Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Teatr Palladium

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Teatr Palladium - Page 14 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime29.04.16 1:32

First topic message reminder :

The Palladium

Teatr Palladium powstał w 1910 r., to największy i najsłynniejszy teatr w Anglii albo i całej Wielkiej Brytanii. Aby znaleźć się w czarodziejskiej części teatru, należy przejść przez jedną z kotar mniejszych bocznych scen, które dla mugoli wydają się na tyle nudne, że ci instynktownie omijają to miejsce.
W teatrze występują gwiazdy najwyższego formatu, stałym gościem jest tutaj piękna Belle, niezwykle często goszczą artyści ze Stanów Zjednoczonych. Główna scena otoczona jest doprawdy imponującą widownią dodatkową upstrzoną wygodnymi kilkuosobowymi lożami balkonowymi.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Rycerzy Walpurgii i +10 dla Śmierciożerców.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 02.03.19 13:13, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime29.10.20 19:17

Czystość krwi i wierność tradycjom były ideami niezwykle ważnymi dla damy, choć lady Selwyn nie oddawała nigdy swojego serca im w pełni. O wiele bardziej zajmowała ją nauka, alchemia i tajemnice, które skrywały gwiazdy, chociaż rzecz jasna nie mogła pozostawiać bierna i obojętna, ponieważ absolutnie ponad wszystko Wendelina kochała swoją rodzinę i to dla niej była gotowa wskoczyć w ogień, pewna, że chroniona przez ród nigdy nie spłonie. W końcu była płomienistą salamandrą, czyż nie?
I choć teatr nie należał do jej ulubionych rozrywek to jako lady Selwyn musiała czasem odwiedzać jego mury. Reprezentowanie rodziny na kulturalnych wydarzeniach było wszak obowiązkiem damy, a Wendy, jako dojrzała i odpowiedzialna kobieta, doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Na szczęście od niedawna Teatr Palladium był miejscem pozbawionym szlam i śmierdzących mugoli, dlatego mogła wstąpić w jego progi z nieco większym entuzjazmem.
Odziana w barwy swojego rodu, w bogato zdobionej szacie, z wyszytymi salamandrami, zmierzała właśnie ku wyjściu. W niedalekiej odległości znajdowali się jej rodzice, a Caren jak zwykle grzecznie podążała za swoją panią. Była zawsze gotowa, aby w razie czego w czymś jej pomóc, bądź też wesprzeć w dawkowaniu eliksirów. Na widok lorda Rosiera zatrzymała się jednak w pół kroku, prędko musząc podjąć decyzje, jak winna się zachować. Z nieco starszym od siebie Matheiu uczęszczała do szkoły, jednak nigdy nie byli w bliższej komitywie. A teraz, po zdradzie, nie zapowiadało się na to, aby coś uległo zmianie, choć nestor rodu zdawał się być całkiem łaskawy… przynajmniej względem niej.
Po chwili jednak przywdziała grzeczny wyraz twarzy, będący połączeniem odrobiny pokory, szczerej radości oraz miłego zdziwienia, chociaż w jej serce ponownie wlała się fala goryczy. Młody, dumny Rosier. Może nie najpiękniejszy, ale Rosier! Ta głupia dziewucha. Wendelina nigdy nie mogłaby żyć ze świadomością, że zrobiłaby taką krzywdę własnej rodzinie.
Lordzie Rosier, wybornie lorda widzieć. – Kiwnęła delikatnie główką. – Mam nadzieję, że u lorda wszystko w najlepszym porządku? Dotarły do mnie wieści o zaręczynach z uroczą lady Avery. Należą się lordowi gratulacje – rzekła, tak szczerze i tak pokornie, jak tylko potrafiła, a że jej rodzina zawsze słynęła z dyplomatycznego talentu… Mathieu nie powinien mieć wątpliwości, co do szczerości jej słów.
I pomyśleć, że to mogłam być ja.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?



Ostatnio zmieniony przez Wendelina Selwyn dnia 03.11.20 13:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime01.11.20 12:35

Każdy popełniał błędy, a on pokładając nadzieję w małżeństwie z Isabellą Selwyn dokonał złego wyboru. Zaufał tej dziewczynie, zaufał temu, że będą w stanie stworzyć zgodne małżeństwo poświęcone ideałom reprezentowanym przez oba Rody. Zaufał na tyle, aby spróbować się przed nią otworzyć, choć od lat było to dla niego trudne. Na szczęście robił to stopniowo, nie kusił się na otwarcie wszystkich zamków od razu, dawkując jej informacje o sobie. Im mniej wiedziała tym mierniejszym wrogiem była. Na szczęście ten proces był krótkotrwały i niewiele zdołała się dowiedzieć. Za to on wiedział już jaką suką bez szacunku do kogokolwiek była. Czy on zrobił coś, co zrobiłoby jej krzywdę? Potraktował ją niesprawiedliwie, nie w porządku, zrobił coś przeciwko niej? Nie. Traktował ją z szacunkiem, tak jak go nauczono, chcąc załagodzić obyczaje między nimi i wybudować drogę do zgodnego małżeństwa. Nie powiedziała mu nic, potraktowała go jak powietrze, jakby on w tym wszystkim nie miał żadnego znaczenia. Nie uszanowała go jako człowieka, już nawet nie chodziło o to, że był Lordem. Jeśli ktoś nie szanuje drugiego człowieka, jest nikim.
Jedna osoba, jednak głupia decyzja zaważyła go podejściu Mathieu do całego rodu Selwyn. Traktowanie ich z szacunkiem było od niego wymagane, choć gdzieś w środku skręcało go na samą myśl o nawiązywaniu choćby rozmowy z jedną z nich. Nie powinien oceniać, nie powinien traktować ich wszystkich jak zdrajców. Nie potrafił jednak spojrzeć na nią tak po prostu, z życzliwością. Dla niego była rodziną zdrajcy. Na szczęście twarz Rosiera nie wyrażała uczuć, więc Wandelina nawet nie mogła się domyślić co krąży po jego głowie.
Kiwnął głową, potwierdzając, że u niego wszystko w porządku. Powinni wymienić grzecznościowe powitanie i iść dalej swoimi drogami. Przesunął wzrokiem po jej sylwetce, zatrzymując się na moment na oczach. Była grzeczna i otwarta, ale... już jedna kobieta z tego rodu dała pokaz fałszu i karmiła ich kłamstwami, trzeba było zachować ostrożność. Tak podpowiadał mu zdrowy rozsądek.
- Wieści szybko się rozeszły. Dziękuję, w imieniu swoim i narzeczonej. - odparł na jej słowa, zachowując całkowicie neutralny wydźwięk. To nie jej wina. To nie ona pchnęła Isabellę w kierunku zdrady, to nie ona kazała jej potraktować go gorzej niż psa. Trzymał się tej myśli, bo inaczej byłoby z nim źle. - Mam nadzieję, że u Lady również wszystko w porządku. - dodał jeszcze, aby zachować się odpowiednio grzecznie. Tristan pewnie byłby na niego wściekły, gdyby Mathieu zachował się publicznie jak ostatni dupek. W przeciwieństwie do niektórych, potrafił uszanować drugą osobę.




Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime03.11.20 13:24

Jej przodkini i imienniczka, założycielka rodu Selwyn, przetrwała na tym świecie dzięki zręcznemu lawirowaniu między prawdą a fałszem.  Nie dało się więc ukryć, że Mathieu miał się czego obawiać w kontaktach z Wendeliną, jak i kimkolwiek z jej rodziny. W końcu życie było teatrem, przedstawieniem, które należało odegrać jak najlepiej, ku chwale swojej rodziny – oraz drugorzędnie – swojej własnej.
Lady Selwyn musiała jednak przyznać, że karygodne zachowanie członków jej rodu wytrąciło jej z ręki wiele kart. Nie była na pozycji, w której mogła wiele ugrać, jednak liczyła, że to krótkie spotkanie choć odrobinę poprawi zdanie lorda na temat ich rodziny, bo to przecież nie mogło być najlepsze. Ale skoro Tristan spoglądał na nią coraz to łaskawszym okiem, to czy jego młodszy kuzyn również nie powinien wkrótce zacząć? Należało jednak przyznać, że Wendelina naprawdę nie znała młodego szlachcica za dobrze, co nie dawało jej wiele miejsca do popisu.
Tworzycie zaiste piękna parę, lady Avery to kobieta wspanialej urody – rzekła, kiwając głową. Jako kuzynką zdrajczyni oraz jego byłej narzeczonej nie miała najmniejszej możliwości, aby krytykować zaistniałą sytuację. – Rzekłabym, że w najlepszym, ale zważając na ostatnie losy mojej rodziny… sam lord rozumie, że byłoby to oczywiste kłamstwo. Czy jednak lord nestor informował być może o odnalezieniu rodowego naszyjnika? Trafił do Château Rose na początku sierpnia, po tym jak szaleństwo mojej niegdysiejszej kuzynki niemal doprowadziło do jego zguby – westchnęła przeciągle, kręcąc głową. – Mam nadzieję, że następnym razem trafi na znacznie bardziej… godną właścicielkę. To zbyt piękna biżuteria – mówiła, zupełnie z resztą szczerze. Wendelina potrafiła docenić piękno, gdy była taka konieczność, nawet jeśli nie odczuwała względem sztuki jubilerskiej nadmiernie gorących emocji.
Żaden z lordów Rosier nie musiał przecież wiedzieć, że naszyjnik został znaleziony po prostu w komnatach Isabelli. Historia o młódce tak zakochanej i głupiej, że aż oszalała z namiaru emocji, dopuszczając się czynów niekoniecznie logicznych, brzmiało bardziej efektownie, niż sama ucieczka. Być może nawet mogło być dowodem na to, ze Selwyni były w tym przypadku ofiarami rebeliantów, a nie ich współpracownikami. A to musiało być kluczowe, jeśli lady doyenne pragnęła odbudowywać pozycje ich rodziny.
Niegrzecznie było jednak stać na samym środku pomieszczenia, toteż lady Selwyn zrobiła krok w stronę Mathieu, spoglądając za siebie:  
Jak widzę, moja rodzina spotkała własnie lorda Parkinson – powiedziała, faktycznie dostrzegając jej rodziców dyskutujących w holu z postawnym mężczyzną. –  Przybył lord na kolejny spektakl?




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime08.11.20 12:22

Odpowiednim było więc zakładać, że Selwynom nie można powierzyć zaufania i najlepiej podchodzić do każdego członka z dystansem. Lawirowali między prawdą i kłamstwem, najwyraźniej nie szanując przy tym innych osób. Odejście Isabelli, zdrada Alexandra i Lucindy... ich krew była przesiąknięta nieprawdą, brakiem stałości. Morgana robiła co mogła, aby utrzymać to wszystko w ryzach, miał wrażenie że starała się zanadto jednak niesmak pozostaje. Ród, który miał być silny musiał być zjednoczony. Jak można było pomyśleć o Selwynach, jeśli zdrady dopuszczało się tak wielu jego członków. Władane twardą ręką to jedno, wychowanie zgodnie z tradycją i przekonaniami przyczyniało się do postępowania w przyszłości. Wandelina miała przed sobą niebywale trudne zadanie i choć Tristanowi byłoby na rękę, aby została żoną Mathieu ten nie zamierzał się zgadzać. Nic nie było w stanie zmyć win Isabelli i wpłynąć na zmianę zdania przez młodszego Rosiera. Gdyby jego kuzyn postanowił postawić na swoim i zmusił go do poślubienia Wandeliny, byłaby najbardziej nieszczęśliwą kobietą chodzącą po tym świecie. Mathieu nigdy nie obdarzyłby jej zaufaniem, nigdy nie powierzyłby jej swojego życia. Byłaby po prostu jego żoną i nikim więcej. Lepiej dla niej, że porozumienie nie doszło do skutku, a propozycja Morgany została odrzucona.
- Poinformował mnie. Naszyjnik wrócił na swoje miejsce. - odparł na jej słowa. Nie zamierzał prezentować go Calliście, zasługiwała na piękniejsze diamenty i szlachetniejsze kamienie. Ich relacji nie definiowały żadnego rodzaju błyskotki i świecidełka, to było coś więcej. Nie każdy jednak wiedział, że tę dwójkę połączyło głębokie uczucie. Isabella powinna żałować, straciła naprawdę wiele. - Zapewne tak będzie. - dodał, kiwając lekko głową. Czy trafi na godniejszą właścicielkę czy nie... to nie miało znaczenia. Na jego szczęście nie musiał kontynuować tej farsy i silić się na bycie miłym wobec osób, dla których starania były próżne. Wandelina zachowywała się tak, jak dyktowały jej zasady, reguły, wszelkie oznaki dobrego wychowania. Szlachecka etykieta była restrykcyjna, wymagała od nich wiele i zapewne jej było o wiele lżej lawirować między słowami, sięgając po drobne kłamstwa i kokietować go słowem. On dobrze wiedział, że jego niedoszła żona zniknęła z własnej woli i nie było w tym krzty szaleństwa. Nie musiała go okłamywać. Zniknęła, była martwa, umarła... na zawsze wykreślona z ksiąg.
- Przybyłem zakupić bilety na przyszłą sobotę, chciałbym zobaczyć premierę spektaklu wraz z narzeczoną. - odparł na jej słowa i rozejrzał się. Jak na złość żadnej znajomej twarzy, która mogłaby okazać się zbawieniem w tej sytuacji. Rozmowa z Wandeliną... mogła okazać się dobrym punktem programu. Nie zważając na zaistniałą sytuację Rosierowie pokazują swoją wyższość, pomimo tego w jaki sposób zostali potraktowali. - Lady jak mniemam właśnie skończyła oglądać jedną z nowości. Mam nadzieję, że sztuka zachwyciła. - dodał jeszcze unosząc lekko kącik ust ku górze. Nie trzeba było być Sherlockiem, aby wiedzieć, że ze szczerym uśmiechem niewiele to miało wspólnego.





Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime11.11.20 14:30

Prawdziwa, romantyczna miłość była jedynie ułudą, która nie powinna stanowić o poczynaniach szlachetnie urodzonych. To ona doprowadzała do zdrad i rodzinnych problemów, przysłaniając myślenie o rodowej polityce i wzniesieniu własnych bliskich na szczyt, a to właśnie to winno być celem każdego czarodzieja z ich sfer. Emocje winny być tłumione i okiełznane, bo chuć i rozpust były znakiem istot niższego rzędu.
Kiwnęła głową z uśmiechem, choć nie była szczególnie zadowolona z odpowiedzi. Mathieu Rosier wydawał się zbyt nieobecny, zbyt zamknięty, zbyt… obrażony? Lady Selwyn rozumiała jego dystans, choć jednocześnie zaczynała odnosić wrażenie, że ten pozornie dostojny młody mężczyzna swoim zachowaniem bardziej przypomina naburmuszonego chłopca, niż pełnego werwy czarodzieja i smokologa. Czy to dlatego Isabella zdecydowała się uciec? Czy to z tego powodu zrezygnowała z narzeczeństwa? Jeśli podobnie zachowywał się przy niej, nie będąc w stanie nawet udawać zainteresowania konwersacją Wendelina do pewnego stopnia byłaby może w stanie zrozumieć jej ucieczkę. Tylko właśnie: zrozumieć, nie zaakceptować jako coś, co zrobić należało. Po zawiedzeniu lady doyenne jej krewna zalegiwała jedynie na śmierć. Głupia dziewucha.
Dobrze to słyszeć – uznała. –  Mam nadzieje, ostatnio niestety coraz trudniej o zaufanych twórców, nie sadzi lord? Nawet zdobycie skalników jest coraz trudniejsze. Całkiem niedawno przyszło mi na przykład osobiście odwiedzić Ministerstwo, bo moja korespondencja była ignorowana, a moi łowcy dostali zakaz wstępu na tereny, na których występują ingrediencje. Podobno w celu ochrony gatunków. Rozumie to lord? Jakbym MOI LUDZIE stanowili jakieś zagrożenie. – Pokręciła z niedowierzaniem głową, starając się obudzić Mathieu do jakiejś (jakiejkolwiek?) konwersacji. Zdobycie wiedzy o ludziach z towarzystwa było pierwszym krokiem do osiągniecia sukcesu.
O premierze słyszała, choć nie planowała się nań wybierać. Miała niestety, inne zajęcia. Lepsze i bardziej intrygujące, choć nie pozwalające na brylowaniu w towarzystwie. Nie mogła mieć jednak wszystkiego. Nawet mimo bycia tym, kim była.
Och, dotarły do mnie pierwsze recenzje, słyszałam, że to doskonale przygotowany teatr. Życzę wiec miłego wieczoru lordzie Rosier – powiedziała, choć przeszło jej przez myśl, że Mathieu przecież bez potrzeby się fatygował. Nie lepiej było wysłać służbę? – Jak najbardziej, tak, tak, to była niezwykła historia, musi ją lord zobaczyć w następnej kolejności. Opowiada o jednorożcu i smoku, którzy pod wpływem czarów zmieniają się w ludzi i odkrywają, że mimo dzielących ich różnic obydwoje są szlachetnymi istotami. Czysta fantazja, przyznaje… ale te wizualizacje! Mój kuzyn przygotował kolorowe ognie do inscenizacji i sprawdzają się, muszę nieskromnie przyznać, znakomicie.
Właściwie to ona przygadała. Kuzyn nie miał czasu. Ale to nie miało znaczenia.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime12.11.20 23:37

Wandelina nie miała pojęcia kim był Mathieu, ani tym bardziej jaki był. To nie jej powoli zdradzał swoje sekrety, z wolna dając się poznać i darząc zaufaniem. Był wyobcowany, zamknięty w sobie w zasadzie od czasu śmierci ojca. Za dziecka był wesołym chłopcem, wszędzie go było pełno, był rozmowny, miał tysiące pytań i zapewne Diane miała go serdecznie dość każdego dnia, ale kochała go, bo był jej jedynym dzieckiem. Przynajmniej dopóki nie dowiedział się, że wyprawa do Nowej Zelandii była ostatnią w życiu jego ojca. Pamiętał jak rzucił rękawicę w płomienie ognia w kominku i zaszył się w swojej ulubionej skrytce w Chateau Rose. Utrata ojca odcisnęła piętno na jego charakterze, sprawiła, że był dziś tym, kim był. Zdobycie jego zaufanie to nie lada wyzwanie. Przed jedną Selwynówną spróbował się otworzyć, licząc na zbudowanie wspaniałego sojuszu i zgodnego małżeństwa. Jego błąd... Nie powinien był tego robić.
Zwracała się do niego w tak naturalny sposób... Jakby zniknięcie Isabelli było czymś zupełnie naturalnym. Powinni o tym zapomnieć i żyć dalej. Niesmak jednak pozostawał. Nie zmieniało to faktu, że z uwagą skupiał wzrok na jej oczach, słuchając kolejnych wypowiadanych przez Lady Selwyn słów.
- Zaufanie jest najczęściej nadużywane przez nieodpowiednie osoby. - odparł na jej słowa, chociaż dopiero po chwili zastanowił się co właśnie powiedział. Tyczyło się to zarówno twórców, którzy nie podchodzili odpowiedzialne do wykonywanego zadania, ale również samej Isabelli, która... no cóż. Potraktowała go w najgorszy z możliwych sposobów. - Mam nadzieję, że sprawy z Ministerstwie udało się wyjaśnić. Trudno dziś i kompetentne osoby na odpowiednich stanowiskach, wolą utrudniać wiele kwestii zamiast podejść do nich rozsądnie. - dodał po chwili namysłu. To oburzające, że została w ten sposób potraktowana. Zapewne miała wielki interes w zdobywaniu tych ingerencje, co skutecznie blokowało Ministerstwo. Najważniejsze, aby jej działania przyniosły skutki. Wyglądała na osobę pewną siebie, która wie czego chce i jak to osiągnąć. Miała coś, czego zdecydowanie brakowało Isabelli. Dostrzegał to, chociaż nie chciał dopuścić do siebie tej myśli, ani tym bardziej przyznawać na głos.
- Z opowiadań Lady w rzeczy samej wydaje się wyjątkową sztuką. Być może w wolnej chwili zdecyduję się również i na ten spektakl. - odpowiedział z lekkim uśmiechem. Potrafił używać mimiki twarzy, wbrew temu co wielu o nim uważało, choć jedynie najbliżsi mogli liczyć na szczerość jego gestów. Naturalnym dla niego było ukrywanie wszelkich emocji, chowanie się za maską i tajemniczością. - Przepadasz za teatrem, Lady Selwyn? - spytał przekręcając lekko głowę w bok, zastanawiając się jakiej sam udzieliłby odpowiedzi. Z pewnością nie był ogromnym fanem tego typu rozrywek, były inne, o wiele bardziej emocjonujące rzeczy w życiu, którym warto było poświęcić czas. Niemniej jednak, to o wiele bardziej odpowiednie miejsce na wizytę narzeczoną niż te, które akurat miał na myśli.




Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime01.01.21 13:31

Na szczęście dla lorda Rosiera Wendelina była tak mocno skupiona na historii z Ministerstwa, że w pierwszej chwili nawet nie zdołała wyczuć ewentualnej aluzji, czy skojarzyć słowa Mathieu z czymś innym, niż opowiadana przez nią historia. Zwłaszcza, że mimo wszystko nie czuła się winna całemu bałaganowi, który podział się w jej rodzinie. Lucinda była skazana na porażkę od początku, jako ta gorsza (i brzydsza) z sióstr: można by rzecz, że była po prostu urodzoną czarną owcą. Wendy była zaś przekonana, że wybór pozostałych wykluczonych spowodowany był po prostu nienajlepszym wychowaniem. Na szczęście, w przeciwieństwie do nich, ona miała od kogo czerpać poprawne wzorce i kim się inspirować. Gdyby tylko lady Morgana miała więcej czasu dla swoich innych podopiecznych!
W każdym razie, nie rozumiejąc aluzji, lady Selwyn natychmiast zaczęła kiwać głową.
Och, tak! W ostatnim czasie mój z a u f a n y dostawca ingrediencji prosił mnie,  m n i e o wstawiennictwo w sprawie prawnej! Rozumie lord? A co gorsza, w obecnym czasie nie mogę w pełni zrezygnować z jego usług. Wojna jest koniecznością, ale nim sytuacja się uspokoi... Niektóre ze składników są niemal niedostępne – westchnęła, kręcąc głową. To było naprawdę niebywałe, że mając wpływy i pieniądze czasem nawet dla niej zdobywanie ingrediencji wiązało się z dodatkowym wysiłkiem. – Na szczęście się udało, lordzie Rosier. Ale niech lord zapamięta me słowa: od panny Crabbe lepiej trzymać się z daleka, jeśli sprawa ma zostać załatwiona szybko i bez problemów. – Westchnęła przeciągle, kręcąc głową.
Pokiwała głową, jakby ten gest miał jeszcze bardziej zachęcić Rosiera do odwiedzenia teatru.
Naprawdę polecam, sztukę warto wspierać w tych trudnych czasach... – zawiesiła głos, szukając odpowiedniego słowa:– ... zarazy.
Gdyby to zależało od niej, nigdy właściwie nie odwiedzałaby teatrów i innych podobnych miejsc, bywając jedynie na naukowych spotkaniach, które to jako jedne z niewielu przynosiły jej prawdziwą radość. Wykłady znamienitych astronomów, spotkania z twórcami eliksirów, ciepła herbata z ciastem spożywana w towarzystwie specjalistów z fascynujących Wendelinę dziedzin. To było coś! Teatr naprawdę mógłby nie istnieć, jednak jej zdanie w tym względzie nie miało znaczenia. Nie bolało ją to jednak szczególnie: tak po prostu wyglądały zwyczaje w towarzystwie. Należało je po prostu doceniać, nawet wbrew sobie.
Moja rodzina, jak lord wie, nie bez powodu zajmuje się mecenatem teatru. – Uśmiechnęła się promiennie. – Teatr to nasze magiczne dziedzictwo, pozwalające na przedstawienie wszelkich możliwych historii, które można odbierać każdym zmysłem. Owszem, lordzie Rosier, przepadam – odpowiedziała z cichym śmiechem czającym się w głosie.




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime12.01.21 22:36

Lady Wandelina Selwyn nie była niczemu winna, chociaż jej bliscy krewni wykazali się szczytem ignorancji i głupoty rezygnując z dziedzictwa własnej krwi. Zdrajcą człowiek się rodził, a przecież Wandelina godnie reprezentowała cały swój ród i idee, które im przyświecały. Szkoda, że jej krewni pozostawili taki niesmak, a cichy głos w głowie podpowiadał trzymanie się na baczności. Czyżby Lady Selwyn była jedyną nadzieją całego rodu? To przykre, kiedy było się niedocenianym, ale być może Morgana zacznie przywiązywać większą uwagę do swoich podopiecznych i nie dopuści, aby którykolwiek z nich skalał to, czego udało jej się dokonać. Lady Wandelina miała więc przed sobą trudne zadanie, oby podołała, bo strata kolejnego rodu z listy tych, którzy podejmują słuszną stronę byłaby niewyobrażalna.
Wojna zawsze niosła za sobą ofiary i poświęcenie. Wandelina miała więc rację, twierdząc, że składniki staną się niedostępne. To jedna z cen, którą należało ponieść, aby przyszłość mogła być świetlana. Wysłuchiwał jej słów, ale kiedy wspomniała o pannie Crabbe uniósł lekko brew. Forsythia od pewnego czasu była jego osobistą asystentką w rezerwacie, nie miał uwag do jej pracy i działań. Bądź co bądź, zadowalała jego wymagania odnośnie dobrego pracownika. Zastanawiał się co takiego musiała zrobić, że Lady Selwyn odradzała ją i polecała trzymać się z daleka. Niegrzecznym byłoby jednak dopytywanie i ciekawość, mogłoby być niekorzystnie odebrane.
- Dziękuję za ostrzeżenie. - powiedział z lekkim uśmiechem. Lepiej urwać ten temat. Z resztą, właśnie spojrzał na zegarek i niestety, wolna chwila, którą mógł poświęcić na rozmowę z Wandeliną właśnie mijała. Niegrzecznym byłoby jednak od tak odejść bez słowa. - Trudne czasy w końcu przeminą, w przyszłość będzie o wiele lepsza. - stwierdził, mając nadzieję, że dobrze odbierze jego słowa. Teraz z wszystkim było ciężko, każdy borykał się ze swoimi problemami. Nikogo nie powinno więc dziwić, że Lady nakłaniała do odwiedzania teatru i wspierania sztuki, w końcu jej rodzina się tym zajmowała.
- Teatr pod Waszą opieką kwitnie, droga Lady. Oby trudny czas nie odbił na nim większego znamienia. - dodał i skinął lekko głową. Zerknął na zegar mieszczący się nieopodal nich. - Niestety, na mnie już czas Lady Selwyn, nad czym ubolewam. Z pewnością jeszcze będzie wiele okazji ku rozmowie o teatrze. Do zobaczenia. - skłonił się lekko przed damą, pożegnał ją uśmiechem i skierował się do wyjścia. Inne ważne kwestie czekały na niego i nie mógł pozwolić sobie na zwłokę.

zt Mat




Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
Wendelina Selwyn
Wendelina Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8170-wendelina-selwyn-budowa#234905 https://www.morsmordre.net/t8254-shaula#238605 https://www.morsmordre.net/t8252-wendelina-selwyn#238596 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t8256-skrytka-bankowa-nr-1956#238609 https://www.morsmordre.net/t8255-wendelina-selwyn#238606
Zawód : tworzę gwiazdy, co nikną po chwili
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Gdy Wasz świat spłonie, mój rozkwitnie pełnią swoich sił
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 38
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Chyba słyszę ognia trzask

Teatr Palladium - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Teatr Palladium [odnośnikTeatr Palladium - Page 14 I_icon_minitime14.01.21 18:24

Zapytana, z radością wyjaśniłaby lordowi Rosierowi, cóż takiego uczyniła panna Crabbe. Może jednak zachowanie Mathieu było bardziej taktowne? Prawdopodobnie tak, choć wspomnienie tamtej chwili naprawdę nie było dla lady Selwyn niczym przyjemnym. Niestety, mimo szlacheckiej krwi wciąż musieli użerać się z niekompetentnymi osobami, które nie potrafiły robić tego, co do nich należało.
Na lepszą przyszłość liczyła ze wszystkich sił. Choć po prawdzie, niekoniecznie na lepszą przyszłość wszystkich czarodziejów. Znacznie bardziej interesowały ją losy własnej rodziny, które niestety ostatnio naprawdę były nieszczególnie szczęśliwe. Cóż z tego, że wygrywali wojnę i miażdżyli rebelię, skoro rodzina Selwynów utraciła tylu członków? Skoro nie była poważana w magicznym świecie i wszystkie wysiłki Wendeliny zdawały się nie przynosić żadnych skutków? Uśmiechnęła się jednak do Mathieu szeroko, stwierdzając:
– Musimy za to kiedyś wypić, lordzie Rosier. – Skinęła głową, posyłając mu pełen elegancji i grzeczności uśmiech.
Oczywiście, że teatr pod opieką Selwynów kwitnął. Jej krewni zmieniali w złoto wszystko, czego dotknęli i to czasem nawet dosłownie (ledwo trzy dni temu przypadkiem któryś z domowników wylał na siebie eliksir Midasa). Choć należało przyznać, że obecnie skupiali się raczej na operze, niż miejskim teatrze, w którym bywali tylko od czasu do czasu., Czyli innymi słowy: co najmniej raz w tygodniu. Musieli w końcu dbać o to, by być na bieżąco.
Oczywiście – powiedziała, słysząc słowa pożegnania. – Do zobaczenia w takim razie, lodzie Rosier – rzekła, odsuwając się od mężczyzny.
Jeszcze przez chwilę stała, wpatrując się w przestrzeń. Rosier nie był ani szczególnie charyzmatyczny, ani szczególnie przystojny, ale Isabella naprawdę nie wiedziała co traci. Głupia z niej krowa, a już wkrótce (jak miała Wendelina nadzieję) zapewne martwa. Tak z resztą powinno być. Gdyby jej ktoś zaproponował rękę kogoś z takim rodowodem, nawet by się nie zawahała i wykorzystała okazję do cna. Nie wszyscy byli jednak tak rozsądni jak ona, prawda?
Wzdychając nieco tęskno, odwróciła się na pięcie, ruszając w stronę swoich krewnych. Już wkrótce będą wracać do domu, ale nim do nastąpi podobno czekała ich jeszcze krótka weryfikacja dyrekcji teatru, ponieważ wuj Wendeliny bardzo gorąco myślał nad dodatkowym dofinansowaniem instytucji.

| zt




Czy wiesz, że gdy fajerwerki wybuchają swoim jasnym blaskiem w powietrzu można wyczuć zapachkwiatu bzu?

Powrót do góry Go down
 

Teatr Palladium

Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21