Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kawiarnia z czytelnią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Kawiarnia z czytelnią   17.07.17 2:58

First topic message reminder :

Kawiarnia z czytelnią

Niezbyt duża kawiarnia, której ściany zapełnione są półkami z książkami. W jednym rogu, na parapecie dużego okna zawsze siedzi jeden z pracowników czytając którąś z baśni i legend. Dookoła czytającego często gromadzi się spora grupka dzieci zasłuchanych w opowieści, podczas gdy ich rodzice w spokoju rozmawiają przy niewielkich, okrągłych stolikach, rozkoszując się przy tym kawą, czy herbatą. Wieczorami czytane na głos powieści skierowane już są dla dorosłych. Czasem posłuchać można romansów lub książek historycznych. Repertuar zawsze wywieszony jest przed restauracją.
W piątki mają miejsce wieczory z Księgami Zakazanymi. Wówczas zaklęte książki wciągają obecnych w kawiarni do środka opowieści. Dzięki temu na własnej skórze przeżyć można całą historię. Opowieści te są w pełni bezpieczne, jeśli tylko słucha się instrukcji obsługi.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   18.06.18 21:17

Po wczorajszym spotkaniu z Alphardem miała zaskakująco dobry humor i nieschodzący z bladoróżowych warg uśmiech, którym obdarowywała każdą miniętą na swojej drodze osobę. Chociaż pierwotnym założeniem ich ostatniej rozmowy, z jej strony oczywiście, był cios ostateczny, zrażenie go do siebie i pokazanie, że pomysł z połączeniem ich węzłem małżeńskim jest wprost absurdalny, tak zdziwiła się tym, w jak umiejętny sposób ją podszedł – czego nie miała mu za złe. Dalej nie rozumiała przyczyny, z powodu której od samego początku znajdowała się pomiędzy nimi nić porozumienia, sposobność do prowadzenia konwersacji, na istotne lub nie, tematy, lecz przestała się jej doszukiwać z dniem wczorajszym – wbrew pozorom również i ona pokładała nadzieję w tym związku, choć do ostatniej chwili starała się wyrzec szczęścia, którego dopatrywała się w osobie lorda.
Dzisiejszy dzień był z kolei dniem pełnym zbiegów okoliczności i krzyżowania dróg z nieznajomymi osobami. Wizyta na Pokątnej nie zakończyła się tak, jak miała, gdy w pewnym momencie wpadła w tłum ludzi, zaś drogę arystokratki zagrodził człowiek odziany w płaszcz; i chociaż nie zwróciła z początku na to uwagi, będąc pewna, że w razie czego jej skrzacia towarzyszka zareaguje odpowiednio, tak, jak ją do tego chyba przygotowywano, nie dostrzegła jej braku obok, gdy rozmarzona gnała posto przed siebie. Podejmując próbę przeciśnięcia się pomiędzy ludźmi w pierwszej kolejności straciła strącony przez czyjąś dłoń kapelusz a gdy już schylała się, by go podnieść, niefortunnie powiodła wzrokiem przed siebie... szybko pożałowała tej decyzji; blade lico oblał czerwony rumieniec, oczy zaś rozszerzyły się do granic możliwości, kiedy z wrzaskiem i wreszcie zakrywając twarz, zamaszyście podniosła się do pionu. Nie przejęła się tym, że w tym panicznym geście stratowała przechodzącego za nią cukiernika, jak i tym, że w ten sposób uchroniła jego nieskalaną myśl widokiem nagiego mężczyzny, gdy ten bez zawstydzenia pokazywał światu swoje wdzięki.
Potem na szczęście nie widziała już nic, tracąc przytomność oraz grunt pod stopami najwidoczniej z nadmiaru nieprzewidzianych emocji.




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   26.06.18 15:17

Czas w kawiarni spędziłem zaskakująco miło! Naprawdę się tego nie spodziewałem, dlatego postanowiłem przychodzić tam częściej. To był mój debiut w opowiadaniu historii dzieciom, ale może powinienem się przebranżowić i odnaleźć docelowych słuchaczy właśnie w tak małych ludziach? Zazwyczaj starałem się zadręczać osoby dorosłe, ale umówmy się, oni nie są tacy chłonni ani żądni wiedzy. Natomiast dzieci - ach! Umysły jak mięciutka gąbka, zapasy energii nieskończone, pytania niezwykle logiczne i dające do myślenia. Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że dzisiejsze spotkanie z tymi dziećmi przyniesie mi tyle radości, nigdy bym nie uwierzył! Ledwie wyszedłem z kawiarni, a już zastanawiałem się nad kolejnym spotkaniem. A może powinienem rozpocząć podobny cykl w lodziarni? Już od jakiegoś czasu czułem, że powinniśmy z Florence wprowadzić do naszego lokalu powiew świeżości - niekoniecznie w postaci nowego smaku lodów, a właśnie podobnych atrakcji. Z jednej strony naprawdę chciałem coś tam zorganizować - z drugiej byłem świadomy ograniczeń lokalowych. Pomieszczenie nie było duże, wręcz przeciwnie, dlatego zorganizowanie tam czegokolwiek na pewno byłoby skomplikowane. Czasami zastanawiałem się czy nie warto byłoby wykupić większego miejsca, ale to wiązało się z ogromnymi kosztami, które na chwilę obecną były poza moim zasięgiem. I pewnie będą poza moim zasięgiem bardzo długo. W takim wypadku musiałem cieszyć się z tego co mam i korzystać z podobnych okazji jak ta, żeby się wyżyć pedagogicznie. Chyba musiałem się podzielić częścią tych myśli z Florence - tym właśnie zaprzątałem sobie głowę, kiedy w moje ramiona nagle wpadła jakaś dama.
- Proszę pani? - Przestraszyłem się. Nieczęsto zdarzały mi się podobne sytuacje i przez chwilę nie byłem pewien co robić. - Halo, proszę pani? - Powtarzałem na próżno, chyba musiałem zrobić coś jeszcze. Moje serce nieznacznie przyspieszyło swój bieg - a jeżeli to coś poważnego? Nawet nie mogłem sobie przypomnieć zaklęcia przywołującego magiczne pogotowie, a przecież uczą go nas od dziecka! Dobrze, że nieznajoma była tak niska i leciutka (jak piórko!), dzięki temu mogłem bez większego trudu zejść ze środka chodnika i delikatnie ułożyć ją na ziemi. Od razu sprawdziłem czy oddycha (i modliłem się do Merlina, żeby tak było - nie poradziłbym sobie z trupem), ale na szczęście jej klatka piersiowa poruszała się miarowo. Czy miałem ją teraz lekko spoliczkować? Wylać szklankę zimnej wody? Dać coś do powąchania? Nie miałem zielonego pojęcia jak sobie poradzić w tej niecodziennej sytuacji. Moja siostra by wiedziała, znała się na pierwszej pomocy. Ja postanowiłem złapać ją za wątłe ramiona i lekko szturchnąć. - Słyszy mnie pani? - Chciałem wierzyć, że te pytania w czymś pomogą.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   29.06.18 23:34

Ocknęła się po dłuższej chwili. Powoli uchyliła powieki, mrużąc je, gdy jasne światło wdarło się gwałtownie przez kurtynę długich rzęs a dłonią, którą ostrożnie uniosła z ziemi, przysłoniła oczy.
Co się stało? – Spytała cicho, nie mogąc odnaleźć się w sytuacji. Pamiętała, że przed chwilą szła Pokątną a teraz leżała na brudnym chodniku z tłumem gapiów wokół, którzy zdawali się być całkowicie obojętni na jej los... bladoróżowe wargi ozdobił grymas niezadowolenia, gdy jednak szybko przypomniała sobie o obnażającym się mężczyźnie wśród tłumu, wykrzywiła usta jeszcze bardziej, na samo wspomnienie tego wulgarnego widoku i to, że obcy człowiek trzymał ją za ramiona. Skonfrontowała swoje spojrzenie z tęczówkami mężczyzny, który wpatrywał się na nią z góry; nie wiedziała kim był, nie znała go, lecz wydawał się jej dziwnie znajomy. Na nieszczęście Floreana, pomyślała, że ów mężczyzną bez ubrania był... on. Wrzasnęła więc i niewiele myśląc wymierzyła mu cios z małej piąstki prosto w klatkę piersiową, żeby w końcu zerwać się z ziemi na proste nogi.
Na Salazara, puszczaj! – uderzyła go w jedną z rąk. – Powinni cię zamknąć za publiczne obnażanie się – gdzie byli aurorzy, gdy byli potrzebni? Zapewniane patrole, kontrole? Gdzie byli ludzie – ponoć skorzy do pomocy – gdy w tłumie ludzi obcy mężczyzna nie dość, że hasał okryty jedynie płaszczem, to w dodatku swobodnie odciągnął ją na bok i położył na ziemi? Zdumiona całym zamieszaniem, rozejrzała się za swoją towarzyszką spaceru, lecz nim ją wypatrzyła, do jej uszu szybko dotarł przeraźliwy krzyk nieopodal.
Nie chcąc narażać się na stratowanie pod tupotem wielu stóp, poczekała, aż sytuacja nieco się uspokoi i dopiero wtedy zapytała przypadkowego przechodnia o przyczynę zbiegowiska. Przyczyna wyjątkowo ją zaskoczyła: ekshibicjonista z Pokątnej przyłapany na gorącym uczynku i schwytany. Czując zażenowanie swoim przedstawieniem, zwróciła się przodem do Floreana.
A więc to nie ty? – Mimo wszystko odsunęła się jeszcze pół kroku do tyłu, nie spuszczając wzroku z biednego rzemieślnika, wobec którego odczuła pewnego rodzaju litość? przejęcie? przez tą pochopną opinię.




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   05.07.18 12:24

Całe szczęście, że kobieta w końcu się ocknęła! Jeżeli nie obudziłaby się w przeciągu paru minut, zacząłbym się poważnie denerwować, bo kompletnie nie znam się na pierwszej pomocy. Musiałbym zdać się na przechodniach Pokątnej, a muszę niezadowolony zauważyć, że nawet teraz nie zwrócili uwagi na mój problem. Przechodzą obok i nawet się nie zapytają czy czegoś nie potrzebujemy. Może zainteresowaliby się gdybym zaczął krzyczeć i wołać o pomoc, ale tylko może. - Zemdlała pani - wytłumaczyłem szybko, wciąż kucając obok niej w pełnej gotowości do pomocy wstania z brudnego chodnika. W zasadzie mogłem ją wnieść do kawiarni - człowiek zupełnie nie myśli w takich podbramkowych sytuacjach. - Nie wiem dlaczego, może to ta pogoda? - Temperatura, ciśnienie? Nie wiem, nie znam się na ludzkim organizmie, nie potrafię znaleźć przyczyny omdleń. Trzeba było zostać uzdrowicielem - to niezwykłe praktyczny i przydatny zawód. - Ja może przyniosę pani wody - zaproponowałem, bo przyczyna mogła przecież leżeć w odwodnieniu, ale zanim zdążyłem się podnieść, kobieta jakby się przebudziła na nowo i uderzyła mnie w pierś. Odruchowo położyłem w tym samym miejscu dłoń, spoglądając na nią z mieszaniną zdziwienia i złości. Człowiek się stara, pomaga, i dostaje coś takiego w zamian? - Słucham? - Oburzyłem się, wstając z ziemi, energicznym ruchem czyszcząc kolana z ziemi i kurzu. - Ja się obnażam? Drogiej pani coś się pomyliło, nikt się tutaj nie obnaża - powiedziałem z pewnością, bo przecież w przeciwieństwie do kobiety nikogo ani niczego nie widziałem. Zacząłem masować miejsce w które mnie uderzyła, obserwując jak pyta się gapiów o to co w ogóle tutaj zaszło. Doprawdy, dlaczego tak często traktowano mnie jak przestępce, kiedy ja starałem się być miły dla każdej istoty chodzącej po tym globie? - Oczywiście, że nie! Czy ja wyglądam na osobę, która biegałaby nago po Pokątnej? - Może w moich zielonkawych spodniach w groszki nie wyglądałem na osobę do końca normalną, ale przecież nie byłem zboczeńcem. Westchnąłem cicho, chcąc uspokoić rosnące we mnie emocje - ostatnio stałem się o wiele mniej cierpliwy, powinienem zacząć nad tym panować. - Czy dobrze się pani czuje? Może wejdziemy do kawiarni i zamówię coś do picia? - Teraz poczułem się odpowiedzialny za jej zdrowie i nie mogłem jej wypuścić kiedy nie byłem pewny, że znowu gdzieś nie zemdleje. - A może pani nie jadła śniadania? To też sprzyja omdleniom! - Dodałem po chwili, dyskretnie mierząc ją wzrokiem - no chudzinka, to bardzo prawdopodobne. Otworzyłem drzwi do kawiarni, z której przecież przed chwilą wyszedłem, czekając aż pierwsza wejdzie do środka.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   12.07.18 16:54

W dzisiejszych czasach pewnym można było być tylko jednej rzeczy: śmierci. Nie oceniała więc, czy ktoś ubrany w zielone spodnie w groszki – doprawdy, co za absurdalny strój! – był ekshibicjonistą, czy jednak nie, wiedziała tylko, że przecież przed chwilą widziała mężczyznę, który pokazywał swoje wątpliwe wdzięki przed nią. Westchnęła, mierząc Floreana wzrokiem a potem spoglądając na tłum przechodzących ludzi.
Drogi panie, wiem co widziałam. Przed chwilą stał tu mężczyzna, który miał na sobie tylko płaszcz a pod nim nic. – Zaczynała wierzyć, że to wszystko się jej śni, dlatego w manifeście uszczypnęła się w rękę. A gdy uznała, że to nie sen a prawda, skłaniała się ku kolejnej wersji: albo oszalała albo bujała w obłokach. Obie te wersje miały trochę sensu, gdy uświadomiła sobie, że rzeczywiście była ostatnio dość rozkojarzona. Zaskoczona tym ogromem altruizmu Floreana, początkowo dała mu się poprowadzić do kawiarni, lecz po paru metrach przystanęła.
Dziękuję za pomoc, jednak nie mam czasu na spontaniczne śniadania z nieznajomymi. Obowiązki wzywają, pana z pewnością też. – Mężczyzna z pewnością nie wyglądał na arystokratę – przynajmniej dotychczas nie widziała go na żadnej uroczystości lub zwyczajnie nie zwróciła uwagi – a ona nie była typem osoby rozmawiającej z nieznajomymi ludźmi na ulicy. Dlatego cofnęła się jeszcze pół kroku w tył i wyprostowawszy się dumnie, rozglądnęła się za swoją towarzyszką spaceru. Ta najwidoczniej się zagubiła, co zaczynało niepokoić lady – w końcu w planie dnia nie miała ani pokazu męskich narządów ani poszukiwań służki na ulicy pełnej wątpliwej krwi ludzi.
Proszę już iść, poradzę sobie. – Dodała stanowczo, krzyżując ręce za plecami i klnąc w myślach na cały dzisiejszy dzień. Chwilę później jej oczom ponownie ukazał się tamten mężczyzna, jednak tym razem prowadzony przez dwójkę strażników pilnujących porządku; cóż, chociaż z początku cieszyła się, tak po zaledwie paru sekundach odwróciła zniesmaczona wzrok: widocznie żaden nie wpadł na pomysł zapięcia płaszcza tak, by ten zakrywał w s z y s t k o.




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   29.07.18 16:18

Opowiedziana przez nią historia brzmiała absurdalnie. Nagi mężczyzna na Pokątnej? W dodatku w samym środku pięknego dnia? Wśród tłumów zabieganych ludzi? Nic nie trzymało się kupy, ale z wrodzonej uprzejmości postanowiłem jej nie uświadamiać tego absurdu zbyt dobitnie. - Może pani coś się przewidziało, przecież to mało prawdopodobne - zaryzykowałem, biorąc głęboki wdech, który miał mi pomóc w uspokojeniu się po tych okropnych zarzutach. Przez całe życie staram się być miły i pomocny, a kiedy przychodzi co do czego to biorą mnie za truciciela albo ekshibicjonistę. To zaczynało być przykre, naprawdę.
- Proszę pani, śniadanie powinno być ważniejsze od jakichkolwiek innych obowiązków - stwierdziłem z pewnością, kiwając głową na potwierdzenie swych słów. Mama wpoiła mi parę życiowych mądrości i to była jedna z nich. Przecież nie mogłem teraz pozwolić, żeby nieznajoma odeszła i zapewne znowu zemdlała gdzieś za rogiem. - Ja mogę odłożyć swoje obowiązki na później. Pani też powinna - dodałem, dalej przytrzymując jej drzwi do kawiarni. Dlaczego kobiety musiały być takie uparte? Przecież starałem się jej pomóc, a ona zdawała się w ogóle tego nie zauważać. Dobrze! Następnym razem zlekceważę taką sytuację i pozwolę leżeć biednemu człowiekowi na brudnym chodniku! Przełknąłem ślinę, powstrzymując się przed skrytykowaniem postawy nieznajomej. - Ale... - znowu zacząłem się sprzeciwiać, najwidoczniej nie potrafiłem po prostu zignorować osoby w potrzebie, nawet jeżeli ona wcale nie chciała sięgnąć po pomocną dłoń. - Och - dodałem, widząc jak dwóch funkcjonariuszy odprowadza mężczyznę w rozpiętym płaszczu. Skrzywiłem się, zauważając jego nagość. Czyli kobieta, którą postanowiłem uratować, wcale nie miała omamów! Trochę zrobiło mi się głupio, ale skąd mogłem wiedzieć? To naprawdę brzmiało absurdalnie! - Przepraszam... Najwidoczniej faktycznie istnieją ludzie, którzy biegają nago po Pokątnej - ciekawe gdzie go teraz zabiorą: do więzienia czy na odpowiedni oddział w szpitalu św. Munga? Sam nie wiedziałem co gorsze, ale nigdy nie byłem w żadnych z tych dwóch miejsc, więc tym bardziej ciężko było stwierdzić.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   02.08.18 14:02

Zaczynała tracić cierpliwość, szczególnie wtedy, gdy mężczyzna wciąż nie wierzył w jej wersję zdarzeń. Wiedziała przecież co widziała, nie oszalała i nie uderzyła się przed omdleniem w głowę, była zresztą dobrze wychowaną damą, która nie wyzywała obcych na ulicy bez powodu. W ogóle nie wyzywała ludzi, dzisiaj jedynie nazwała rzecz po imieniu! To, że się pomyliła stanowiło zupełnie odrębny problem, ale pomyłki zdarzały się każdemu, prawda? Z wyraźnym niezadowoleniem zrobiła kolejny krok w tył. Nie zamierzała jeść śniadania z obcym, nie, gdy ten w myślach pewnie stawiał ją koło wariatów i szaleńców. Już odmawiała, żegnając się po raz kolejny, kiedy mężczyzna wreszcie dostrzegł to, co powinien dostrzec już chwilę temu. Szybko więc posłała mu chłodne spojrzenie; nieznośne i pełne wymownego "a nie mówiłam?".
Nie ma za co – Odparła, lecz nie oczekiwała przeprosin. W tej chwili chciała wrócić do domu i zamknąć się w swoich komnatach. – Jednak zalecam rozglądanie się wokół, niźli bujanie w obłokach. Na Pokątnej dzieje się wiele dziwnych rzeczy. To nie powinno pana szczególnie dziwić. – Dodała. Nie brzmiała miło; właściwie w jej głosie pobrzmiewała nuta chłodu i zdziwienia, że mężczyzna nie zdawał sobie sprawy z ostatnich wydarzeń w tymże miejscu. Chociaż starała się nikogo nie oceniać, w myślach jednak szybko uznała, że to chyba on jest szalony. Nie ze względu na strój, a na bycie zaskakująco – szczerze – uprzejmym. Z tym nie spotykała się zbyt często.
Zerknęła jeszcze raz w stronę ekshibicjonisty i dwóch prowadzących go mężczyzn; ten zaczął się po raz kolejny wyrywać, choć na szczęście znajdował się teraz tyłem do nich.
Jestem ciekawa jaką dostanie karę. – Bo chyba powinien ją dostać, prawa? Może potraktowanie nieprzyjemnym zaklęciami? Publiczny lincz? Obserwacja na oddziale psychiatrycznym? Cóż, nie wiedziała jaki jest wyrok za publiczne obnażanie się, wiedziała jednak, że gdyby jej ojciec się dowiedział o sytuacji, w której się znalazła: nieszczęśnik szybko by pożałował.




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : współwłaściciel lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   30.08.18 18:51

Od razu wyczułem tę niemiłą nutę w jej głosie - chłodną, prawdopodobnie tak samo jak jej skostniałe serce. Jeżeli nie lubiłem czegoś bardziej od deficytu lodów to z pewnością były to niemiłe osoby. Człowiek się stara, rezygnuje ze swoich planów dla umilenia czyjegoś dnia i dostaje tylko to: spojrzenie pogardy, wyrzuty, jakby ta pomoc tylko ich dzień jeszcze bardziej zepsuła. Dobrze, proszę pani, dobrze! Proszę być pewnym, że zapamiętam pani twarz i już nigdy więcej pani nie pomogę, choćby zapaliły się pani te piękne włosy na samym środku zatłoczonego ministerstwa.
Właśnie tak sobie pomyślałem, ale z wiadomych względów nie wypowiedziałem tych słów na głos. Może powinienem, ale mimo wszystko nie potrafiłem. Czasami bywałem zbyt uprzejmy, niepotrzebnie. - Mówi pani, że biegający nago mężczyzna nie powinien mnie dziwić? Cóż, w takim razie wolę pozostać taki niezaznajomiony z codziennością jak teraz - odparłem, zmuszając swe usta do wygięcia się w niewielki uśmiech. Owszem, dziwne rzeczy się działy i to nie tylko na ulicy Pokątnej, ale i w całej Wielkiej Brytanii. Wiedziałem to jeszcze lepiej od niej, i niestety były to rzeczy dużo gorsze od takich dziwolągów jak tamten facet. Westchnąłem, spoglądając w kierunku miejsca, w którym przed chwilą stał wraz z towarzystwem funkcjonariuszy magicznej policji. - Pewnie noc w Tower - zgadywałem, chociaż równie możliwe było również to, że nie zrobią z nim nic. Przez pożar w ministerstwie pewnie mieli dużo innych rzeczy do roboty niż zajmowaniem się taką osobą. Niestety. - A może nie? Nie wiem - dodałem, ponownie skupiając wzrok na swojej rozmówczyni. - Czyli rozumiem, że jednak nie uda mi się namówić pani na coś do jedzenia? - Nie miałem zamiaru dłużej jej na to namawiać, bo jeszcze wyjdę na takiego samego psychola jak tamten nagi mężczyzna. - W takim razie do widzenia, oby w lepszych okolicznościach - powiedziałem, pomału odchodząc od nowo poznanej kobiety. - Proszę na siebie uważać - dodałem na odchodne i zniknąłem w tłumie ludzi (a może nie, może moje spodnie na to nie pozwalały).

zt <3




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   31.08.18 20:40

Nie była niemiła, tak przynajmniej sądziła, a jeśli jednak – niespecjalnie się tym przejęła w tej chwili. Może gdyby mężczyzna uwierzył w jej historię o ekshibicjoniście z Pokątnej, prowodyrze całego zamieszania, to miałaby teraz wyrzuty sumienia, że potraktowała go w ten sposób. Lecz on szedł w zaparte, sugerował jej, że może miała omamy i uroiła to sobie, prawdopodobnie z braku śniadania – jak więc mogła zmienić nastawienie na to zdecydowanie lepsze? Westchnęła, również zapamiętując sobie twarz Floreana, ot, na przyszłość, gdyby znowu dane bym się im było spotkać.
W dzisiejszych czasach nic nie powinno pana dziwić. – A może powinno i to ona utraciła pewną część beztroskiego życia nastawiając się, że w każdej chwili i miejscu może stać się coś absurdalnego, czy złego? Nie wiedziała, nie komentowała więcej i nie spoglądała w kierunku mężczyzny prowadzonego przez funkcjonariuszy. Już po chwili do jej nosa dostał się zapach świeżej kawy i jedzenia, przez co poczuła nieprzyjemny uścisk w żołądku domagającym się nakarmienia. Postanowiła jednak iść w zaparte; na zadane pytanie pokręciła więc głową.
Może innym razem, gdy mój wzrok nie zostanie skalany podobnymi widokami. – Odparła, zdecydowanie przyjemniej, niż wcześniej, choć wiedziała już, że nie zrobiła na Floreanie dobrego wrażenia; nie taki zresztą był cel jej wizyty na Pokątnej. Pożegnała się i poczekała na swoją przyzwoitkę, a potem wraz z nią wróciła do Sandal Castle.

zt




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.


Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia z czytelnią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia 'Petit Appetite'
» Kawiarnia "Kocie Oko"
» Kawiarnia
» Kawiarnia "Termin"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18