Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Domek na drzewie

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Domek na drzewie - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime16.07.19 13:15

First topic message reminder :

Domek na drzewie

Nikt naprawdę nie wie, kto wzniósł domek na drzewie na Wierzbowej Alei, pewnego dnia po prostu pojawił się pośród zielonych gałęzi jednego z najwyższych drzew - a do jego wnętrza prowadziła linowa drabinka, która sama wciąga czarodzieja na górę, jeśli wypowie się właściwe hasło: w górę! Obiekt jest chroniony przed oczami mugoli, ale dostępny dla czarodziejów. Z góry, przez okna, rozciąga się zniewalający widok na panoramę miasta, a wystrój wnętrza wcale nie jest tak surowy, jak mogłoby się wydawać - podpróchniałą drewnianą posadzkę zdobi bowiem stary wytarty dywan tkany w orientalne wzory.

Rzuć kością k100:
1-94: Nic się nie dzieje.
95+: Dywan magicznie ożywa i zabiera cię wraz z towarzystwem na szalony przelot pośród chmur. Masz nadzieję, że dywan również chroniony jest przed wzrokiem mugoli!
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f132-doki-flat-street-6-4 https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka w Św. Mungu, przyjmuje prywatne zlecenia
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Such a waste of time
You don't ever have to walk alone, you see
Come on take my hand
Baby won't you walk with me?
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 28
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime23.03.20 20:42

Panna Burroughs zaśmiała się dźwięcznie na słowa, jakie padły z ust Audrey, przez jedną chwilę czując się, jakby przeniosła się w czasie do pozbawionych trosk szkolnych lat. Co prawda ona już wtedy odczuwała na barkach ciężar dorosłości, zwłaszcza gdy jechała do domu, w zamku jednak największym zmartwieniem zdawały się być prace domowe, zbliżające się egzaminy oraz psotni koledzy z innych domów, czasem uprzykrzający życie niektórych uczniów. Wszystko wtedy wydawało się być prostsze i z pewnością mniej skomplikowane niż dorosła rzeczywistość… Albo Frances doświadczała zjawiska mitu złotego wieku, gdy to przeszłość zdawała się posiadać mniej wad, w porównaniu do rzeczywistości, nawet jeśli ona na rzeczywistość narzekać z pewnością nie powinna. - No wiem, kto by się spodziewał… - Odpowiedziała, przekonana, że obie posiadały zupełnie inne wyobrażenie dorosłego życia.
A gdy już odkleiły się od siebie, Frances pociągnęła pannę Figg w kierunku starego, wytartego dywanu na którym zdążyła przed jej przyjściem rozłożyć magiczny zestaw do przygotowywania herbaty. Niestety, w domku nie było żadnej kanapy, foteli czy chociażby chyboczących się krzesełek to też dziewczyna ostrożnie usiadła na dywanie, poprawiając materiał zwiewnej, niebieskiej sukienki. I mimo iż od jej wyjścia z Ravenclaw minęło już kilka, długich lat eteryczna blondynka nadal uwielbiała ubierać się we wszystkich odcieniach niebieskości.
- Moja droga, mam Ci tyle do opowiedzenia! Mam wrażenie, że ostatnie tygodnie transformowano w konie, które ruszyły szaleńczym galopem. - Zaczęła, nie mając pojęcia od czego powinna zacząć. Bo czy powinna zacząć odpowiedź od nowości dotyczących jej pracy? A może od kolejnego, wielkiego kroku jaki popełniła w kwestii spełniania swoich marzeń?
Czy może jednak ciekawsza byłaby opowieść o pierwszych krokach, jakie stawiała w świecie relacji romantycznych? Dziewczę posłało pannie Figg przepraszający uśmiech. - Och, tyle tego się działo, że nie mam pojęcia, od czego powinnam zacząć. - Wyznała, na chwilę uciekając wzrokiem na srebrny czajniczek. Ostrożnie panna Burroughs uniosła niewielkie wieczko, by upewnić się czy herbata jest już gotowa.
- Opowiedz lepiej co u Ciebie? Jak w pracy? I czy wzeszły Ci begonie, których cebulki ostatnio Ci wysłałam? - Porcja pytań opuściła usta Frances gdy ta uważnie rozlewała herbatę do dwóch, niewielkich filiżanek które również ze sobą przyniosła. Blondynka nie ruszała się w dalsze wycieczki bez zestawu, umożliwiającego jej przygotowanie gorącego naparu w każdych możliwych warunkach. Nie potrafiła powstrzymać się przed zarzuceniem Audrey pytaniami, chcąc nadrobić towarzyskie straty, jakie między nimi się namnożyły.




Our life dictates a certain  .
kind of wardrobe.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Domek na drzewie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime23.03.20 20:42

The member 'Frances Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45


Powrót do góry Go down
Audrey Figg
Audrey Figg

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8258-audrey-figg#238675 https://www.morsmordre.net/t8283-daisy#239706 https://www.morsmordre.net/t8282-mala-szalona-figa https://www.morsmordre.net/
Zawód : pracownica butiku madame Malkin
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jutro nie umiera nigdy.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime25.03.20 9:48

Wbrew wrodzonej pogodzie ducha i licznym błogosławieństwom jakim obdarzył ją los Audrey czasami lubiła ponarzekać na swój ciężki żywot. W czasach zarówno dzieciństwa jak i nauki szkolnej nigdy do końca nie zdała sobie sprawy, że niektórzy mogli mieć w życiu większe problemy niż narzekająca matka czy uciążliwe obowiązki domowe. Ta przywara z okresu błogich i spokojnych lat miała swoje odzwierciedlenie również w dorosłym życiu. Dlatego naprawdę ciężko byłoby się nie zgodzić z panną Burroughs, że ta dwójka miała zupełnie różne wyobrażenie odnoście tego konkretnego etapu życia.
Bez większej zwłoki Audrey rozsiadła się wygodnie na dywanie zupełnie nie przejmując się brakiem choćby zwykłej poduszki. Widząc dobrze jej znany zestaw do herbaty klasnęła radośnie w dłonie. Czy czegoś więcej można było chcieć do szczęścia? Jednak gdy spojrzała na niebieską sukienkę swojej towarzyszki niemal machinalnie zaczęła oceniać krój i jakość materiału. Zdając sobie sprawę z tego co się dzieję szybko potrząsnęła głową ganiąc się w myślach. Przecież podobne kwestie miała zostawić w czterech ścianach butiku a nie ciągnąć je wszędzie za sobą. Wzięła głęboki wdech i wypuściła powietrze z cichym świstem. Czyżby powoli stawała się pracoholikiem? To by dopiero było zabawne.
Głos Frances wyrwał ją z zamyślenia. Kiwnęła głową w geście zrozumienia a w błękitnych oczach panny Figg pojawiła się iskierka świadcząca o zaciekawieniu. Wzięła w dłonie jedną z filiżanek i upiła łyk herbaty. Na wspomnienie o przysłanych sadzonkach o mało nie wylała na siebie całej zawartości naczynia.
- Nawet sobie tego nie wyobrażasz jak szybko rosną!- na wspomnienie o kwiatach na twarzy Audrey pojawiły wyraz pełen zachwytu. - Na początku zasadziłam je w doniczkach na parapetach ale gdy tylko moja matka zobaczyła jak wychodzą pierwsze liście kazała przesadzić je do ogrodu. Czuje, że jak pojawią się pierwsze kwiaty całą zasługę przypisze sobie ale nie martw się będę dzielnie bronić naszego honoru! - wyprostowała się i z dumą naburmuszonego pięciolatka wypięła dumnie pierś. Długo jednak nie wytrzymała w takiej pozycji i zaczęła się śmiać. Gdy się już uspokoiła, wydęła policzki i wypuściła powietrze z głośnym świstem. Nie była pewna czy w ciągu ostatnich kilku tygodniu w jej życiu zdarzyło się coś naprawdę interesującego. - Lato nadchodzi wielkimi krokami i nagle wszystkim przypomniało się, że wypadałoby odświeżyć garderobę - zaczęła powoli. Na swój sposób było to dość zabawne, że mimo tego co się ostatnio działo do butiki madame Malkin wciąż przylatywały sowy z nowymi zamówieniami. Wojna wojną ale angielskie modnisie musiały przecież jakoś wyglądać. - Użeranie się ze szlachetnie urodzinami - dwa ostatnie słowa wymówiła z francuskim akcentem - Jest jak zwykle bardzo…- w tym miejscu odchrząknęła - intrygującym zajęciem. Człowiek aż się czasem zastanawia czy wciąż ma tak silny lewy sierpowy jak kiedyś - roześmiała się pod nosem. Oczywiście mocno przesadzała ale przecież trochę pożartować nie zaszkodzi. - Tak ogólnie to nie wiem czy zauważyłaś, że jest bardzo cienka granica między tym, że twój szef ci ufa i powierza ci nowe zadania  a tym, że cię najzwyczajniej w świecie wykorzystuje. - Zdmuchnęła kosmyk włosów, który spadł jej na oczy. - Podsumowując, czekam na dzień w którym będę mogła paść na łóżko i spać przez cały dzień - teatralnym gestem opadła na dywan śmiejąc się przy tym wesoło. - Teraz twoja kolej. Najpierw opowiedz mi o pracy - wystawiła rękę nad głowę z wystawionym jednym palcem - Po tym czy coś się ruszyło w kwestii twoich planów - wystawiła drugi palec - A później może o tym czy poznałaś kogoś ciekawego ostatnio - uśmiechnęła się figlarnie. Choć panna Figg jeszcze nigdy nie była zakochana to bardzo zależało jej na tym by Frances znalazła kogoś kto ją pokocha i zaopiekuję się dziewczyną bez względu na wszystko. Nawet uparte szkotkim bywają romantyczkami o miękkich sercach.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Domek na drzewie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime25.03.20 9:48

The member 'Audrey Figg' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 77


Powrót do góry Go down
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f132-doki-flat-street-6-4 https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka w Św. Mungu, przyjmuje prywatne zlecenia
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Such a waste of time
You don't ever have to walk alone, you see
Come on take my hand
Baby won't you walk with me?
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 28
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime25.03.20 20:42

Do sukni, jaką miała na sobie panna Burroughs daleko było do zdobnych, wykonanych z najlepszych materiałów sukni, jakie wychodziły z pracowni madame Malkin. W rodzinie dziewczyny bywało różnie z pieniędzmi, dlatego też nauczyła się samej robić dla siebie oraz młodszej siostry ubrania, szyjąc sukienki ze starych zasłon bądź nieużywanych obrusów. Teraz jednak, było ją stać na nieco lepsze, nowe materiały nadal jednak lubiła czasem uszyć dla siebie suknię, zwyczajnie czując się źle, z wydawaniem na siebie większych sum, w czasie gdy musiała pomagać schorowanej matce oraz młodszemu rodzeństwu. Na Keata, jak zawsze, liczy nie mogła, z jemu tylko znanych powodów.
Ciepły uśmiech zagościł na ustach Frances widząc reakcję przyjaciółki na zestaw do herbaty, z którym dziewczyna praktycznie się nie rozstawała. I ona uniosła filiżankę, gdy tylko skończyła mówić, aby upić łyk napoju i zasłuchać się w słowa panny Figg.
- To fantastycznie! - Ach, a tak się martwiła, czy nie za wcześnie wysłała jej cebulki ślicznych, czerwonych kwiatów. - Mój rycerzu! - Odpowiedziała z rozbawieniem, na wzmiankę o bronieniu honoru. Co jak co, ale to od wielu lat doskonale wychodziło Audrey, zwłaszcza gdy blondynka sama często bała się odezwać. Szaroniebieskie tęczówki z zachwytem przyglądały się siedzącej naprzeciwko dziewczynie. Frances pod natłokiem nauki oraz obowiązków w ostatnich tygodniach zapomniała, jak to jest gdy w spokoju pije się gorący napar oraz śmieje, z mało istotnych rzeczy. W tym momencie była przekonana, że panna Figg ma w sobie coś, co rozwiewa ciemne chmury znad głów.
Eteryczna blondynka zaśmiała się pod nosem, gdy temat zszedł na tych, szlachetnie urodzonych.
Cóż, nawet ona miała z nimi parę razy do czynienia.
- Aha, coś o tym wiem. Kilku szlachetnie urodzonych pracuje u nas w szpitalu. Wyobraź sobie, że jeden z nich każde mówić do siebie per lordzie nawet na sali zabiegowej. - Panna Burroughs pokręciła głową, tym samym wyrażając swoją dezaprobatę, dla podobnych zachowań. W końcu w świecie nauki jaką były alchemia oraz połowicznie uzdrowicielstwo (w oczach dziewczęcia zawsze wypadające gorzej, niż ukochane eliksiry) nie było miejsca na inne tytuły, niż naukowe. - Aż tak szlachcianki dają Ci się we znak? - Dopytała, nie chcąc być obojętną na problemy, jakie mogła mieć panna Figg.
Frances zamoczyła usta w filiżance z herbatą by po chwili z jej ust wyrwało się delikatne westchnienie. - Zauważyłam, najgorsze, że robią to w taki sposób, że nie masz innego wyjścia tylko się zgodzić. - Przyznała Audrey rację, by po chwili zawtórować jej śmiechem. Ona sama była o wiele bardziej statyczną osobą niż roztrzepana panna Figg, to też siedziała, popijając od czasu do czasu herbatę.
Potrzebowała chwili, aby ułożyć sobie opowieść w głowie, a gdy już ubrała myśli w słowa, rozpoczęła zdawanie raportu, z ostatnich tygodni swojego życia.
- W pracy ciągle dostaję nadgodziny, udało mi się jednak załapać na konferencję astronomiczną dzięki przełożonemu. Staram się również o awans, nie wiem jednak, czy go dostanę. - Ciche westchnienie opuściło usta dziewczyny. -Tylko przez to, że ukończyłam inny kurs alchemiczny muszę starać się dwa razy bardziej i na każdym kroku udowadniać, że posiadam wiedzę. Ach, chyba przydałby mi się Twój lewy sierpowy. - Wyznała, posyłając dziewczynie delikatny uśmiech, który szybko się poszerzył, gdy przeszła do kolejnego punktu opowieści. - Rozpoczęłam własne badania! - Pochwaliła się, pełnym radości głosem. - Przyrządzam eliksir, pod którego wpływem, przez krótki czas będzie odczuwało się zaufanie wobec osoby podającej miksturę. Spędziłam kilka miesięcy na nauce, żeby w końcu móc spokojnie działać w tej kwestii. - Ach, miała nadzieję, że w przeciwieństwie do rodziny panna Figg zroumie, jak wiele te badania dla niej znaczą. A były one dla niej pierwszym krokiem, w kierunku faktycznego spełniania swoich, najskrytszych marzeń.
Blade policzki blondynki zarumieniły się delikatnie, gdy dziewczyna rozważała, jak powinna określić to, co się działo. - W zasadzie… Od jakiegoś czasu, w miarę regularnie widuję się z jednym czarodziejem. Moja mama zgłosiła mnie do konkursu na randkę w ciemno w walentynki i tak jakoś wyszło, że z jednego spotkania zrobiło się ich… trochę. - W miarę jak mówiła, policzki dziewczyny przybrały barwę szkarłatu, a szaroniebieskie spojrzenie skupiło się na wzorach zdobiących stary dywan. - Wiesz, że nie mam doświadczenia w takich relacjach, nie jestem też pewna, jak to wszystko określić… Och, Audrey, to jest tak skomplikowane! - Pożaliła się pannie Figg. Nie było tajemnicą, że Frances należała do dziewcząt bardzo nieśmiałych. Jej szkolne zauroczenia kończyły się fiaskiem, jeszcze nim zdążyła odważyć się do nich odezwać. Nic więc też dziwnego, że randka w ciemno była jej pierwszą randką a świat relacji damsko - męskich jedną, wielką tajemnicą.




Our life dictates a certain  .
kind of wardrobe.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Domek na drzewie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Domek na drzewie - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Domek na drzewie - Page 2 I_icon_minitime25.03.20 20:42

The member 'Frances Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 95


Powrót do góry Go down
 

Domek na drzewie

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Wierzbowa aleja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20