Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Frances Burroughs

Go down 
AutorWiadomość
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f132-doki-flat-street-6-4 https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka w Św. Mungu, przyjmuje prywatne zlecenia
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
I want to be with those who know secret things or else, alone.
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 35
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Frances Burroughs Empty
PisanieTemat: Frances Burroughs   Frances Burroughs I_icon_minitime12.01.20 18:11


Frances Burroughs

Data urodzenia: 8  marca 1936
Nazwisko matki: Boyle
Miejsce zamieszkania: Doki
Czystość krwi: Półkrwi
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: Alchemiczka w Św. Mungu, przyjmuje również prywatne zlecenia.
Wzrost: 169
Waga: 55
Kolor włosów: jasny blond
Kolor oczu: niebieskoszare
Znaki szczególne: Cienka blizna na lewym kciuku, będąca pamiątką z dzieciństwa. Nie wychodzi z domu bez ułożenia włosów i nałożenia delikatnego makijażu - Frances ma obsesję na punkcie perfekcji i wszystko musi być idealne.



Są rzeczy, do których niechętnie wraca się we wspomnieniach. Rzeczy, które uparcie próbujemy wyprzeć z naszej świadomości, nawet jeśli miały istotny wpływ na to, kim jesteśmy.
Dzieciństwo Frances pamięta jak przez mgłę. Zabawy z rodzeństwem i bajki na dobranoc czytane przez matkę zanikały, rozbijane przez wspomnienia zapłakanej matki, gdy do domu przyszedł jakiś pan. Z początku nie docierało do niej, że już nigdy więcej nie zobaczy ojca. Cała sytuacja dla sześciolatki wydawała się abstrakcyjna, nie do pojęcia. Nie wiedziała, czemu tata miał nie wrócić już więcej do domu. Z początku obwiniała o to siebie i rodzeństwo. W końcu mogli być grzeczni. Nie kłócić się o zabawki, pomagać mamie w obowiązkach domowych i jeść szpinak... Zrozumiała dopiero w dniu pogrzebu, a później... Później było jeszcze gorzej.
Doki były dziwne. Zasady, jakie w nich panowały z początku były dla niej nie do pojęcia. Nie rozumiała, co sprawia, że brat wraca do domu przystrojony w siniaki i zaschniętą krew. Nie miała pojęcia, czemu wujek zabraniał jej skręcania w niektóre uliczki ani czemu ciemne sylwetki przemykały między budynkami pod osłoną nocy. Wiedza przyszła z czasem. Powoli, jak gdyby Doki musiały oswoić się z niepasującą do ich obrazka, eteryczną blondyneczką. Wraz ze zdobywaną wiedzą, Frances zmieniała taktykę. Zamiast chodzić ze zwieszoną głową, uciekając od wszystkich spojrzeniem, zaczęła się uśmiechać, rzucać uprzejme „dzień dobry” bądź kurtuazyjne zapytania o samopoczucie, zaskoczona rezultatami, jakie przynosiły.
Jednocześnie rozpadała się w środku. Na niewinnej duszy pojawiały się pęknięcia, których nie umiała zakleić. Pogrążona w żałobie, zarzucana obowiązkami domowymi i opieką nad młodszym rodzeństwem dryfowała na falach zmęczenia, smutku i żalu, jaki zaczęła żywić do starszego brata. Bo przecież powinien przy nich być, prawda? Obdarzyć ciepłem i iluzją bezpieczeństwa. Zamiast tego dziewczęce serduszko wypełniała cholerna pustka, odbierająca chęci do życia.
Zaczęła udawać. Chować się za maską złudnej perfekcji, odsuwając to, z czym nie mogła się pogodzić. Bo przecież łatwiej było nie myśleć o przykrościach, gdy umysł zajęty był dopinaniem wszystkiego na ostatni guzik. Uważnie dobierała stroje i słowa padające z jej ust. Planowała dni tak, by między obowiązkami a uśmiechami słanymi do przechodniów znaleźć, chociaż chwilę na przewertowanie kolejnej książki czy otoczenie młodszego rodzeństwa cienką pierzyną.  



Od najmłodszych lat uwielbiała czytać. Mama zawsze śmiała się, że pierwszą książkę przeczytała sama już w wieku pięciu lat. Było między kartami ksiąg coś, co przyciągało ją do siebie. Te wszystkie tajemnice, dalekie krainy, postacie zapierające dech w piersi... To wszystko przyjmowało dla niej formę nietypowego przyjaciela. Za każdym razem, gdy sięgała po nową książkę witała nowego przyjaciela, a gdy wracała do przeczytanej już książki, miała wrażenie, że wraca w ramiona starego, dawno niewidzianego przyjaciela. Niewiele dzieci cieszyło się na myśl o rozpoczęciu nauki w szkole. Ona nie mogła się tego doczekać, nie tylko z pragnienia posiadania wiedzy.  
Frances marzyła o Beauxbatons. Wysokich, strzelistych wieżyczkach, niebieskich mundurkach i skrzydlatych koniach, barwnie opisanych w jednej z książek, która przypadkiem wpadła jej w ręce. Chciała chodzić tamtymi korytarzami, mówić w obcym języku i chłonąć cały, bajkowy świat, z jakim kojarzyła jej się Akademia, ale i sama Francja.
Już w wieku dziesięciu lat wiedziała, że nie wszystkie marzenia się spełniają. Frances musiała zadowolić się Hogwartem, który mimo początkowej niechęci stał się jednym z przyjemniejszych wspomnień blondynki. W barwach Ravenclaw z pasją poznawała tajemnice magii oraz magicznego świata. Długie godziny spędzała nad wielkimi księgami. Zawsze w idealnie wyprasowanej szacie, z czystymi bucikami i równiutko zawiązanym krawatem przyglądała się poczynaniom starszego brata, z którego powodu niektórzy i do niej podchodzili nieufnie. Za każdym razem policzki płonęły jej zawstydzeniem. Nie rozumiała jego zachowania, z roku na rok znajdując coraz mniejsze pokłady zaufania i zdolności konwersacji z kimś, z kim dzieliła krew.
Od piątej klasy była prefektem. Zawsze starała się, aby jej wyniki w nauce były na najwyższym poziomie. W przeciwieństwie do brata była bardzo pilną uczennicą. Odrabiała wszystkie prace domowe, na zajęcia chodziła przygotowana i nawet pomagała uczniom, którzy mieli problemy z opanowaniem materiału, z którym ona nie miała problemu. Zawsze uprzejma, szanująca profesorów, ale i innych uczniów, nigdy nie złamała, chociażby jednej, najmniejszej, szkolnej reguły. Jak była skrupulatna w nauce, tak była skrupulatna jako prefekt. Wypełniała swoje obowiązki sumiennie, zawsze będąc w stanie znaleźć te pięć minut dla zagubionego pierwszoroczniaka. W swojej skromności jednak nigdy nie sądziłaby, że przyjdzie jej objąć najbardziej zaszczytne stanowisko w szkolnej społeczności — prefekta naczelnego. Z dumą nosiła odznakę, każdym, najmniejszym działaniem chcąc potwierdzić, że zasługiwała na tę posadę.
Dumą napawał ją również fakt, że została zaproszona na spotkania Klubu Ślimaka do tej pory sądząc, że nie jest nikim specjalnym. Ot, zwykłą dziewczyną nieposiadającą nawet pełnej kwi, nieodstającą od reszty rówieśników, nie do końca wierzącą w istnienie swoich zdolności. Fascynacja, z jaką wpatrywała się w profesora jak i jej nieprzeciętne wyniki w nauce sprawiły, że Slughorn zechciał lepiej ją poznać. Niemal na każdym spotkaniu Frances próbowała ciągnąć go za język, byleby opowiedział kolejną anegdotkę związaną z ważeniem eliksirów. Wszelkie próby podpytania o jej środowisko zmieniała w długie dyskusje na temat rzeczy, o których ostatnio się dowiedziała.
Mury szkoły opuściła z wielkim żalem, rozdarta między pragnieniem zostania w murach zamku a sprawdzenia, co szykuje dla niej przyszłość. Skrzętnie ukrywała obawy i rozterki, by wrócić do doków ze świetnymi ocenami końcowymi i jasnym planem na przyszłość.



Frances Burroughs nigdy nie podejmowała pochopnych decyzji. Przed każdym kolejny krokiem musiała się zastanowić, przemyśleć wszystkie możliwe scenariusze, przeprowadzić w głowie najcięższe rozmowy, ułożyć długie monologi i przeliczyć wszystkie wady i zalety. Spokojna i opanowana, często sprawiała wrażenie bardziej dorosłej od swoich rówieśników. Decyzję o swojej ścieżce zawodowej podjęła już w drugiej klasie. W zasadzie do tej pory nie jest w stanie stwierdzić, co tak bardzo przyciągało ją do warzenia magicznych mikstur. Alchemia wydawała jej się królową nauk, łączącą nie tylko wiedzę, praktykę i perfekcję, ale i pozostawiającą miejsce na badania.  Frances miała wrażenie, że eliksiry do niej pasują niczym idealnie skrojona sukienka. W przypływach pewności siebie stwierdziłaby nawet, że je rozumiała na stopniu bardziej intymnym i personalnym.
Po ukończeniu Hogwartu kierunek był jasny. Najpierw chciała udać się na kurs, prowadzony przy Klinice Magicznych Chorób i Urazów Świętego Munga. Zdała testy praktyczne i teoretyczne, niestety sytuacja rodzinna sprawiła, że nie mogła przystąpić do kursu. Z wielkim bólem serca, musiała odłożyć dalszą naukę w czasie. Z pomocą przyszedł wtedy jej wujek. Zaoferował jej opłacenie kursu prowadzonego przez Ministerstwo Magii w zamian za pomoc w Parszywym, gdzie (według niej zupełnym przypadkiem) nauczyła się trochę tańczyć. Szkolenie rozpoczęła pół roku po ukończeniu szkoły. Wiedząc, gdzie będzie chciała później pracować zaczęła również uczyć się anatomii. Wpierw samej, później załapując się na kilka lekcji i uzdrowiciela, będącego znajomym wujostwa. Nie miała najmniejszych problemów z ukończeniem szkolenia, po którym kierowana ambicją ubiegała się o stanowisko w Świętym Mungu. Nie było łatwo, ale wyniki ze szkoły, zdane testy na kurs Munga oraz cała masa uprzejmych namówień, zapewnień i uśmiechów załatwiły jej posadę. Ukrywanie swoich bolączek stało się dla niej normalnością. Każdego ranka nakładała na twarz maskę perfekcyjności, chowaną pod idealnym makijażem. Układała włosy, dobierała stroje, słała uśmiechy i pozdrowienia nie dopuszczając nikogo do nieperfekcyjnej duszy poznaczonej skazami przeszłych wydarzeń. Nie skarżyła się na niewielką ilość snu czy zmęczenie wypełniające jej mięśnie, będące skutkiem obowiązków, jakie ponownie spoczęły na jej barkach.
Nie poprzestała jednak na objęciu posady. Prenumeruje pisma naukowe starając się być na bieżąco z nowinkami alchemicznymi. Przyjmuje również prywatne zlecenia na eliksiry, które pichci w niewielkiej kawalerce wynajmowanej w kamienicy wuja. I jak uwielbia swoją rodzinę, tak musiała wyprowadzić się z rodzinnego mieszkania, nie mając miejsca na te wszystkie kociołki i doniczki, w których hoduje rośliny przydatne do eliksirów.  
A świat... Och, świat jest wielką zagadką. Wiele wydarzyło się podczas jej krótkiego życia. Z początku o wielu wydarzeniach nie miała pojęcia, będąc za małą, by poznać ich wagę. W późniejszym czasie była w stanie poznać ich wagę, nigdy jednak nie zrozumiała, dlaczego tak źle dzieje się w świecie. Niezależnie od emocji, jakie wiązały się z wydarzeniami, Frances przyjmowała identyczną taktykę — chowała się za swoją maską. Osuwała je od swojej świadomości, skupiając się na szczegółach codziennego życia, byleby jej myśli nie odpływały w niechcianym kierunku. Uśmiechała się, uprzejmie rozmawiała z ludźmi udając, że jej to nie dotyczy. Pytana o jej zdanie w tych materiach, zgrabnie zmieniała temat, byleby nie przyznawać się do okrutnej niewiedzy. Bo Frances nie wie, co powinna o tym wszystkim myśleć. Nie maj pojęcia jak wypracować sobie opinię, będącą szczerą opinią, pozbawioną wpływów. Obserwuje więc. Czasem marszcząc brwi, czasem delikatnie unosząc kąciki czerwonych warg, a czasem odwracając się, byleby nie widzieć tego, co się dzieje. Nigdy jednak nie wypowiada się na temat wydarzeń, nie osądza ani nie dopuszcza się gdybań uważając, że nie posiada odpowiedniego zasobu informacji, by to robić. Uparcie trzyma się przekonania, że w ten sposób uda się jej przepłynąć przez ten nerwowy czas, który wypiera ze swojej świadomości. Wytwarza wokół siebie iluzję, byleby nie otworzyć puszki Pandory zawierającej wszystkie bolączki, żale i gorycze jej świadomości.



Patronus: Patronusem Frances jest kruk. Blondynka uważa kruki za najpiękniejsze stworzenia, jakie można spotkać na tej ziemi. W swej niezwykłości przerastały potężne smoki, czy kameleony wtapiające się w otoczenie. Blondynka nigdy jednak nie była w stanie powiedzieć, co dokładnie fascynowało ją w tych czarnych ptakach.  Inteligentne i sprytne stworzonka jawiły się jej niczym idealne przestawienie życia, głównie przez bogatą symbolikę. Jedni uważali je za zwiastun nieszczęścia, wojny i śmierci. Inni zaś mieli je za symbol miłości, światła i stworzenia.
Niestety, Frances nie ma pojęcia, że zwierzęca forma jej Patronusa przyjmuje właśnie taką formę. Do tej pory ani razu nie udało jej się go wyczarować w tej postaci.
Jest tylko jedno wspomnienie w jej życiu, na tyle szczęśliwe aby przywołać patronusa. Podczas czarowania dziewczyna przypomina sobie jedną z zimowych lekcji Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Tej, gdy miała okazję pierwszy raz zobaczyć na swoje oczy jednorożca. Przypomina sobie piękną i majestatyczną istotę, o sierści tak białej, że śnieg znajdujący się wokół niego wydawał się szary i brudny oraz złotych kopytach, którymi jednorożec grzebał w ziemi. Pamięta emocje, jakie towarzyszyły temu spotkaniu; jak ostrożnie podchodziła do istoty, spokojnie do niej przemawiając by w końcu ułożyć dłoń na miękkiej, jedwabnej sierści. Pamiętała mądre spojrzenie ciemnych ślepi oraz łzy szczęścia, jakie spływały po jej policzkach gdy stała tak, z czołem opartym o pysk mitycznego stworzenia. To był jedyny raz, gdy dziewczyna czuła się w pełni, niezaprzeczalnie i prawdziwie szczęśliwa.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 50
Zaklęcia i uroki:20
Czarna magia:00
Magia lecznicza:3+1 (różdżka)
Transmutacja:50
Eliksiry:35+4 (różdżka), +5 (złoty kociołek)
Sprawność:2Brak
Zwinność:3Brak
JęzykWartośćWydane punkty
AngielskiII0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaI2
AstronomiaIII25
KłamstwoII10
ONMSI2
PerswazjaI2
SpostrzegawczośćI2
ZielarstwoII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
EkonomiaI2
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
NeutralnyNeutralny
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I0.5
Malarstwo (wiedza)I0.5
Muzyka (wiedza)I0.5
Krawiectwo I0.5
GotowanieI0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI0.5
PływanieI0.5
Taniec współczesnyI0.5
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 15


[bylobrzydkobedzieladnie]




You don't ever have to walk alone, you see
Come on take my hand
Baby won't you walk with me?



Ostatnio zmieniony przez Frances Burroughs dnia 17.01.20 16:29, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Frances Burroughs Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Frances Burroughs Empty
PisanieTemat: Re: Frances Burroughs   Frances Burroughs I_icon_minitime20.01.20 23:20

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Dorastanie w dokach nie było łatwe, zwłaszcza gdy w młodym wieku straciło się ojca. Frances stopniowo jednak uczyła się życia w tym środowisku, przyswajając niezbędne zasady przetrwania w otaczającym ją świecie. To książki i nauka okazały się znakomitą ucieczką od rzeczywistości, nic więc dziwnego, że w Hogwarcie trafiła właśnie do Ravenclawu. Mimo swojego pochodzenia okazała się zdolną, pilną uczennicą przestrzegającą zasad, co zaowocowało otrzymaniem odznaki prefekta. Jej największą pasją stała się alchemia i to z nią postanowiła związać swoją przyszłość po opuszczeniu szkolnych murów. Niestety problemy rodzinne sprawiły, że podjęcie kursu musiało zostać odroczone w czasie i finalnie szkoliła się w ministerstwie, by później, dzięki wytrwałości i dobrym wynikom, dostać się do wymarzonej pracy w Mungu. Jednocześnie jest osobą, która stara się trzymać z dala od zawirowań w magicznym świecie, odsuwać od siebie złe myśli i obawy. Jednak czy taka taktyka poskutkuje na dłuższą metę, kiedy wojna zdaje się być coraz bliżej?

 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzała: Justine Tonks


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Frances Burroughs Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Frances Burroughs Empty
PisanieTemat: Re: Frances Burroughs   Frances Burroughs I_icon_minitime20.01.20 23:20

WYPOSAŻENIE
Różdżka [R], sowa, złoty kociołek

ELIKSIRY- [?] Wywar z blekotu (2 porcje, stat. 20)
- Czyścioszek (2 porcje, stat. 20)
- Eliksir Rue (1 porcja, stat. 20)
- Maść na oparzenia (2 porcje, stat. 20)
- Kameleon (1 porcja, stat. 20)
- Eliksir kociego wzroku (2 porcje, stat. 20)
- Antidotum podstawowe (3 porcje, stat. 28)
- Memento (2 porcje, stat. 33, moc +10)
- Wywar z muchomora (3 porcje, stat. 33)
- Eliksir Trutka (2 porcje, stat. 33, moc +10)
- Agonia (2 porcje, stat. 33, moc +10)
- Eliksir wspomagający kiełkowanie (1 porcja, stat. 0)

[27.02.20] Przekazano eliksir
[01.03.20] Przekazano eliksir
[02.04.20] Uwarzono i przekazano eliksiry
[12.05.20] Otrzymano eliksir

INGREDIENCJEposiadane: Krew jednorożca x2, włos jednorożca x2, łuska smoka, róg buchorożca, jaja popiełka, włos jednorożca;
kwiat paproci x3, jagody z jemioły, płatki ciemiernika

[23.01.20] Ingrediencje (styczeń-marzec)
[28.01.20] Wykorzystano ingrediencje
[05.02.20] Wykorzystano ingrediencje
[14.02.20] Ingrediencje (kwiecień-czerwiec)
[27.02.20] Otrzymano ingrediencje
[12.03.20] Otrzymano ingrediencje
[02.04.20] Zakup ingrediencji
[02.04.20] Wykorzystano ingrediencje
[02.04.20] Wykorzystano ingrediencje
[05.04.20] Zakup: korzeń ciemiernika
[13.04.20] Wykorzystano ingrediencje
[30.04.20] Wykorzystano ingrediencje
[08.05.20] Zakup: skorupa toksyczka x2, -20 PD
[10.05.20] Wykorzystano ingrediencje

BIEGŁOŚCI[10.02.20] Wsiąkiewka (sty-mar): +2 PB
[09.03.20] Zapominanie biegłości: +8 PB do reszty
[22.03.20]Wsiąkiewka kwiecień-maj-czerwiec,; 2 PB do reszty

HISTORIA ROZWOJU[19.01.20] Karta postaci, -50 PD
[21.01.20] Zdobycie osiągnięcia (Złoty myśliciel I): +30 PD
[24.01.20] Wykonywanie zawodu (sty-mar): +50 PD
[07.02.20] Rozgrywka z Ain Eingarp: +3 PD
[10.02.20] Wsiąkiewka (sty-mar): +90 PD
[11.02.20] Zdobycie osiągnięć (Mały pędzibimber, Obieżyświat, Do wyboru do koloru): +90 PD
[16.02.20] Rejestracja różdżki
[21.02.20] Zdobycie osiągnięcia (Wyrocznia): +60 PD
[06.03.20] Wykonywanie zawodu kwiecień/maj/czerwiec; +50PD
[06.03.20] Lusterko, +4 PD
[22.03.20]Wsiąkiewka kwiecień-maj-czerwiec, +90 PD, + 2 PB
[25.03.20] +8 do eliksirów, -640 PD
[02.04.20] [G] Zakup (korzeń ciemiernika)
[02.04.20] Zakup (korzeń ciemiernika): -10 PD
[02.04.20] Osiągnięcia (Mały terrorysta, Zdolny alchemik): +90 PD
[05.04.20] Zakupy (kociołek, korzeń ciemiernika): -310 PD
[17.04.20] Osiągnięcie (Złoty myśliciel II): +30 PD
[30.04.20] Zdobycie osiągnięcia: Truciciel(ka), +30 PD
[303.05.20] Rozwój postaci: 2 punkty statystyk do eliksirów, -160 PD
[03.05.20] Zdobycie osiągnięcia: Specjalista w eliksirach +60PD
[08.05.20] Zakup: skorupa toksyczka x2, -20 PD


Powrót do góry Go down
 

Frances Burroughs

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20