Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sala numer dwa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sala numer dwa - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime30.03.15 23:58

First topic message reminder :

Sala numer dwa

Niedawna wojna zrobiła z Mungiem swoje - znaczna większość pomieszczeń potrzebuje remontu; pociemniała biała farba na sufitach, którą bardziej określić można jako szaro-żółtą lub zwyczajnie szarą, w zależności od oświetlenia, parapety pomalowane paskudną olejną farbą, wszelkiego rodzaju rysy, obdrapania, ślady po stuknięciach... Chybotliwe łóżka, pod których nogi częstokroć podstawiane są drewniane klocki lub kawałki gazet, by jakoś je ustabilizować, z lekka nieszczelne okna, na które niby rzucane są wszelkiego rodzaju zaklęcia, lecz raczej z dosyć marnym skutkiem... Długo by wymieniać wszelkie mankamenty.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Elvira Multon
Elvira Multon

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Młody uzdrowiciel
Wiek : 27/28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime12.01.20 13:37

Dyptam znalazł się w jej ręce zaledwie po kilku sekundach. Przynajmniej tyle przyzwoitości, że szafki na oddziale urazowym były zaopatrzone w podstawowe środki; alchemicy w Mungu też urabiali się po łokcie, ale momentami kobieta odnosiła wrażenie, że zajmują się wyłącznie tym, co niepotrzebne. Jakby próbowali popisywać się skomplikowanymi recepturami na rzadkie choroby, kiedy w większości przypadków uzdrowiciele korzystali tylko z mikstur uzupełniających krew, łagodzących ból i różnorakich past na obrażenia. Na pierwszej linii frontu w szpitalu stały różdżki, tak było, jest i pozostanie.
Z zaciśniętymi szczękami i zimnym szkłem w trzęsącej się dłoni przekonywała się o wartości własnych umiejętności, równocześnie wysuwając korek z flakonika.
Och, ale przecież tym przypadkiem naprawdę mógłby się zająć ktokolwiek inny, tylko bęcwały nie potrafiły odróżnić oskalpowania od urazu czaszki.
- Na trzy zabierzesz rękę. Będzie piekło - powiedziała cicho, mając wielką nadzieję, że dziewczyna nie zacznie krzyczeć. Naprawdę bolała ją głowa i najchętniej kazałaby jej włożyć w zęby kawałek szmaty, ale to byłoby... jakby to stwierdził ordynator? Niedopuszczalne. - Raz, dwa, trzy - powiedziała na tyle szybko, by nie dać rannej czasu na zawahanie.
Kiedy pacjentka odsłoniła ranę, nadal krwawiącą i paskudną, z paradoksalnie równymi brzegami, charakterystycznymi dla rozszczepień, uzdrowicielka przechyliła fiolkę, upuszczając po dwie krople w kilku strategicznych miejscach. Więcej nie było potrzeby, dyptam to silny eliksir i działał już w śladowych ilościach - mogła nie wiedzieć, jak go uwarzyć, ale w trakcie pracy poznała jego działanie lepiej niż niejeden alchemik. Kiedy czepiec ścięgnisty z cichym sykiem pokrył się warstwami nowej skóry, miała wrażenie, że to jakieś odtworzone wspomnienie z czasów stażu. Nieprawdopodobne działanie eliksiru nie budziło w niej już najmniejszego podziwu.
Odstawiła fiolkę i z powrotem sięgnęła po różdżkę.
- Evanesco - zaklęcie dużo wygodniejsze w usuwaniu plam krwi niż zwykła chustka. Oczyściła twarz i głowę kobiety, żeby dało się jej normalnie spojrzeć w oczy (i żeby przestała wydzielać z siebie metaliczny odór krwi).
Teraz pozostawało już tylko badanie kontrolne. Do faktu, że na głowie kobiety - w miejscu, gdzie ranę przykryła świeża skóra - widniał teraz łysy placek pozbawiony włosów, nie zamierzała się odnosić. Od tego też były zaklęcia i eliksiry, ale nie leżało to już w gestii uzdrowicieli szpitalnych i Elvira z pewnością nie zamierzała się za to zabierać.
- To na pewno jedyny ubytek? - zapytała, ponieważ przy tak intensywnym bólu łatwo było przeoczyć inne, pomniejsze rozszczepienia.
W tym samym momencie nareszcie skupiła wzrok na twarzy młodej pacjentki. Wydała się znajoma, budziła pewne nieprzyjemne odczucie, ale w tym momencie jeszcze nie mogła powiązać jej z imieniem.




Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime12.01.20 15:02

Spojrzała ze zmarszczonymi brwiami, z przerażeniem skrytym w zapłakanych oczach na stojącą nad nią Elvirę. Będzie piekło? To znaczy… jak bardzo? Wolała uniknąć dodatkowego bólu, ale doskonale wiedziała, że leczenie czasem wiąże się z tym, że trzeba go zadać. W dobrej wierze. Gwen nie była jednak przekonana, czy aby na pewno pani Multon ma w planach zadać jej ból z tego właśnie powodu. Naprawdę nie miała z nią zbyt miłych wspomnień.
Mimo wszystko, słysząc polecenie po chwili skinęła głową, a nim zdążyła pomyśleć o czymkolwiek innym, jasnowłosa uzdrowicielka naprawdę zaczęła liczyć. Posłuszna Gwen zabrała rękę z zakrwawionym opatrunkiem i syknęła, zaciskając zęby. Starała się nie krzyczeć, ale z gardła dziewczyny i tak wydostał się cichy pisk. To naprawdę mocno zapiekło.
Cały czas przeżywała stopniowo mijający ból, gdy Elvira zaklęciem wyczyściła jej włosy i twarz. W międzyczasie Gwen oddychała głęboko, starając się uspokoić szalejące tętno. Po chwili jednak zorientowała się, że uzdrowicielka kilkoma sprawnymi ruchami poradziła sobie i z raną, i z bólem, i powoli krzepnącą krwią. Spojrzała więc na nią ponownie. Gdy zniknęła krew i rana panna Grey natychmiast poczuła się lepiej. Szloch powoli odchodził w zapomnienie.
Dziękuję – powiedziała. Cicho i słabo, bo na więcej nie miała ani sił, ani śmiałości. Gdyby panna Multon potraktowała ją ostatnio lepiej, pewnie byłaby bardziej wylewna. Uzdrowicielka chyba jednak naprawdę jej nie pamiętała. Nic dziwnego: w dobie anomalii przypadków magicznych migren pewnie im nie brakowało.
Słysząc słowa kobiety, Gwen zamyśliła się na chwilę, po czym odezwała się. Brzmiała nieco pewniej, choć głos rozchwianej emocjonalnie malarki wciąż drżał.
Chy... chyba tak – odpowiedziała, mimowolnie sięgając drżącą dłonią w stronę włosów. Dotknęła swojego skalpu i spojrzeniem omiotła ciało. – Nic… nic innego mnie nie boli – powiedziała, mając jednak świadomość, że z powodu szoku może mieć inne obrażenia, o których nie ma pojęcia. Jeśli jednak to byłoby coś poważnego to panna Multon chyba powinna to dostrzec? Mimo podstawowej wiedzy z dziedziny anatomii (koniecznej w zawodzie malarza) nie znała się na leczeniu.
Coś… coś powinnam jeszcze wziąć? – dopytała niepewnie, spoglądając to na Elvirę, to na własną dłoń, mając nadzieję, że dalej pozostanie anonimowa przed uzdrowicielką.





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Młody uzdrowiciel
Wiek : 27/28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime12.01.20 21:00

Pisk się pojawił, choć przynajmniej nie okazał się nazbyt głośny. Miewała dumnych facetów ze szlacheckich rodów, którzy w sytuacjach przelotnego bólu potrafili drzeć się donośniej. Na swoje nieszczęście spostrzegła, że nawet krótki dźwięk o tak wysokiej tonacji uderzył ją po kościach czaszki niczym zaklęcie drenujące - dyskomfort w skroniach nasilił się, na kilka sekund odbierając jej ochotę do dalszej pracy. Gdyby to zależało wyłącznie od niej, napiłaby się kawy, a potem położyła spać na biurku we własnym gabinecie. W obojętnej kolejności. Odetchnęła świszcząco przez nos i przez dłuższy moment po prostu obserwowała efekty własnej pracy, odwlekając moment, w którym będzie musiała podjąć frustrującą dyskusję. Dziewczyna była roztrzęsiona, cała różowa od płaczu, najchętniej dałaby jej ryczeć dalej w spokoju i ciszy, ale przecież pacjenta nie można było odesłać bez gruntownego badania, a nie mogła też kazać jej się rozebrać do naga i pokazać z każdej strony w poszukiwaniu śladów innych rozszczepień. Nie bez kozery wszyscy nauczyciele piali zawsze o wywiadzie uzdrowiciela z pacjentem.
A mogła zostać dzisiaj w domu. Jedyne, co ją jeszcze od tego powstrzymywało to fakt, że naprawdę nie chciała stracić tej pracy. Nadal kochała medycynę. To ludzi nie mogła zdzierżyć i w ostatnim czasie miała coraz mniej sił na to, by udawać, że jest inaczej.
- Nic na razie nie będziesz brała - powiedziała, kiedy już nie mogła dłużej tylko biernie stać i słuchać niewyraźnego jąkania się dziewczyny. - Teraz to musisz mi powiedzieć jak się nazywasz i co się stało. Mnie to nie interesuje, ale potrzebuję to wpisać do twoich akt. - westchnęła, przyciągając sobie dłonią najbliższe krzesło. Była zbyt senna, żeby dalej stać, nawet jeżeli górowanie nad pacjentami było przyjemniejsze niż patrzenie im prosto w oczy z równej wysokości. - Ból to nie wszystko, musisz powiedzieć dokładnie, co czujesz. Kręci ci się w głowie? Masz mdłości? Zaburzenia pamięci? Pokaż mi oczy. Lumos - zadawała pytania ciągiem, na koniec zapalając różdżkę, by spojrzeć dziewczynie w źrenice.
Naprawdę miała nadzieję, że badanie przebiegnie szybko i sprawnie, a dziewczyna nie zacznie nagle na przykład wymiotować pianą.




Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime13.01.20 19:15

Skinęła głową. Skoro to wszystko w związku z rozszczepieniem, ona nie ma zamiaru się wykłócać. Czasem kusiło Gwen, aby poznać podstawy magicznej medycyny – to zdecydowanie byłoby przydatne w takich chwilach, jak ta. Nie mogła się jednak znać na wszystkim, a nie znała bliżej żadnego uzdrowiciela, który mógłby ją wprowadzić w ten świat. Poza tym i tak nie miałaby czasu, aby stać się w tym naprawdę „kimś”. Musiała sama się utrzymywać, a przygotowania do udziału w Klubie Pojedynków i tak zabierały jej zbyt dużo czasu.
Zawahała się, gdy Elivra zaczęła ją wypytywać. Twarzy nie pamiętała… ale może skojarzy jej imię i nazwisko? Poza tym nie chciała mówić pannie Multon całej prawdy. Bała się, że uzdrowicielka po prostu ją wyśmieje. Poza tym co jeśli ma antymugolskie poglądy? Malarka wcale by się nie zdziwiła. Biorąc pod uwagę w jakich czasach żyli, lepiej było uważać. Zdecydowała się więc, przynajmniej w tym względzie, zdradzić uzdrowicielce jedynie część prawdy.
Je… jestem Gwen Grey – powiedziała, próbując panować nad głosem. – Gwendolyn, właściwie. Wracałam z pracy, ale miałam zły dzień i… i trochę się pośpieszyłam przy teleportacji i… i no… rozszczepiło mnie – powiedziała, trochę się motając. Biorąc pod uwagę jej stan, nie było w tym chyba nic szczególnie dziwnego.
Całą sytuację wolała zgłosić komuś bardziej zaufanemu. Może Tonks? Auror, tak samo jak Gwen, miał mugolskie pochodzenie, a co za tym idzie, raczej rozumiał i utożsamiał się z jej sytuacją. Chyba mogła mu przynajmniej w tym względzie ufać. Nawet, jeśli napaść w muzeum była zbyt drobnym wykroczeniem dla aurora, on powinien wiedzieć, gdzie przekazać to dalej.
Ch…. Chyba muszę po prostu odpocząć – wyznała. – A tak to… nie, chyba nic mi nie jest.
Oczy dziewczyny powoli zaczynały schnąć. Pozwoliła uzdrowicielce poświecić do oczu różdżką, starając się nie cofnąć, gdy ostre światło zaświeciło tuż przy jej źrenicach. Jednocześnie cały czas starała się oddychać głęboko, chcąc się uspokoić. Wiedziała jednak, że to nie będzie możliwe, dopóki nie znajdzie się spokojnie w domu.





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Młody uzdrowiciel
Wiek : 27/28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime16.01.20 11:14

Gwendolyn Grey. To imię już przywoływało wspomnienie, jeszcze nie do końca przejrzyste, ale na tyle wyraźne, by zatrzymała na chwilę rozpędzony wodospad myśli i potencjalnych powikłań rozszczepienia. Wyciągnęła z obszernej kieszeni czysty kawałek pergaminu, na którym mogłaby odnotować najważniejsze fakty, a potem przenieść je w czystej i rozbudowanej postaci na akta. Zmrużyła przy tym podejrzliwie oczy i postukała o własną brodę stalówką wymiętego, ledwie trzymającego się prosto pióra. Na kilka sekund zapadła pomiędzy nimi cisza. Dla Elviry była to sytuacja komfortowa, przynosiła ulgę zmęczonemu umysłowi, łagodziła ból głowy i pozwalała w spokoju zastanowić się nad lakoniczną odpowiedzią pacjentki. Sama Gwendolyn jednak zapewne mogłaby uznać ją za pełną niewypowiedzianych oskarżeń. W końcu rozmyty obraz zlał się w jedną, wyrazistą całość. No tak, szlama od migreny, jeszcze z czasów anomalii. Albo wybitnie nie miała szczęścia albo to los próbował jej udowodnić, że z jej głową było coś wyjątkowo nie w porządku. Biorąc pod uwagę najnowsze odkrycia, Elvira w duchu obstawiała drugą wersję. Nic dziwnego, że magia traktowała ją bezlitośnie, jeżeli nie miała do niej pełni praw.
Westchnęła cicho, a potem uśmiechnęła się sztucznie i złośliwie.
- Rozumiem. To się zdarza - przeciągnięte słowa opływały w sarkazm. - Niestety, nie mogę cię jeszcze wypuścić. Sprawiasz wrażenie splątanej, powinnaś zostać na obserwacji. Nox - zgasiła światło na krańcu białej różdżki i wstała, po raz kolejny obserwując dziewczynę z góry. - Połóż się, to jeszcze nie koniec badania. Diagno Haemo.
Proste zaklęcie diagnostyczne stanowiło absolutne minimum upewnienia się, czy rozszczepienie nie wpłynęło też destrukcyjne na te elementy ciała mugolaczki, których nie dało się spostrzec na pierwszy rzut oka. Równocześnie mogłoby udowodnić kłamstwa, jeżeli nie powiedziała całej prawdy, czego po kimś takim można się było spodziewać. Był także trzeci powód, taki, do którego nie przyznawała się w pełni nawet sama przed sobą. Pragnęła tym lodowato złośliwym profesjonalizmem pokazać jej część codziennych działań prawdziwej czarownicy.
- Jeżeli ma się problemy z prawidłową teleportacją, warto zaopatrzyć się w dyptam, panno Grey.




Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sala numer dwa - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime16.01.20 11:14

The member 'Elvira Multon' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 35


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime17.01.20 21:32

Uff, chyba jednak jej nie pamiętała. A przynajmniej nie dała znać, że pamięta, ku uldze panny Grey. W każdym razie, chociaż nie była szczególnie wylewna, przynajmniej zachowywała zimny profesjonalizm. Lepsze do od wyzwisk i bardzo krzywych spojrzeń. Choć z drugiej strony… nie, jednak panna Multon patrzyła na nią dosyć krzywo. Koniec końców, tym razem jednak powstrzymywała się od komentarzy, a to już była jakaś zaleta! Może ktoś z szefów zwrócił jej uwagę na to, jak powinna zwracać się do pacjentów? Albo po prosty wtedy miała wyjątkowo zły dzień. Biorąc pod uwagę jednak, że także przy ich drugim spotkaniu uzdrowicielka nie tryskała pozytywną energią, Gwen śmiała wnioskować, że najzwyczajniej w świecie jasnowłosa kobieta nie należy do szczególnie miłych osób. I tyle.
Cóż, nie każdy jest po prostu miły, a niektórym nawet brakuje sił na staranie. Panna Elvira Multon musiała mieć chyba całkiem smutne życie. Gwen była jednak zbyt zajęta swoim staniem, by rozważać ten fakt dłużej. Zwłaszcza, że uzdrowicielka raczej nie była typem osoby, która chciałaby, aby to pacjent ją „diagnozował”.
Ale mi na… naprawdę nic nie jest, mogę iść… zaraz – dodała, zdając sobie sprawę, że jest jeszcze trochę roztrzęsiona. – Wezmę Błędnego, tak chyba będzie bezpieczniej – wyjaśniła.
Chcąc nie chcąc musiała jednak słuchać uzdrowicielki. Położyła się grzecznie na łóżku, z lekkim ociąganiem, nie chcąc nagłym ruchem wywołać zawrotów głowy. To w końcu się zdarzało nawet ludziom w dobrym stanie, a zdawała sobie przecież sprawę z tego, że dopiero co targały nią gwałtowne emocje.
Pozwoliła się zbadać, po czym – sprawdzając, czy uzdrowicielka nie ma nic przeciwko – znów się podniosła. Źle się czuła, gdy ktoś stał nad nią w ten sposób. To było co najmniej… niekomfortowe.
To brzmi jak dobry pomysł – stwierdziła, uśmiechając się delikatnie. Faktycznie, ostatnio miała pecha co do teleportacji. Teraz ten incydent… wcześniej przypadkowa wycieczka do Rudery. Pewnie po prostu wypadła z wprawy. Z resztą, czy w ogóle kiedykolwiek ją miała? Zaraz po szkole wyjechała, a za granicą nie korzystała z tego sposobu poruszania się. Przynajmniej zazwyczaj. W końcu obracała się wśród mugoli.





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Młody uzdrowiciel
Wiek : 27/28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

Sala numer dwa - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sala numer dwa   Sala numer dwa - Page 6 I_icon_minitime18.01.20 12:29

Nie miała zamiaru, by jej dobra rada w rzeczywistości brzmiała choćby minimalnie jak przyjazna uzdrowicielska uwaga. Wraz z siłami witalnymi musiała najwyraźniej tracić swój charakterystyczny cięty język, który pozwalał trzymać każdego co bardziej irytującego człowieka na metaforyczną odległość wyciągniętego ramienia. Nie za bardzo wiedziała, co może zrobić, by dać kobiecie do zrozumienia, że odczuwa wobec niej głęboką niechęć, równocześnie nie łamiąc najbardziej podstawowych zasad szpitalnych. Ostatnimi czas i tak zbierała negatywne uwagi, może nie od ordynatora i władz, ale od kolegów po fachu. Prawdopodobnie nie zwróciłaby uwagi na ich idiotyczne gadanie, gdyby nie było ich tak wiele. Odnosiła wrażenie, że nie było na oddziale ani jednej osoby, który mogłaby naprawdę docenić jej uzdrowicielskie umiejętności i która stanęłaby po jej stronie, gdyby wymagała tego sytuacja. To wprawiało Elvirę w złość, żrące poczucie niesprawiedliwości.
Raz jeszcze przytknęła palce do obolałego czoła, nie mogąc powstrzymać instynktownego odruchu. Przynajmniej magia pozostawała posłuszna, ciepłe błyski światła wyraźne jak zawsze. Wyglądało na to, że rozszczepienie nie wpłynęło na nic więcej, a Grey była jedynie roztrzęsiona. Czy chodziło wyłącznie o pamięć bólu i traumatyczne doświadczenie oskalpowania, Elvira nie wiedziała. Nie zamierzała też pytać. Nie potrzebowała wcale tak wielu informacji do uzupełnienia adnotacji w dokumentach, a nowy rok wraz z nowym porządkiem sprawiał, że dopytywanie o samopoczucie szlamy było niemalże nie na miejscu.
- Niczego nie weźmiesz, nie bądź niemądra - wycedziła z braku lepszego, wystarczająco uprzejmego słowa. - Połóż się, wpiszę ci godzinną obserwację, po tym czasie pielęgniarka sprawdzi twój stan i wtedy być może zostaniesz wypuszczona - objęła spojrzeniem jej nierówno pokrytą włosami głową, napuchniętą twarz i szeroko otwarte oczy. Przyszło jej do głowy coś złośliwego i zmieniła ton na bardziej oficjalny; - No chyba, że życzy sobie panna wypisu na życzenie, proszę bardzo. Wtedy złoży panna imienny podpis na izbie i droga wolna, lecz jeżeli dojdzie do powikłań po upływie krwi nie daję gwarancji, że zdąży panna wrócić o czasie. Kwestia wyboru.
Z tymi słowami zostawiła kobietę samą, ponieważ nie miała już nic więcej do powiedzenia. Mogła zostać na łóżku i przeczekać tę nieszczęsną, przepisową godzinę, a mogła udać się na izbę przyjęć natychmiast i poprosić pielęgniarkę o kartę wypisu. W istocie, groźba powikłaniami była ze strony Elviry straszeniem nad wyrost - nie sądziła, by dziewczynie w tym stanie mogła grozić coś więcej niż szczątkowe odwodnienie. Sam fakt zasiania wątpliwości mógł jednak pomóc ćwiczyć dziewczynie posłuszeństwo. Rzecz, która w następnych latach mogła okazać się dla niej dużo bardziej przydatna niż w tym momencie zapewne sądziła.

/zt





Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
 

Sala numer dwa

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Szpital Świętego Munga :: Parter: Wypadki Przedmiotowe-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20