Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Uliczka w pobliżu portu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Uliczka w pobliżu portu Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Uliczka w pobliżu portu Empty
PisanieTemat: Uliczka w pobliżu portu   Uliczka w pobliżu portu I_icon_minitime16.07.19 21:00

Uliczka w pobliżu portu

To jedna z wielu uliczek mieszczących się w pobliżu dzielnicy portowej, bardzo blisko miejsca, gdzie znajduje się czarodziejska część portu. Z tego powodu w przylegających do niej kamienicach mieszka kilka rodzin czarodziejów, można znaleźć też parę pubów, barów i kawiarni stworzonych biedniejszych przedstawicieli magicznej społeczności. Każdy z tych kilku lokali został starannie ukryty przed wzrokiem mugoli, którzy również tu żyją, nieświadomi tego, że niedaleko stąd tętni życiem czarodziejska część dzielnicy portowej. Mieści się tutaj też opuszczony budynek mugolskiej fabryki, wyższy i bardziej zaniedbany od budynków mieszkalnych. Jak na miejsce raczej ubogie i skromne jest tu znacznie spokojniej niż w pobliskich dokach, choć nadal należy zachować ostrożność po zmroku, zwłaszcza w tych czasach. Za dnia na zewnątrz najłatwiej spotkać osoby starsze, dzieci oraz ludzi podążających tędy na skróty w stronę czarodziejskiego portu. Po zmroku jest tu niemal pusto, na uliczkę wylegają za to koty, dlatego uliczka niekiedy potocznie jest nazywana kocią aleją, ponieważ kotów, zarówno bezpańskich jak i tych wypuszczanych na noc przez właścicieli, jest tu naprawdę sporo i nocami potrafią być naprawdę głośne. W nierównej, dawno nie remontowanej nawierzchni jest sporo dziur, które po intensywnych opadach wypełniają się kałużami.


Powrót do góry Go down
Lyanna Zabini
Lyanna Zabini

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f154-forest-road-8 https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini
Zawód : łamaczka klątw
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : 23
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Uliczka w pobliżu portu Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu   Uliczka w pobliżu portu I_icon_minitime25.07.19 15:20

| 28.12

Tej nocy nie spędzała w domu, a szwendała się po Londynie, załatwiając różne mniejsze i większe sprawki. W nocy działy się ciekawsze rzeczy, zwłaszcza z punktu widzenia osoby interesującej się różnymi rzadkimi i niekoniecznie legalnymi przedmiotami. W jednym z podrzędnych lokali w dzielnicy portowej sprzedała parę artefaktów pozyskanych w ostatnich miesiącach, otrzymując za to błyszczące galeony, które mogła wydać na inne niezbędne jej przedmioty.
Nie bała się przesiadywać w takich miejscach, przepełnionych głównie mężczyznami, bo grzeczne kobiety, wiotkie dziewczątka oraz praworządne obywatelki o tej porze spały we własnych łóżkach. Ale Lyanna nie była grzeczna ani praworządna, nawet jeśli jej śliczna buźka bywała zwodnicza, dlatego też często ukrywała ją pod głębokim kapturem. Być może przynależność do rycerzy i zgłębianie czarnej magii obdarowały ją większą pewnością siebie, sprawiającą że już nie była zerem, za jakie zawsze miał ją ojciec, a kimś więcej. Popierała wygraną (była tego pewna) sprawę, walczącą o ład, w którym to czysta czarodziejska krew zostałaby należycie doceniona, a szlamy znalazłyby się tam, gdzie ich miejsce i nie rościłyby sobie praw do uważania ich za równych prawdziwym czarodziejom. Równość, też coś! Równości nie było, nie ma i nie będzie. Obdarzona skazą na krwi Lyanna nie była kimś równym nawet w oczach rodziny, zawsze była gorsza dla wszystkich krewnych poza jej bratem, który jako jedyny ją akceptował nawet z zabrudzeniem na krwi zafundowanym jej przez matkę. Zawsze jednak identyfikowała się z konserwatywnymi wartościami, pogardzała tą brudną domieszką w swoich żyłach i wiedziała, że czysta, a zwłaszcza szlachetna krew są najlepsze i najcenniejsze, a wszystko co pochodzące od mugoli to brud.
W końcu jednak, gdy załatwiła wszystko co chciała, opuściła lokal. Poprawiła materiał kaptura zakrywającego bujne, długie włosy i zagłębiła się samotnie w plątaninie skąpanych w padającym deszczu uliczek, gdzie oprócz kilku wyleniałych, zmokłych kotów nie było żywej duszy; najwyraźniej tylko ona postanowiła skorzystać z tego skrótu. Prawdopodobnie zbliżał się już świt, co znaczyło, że rozmowy o interesach zajęły jej więcej czasu niż sądziła. Nie licząc stłumionego odgłosu jej kroków i niemal niesłyszalnego szelestu czarnego płaszcza omiatającego kostki było też zaskakująco cicho, nie słyszała już odgłosu grzmotów co nagle ją zdziwiło, bo przecież od listopada nieustannie towarzyszyły im dźwięki burzy, często słyszalne nawet w pomieszczeniach.
Uniosła głowę do góry, dostrzegając, że niebo było wyjątkowo jasne w porównaniu do tego, jak wyglądało w ostatnich tygodniach. Deszcz także był inny niż ten, który zalewał miasto od listopada, czasem zmieniając się w śnieżycę lub grad. Nie był lodowaty, nie kąsał każdego odsłoniętego fragmentu skóry. Czy to jakaś nowa anomalia? Przystanęła, zauważając, że oprócz niego z nieba padały też większe i mniejsze bryłki wyglądające na grad, choć upadając na bruk dziwnie się mieniły. Niemal machinalnie wyciągnęła rękę, by pochwycić kolejny spadający fragment i przyjrzeć mu się.


Powrót do góry Go down
Dorian Avery
Dorian Avery

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6775-dorian-avery#200339 https://www.morsmordre.net/t7352-anskari https://www.morsmordre.net/t7354-lowca#200811 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t7353-skrytka-bankowa-1704#200792 https://www.morsmordre.net/t7351-dorian-avery#200786
Zawód : Łowca magicznych stworzeń
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
And he'll brace for battle in the night
He'll fight because he knows he cannot hide
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 14
ZWINNOŚĆ : 10/40
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Uliczka w pobliżu portu Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu   Uliczka w pobliżu portu I_icon_minitime29.07.19 19:14

Nie czuł się dobrze zamknięty w murach Ludlow. Mimo naturalnego chłodu w komnacie i uchylonego okna, powietrze zdawało się być nieprzyjemnie gęste, pełne napięcia. Zupełnie jak przed wielką burzą. Dorian nie był w stanie zasnąć, rozrzucając szkarłatną pościel na boki. Bez namysłu zdecydował ubrać się i pod skrzydlatą postacią, umknąć oknem. Prosto w  noc.
Deszcz nieustannie zacinał, utrudniając lot i rozmywając widok, który go otaczał. Wiedział ostatecznie tyle, że znajdował się w okolicy doków. Przez cały listopad, pomagając przy badaniach Dolohova, zdążył całkiem szczegółowo poznać śmierdzące zastała wodą uliczki i stęchliznę płynących kałuż, które nie raz ścigały się brudem z nokturnowymi ścieżkami. Zniżył lot, czując coraz silniejsze problemy z utrzymaniem lotu, ale - dopiero uderzenia piorunów, wzmagający się chłód i uderzenie, które wytrąciło go z równowagi. Zatoczył się w powietrzu, czując ból w lewym barku (skrzydle) i niemal na oślep zanurkował w dół, by wylądować na ziemi. Opadł krzywo. Podpierając się w pierwszej chwili, gwałtownie rozglądając się, czy jego upadkowi towarzyszyła czyjakolwiek obserwacja. A jednak, jeśli ktokolwiek był w pobliżu, tak jak on, wolał ze zdziwieniem patrzeć na opadający coraz intensywniej - śnieg. Bielące się plamy osiadały na jego podniesionej twarzy, gdy upewniając się, że nikt nie dostrzeże jego przemiany - wrócił do ludzkiej postaci. Ból w barku wciąż tlił się impulsami, ale nie zwracał na to uwagi. Jego wzrok bez końca śledził zjawisko i gwałtownie zmieniająca się pogodę. Śnieg powoli przeistaczał się w grad. Avery, wciąż podpierając się na kolanie, podniósł się, czując pod palcami mroźną wilgoć i coś jeszcze. Spojrzał w dół, na obleczoną w skórzaną rękawicę rękę, którą zarył w błocie i topiącym się śniegu. Na dłoni leżał migotliwy w barwie kryształ. Nie topniał jak lodowe odłamki, uderzające go w głowę. Podniósł się do pionu, nie zwracając uwagi na ślady upadku na wilgotnym płaszczu i kolanach. Przyglądał się znalezisku, które ostatecznie schował do kieszenie, powoli ruszając uliczką.
Wystarczyło przejść odrobinę dalej, by dostrzec samotną sylwetkę, prawdopodobnie równie zainteresowaną nowym zjawiskiem. Początkowa chęć zniknięcia z widoku, zmienił, gdy rozpoznał w nieznajomej jedną z Rycerzy, którą dostrzegł na ostatnim spotkaniu. Dopiero w tym momencie przypominając sobie, jak prawdopodobnie mógł wyglądać. Otrzepał się pospiesznie dostrzegać, że Lyanna? (jeśli dobrze pamiętał jak się nazywała) pochyla się, zbierając coś z ziemi - To bardzo nieoczekiwane okoliczności, ale witaj, Pani - zwrócił się do kobiety, ujawniając tym samym swoja obecność. Mimowolnie, wzrok wciąż uciekał do nocnego nieba i sypiącego coraz mocniej, grudniowego śniegu.


Powrót do góry Go down
Lyanna Zabini
Lyanna Zabini

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f154-forest-road-8 https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini
Zawód : łamaczka klątw
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : 23
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Uliczka w pobliżu portu Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu   Uliczka w pobliżu portu I_icon_minitime30.07.19 1:15

Nie spodziewała się napotkania tu kogoś z rycerzy, a już na pewno nie kogoś wysoko urodzonego. Oni nie pasowali jej do krajobrazu portowych londyńskich uliczek, i raczej ich w takich miejscach nie spotykała. Prędzej na Nokturnie, gdzie wielu rycerzy pojawiało się, załatwiając swoje sprawy często zahaczające o czarną magię. Ewentualnie w jakichś elegantszych miejscach, ale w takich nie bywała zbyt często, bo jej sakiewka nie była równie zasobna co błękitnokrwistych.
Właściwie nikogo nie spodziewała się teraz ujrzeć, chyba że jakiegoś zbłąkanego mieszkańca tych okolic sprawdzającego co się dzieje, lub pijaczynę wracającego z dzielnicy portowej. I w tym i w tym przypadku jakoś by sobie poradziła, gdyby coś jej zagrażało, a liczyła się z taką opcją, była przecież samotną kobietą pałętającą się nocą w okolicy położonej stosunkowo blisko doków. Ale wierzyła w swoje umiejętności na tyle, że nie czuła faktycznego lęku, choć nie chciała też przebywać tu zbyt długo, spiesząc się do domu na upragniony spoczynek. Nie była jedną z tych słabych dziewczątek, które faktycznie mogłyby się bać przechodzenia tędy. Zgłębianie czarnej magii dawało jej pewne poczucie siły i mocy, której mogła użyć, choć nie nadużywała jej dla zabawy i bez potrzeby, zdając sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje ze sobą niosła, zwłaszcza w dobie anomalii. Żałowała jedynie, że nie potrafi się jeszcze zmieniać w mgłę, za pomocą której mogłaby się łatwiej i szybciej przemieszczać, a także uciekać gdyby sytuacja przybrała zły obrót.
Ale nie ulegało wątpliwości, że działo się coś dziwnego, co zaniepokoiło ją bardziej niż możliwość napotkania kogoś. W końcu to mogło być kolejne pogorszenie anomalii, zwiastujące rychły koniec ich świata. Przystanęła więc i wpatrywała się w to niebo, na którym nie było już błyskawic, choć nadal padał deszcz zmieszany ze śniegiem i gradem, ale był to deszcz różniący się od tego z minionych tygodni. Szczególnie zaintrygował ją grad, dlatego pochwyciła jeden ze spadających kryształów. A że Lyanna miała słabość do różnych ciekawych osobliwości, postanowiła go zachować i włożyć do kieszeni z zamiarem dokładniejszego zbadania w domowym zaciszu.
Zanim złapała kolejny, ktoś jej przerwał. Tak się zajęła obserwowaniem nietypowego zjawiska, że straciła czujność i dostrzegła przybysza dopiero gdy był blisko i się odezwał, najwyraźniej ją rozpoznając. Powiodła wzrokiem w jego stronę, na początku próbując określić, czy mógł w jakiś sposób jej zagrażać, ale po chwili zdała sobie sprawę, że już go widziała, w listopadzie w Białej Wywernie. Był jednym z nowych członków rycerzy, ale nie znała go wcześniej. Różnica wieku, pochodzenia i środowisk sprawiała, że przed tamtym dniem nigdy nie mieli ze sobą do czynienia, ale teraz łączyła ich wspólna sprawa.
Skinęła głową, przyglądając mu się spod kaptura. Jej piękna twarz była lekko widoczna w półmroku panującym w uliczce, reszta sylwetki spowita była czarnym płaszczem.
- Witaj – odpowiedziała, zastanawiając się, co też tutaj robił. Nie wyglądał na bywalca portowych spelun. – Interesy? – zagaiła, przypuszczając że to byłby bardziej prawdopodobny powód. Ona sama też wracała z interesów. – Rzeczywiście nieoczekiwane. I ten deszcz... To wyjątkowo dziwne, prawda? Ciekawe, czy to kolejna anomalia – zastanowiła się głośno, po czym wyciągnęła rękę, by schwytać kolejny kryształ. Jakby okoliczności nie były dostatecznie dziwaczne jak na przypadkowe spotkanie z młodym Averym.


Powrót do góry Go down
 

Uliczka w pobliżu portu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19