Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Pracownia   24.03.16 10:31

First topic message reminder :

Pracownia

Do pracowni Cassandry nie ma wstępu każdy, mieści się w piwnicy nieopodal wejścia - aby zejść do środka, trzeba minąć jej trolla. Zwykle, kiedy nie można znaleźć Cassandry, zapewne jest tutaj.
W pracowni na niewielkim palenisku stoi niewielki żeliwny kociołek, raczej do podgrzewania eliksirów niż ich ważenia, Cassandra miała przyjaciółki, które tworzyły eliksiry o wiele sprawniej niż ona sama. Wnętrze oświetlają świece wetknięte w mało ozdobny świecznik stojący pośrodku stołu, na którym niemal zawsze widać pojedyncze kości lub preparaty z narządów powtykane w słoiki. Cassandra zajmuje się ich oczyszczaniem i dostarczaniem do Paliczków. Przy stole ustawiono krzesło i dziecięcy stołek.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Antonia Borgin
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin https://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 https://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci https://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398
pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
26
Półkrwi
Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
0
11
0
5
0
16
5
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   03.05.18 18:44

Choć Nokturn znała bardzo dobrze to jednak były miejsca, do których zaglądała naprawdę rzadko. Jednym z tych miejsc na pewno była lecznica Cassandry. Znała się trochę na magii leczniczej i ze zwykłymi dolegliwościami potrafiła sobie radzić. Problem jednak się pojawiał kiedy była w takim stanie jak dzisiaj. Walka nabrała już innego kształtu i ich misja była tego przykładem. Wszystko było brutalniejsze, niebezpieczniejsze. Ledwo stojąc na nogach nie wyglądali na zwycięzców. Nie wyglądali tak jakby im się udało i jedyne co pozostało im już zrobić to odetchnąć z ulgą. To była ciężka i długa walka i Antonia była szczerze zaskoczona, że im wszystkim udało się wyjść z tego cało. A taką przynajmniej miała nadzieje. Usiadła słuchając polecenia kobiety. Kącik ust drgnął jej w delikatnym uśmiechu kiedy ta zaczynała oglądać jej poranione ciało. Musiała wyglądać tragicznie i chyba dziękowała teraz Merlinowi, że nie ma przy sobie lusterka. Nie obchodziła ją ilość blizn, którą mogła sobie przysporzyć ową misją, a raczej obawa przed tym, że to zmęczenie utrzymywało ją jeszcze świadomości. Fakt, że nie analizowała tego jak naprawdę się czuje i co ból ten może oznaczać. Skinęła głową nie mając siły nawet nic powiedzieć. Droga tutaj wbrew wszystkiemu dużo ją kosztowała. Naprawdę nie była sobie w stanie wyobrazić co by było gdyby nie znajdowali się na Pokątnej, a gdzieś daleko bez jakiejkolwiek możliwości powrotu. Słysząc rzucane na kobietę zaklęcia od razu poczuła się lepiej. Wiedziała, że teraz jej ulży, że po odpowiedniej ilości snu wróci do swojego dawnego funkcjonowania. Cass nawet nie zdawała sobie sprawy ile znaczyło dla niej nie samo zaklęcie, a jego wypowiedzenie. - Boli - odparła mając już pewniejszy głos. Będąc w stanie powiedzieć cokolwiek. Kątem oka spojrzała na Drew. Cieszyła się, że w ogóle pomyślał o lecznicy. Choć bez dwóch zdań potrafił człowieka zirytować to miał głowę na karku. W innej sytuacji prawdopodobnie byliby już martwi. I w zaułku i w elektrowni. Antonia skinęła głową w odpowiedzi na kolejne pytanie kobiety. - W ostatnim czasie ciągle mnie to spotyka. - zaczęła. - Ból głowy. - doprecyzowała. Niemalże każda anomalia, która gdzieś do niej docierała równała się bólowi głowy. Nie wiedziała jak to działało i dlaczego właśnie miała predyspozycje do tego konkretnego bólu, ale nienawidziła tego. Czuła się przytłoczona. Otumaniona. Ograniczona. Myśl o odpoczynku ogarnęła jej całe myśli. Marzyła o tym. Szczerze. Słysząc, że jej leczenie dobiegło końca przejechała dłonią po twarzy. Czuła się o niebo lepiej. Choć prawdopodobnie koc i poduszka były tym co mogło ją uratować to pierwsza pomoc już teraz postawiła ją na nogi. - Dziękuje Ci - dodała jeszcze podnosząc spojrzenie na kobietę i teraz naprawdę się już uśmiechając. Możliwe, że teraz czuła się już bardziej jak zwycięzca niż jeszcze chwile wcześniej. Przynajmniej wiedzieli, że reszcie udało się przeżyć. To była ciężka misja i dobrze o tym wiedziała. Prawdopodobnie następnego dnia będzie analizowała wszystko co zrobili i jak zrobili. Będzie skupiać się na tym co zrobiła źle i co powinna poprawić, ale dzisiaj nie chodziło o szukanie kruczków, a odpoczynek. Już wystarczająco dużo czasu spędzili w tym zaułku. Mogła sobie tylko wyobrazić co się od tego czasu wydarzyło. Dzisiaj jednak już po prostu chciała odpocząć. - Udało nam się tego uniknąć. - odparła i słowo "udało" na pewno było tutaj kluczowe. Różnie to wszystko mogło się skończyć. Westchnęła. Nie powiedziała już nic więcej. Nie przysłuchiwała się ich rozmowie. Po prostu odpłynęła.

z.t





   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Szeptucha
27
Czysta
Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
0
0
5
30
5
1
5/15
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Pracownia   15.05.18 2:35

Z lekkim powątpiewaniem obrzuciła Macnaira spojrzeniem, ale nie powiedziała ani słowa; mężczyźni bardzo lubili grać rolę tych silniejszych, nie zamierzała w to wchodzić ani zaburzać wyuczonej harmonii. Prawdą było, że nie było z nią już dobrze - a to od jej samopoczucia zależało zdrowie tej dwójki. Im silniejsze odczuwała zmęczenie, tym prościej było jej rozproszyć uwagę i zdekoncentrować myśli.
- Żeby chociaż... - westchnęła, słysząc samozachwyt Macnaira nad sobą samym, bo jej tolerancja wobec męskiego ego miała mimo wszystko stosunkowo niski zakres tolerancji. Nie chodziło nawet o to, że Macnair nie był szczególnie umięśniony, podcinanie nóg było jej pasją, nawet wtedy, kiedy jej rozmówca nieszczególnie się tym przejmował - a tego spodziewała się po Drew. - Ich stan jest stabilny - wyjaśniła krótko, ostrożnie ważąc słowa - nie chciała składać obietnic, których nie potrafiłaby dotrzymać. - Muszą pozbyć się toksyn. Jeśli czas nic nie pomoże, przygotuję dla nich odpowiedni eliksir. - Który powinien załatwić sprawę, a przynajmniej tak jej się wydawało - nie sądziła jednak, by rzeczywiście był potrzebny. Zarówno Rowle, jak i Sauveterre, byli postawnymi facetami, których trudno było zwalić z nóg w ten sposób. Musiała jedynie kontrolować objawy żółtaczki - ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, ustąpią w kilka dni. Pominęła te szczegóły w relacji dla Drew, nie sądziła, by ten cokolwiek z tego zrozumiał - nie musiał zresztą. Skinęła głową, miał rację - potrzebowała odpoczynku. I potrzebowała tego odpoczynku zanim zjawią się pozostali. Brak styczności z krakenem potwierdzał brak trucizny, jasne białka oczu okazały się ostatecznym dowodem - nie musiała dłużej zajmować sobie tym głowy.
- Wino - wtrąciła od niechcenia, podziękowania nie były jej potrzebne - wcześniej uzdrowicielstwo było jej pracą, teraz stało się przepustką do świata potężnych ludzi, wśród których bezpiecznie było wyrobić sobie dobrą pozycję. Tak naprawdę nie piła dużo alkoholu, nie miała na to czasu ani możliwości - lekkie podchmielenie w jej pracy mogło skończyć się tragedią, a z pracy nie wychodziła nigdy - prowadziła lecznicę, której była jedynym personelem. - Nie proponuj tego pozostałym - łypnęła okiem na piersiówkę, Macnairowi nie zaszkodzi, ale zatruci nie mogli dotknąć alkoholu pod żadnym pozorem. - Przeważnie pomagała mi córka - ale zabrały ją anomalie - jeśli potrafisz zastąpić siedmiolatkę, przydasz mi się. Czekam na ostatnią z grup, niebawem powinny przyjść informacje. - Przeniosła spojrzenie na kobietę, Antonia odpływała, zaczął morzyć ją sen, ale to dobrze - we śnie zazna niezbędnej regeneracji. Uwagi o bólach głowy były niepokojące, a Cassandra odnotowała je w pamięci - rano, kiedy wszyscy odpoczną, upewni się, że było to wyłącznie winą anomalii. - Tymczasem odpocznij. Możesz coś zjeść, wiesz, gdzie jest kuchnia. Wrócę za jakiś czas, nikogo nie obudź. - Potrzebowała odpoczynku, musiała się przygotować, zanim w jej lecznicy zjawią się śmierciożercy; to mówiąc wspięła się po piwnicznych schodkach w górę i zniknęła w czeluściach korytarza.

/zt




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Szeptucha
27
Czysta
Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
0
0
5
30
5
1
5/15
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Pracownia   06.06.18 16:20

180/200; -5

Chwiejnym krokiem pokonała schodki prowadzące w dół, żałując, że nigdy nie zamontowała tutaj barierek; czuła się przymroczona, jak podczas najgorszej choroby, zamglony wzrok widział coraz mniej, a mięśnie coraz bardziej uparcie odmawiały posłuszeństwa. Musiała zrobić dla siebie coś na wzmocnienie, coś, co uśmierzy ból i zbije gorączkę- i to jak najszybciej. Zakażenie postępowało w niesamowitym tempie, nie mogło być wyłącznie przyczyną zmęczenia: anomalia dała o sobie znać, bez wątpienia. Niepewnym ruchem ręki tknęła kociołek, dostrzegając w nim wodę - z rana przygotowała go na wywar, który zamierzała dzisiaj zrobić, a na który ostatecznie nie znalazła czasu. Auxilik doraźnie powinien wystarczyć.
Rozpaliła pod kociołkiem ogień przy pomocy dopalającej się na stole świecy. Ingrediencje do środka wrzucała niemal odruchowo, zawsze warzyła ten specyfik tak samo - trzy dorodne liście dębu, aż się rozgotują i rozmiękną - wówczas wywar miał zostać przewieszany trzy razy w prawo. Po wszystkim garść lubczyku, która wydobędzie z dębu siłę i nada wywarowi przyjemnego zapachu, kiedy lekko namoknie - trzy łodyżki lawendy. Zostaje przysiąść i pilnować, aż woda nabierze lekko lawendowej barwy, a w powietrzu zacznie pachnieć słodką mieszaniną ziół. Wówczas do eliksiru dorzuca dwie łapki ropuchy i sproszkowany róg byka. Mieszając, czekała na stężenie mikstury.




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   06.06.18 16:20

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Szeptucha
27
Czysta
Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
0
0
5
30
5
1
5/15
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Pracownia   06.06.18 17:59

170/200

Proces warzenia został zakończony. Eliksir miał właściwą barwę, toń i zapach. Słabła z każdą chwilą, a gorączka narastała, czuła to całą sobą, stawała się coraz słabsza. Wywar mógł pomóc zatrzymać - odpocznie, zazna nieco snu, wzmocni się i zregeneruje. Ruchem drżącej z osłabienia dłoni wyjęła z jednej z szufladek trzy nieduże fiolki, by drewnianą chochlą rozlać do nich odpowiednie dawki wywaru. Zakorkowała je, dwie zostawiając w pracowni - jedną zostawiła przy sobie, ciasno oplatając wokół szkła dłoń. Opróżniła jej zawartość, wypijając syrop - z przymknietymi oczyma. Potrafiła oszacować czas, za jaki czas eliksir zacznie działać - i wiedziała, że musi odczekać. Odstąpiła od kociołka, był brudny, ale nie zamierzała go czyścić w tym momencie - słaniała się z nóg, powoli przemknęła na korytarz i skierowała się ku schodów prowadzących na wyższe piętra - musiała się położyć.

zt




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
kochanica króla
25
Czysta
Panna


I've tasted blood and I want more


25
10
0
0
0
41
5
0
Czarownica
maybe I have always been more comfortable in chaos

PisanieTemat: Re: Pracownia   13.06.18 17:55

| z zaułka

Brudny od popiołów bruk pozostawił na jej policzku czarną smugę. Nie była tego jednak świadoma, po prostu odpływając w ciemność, w niebyt, w nieświadomość, z której przebudzała się tylko na kilka sekund. Wyczuwała, że ktoś ją niesie. Mocne barki i drżące przedramiona, widocznie jej bohater był także poważnie osłabiony i resztkami sił dbał o bezpieczeństwo ich obojga. Nie zostawił jej samej w płonącym z powrotem zaułku, wyciągnął ją stamtąd i pomimo osłabienia zadbał o to, by trafiła w ręce uzdrowicielki.
Na dobre oprzytomniała dopiero w momencie, w którym przekraczali próg lecznicy. Donośny stukot męskich butów oraz intensywny zapach ziół wyrwał ją z mroku. W głowie dalej świszczał wiatr, krew wypływająca z uszu zaschła, sklejając kosmyki czarnych, brudnych od sadzy włosów. Ciągle znajdowała się w powietrzu, lecz po kilku krokach Drew ułożył ją na jednej z czystszych leżanek. Otworzyła oczy, próbując zogniskować wzrok na Macnairze. Wyglądał jak sama śmierć, blady i poturbowany, jemu też nie udało się stawić czoła anomalii. Nic dziwnego, była potężna i złośliwa, dała im poczuć się zbyt pewnie, a potem, gdy prawie świętowali sukces, boleśnie starła ich na proch, prawie pozbawiając życia. Nie miała sił, by wybełkotać słowa podziękowania ani nawet kiwnąć z wdzięcznością głową. Odetchnęła ochryple, starając się jak najdłużej pozostać przytomną, lecz obraz pracowni rozmywał się przed jej oczami coraz mocniej. Zawieszone u sufitu zioła przypominały zieloną smugę a światło lewitującej przy ścianie świecy dogasało ciemnoróżową łuną. Wraz ze zmysłem wzroku rozmywał się także słuch, sprowadzając na Dei błogosławioną ciszę. Coś chrobotało tuż pod łóżkiem, coś opadło ciężko na drugi materac - czyżby zmęczony, obolały Drew przestał być niezwyciężony? - rozległy się także głuche pomruki trolla oraz dźwięczny ton Cassandry. To on ukołysał ją do ostatecznego snu lub raczej nieprzytomności, dając nadzieję na to, że szybko przywróci ich dwójkę do pełni sił.  

| dei zt




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
 

Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Pracownia malarska
» Pracownia alchemika
» Pracownia Nanaś~
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Pracownia Laczka.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Lecznica-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18