Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Tartak pod Coxwold

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tartak pod Coxwold - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime21.01.18 21:18

First topic message reminder :

Tartak

Kilka mil od wioski Coxwold, na skraju gęstego lasu, stoi stary, tartak, należący czarodzieja; jest więc ukryty zaklęciami ochronnymi przed spojrzeniami mugoli, który zamiast zakładu widzą jedynie ruiny budynku i wielką drewnianą tablicę z zakazem wstępu. Czarodziejska społeczność dostrzeże jednak kompleks trzech budynków: dwa mniejsze (magazyn oraz pracownia) i jeden niewielki, gdzie zwykle załatwiane są sprawy biurowe. Pracownicy tartaku pozyskują drzewo z okolicznych, gęstyw lasów, a następnie zaklęciami przekształcają je wedle zamówień.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 05.04.19 22:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tartak pod Coxwold - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime06.02.21 14:50

The member 'Marcella Figg' has done the following action : Rzut kością


'Zdarzenia' :
Tartak pod Coxwold - Page 4 CdzGjcQ


Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Tartak pod Coxwold - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime07.02.21 13:25

Dobrze było wrócić. Niemożność działania mocno dawała się Sue we znaki w ciągu ostatnich miesięcy i choć choroba tak czy siak utrudniałaby wybieranie się na zakonowe misje, czy nawet zwykłą pomoc potrzebującym, Lovegood czuła się źle ze swoim uziemieniem. Pożytkowała ten czas, szukając sobie zajęć w granicach czterech ścian, aby tylko nie pogrążać się w rozpaczy, do której powodów wcale nie brakowało; teraz, gdy mogła już bez lęku wyjść do ludzi, każda znajoma twarz przywoływała spotęgowane ciepło, z którego czerpała energię. Z ulgą przywitała kochaną Marcy, z zaskoczeniem zauważając, jak momentalnie zwiększa się determinacja na powodzenie dzisiejszej wyprawy.
Ciekawość zrosiła lekko myśli, gdy Figg dzieliła się swoimi odczuciami, lecz jasnowłosa kategorycznie zabroniła sobie pytań - poniekąd czuła, że nie powinna, nie był to najlepszy moment na wspominanie ciężkich chwil, ani dla Marcelli, ani dla niej samej. Odłożyła to na później, mając w pamięci, że czasem trzeba było dzielić się takimi historiami, by serce zrzuciło z siebie choć szczyptę ciężaru - mimo wszystko, nie teraz. Chciała powiedzieć coś pozytywnego, podnoszącego na duchu, że ocieplą je jeszcze, sprawią, że nie będzie takie straszne, lecz sama dobrze wiedziała, że czasami było to niemożliwe. - Miejmy nadzieję, że nie jest jeszcze stracone - odpowiedziała więc cicho, posyłając koleżance ciepłe spojrzenie. Obie wyglądały nieco inaczej i użyły tego samego sposobu kamuflażu - zaklęcia Capillus. Lovegood również postarała się o przyciemnienie swoich włosów, których biel była zbyt charakterystyczna, by ryzykować - teraz były mysie, brązowawe i upięte dosyć ciasno, by nie przeszkadzały podczas ewentualnych... komplikacji. Nie była tak znana, jak poszukiwani Zakonnicy, lecz liczyła się z tym, że i jej twarz może któregoś dnia pojawić się na plakatach, mimo wszystko lepiej by doszło do tego jak najpóźniej. Kiwnęła krótko głową w odpowiedzi na rady Marcelli, bardzo skora do współpracy. - Gdybym musiała użyć zaklęcia Kameleona, na tobie albo na sobie, pamiętaj, co ustaliłyśmy - przypomniała łagodnie. - Gotowa.
Otoczenie było spokojne i przez chwilę Sue mogła sądzić, że to dobry znak - prędko jednak musiała to podejście zweryfikować. Dostanie się do tartaku okazało się niemożliwe, właściciel nie reagował na żadne słowa, choć obydwie starały się podejść do sprawy pokojowo. Były nieustępliwe, mimo wszystko zależało im na porozumieniu, lecz wysiłki spełzły na niczym. No, może nie do końca...
- Czy oni zamierzają nas atakować? - oczy rozszerzyły się, gdy mężczyźni stanęli naprzeciw, z różdżkami skierowanymi dokładnie w ich stronę. Lovegood nie czekała, również chwyciła swoją, lewą ręką mimowolnie przytrzymując swoją magiczną torbę. Nie chciała, tak bardzo nie chciała z nimi walczyć, ale musiały dbać o własne bezpieczeństwo. I mimo wszelkich przeszkód - spróbować przejąć tartak.

| szafka zniknięć




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime16.02.21 10:08

| wracamy z szafki, tylko maleńka poprawka, żywotność Marcy to 242/252 (tłuczone), brak minusa

Tak jak podejrzewała Sue - zaatakowali. Pierwsi, a teoretycznie kobiety ich nawet nie sprowokowały, więc niedziwne, że musiały odpowiedzieć. Cieszyła się, że udało im się zakończyć to bez większych ran, jedynie Marcella się odrobinkę potłukła, ale poza zranioną dumą wiele jej nie było. No i może zostanie jej jakiś mały siniak, ale nie będzie to duży problem w następnych działaniach. Odetchnęła tylko cicho, kiedy drugi z ich przeciwników został spętany. Jeśli chcieli się porozumieć z właścicielem tartaku, lepiej było nie eksterminować mu rodziny. To mogło bardzo zaszkodzić przyszłym relacjom, czyż nie? - Nie zrobimy wam krzywdy… Tylko poczekajcie tutaj na nas. - Odezwała się, zwracając swoje słowa do obu mężczyzn. W ogóle nie miała za bardzo chęci ponownie sięgać po czyjeś życie. Za dużo się działo w jej życiu. - I kto to mówi. Świetnie sobie poradziłaś. Chodź. Pójdziemy się rozejrzeć. - Zdecydowanie powinny skierować się dalej, rozejrzeć się czy nie ma w okolicy innych przeciwników. Czy nikt poza dwoma mężczyznami nie będzie chciał ich zaatakować, gdy zastawią pułpapki i zabezpieczą miejsce, by nikt przypadkiem się tu nie wdarł.
Kiedy przekraczała próg tartaku, przez chwilę zbladła, zupełnie jakby ją zemdliło. Wszystko zostało posprzątane, od kiedy ostatnio tutaj była. Co więcej, nawet zostało zrobione duże przemeblowanie, by stary układ nie przypominał o tragedii, która miała tutaj miejsce. Marcy widziała wiele okropnych rzeczy, w tym ciężkich ran… zdarzyły się też świeże zwłoki… ale głowa odseparowana od ciała - to był widok, którego nie dało się zapomnieć. Zwłaszcza, że piła będąca sprawcą tragedii, wciąż tu była. Teraz przynajmniej bez szczypty czarnej magii, która zrobiła z niej narzędzie zbrodni. Kobieta spojrzała najpierw pod nogi niezbyt pewnie, po czym wzięła dwa oddechy. Naprawdę miała dosyć koszmarów, ale dzisiaj znowu trudno będzie zasnąć. Postawiła na kamienną mimikę, chowając swoje rozgoryczenie gdzieś pod płaszczykiem chłodu, mając nadzieję, że wiele nie było widać. Nie chciała przekładać swoich wspomnień na Sue, a doskonale wiedziała, jak bardzo empatyczna była jasnowłosa.

| czekanko teraz




I dont wanna die
so you're gonna have to
Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Tartak pod Coxwold - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime17.02.21 18:07

| czekamy od posta Marcy, ja tylko nadrabiam postka

Powietrze wydostało się z płuc w westchnieniu ulgi, choć rozsądek podpowiadał Sue, by ani na chwilę nie tracić czujności. Kto mógł wiedzieć, czy w okolicy nie kryją się jeszcze gotowi do ataku czarodzieje? Dostała już wystarczająco wiele powodów do utrzymywania uważności na wysokim poziomie, dlatego ćwiczyła skupienie przy każdym wyjściu z domu - co dopiero podczas wypraw z ramienia Zakonu Feniksa. Mimo wiedzy, że przeciwnikom podczas pojedynku nie mogła stać się żadna krzywda, mimo tego, że to oni wyciągnęli różdżki, czuła potrzebę upewnienia się co do ich stanu.
- Mam nadzieję, że jesteście cali... jeśli pozwolicie nam działać, tylko na tym skorzystacie, dajemy słowo - odezwała się do tymczasowych więźniów łagodnym tonem, tuż po słowach Marcy. Obdarzyła ich uprzejmym spojrzeniem, zupełnie nie chowając urazy, nie wierzyła, by ich reakcja wynikała znikąd, prawdopodobnie coś ich tu wcześniej doświadczyło.
- Powinnyśmy częściej współpracować - odpowiedziała koleżance lekkim głosem, nie nadając słowom zastanowienia ani propozycji, zwyczajnie stwierdzając fakt. Nie miały okazji sprawdzić się razem w walce, a wspólne działanie wychodziło im nieźle. Mimo wszystko, Sue była zdania, że najlepiej jest wybierać się w niebezpieczne miejsca z kimś, z kim dobrze się dogadywało - ona z kolei była świetnym uzupełnieniem pojedynków, choć sama walka na śmierć i życie... uroki pozostawały piętą achillesową panny Lovegood, tu musiała polegać na innych.
Parę kroków i oddechów później rozglądała się po tartaku, nie mając pojęcia o wspomnieniach Marcelli, choć wystarczyło jedno spojrzenie, by zauważyć, że Figg ma ich aż nadto. W ciszy pozwoliła koleżance na zebranie się w sobie, ale nie byłaby sobą, gdyby nie okazała wsparcia - wolną dłonią sięgnęła do ramienia policjantki, pogładziła je i zacisnęła palce w pokrzepiającym geście. Dalej nie pytała, niewiele też mogła wyczytać z twarzy koleżanki, odgradzającej się od przykrych wizji. Nie odsuwając dłoni, Sue rozejrzała się po pomieszczeniu, uważnie śledząc każdy jego kąt.
- Nikogo więcej nie widać, chyba jest czysto - powiedziała cicho, zerkając przelotnie na Marcellę.




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime19.02.21 12:13

Marcelli bardzo dobre współpracowało się z osobami działającymi tak jak Sue. Blondynka głównie wspierała w walce, choć potrafiła też wykonywać naprawdę potężne zaklęcia, dużo lepiej niż sama Marcy. Doceniała bardzo jej umiejętności, w końcu nie samymi pojedynkami człowiek żyje, a transmutacja była przydatna... Może ona też powinna poprosić o chociaż kilka lekcji? Przydałoby jej się poznać tę dziedzinę trochę mniej pobieżnie. Kiedyś nie sądziła, że w ogóle będzie miała dość pewności siebie, żeby myśleć o sięgnięciu po naukę tak trudnej dziedziny magii, ale dzisiaj... Nie potrafiła sama tego zrobić, ale jej biegłość w obronie można było nazwać mistrzowską... Czemu więc miałaby nie przyznać, że mogłaby lepiej poznać podstawy transmutacji? Na razie wiedziała niemal tyle co nic.
- Masz rację. - Ciekawe czy uda im się dogadać z właścicielem. Nim przystąpią do tego, będą musiały trochę zabezpieczyć to miejsce, by nikt nie wdarł się do środka w trakcie pertraktacji. Kiedy Sue dotknęła jej ramienia, od razu odwróciła się do niej, a na jej twarzy widać było pytanie. Czy naprawdę było widać, że nie lubiła tego miejsca? Wprawdzie nie okazywała złości i smutku z powodu tego co się tutaj stało, ale wyglądała nieco, jakby chciała troszeczkę miała ochotę zwymiotować. Musiała oddalić wszystkie stare wspomnienia. - To niedobrze, musimy porozmawiać z właścicielem tego miejsca i zapytać go o naszą współpracę. - Wydawało jej się to rozsądne. Jeśli nie będzie go tutaj, będą musiały poczekać...
Marcella najpierw uniosła różdżkę w górę i wydobił się z niej lekki błysk, a magia wokół zaczęła cicho, choć niezbyt znośnie brzęczeć. Przesunęła się w stronę drzwi i stamtąd zaczęła roztaczać magiczną siatkę, skupiając się na tej ofensywnej magii oraz oddziaływaniu na ludzkie ciało. Stawiała kroki ostrożnie, próbując nie pominąć żadnego ważnego miejsca i zgrabnie przechodziła obok maszyn, próbując ich unikać. To nie tak, ze bardzo się teraz ich bała, jednak wciąż nie czuła się przy nich pewnie. Zwłaszcza, że zwyczajnie nie umiała ich obsługiwać. Nałożyła więc Cicho-sza, co zajęło trochę czasu. Może jednak szybciej minie im czas oczekiwania? - Jak Ci idzie?




I dont wanna die
so you're gonna have to
Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Tartak pod Coxwold - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime23.02.21 18:30

| moja obsuwa wynika ze zgłoszonej w odpowiednim temacie nieobecności, jakby co

Transmutacja na ogół była spychana na dalszy plan, lecz Sue sądziła, że jest zwyczajnie niedoceniana i traktowana po macoszemu, podczas gdy potencjał miała naprawdę ogromny. Osobiście uwielbiała zatapiać się w lekturze na temat tej dziedziny, przy niej z trudnością liczyła czas, choć była doskonale świadoma, że nie jest to łatwe odgałęzienie magii - zwłaszcza na poziomie, jaki sama reprezentowała, a starała się poświęcać nauce jak najwięcej, jak najczęściej oraz jak najróżnorodniej. Nawet opanowanie podstaw numerologii dało Susanne świeże spojrzenie na dobrze znane zaklęcia, teraz znów analizowała je od podstaw, tak jak wszystkie nowe czary.
Lovegood aż za dobrze wiedziała, jak ciężkie potrafiły być wspomnienia - i jak trudno było się z nimi uporać. Najbardziej znamienna wydawała jej się wyprawa do Azkabanu, po której długo dochodziła do siebie, lecz śmierć bliskich, okrucieństwa, jakie można było dostrzec każdego dnia... nie dziwiła się więc Marcelli, po prostu pozwoliła jej dojść do siebie i zebrać myśli, w razie czego gotowa do pomocy. Zaraz jednak podjęły temat ich dzisiejszej misji, więc to przy nim Sue postanowiła się zatrzymać.
- Hmm? Nie był to jeden z tych panów? - zapytała z łagodnym zamyśleniem, nie oglądając się za siebie, bo nie było tu żadnych innych mężczyzn, o których mogło chodzić - wyłącznie o pojedynkującą się dwójkę. - Myślę, że ten starszy - podzieliła się spostrzeżeniem, wyciągając różdżkę, gotowa do nakładania pierwszego zabezpieczenia. Wybrała oba całkiem sprawnie, jeszcze przed przybyciem na miejsce, obiecując sobie, że jedna pułapka znajdzie się wewnątrz, druga na zewnątrz. Zaczynała od Zemsty Płomyka.
Rozejrzała się najpierw, szukając odpowiednich przedmiotów, by mieć punkt odniesienia i nie łapać ich na ostatnią chwilę, już podczas nakładania zabezpieczenia. Przeszła się niespiesznie wokół, wzrokiem wodząc po każdym kącie, po suficie i podłogach - a kiedy uznała, że oględziny są wystarczająco satysfakcjonujące, podjęła się czarowania. Różdżka z lekkością unosiła się w powietrzu, kierowania dłonią jasnowłosej, skoncentrowanej na wypełnieniu pomieszczenia magią - tym dokładniej pokrywała nieduże przedmioty, zauważone wcześniej, przecież to one miały stanowić podstawę pułapki; łapała w zasięg kubki, wiadra, drewniane figurki, piły, przeróżne narzędzia, świeczniki... była skupiona, na szczęście stres po walce zdążył już opaść, a zaklęcie było jej bardzo dobrze znane - dlatego sprawnie zakończyła czar, gdy udało jej się objąć pożądany obszar.
- Dobrze, jedno za mną, ale drugie najchętniej nałożyłabym na zewnątrz - stwierdziła, uśmiechając się lekko do Marcelli. - A tobie?




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime23.02.21 23:24

Marcy nigdy nie sądziła, że to była dziedzina zepchnięta na dalszy plan. Dla niej jednak była po prostu za trudna. Nigdy nie uważała się za utalentowaną czarownicę, a jej umiejętności zaczęły wzrastać dopiero, kiedy została postawiona pod ścianą i naprawdę musiała się rozwijać. Obrona i ofensywa, to były jej dywizy i miała wyraźny powód, by uczyć się właśnie tego. Widziała jednak często jak działa Sue lub Steffen. Oboje sprawdzali się w zadaniach na medal. Byli po prostu świetni. A poznanie dziedziny mogło po prostu udoskonalić technikę walki w ogóle. Zwłaszcza, że nie mieli wielu czarodziejów łączących walkę z transmutacją. A tym bardziej wielu taktyków w tym temacie. Susanne miała jeszcze predyspozycje, ale Steffen i taktyka to było jakby połączyć Merlina z pływaniem synchronicznym. Po prostu się nie kleiło. - On nie wyglądał jak żaden z nich. Byłam już tutaj kiedyś... W listopadzie zeszłego roku o ile dobrze pamiętam. - Przyznała. Ale więcej nie powie, to nie był temat dobry ani dla Sue, ani dla niej. Kiedy poczuła, że magia zawiązała się tutaj na dobre, postanowiła przejść do nałożenia Zawieruchy. Wystarczyło przypomnieć sobie jedną z tych większych bitew czarodziejów - którąś z tych wojennych nowszych czy też starszych. Nie musiała nawet wiele chodzić, skupiła się na wejściu do Tartaku, gdzie miał pokazać się obraz, gdy wejdą do środka intruzi. Skupiła się na otaczającej drzwi framudze, by to miejsce aktywowało pułapkę i dopiero później rozciągnęła jej działanie na całe pomieszczenie. Jaśniejąca siateczka magii otoczyła każdy przedmiot w swoim zasięgu i otuliła niczym cieniutka warstwa śniegu na samym początku zimy. Minęło może dwadzieścia minut, gdy zupełnie skończyła.
- Jest w porządku, skończyłam. Zrób to, co potrzebujesz, a później porozmawiamy z tymi panami... Przydałoby się im wytłumaczyć, żeby nie rzucali na przechodzących ludzi Aeris. Pewnie będę miała siniaka. - Westchnęła. Nie wyglądała na specjalnie spiętą pojedynkiem.




I dont wanna die
so you're gonna have to
Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Tartak pod Coxwold - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitime24.02.21 22:08

Niestety wielu ludzi miało zupełnie inne podejście, często powodowane wcześniejszymi niepowodzeniami w transmutacji - albo zwyczajnie Sue zetknęła się z takimi osobistościami, choć już dawno przestała postrzegać świat przez pryzmat Hogwartu i licznych uprzykrzających życie czarodziejów, dla których każdy powód był dobry, by tępić i kpić. Najważniejsze, że sama odnalazła się w tajnikach magicznych przemian; poza tym poznała wiele osób, które jej talent doceniały - zwłaszcza w Zakonie Feniksa. Jeżeli czegoś w sobie była naprawdę pewna, to właśnie transmutacji i opieki nad magicznymi stworzeniami.
- Może jest gdzieś dalej - zastanowiła się na głos. Obszar tartaku nie był mały, a echo zaklęć mogło zaniepokoić właściciela - kto wie? - Znajdziemy go, jak tylko skończymy - wzruszyła ramionami, teraz woląc skupić się na zabezpieczeniach, póki było tu spokojnie. Podobnie, jak wcześniej - nie wnikała, podejrzewając jedynie, że wcześniejsza mina Marcy wiąże się z poprzednią wizytą w tym miejscu.
Wyszła na zewnątrz, minimalnie wahając się nad dwoma pułapkami, ale ostatecznie zdecydowała się na labirynt, pięknie zgrywający się z tymi leśnymi terenami. Rozejrzała się ponownie, wdychając powietrze przesiąknięte zapachem drewna, zanim skierowała różdżkę tam, skąd przyszły. W tym czarze znajomość elementów otoczenia nie odgrywała aż tak wielkiej roli, jak przy Zemście Płomyka, ale za to musiała działać na większym obszarze. Abscondens z wolna rozchodziło się na coraz dalszych połaciach, kierowane wprawioną ręką Zakonniczki, wykorzystującej podstawy zielarstwa. Czerpała z terenu, trawiaste i omszałe okolice splatając z bazą zaklęcia, by wzmocnić jego efekt - nie zawsze dało się uciec w tę sztuczkę, ale tutaj aż szkoda byłoby ją pominąć! Sue poruszała się powoli, z cierpliwością i koncentracją, aż pożądany obszar nie został zabezpieczony. Kiwnęła dziarsko głową, zadowolona ze sprawnej akcji i ruszyła z powrotem do Marcelli, spotykając się z nią przy wejściu.
- To dosyć nietypowa reakcja, nie da się zaprzeczyć, ale wojna wszystkim miesza w głowach - stwierdziła ponuro. - Możemy spróbować ich uwolnić - już powinni rozumieć, że nie przyszłyśmy tu w złych zamiarach... Ale przede wszystkim znajdźmy właściciela - zaczęła się już rozglądać, wyciągając szyję, by zerknąć za budynek, lecz bez spaceru w głąb niewiele mogły zobaczyć.




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Tartak pod Coxwold - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold [odnośnikTartak pod Coxwold - Page 4 I_icon_minitimeYesterday at 23:39

Marcella doskonale znalała temat tego, że każdy temat do kpin był dobry dla ludzi, którzy po prostu szukali takiego tematu. Zwłaszcza dzieci były niezwykle brutalne, chociaż posądzało się je o przecież niesamowitą niewinność. Tylko, że to nieprawda. Dzieci potrafiły być okropnie okrutne w swoich osądach. Ona w swoim życiu przeszła ogromną transformację i zapewne wpłynęło na jej próżność to, że zmiana wagi ciała sprawiła, że ludzie, którzy nigdy wcześniej z nią nie rozmawiali... Nagle zaczęli. Była rozpoznawana i to nie w złym świetle, nie w śmiechu ludzi wokół, ale w tym dobrym znaczeniu, była znana jako dobra ścigająca i po prostu interesująca osoba. Nie tylko pączuś z Hufflepuffu. Musiała przejść naprawdę długą drogę by chociażby zasłużyć na szansę od niektórych... Ale właśnie tak poznaje się dobrych przyjaciół, kiedy lubią Cię nawet gdy masz za dużo tu i tam... A później pomagają w marzeniach.
Kiedy tylko zakończyły pracę nad zabezpieczeniem terenu, Marcella wyszła z tartaku, by znów porozmawiać z mężczyznami, którzy bronili tego miejsca. - Spróbujmy. Może jeśli zrozumieją, że chcemy porozmawiać, trochę się uspokoją. Wiesz, równie dobrze te ziemie mogą nie być najbardziej tolerancyjne. - Przyznała. Stanęła tam, gdzie mężczyźni zostali obezwładnieni, jednak zanim zaczęła rozmawiać, obu zabrała różdżki, i zniosła wszystkie swoje zaklęcia unieruchamiające. Chciała porozmawiać. Zapytać gdzie jest właściciel i jak się mogą z nim skontaktować. - Panowie, oddam wam je jeśli tylko zgodzicie się z nami współpracować. - Wyjaśniła jasno i dosadnie. Swoją różdżkę też trzymała w pogotowiu, na wszelki wypadek, ponieważ nie chciała, żeby przypadkiem coś im się stało. A zwłaszcza Sue. - Nie chcemy nikogo skrzywdzić, a wręcz chcemy wam pomóc... Zrobimy wszystko, żeby tartak został bezpieczny. Pod naszą protekcją. Jesteśmy wyszkoleni w magii defensywnej... Jeśli będziecie współpracować, pomożemy sobie nawzajem. - Wyjaśniła. Wiedziała, że Susanne też będzie chciała coś powiedzieć od siebie. Z resztą lepiej będzie to wyglądało, jeśli obie się wypowiedzą.




I dont wanna die
so you're gonna have to
Powrót do góry Go down
 

Tartak pod Coxwold

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Yorkshire-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21