmiechnęła się do niego.
-Zapraszam. - Wskazała mu wolne miejsce oraz przygotowaną filiżankę herbaty. -Potrzebuję twojej pomocy, ponieważ bez ciebie nie dam sobie rady. - Wskazała na stos dokumentów związanych z kopalnią. -Mam problem z oszacowaniem kosztów jakie poniesiemy w wyniku otworzenia na nowo kopalni. Nie rozumiem też pewnych zależności wpływających na przychód i rozchód. Coś mi umyka.  - Liczyła na to, że Xavier pomoże jej zrozumieć pewne pojęcia i przekuć teorię, którą posiadła z książek w praktykę.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't



Ostatnio zmieniony przez Primrose Burke dnia 28.09.22 21:29, w całości zmieniany 1 raz
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]22.07.22 14:15
Nigdy nie odmawiał pomocy, kiedy wiedział, że jest w stanie jej udzielić, nie ważne o co chodziło. W tym przypadku było tak samo. Primrose już nie pierwszy raz prosiła go o pomoc w zakresie ekonomii. Czasami się śmiał, że chyba się minął z powołaniem, powinien zostać ekonomistą albo nauczycielem. Nigdy nawet nie rozważał zostania jednym albo drugim, bo jego zainteresowania były zgoła inne. Z czasem i nabytym doświadczeniem odkrył jednak, że zdecydowanie ma do tego smykałkę. Okazało się również, że dzielenie się tą wiedzą z innymi sprawiało mu przyjemność i dawało satysfakcję. Udzielał również takich lekcji Mathieu, który za wszelką cenę chciał zgłębić tajniki ekonomii aby lepiej rozwinąć nie tylko Smocze Ogrody ale również napomniał mu kiedyś, że marzy o własnej flocie. Jako, że w żyłach przyjaciela płynęła również krew Traversów, to Xavier nie był totalnie tym pomysłem zaskoczony. Wręcz przeciwnie, bardzo mu się podobał. Kto wie, może w przyszłości będzie mógł sam nawiązać z Rosierem jakąś współpracę na tej płaszczyźnie?
Dzisiaj jednak zamierzał się skupić na Prim i jej zagadnieniu. Wiedział, że kuzynka próbuje przywrócić do kopalnie, która znajdowała się na terenie ich hrabstwa. Już o tym kiedyś rozmawiali, ale z tego co pamiętam wtedy byli na poziomie teoretyzowania i snucia planów. Teraz wchodzili już na bardziej zaawansowany szczebel.
Podniósł się fotela zamykając książkę i odkładając ją na stolik. Przed spotkaniem z kuzynka pozwolił sobie na chwilę wytchnienia. Melody uczyła się z guwernantką w ogrodzie, widział je przez okno swojego gabinetu, a Cornel gdzieś w jednej z sal miał zajęcia z szermierki. Burke pamiętał, że obiecał go potem sprawdzić czy na pewno doskonali swoje umiejętności, które jak na siedmiolatka były już całkiem nieźle rozwinięte. On sam w tym czasie oddał się lekturze na temat artefaktów. Jednak kiedy zbliżał się czas spotkania z Prim, odłożył przyjemności na bok. Wyszedł ze swojego gabinetu i paląc papierosa przeszedł korytarzami na piętro gdzie znajdowała się pracownia Primrose. Hades, choć nadal szczeniak, to jednak duży, szedł spokojnie obok niego, kiedy dzieci miały zajęcia, a Xavier był w domu, pies nie odstępował go na krok. W końcu dotarł na miejsce.
- O widzisz, akurat myślałem o herbacie. – powiedział z uśmiechem, po czym usiadł sięgając po filiżankę – Oj już nie przesadzaj. Jesteś inteligentna, na pewno byś dała radę, co nie zmienia jednak faktu, że z chęcią pomogę jak tylko będę w stanie. – odparł spokojnie, po czym przeniósł wzrok na stertę dokumentów – No to może zacznijmy w takim razie od tego co rozumiesz żebym wiedział jak mogę się odnieść do tego przy kolejnych zagadnieniach. – zaproponował uśmiechając się łagodnie, po czym upił troche herbaty i odstawił filiżankę na stolik.
Pies ułożył się wygodnie obok fotela swojego pana.


I know what you are doing in the dark

I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]25.07.22 10:18
Jakiś czas temu nawet by się nie spodziewała, że aż tak zaangażuje się w prace społeczne i działalność na rzecz hrabstwa. Od dziecka była uczona, że należy angażować się w działalność i być osobą, która pochyla się nad tymi, którzy są od rodu zależni. Lady Primrose jednak była bardziej zafascynowana tworzeniem talizmanów i odkrywaniem nowej wiedzy na temat prastarej magii niż działalnością społeczną. Wojna wiele zmienia, sprawiła, że młoda czarownica zaczęła inaczej patrzeć na otoczenie wokół niej. Stała się bardziej krytyczna nie tylko względem socjety ale również wobec samej siebie. Zrozumiała słowa, które przez lata wpajała jej matka, ciotka i babka. Wszystkie kobiety rodu Burke, które wywodziły się z innych rodzin wniosły wiele do życia Prim i wskazały jej prawidłowy wzór postępowania. Primrose nosząca nazwisk Burke została ukształtowana przez kobiety, które do rodu weszły - cóż za przedziwna sytuacja.
Teraz Primrose patrzyła na kuzyna, który zajmował się palarnią i jednym z paru biznesów jakim zajmowali się Burkowie. Ona sama postanowiła uruchomić kopalnie - przyświecał jej jeden cel jakim było danie miejsc pracy, rozruszanie gospodarki po wojnie. Chciała wierzyć, że ta się skończyła, ale wiedziała, że nawet jak walki największe ustąpiły a większość kraju była pod wpływem Malfoya i jego rządów tak teraz czas na kolejny etap walk. Historia nie raz już to pokazało, wystarczyło poczytać parę traktatów aby wiedzieć, że czekała ich najważniejsza faza, która albo ugruntowuje ich pozycję albo upadną niczym kolos na glinianych nogach. Uśmiechnęła się do Xaviera słysząc komplementy, sięgnęła po filiżankę z herbatą.
-Przychód to łączna wartość sprzedaży dóbr, towarów i usług, prawda? -Zaczęła niczym uczennica w szkole, która stara sobie poukładać wszystko w głowie. -Oczywiście przychód to nie utarg czy też realny zysk na czysto, co ostatnio zrozumiałam i dostrzegłam moje błędne rozumowanie gdy starałam się oszacować przychód w przeciągu roku od uruchomienia kopalni. - Krążyła po swoim gabinecie kiedy to mówiła. Na jednej z półek jakie znajdowały się w gabinecie leżał order jaki otrzymała z początkiem miesiąca. Nie był w centralnym punkcie i nie pysznił się w promieniach słońca. Ot, była dumna, ale nie miała w sobie tyle próżności by się z nim obnosić, były ważniejsze rzeczy. -Przychód dzielimy na ten finansowy, ze sprzedaży i operacyjny. Ten ze sprzedaży rozumiem jak działa. Problem zaczyna się przy przychodzie finansowym i operacyjnym. Mam wiele zapisków, ale nadal nie wiem jak ocenić zyski i straty. Czy na tym etapie możemy w ogóle mówić o przychodzie finansowym czy lepiej skupić się na nim za jakiś czas. Może lepiej na razie pozostać przy przychodzie operacyjnym, który wiąże się ściśle z przychodem ze sprzedaży? - Przeniosła spojrzenie na kuzyna szukając w jego osobie porady. Chciała aby kopalnia zaczęła działać jak najszybciej ale nie mogła nic zrobić póki nie będzie pewna, że w papierach wszystko się zgadza, a ona sama rozumie podstawy działania tego biznesu. Nie wyobrażała sobie, że na spotkaniach z ekonomistami będzie siedzieć niczym trusia nie rozumiejąc ani jednego słowa jakie wypowiadają.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]31.07.22 14:13
W milczeniu słuchał słów kuzynki, jednocześnie starając się w głowie odszukać interesujące ją wiadomości. Musiał przyznać, że wybrała naprawdę ciekawy temat na dzisiejsze spotkanie. Zastanawiając się nad tym jak jej to wyjaśnić mimowolnie rozejrzał się po jej gabinecie. Zastanawiał się czy szlachcianki z innych rodów również posiadały takie gabinety, jakoś szczerze w to wątpił. W dzisiejszych czasach raczej rzadko spotykało się szlachcianki, które zajmowałyby się czymś innym niż byciem tylko damą. Co prawda Xavier znał kilka lady odstających od reguły, ale niestety było ich za mało by to cokolwiek znaczyło na tle tych wszystkich innych panien. Przypomniała mu się rozmowa przy alkoholu sprzed dwóch tygodni podczas obchodów i jakoś mimowolnie się zrobiło mu się głupio. Nie okazał tego, ale wiedział, że gdyby Prim się dowiedziała co wtedy mówił raczej by teraz nie mieli tak miłej atmosfery. Odgonił jednak te myśli od siebie, chcąc się skupić całkiem na problemie, który gryzł kuzynkę.
- Ciężko jest oszacować przychody kopalni na tym etapie. - odparł kręcąc głową i dopijając herbatę, po czym odstawił pustą filiżankę na stolik - Masz raporty z poprzedniej działalności kopalni? Jeśli tak to one w połączeniu z badaniem rynku będę z pewnością bardzo pomocne. - powiedział spokojnie, po czym zamyślił się na chwilę. - Zacznijmy od tego, że przychody finansowe pochodzą od działalności inwestycyjnej i finansowej przedsiębiorstwa. Myślę, że na początku działalności kopalni będzie trudno mówić w ogóle o takim przychodzie. Na samym początku kopalnia będzie generować koszty, samo jej odnowienie będzie kosztowało dużo pieniędzy, a nie można zapomnieć o wynagrodzeniu dla pracowników. Pamiętaj, posłuszeństwo i oddanie może wychodzić od nich samych, ale nic nie zapewni ich tak jak pieniądze. - spojrzał na nią uważnie.
Miał nadzieję, że Primrose to rozumie. Ludzie byli oddani i posłuszni z trzech powodów, albo sami wierzyli w sprawę, albo bali się sprzeciwić, albo mieli w tym własny interes, chcąc zarobić.
- Więc tak, najlepiej w tym momencie jest skupić się na przychodach operacyjnych. Pamiętać trzeba, że one prezentują się w dwóch częściach. Jedne to te związane z główną działalnością przedsiębiorstwa, w naszym przypadku będzie to wydobywanie węgla. Druga wynika z przychodów pośrednich, czyli takich, które są pośrednio związane z działalnością kąpali, na przykład sprzedażą zbędnych środków trwałych takich jak nieruchomości czy maszyny, a nawet przykładowo wagoników, które już nie przydadzą się w kopalni. - wyjaśnił na spokojnie kiwają głową.


I know what you are doing in the dark

I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]05.08.22 10:50
Świadoma tego, że wychodzi przed odgórnie narzucony szereg starała się ignorować napływające wątpliwości; zarówno jej własne jak również te z zewnątrz. Nie potrafiła pojąć co się stało, że kobiety zostały zepchnięte na dalszy plan kiedy wcześniej były równe, zrównane we wszystkim w prawach i wartościach. Starała się wyłapać ten moment w historii, ale nie znalazła. Zrozumiała, że kobiety zwyczajnie zaufały mężczyznom wierząc, że nigdy nie wystąpili by przeciwko nim. Teraz ta wiara właśnie odbijała się im czkawką. Zostały uznane za głupsze i gorsze, niezdolne do samodzielnego myślenia i samostanowienia o sobie. Uważano, że każda ambitniejsza myśl to przejaw chęci walki na froncie. To przejaw zmiany własnej tożsamości, której definicję stworzyli mężczyźni nie pytając o zdanie czarownic.
Gdyby miała wiedzę co kuzyn opowiadał dwa tygodnie wcześniej mocno by się na nim zawiodła, nie czując się bezpiecznie nawet w murach Durham.
Na jego szczęście te informacje do niego nie dotarły więc teraz siedzieli w gabinecie Primrose rozmawiając o tym jak poprawić stan gospodarczy Durham, a być może w przyszłości też samej Anglii kiedy zaczną handlować surowcami z kopalnii.
-Całą dokumentację z poprzednich lat przekazałam Edgarowi, powiedział, że też się im przyjrzy. Niedługo chciałabym się wybrać do kopalni i omówić z ekspertami jakie dalej kroki powziąć. Jednak nim to nastąpi konieczny jest plan. Najlepiej na najbliższe pięć lat. - Szybki ruch różdżką i filiżanki na powrót napełniły się pysznym naparem. -Wierni pracownicy są nam niezbędni. - Zgodziła się z Xavirem. -Dlatego chcę też skupić się na budowaniu odpowiednich nastrojów w Durham, tak aby mieszkańcy hrabstwa mieli pewność, że mogą na nas polegać. - Ujęła filiżankę w dłonie uważnie słuchając słów kuzyna, każda informacja była dla niej na wagę złota. Jeżeli mogła to każdą chciała wykorzystać aby stworzyć dobrze działającą kopalnię, która z czasem będzie przynosiła wymierne dochody. Miała nadzieję, że któryś z kuzynów zasiądzie w zarządzie i będzie czuwał nad nią. Na kobietę nikt się nie zgodzi, ale lady Burke nie musiała być na papierze aby zarządzać biznesem i brać udział w rozmowach na temat jego rozwoju. -Wokół kopalni jest sporo nieruchomości. Część można sprzedać pod prywatną działalność, która będzie związana z wydobyciem surowców… Myślisz, że to słuszny kierunek? - Zerknęła na kuzyna wyczekująco. -Myślałam też aby przy kopalni działała swego rodzaju jadłodajnia dla pracowników. Oprócz tego skrzydło szpitalne dla tych, którzy poniosą obrażenia w trakcie pracy… Dużo tego… wiele osób należy zatrudnić i pójdzie sporo wypłat, ale Edgar mówi, że stać nas na to. - Miała taką nadzieje, bo im więcej spędzała nad tym czasu tym bardziej sobie uświadamiała na jak wielką inwestycję się porwała, ale teraz nie miała zamiaru się wycofać. Kopalnia dawała wiele miejsc pracy, podnosiła jakość życia mieszkańców, rozwijała Durham i zwiększała łatwość dostępu do danego surowca, który był wykorzystywany zarówno w wytwórstwie alchemicznym ale też przedmiotów codziennego użytku. -W takim razie, nad czym najlepiej skupić się na samym początku?



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]17.11.22 9:34
Obowiązki klucznika w zamku Durham nigdy się nie kończą. Kiedy ma się pewność, że zabezpieczenia stoją, codzienny obchód korytarzami zakończony sprawnie, wszystkie wejścia uznać można za obstawione, a przejścia czyste, można by uznać, że pracy już nie ma. Wszyscy bezpieczni, sytuacja opanowana pod najwyższą kontrolą pana Thorne’a. Ha! To dopiero bzdurne myślenie! Nie można się nigdy w życiu poczuć za pewnie, zwłaszcza w czasie wojny. Czający się tuż na granicy wróg doskonale wie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, by uśpić czujność swoich ofiar. Pan Thorne ofiarą nigdy nie był i nigdy nie będzie - co to to nie!
Wchodzi właśnie z gabinetu lorda nestora po cotygodniowym spotkaniu, kiedy to przedstawia mu pełen raport ze swoich działań i dzieli się sugestiami. Klnie gdzieś pod nosem - nie śmie przecież głośniej przy nestorze - gdy ten ponownie bagatelizuje kwestię rozstawienia pułapek przy wejściach. Ransley Thorne przygotowany ma już plan - przy każdym z głównych przejść zapadnię z zasiekami. Pułapki przeciwpiechotne pełnią niezwykle ważną rolę, zwłaszcza gdy się ich nie spodziewa! Że dzieciom się coś stanie? Podczas zabaw? Jak raz wpadną, to już będą wiedzieć na zaś, macha lekceważąco ręką, bo niezmiernie bawi go ta myśl. Choć za dziatkami przepada i je uwielbia - te od lordostwa Burke są dobrze wychowane i nigdy nie psocą ani nie wybrzydzają - to uważa, że przydałaby im się dodatkowa szkoła przetrwania. Nauczy ich to, że w każdej sytuacji oczy należy mieć dookoła głowy.
Puka do drzwi gabinetu panienki Primrose i czeka na hasło, które zezwoli mu na wtargnięcie.
- Ekhem... Lord nestor wzywa lorda do siebie - odchrząkuje i zwraca się do lorda Xaviera zgodnie z poleceniem z góry. Widząc że ten i tak zbiera się już do wyjścia po odbytej z kuzynką rozmowie, odczekuje chwilę, aż czarodziej zniknie za drzwiami, po czym zwraca się twarzą w kierunku szlachcianki.
- Ciężki dzień? - zagaja jeszcze do pochylonej nad dokumentami Primrose, bo choć dobrze wie, że nie wypada przeszkadzać, to nie wypada też ślęczeć nad księgami w nieskończoność. To źle działa na oczy. - Potrzebuje czegoś panienka? Wezwać Maczka? - Głupie te imiona dla skrzatów nawymyślali, ale co zrobić?


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Gabinet Primrose - Page 3 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]18.11.22 12:09
Praca nad otworzeniem ponownym kopalni była ciężka i pełna zakrętów oraz niespodziewanych wyzwań. Z każdym tygodniem jednak, lady Burke coraz lepiej rozumiała zawiłości ekonomii oraz gospodarki. Zaczynała rozumieć jak należy oszacować przychody i rozchody, jaki jest możliwy realny dochód i z czym należy się mierzyć w pierwszych miesiącach pracy kopalni. Miała świadomość, że nie otworzą jej wcześniej jak jesienią, kiedy wszystko będzie gotowe. Należało zadbać o całe zaplecze, o przygotowanie górników, stworzyć cały system płac oraz zbudować kontakty. Nie tylko Durham będzie czerpać surowce z koplanii, należy urobek przekazywać dalej, do innych hrabstw, a może z czasem poza wyspy, choć to ostatnie było bardzo dalekosiężnym planem. Możliwym do zrealizowania dopiero wtedy kiedy sytuacja w kraju się ustabilizuje.
Xavier, jak zwykle, okazał się niezwykle pomocny, a ich rozmowa ciągnęła się bardzo długo. W tym momencie właśnie zapukał pan Thorne, który działał niczym zegarek szwajcarski. Zastanawiała się czasami jak zamek mógłby bez niego funkcjonować. Kuzyn zapewnił Prim, że pochyli się nad kwestia marketingową całego przedsięwzięcia, po czym wyszedł na spotkanie z nestorem.
Lady Burke uniosła spojrzenie znad notatek słysząc pytanie Klucznika.
-Czy mój brat ponownie nie zgodził się na jakiś pana pomysł, panie Thorne? - Zagadnęła klucznika. Znała to marsowe spojrzenie. Mężczyzna był obecny w jej życiu od kiedy była małą dziewczynką. Zdążyła poznać jego zwyczaje oraz połapać się w przedziwnym układzie i relacji jaka łączyła wiernego sługę z Edgarem. Ceniła i lubiła Klucznika, chociaż bywał czasami mrukliwy, a jego patrzenie na świat potrafiło zadziwiać. Mimo to miał trafne spostrzeżenia i lubiła usłyszeć co myśli na dany temat. Teraz jednak była wielce ciekawa, jaki jego pomysł nie znalazł aprobaty ze strony nestora rodu. Zebrała dokumenty rozłożone na biurku i zaczęła je chować do odpowiednich teczek. Przeanalizowali wszystko z kuzynem, należało się udać do Mickleton i omówić sprawy z zarządcą oraz byłym naczelnikiem kopalni, który pracował w niej nim została zamknięta.
Doberman wyminął Klucznika i radośnie wpadł do gabinetu Primrose, zaczął kręcić się wokół jej nóg i domagać się uwagi.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]24.11.22 9:25
Kłania się nisko Xavierowi, który wymija go, opuszczając gabinet. Szlachcic ten jest czarodziejem biznesu, a w biznesie pan Thorne nigdy nie jest dobry. To całe liczenie pieniędzy, rozmyślanie, planowanie, rozpisywanie tabel - to nie dla niego. Tym większym darzy szacunkiem każdego, kto biegłość w tych sprawach osiąga, jak i tym bardziej rośnie serce, gdy dostrzega kreślącą się na twarzy panienki Primrose determinację, by prym wśród lordów Burke wieść także w tej kwestii.
- Nic to takiego wartego uwagi - odpowiada pokrętnie i trochę machinalnie, gdy z ust młodej damy pada pytanie. Czujnemu oku szlachcianki to nic nie umknie, sprytna jest i spostrzegawcza, co dostrzega w niej od maleńkości. Stworzona jest do wielkich rzeczy, co do tego pan Thorne nie ma żadnych wątpliwości. Mamrocze pod nosem słowa przekleństw, gdy wbiegający do gabinetu doberman szturcha jego nogę, potrącając go i nieomal wywracając. Czarodziej wznosi ręce, by złapać równowagę i nagle oczy świecą mu się z ekscytacją, kiedy błyskotliwy pomysł wpada mu do głowy.
- O, może panienka wpłynęłaby na decyzję brata - myśli na głos i w kilka kroków znajduje się u boku Primrose. - Nie naciskam, oczywiście, bo to nie przystoi, ale… - Już sam fakt, że omawia ten pomysł z nestorską siostrą niezbyt jest mu wygodny, bo do zdrad to mu daleko, ale czy stoi coś na przeszkodzie, by ideą się podzielić? - Wydrążyć rów wokół zamku, burty na wysokość dziesięciu stóp. Wepiąć paliki, zabezpieczyć. - Gestykuluje żywo jak na siebie, machnąwszy ze dwa razy rękami, by lepiej zobrazować planowaną budowę. Zaraz prostuje się i naciąga nieco materiał kamizelki. Krzaczaste brwi ściągają się w pochmurnym zastanowieniu i ścisza trochę głos, ale nie nachylając się do panienki Burke. Młoda jest i wcale nie głucha, usłyszy dźwięk padającej sugestii. - Lord nestor wątpliwość ma, czy to przyda się w przyszłości najbliższej. Pewności nie mam, bo nigdy się nie ma pewności, że dotrze ktoś pod bramę, pokonując wcześniejsze pułapki. - Na pomarszczoną twarz wnika krzywy, przebiegły uśmiech. Umieszczone w okolicy domu zabezpieczenia omówione już wcześniej i ustawione za pozwoleniem lorda nestora napawają go dumą. Skrupulatnie wyliczone, wzmocnione i ulepszone licznymi zaklęciami zasieki to konik pana Thorne’a. Najlepszy jest w swoim fachu, przyznać to może bez fałszywej skromności, bo szczery z niego czarodziej, dąży jednak do ciągłych usprawnień, by mimo tego braku pewności, której nigdy nie można mieć, zabezpieczyć się chce najlepiej, jak tylko się da. - Ale co szkodzi w przygotowaniu, coby gotowym być?


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Gabinet Primrose - Page 3 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]26.11.22 23:18
Odczekała chwilę, niedługą, ale na tyle skuteczną, aby mężczyzna zaczął mówić. Pies wpadający do pomieszczenia wywołał niemałe zamieszanie. Spowodował, że kobieta odłożyła szybko dokumenty do szuflady i zaśmiała się kiedy zwierzak tańcował wokół jej nóg. Reakcja Kluczniak wywołała rozbawienie, choć nie powinna naśmiewać się z wiernego sługi. Nie zasłużył na to. Błysk w oku sprawił, że nadstawiła uszu na jego pomysły. Nie powinna być zaskoczona tym co usłyszała, ale mimo to była. Uniosła nieznacznie brwi i podrapała psa za uchem, który teraz usiadł na ziemi i przyjmował z radością pieszczoty.
-Ostrokół i zasieki? - Zapytała. -To ma pan na myśli? - Wolała się upewnić czy dobrze zrozumiała mężczyznę. Pomysł był dość tradycyjny. Iście średniowieczny kiedy posiadali magię i zabezpieczenia jakie postawił Edgar swego czasu. - Zawsze się pan o nas troszczy, panie Thorne. - Uśmiechnęła się do czarodzieja doskonale wiedząc, że jego pomysły wynikają z tego, że zależy mu na rodzinie. Na ich bezpieczeństwie, zaś przebiegły uśmiech świadczył, że cierpienie wroga nie byłoby mu obojętne. Wręcz jest wskazane. Przeniosła spojrzenie na dobermana, który przyjąwszy swoją porcję pieszczot podszedł do Klucznika celem obwąchiwania jego butów. -To prawda, panie Thorne, że mamy nadzieje na koniec wojny. Nikt z nas nie chce jej kontynuować. Wolelibyśmy skupić się na rozwijaniu Durham, budowaniu jego siły, niż na tworzeniu zabezpieczeń. - Zamknęła szafę z dokumentami, a kluczyk odłożyła do szkatułki znajdującej się na biurku. -Nie mniej, ma pan rację. Nic nie szkodzi aby się zabezpieczyć na przyszłość. - Zerknęła uważnie na Klucznika. - Jakie jeszcze ma pan pomysły? Co w sytuacji nalotu? Ataku z góry?
Może nie powinna podsycać pomysłów, nakręcać umysłu biednego Klucznika, ale żal jej było go czasami, że jego wizje nie zostaną spełnione. Edgar, na pewno obawiał się pewnych propozycji wiernego sługi. Te bowiem potrafiły być dość niebezpieczne i mocno ryzykowne. Sami mieszkańcy zamku mogli stać się ich ofiarą w wyniku nieszczęśliwego wypadku.




May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Gabinet Primrose - Page 3 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Gabinet Primrose [odnośnik]28.11.22 13:09
Dziewczęcego śmiechu nie chce odczytywać jako przytyku. Urażonej dumy nie pokaże nigdy, zwłaszcza w towarzystwie młodej panny. Łypie nań badawczo, czekając jakichkolwiek słów odmowy, by wycofać się z poczuciem kolejnej porażki przy prezentacji pomysłu, kiedy czarownica dzieli się wątpliwościami.
- Ale nie takie zwykłe zasieki! - Chce od razu wyjaśnić, prostując plecy w poważnej pozie. W kwestii zabezpieczeń zawsze staje na wysokości zadania i nie zamierza na potrzeby krótkiej pogawędki zmieniać swoich przyzwyczajeń i sprawy bagatelizować. Zwłaszcza, gdy panna Burke deklaruje swoiste zainteresowanie. - To rozciągające się w różnych, nieregularnych odstępach rowy z zaostrzonymi palami. Do tego zaklęcia mylące percepcję i plączące umysł. Ostrza, które same będą się zaciskać, w klatkę zamykać, uciekać nie pozwalać! - Pomysłów ma tu wiele, zwłaszcza tych brutalnych, czego wcale się nie wstydzi, także przed szanowną panienką.
- No już, już, dobra psina - mamrocze do dobermana, który kręci się wokół jego nóg, nie dając przejść. Poklepuje go po grzbiecie, a pies merda ogonem z zadowoleniem, tym bardziej domagając się pieszczot. Mimo uszu puszcza gdzieś słowa o zakończeniu wojny, bo choć konfliktu w kraju zdecydowanie woli już nie mieć, to może ten zmotywuje jakoś państwo Burke do skupienia swojej uwagi na tak istotnej kwestii, jaką są zabezpieczenia.
Naraz świecą mu się oczy i zaciera już ręce, kiedy czarownica uderza w najczulszą nutę. Tak się właśnie składa, że pan Thorne planów ma bez liku i podczas wykonywania wszystkich codziennych obowiązków sporo ma czasu, by się nad ulepszeniami zastanowić. Kolejne czynności wykonuje nieco machinalnie, ale wciąż z należnym szacunkiem oraz uwagą, sprawdzając kilkakrotnie czy aby na pewno nie wkrada się tu żaden błąd. Nie szkodzi to wszak przemyśleniom, zwłaszcza gdy obracają się w temacie przezeń poruszanych.
- O to, to niech się panienka nie martwi! - ekscytuje się, podchodząc bliżej biurka, zaciekawionego psa ignorując już zupełnie. - Z góry nie nadlecą, bo wiedzą, że ich zobaczymy na horyzoncie, linia wysokich drzew daleko stąd, więc i przestrzeń dla wzroku dostępna - tłumaczy z miną znawcy. - Ale co, jakby chcieli się zmyślnie ukryć i twarzy swej nie pokazywać, panie Thorne - panienka spyta - mówi dalej, łapiąc się ulubionego konika i wcale nie modulując głosu, by brzmieć sztucznie-dziewczęco, tak przecież nie przystoi! - A o tym to panience zaraz wszystko opowiem!

| zt wszyscy


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Gabinet Primrose - Page 3 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Gabinet Primrose
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach