Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Kawiarnia z czytelnią

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime17.07.17 2:58

First topic message reminder :

Kawiarnia z czytelnią

Niezbyt duża kawiarnia, której ściany zapełnione są półkami z książkami. W jednym rogu, na parapecie dużego okna zawsze siedzi jeden z pracowników czytając którąś z baśni i legend. Dookoła czytającego często gromadzi się spora grupka dzieci zasłuchanych w opowieści, podczas gdy ich rodzice w spokoju rozmawiają przy niewielkich, okrągłych stolikach, rozkoszując się przy tym kawą, czy herbatą. Wieczorami czytane na głos powieści skierowane już są dla dorosłych. Czasem posłuchać można romansów lub książek historycznych. Repertuar zawsze wywieszony jest przed restauracją.
W piątki mają miejsce wieczory z Księgami Zakazanymi. Wówczas zaklęte książki wciągają obecnych w kawiarni do środka opowieści. Dzięki temu na własnej skórze przeżyć można całą historię. Opowieści te są w pełni bezpieczne, jeśli tylko słucha się instrukcji obsługi.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime16.01.20 21:19

Nim zdążyła podjąć jakiekolwiek działanie, pomocna dłoń już podawała jej obraz. Nieznajoma podała jej upuszczony przedmiot. Gwen mimowolnie prędko poddała ją krótkiej ocenie. Były podobnego wzrostu. Nie dzieliło ich też pewnie zbyt wiele lat różnicy, choć ciemny strój kobiety dodawał jej powagi. Panna Grey rzadko przywdziewała czerń: ta najzwyczajniej w świecie prędko ją nużyła. Nawet po śmierci ojca dość szybko zrzuciła żałobę, przynajmniej tę związaną ze strojem. Nie miała nawet wystarczającej ilości ubrań, by bezustannie chodzić w takich barwach.
Dziękuję – powiedziała, przyjmując obraz z delikatnym uśmiechem. Jednocześnie przyjrzała mu się uważniej, na moment marszcząc brwi na widok naderwanego papieru. Po chwili jednak twarz Gwen rozpogodziła się nieco. Podniosła wzrok, znów kierując ją na kobietę: – Chyba ma pani rację, jest w całości. – Kiwnęła głową, jakby jej słowa potrzebowały dodatkowego wzmocnienia.
Gwen, po pierwszym szoku, nie miała zamiaru się obrażać się o zachowanie dziecka i skupiać się dłużej na tym incydencie. W końcu i tak nic takiego się nie stało, prawda? Spojrzała na Poppy z łagodniejszym spojrzeniem.
Może akurat nie spojrzała? – zaproponowała możliwe rozwiązanie. Po chwili, przypominając sobie Heatha, dodała: – Dzieci potrafią zmieniać nastroje tak prędko… W każdym razie, koniec końców nic takiego się nie stało. Jeszcze raz dziękuję, panno…? – zawiesiła głos, chcąc wyrazić swoją wdzięczność imiennie, lecz jakby orientując się w ostatniej chwili, że wcale nie wie, jak nazywa się brązowowłosa.
Rozejrzała się po lokalu w poszukiwaniu wolnego stolika. Stanie na środku ciasnego lokalu, z wielkim obrazem pod pachą i gromadą dzieci, która w każdej chwili mogła ponownie wpaść pod jej nogi, nie było raczej dobrym pomysłem. Mina Gwen jednak zrzedła, gdy nie potrafiła znaleźć wolnego stolika.
Chyba trudno tu będzie usiąść – powiedziała, ni to do siebie, ni to do nieznajomej. – Panna pewnie z kimś umówiona? To pewnie ma panna jakiś stolik – zagadnęła z westchnieniem, by nie stać w niezręcznej ciszy i wydłużyć sobie czas na podjęcie decyzji. Może nie dostrzegała jakiegoś ukrytego miejsca? Albo zaraz ktoś wstanie i ruszy do wyjścia?
Właściwie czarodzieje działali dość… paradoksalnie. Potrafili dowolnie powiększać nawet niewielkie pomieszczenia, a i tak tworzyli ciasne, zatłoczone lokale, w których ledwo dało się ruszać.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime18.01.20 17:28

Odwzajemniła ciepły uśmiech, ciesząc się, że obraz nie uległ zniszczeniu. Przez głowę przemknęła jej myśl, czy na obrazy również można było tak po prostu rzucić zaklęcie Reparo, by przywrócić im dawny wygląd.
Ciemne brwi panny Pomfrey lekko uniosły się nadając bladej twarzy zdziwionego wyrazu, kiedy rudowłosa nieznajoma zasugerowała, że matka dziecka mogła akurat nie spojrzeć. Trudno było nie dostrzec tego ogromnego chaosu, które robił wokół siebie chłopiec. Kątem oka dostrzegła, że za rękaw chwyciła go jedna z pracownic kawiarni, ukrócając to niemożliwe do zaakceptowania zachowanie i ratując innych gości przed kolejnymi zniszczeniami. Na całe szczęście. Gdzie dalej podziewała się jego matka, bądź choćby opiekunka? Na jej miejscu Poppy zapadłaby się ze wstydu.
- Być może. W obecnych czasach to wyjątkowo nierozsądne - odpowiedziała uzdrowicielka; nie chodziło przecież wyłącznie o przeszkadzanie innym gościom kawiarni, wokół codziennie działy się rzeczy straszne i trudne do zrozumienia, za każdym rogiem czyhało niebezpieczeństwo, to, że ustały anomalie nie oznaczało jeszcze, że dzieci powinny biegać sobie gdzie ich najdzie ochota. Poppy wiedziała dobrze, że ludzie, którzy próbowali zniszczyć ten kraj nie cofną się przed skrzywdzeniem dziecka, jeśli wejdzie im w drogę. - Teraz to jeszcze nic. Cóż to będzie, kiedy wejdzie w okres dojrzewania... - westchnęła lekko. Codziennie miała do czynienia z dziećmi - trochę starszymi niż ten nicpoń tutaj - i młodzieżą, zdążyła się więc już przekonać, że takie fochy i psoty to jeszcze nic w porównaniu z tym, co działo się w młodymi czarodziejami i czarownicami, kiedy wchodzili w nastoletni okres buntu...
Wyciągnęła w kierunku rudowłosej dłoń, by się przedstawić.
- Poppy Pomfrey, a panienka?
Podążyła spojrzeniem za wzrokiem Gwendolyn, rozglądając się po pełnej gości kawiarence, znaleźć dla siebie stolik w tym tłumie graniczyło z cudem. Nie spodziewała się tu aż tylu czarodziejów i czarownic o tej porze! Potrząsnęła głową w odpowiedzi na rozważania rudowłosej dziewczyny. - Nie, to znaczy tak... To znaczy jestem umówiona, lecz na późniejszą godzinę i w innym miejscu. Nie mam tutaj stolika. Myślałam, że zaczekam i poczytam, ale... - W jej głosie zabrzmiało zawahanie. W tym harmidrze trudno będzie się skupić na lekturze.
Nagle pojawiła się przy nich drobna, filigranowa blondyneczka z wyszytą nazwą lokalu na sukience, gestem wskazując stolik przy oknie, który właśnie się zwolnił.
- Proszę usiąść, zaraz do pań podejdę, by przyjąć zamówienie.
Pracownica pomyślała najwyraźniej, że są tu razem. Poppy zaś gestem zaprosiła Gwen, by podążyła za nią do stolika, póki był wolny. Milej będzie przecież wypić filiżankę dobrej herbaty w towarzystwie, niż samotnie, czyż nie? Na luksus własnego stoliczka nie było w tej chwili zresztą szansy.
- Zanim ktoś nas podsiądzie może zdążymy wypić herbatę... - zażartowała, zsuwając z ramion płaszcz i zawieszając go na oparciu fotela, po czym usiadła w nim wygodnie, wiklinowy kosz ze sprawunkami stawiając obok.





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime25.01.20 18:32

Westchnęła. To fakt: łatwo było zapomnieć o wojnie, a biegające samopas dziecko… Z drugiej jednak strony to była po prostu przyjazna, pełna dzieci kawiarnia. Czy istniała duża szansa, by ktoś naprawdę chciał w tym miejscu zrobić drugiej osobie krzywdę? Gwen, która nie miała wiele wspólnego z kryminalnymi historiami, nie wpadła na pomysł, że to w tłumie najłatwiej zniknąć niezauważonym.
Trudno się z panią nie zgodzić – powiedziała jednak tylko, nie mając zamiaru się kłócić z nowo poznaną kobietą. – Kto wie… może akurat będzie tym łagodnym przypadkiem? – spytała, unosząc brew.
Sama miała w dzieciństwie kolegę, który jako kilkulatek nie potrafił usiedzieć na miejscu. Gdy spotkała go przypadkiem w któreś wakacje, gdy akurat miał przerwę od Hogwartu, okazało się, że wyrósł na bardzo ułożonego i spokojnego młodzieńca. Przynajmniej pozornie. Nie odnowiła znajomości z nim. Nawet nie miała kiedy… Szkoła magii odebrała jej wiele potencjalnych znajomości, niewiele innych dając w zamian.
Gwen Grey, miło mi. – Podała kobiecie dłoń.
Kiwała głową, słuchając odpowiedzi panny Pomfrey i już miała proponować znalezienie innego lokalu, gdy podeszła do nich kelnerka, proponując im wolny stolik. Bez wahania ruszyła za Poppy, mając dość stania w przejściu z obrazem. Z resztą, Gwen jak najbardziej zgodziłaby się z nowo poznaną kobietą. Spędzenie wolnej chwili z kimś było ciekawszą opcją, niż samotne przesiadywanie w kawiarni.
Odłożyła obraz tak, aby nikomu przechodzącemu nie przeszkadzał i ściągnęła wierzchni strój, aby następnie usiąść przy stoliku naprzeciwko Poppy.
Oby! – przytaknęła, śmiejąc się cicho. – Nie byłam tu wcześniej… ale to całkiem miłe miejsce. Gdyby nie tłum! Można byłoby je jakoś magicznie powiększyć… To znaczy, chyba, możliwe, nie specjalizuje się w takich zaklęciach – przyznała, dzieląc się z uzdrowicielką swoimi wcześniejszymi spostrzeżeniami. – Chociaż może wtedy lokal straciłby na klimacie? – dodała ciszej.
Chwilę później do stolika wróciła ta sama kelnerka. Gwen poprosiła o kawę, pozwalając też Poppy złożyć zamówienie.
Może kawa pozwoli mi przetrwać resztę dnia. Jeśli uda mi się położyć o północy… – Westchnęła, kręcąc głową. Jako malarka często pracowała w domu, a dziś miała jeszcze naprawdę wiele do zrobienia.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime01.02.20 20:54

Łatwo było zapomnieć o wojnie? Poppy nie zgodziłaby się z tym stwierdzeniem. Ona nie potrafiła zapomnieć choćby na chwilę. Wokół działo się tyle okropnych rzeczy. Ciągle słyszało się o kolejnych zaginięciach, zwolnieniach osób mugolskiego pochodzenia, czy choćby mieszanej krwi, o napadach i morderstwach. Sama przed kilkoma miesiącami dowiedziała się, że jej krewny padł ofiarą wojennej zawieruchy. Nie wspominając nawet o bliskich, którzy ponieśli śmierć, bo zaangażowali się bezpośrednio w działalność Zakonu Feniksa... Nie, niełatwo było zapomnieć o wojnie, bo zapomnieć o sobie nie dawała, konflikt wciąż przybierał na sile.
- Oby tak było, jeśli wyszaleje się teraz... - westchnęła, wyrażając nadzieję, że chłopiec okaże się dla rodziców łaskawy, kiedy wkroczy w wiek nastoletni. Mając jednak bagaż doświadczenia z dziećmi i młodzieżą - miała co do tego wątpliwości. Jeśli już teraz był takim psotnikiem, później to jedynie się pogłębi.
- Miło panienkę poznać, panno Grey - odpowiedziała ze szczerym uśmiechem. Rudowłosa wydawała się od niej samej o kilka lat młodsza, być może kiedyś mijały się na szkolnych korytarzach, lecz przez różnicę wieku nie miały ze sobą do czynienia, ale jak dotąd sprawiała wrażenie sympatycznej, dlatego z tym większą ochotą zaproponowała jej wspólną herbatę przy wolnym stoliku.
- W istocie to miłe miejsce. Bardzo je lubię. Zazwyczaj nie ma tu takich tłumów, zwłaszcza ostatnio... - Zwłaszcza odkąd ogłoszono stan wojenny i czarodziejskiemu społeczeństwu wcale nie w głowie były beztroskie przechadzki po ulicy Pokątnej o takich lokalach. Poppy nie była jednak pewna, czy rudowłosa rozumie co miała na myśli. Powiodła spojrzeniem po wnętrzu lokalu, kiedy towarzyszka zasugerowała, że można by je magicznie powiększyć. - Dotąd nie było takiej potrzeby - przyznała szczerze Poppy, marszcząc brwi w zastanowieniu; zazwyczaj, kiedy tu przychodziła gości nie było wiele, można było spokojnie usiąść i poczytać książkę w ciszy. - Może rzeczywiście nie ma pracownika, który mógłby to zrobić? Transmutacja to skomplikowana i bardzo trudna dziedzina magiczna - powiedziała uzdrowicielka, wzdychając przy tym leciutko, nie z żalu nad dzisiejszą ciasnotą w kawiarni, bardziej nad tym, że nigdy nie miała okazji, by solidne opanować więcej zaklęć z tego rodzaju magii. Z lat szkolnych pamiętała, że transmutacja zawsze sprawiała jej duże problemy i choć była pilną uczennicą, to nierzadko miewała z tymi lekcjami problemy. Nie ze wszystkiego można było być orłem.
- Ja poproszę o filiżankę herbaty z mlekiem i kawałek jabłecznika, dobrze? - poprosiła kelnerkę, kiedy stanęła przy ich stoliku i Gwen złożyła swoje zamówienie jako pierwsza. Poppy zawiesiła na niej pełne troski spojrzenie. - Dużo pani pracuje? Północ to bardzo późna pora. Organizm potrzebuje co najmniej siedmiu godzin snu każdej nocy, by się zregenerować, to bardzo ważne. - Nie zdążyła się ugryźć w język. Te słowa padły z jej ust niemal bez udziału woli i automatycznie. Zawsze miała zwyczaj udzielać medycznych porad wszystkim naokoło, nawet, jeśli nikt o nie jej nie prosił. - Nie chciałabym panienki pouczać, po prostu... Jestem uzdrowicielem. Spaczenie zawodowe - wytłumaczyła się prędko, mając nadzieję, że panna Grey nie odbierze źle jej słów.





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime03.02.20 19:37

Choć była bardziej świadoma, niż kilka miesięcy temu, Gwen dalej żyła w swojej artystycznej bańce, przynajmniej do pewnego stopnia. Wiedziała, że nie jest dobrze; czytała przecież gazety. Ale przecież jej dzieciństwo było pełne wieści o rozlewie krwi, a sytuacja czarodziejów wydawała się, mimo wszystko, bardziej stabilna. Szczególnie, gdy na co dzień uciekało się ku malarstwie, pięknie, szeroko rozumianej sztuce; rozrywce. I to jeszcze w pewnej mierze w mugolskiej części społeczeństwa, która w tej chwili była co najmniej uspokojona. Anomalie zniknęły, a niemagiczni nie wiedzieli przecież o panującej wojnie.
To jednak nie były przemyślenia na teraz. Była w kawiarni, miała chwilę wolnego i wolała te kilkanaście minut spędzić na poznaniu nowej osoby, skoro taka okazja już się nawinęła. Nawet, jeśli nigdy więcej się nie spotkają, to Poppy wydawała się całkiem sympatycznym towarzystwem. Dobrze wychowana i elegancka młoda kobieta wyglądała na dobrą kompankę panny, która w gruncie rzeczy dopiero niedawno wkroczyła w dorosły wiek.
W takim razie obydwie miałyśmy pecha, że trafiłyśmy akurat na taką chwilę – powiedziała z uśmiechem, nie próbując poruszać tematu wojny, który przez chwilę zawisł pomiędzy nimi. To ani nie czas, ani nie miejsce, by o takich rzeczach rozmawiać.
Poza tym, polityczne tematy były obecnie dość drażliwe i Gwen wolała, aby ich rozmowa nie poszła w tym kierunku. Kto wie, jakie nowo poznana kobieta ma poglądy? Mogła przecież sprawiać miłe wrażenie, a na co dzień protestować przeciwko edukacją mugolaków w Hogwarcie. Nie żeby magiczna szkoła była bez wad; inna alternatywa dla młodych czarodziejów w Anglii byłaby co najmniej przydatna.
Och, owszem! Muszę poćwiczyć tę dziedzinę, nigdy nie szła mi najlepiej – przyznała. – Gdy trzeba, cierpliwości mi nie brakuje, ale zawsze traciłam nerwy na tych zajęciach.
Do stolika trafiło zamówienie kobiet. Gwen podziękowała kelnerce, ostrożnie unosząc filiżankę, gdy kobieta już odeszła.
Ładnie pachnie – stwierdziła, upijając odrobinę. – Dużo, ale to nie problem, bardzo lubię to, co robię. – Uśmiechnęła się.
Słysząc przeprosiny kobiety, wzruszyła ramionami.
Nic się nie stało. Rozumiem, sama tak mam, choć może nie w dziedzinie zdrowia. – Zaśmiała się cicho. – Choć może powinnam… poznanie choćby podstaw uzdrawiania mogłoby okazać się przydatne. W każdym razie, lepiej pracuje mi się w nocy, przynajmniej zazwyczaj. Wstaje wcześnie tylko, jeśli wymaga tego spotkanie, klient, lub specyficzny projekt. Wysypiam się w miarę możliwości, nie musi się panna martwić. –  Wzruszyła ramionami.
Po chwili milczenia, aby potrzymać rozmowę, zapytała:
Panna pracuje w Mungu? Mam tam znajomą, pracuje jako alchemiczka.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime10.02.20 20:59

- Dla mnie jest już chyba za późno - zaśmiała się Poppy, choć tak naprawdę to była zdania, że na naukę nigdy nie jest za późno. Musiała jednak mierzyć siły na zamiary. Zbyt wiele miała planów, inne dziedziny były dla niej bardziej priorytetowe, gdyż łączyły się z tym, czym się zajmowała. Bardzo chciała dowiedzieć się jak najwięcej nie tylko o ciałach niebieskich, które studiowała z najwyższą uwagą od długich miesięcy, lecz także ziołach i magicznych stworzeniach. Poznając jak najwięcej ich sekretów będzie potrafiła lepiej wybierać ingrediencje do eliksirów, komponować składniki do modyfikacji znanych mikstur, ale doba miała tylko dwadzieścia cztery godziny, zaś tydzień siedem dni. Na wszystko nie starczało jej czasu. Transmutacja zaś była ostatnia na liście priorytetów Poppy. no, może wciąż pozostawiała daleko w tyle wróżbiarstwo, które uzdrowicielka uznawała za paradziedzinę magiczną i bzdury, nie mniej jednak nie miała w najbliższym czasie planów, by powrócić do nauki przemiany przedmiotów w inne i tak dalej. - Cierpliwości mi nie brakuje, lecz talentu do transmutacji zdecydowanie. Nieważne jak się starałam: podstawowe zaklęcia szły mi bardzo przeciętnie - przyznała się Poppy pannie Grey ściszonym tonem. Była pilną uczennicą i wówczas trochę piekła ją duma, że nie mogła być dobra ze wszystkiego. Z czasem dopiero pojęła, że powinna skupić się na jednej dziedzinie i ją opanować do doskonałości. Kto jest dobry z wszystkiego, ten nie jest naprawdę dobry z niczego.
- Och, rozumiem. Kochaj swoją pracę, a nigdy nie będziesz pracować - stwierdziła z uśmiechem. Sama była tego naprawdę bardzo dobrym przykładem. Choć często, zwłaszcza ostatnimi czasy, czuła się przemęczona, to nie miała dość pracy w skrzydle szpitalnym, ani żadnych innych zleceń. Uzdrowicielką została z prawdziwego powołania i choć trudno było mówić, że oglądanie cudzego cierpienia było przyjemne, to ta praca dawała jej prawdziwą satysfakcję. Nie czuła niechęci na myśl o pójściu do niej, tak jak wielu czarodziejów i czarownic, którzy postrzegali swoją pracę w kategoriach kary i mordęgi.
- Podstawowa wiedza o ludzkim organizmie jest bardzo przydatna, owszem, każdy powinien takową posiadać, jednakże odradzam sięganie po zaklęcia bez odpowiedniego przeszkolenia. Można zrobić sobie krzywdę - poradziła rudowłosej z łagodnym uśmiechem. Każdy powinien być w stanie zażyć dawkę przepisanego przez magomedyka leku, jednakże samodzielne próby uzdrowienia się zaklęciem bez kursu uzdrowicielskiego mogły skończyć się tragicznie. Magia lecznicza była wyjątkowo złożona.
- Pracowałam. Przez jakiś czas po ukończeniu stażu. Później podjęłam pracę w Hogwarcie. W skrzydle szpitalnym. W okresie wakacyjnym pomagałam jednak w szpitalu, więc być może kojarzę panny znajomą. Jak brzmi jej nazwisko? - dopytała z ciekawością, popijając swoją herbatkę.





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime12.02.20 11:35

Machnęła ręką. Gdyby Poppy podzieliła się z nią przemyśleniami, pewnie tylko by jej przytaknęła. W końcu uczyć się można zawsze! Gwen może brakowało naukowego podejścia do wielu tematów, ale młody i otwarty umysł chłonął wiedzę jak gąbkę. Nawet, jeśli nie do końca zdawała sobie z tego sprawę, wciąż mając wrażenie, że wie za mało.
Wróżbiarstwo i w oczach panny Grey wyglądało na zabobon. Być może przeżywała ostatnio kryzys wiary, nie wiedząc, czy w ogóle jest godna, aby czasem odwiedzić którąś z chrześcijańskich świątyń, a przez wiedzę na temat magii nie była w stanie zgodzić się ze wszystkimi tezami kościoła. Mimo tego z tym jednym musiała się z religijnym ugrupowaniem zgodzić: wróżby cuchnęły z daleka. I chociaż może gdyby poznała jasnowidza i zaczęła studia na ten temat zmieniłaby zdanie to na ten moment była to jedna z niewielu dziedzin, która kompletnie jej nie interesowała.
Miałam podobnie. – Zaśmiała się cicho. – Ale może to nie kwestia braku talentu, a braku pasji? Odnoszę wrażenie, że to jest często powód naszych niepowodzeń. W końcu jak coś się lubi to żadna porażka nie będzie straszna! – wygłosiła swoją filozofię, która przynajmniej na razie całkiem nieźle jej się sprawdzała.
Kiwnęła głową, popijając herbatę i po chwili odkładając filiżankę na stół.
Dokładnie tak!
Następnie jednak pokręciła głową, nie chcąc, by przypadkiem ledwo znajoma uzdrowicielka zaczęła się o nią martwić.
Spokojnie, nie mam takiego zamiaru. Na pewno w razie czego poproszę kogoś o pomoc. Z resztą, nie zależy mi na specjalizacji w tej dziedzinie. Musiałabym być szalona, chcąc zajmować się wszystkim. Ale podstawowe czary… by pozbyć się siniaka albo chociaż trochę uspokoić drugą osobę… mogłabym znać. Tak w razie czego. Właściwie… chyba byłoby nam łatwiej, gdyby każdy czarodziej znał podstawy magicznej pierwszej pomocy, czyż nie?
Co prawda, Gwen nie wzięła pod uwagę, że źle wykonane zaklęcie związane z leczeniem może zrobić więcej krzywdy niż pożytku, ale to dotyczyło ogółu czarów. Magia bywała kapryśna. A podstawowa pomoc mogła czasem przecież uratować życie. W takich sytuacjach warto było zaryzykować.
Pracuje panna w Hogwarcie? – spytała, zaskoczona. Na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech. – Och, powrót do zamku musiał być wspaniały. To Charlene Leighton. Ledwie kilka dni temu była u mnie w odwiedziny, sprawdzałyśmy nową metodę warzenia eliksirów – wyjaśniła.
Właściwie to spotkanie było nieco paradoksalne. Gwen była artystką, malarką, a warzeniem eliksirów zajmowała się tyko hobbystycznie. To jednak ona, a nie Charlie, wyszła z pomysłem, by spróbować nieco innego sposobu warzenia. Ale może tak to już jest, że jak ktoś zajmuje się danym tematem na co dzień to czasem nie dostrzega innych, kreatywnych rozwiązań z tym związanych?




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Kawiarnia z czytelnią - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia z czytelnią   Kawiarnia z czytelnią - Page 4 I_icon_minitime25.02.20 21:38

Poniekąd mogłaby się z panną Grey zgodzić. Nie do wszystkiego przecież trzeba było mieć wybitny talent. Wystarczyło trochę ciężkiej pracy.
- Na siniaki można użyć przygotowanej przez wykwalifikowanego alchemika maści, bądź eliksiru. Czary lepiej pozostawić uzdrowicielom - odpowiedziała Poppy ostrożnie, tonem wciąż uprzejmym, lecz dość sceptycznym. Popierała myśl, aby każdy czarodziej potrafił udzielić drugiej osoby podstawowej pomocy, to mogło uratować jej życie, jednakże była absolutnie przeciwna, by naukę magii leczniczej traktować po macoszemu. To dziedzina zbyt trudna i skomplikowana, mogąca dużo bardziej pogorszyć sytuację, niż jakakolwiek inna. Nie chciała jednak panny Grey urazić, bądź zniechęcić do nauki. Zawsze warto wiedzieć więcej.
- Tak. W Skrzydle Szpitalnym - potwierdziła z ciepłym uśmiechem, który zrzedł, kiedy rudowłosa zasugerowała, że powrót zapewne był wspaniały. - Zaczęłam pracę, kiedy dyrektorem był wciąż... wie panienka... Gellert Grindelwald
Nazwisko tego okrutnego czarnoksiężnika wymówiła niemal szeptem, w przestrachu rozglądając się wokół siebie, by mieć pewność, czy nikt ich nie podsłuchuje. W tych czasach, z obecnym rządem, lepiej było nie wspominać głośno tego nazwiska. Bladość twarzy uzdrowicielki jasno sugerowała, że powrót nie był - jak to zasugerowała malarka - wspaniały. Wiązał się z lękiem, niepewnością i dużym stresem. Działała w Zakonie Feniksa, który z nim walczył i dzień w dzień przebywała z jego największym wrogiem w murach szkoły.
Z ulgą przyjęła zmianę tematu na znajomą uzdrowicielkę. Wspomnienie dobrze znanego nazwiska wyraźnie Poppy ucieszyło.
- Och, znasz Charlene? - spytała Poppy, po czym uraczyła się kawałkiem wyśmienitego ciasta. - To moja droga przyjaciółka i utalentowana alchemiczka. Co za przypadek, że dzisiaj się tu spotkałyśmy - zaśmiała się, a jej wzrok zabłądził gdzieś ponad ramieniem rudowłosej i całkiem przypadkiem padł na zegar.
Zerwała się na równe nogi, sięgając po płaszcz.
- Nie zdawałam sobie sprawy, że już tak późno... Musiałam źle spojrzeć na zegarek. Proszę mi wybaczyć, panno Grey, ale moja znajoma już pewnie na mnie czeka, a nie jest zbyt cierpliwa... Bardzo było mi miło panienkę poznać. Zyczę wszystkiego dobrego! - mówiła szybko, a z zawstydzenia na myśl, że się spóźni na spotkanie z Reginą, poczerwieniały jej policzki. Pogrzebała w torebce, aby wyjąć kilka monet i położyć je na stoliku. Nie wyszłaby przecież bez zapłacenia rachunku za swoją herbatę i ciasto! Pożegnała się uprzejmie z panną Grey i przecisnęła przez tłum, by wybiec z kawiarni i popędzić na spotkanie z Reginą.

| ztx2





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia z czytelnią

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20