Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jarmark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Jarmark   26.09.15 22:22

First topic message reminder :

Jarmark

Na plaży ustawiono drewniane stragany z czarodziejskimi różnościami, ławy uginają się pod ciężarem różnokolorowych fiolek, szlachetnych kamieni, mis z kryształami oraz dzbanów wypełnionych ziołami, płatkami suszonych kwiatów lub owoców wykorzystywanych w alchemii. Wśród różności znajdują się zwoje, manuskrypty oraz inne czarodziejskie przedmioty - nie tylko dla zakochanych...


Sklepik festiwalowy

PrzedmiotOpisCena (PD)Cena (PM)
Amulet z jeleniego porożaWskazuje właściwą i bezpieczną drogę na łonie natury.50100
Biała perłaChroni przed pożarem (+5 do zaklęć związanych z wodą). Jest talizmanem umożliwiającym bezpieczny powrót, informuje o chorobie - zmienia zabarwienie, pełnym zaś blaskiem połyskują, gdy ich właściciel jest zdrowy.100200
Białe kryształyPara bliźniaczych kryształów, tradycyjnie jeden z nich ofiarowuje się ukochanej osobie. Kiedy jeden z nich zachodzi czerwienią, oznacza to, że właścicielowi drugiej dzieje się krzywda.50100
Broszka z alabastrowym jednorożcemAmulet epatuje pozytywną energią (+10 przeciwko zaklęciom z zakresu czarnej magii).350700
Buty PogardyWysokie skórzane kamasze o wyjątkowo twardej podeszwie. Podbicie obcasa jest wzmocnione szlachetną stalą, co sprawia, że każdy krok wykonany w tych butach roznosi się echem. (+5 do zastraszania).50100
Cukierki fałszu (jednorazowe)Słodko-kwaśne słodycze. Sprawiają, że wszystkie wypowiedziane przez czarodzieja słowa brzmią prawdziwie; (+50 do kłamstwa; trwa 5 tur).50100
Czarna perłaTrzymana blisko ciała (może być w kieszeni, choć niektórzy wolą z nich robić wisiory, są często przerabiane na spinki do mankietu) dodaje męskiego wigoru (+3 do sprawności).100-
Czerwony kryształCzerwony kryształ pokryty runami oznaczającymi poświęcenie, przyłożony do rany tamuje krwotoki zewnętrzne i zasklepia rany (+3 do magii leczniczej, leczy powierzchowne rany). 200-
Fioletowy kryształKryształ oprawiony w srebrze, wzmacnia siłę tworzonych eliksirów (+3 do eliksirów, kiedy postać nosi go na szyi).200-
FluorytZwiększa intuicję (+1 do obrony przed czarną magią).65-
Jastrzębie serceKawałek ptasiego serca zatopiony w nierozmrażalnym lodzie. Wyjątkowość tego przedmiotu polega na tym, że kawałek odcięto żyjącemu, lecz choremu zwierzęciu, doprowadzając tym samym do jego śmierci). Zawarta w nim energia życia wspomaga uzdrowicieli i ratowników. (+5 do anatomii).50100
Juchtowa szarfa Niezwykły, skórzany pas, według handlarzy stworzony ze skóry Nundu, który zwiększa wytrzymałość czarodzieja. (+30 do PŻ)300-
Kamień runicznyDrobny kamień, który pokryty jest legendarnymi inkantacjami spisanymi w alfabecie runicznym. Nikt nie wie, co oznaczają owe zaklęcia, nikt nie potrafi ich poprawnie wymówić. Jednak noszenie tego kamienia przy sobie poprawia koncentrację i pamięć. (+5 do starożytnych run)50100
Kolorowe świeceZestaw trzech świec w dowolnym kolorze, ich wosk nigdy się nie topi. Wydzielają przyjemny, naturalny zapach różnych afrodyzjaków, od imbiru po morele i mleczko pszczele. Świecę zdmuchnąć może jedynie osoba, którą ją zapaliła, a jej światło rozjaśnia nawet najgłębsze ciemności – w tym zaczarowane.50100
Koral Zmiennokształtny Koral samoistnie zmieniający kształt w różne figury, noszony wyłącznie w lewej kieszeni wspomaga zaklęcia transmutacyjne. (+3 do transmutacji).200-
Latawiec Czarnego Lądu (z licencją)Dywan, który przenosi gości z jednego pomieszczenia do drugiego w bardzo krótkim czasie. Często układany w holach dworków szlacheckich podczas spędów. Dzięki swoim właściwościom wygodnie i szybko transportuje towarzystwo do odpowiedniego pomieszczenia, nie pozwalając wścibskim gościom na naruszenie prywatności gospodarzy. Jedyny taki dywan dopuszczony do użytku w Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy pojawił się na jarmarkach festiwalu lata w Weymouth 1956 r.50100
Magiczna uprząż końskaSprawia, że jeździec nigdy nie spadnie. Szczególnie ceniona podczas polowań (+10 do jeździectwa).100300
Malachitowy pierścieńBiżuteria dla panów i pań. Wydobyty u podnóża Uralu malachit wkomponowano w obręcz z poczerniałego srebra. Jest nielegalny i posiada mroczne właściwości. Noszenie go osłabia jednak trzeźwość umysłu. (+2 do zaklęć z czarnej magii, -5 do jasnego umysłu)150-
Medalion z pozytywkąZaczarowany medalion, który po otwarciu zaczyna grać kojącą magiczną muzykę. Łagodzi nastroje agresywnych zwierząt.150300
MeteorytOdłamek ciała niebieskiego. Jego niezwykła kosmiczna energia wspomaga alchemików i podróżników. (+5 do astronomii)50100
Miniaturowy pantofelekZałożenie go na stopę (jest bardzo mały, zwykle tylko dzieci wkładają go bez trudu) upiększa i odświeża wszystkie noszone w danej chwili szaty. Wyglądają na nowe, drogie i pięknie pachną.1020
Odłamek spadającej gwiazdyMoże zastąpić dowolny składnik eliksiru. 10-
Onyks czarnyChroni przed zapadnięciem na ciężkie odmiany chorób oraz przed działaniem podstawowych trucizn.50100
Para turkawekSymbol miłości i przyjaźni; wisiorki w kształcie białych turkawek. Jedna zostaje u właściciela, drugą należy oddać osobie, którą uważa się za niezwykle bliską. Turkawki lekko drżą, gdy jedna z osób pomyśli o drugiej.2550
Pazur gryfa zatopiony w bursztynieTalizman, który trzymany przy sobie wspiera magię czarodzieja. Pomieszczenie, w którym się znajduje wypełnia się pozytywną energią, dobrze nastraja, poprawia koncentrację. (+ 1 do zaklęć)65-
Samomieszający kociołekKociołek wspomagający tworzenie eliksirów (+5 do eliksirów).300-
Senesowy trzosikMaleńka sakiewka wypełniona wyjątkową mieszanką sproszkowanych ziół leczniczych. Mieści w dłoni kilkuletniego dziecka. Noszona przy sobie wspomaga rekonwalescencję i metody leczenia. (+1 do leczenia)65-
Susz z grzybówNiegdyś wykorzystywany przez druidów do wywoływania wizji. Halucynogenny. Zastępuje jedną dowolną używkę wymaganą do osiągnięcia "Hedonista".1020
Świetlny bursztynKwiat paproci zatopiony w bursztynie, który można oprawić w wisior albo pierścień lub rozbić na bransoletę albo naszyjnik. Legenda głosi, że podarowana od ukochanej osoby zaklina w sobie miłość i ogrzewa (bije ciepłem, działa tylko na obdarowaną osobę) - chroni przed zimnem, a nawet zamarznięciem. Rzucenie zaklęć związanych z zimnem na osobę posiadającą bursztyn wymaga o 10 oczek więcej.50100
Szarlatański Kaptur Niezwykłe nakrycie głowy, które chroni przed pogodowymi anomaliami, zabezpiecza przed deszczem i silnym wiatrem. Wygląda przeciętnie i nieciekawie, nie ściąga niczyjej uwagi na czarodzieja, który go nosi. (+5 do ukrywania się)50100
Turmalin czarnyWycisza, sprowadza dobry, głęboki sen, chroni przed duchami - zmarły nie może dostać się do pomieszczenia, gdzie znajduje się ten kamień. Zwykle noszony w oprawie srebra lub platyny. Chroni przed koszmarami wywołanymi również zaklęciami lub eliksirami. 50100
Wisiorek z agatemAgat, kamień wierności, rzeźbiony w dowolny kształt, ponoć nosząc go na szyi czarodzieje rzadziej dokonują zdrad. Czy to prawda – nie wiadomo, tak mówi tradycja. Niewątpliwie chroni jednak przed zaklęciami zauroczającymi, ponoć nawet przed imperiusem. +10 do jasnego umysłu.300-
Włos syreny (bransoleta)Bransoleta z włosów syreny, noszona na nadgarstku lub kostce poprawia płynność ruchów (+3 do zwinności).100-
Woreczek z pyłem czarnej rozgwiazdyPrzystawiony do nosa natychmiast uspokaja, usypia. Większa dawka wzmacnia efekt działania. 75150
Wszystkowidzące okularyEleganckie, choć bardzo skromne okulary, które poprawiają wzrok i ukazują to co do tej pory było niedostrzegalne. (+5 do spostrzegawczości)50100
Złoty sierpUłatwia zbieranie ingrediencji roślinnych (cena w sklepiku -15 PD i -30 PM).150300



Sklepik fabularny
Przedmioty mają charakter fabularny, nie dopisujemy ich do ekwipunku postaci, postaci mogą jedynie wykorzystywać je w swoich wątkach - bez zgłaszania tego faktu gdziekolwiek, nie kosztują ani PM ani PD, są darmowe.

PrzedmiotOpis
Chusta haftowana włosem jednorożcaPodkreśla urodę.
Czarne jagodyDodane do gorącej kąpieli działają jak afrodyzjak.
Czarodziejska wstążkaObwiązanie nią włosów lub jakiejś części ciała wzmaga zainteresowanie płci przeciwnej.
Czerwone czekoladkiBombonierka pralinek z czerwonej czekolady, ponoć doskonały afrodyzjak.
Malinowe cukierki przywołujące wspomnieniaZjedzenie jednego cukierka wystarczy, by przywołać najbardziej zapomniane wspomnienie z dzieciństwa.
Para złotych rybekSprzedawane razem w szklanej kuli. Wierzy się, że póki żyją, zapewniają domownikom miłość, a co wieczór rybki ponoć wzmacniają chęć wspominania starych, dobrych czasów.
Pył złamanych sercSilnie uzależniający proszek, który jest pochodną amortencji. Dodaje się go odrobinę do herbaty, której nie wolno wypić, a jedynie wdychać jej opary z zamkniętymi oczami. Gdy specyfik zacznie działać, ma się wrażenie, jakby osoba, którą kochało się nad życie, a która odeszła (lub zmarła), pozostaje przy nas, czujemy jej dotyk, zapach i obecność. Gdy otworzy się oczy, wrażenie pryska.
Słoiczki z muszelkamiMuszelki zostały zebrane z plaży tuż przed zachodem słońca. Po potrząśnięciu i przyłożeniu ucha do denka słychać muzykę graną wieczorami, niosący się śmiech oraz syczące skry sypiące się z ogniska.
Statuetka elfaPo dotknięciu go różdżką elf rozbudza się i zaczyna śpiewać melodyjnym głosem "Kociołek pełen gorącej miłości".
Zaczarowane zwierzęPrzypomina ducha zwierzęcia, patronusa, ma srebrzystą, niecielesną formę, płynnie unosi się w powietrzu; zachowuje się jak żywe zwierzę, jest jednak tylko jego zaklętym cieniem. Zabawka, upominek, nie ma większego zastosowania. Na festiwalu sprzedawane są tego rodzaju małe leśne zwierzęta, np. zając, wiewiórka.
Zapachowe mieszkiW środku znajdują się wiecznie żywe, wielobarwne płatki kwiatów zerwanych na terenie Weymouth. Po otwarciu uwalniają zapach festiwalu - dominują nuty palonego drewna, morskiej bryzy, mokrego, plażowego piasku oraz frezji.
Zasuszony kwiat paprociTrzymany w domu poprawia nastrój wszystkich gości i lekko wpływa na zmianę nastawienia z negatywnego na pozytywne. Piękny, romantyczny prezent.
Zwój z receptą na Zniewalające Bańki Pierwszej MiłościBańki do kąpieli o różanym zapachu. Osoba, która zażyje takiej kąpieli, czuje się znów jak nastolatek przy pierwszym zauroczeniu wobec osoby, która podarowała płyn, wcześniej umieszczając w niej kroplę swojej krwi. Działa na wszystkich, niezależnie od wieku.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 13.05.18 21:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley https://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 https://www.morsmordre.net/t695-rosalie https://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall https://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zamężna
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
6
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Jarmark   15.11.15 13:45

Wcale nie byłam obrażona, aż tak. Znaczy, no może trochę byłam, ale to zapewne było tylko i wyłącznie chwilowe. Było mi najzwyczajniej w świecie przykro, bo wyobrażałam sobie, że to wszystko potoczy się zupełnie inaczej. Szłam jednak z wysoko uniesioną głową starając się udawać przed innymi i przed sobą, że wszystko jest dobrze.
Ależ nie zamęcza mnie pan swoją obecnością, skądże znowu – zaprzeczyłam szybko. – Gdybym miała jeszcze trochę czasu, bardzo chętnie pomogłabym panu w wyborze stroju, ponieważ bardzo miło wspominam ostatnią jazdę konno. Nawet zastanawiałam się, czy by nie podjąć jakiś lekcji. Po rozmowie z magomedykiem, stwierdziłam jednak, że mogłoby być to zbyt męczące.
Tak wiele omijało mnie przez chorobę. To przykre nie móc robić niczego, co wymaga jakiegokolwiek większego wysiłku. A jazda konna na pewno go wymagała, każdy sport wymagał wysiłku, więc i to przechodziło mi koło nosa.
Mam wielką nadzieję, że będzie pan razem z panienką Malfoy tworzyć dobrą parę – zapewniłam go.
Cóż, może nie do końca tak myślałam. Znaczy, że pana Deimos chciała jak najlepiej, a panna Megara to lepiej, żeby smażyła się w piekle. Chociażby za samo to, że jest Malfoyówną. Przeszliśmy się jeszcze kawałek przez stragany, w końcu przyszedł czas kiedy trzeba było się rozstać. I pan Deimos miał swoje plany i zajęcia teraz i ja musiałam wrócić do obowiązków. Nie było więc już chyba czasu, na przeciąganie.
Pora się pożegnać, panie Carrow. Bardzo dziękuje za rozmowę… i za prezent – powiedziałam. – Mam nadzieję, że niedługo znów dane będzie nam chwilę porozmawiać. Ah, no i życzę powodzenia na wyścigu. Liczę, że pan wygra.
Spojrzałam na niego jeszcze raz. Czyżby to był ten dzień, kiedy ta piękna przygoda miała się definitywnie zakończyć? Wzięłam głębszy wdech, chcąc powstrzymać swoje emocje. Uśmiechnęłam się do niego uroczo, jak zawsze.
Panie Carrow – dygnęłam delikatnie w geście pożegnania, następnie odwróciłam się i ruszyłam w stronę jednorożców.
Oh, jak bardzo musiałam się powstrzymywać, aby się za nim nie obejrzeć.

zt




Za wilczym śladem podążę w zamieć
I twoje serce wytropię uparte
Przez gniew i smutek, stwardniałe w kamień
Rozpalę usta smagane wiatrem
Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Jarmark   15.11.15 14:21

Dianne zupełnie straciła poczucie czasu. W gąszczu tych wszystkich świecidełek i różnorodności mogłaby spędzić całą wieczność – tak właściwie tylko po to przybyła dzisiaj na Festiwal Lata. Zamierzała wybrać się również na wianki, aczkolwiek chyba przestała już wierzyć w to, że w końcu los się do niej uśmiechnie i rasowy dżentelmen zauroczy się jej przyćmionymi upływem czasu wdziękami. Jednakże mimo wszystko była przecież tylko kobietą, która najzwyczajniej w świecie lubi się podobać. Dlatego też bez wahania zakupiła chustę haftowaną włosem jednorożca, która podkreślała koloryt jej największego atutu – pięknych, ciemnozielonych oczu. Czarownica zarzuciła ją niedbale na ramiona, zasłaniając stójkę i fragment swojej znoszonej sukni na specjalne okazje.
Co prawda zamiast cieniutkiego, ozdobnego szalu zdecydowanie wolałaby kupić sobie jedną z przepięknych kreacji, które sprzedawała pewna sympatyczna starowinka, aczkolwiek Dianne nie miała wystarczającej ilości pieniędzy, by nabyć jedną z tych misternie utkanych sukienek z włosem wili. Oczywiście nie powstrzymało jej to przed przymierzeniem odzienia. Westchnęła jedynie ciężko, oddając staruszce ze straganu jedno z najpiękniejszych cudeniek, które widziała w ostatnim czasie. Może przez rok uda jej się uzbierać odpowiednią ilość pieniędzy z napiwków. Cóż, nic tu po niej.
Nim jednak skierowała kroki w stronę upstrzonej wielobarwną roślinnością łąki przy plaży i nim rzuciła się na poszukiwania rzadkich okazów kwiatów, z których być może w tym roku uda jej się upleść zjawiskowy wianek (a przy okazji dostanie szansę na odnalezienie swej prawdziwej miłości…?), przypomniała sobie o prośbie swojego kolegi z pracy. Felix zgodził się wziąć nadgodziny i zastąpić ją dzisiaj w Wywernie, bo ponoć nie miał ochoty na zabawę na Festiwalu. W podzięce za tę przysługę zgodziła się spełnić jego jedną prośbę i kupić dla niego białe kryształy. Usłyszał o nich od ich wspólnego znajomego, który zdobył je dla siebie oraz swojej przyszłej narzeczonej. Dianne nie była pewna, kto może być dla Tremaine’a na tyle ważną osobą, że zdecydował się przeznaczyć wcale niemałą kwotę na zakup niepozornie wyglądających świecidełek o ciekawym zastosowaniu. Nie wiedziała praktycznie nic o Felixie; jej żartobliwą uwagę o szczęściu jego wybranki serca zbył jedynie uprzejmym półuśmiechem.
Niemniej jednak miała zamiar wywiązać się z obietnicy. Zagadała do mężczyzny, który sprzedawał kryształy - aczkolwiek z racji tego, że rozmowa niezbyt się kleiła, zrezygnowała z chęci przeprowadzenia uprzejmej pogawędki i po prostu poprosiła o towar.
Teraz czas na najważniejszy punkt programu – plecenie wianków. Poprawiła swoją nowiutką chustę i z uśmiechem na ustach ruszyła w stronę wyjątkowo malowniczo położonej łąki.




I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
10
0
0
40
5
0
5
8
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Jarmark   15.11.15 14:32

Przeglądał bogato wystawiony stragan. Dumał chwilę nad tym, co sprezentować swej córce, bo przecie oczywistością było, że sobie niczego sam by nie sprezentował. To właśnie jego iskierka zaprzątała mu myśli. Chciał jej sprezentować jakiś drobny upominek, ku pamięci zmagań w zagajniku. Co prawda nie wygrała ich, lecz dla niego nie miało to znaczenia.
jego uwagę przykuły białe kryształy. Bliźniacze kamienie stanowiące komplet dwóch wisiorów, niepozornie odbijały światło. Do tego ich właściwość tylko przekonała Carroła o konieczności ich zakupie. Tak jak Odłamki spadających gwiazd. Wziął ich garść, czyli jak się potem okazało sztuk pięć. Sam słabo znał się na składnikach do eliksirów, lecz pamiętał, że kamienie te są wyjątkowo przydatne. Do tego...Amulet z jeleniego poroża. Gdy tylko go zobaczył wiedział komu go sprezentuje. Opłacił całość i schował do kieszeni. Teraz tylko należało wyczekiwać odpowiedniego momentu do sprezentowania zakupu.

z/t




Ostatnio zmieniony przez Adrien Carrow dnia 25.11.15 22:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Rudolf Lestrange
avatar

Nieaktywne dzieci
Nieaktywne dzieci
http://morsmordre.forumpolish.com/t905-rudolf-lestrange#4355 http://morsmordre.forumpolish.com/t910-i-tak-wszyscy-sploniecie
Syn Caesara Lestrange
6
Szlachetna
Kawaler
Nie macie za grosz wyobraźni,
Intelekt - no, szkoda mi słów.

"Rudolf, jeśli coś chcesz, to to bierz" ~Caesar Lestrange
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   15.11.15 20:26

Od czterdziestu minut wędrował od straganu do straganu, interesując się wszystkim, co znajdowało się przy każdym straganie. Czasem był powodem nieustających pomrukiwań ze stronych innych klientów, zwłaszcza, kiedy zajmował sprzedawcę pytaniami, które wyrzucał z siebie jak z karabinu maszynowego. Nic sobie z tego nie robił, mimo, że nie był przyzwyczajony do tak chłopskiego zachowania. Jak to mówią, są czarodzieje i mugole. Ci tutaj zachowywali się jak ta druga szara populacja. Nie zdawał sobie sprawy, że zarzucając kogoś pytaniami, może mu się tym naprzykrzać. Z tego co pamiętał, ciocia Evandra zawsze z godną anioła cierpliwością opowiadała mu o sztuce warzenia eliksirów, natomiast ciocia Darcy na temat astronomii, zawsze znała odpowiedź, kiedy pytał, jak nazywa się poszczególna gwiazda. Ku wzbierającej irytacji sprzedawców, Rudolf mało kiedy decydował się na to, by cokolwiek kupić. Dopiero, kiedy przy jednym ze stoisk zobaczył zaczarowane zwierzęta. Niektóre przypominały zające, były też kuny leśne, wiewiórki i inne leśne stworzenia. Nie zastanawiając się nad tym dłużej, wyjął z małej sakiewki ciężko uzbierane pieniądze i wręczył sprzedawcy, odbierając od niego duszka przypominającego wiewiórkę. Kiedy już nie miał nic więcej do wydania, odszedł w kierunku umówionego miejsca spotkania, a mały patronusopodobny zwierz w powietrznych podskokach podążył za nim.
/zt


Powrót do góry Go down
Ignatius Prewett
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
http://morsmordre.forumpolish.com/t1492-ignatius-prewett http://morsmordre.forumpolish.com/t1524-fidelis#14269 http://morsmordre.forumpolish.com/t1509-ignatius-prewett http://morsmordre.forumpolish.com/f183-dover-st-davids-ave-21b http://morsmordre.forumpolish.com/t1525-ignatius-prewett#14271
Auror
28
Szlachetna
Kawaler
Jak niemal każde nieszczęście, zaczęło się szczęśliwie.
7
7
0
0
2
0
0
4
Czarodziej

PisanieTemat: 10: Jarmark.   15.11.15 22:30


– Nie, nie poznałem jej. Poza panna Black nic nie wiem o tej dziewczynie – przyznaję bez skrępowania, myśląc o ostatniej wizycie swojego ojca. – Powiedziano mi, że zaręczyny zostaną ogłoszone po festiwalu, liczę, że do tego czasu poznam chociaż jej imię. – Staram się żartować, chociaż wydaje mi się, że kawał jest z rodzaju tych lichych, których nie powinno się nigdy więcej powtarzać. Przez chwilę zastanawiam się nad odpowiedzią na jej kolejne stwierdzenie. To prawda, że od czasu rozmowy z Danielem, nie myślę optymistycznie o swojej przyszłości. Nagle jutro nie jest ekscytujące, przybliża mnie do wyroku.  To krzywdzące, ale nie potrafię inaczej myśleć o przymusowym małżeństwie. – Raczej w czarnych barwach – przyznaję, nie znajdując argumentów obalających jej tezę. Dodałbym coś, gdyby nie Esus.
 
Skąd wiedziała? Nie powiedziałem jej, jak nazwałem swojego psa. Udaję, że nie dosłyszałem, kontynuując jej myśl. – Nawet, gdyby miała takie plany, będę go bronił do ostatniej kropli krwi. Jest niesamowitym pupilem i bardzo lojalnym względem mnie. Jeśli go nie zaakceptuje, czeka mnie rozwód – choć się uśmiecham, nagle budzi się we mnie ta wyuczona czujność. Jestem aurorem i właśnie popełniłem kardynalne błędy, zdradzając zbyt wiele. Jestem bardziej niż pewien, że nie mówiłem nic o zwierzętach, nawet nie zająknąłem się na temat czworonoga. Jej informacje dotyczące mojej osoby są intrygujące. Szpiegowała mnie? Jeszcze bardziej niż na samym początku Mathilda absorbuje całkowicie moją uwagę. Przyglądam się jej wręcz nachalnie, próbując odgadnąć z kim mam do czynienia. Nie mam wątpliwości, że moja towarzyszka zorientowała się, że wypowiedziała o kilka słów za wiele. W jej oczach igra przerażenie. – Taki jest plan – kontynuuję naturalnie rozmowę, panując nad barwą głosu. – Wolę ciszę wybrzeża niż gwar  Londynu. Na pewno nie będzie to łatwe, nie mam za wielkiego mieszkania, jeśli moja małżonka jest wybredną kobietą, wraz z swoją rodziną wymusi na mnie znaleźnie godniejszego zakwaterowania. Nie wyobrażam sobie życia w dworku, nie rozumiem po co komu te dziesięć sypialni i czternaście łazienek. Jestem zbyt praktyczny, takie zbędne rozwiązania strasznie mnie irytują. A jak tobie podoba się Londyn? Zostaniesz czy będziesz rozglądać się za innym miejscem? – Pytam nie tylko z uprzejmości, z trudem panuję nad sobą, by nie dać poznać, jak bardzo zależy mi na jej odpowiedzi. – Z jednej strony tutaj jest wszystko czego artysta potrzebuje z technicznego punktu widzenia, nie wiem jak z inspiracjami, mam wrażenie, że to miasto zabija kreatywność. Duszę się w tych za ciasnych ulicach, wolę nieograniczone przestrzenie jak te tutaj w Weymouth.
 
Dwie godziny przed rozpoczęciem? Już z góry ustalam, że będę jej cieniem podczas rozgrywek. – Bardzo chciałbym ci towarzyszyć na meczu – deklaruję, choć wiem, że to już daleko idąca bezczelność. Wręcz błagam ją w duchu, by przystała na moją obecność. – Jeśli nie masz nic przeciwko, mógłbym zaprosić swoich znajomych, nie chcę stawiać cię w niezręcznej sytuacji – zapewniam, uzupełniając wcześniejszą propozycję. Plotki i niewybredne sugestie, o ile tutaj na jarmarku nasza para nie świadczy o niczym, o tyle na meczu większość uzna to za romans. Jak mawia moja matka nie ma przypadkowych ponownych spotkań. Nie chcę niszczyć jej reputacji, tym bardziej, że jest nowa w naszym świadku, zła opinia byłaby o niej krzywdząca.
 
– Postaram się, nie mogę jednak gwarantować! – Śmieję się, gdy zadziornie stawia mi ultimatum. Tak, chcę absolutnie wiedzieć o niej wszystko. Poznać każdą błahą informację. Nie wiem skąd wiedziała o pisie, martwię się jakie jeszcze posiada informacje. Chociaż to mój obowiązek, nie mam zamiaru zgłaszać jej w Biurze.
 
Jeszcze.


Powrót do góry Go down
Mathilda Wroński
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t1619-mathilda-wronski https://www.morsmordre.net/t2026-sowa#30026 https://www.morsmordre.net/t1622-this-is-for-matilda#16765 https://www.morsmordre.net/t1698-mathilda-wronski#18244
malarka
25
Półkrwi
Wdowa
Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach
Kropelka żalu, której winien jesteś ty
Nieprawda że tak miało być
Że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć
0
14
0
0
5
0
0
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Jarmark   16.11.15 11:04

Smutnym uśmiechem kończysz swe dochodzenie. Dowiedziałaś się już prawie wszystkiego o przyszłej narzeczonej swego przyjaciela. Dowiedziałaś się przecież, że wychodzi za nieznanego sobie człowieka. Czasami patrząc tylko na odbicie swej twarzy, zapominasz, że ludzie wokół są prawdziwi, mają swoje życie i swoje problemy. I chociaż już przejęłaś się jedną przyjaciółką Ignatiusa, teraz przejmujesz się kolejną. Nie, to nie przyjaciółka. To narzeczona. Jest przez Ignasia bardzo ostro oceniana - a przecież, czym sobie na to zasłużyła? Szlacheckim nazwiskiem? Czy jeżeli okaże się być brzydka, to Ignacy będzie miał potwierdzenie dla swoich teorii? Nie chcesz oceniać go źle, natomiast masz wrażenie, że to wszystko wyszło przez Hazel. Czy już przejrzałaś Ignatiusa do cna, że możesz tak zawyrokować? A z drugiej strony, powinnaś stać po jego stronie, przecież jest ci najbliższy z całego towarzystwa. Nie narzuca się, chociaż mógłby traktować cię jak nic, chce spędzać z tobą kolejne minuty. Opowiada ci co leży mu na sercu, przyjmij to - nie oceniaj go. To już nie Twoje zadanie. Ty powinnaś podawać mu rękę, by mógł
- Życzę ci, żeby jednak okazała się wyrozumiałym kompanem - kiwasz głową zadumana nad tym, czy wolno ci jeszcze wspomnieć o tym, co go czeka w przyszłości. Kiedy wspomina o rozwodzie marszczysz brwi, czy on żartuje? Rozpogodzona jesteś dopiero, kiedy opowiada o miejscu w którym mieszka. I o Londynie. I o inspiracjach.
- Przyjechałam niedawno, więc może jeszcze niewiele wiem. Ale chcę tu zostać, mój brat obiecał pokazać mi te wszystkie zabytki, w niektórych będzie po raz pierwszy, bo sam nie zwiedzał. Miał dużo pracy. Oczywiście najpierw muszę znaleźć sobie nowe mieszkanie, bo na razie zatrzymałam się u znajomego..- wspomnienie smutnego poddasza u Termaine'a porusza twe ciało, uciekasz wzrokiem. - Na szczęście mam tę przewagę, że moje obrazy powstać mogą nawet w pociągu metra. Nie maluję pięknych widoków, tylko twarze ludzkie. I to co za nimi idzie - wyjaśniasz mu pokrótce, po czym zmieniasz front - Jednak, jeżeli model czuje się lepiej w swoich czterech kątach, to wolę uwiecznić go w jego preferowanym środowisku. Ignasiu, teraz Mathilda wprasza się do Dover.
- Ja nie potrzebuję nikogo poza Tobą - wykrojone z myśli słowa wypadają z Twoich ust. Tym razem przesadzasz, czy nie wiesz jak to zabrzmiało? On nie musi wiedzieć, że nie przepadasz za nieznajomymi. Źle czujesz się w towarzystwie obcych. Ale on, którego nigdy nie miałaś za obcego, wcale nie zrozumie. Udało wam się porozumieć od pierwszej chwili i teraz masz nadzieję, że zrozumie cię dobrze. - Będzie mi przemiło, jeżeli przyjdziesz. A mój brat na pewno to doceni. Jeżeli jednak chciałbyś przyprowadzić przyjaciół, to zaproś ich, jeżeli przyjdą wcześnie, to wszyscy będziemy siedzieli na dobrych miejscach - dodajesz przez grzeczność, chociaż już ci drżą kolana, bo boisz się, że Ignatius przyprowadzi osiem sztuk panny Hazel i pięciu Samuelów Skamanderów. Mogłabyś tylko zejść na zawał w takiej konfiguracji.
Rozanielony uśmiech zgodą na jego słowa. Jesteś szczęśliwa, kiedy on jest obok, tak bardzo lubisz się do niego uśmiechać.




If there is a past, i have
forgotten it
Powrót do góry Go down
Amodeus Prince
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t751-amodeus-carter-prince https://www.morsmordre.net/t847-abaddon#3824 https://www.morsmordre.net/t840-prince-has-arrived https://www.morsmordre.net/f117-west-country-dolina-godryka-15 https://www.morsmordre.net/t1126-amodeus-prince#7437
Pracownik u Borgina & Burke’a, teoretyk magii
25
Czysta
Kawaler
Nie wiem, co to filozofia.
Czasem tylko mnie swędzi pod lewym skrzydełkiem duszy.
5
11
0
0
5
5
0
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   17.11.15 0:12

Wiele świecidełek, dziwnych, powykręcanych flakonów, przedmioty, których przeznaczenia nawet się nie domyślał, bo niby do czego mogło służyć ta dziwna rzecz, zrobiona ze skóry, która wyglądała, jak narzędzie tortur lub przyrząd do spełniania niesmacznych fantazji. Tak, Amodeus nigdy nie jeździł konno. Zawiniątka i pakunki, puzderka oraz pudełeczka, ale czy wśród nich znajdzie coś godnego wymierzonego przed nimi zadania. Prezent, który przypadnie do gustu skrytemu szlachcicowi, przyzwyczajonemu do latania na miotle i odbijania tłuczków. Och, może znajdzie jakąś oryginalną pałkę? Skoro to festiwal miłości, to może być różowa, a przy każdym machnięciu wydawać dwuznaczne dźwięki oraz tworzyć smugę czerwonych serduszek. Niech jeszcze pachnie różami, czekoladą i morską bryzą. To jest to! Niestety albo stety, ku swej rozpaczy i niezadowoleniu, nigdzie czegoś takiego nie widział. Prince starał się nie zwracać uwagi na tłumy, mimo że te nieco się przerzedziły, dalej potrafiły nieźle zirytować człowieka, a księcia to już w ogóle. Jakby nie mogli sobie znaleźć innego zajęcia, najlepiej z dala od niego, z trzy metry pod wodą. Do tego to nieznośne pokrzykiwanie i zachwalanie towarów przez sprzedawców. Naprawdę, jeżeli jeszcze raz usłysz ten sam tekst o eliksirach miłosnych, to ta różowawa flacha trafi w inne miejsce, mniej odpowiednie, niż drobne dłonie nadobnej panny.
Zaskoczyła go nagła zmiana otoczenia. Że co to miało niby znaczyć? Wyrwany z letargu zakupowego, któremu tak dokładnie się oddał, rozejrzał się za gburem, który ośmieli się przestawić go niczym jakiegoś... Gnoma ogrodowego! Niczym przytoczone stworzenie, które nie lubi być wysiedlane ze swojego miejsca zamieszkania, nie, nie obchodzi ich to, iż tak się składa, że mieszkają w twoim ogródku i niszczą grządki z chińską kąsającą kapustą. Zamierzył się z długa wiązką obelg, którą staranie, lecz pośpiesznie, przygotował. Powstrzymał się w ostatniej chwili, kiedy spostrzegł kto był tak bezczelny, aby dopuścić się tej zniewagi.
Zerknął niepewnie na stoisko, przy którym nie tak dawno temu stał. Nie musiał wcale udawać niepewności czy konsternacji, bo o co tu tak właściwie chodziło. Jakie niebezpieczeństwo? Czyżby Amodeus tak się zatracił, że nie zauważył czegoś groźnego. Uniósł nieco brwi, gdy usłyszał pytanie skierowane ku jego jakże skromnej osoby. To teraz powinien odgrywać swą rolę? W końcu Alfred zachował się niczym na księcia z bajki, rycerza w lśniącej zbroi dosiadającego śnieżno białego rumaka, przystało. Czyli Prince miał być księżniczką w opałach, co to zła czarownica zamknęła w wierzy, a na straży stoi wielka, zionąca ogniem rozgwiazda, patrząc na trzymaną przez Parkinsona rzecz, taki strażnik najlepiej pasowałby. Nie, Mosiek raczej nie pisałby się na takie zabawy, ale jakby ktoś nalegał, to chętniej odgrywałby rolę tej całej złej czarownicy, tylko bez brodawek czy zielonej cery. Znaczy, wolałby czarnoksiężnika, ale skoro upieracie się na klasykę...
- Nie, nic z tych rzeczy. - odpowiedział w końcu, nie ukrywając swojego zakłopotania.
Niby skąd miał wiedzieć, że ta cała sytuacja wynikała z niezdarności mężczyzny, a nie łatwości z jaką Amodeus odrywał się od rzeczywistości? Jasnowidzem przecież nie był.





I'll stop time for you
The second you say you'd like me too
I just wanna give you the Loving that you're missing...


Powrót do góry Go down
Helena McKinnon
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://morsmordre.forumpolish.com/t1186-helena-mckinnon http://morsmordre.forumpolish.com/t1210-kleopatra#8947 http://morsmordre.forumpolish.com/t1213-femme-fatale#8958 http://morsmordre.forumpolish.com/f146-west-country-dolina-godryka-12 http://morsmordre.forumpolish.com/t1211-helena-mckinnon#8951
Obrońca harpii i felietonistka
25
Czysta
Panna
But you'll come back each time you leave
'Cause, darling, I'm a nightmare dressed like a daydream
2
3
3
3
1
4
0
7
Półwila
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Jarmark   17.11.15 0:21

Powinieneś słuchać własnych instynktów, mój drogi. Czytałam kiedyś badania mugoli nad psychologią człowieka, nasz wewnętrzny głos podpowiada zazwyczaj całkiem słusznie. Dlaczego więc tak usilnie ignorujesz jego wołania? Dlaczego choć wiesz, że powinieneś zmienić ton głosu o sto osiemdziesiąt stopni, wciąż brniesz w bagno bez odwrotu. Nie patrzysz na mnie, ale to wcale Ci nie pomoże.
Zatrzymuję się i jeszcze przez moment zastanawiam się, jak głęboko winnam wbić sztylet w Twoje serce. Wreszcie jednak odwracam się do Ciebie twarzą i decyduję na ostatnią rzecz, której byś się spodziewał: patrzę Ci prosto w oczy i uśmiecham się. Moje dłonie zaczynają sunąć po Twej klatce piersiowej ku samej górze, by wreszcie zatrzymać się na Twym karki i delikatnym dotykiem podrażnić najwrażliwsze na nim miejsce. Wiem, jak rzucić na Ciebie czar, Glaucusie. Oboje to wiemy.
- Błędem? - powtarzam za Tobą, tym razem jednak mój głos nie jest przepełniony żalem. Słyszysz to, mój drogi? To syreni śpiew, który sprawi, że za moment Twój statek roztrzaska się o skały. - Pozwól, że opowiem Ci o tym więcej. Zawsze będę Twoim największym błędem, Glaucusie, ale jedynie dlatego, że pozwoliłeś mi odejść. Będziesz zastanawiał się, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybym nadal należała jedynie do Ciebie, gdybyś mógł mieć mnie na własność. Każdego ranka, będziesz obawiać się otworzyć oczy, bojąc się, że nie zobaczysz mojej twarzy obok siebie. Oboje wiemy, że za tą maską wrogości, kryje się jedynie żal za rajem utraconym - dobrze wiesz, że nie jesteś w stanie się mi oprzeć, że zmuszając Cię do patrzenia na mnie, zawładnęłam wszystkimi Twoimi zmysłami. Czujesz mój dotyk na swojej rozpalonej skórze, zapach perfum otumania wszystkie Twoje zmysły, a syreni śpiew sprawia, że jesteś tylko mój.


Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   18.11.15 16:09

Helena stała się moim przeciwnikiem. Przekleństwem, na które sam siebie skazałem te kilka lat temu. Ciągnęło mnie do niej zawsze, a jej nadwyraz dworne wychowanie puszczałem mimo uszu. Zasłaniałem również oczy, aby nie patrzeć na zbliżającą się klęskę. Teraz musiałem za to odpokutować. Wypić piwo, którego sobie nawarzyłem. Spić z niego gorycz, która rozlała się po moim ciele, atakując wszystkie organy wewnętrzne. Zaraz potem doznałem słodyczy w tym piołunie, niemal wypadły mi wszystkie zęby. To wszystko za sprawą jej spojrzenia, uśmiechu, dotyku. Drgnąłem niespokojnie, zupełnie, jakby organizm powziął ostatnią, heroiczną próbę ku ratunkowi. Chciał rzucić się w morską toń, łapiąc się roztrzaskanego drewna statku i na nim dryfować po wodach szerokich i głębokich. By wtedy dotrzeć do upragnionego brzegu, poczuć grunt pod nogami. Niestety, spotkaliśmy na swej drodze syrenę, która mamiła swoim czarem. Kolejna próba wyswobodzenia się z jej macek spełzła na niczym. Wciąż stałem nieruchomo niczym zahipnotyzowany. Skoro nie mogę uciekać, to czy mogę walczyć? Ten niesamowicie trudny do pokonania przeciwnik znał moje słabe punkty i to najpewniej zadecyduje o mojej porażce. Płynąłem w paszczę krakena. Zupełnie bezwolny, sparaliżowany. Mój oddech przyspieszył, a zdolność myślenia spowolniła się znacznie.
- Zobaczymy - odpowiedziałem jedynie. Uśmiechnąłem się nikle, zdając sobie sprawę z tego, że na nic więcej nie wystarczy mi już sił.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Helena McKinnon
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://morsmordre.forumpolish.com/t1186-helena-mckinnon http://morsmordre.forumpolish.com/t1210-kleopatra#8947 http://morsmordre.forumpolish.com/t1213-femme-fatale#8958 http://morsmordre.forumpolish.com/f146-west-country-dolina-godryka-12 http://morsmordre.forumpolish.com/t1211-helena-mckinnon#8951
Obrońca harpii i felietonistka
25
Czysta
Panna
But you'll come back each time you leave
'Cause, darling, I'm a nightmare dressed like a daydream
2
3
3
3
1
4
0
7
Półwila
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Jarmark   20.11.15 19:12

Dworne wychowanie? Nie rozśmieszaj mnie, proszę. To ty dorastałeś wśród arystokracji, otoczony służbą i bogactwem. Wiesz jak wyglądało moje dzieciństwo? Oczywiście, że nie, nigdy nie zapytałeś. Wielbiłeś mnie za wdzięk i urodę, ale nigdy nie zadałeś sobie wystarczająco trudu, by choć próbować mnie poznać. Wtedy może dowiedziałbyś się, jak wielkim nieudacznikiem był mój ojciec, ile poświęciła macocha, by spróbować związać koniec z końcem, podczas gdy on wydawał cały swój marny zarobek na spotkanie z innymi poetami. Nawet nie wiesz, co znaczy głód. Tak łatwo Ci mnie oceniać, Glaucusie. Moja krew jest czysta i przez to sądzisz, że jestem równa Tobie. Że i mnie życie rozpieszczało od samego początku. Proszę bardzo, sądź tak dalej. Już dawno wybiłam się ponad własną kastrę i nie zamierzam do niej wracać. Miałeś być moją drogą na szczyt, wcementować mą pozycję w magicznym świecie. Uczynić mnie panią Travers.
A teraz muszę sięgać do swych najbardziej niecnych sztuczek. Nie próbuj ze mną walczyć, dobrze wiesz, że o wiele łatwiej jest uciec przed mocą imperiusa, niż urokiem wili. Stoję coraz bliżej Ciebie, nasze ciała stykają się i uwierz, uwierz Glaucusie, że czuję iż wcale nie chcesz, bym się od Ciebie oddalała. Moje palce wodzą po Twojej szyi, wspinając się ku policzkom.
- Dlaczego to zrobiłeś, Glaucusie? - mówię głosem niewinnym wprost do Twego ucha, choć czy syrena, która właśnie skłania marynarza, by rozbił się na skałach może być niewinna? - Dlaczego do mnie nie wróciłeś? Wiesz dobrze, że czekałam. A Ty przywiozłeś inną. Dlaczego? - mój dotyk działa na Ciebie jak veritaserum, wyśpiewaj mi więc wszystkie swoje sekrety.


Powrót do góry Go down
Allison Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t653-allison-avery https://www.morsmordre.net/t814-poczta-allison https://www.morsmordre.net/t815-allie https://www.morsmordre.net/f98-shropshire-ludlow-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t1885-allison-avery#25620
Alchemik u Borgina&Burkesa, badacz
25
Szlachetna
Zaręczona
imagine that the world is made out of love. now imagine that it isn’t.
0
2
16
6
0
2
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   22.11.15 14:15

Dzień 5

Jarmark to jedna z ulubionych części Festiwalu Lata - o ile nie najlepsza. Przychodzę w porze, gdy gromadzi się tutaj najwięcej ludzi, by odczuć całą sobą klimat wiążący się z typowymi straganami. Niewiele widzę, poruszanie się od stoiska do stoiska zajmuje wiele czasu, lecz nie zrażam się, przecież nie trafiłam tutaj, by się śpieszyć, irytować nadmiernym tłumem. Po spotkaniu z Alexem ostatniego dnia na wybrzeżu, a także dzisiejszego popołudnia przed wyścigami, potrzebuję odczuć, że świat nie kręci się tylko i wyłącznie wokół niego i najbliższych mi osób; że wciąż są inni czarodzieje, których zwyczajowo nie dostrzegam. Kręcę się przez kilka godzin, dokładnie oglądając wszystkie przedmioty, a wybór w tym roku okazuje się niezwykle trudny, wszak nie jestem już dzieckiem, które przychodzi tu po patronusowe zwierzątka. Pomimo zmęczenia, stóp bolących przy każdym kroku, gdy tłum udaje się na noc spadających gwiazd, pozostaję na targowisku, by zamienić kilka słów ze sprzedawcami, trochę o przedmiotach, które sprzedają, trochę o niczym i o wszystkim, byle tylko porozmawiać z kimś innym niż własna rodzina, przyjaciele i narzeczony. Dopiero gdy gwiazdy wypłynęły na niebo, a z oddali słychać świerszcze, wiem, że to czas, by wracać, lecz jeszcze wcześniej decyduje się na drobne zakupy kilku wyjątkowych przedmiotów.

| zt




I sit alone in this winter clarity which clouds my mind
alone in the wind and the rain you left me
it's getting dark darling, too dark to see

Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   23.11.15 17:16

Chciałbym, żeby to wszystko było prawdą. Że poznałem Helenę jedynie poprzez jej urodę i wdzięk, nic poza tym. To niewyobrażalne, abym nic nie robił, a jedynie oddawać się jej pięknu. Podobno nie dopuszczała do siebie nikogo, cóż zatem robiliśmy, jeśli nie rozmawialiśmy? Tańczyliśmymy, patrzyliśmy na siebie tęsknym wzrokiem z oddali? Chyba oboje inaczej pamiętamy nasze wspólne chwile. Widocznie nie był to związek, którego pragnąłem i o którym marzyłem. Przez co konkluzja może być tylko jedna: dobrze się stało to, co się stało. Ten cały mój pobyt w Ameryce, Alice, a na sam koniec powrót w rodzinne stronny. Nie byłem samotny, nie wyleczyłem się z choroby zauroczenia sam. Dzięki temu byłem silniejszy. Teraz rzeczywiście można było odnieść zupełnie inne wrażenie; urok wili był przecież jednym z najsilniejszych, silniejsze mogłyby być eliksiry miłosne. Dlatego też wyglądałem niczym bezwiedna marionetka, która tylko chciała się odciąć od tego, co było. Odgrodzić się grubym, potężnym murem pozornej obojętności, jedynie w duchu podejmując rozważania, czy aby na pewno wszystkie wykonane przeze mnie ruchy były właściwe. Przed kilkudziesięcioma sekundami z całą pewnością odpowiedziałbym: tak, to była ostatnia prosta na drodze do wyplątania się z pajęczych nici McKinnon. Teraz z kolei byłem zahipnotyzowany, nieświadomie popełniając kolejne błędy prowadzące w przepaść. Gdybym odszedł wcześniej... w nozdrzach zostałby mi zapach perfum, które zamieniłbym na inne tego wieczoru. Obecnie... tonąłem.
- Wydawało mi się, że nie czekasz - odpowiedziałem. Zgodnie z prawdą. Miałem powody, by przypuszczać, że to nie Penelopa, a Helena, o którą biją się wszyscy. Lub też, raczej, ona bije się o wszystkich. - Przecież umarłem - dodałem, uśmiechając się lekko. Zatonąłem, prawda? Na trupy nie warto czekać. Widocznie i piękna półwila obróciła się w pył pod naporem czasu.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   24.11.15 17:49

/Dzień po wyścigu

Włóczyła się po obszarze festiwalu, wciąż czując silne emocje po wyścigach. Wzięcie udziału było zdecydowanie dobrym pomysłem, bo Alice lubiła ekscytujące wrażenia, a ostatnio nieczęsto miała okazję ich doświadczać.
O dziwo, nie spieszyła się do Londynu. Choć uwielbiała cywilizację i miejskie życie, miała to na co dzień, a festiwal wkrótce się skończy i nie będzie więcej okazji, by go odwiedzić. W każdym razie, nie w tym roku, a co do kolejnego... Cóż, skąd miała wiedzieć, czy za rok nadal będzie w Anglii? Nigdy nie planowała przyszłości z takim wyprzedzeniem, tym bardziej, że część jej duszy pragnęła powrotu do Stanów, a druga część czuła potrzebę, by jeszcze trochę tu zostać, dopilnować sytuacji z ojcem, dowiedzieć się czegoś o rodzinie matki... Kilka dni temu pojawiła się ku temu niespodziewana szansa w postaci młodego Skamandera, który obiecał, że spróbuje się czegoś dowiedzieć. Alice, która nigdy nie poznała swej rodzicielki, często rozmyślała o tej rozmowie na plaży i odkryciu nowego członka nieznanej dotąd części rodziny.
Dotarła aż na jarmark, krążąc wokół straganów i oglądając wystawione na nich towary. Dookoła panował ożywiony gwar i kręciło się mnóstwo czarodziejów; najwyraźniej jarmark cieszył się popularnością wśród uczestników festiwalu. Wszystkie przedmioty wystawione na stoiskach były magiczne. Zresztą, zdziwiłaby się, gdyby było inaczej, brytyjscy czarodzieje przykładali niezwykłą wagę do dbania o swoją magiczną kulturę. Bardzo wielu z nich nosiło szaty lub inne staroświeckie stroje, które wśród mugoli uchodziłyby za zdecydowanie niemodne, więc Alice w swoich spodniach i koszuli rodem z Ameryki niewątpliwie się wyróżniała.
Choć korciło ją, by kupić kilka drobiazgów, musiała być oszczędna, co było trudne; mimo że była raczej chłopczycą, zdarzało jej się być rozrzutną, jeśli chodzi o różne drobiazgi. Zbierała zarobione w ministerstwie pieniądze na nowy samochód, który chciała kupić jeszcze w tym roku, ponieważ ojciec dopominał się o zwrot własnego, który od niego pożyczała odkąd wróciła do Anglii i bardzo brakowało jej własnego środka lokomocji.




Ostatnio zmieniony przez Alice Elliott dnia 24.11.15 19:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Darcy Cressida Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t593-darcy-rosier http://morsmordre.forumpolish.com/t615-artemis http://morsmordre.forumpolish.com/t611-darcy http://morsmordre.forumpolish.com/f116-rosier-park-dover-kent http://morsmordre.forumpolish.com/t969-darcy-rosier
astronom & bywalczyni salonów & wierna narzeczona
23 lata
Szlachetna
Zaręczona
past and present now embrace,
worlds collide in inner space
unstoppable, the song we play
8
12
0
0
3
0
0
2
Czarodziej
nulla rosa sine spina

PisanieTemat: Re: Jarmark   24.11.15 19:13

| dzień po wyścigu

Jeszcze nad ranem wahała się, czy warto pojawiać się na kolejnym dniu festiwalu, gdy poprzednim razem nie zaznało się niczego poza sromotną porażką. Urażona dumna wciąż jeszcze bolała, chociaż dzięki magomedykom nie było już śladów po wczorajszych upadkach, wypadkach i niefortunnych potknięciach. Rosier stwierdziła jednak, że następna taka okazja może się już długo nie powtórzyć, nie zapoznała się jeszcze ze wszystkimi atrakcjami festiwalu i, rzecz niebywała, nie kupiła jeszcze niczego na osławionym jarmarku. Zgarnęła więc trochę galeonów do sakiewki, dobrała letnią sukienkę oraz kapelusz z szerokim rondem i opuściła rodzinny dom, udając się na wyspę Weymouth.
Spacer pomiędzy straganami trochę poprawił jej humor, zdążyła także przywitać się przelotnie z niektórymi znajomymi, lecz nie zabiegała o niczyje towarzystwo. Rozglądała się uważnie, oceniała interesujące ją przedmioty oraz ich ceny, by w końcu zakupić nieco drobiazgów na siostrzenic i siostrzeńców, a także biżuterii dla poprawy swojego humoru. Jej uwagę przykuło także stanowisko z akcesoriami dla jeźdźców, a później spędziła przy nim bite pół godziny, dyskutując na temat magicznych właściwości czapraka i uprzęży, które koniec końców nabyła.
Zadowolona z zakupów zamierzała odejść na bok, uciec nieco od gwaru przebywających na jarmarku osób, zanim jednak skierowała swe kroki nad wodę, jej uwagę przykuła wyróżniająca się z tłumu osoba. To nie jej strój pierwszy przywołał spojrzenie panny Rosier, choć koszula i spodnie były dość osobliwym wyborem dla młodej kobiety. Bladą, usłaną piegami twarz i jasne włosy Darcy zapamiętała z wczorajszego wręczania nagród po wyścigu, więc dziewczyna stojąca nieopodal musiała być tą szlamą, o której wspominał Tristan.
Stała sama i być może była to jedyna okazja do nawiązania kontaktu, więc trzymając pakunki blisko siebie, Rosierówna przecisnęła się pomiędzy dwoma barczystymi czarodziejami i znalazła się tuż przed Alice, podchodząc powoli z jej prawej strony.
- Piękna broszka - zauważyła niby od niechcenia i wskazała na przedmiot, który znajdował się na najbliższym straganie; alabastrowy jednorożec odcinał się wyraźnie na karmazynowej poduszeczce - I być może przydatna, jeśli zawistnicy zechcą zemścić się za pani wczorajsze wyczyny - choć jeszcze wczoraj byłam gotowa stać się jednym z nich.
Dopiero po dłuższej chwili ciemnowłosa zdecydowała się przenieść wzrok na twarz swojej towarzyszki, obdarzając ją lekkim uśmiechem i czujnym spojrzeniem.
- Darcy Rosier - przedstawiła się grzecznie, nie wyciągając jednak ręki - Gratuluję drugiego miejsca.




Powrót do góry Go down
Alice Elliott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1201-alice-elliott https://www.morsmordre.net/t1911-poczta-alice#26809 https://www.morsmordre.net/t1208-alice-elliott
brak
24
Półkrwi
Panna
...
4
8
2
0
7
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   24.11.15 19:52

Oglądała właśnie rozmaite rodzaje magicznej biżuterii i innych dodatków, których zalety tak zachwalał zasuszony czarodziej stojący za straganem, kiedy nagle tuż obok usłyszała kobiecy głos. Choć zewsząd ciągle docierały do niej rozmowy, miała wrażenie, że tym razem zwracano się bezpośrednio do niej, więc zwróciła głowę w tamtą stronę, dostrzegając ciemnowłosą dziewczynę, na pierwszy rzut oka będącą w jej wieku. Wydawała jej się znajoma i po jej kolejnych słowach przypomniała sobie, gdzie ją widziała. Młoda kobieta także brała udział w wyścigu i mimo że z pewnością dobrze radziła sobie z jazdą konną, niestety nie było jej w gronie uczestników, którzy pokonali ostatnią przeszkodę.
- O tak, bardzo ładna. – Zauważyła misternie zdobioną broszkę w kształcie jednorożca. – Naprawdę posiada takie właściwości? – wypaliła, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że taka wypowiedź od razu zdradzała wątpliwe pochodzenie. Wzruszyła jednak ramionami, nigdy nie wstydziła się tego, kim była.
Alice, która spędziła tak wiele czasu obracając się w kulturze mugolskiej lub bliskiej mugolom, czasami odruchowo wykazywała sceptyczne nastawienie, jeśli chodziło o cudowne właściwości różnych przedmiotów. Było to irracjonalne, zważywszy na fakt, że była czarownicą i znała magię, ale, jak wielu mugoli, wydawała się wyznawać zasadę „Nie uwierzę, póki nie zobaczę na własne oczy”, co tkwiło w niej silnie i często musiała przypominać sobie o tym, ile przejawów magii widziała w swoim życiu. Nic nie powinno jej już dziwić, a jednak czasem dziwiło. Zresztą, zarówno wśród magicznych, jak i niemagicznych bardzo często zdarzały się osoby, które próbowały wciskać innym różne rzeczy, więc zdrowy dystans i ostrożność może wcale nie były takie złe. Nie zmieniało to jednak faktu, że większość obecnych tu drobiazgów była naprawdę ładna. Oby tylko faktycznie zapewniały rzeczy, o których wspominał sprzedawca.
Przez chwilę obserwowała kobietę, ale nie doszukała się w niej widocznych oznak wrogości czy pogardy, dlatego na jej twarzy także pojawił się uśmiech. Starała się nie myśleć o tym, że w jej wypowiedzi mogło kryć się ziarno prawdy.
- Alice Elliott – przedstawiła się. W jej głosie można było usłyszeć wyraźny amerykański akcent, którego nabrała przez pięć lat praktycznie nieprzerywanego pobytu w Stanach. – Dziękuję. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tak wysokiego wyniku, ale Mickey, koń, którego dosiadałam, naprawdę dobrze sobie radził. Rywalizacja była na naprawdę dobrym poziomie, a sam wyścig był... Niezwykle emocjonujący.
Nazwisko Rosier coś jej mówiło; tak chyba nazywał się mężczyzna, który zajął trzecie miejsce. Czyżby był bratem jej rozmówczyni?


Powrót do góry Go down
 

Jarmark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Jarmark - LOTERIA
» Jarmark - ŁAPANIE ŚWINIAKA
» Jarmark Walentynkowy - Budka z Całusami!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18