Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zamglony las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Zamglony las   17.07.18 18:51

First topic message reminder :

Zamglony las

Jeden z licznych, londyńskich parków wraz z nastaniem czerwca 1956 roku stał się nieprzebytym, ciemnym i nieprzyjemnym lasem, w którym coraz rzadziej usłyszeć można śpiew ptaków czy spotkać biegające w koronach drzew wiewiórki. Coraz częściej zaś między drzewami pojawiają się sylwetki dementorów, których obecność zaznacza zimna mgła, która nigdy lasu nie opuszcza. Nieznane jest też źródło dziwnych rysunków, które czasem znaleźć można przyczepione do pni. Zdają się być ze sobą zupełnie niepowiązane, stworzone jakby przez dziecko. Legenda głosi, że umieściła je grupa nastolatków próbująca zaznaczyć ścieżkę, którą zapuścili się w las. Nigdy jednak mieli z niego już nie wyjść, by potwierdzić tę opowieść. Wszyscy są jednak pewnie co do jednego - zabieranie rysunków z lasu przynosi nieszczęście. Dlatego też coraz mniej osób się do niego zapuszcza.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   03.01.19 9:20

Nie tylko Gabriel zapominał o tym drobnym fakcie. Większość dorosłych w pewnym momencie swojego życia zapominało jak to jest być dzieckiem. Świat był wtedy nieco prostszy, a może niekoniecznie tak było?
Gdyby Heath był świeżo po wysłuchaniu jakiejś opowieści gdzie miejscem akcji byłby straszny las… wtedy pewnie dużo bardziej by się bał niż teraz. Do tego Gabriel wydawał się sympatyczny, no i ewidentnie znał ten las. Zresztą sam przyznał, że już tutaj bywał, więc czego się bać?
Jeśli chodzi o Heatha jego los prawdopodobnie był już przesądzony. Wszystko wskazywało, że pójdzie w ślady swojego ojca i zajmie się profesjonalną grą w przyszłości. No, ale kto wie? Może jeszcze zmieni zdanie, oby jednak tak się nie stało.
-Chciałbym mieć już własną różdżkę- mruknął pod nosem. Które czarodziejskie dziecko by nie chciało? Chyba każdy wychowany w magicznym świecie czekał na ten dzień w którym wybiorą się po swoją różdżkę. Heath niestety jeszcze musiał trochę poczekać zanim to nastąpi. -Cukiernie też są super! Tylko jak tam wchodzę to zawsze mam problem co wybrać- wyznał aurorowi. Asortyment w sklepach sprzedających magiczne słodkości na ogół był tak szeroki, że Heath zwyczajnie głupiał po wejściu. Niby starał się zdecydować mniej więcej co chce przed wejściem, ale zawsze mu coś wpadało w oko innego i miał niemałą rozterkę.
Młody pochodził z rodziny, która dość tolerancyjnie podchodziła do kwestii mugoli. Może stąd wynikała uwaga Heatha? Nie miał w sobie jeszcze uprzedzeń jakie ma większość czystokrwistych czarodziejów wobec osób niemagicznych. -Och, okej- mruknął tylko w odpowiedzi, ale mimo wszystko po chwili się nieco rozchmurzył. I w miarę raźnym krokiem szedł za swoim przewodnikiem.
-Daleko jeszcze do wyjścia z lasu?- zapytał po paru minutach, mając nadzieję, że to już niedaleko. Tonks mógł zauważyć, że teraz mały Macmillan idzie nieco wolniej niż wcześniej. Trudno się dziwić, taki nieprzewidziany spacer przez chaszcze mógł być męczący, szczególnie dla pięciolatka, który miał krótkie nogi.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   03.01.19 9:20

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : kolekcjonuję czarnoksiężników jak karty z czekoladowych żab
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kocham i tęsknię, chociaż to takie niemęskie
OPCM : 20
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   04.01.19 15:45

To było przekleństwo dorosłości - zapomnienie o tym, że kiedyś też było się dzieckiem, że rozumiało się świat w kompletnie inny sposób. Błędem dorosłych jest też ignorowanie dzieci i zapomnienie tego, jak wiele oni sami widzieli, będąc jeszcze małym szkrabem. Czy można jednak ich za to winić? Zapewne nie, tak był skonstruowany człowiek, niezależnie od tego czy był czarodziejskim czy mugolskim dorosłym.
Niemniej jednak Heath odznaczał się odwagą, przecież nawet nieświadome zagrożeń dziecko mogłoby się bać. Blondyn wyglądał jednak na całkowicie spokojnego, trochę zaciekawionego i jednocześnie powoli zmęczonego podróżą, ale w żadnym wypadku nie zdawał się być śmiertelnie przerażony otaczającym go lasem, który napędził stracha już niejednemu śmiałkowi. - Domyślam się, masz już jakąś swoją wymarzoną? Jaki miałaby kolor? - zagadnął. Wierzę, że nie tylko dziecko z rodziny czarodziejów marzy o różdżce, zapewne także mugolskie dzieci, dla których magia pozostawała w sferze fantazji. - O tak, nie sposób zdecydować się na jeden smakołyk, tyle tego - przyznał i musiał przyznać, że trochę się rozmarzył bo jednak zapewne zarówno Heath, jak i on wolałby być w ciepłej cukierni z gorącą czekoladą i jakimś mocno słodkim przysmakiem na talerzu niż w zamglonym, złowieszczo wyglądającym lesie, w którym temperatura również nie rozpieszczała. Chyba ta część bycia dzieckiem nigdy z niego nie zostanie wypleniona. Nigdy nie potrafił odmówić sobie słodkiego przysmaku i chociaż nie mógł pozwalać sobie na zbyt drogie rarytasy to przeważnie w szafce w kuchni przy Manor Road znajdowały się świeże eklery i kakao.
Z uśmiechem przyjął poprawę nastroju u małego podróżnika. Gdyby nie fakt, że sam chłopiec pojawił się nie wiadomo skąd, a jego rodzice mogli się zamartwiać z powodu jego zniknięcia, to był świetnym kompanem tej krótkiej podróży. Jednak i u niego zapał opadł, a zdecydowanie krótsze nóżki zaczynały się męczyć marszem przez chaszcze. - Jeszcze kawałek - odparł, zerknąwszy na chłopca. Mieli dość do czegoś w rodzaju dosyć zarośniętej ścieżki gdzie ściółka była bardziej przejrzysta, a gałęzie drzew nie obijały się o twarz przechodnia. Nie chciał zbytnio spoufalać się z chłopcem, bo jednak nadal był dla niego kimś obcym, ale z drugiej strony, pięciolatek wydawał się już zmęczony marszem. - Chcesz wskoczyć mi na barki? - zaproponował, nie chcąc robić nic wbrew woli chłopca.


Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   08.01.19 11:47

Mały Macmillan zamyślił się na moment nad słowami Gabriela. - Sam nie wiem… nigdy o tym nie myślałem, jaką chciałbym mieć konkretnie różdżkę- przyznał, ale długo nie trzeba było czekać bo już po chwili miał odpowiedź- myślę, że byłaby tak mocno brązowa, ale nie jakaś bardzo ciemna. Taka jak rączka miotły sportowej…- próbował wyjaśnić o jaki rodzaj mu brązu chodzi i szukał odpowiedniego słowa by go opisać – O, takiego koloru jak jest orzech- wymyślił w końcu, a w zasadzie to nawet zaczął się rozpędzać – I chciałbym, żeby miała w sobie pióro znikacza, wiesz? I żeby nie była zbyt długa… - doprecyzował jeszcze i w zasadzie wyszedł całkiem zgrabnej różdżki. Ciekawe czy w przyszłości coś z tych przewidywań chłopca się sprawdzi.
-Mhm- mruknął gdy Gabriel wspomniał o słodkościach. – ostatnio widziałem takie fajne ciastka! Takie w kształcie zwierząt. No i się ruszały! –było to co prawda już jakiś czas temu, ale młody zapamiętał sobie całkiem dobrze te przysmaki ze Słodkiej Próżności. Może dlatego, że jeden z psów wyglądał jak Mithra należący do jego ojca, albo po prostu dlatego mu wpadły w oko, że się ruszały?
-Aha- chyba nie był zbyt uszczęśliwiony tą odpowiedzią. Kawałek mówiło niezbyt wiele. To mogło być pięć minut, a mogło być i piętnaście. –Dzięki… ale chyba dam radę- nawet nie chodziło o to, że Gabriel miałby się z nim spoufalać, jego mała duma mu na to nie pozwalała. Da sobie radę i dojdzie na swoich własnych nogach! A przynajmniej tak myślał. Przez chwilę nawet odzyskał swoją początkową werwę i nieco przyspieszył kroku. Długo to nie trwało i po parudziesięciu metrach Heath wrócił do swojego wcześniejszego tempa, a jeszcze kawałek dalej postanowił schować swoją dumę do kieszeni.
-Uhm… – zaczął – Czy ta oferta wzięcia na plecy jest dalej aktualna? – zapytał Gabriela. Musiał przyznać sam przed sobą, że już nie miał siły iść dalej.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   08.01.19 11:47

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : kolekcjonuję czarnoksiężników jak karty z czekoladowych żab
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kocham i tęsknię, chociaż to takie niemęskie
OPCM : 20
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   19.01.19 23:44

Szczerze mówiąc był pod wrażeniem, jak na kogoś, kto nigdy nie zastanawiał się nad wyglądem swojej różdżki, chłopiec opisał ją dosyć sprawnie. Tonks niemalże widział różdżkę, trzymaną przez małą rączkę Heatha w sklepie Ollivandera. - W takim razie, mam nadzieję, że już niedługo Ollivanderowie wytworzą różdżkę specjalnie dla ciebie - rzucił, uśmiechając się w stronę chłopca. Co tu dużo mówić, niespodziewany towarzysz podróży naprawdę przypadł mu do gustu, nie był dzieckiem głupio mądrym, a jednocześnie świat niesamowicie go ciekawił i nie odrzucał czegoś, co było mu nieznane, a w tak niecodziennej sytuacji jak ta, zachowywał spokój.
- W takim razie muszę ich spróbować następnym razem, gdy będę odwiedzał cukiernię - obiecał, bo chyba i w nim obudziło się wewnętrzne dziecko. Prawdę mówiąc, Gabriel zawsze miał w sobie coś z dziecka, może dlatego udawało mu się znaleźć z nimi dosyć dobry kontakt. Przynajmniej tak mu się wydawało. Cóż, niedługo będzie miał okazję się o tym przekonać, kiedy na świat przyjdzie potomstwo państwa Bartius, a Gabriel będzie mógł dumnie nazywać się wujkiem tych małych brzdąców. Przez tą chwilę zdążyli się już trochę poznać i Tonks nie był zdziwiony odmową, Heath był bardzo dumnym, małym czarodziejem, który udowadniał, jak bardzo jest nieustraszony. Owszem, był dzieckiem, ale skutecznie starał się to wszystko ignorować. Dlatego jedynie się uśmiechnął i maszerował dalej, zwalniając nieco, aby nie męczyć chłopca. Ten zresztą i tak chciał skorzystać z wcześniejszej propozycji. - Jak najbardziej - odparł i już przygotowywał się do podniesienia malca, kiedy wyciągając dłonie, podwinęły się jego rękawy, a on ujrzał pojawiające się znikąd plamy. Uznałby to pewnie za cienie rzucane przez korony drzew, gdyby nie fakt, że chwilę później cienka stróżka krwi zaczęła spływać z jego nosa. Powoli uniósł dłoń pod nos, a gdy poczuł na opuszkach palców mokrą ciecz, nie musiał podstawiać ich pod światło padające z różdżki, aby wiedzieć co to jest. Krew zaczęła wąskim strumykiem płynąć z jego nosa. Zacisnął palce na różdżce i skupił się na chłopcu. - Heath, dobrze się czujesz? - spytał, starając się ignorować wszystkie pojawiające się objawy. Co to, na brodę Merlina, miało być?


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   16.02.19 11:41

| stąd

Mulciber niestrudzenie parł przed siebie - odnalezienie bezpiecznej drogi z płonącego lasu nie sprawiło mu żadnego kłopotu, może kierował nim instynkt, może coś innego. Nieistotne, ważne, że żadne z ognistych drzew nie zawaliło się na niego, nie doznał też najmniejszych poparzeń, umiejętnie przedzierając się przez jeszcze nieskalane żarzącym się deszczem rejony kniei. Rzedniejącej: drzewa rosły coraz dalej od siebie a do płuc Ramseya docierało świeże powietrze. Z nieba przestały sypać się czarne pozostałości po życiu zaginionych dzieci, lecz czarnoksiężnik słabł z każdą chwilą. Krew nie przestawała płynąć a żyły na przedramionach i szyi puchnąć - organizm po tak intensywnym kontakcie z czarną magią, zdawał się rozsypywać w proch podobnie jak czarna kopuła, górująca do niedawna nad lasem.

Płonącym już tak mocno, że unosiła się nad nim łuna, widoczna z daleka - Ramsey coraz wyraźniej słyszał głosy i zaklęcia, dobiegające zza drzew; słyszał ludzi, rozpoznawał też flary czarodziejskich służb interwencyjnych oraz służb kontroli magicznej, udało mu się jednak skierować się w bok, unikając kontaktu z innymi. Znalazł się w zamglonej części lasu, gdzieniegdzie spostrzegał słabe światła domów, od których dzieliła go jeszcze spora wędrówka - jego uwagę przyciągnęły także rysunki, poprzybijane do niektórych drzew. W półmroku nie był w stanie ich dokładnie obejrzeć, ale na najbliższych trzech drzewach - grabie, brzozie i cisie - wisiały strzępki pergaminu, podobnego do tego spadającego z nieba. Drzewa były od siebie oddalone, mogłeś więc zerwać wyłącznie jeden z nich - chyba, że chciałeś zaryzkować spotkanie z kłębiącymi się niedaleko służbami ministerstwa.

Noc powoli jaśniała, lecz nie z powodu nadchodzącego poranka - a przez ogień, teraz barwiący chmury na niepokojący odcień szkarłatu, wydobywający z pokrywającej Ramseya krwi intensywniejszą barwę.


| Ramsey, bardzo dziękuję za udział w wydarzeniu! Jeśli zdecydujesz się opuścić las w jakiś sposób, uda ci się to (ale radziłabym nie decydować się na pieszą wędrówkę). Sinica i blizna zostały wpisane do Karty Postaci. Punkty doświadczenia otrzymasz po zakończeniu eventu dla wszystkich postaci.

Jeśli zdecydujesz się zabrać strzępek pergaminu, wskaż który - otrzymasz PW z informacją, co się na nim znajduje.


Twoje obrażenia:
 


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
Ramsey Mulciber

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Bezrobotny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 35
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 51
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Zamglony las   18.02.19 13:25

Las płonął. Intensywna łuna coraz silniej unosiła się gdzieś nad konarami drzew. Las z każdym krokiem przerzedzał się, a powietrze z każdym przebytym metrem stawało się coraz lżejsze i bardziej rześkie. Oddychał szybciej, płycej — spieszył się, chciał jak najszybciej oddalić się od miejsca, w którym chwilę wcześniej dokonali stabilizacji magii — i od nich. Przy odrobinie szczęścia spłoną razem z częścią tego miejsca. Krew wciąż się sączyła, zaschnięta znów została zalana falą świeżej; upiornie przedzierał się przez blednącą ciemność.
Trzask ognia przestał być w końcu słyszalny, ale zamiast niego pojawiły się głosy ludzi, zaklęcia. Był pewien, że wybuch magii sprowadził w to miejsce służby. Nie chciał spotkać się z oddziałem kontroli magicznej, który z pewnością pospieszył na interwencję.
Daleko przed sobą dostrzegł światła — ale był wykończony. Wszystko wskazywało na to, że magiczna bariera opadła, a więc wystarczyło wznieść się w powietrze i ruszyć na Aleję Śmiertelnego Nokturnu, gdzie mógł otrzymać odpowiednią pomoc. Cassandra mogła potwierdzić jego mroczne i niezadowalające przypuszczenia. Jednocześnie liczył, że była już w stanie na to coś zaradzić.
Nim jednak zniknął, dostrzegł kartki poprzybijane do drzew. Zbliżył się do pierwszego lepszego lepszego (grab) i sięgnął po świstek papieru, który był do niego przytknięty. Zaraz po tym, nie przyglądając mu się jeszcze, rozmył się w powietrzu, w kłębach czarnej mgły, czując od razu ból i czym prędzej udał się do lecznicy.

| zt :pwease: Dziękuję Mistrzowi Gry za super rozgrywkę!





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zamglony las   18.02.19 13:25

The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 74


Powrót do góry Go down
 

Zamglony las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19