Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Primrose Burke
AutorWiadomość

Primrose Edith Burke

Data urodzenia: 4 maja 1935
Nazwisko matki: Slughorn
Miejsce zamieszkania: Durham
Czystość krwi: Czysta szlachetna
Status majątkowy: Bogaty
Zawód: Badacz artefaktów magicznych
Wzrost: 155
Waga: 55
Kolor włosów: czarne
Kolor oczu: szaro-zielone
Znaki szczególne: piegi



Wiosenna Panna

Był ciepły, majowy wieczór przesiąknięty zapachem róż oraz frezji, w ogrodzie owady kończyły swój codzienny taniec wokół kwiatów, a delikatny wiatr muskał liście drzew, gdy pośród ponurych murów Durham zaczął się nieść płacz nowonarodzonego dziecka – dziewczynki, której dano na imię – Primrose, gdyż była niczym tchnienie wiosny w zimnych ścianach rodowej posiadłości.

Płacz był głośny, aż dziw brał, że w tak małych płucach mieści się tyle energii. W tym momencie rodzice wiedzieli, że urodziła im się córka, która może być dumą ale również przekleństwem rodziny Burke.
Ciąża żony Marcusa była dla wszystkich zaskoczeniem. Pomiędzy noworodkiem a pierworodnym Edgarem było dwanaście lat różnicy, istniała obawa, że rodzeństwo nigdy nie znajdzie wspólnego języka. Jednak mała dziewczynka, o czarnych jak sadza włosach oraz szaro zielonych oczach, które zdawały się zmieniać odcień zależnie od jej nastroju, nie zaprzątała sobie tym głowy. Zamek Durham był jej królestwem i miejscem zabaw ze służbą. Sypialnia matki, komnatą cudów i skarbów, a gabinet ojca jaskinią mrocznych tajemnic. Dziecko dość długo nie jest świadome swojego pochodzenia, tak samo Prim nie mogła zdawać sobie sprawy jakie plany na jej temat snują rodzice. Jednak nieświadomie powoli odkrywała z czym wiąże się nazwisko Burke.

Zaczęło się od znajdywania zapisów z podróży ojca czy też wuja, na początku nie potrafiąc jeszcze składać liter oglądała z zachwytem naszkicowane obrazki, a potem z zapartym tchem czytała zapiski. Widziała, że przeżywali przygody, narażali życie aby zdobywać cenne artefakty. W swojej głowie widziała siebie przedzierającą się przez dżungle… Jednak rzeczywistość okazała się zgoła inna.

Wychowywana wraz z trzema braćmi nabywała wszystkie umiejętności jakie powinna znać młoda dama, ale nie tylko. Poza sztuką chodzenia, wysławiania się i układania kwiatów oraz prowadzenia konwersacji uczyła się jeździć konno oraz szermierki. Nie raz chciała dorównać braciom, ale wtedy była sprowadzana na ziemię, że są wobec niej pewne oczekiwania. Pomimo tego zdarzało się jej biegać z rozwianym włosem po ogrodach czy też ganiać za królikami.  Dopóki była dzieckiem rodzice przymykali na to oko. Do czasu, kiedy okres dzieciństwa przeszedł w okres dorastania i już nie była chochlikiem, który zaglądał do pracowni Charona, utrapieniem chodzącym za Edgarem z prośbą o kolejne opowieści, kopią Everarda, która słuchała jego grania na skrzypcach. Miała wyruszyć do Hogwartu by zacząć kreować siebie.



Krukon wśród Ślizgonów

Hogwart znała z opowieści matki oraz rodzeństwa. Bracia jak tylko zjawiali się w domu pełni podekscytowania przerzucali się historiami na temat szkoły. Prim zazdrościła im z całego serca więc wyczekiwała dnia swoich jedenastych urodzin. Miała w głowie cały plan. Dostanie się do domu Slytherina, znajdzie przyjaciółkę od serca, będzie pilnie się uczyć i pewnego dnia wyruszy w podróż dookoła świata w poszukiwaniu cennych artefaktów. Podzieliła się swoim planem z rodzeństwem, które słuchało ją z uwagą, a kiedy skończyła bracia wybuchnęli śmiechem i nic sobie nie robili z jej oburzonej miny.
-Kochana siostrzyczko – powiedzieli – gdy dorośniesz, zostaniesz piękną damą przy boku wpływowego czarodzieja, urodzisz mu śliczne dzieci, będziesz ostoją jego domu i towarzyszką życia, szanowaną przez rodzinę męża i swoją własną.
-Nie – ucięła krótko Prim – To nie ja.
Tymi słowami spowodowała jeszcze większe rozbawienie rodzeństwa i zmartwienie rodziców. Choć pomimo tego, że zdolności magiczne pojawiły się u niej w wieku pięciu lat, co spowodowało, że przedmioty w pomieszczeniu zaczęły lewitować, a cenna waza została rozbita nie czuła się nikim wyjątkowym. Dopiero miała stać się wyjątkowa.

Już pierwszy dzień szkoły zweryfikował jej plany na przyszłość. Kiedy Tiara przydziału oznajmiła, że pasuje do domu Ravenclaw zamarła patrząc tęsknie w stronę Ślizgonów. Tam było jej rodzeństwo, tam były koleżanki z innych rodzin, z którymi bawiła się w czasie pikników czy zjazdów. Machali do niej, a ona szła do innego stołu z ciężkim sercem i obawą, że już zawiodła własnych rodziców. Jednak w liście matka jej pogratulowała oraz zapewniła, że bycie Krukonem to żadna ujma na honorze. Wręcz przeciwnie, wartości tego domu powinny pomóc jej się rozwijać oraz przynieść dumę rodzinie Burke. Z tym zapewnieniem z ochotą rozpoczęła swoje nowe życie, które pokochała. Primrose nie należała do ponuraków, za to uwielbiała pchać nos w nieswoje sprawy. Często zaglądała tam gdzie nie powinna, czytała o tym o czym nie mogła wiedzieć, zadawała pytania, o których nie powinna myśleć. Jednak był ktoś kto ją zachęcał do odkrywania świata i rozbudzał ciekawość – starsi bracia.
Najstarszy Edgar był kimś tajemniczym, z kim bardzo długo nie miała żadnego kontaktu Dwanaście lat różnicy to dość sporo, zwłaszcza między młodym mężczyzną, a dzieckiem jakim była wtedy jeszcze Primrose. Nie wiedziała kiedy stał się bardzo ważną osobą w jej życiu. Kiedy ona szła do szkoły, Edgar już ją ukończył i zaczynał karierę jako Łamacz Klątw. Jawił się młodszej siostrze niczym bohater z powieści awanturniczych, a jednocześnie mentor, który opowiadał o tym co widział i słyszał. W Prim zaś miał wdzięcznego słuchacza, który spijał z jego ust każde słowo. Everard różnił się od pierworodnego Marcusa i Elwiry, był pogodny i zawsze miał czas oraz ciepłe słowo dla młodszej siostry. Cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania jakie padały z jej ust kiedy Edgar ze zniecierpliwieniem cicho wzdychał. Pozwalał aby słuchała jego nauki gry na skrzypcach oraz wędrował z nią na długie spacery, które wręcz uwielbiała. Wracali roześmiani i pokryci błotem ze źdźbłami trawy we włosach. Najmłodszy z braci Charon był jak Edgar wycofany, trochę mrukliwy a jednak nie potrafił często porozumieć się z najstarszym bratem, Everard stanowił pomost między nimi, a sam Charon zaszywał się w pustych pomieszczeniach Durham i malował. A młodsza siostra podziwiała jego dzieła choć nie zawsze je rozumiała. Charon zaś pokrytą dłonią farbami i węgielkiem do szkicowania podawał jej książki o historii sztuki. Znał pochodzenie każdej wazy w ich domu, każdego obrazu. Odkrywał przed dziewczynka tajemnice ich własnego domu. Jeżeli ktoś wiedział coś o historii to najwięcej tej wiedzy posiadał właśnie Charon.
To pod wpływem braci zaczęła z większym zapałem studiować starożytne runy, numerologię czy historię magii, ale lubiła też zaklęcia i eliksiry, które były miłą odmianą od liter. Mogła się pochwalić, że chociaż w eliksirach była lepsza od starszych braci. Nim się zorientowała stwierdziła, że lubi przebywać w otoczeniu kociołków, słoików pełnych dziwnych składników oraz tworzenie eliksirów sprawia jej ogromną radość. Nie omieszkiwała również eksperymentować, co nie raz kończyło się jakimś wybuchem lub coś wypływało z jej kociołka, ale to nie zniechęciło panny Burke, która potrafiła spędzać godziny nad przepisami. Kupowała coraz więcej książek na ich temat, aż czasami zapominała uczyć się do innych zajęć. Efekt był taki, że stała się najlepsza w klasie i zdecydowanie lepsza od Edgara, któremu chciała zaimponować. Pierworodny syn państwa Burke był dla niej idolem, więc jeżeli mogła go w czymś przegonić to na pewno to zrobiła.
Nie miała luksusu popełniania błędów i gaf jak jej bracia.
Eliksiry stały się też jej ucieczka przed ponurymi dniami i nadzieją na przyszłość. Jeżeli ma stać się przykładną panią domu, to w końcu każda porządna czarownica musi znać się na eliksirach. Dobra żona uwarzy wszystko by przynieść dumę swojej rodzinie. To była też jej dziedzina, do której nikt inny nie miał dostępu. Z czasem udało się jej stworzyć parę własnych przepisów, które skrzętnie zapisała i schowała przed światem. Kto wie? Może kiedyś wyda własną książkę z eliksirami? Z czasem okazało się, że to nie eliksiry są jej pasją, ale sama alchemia i łączenie składników. Badanie zachodzących reakcji między substancjami. Od tego zaczęła się cała pasja do tworzenia talizmanów, własnych artefaktów, takich jak te, które już jako dorosła kobieta badała. Poszukiwania rozpoczęła na nowo, musiała dokładnie zrozumieć jak działają substancje, czym się do siebie różnią. Nauczycielem eliksirów był jej wuj więc musiała się podwójnie przykładać do nauki, aby nikt jej nie zarzucił, że ma dobre oceny tylko dlatego, że przedmiotu naucza jej wuj. By poznać dobrze substancje sięgnęła po numerologię, w końcu to ona definiowała cały świat wokół nich. Rzeczywistość składała się z liczb, a każdy przedmiot miał przypisaną sobie, na podstawie której wiedziała jakie substancje są ze sobą kompatybilne, a jakich lepiej nie łączyć. W domowej pracowni znów zaczęła się krzątanina, młoda Primrose spaliła parę kociołków nim nauczyła się dokładnie mierzyć temperaturę, nim zorientowała się co dobrze współdziała z ciepłem, a co z kwasami. Raz poparzyła sobie boleśnie dłonie, co skończyło się bąblami na całej ich powierzchni. Innym razem podpaliła swoje długie włosy kiedy zbytnio pochylała się nad ogniem. Ojciec zauważył zaangażowanie córki i jak to miał w zwyczaju podsunął jej odpowiednie pozycje do czytania, a Edgar przywoził nowe opowieści o najróżniejszych artefaktach ze swoich podróży, a te inspirowały do kolejnych poszukiwań. Tak trafiła na opisy prastarej magii i rytuałów,  w których często korzystano z artefaktów i talizmanów. Młoda lady Burke znalazła swoje powołanie i nie było to bycie uroczą żoną u boku lorda. Choć jeszcze wtedy nie wiedziała jak to nazwać i jak realizować swoje marzenia.
Starała się mieć dobre oceny z każdego przedmiotu, chciała być dumą rodziców, ale czasami się nie dało.  Z każdym pobytem w domu jej marzenia odchodziły w niepamięć. Wiedziała czego się od niej oczekuje, kim ma zostać i choć jej serce się buntowało wiedziała, że taki jest porządek rzeczy. Jednak nosiła nazwisko Burke, a Burke nie tylko wygląda ładnie i się promiennie uśmiecha. Burke szuka, drąży i poznaje. To właśnie wtedy, na piątym roku Primrose wiedziała jaką drogę musi obrać w swoim życiu. Zostanie badaczem.

Na czas egzaminów zaszyła się w bibliotece, wiedziała, że to co uszło braciom na sucho w czasie nauki, jej nie będzie wybaczone. Pannie z dobrego domu nie wypada mieć słabych ocen. Ze starożytnych run otrzymała wybitny, z numerologii, historii magii oraz zaklęć i eliksirów powyżej oczekiwań, zaś z transmutacji ledwo zadowalający, co było jej osobistą tragedią i sprawiło, że zamknęła się na dwa dni w swoim pokoju bojąc się pokazać rodzicom na oczy.



Rodzinne interesy

Marcus Burke bardzo dbał o przekazywanie rodzinnych tradycji młodszemu pokoleniu, z naciskiem na te, których nauczył się od swoich rodziców. Nikogo nie przymuszano do uczestnictwa w arystokratycznych przyjęciach, zostawiano im także swobodę w wypowiadaniu swojego zdania, niekoniecznie w sposób grzeczny czy taktowny. Zasada kultury obowiązywała tylko najbliższych, ponieważ wierzyli z żoną w siłę jedności. Kiedy wróg czyha za murami Durham, nie ma czasu na animozje i waśnie we własnym gnieździe. Wrogami były osoby mieszające się z niższą krwią, mugole. Lord Burke zawsze jasno mówił o swoich przekonaniach starając się podawać konkretne argumenty za nimi stojące. Mocno narzucał swoim dzieciom własne (bardzo wrogie) zdanie co do szlam. Krzywił się, kiedy tylko słyszał pochlebne opinie na temat zdrajców krwi. Będąc człowiekiem z natury spokojnym nie wybuchał gniewem, ale też nie tolerował sprzeciwów.
Im była starsza tym coraz więcej rozumiała, w jakim świecie i w jakiej rodzinie przyszło jej żyć.

Kryzys przyszedł podczas mugolskiej drugiej wojny światowej. Wydarzenie to niszczyło interesy Caractacusa i całej rodziny utrudniając poruszanie się nie tylko po Wielkiej Brytanii, ale też po całym świecie. Pozyskiwanie czarnomagicznych artefaktów zostało znacząco ograniczone, przez co ceny musiały pójść w górę. To była reakcja łańcuchowa powodująca spadek obrotów wywołanych niezadowoleniem klientów. Tych bogatszych było stać tak czy inaczej, ale biedniejsi kupcy ze Śmiertelnego Nokturnu znacznie się przerzedzili. Trudność w dostarczeniu przedmiotów nie zapełniała półek sklepowych co powodowało straty. Straty stały się przyczyną frustracji lorda Burke. Ale ojciec miał łeb na karku. Mężczyzna wkrótce zwęszył interes w generowanych przez wojnę mugolskich trupach walających się na polach bitwy. Polecił aby zaczęto zabierać truchła żołnierskie żeby następnie mógł sprzedawać je naukowcom badającym przyczynę występowania lub braku czynnika magicznego w ludzkim organizmie. W żadnym wypadku podjęte działania nie stanowiły zajęcia na stałe, ponieważ trochę uwłaczały szlachetnie urodzonemu Marcusowi. Robił to z poczucia obowiązku względem rodziny, byleby zapełnić brakującą lukę pieniężną. Nawet rodowy skarbiec może kiedyś opustoszeć - czasy były przecież co najmniej niepewne. Po cichu liczył, że ta absurdalna wojna niedługo się skończy, a wtedy wrócą wraz z dziadem oraz Borginem do odnowy biznesu. Wiele można było powiedzieć o lordzie Burke, ale na pewno nie to, że nie umie zrobić interesu z niczego. Takie zresztą było jego zadanie w rodowym przybytku - dbanie o sferę finansową sklepu, bez względu na wszystko. Wraz z biegiem lat ojciec imponował Prim coraz bardziej zyskując u niej szacunek nie tylko z powinności, ale też z powodu posiadania przez niego cennych przymiotów takich jak zaradność i kreatywność. Chociaż wiedziała, że mając starszych braci nie będzie mogła w pełni cieszyć się prowadzeniem rodzinnego biznesu chciała dołożyć swoją cegiełkę.


Szalej, ale nie trać głowy

Jednak to właśnie wtedy, kiedy Prim wchodziła w wiek dorosły spadły dwa mocne ciosy na ich rodzinę. Żona Charona, dotknięta chorobą serpentyny umierała bardzo młodo żałując, że nie mogła zajść w ciążę i dać mężowi potomka. Ta zdradliwa choroba trawiła jej ciało, ale ona dzielnie ją znosiła, zawsze pogodna i życzliwa dla innych członków rodziny. Wraz z bratem czuwała przy niej aż do końca. A ta przez cały czas bycia lady Burke starała się dopasować do życia w Durham, chciała zrozumieć ród, którego częścią się stała. Prim zaś nie mogła zostawić brata samego, pomimo tego, że nic nie mówił, o nic nie prosił widziała w takicha samych oczach jak jej tą niemą prośbę. Nie potrafiła i nie chciała odmówić. Bez bratowej przez jakiś czas w Durham było pusto więc Primrose oddała się swojej pracy naukowej. Spędzała godziny na zapleczu sklepu gdzie badała i analizowała artefakty, robiła szczegółowe notatki, opisywała i tworzyła kartoteki. Dzięki temu odkryła parę prawidłowości, które później opublikowała, choć nie było to nic odkrywczego i nie odbiło się szerokim echem ona sama była duma, że jej imię i nazwisko widnieje w publikacji. Każdy przecież kiedyś zaczynał.
Nie mogła jeździć po świecie odkrywając tajemnicze miejsca, ale to właśnie do niej trafiały wszystkie znaleziska. To ona decydowała co jest warte a co zdaje się być zwykłą błyskotką. Wtedy też poznała smak czarnej magii.
Zwykle szlachcianki nie były jej uczone, nie taka była ich rola jaką przewidywały dla nich rodziny, ale nie dla Primrose, która była badaczem artefaktów. Z czarną magią miała do czynienia za każdym razem kiedy coś trafiało w jej ręce. W swojej małej pracowni poznawała tajniki i jej siłę oraz możliwości, a to co zobaczyła fascynowało młody umysł panny Burke. Chłonęła wiedzę niczym gąbka, wdawała się w długie dyskusje z braćmi oraz kuzynkami, wykazywała bystrość umysłu oraz doskonały zmysł obserwacji i czuła, że wreszcie znalazła swoje miejsce gdzie czuła się spełniona. Na salonach była elegancko ubraną, trochę zbyt bezpośrednią panną Burke, a w pracowni stawała się - Prim, kobietą, która nie pozwalała swojemu umysłowi odpoczywać.
Kiedy Marcus zorientował się, że najmłodsza latorośl jest coraz bardziej zainteresowana czarną magią i sama poszukuje informacji postanowił przyjść córce z pomocą. Nie tego się spodziewała po chłodnym i zdystansowanym mężczyźnie. Oczywiście, nie usiadł obok niej i nie zaczął wdrażać córki z ojcowską miłością. Położył na jej biurku parę ciężkich tomów i kazał przeczytać w dwa tygodnie. Następnie przepytywał ją z wiedzy i korygował błędy. Był surowym nauczycielem ale sprawiedliwym. Chciała aby był z niej dumny więc przykładała się jeszcze mocniej do nauki. W końcu, pewnego dnia pozwolił jej przeprowadzić badania na jednym z artefaktów. Nie skończyło się to dobrze. Spowodowało, że Primrose cierpiała na koszmary senne co doprowadziło do tego, że bała się zasnąć i zamknąć oczy. Unikała kładzenia się do łóżka, a jak tylko pozwoliła aby sen przyszedł budziła się z krzykiem. Ojciec zabronił jednak aby bracia ingerowali, skoro Prim chciała obcować z czarną magią musiała nauczyć się z nią funkcjonować. Po jakimś czasie zaczęła robić notatki i pomimo umęczonego umysłu analizować wszystkie wydarzenia po przeprowadzonych badaniach i już wiedziała gdzie popełniła błąd. Jednak aby go naprawić potrzebowała pomocy. Z pomysłem oraz szczegółowo rozpisanym planem poszła do ojca prosić o wsparcie. Marcus z uznaniem pokiwał głową, a to sprawiło, że wróciła jej cała energia. Kolejne działania sprawiły, że koszmary odeszły, a artefakt trafił na gablotę w sklepie.

To też sprawiło, że dziewczyna mocno zainteresowała się talizmanami i ich funkcjonowaniem. I wtedy też odkryła, że to badanie talizmanów i tworzenie ich stało się jej powołaniem. To tutaj mogła dać upust swojej wyobraźni i chęci tworzenia oraz odkrywania nowych możliwości. Klątwy i ich łamanie było domeną jej braci. Ona była badaczem, ona kierowała dany przedmiot do złamania do braci, ale sama po incydencie z artefaktem, który dał jej koszmary miała lekki uraz i wolała zbyt często się do tego nie mieszać. Co nie oznacza, że jej to nie fascynowało i nie interesowało. Ciekawska natura Prim nie pozwalała na ignorowanie istnienia takich rzeczy, ale jednocześnie rozsądek podpowiadał, że są inni, którzy znają się lepiej na tej robocie.
Amulety wiążą swoją magią czarodzieja, jego umysł i ciało. To delikatna i niezwykle precyzyjna robota. Umiejętność splatania i łączenia materiałów aby powstał silny artefakt wymagał biegłości nie tylko palców ale również umysłu. Idealna pożywka dla Primrose, która chciała zdobywać wiedzę i umiejętności przydatne rodzinie. Poza tym wiedziała, że wiedza to potężny argument w wielu sporach nie raz silniejszy niż sam pieniądz.
Trzymają w dłoni wykonany przez siebie pierwszy talizman zrozumiała, że to jest to czego poszukiwała od samego początku. Znajdowanie starych artefaktów, odkrywanie ich tajemnic było fascynujące. Umiejętne wykorzystanie tych informacji w tworzeniu własnych amuletów powodowało lekki dreszcz ekscytacji, który pchał pannę Burke do dalszej pracy.

Jakiś czas później zginął Everard. Cios był tak silny, że wymawianie jego imienia wiązało się z ogromnym bólem. Uciekła do jego pokoju i zaszyła się na cały dzień odmawiając wyjścia. Edgar i Charon pukali, ojciec się złościł, a matka starała się przemówić córce do rozsądku, ta jednak odmówiła. Siedziała przy jego łóżku nie chcąc się pogodzić ze stratą. Pomimo tego, że bywała dla nich utrapieniem, że się złościli kiedy za nimi chodziła, kiedy podglądała jak grają w karty to wiedziała, że roztoczyli nad nią swoją opiekę. Z każdym z nich łączy ją nić porozumienia. Z Edgarem zamiłowanie do artefaktów, z Charonem do historii, z Everardem do czerpania radości z każdej chwili w życiu. Teraz go zabrało, jak miała żyć dalej? Z całego rodzeństwa została ich trójka. Nie chciała tracić ich więcej. Wtedy też Edgar zabrał ją parę razy na poszukiwania artefaktów. Spełnił jej małe marzenie, kiedy była jeszcze dzieckiem. Nie wiedziała dlaczego to zrobił, narażając się na gniew ojca i ponure milczenie matki, ale sprawił, że z jej twarzy nie schodził uśmiech. Chodziła po jaskiniach, starych grobowcach Rumunii, Egiptu czy dzikich lasów Syberii. Doświadczyła życia poszukiwacza, nie raz wychodząc z otarciami i siniakami, ale zawsze ze zdobyczą. Czyżby brat ją przygotowywał, gdyby miało stać się najgorsze? Sytuacja w kraju nie przedstawiała się najlepiej, a należało żyć dalej. Charon rozczytywał dla niej stare zapiski nawet jeżeli miał pełno innej pracy i siedział z nią w bibliotece. Potrafili nie odzywać się do siebie godzinami, ale spędzali czas razem.
Wtedy też w jej życie wkroczył kuzyn - Craig, który większość czasu przebywał we Francji. Nie wiedzieć kiedy wypełnił w sercu młodej czarownicy pustkę po zmarłym bracie. Zaczęła o nim myśleć jak o bracie, a nie jak o kuzynie. Stał się bardzo ważną osobą w życiu Primrose, która jego tak jak i Charona oraz Edgara otoczyła swoją troską i wsparciem. Bywały dni kiedy się na nich złościła, miała ochotę im wszystko wygarnąć, ale gniew szybko mijał, gdyż nie potrafiła się na nich złościć.

Wychowywana w Durham lady Burke poznała smak niezależności oraz swobody. Mogła mówić to co myślała, mogła się realizować w zadaniach, które, teoretycznie, nie wypadały młodym damom. Chciała realizować się w badaniach naukowych, odkrywać tajemnice zapomnianych artefaktów, zgłębić numerologię oraz starożytne runy. Wiedziała, że przed nią stoi otworem cały świat, wystarczyło po niego sięgnąć ręką. Zrozumiała jednak, że nie da się zdobyć świata poprzez otwarty bunt, bo ten powoduje tylko niechęć ze strony tych, którzy jej rzeczywistość kreują – mężczyzn. Musiała zrobić to rozważnie i roztropnie. Zaczęło się od pracy w rodzinnym sklepie. Najpierw tworzyła jednie talizmany, aż udało się jej przekonać braci aby mogła przyjmować zamówienia i prezentować je potencjalnym klientom. Kiedy okazało, że gdy bezpośrednio twórca rozmawia z zainteresowanym to sprzedaż wzrasta nie musiała już prosić o pozwolenia. W czasie prowadzenia spotkań z klientami nabyła nowych umiejętności w prowadzeniu rozmów. Znacznie się różniły od tych salonowych, gładkich słówek, które należało wypowiadać będąc na sabacie. Arystokracja lubowała się w szaradach, kiedy ona wolała konkret i taka też była w sklepie. Biznes był szorstki, bywał okrutny ale miał jasne zasady. Z czasem zaczęła mieć kontakt z dostawcami i ustalała z nimi stawki oraz relacje na jakiej opiera się ich współpraca. Zaczęła być doceniana w pracy i już mało kto wyobrażał sobie pracownię pod sklepem bez obecności młodej lady, która godziny spędzała nad kolejnymi wyrobami. Edgar zlecał jej coraz więcej zadań – przekonać inwestorów do przekazywania sprzedaży ich towarów przez ich sklep, rozmówić się z niezadowolonym klientem, zapewnić go, że Borgin & Burke dołoży wszelkich starań aby rozwiązać jego problem. Dzięki temu bracia mogli zająć się większymi sprawami, skupić się na powiększaniu majątku rodzinnego, na oddawaniu się sprawie, bo wiedzieli, że ich znak rozpoznawczy jest w dobrych rękach.
Jednocześnie nie zapomniała kim jest i jakie są wobec niej stawiane oczekiwania. Nie wyobrażała sobie jednak siebie jako nudnej lady, która popija herbatę każdego popołudnia prawiąc banały na temat serwetek. Chciała żyć pełnią życia i zmieniać rzeczywistość, kształtować świat. Pragnęła aby szlachetnie urodzeni znów stanowili światło przewodnie dla społeczności magicznej. Potrzebowała jedynie planu oraz osób, które by je poparły...



Patronus: By wykształcić pełnego patronusa Primrose przywołuje w pamięci pierwszy wyjazd z bratem w poszukiwaniu artefaktów, wspomnienie to sprawia, że jej serce zaczyna bić dwa razy szybciej.

Łabędź jest majestatycznym ptakiem, ale jednocześnie niezwykle wytrzymałym i symbolem wierności, co oddaje w pełni charakter Primrose.

5
Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 51 (rożdżka)
Uroki:60
Czarna magia:82 (rożdżka)
Magia lecznicza:00
Transmutacja:00
Eliksiry:302 (rożdżka) 5 (kociołek złoty)
Sprawność:5Brak
Zwinność:10Brak
JęzykWartośćWydane punkty
AngielskiII0
FrancuskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AstronomiaI2
Historia MagiiII10
NumerologiaI2
PerswazjaII10
KokieteriaI2
Starożytne RunyIII25
SpostrzegawczośćI2
Zręczne ręceI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Savoir-vivreII0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rozpoznawalność (arystokratka)II0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (tworzenie prozy)I0.5
Literatura (wiedza)I0.5
Muzyka (skrzypce)I0.5
Muzyka (wiedza)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI0.5
PływanieI0.5
Taniec balowyI0.5
Taniec klasycznyI0.5
SzermierkaI0.5
JeździectwoII7
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 8,5
[bylobrzydkobedzieladnie]



May god have mercy on my enemies
'cause I won't



Ostatnio zmieniony przez Odalla dnia 11.10.20 18:34, w całości zmieniany 11 razy
Primrose Burke
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 30
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Primrose Burke  Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Powrót do góry Go down

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: Justine Tonks
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Primrose Burke  Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down




KOMPONENTYhalit x2, cynk, rtęć, woda królewska, chalkantyt, kamień słoneczny, kwarc, kobalt, srebro goblinów,

[13.01.21] Komponenty (lipiec/wrzesień)
[26.01.21] Komponenty (październik/grudzień)
[29.07.21] Zakup komponentu: smocza kość; -55 PD
[14.07.21] Styczeń/marzec

BIEGŁOŚCI
[12.12.20] Wsiąkiewka (lipiec-wrzesień): +3 PB do reszty
[12.12.20] Gra na skrzypcach (0 na I): -0,5 PB z reszty
[19.04.21] Wsiąkiewka (październik-grudzień): +3 PB do reszty

HISTORIA ROZWOJU[12.10.20]  Karta postaci -90PD
[04.12.20] Osiągnięcie (Złoty myśliciel): +30 PD
[12.12.20] Wsiąkiewka (lipiec-wrzesień): +120 PD, + 3 PB
[22.12.20] Zakup komponentów: lawa wulkaniczna, tantal, srebro goblinów; -140 PD
[04.01.21] Osiągnięcie (Do wyboru, do koloru): +30 PD
[11.01.21]  Wykonywanie zawodu (lipiec-wrzesień): + 20 PD
[12.01.21] Osiągnięcie (Złoty myśliciel II): +30 PD
[15.01.21] Zdobyto: Kociołek złoty; +5 eliksiry; -300 PD
[23.01.21] Zdobycie osiągnięcia: Obieżyświat; +30 PD
[26.01.21] Zdobycie osiągnięcia: Wór pełen ziół; +30 PD
[17.04.21] Karta zmiany -200PD
[19.04.21] Wsiąkiewka (październik-grudzień): +120 PD
[29.05.21] Osiągnięcie: Wodzirej I +30 PD
[24.06.21] Wykonywanie zawodu: październik-grudzień, +20 PD
[11.07.21] Zdobycie osiągnięcia: Powieść epistolarna; +30 PD
[13.07.21] Rozwój postaci: +5 eliksiry; -400 PD
[16.07.21] Zakup komponentów: skrzeloziele, róża piaskowa: -50 PD
[23.07.21] Spokojnie jak na wojnie: +69 PD, +2 PB organizacji
[16.08.21] Spokojnie jak na wojnie: +15 PD
[18.08.21] Osiągnięcia (Wielki głód): +30 PD
[16.09.21] Zakup: Smocza kość; -55 PD
[17.10.21] Osiągnięcia (Weteran); +100 PD
[22.10.21] Wykonywanie zawodu (styczeń-marzec); +15 PD
[26.10.21] Osiągnięcia (Złotnik); +60 PD
[16.11.21] Rozwój postaci: zakup 4 punktów statystyk do eliksirów, -320 PD
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Primrose Burke  Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Primrose Burke

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach